Skocz do zawartości

Iselor

Forumowicze
  • Zawartość

    1293
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Iselor

  1. Ja nie grałem. Kolejna gra do listy "trzeba kupić".
  2. Człowiek włącza telewizor: para 18 latków zasztyletowuje rodziców jednego z nich "bo tak jest fajnie". Na drugi dzień: idiota podpala ze skutkiem śmiertelnym dwie urzędniczki. Za chwilę: ponad setka dzieci ginie bo paru psychików z Allahem na ustach chce wprowadzić wszędzie szariat. Dalej Australia i to dwa razy pod rząd: najpierw sympatyk ISIS bierze zakładników z czego 2 nie żyje, dwa dni po tym matka zabija ośmioro własnych dzieci. Parę zaś dni wcześniej wszyscy żyli zabójstwem rowerzysty w Pabianicach. Czasami gdy budzę się rano boję się włączyć TV czy kompa bo a nuż dowiem się o kolejnej zbrodni, zamachu ? To nie jest wina gier ani filmów. Świat jest taki sam jaki był 100 lat temu i tysiąc lat temu. Tylko ludzie głupieją. Coraz więcej psycholi dla których jedynym lekarstwem jest krzesło elektryczne albo kula w łeb. Cóż, jestem za karą śmierci. Nie widzę powodu dla którego ta dwójka 18latków ma dalej kalać swoim nic niewartym życiem padół ziemski. Jeśli dostaną dożywocie bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie to jeszcze ok, w innym wypadku wyrok będzie kpiną (jeśli wyjdą za 15 - 20 lat: po co? do kogo?). Podobnie podpalacz z Makowa. Dziadek, ale psychiczny. W jego przypadku 25 lat wystarczy by zdechł w kiciu. Wybaczcie za język, ale...niedobrze mi się robi jak słucham o takich ludziach. Niestety, Unia dalej będzie chrzanić swoje lewackie brednie o "prawach człowieka" i skazywać ludzi z mentalnością Breivika na jakieś śmieszne 20 lat zamiast od razu, po krótkim trzyminutowym procesie, strzelać w łeb.
  3. Grał ktoś w Galaxia: Remember Tomorrow ? Co możecie o tym powiedzieć?
  4. Hej, hej, odnośnie pełniaków z CDA. W tym numerze zauważyłem na płytce grę freeware pt. Galaxia: Remember Tomorrow. To podobno strategia 4x. Ktoś w to grał? Warto ? Bo się jeszcze może okazać że to jest najlepszy pełniak
  5. Jesteś jakiś wyjątek, bo akurat to jest najbardziej nieśmiertelna z nieśmiertelnych gier
  6. Tesu ja nie mówię o tytułach z pierwszej połowy lat 90 czy 80, tylko o połowie drugiej i pierwszych latach nowego millenium. Najlepsze strategie turowe, cRPG (od Might and Magic VI do czasu upadku Troiki), RTSy (teraz na palcach jednej ręki można je policzyć, a mieliśmy świetne Dark Colony, Total Annihilation, które wciąż pozostaje chyba najlepszym RTSem ever, serię C&C, serię Myth, KKND etc.). W tych gatunkach nastąpił regres, albo zubożenie i pozostanie jednej, dwóch serii. FPSy, ok, są w jakimś stopniu lepsze, ale brak tytułów naprawdę innowacyjnych na miarę DN 3D czy Hexena. Przygodówki są specyficzne bo to gatunek, który zmienił sie w zasadzie tylko graficznie. Dzisiaj są lepsze gry akcji (TPP), gry sportowe, wyścigowe, mordobicia (pomimo sentymentu i uwielbienia dla Tekkena 3, uważam że "piątka" jest lepsza). Ok, sporo gier się zestarzało, choćby wspomniane Dune 2, strasznie zestarzały się stare dungeon crawlere np. Beholdery i im podobne (Lands of Lore 2 przetrwał próbe czasu, ba! innowacyjna Ultima Underworld wciąż jest grywalna, ale pierwszy Lands of Lore, któremu klimatu nie odmawiam, zestarzał się strasznie). Ja nie twierdzę że dzisiaj nie ma dobrych gier, ot, w pewnych gatunkach, pomimo postępu grafiki, nastąpił albo regres, albo zastój. I będę się upierał że złotymi latami dla gier były lata 90-te i wtedy powstały najlepsze tytuły, przynajmniej w wybranych gatunkach.
  7. Smuggler, ja uważam że złote lata gier video to lata 90te. Wtedy powstały najlepsze RTSy, cRPG, symulatory, w sumie FPSy były oryginalniejsze. Dzisiaj lepsze są gry sportowe, zręcznościowe, akcji, wyścigi. Uwierz mi że dzisiaj granie w Red Alerta i Doom II sprawia mi tyle samo frajdy. Nie przez sentyment. Pierwsze i drugie Diablo wciąż biją po pysku wszystko w hack and slashach wyszło do tej pory. Nie mówiąc o erpegach od Black Isle i Troiki, o serii cRPG Might and Magic, czy trzecim herosie.
  8. Fajny numer, fajne recenzje. Jedynie w publicystyce, zgodnie z przewidywaniami, "Gdy rozum śpi, budzi się nostalgia" okazało się bełkotem, w którym autor na siłę stara się wykazać, że graczom WYDAJE SIĘ że kiedyś gry były lepsze, ale sam do siebie nie dopuszcza myśli ze faktycznie BYŁY LEPSZE. Na szczęście Berlin poprawił mi humor w "A może niech to wszystko wreszcie upadnie?". Znakomita analiza współczesnego ryku gier.
  9. Dawanie starych gier jest ok, nawet tych z lat 90. Ale Heros jest tytułem po pierwsze popularnym, a po drugie był w masie reedycji i chyba nawet w jakimś piśmie. Jeśli już CDA ma dawać stare gry to takie, których oryginalne wersje są trudne do zdobycia (patrz: Vampire the Masquarade Bloodlines, Redline, Inquisitor) albo które są tylko w dystrybucji cyfrowej a oni mogli by dać bez DRM na płytę.
  10. Wyczyść skrzynkę bo nie mogę ci wysyłać na priv wiadomości.
  11. Ciekawi mnie czy ktoś z redakcji tu zagląda? Ja błagam (oczywiście wersje bez DRM) o: Lords of Xulima Legend of Grimrock trylogia Eschalon Inquisitor
  12. Ciekawi mnie tekst "Gdy rozum śpi, budzi się nostalgia". Obawiam się hejtu na ludzi takich jak ja, którzy uważają że kiedyś gry były lepsze (bo były, patrz: lata 90-te). Akurat... [smg]
  13. To ja jestem jakiś dziwny. Posiadam około 630 gier, żadnej cyfrowo, z tych 630 około 50 to wersje z pism. Nigdy nie powiem, że nie mam w co grać bo to jest kłamstwo. Ok, brakuje mi jeszcze kilkudziesięciu tytułów do całej kolekcji (no dobra, około setki), ale to co najważniejsze w zasadzie mam i jeśli nagle od dzisiaj nie zostałaby wyprodukowana ani jedna gra więcej, mi to nie zaszkodzi. Jeśli ktoś jęczy że CDA daje słabe pełniaki to dla mnie jest śmieszny bo to są trzy pełniaki różnego typu i zawsze dla każdego coś się znajdzie. Ja sobie mogę pozwolić na kręcenie nosem i niekupienie CDA, ale naprawdę: czy wszyscy są tak kasiaści, mają takie zbiory, że mogą gardzić pełniakami z CDA? Zwłaszcza, że oprócz CDA nie ma w zasadzie nic (dobra są jakieś "tekturki" za 9,99 z gierkami typu Maluch Racer itp. ale nie wiem czy jest sens to wliczać.).
  14. Iselor

    [GOG.com] Redline

    Nie, muszę mieć w pudle:)
  15. Iselor

    [GOG.com] Redline

    Kolejny tytuł do kupienia. Tylko gdzie ja znajdę reedycję, o big boxie nie wspominając?
  16. Nigdy nie darzyłem CD-Action "miłością przedmiotową". Lubiłem, fakt, lubię wciąż w sumie, ale pismem życia pozostał dla mnie Gambler. CDA jednak pozostał na polu walki jako ostatni w zasadzie magazyn o grach video (podobno jest tam coś jeszcze typowo konsolowego, ale ja jestem głównie pecetowcem) więc cała moja uwaga jest skoncentrowana na nim. Inna sprawa że znam to pismo gdzieś od końcówki 1998 roku i obserwowałem zachodzące w nim zmiany. To co było zawsze najfajniejsze w CDA to pełniaki. Nigdy nie ukrywałem i nie ukrywam że CDA to dla mnie pełniaki, zaś pismo to dodatek. Dzięki CDA udało mi się zgromadzić pokaźny zbiór "pismowych" wydań gier, które albo są nie do zdobycia legalnie (bo za stare a ja jak wszyscy wiedzą nie uznaję dystrybucji cyfrowej), albo takich, które w wersji z pisma są ok, ale nigdy nie wydałbym na nie kasy w sklepie, albo takich, które mają dystrybucję tylko cyfrową a ja muszę mieć na płycie. Ok, przez te parę lat sporo gier z CDA (i innych pism) się pozbyłem bo wymieniłem na wersje sklepowe, ale sporo mi zostało (zwłaszcza że kiedyś płyta z pełniakiem wyglądała w zasadzie tak samo jak sklepowa premierówka, miała tylko mały znaczek CD-Action; a wydanie Hexen II z CDA jest ładniejsze od premierowego - sklepowego!). Teraz gdy dystrybucja cyfrowa w zasadzie zwyciężyła, ja mam w zbiorze ponad 600 gier i nie chce mi się apgrejdować kompa dla nowych produkcji (szybciej kupię coś na konsole, nie muszę chociaż zakładać idiotycznych kont w steamach i innych originach), CDA kupuję rzadko. Kiedy kupuję? Kiedy dają pełniaka pozbawionego DRM, a który normalnie jest tylko w e-dystrybucji. Albo, gdy dają staroć niedostępny lub strasznie trudno dostępny. Na moje obecne warunki (chwilowe bezrobocie, jakaś kasa się jeszcze ostała) zakup CDA za te 15 czy 16 zł z Freelancerem, klasykiem simów a jako bonus zręcznościówka z Wolverinem jest jak najbardziej opłacalny. Wydaje mi się, że CDA chyba powoli coś dostrzega: o licencję coraz trudniej, młodzi (nie chcę używać synonimu internetowego na g) albo ściąga z neta albo rodzice kupią, więc trzeba puścić oko do starszych, retro-graczy. I tego efektem jest Freelancer. Ja wiem, CDA nie jest polskim RetroGamerem, bo nim być nie może. Jednak taka dalsza polityka jest chyba słuszna. Na widok tytułu Freelancer jest jednak więcej pozytywnych komentarzy niż negatywnych. Tytuł stary, mało znany (dobra, ja znam, fani starych gier, zwłaszcza symulacji też, ale jednak to nie jest Diablo czy Need for Speed), a co najważniejsze: ciężko dostępny legalną drogą. Jeśli będzie tak dalej i np. na 3 tytuły chociaż jeden to będzie coś sprzed 2010 roku wielu ludzi będzie się cieszyć, bić brawo i kupować. Mam nadzieję że Freelancer to nie jest jednorazowy wybryk. I jeszcze trzy uwagi. Po pierwsze. Kiedyś gry nie były polonizowane, ludzie słabiej znali angielski, a jednak sobie radzili i grali. Teraz angielski w każdej szkole, w życiu codziennym częsty, a tutaj jęki i płacze bo gra X i Z po angielsku. Ludzie, opanujcie się, rozumiem że klasyka gier (w tym RPG, strategii, przygodówek) to syf bo po angielsku? Po drugie: kiedyś w CDA była jedna czy dwie płyty (CD, nie DVD) i jeden pełniak. jak były dwa albo więcej to święto narodowe. I się ludzie cieszyli z jednego pełniaka. Ba! Mało kto miał neta, więc nikt nie wiedział co będzie za miesiąc. Dowiedziałeś się jak wyszedł nowy numer. I się żyło. Po trzecie: jak jesteś cwaniak i piszesz że CDA ma zrezygnować z płyt, to proszę: wsadź sobie opinię w buty i kupuj sobie gry samemu na swoim steamie czy innym magicznym portalu. Są ludzie jeszcze, jak ja, którzy chcą instalować i grać w wersji klasycznej, jak było kiedyś: wkładam płytę, instaluję i gram, bez zakładania i aktywacji kont bo takie jest widzimisię producenta, bez żadnych "kajdan", bez względu na to jaki mam komputer i czy ów komputer do neta jest podłączony czy nie. Ciekawe, jak by dali pewne gry (choćby tego Freelancera) bez płyt? I ilu kupujących by stracili? W dniu w którym dystrybucja pudełkowa całkowicie zniknie, ja przestaję kupować gry (nowe). W dniu w którym CDA przestanie dodawać płyty z pełniakami, tylko jakieś klucze, ja nie kupię CDA, choćby nie wiem jakie pełniaki dawali, a w bonusie browar, chipsy i colę. To tyle. Pozdrawiam.
  17. Pirates of Black Cove Gold Edition - nie uznaje steama, więc tej gry też nie Freelancer - gra numeru, prawdopodobnie najlepszy pełniak od ładnych paru miesięcy. X-Men Origins: Wolverine - nigdy bym tego nie kupił (nie mój gatunek), , ale bez steama a brat ma i mówi że fajne więc traktuję jako bonus do Freelancera. Zagram, bo lubię X-Menów.
  18. Znaczy chcesz mi powiedzieć że Freelancer to gra która się zestarzała i jest nic niewarta? Żarty. No ludzie, ja przedwczoraj skończyłem polskiego Świrusa (recka na blogu) z 1996 i się świetnie bawiłem. To że CDA daje stare gry nigdzie niedostępne a będące megaklasykami jest jak najbardziej na plus. Smuggler -----> ja nie marudzę na pełniaki. Jestem cholernie staroświecki, nie uznaję steama, origina, "kajdanów", aktywacji przez neta itp. Posiadam zbiór ponad 600 oryginalnych gier, tal od 1994 do około 2010 (niewiele z lat późniejszych). Żadna nie wymaga neta do czegokolwiek. Dla mnie gra ma się instalować i już, jak w latach 90tych. Dodatkowe aktywacje i konta bo takie jest widzimisię producenta nie pasuje mi. Wiem, że nie każdy to rozumie, ale ja już tak mam i nie zmienię zdania. Wiem, że to nie wasza wina. Ot, po prostu miałem kiedyś nadzieję że pismowe pełniaki będą omijać te wszystkie steamy itp. Niestety się myliłem. Ale to bardziej mój problem niż wasz. I błagam was - więcej takich klasyków albo gier niedostępnych w sklepach (np. Legend of Grimrock). Pozdrawiam.
  19. Ogólnie staram się już nie kupować wersji z pism, z wyjątkiem pełniaków, których nie ma i nigdy nie było w sklepach, ale...Nie mam teraz kasy (i pewnie za szybko mieć nie będę) na pudełkowego Freelancera. Taki, sidiekszynowy jak najbardziej mi wystarcza. Zeusie Olimpijski, piękny pełniak, jeden z najlepszych (najlepszy?) w tym roku. Ja wiem, że gimby będą marudzić, że symulator, że trudne, że po angielsku, ale to jest największa pozytywna niespodzianka od czasów Imperium Galactica na waszym coverze. Kupie ten numer, nawet jeśli będę miał okradać cyganów pod kościołem. Do mojej kolekcji Freespace, Battlecruiser 3000AD, NOMAD, Absolute Zero, The Last Dynasty, Shockwave Assault, Pyrotechnica, Star Crusader, X-Wing Alliance, Tachyon the Fringe i X-Com Interceptor dołącza kolejny symulator sci-fi. Miodzio:) Czekaj, czy to nie ty wczoraj marudziles, ze pelniaki do bani? Niedaleko u was od milosci do nienawisci i odwrotnie... {smg]
  20. Jak już dają średniaki to chociaż bez steama by się postarali. Ogólnie pełniaki steamowe to żart, pismo powinno dawać bez żadnych DRMów i innych steamów (a przecież wiem że to możliwe bo Faery: Legends of Avalon dali bez DRMów, a wersja sklepowa wymaga jakichś aktywacji). Zacytuje z mojej stopki, mniej wiecej. "wszystko jest (bardzo proste) do zrobienia, gdy nie ja musze to zrobic"
  21. Gatunek: Przygodówka Producent: Crazy Computer Confederation Dystrybucja: Mirage Interactive/Fobit Rok produkcji: 1996 Pełna wersja w: PC Games CD nr 4/99 Stworzony w 1996 roku Świrus, wyróżnia się na tle polskich gier i przygodówek kilkoma cechami. Po pierwsze, został stworzony w zasadzie przez cztery osoby (programista, który z jeszcze jedną osobą tworzył scenariusz, grafik i muzyk ? później Crazy Computer Confederation nie stworzyło już żadnej gry ), nie licząc betatesterów. W tamtym czasie gry tworzyły wielkie teamy, także w Polsce. Po drugie: jest pierwszą polską przygodówką napisaną dla systemu Windows. Po trzecie zaś, korzysta z systemu interfejsu SCUMM (podobnie jak np. gry Lucas Arts), więc gra nie jest typową przygodówką point & click. Gracz musi wybrać czynność (Zbadaj, Użyj, Mów do, Weź, itd.) i dopiero kliknąć na przedmiot lub osobę. Cóż, dla mnie to też jest point and click, ale niech będzie. Przejdźmy do rzeczy istotniejszych. Fabuła Świrusa jest dosyć...prosta. Oto nasz bohater, Filip, musi, czy mu się to podoba czy nie, uratować ludzkość, przed straszliwym wirusem stworzonym przez szalonego naukowca. W tym celu będzie musiał pogadać z paroma osobami i pokombinować ? jak to w przygodówce ? z wykorzystaniem przedmiotów, które wpadną mu w ręce. Zazwyczaj owe wykorzystywanie przedmiotów albo jest jak najbardziej logiczne, a jeśli się zdarza że nie do końca, to jest to świadomy zamysł twórców gry i wtedy owe wykorzystanie przedmiotu jest po prostu śmieszne. Co do napotkanych postaci to nie ukrywam, że są ciekawe i zabawne. Na naszej drodze spotkamy m.in. Beavisa i Butt-heada, sołtysa z Wąchocka a nawet Franko ? bohatera innej polskiej gry z tytułowym bohaterem w tytule:) Twórcy gry jeszcze kilka razy w ten sposób puszczają oko do graczy i na pewno dodaje to jej pewnego uroku. Gra jest prosta, zagadek jako takich (np. jakieś układanie puzzli czy coś w tym stylu) brak. Także jej długość pozostawia trochę do życzenia, bo jest do przejścia w kilka godzin intensywnego grania. Co do grafiki to jest ona...No, powiedzmy że zabawna (czytaj: prosta, rysunkowa); taki typowy standard dla polskich produkcji tamtego okresu. Muzyka jest w porządku, ale w kółko się powtarza więc po pewnym czasie gracz ma dosyć i trzeba wyłączyć. Inna sprawa że zagłusza kwestie wypowiadane przez postacie (całkiem dobrze podłożone głosy przez aktorów Teatru Roma). Szkoda tylko że czasem pojawiają się bugi w wyniku czego w pewnym momencie nie mogłem ukończyć gry (musiałem grać z solucją i dojść do momentu w którym utknąłem, robiąc w zasadzie to samo tyle że w innej niż moja kolejności). Pomimo pewnych błędów ja osobiście polecam Świrusa fanom przygodówek, ale że gra jest prosta powinni z łatwością skończyć ją fani starych gier, którzy za tym gatunkiem nie przepadają. A zagrać warto, choćby dla pokręconej fabuły i humoru.
×
×
  • Utwórz nowe...