Jump to content

Jaell

Forumowicze
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Jaell

  • Rank
    Goblin
  • Birthday 09/11/1991

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array
  1. Szedłem sobie kanałami, i chciałem sprawdzić, co jest dalej, więc zapisałem grę (byłem dobrym obywatelem itp.), zabiłem gangsterów, obejrzałem pomieszczenie, zabiłem kilku cywilów/policjantów oraz cel misji (jakiś gangster) i wczytałem grę, bo nie było tam nic ciekawego. Jednak po wczytaniu gry policja mnie atakuje, a misja dodatkowa oznaczona jest jako anulowana/niewykonana, tak jakbym popełnił te przestępstwa. Nawet wczytanie wcześniejszego stanu gry nie pomaga. HELP :<
  2. Czy jest możliwość, żeby kupując Assassin's Creed na Steam, nie musieć odpalać/zakładać konta na/instalować Uplay (podobno jest wymagany)? Bardzo nie lubię tego programu, a w AC chętnie bym zagrał. Przepraszam jak zły dział, ale nigdzie poza "pomocna dłoń" nie widziałem sensownej kategorii
  3. To dzięki za pomoc, mam tylko nadzieję, że są porządnie zrobione i nie rozwalą się po roku DAC od fiiO to jakaś muzyczna karta mam rozumieć?
  4. Karta dźwiękowa to jakiś wbudowany laptopowy "cosik" Realtek High Definition Audio, słucham wszystkiego oprócz Hip-Hopu, techno i dupstepu, najbardziej Rocka (Skillet, Decyfer Down, POD, PIllar) i Rocka z różnymi smyczkowymi instrumentami czy jakimiś dudami
  5. Shalom, poszukuję słuchawek do ~200 zł, przeznaczonych do muzyki (bardziej) i gier (troszkę mniej). Zależy mi bardzo na tym, żeby miały porządne wykonanie, szczególnie miło by było gdyby kabelek nie był cieńki i łatwo urywalny, bo zniszczyłem tak między innymi Fatal1ty i Siberie V2 (a kabelki były tak cieńkie, że zlutować je to koszmar). Opcjonalnie bardzo miłym dodatkiem byłby mikrofon Zastanawiałem się nad Ozone Attack z testu CDA, ale nawet producent się do nich nie przyznaje, Superlux HD681 lub Creative Tactis 3D sigma. Słyszałem też dużo dobrego o creative aurvana live. Liczę na pomoc
  6. Ale właśnie uczenie się tych wszystkich sztuczek, bunny hopów, Podwójnych kucków itp. dawała poczucie bycia "The One" i w ogóle wymiataczem Bo CS 1.6 to rzecz prosta pod względem map, ale skomplikowana pod względem strzelania itp. - a od czasów Condition Zero próbuje się te proporcje odwrócić. Wrzucają jakieś skrzyneczki, kwiatki, doniczki, słupki tak, że gra staje się mało przejrzysta, a strzelania upraszczają Cała nadzieja w darmowym CS PROMOD, który w finalnej wersji zastąpi mam nadzieję wysłużoną już 1.6 ^^
  7. Jaell

    Proza

    Dzięki za sensowną krytykę! Jak będę miał dłuższą przerwę w pracy, to poprawie niektóre przez Ciebie wymienione. ale śmiechu i półki nie! Ps. Zachwyty na forum mogą być powodowane tym, że to moi dobrzy znajomi Ps2. Inspiracja nie tylko nieprzypadkowa, ale nawet zamierzona.
  8. Jaell

    Proza

    UWAGA!!! tylko I rozdział, reszta pod linkiem poniżej. Proszę o szczere pochwały lub pojazdy, bo chcę się udoskonalić póki mam początek książki. Kroniki Adwamerytu Księgi Adwamerytu I Kroniki trzech bohaterów (*Tutaj jakaś podniosła muzyczka) W świecie Hearyonu źle się dzieje. Nie chodzi tylko o najazdy orków gnębiące Wieśniaków Rzędu III (dojdziemy do tego!). Demony i potwory zaatakowały królestwo. Naprzeciw nim może stanąć tylko trzech bohaterów, zapowiedzianych przez starożytne wyrocznie, przepowiednie, podania, legendy i pewnego karczmarza imieniem Krzysztof. Tu zaczyna się opowieść (no, w sumie to trochę wcześniej, ale co tam) o Życiu i piciu (soczków naturalnie!)... Poznajmy naszych herosów! Ridan Pogromca - Szlachetny paladyn z zakonu Ada Nosa, waleczny i mądry, pogromca zUa... Lord Omen - Wierny (do czasu) sługa Dark'Eca. Doskonały łucznik, ma słabość do matematyki. Jaell - Genialny wynalazca. Jak wieść niesie, widział Dziub... A nieważne. Kostuszko - Jeden z przywódców postania nazwanego Kostuszkowskim. Mentor naszych bohaterów, uczący ich ratowania świata ("Jeśli czegoś nie potrafisz -> ucz tego innych! [ntm]" Kosynieżyj - Armia Kostuszka. Co ciekawe, zdobywcy pierwszego miejsca w konkursie "pimp your sandał". *Adwameryt - Najwytrzymalszy materiał we wszechświecie. Nikt nie wie, skąd się wziął, ani gdzie można go znaleźć. Nieliczne budowle, które z niego powstały, znajdują się w Hearyonie od niepamiętnych czasów. Nikt nie wie, jakim cudem zdołano cokolwiek ukształtować z materiału tak twardego i odpornego. A teraz możemy zacząć... *Książka jest chroniona ustawą o nietykalności osobistej. Jakakolwiek próba zrobienia krzywdy autorowi podlega karze. (Wiem, kiepski żart ). PROLOG Była noc. Naprawdę. Tajemnicza zakapturzona postać mknęła przez ponure, szare dzielnice. Z zachmurzonego nieba na ziemię spadały krople deszczu, a w tle błyskały potężne błyskawice. Sylwetka stanęła u wylotu uliczki i zaczęła spoglądać na boki, wyraźnie czegoś nasłuchując. Nagle niedaleko dał się słyszeć głos: -Są ślady w błocie! Tędy! -Postać uśmiechnęła się pod nosem. -A więc złapali przynętę... -Rozejrzała się na boki i poprawiła przypięty do pasa zakrzywiony miecz. Niedaleko stała karczma, z której dochodziły odgłosy śmiechu oraz śpiewu. Postać schowała głębiej w płaszcz tajemniczy przedmiot, lśniący zielonym blaskiem, i ruszyła w stronę budynku. Burza rozpoczęła się na dobre. PROLOG II -Są ślady w błocie! Tędy! -Rycerze ruszyli tropem, znikając za zakrętem. Z dachu naprzeciwko obserwowała ich samotna sowa. Nagle poderwała się do lotu i z zadziwiającą szybkością zleciała na ziemię. Słaby błysk rozświetlił okolicę i nagle na miejscu sowy pojawił się dwumetrowy olbrzym, odziany w czarny płaszcz i brązową skórę. -A więc udało Ci się Cedrosie... Na szczęście nie pożyjesz dość długo, by się tym nacieszyć! Mua haha haha haaaa! -Postać odwróciła się, potknęła o kamień i wylądowała w błocie. -Kiedy już go znajdę... -Pomyślała. -To go zniszczę... -Powiedziała. -I WSZYSTKICH KTÓRYCH KOCHA!!! -Krzyknęła. -A potem zapanuję nad światem... -Szepnęła. -Po czym ociekając błotem wyruszyła na poszukiwania. ROZDZIAŁ I Był poranek, słońce świeciło mocno i nie przejmowało się upałem, jaki powodowało, pozostawiając wiatrowi kwestię chłodu. Potężna, sześciopiętrowa czarna wieża z adwamerytu (z jednym małym okienkiem na samej górze, z którego sączył się dym), wznosiła się nad polaną. w okół niej w promieniu kilometra nie widać było niczego poza zieloną trawą i jednym samotnym, za to olbrzymim dębem, rzucającym cień. Władca królestwa Hearyonu w otoczeniu 499 rycerzy w srebrnych zbrojach i jednego herolda zbliżał się do budowli na swoim białym rumaku. Był wzrostu nieco ponad średniego, miał około 34 lat i muskularną budowę ciała. Na jego twarzy widać było już pierwsze zmarszczki, ale piwno-zielone oczy tryskały życiem i energią. Sięgające ramion kręcone, ciemnobrązowe włosy, na których znajdowała się złota korona, powiewały na wietrze. Popędził konia, a za nim pognała reszta jego świty. Gdy dotarł na odległość około dwóch metrów od wieży, skinął ręką i do przodu wyszedł herold z zawiniętym rulonem. Otworzył go i zaczął czytać: - Jego wysokość Król Dartan Dobry XXVIII, Władca Hearyonu, Nieugięty wojownik, Pan ArtAU!aaaauuu...(...) - Z jedynego okna wieży wyleciał nagle miedziany garnek i trafił czytającego w głowę, pozbawiając go przytomności. W chwilę potem jak smok wyjrzała z niego brzydka... w zasadzie to bardzo brzydka... kobieta(?). Na głowie miała coś, co około pięć lat temu można by nazwać dużym (miedzianym) garnkiem. -&!@# wiećhe ****** kthóra ghodzihna?!?!? -Usłyszeli skrzeczący głos. Król zeskoczył z siodła i rzekł: -Wybacz, Lady Pirrahńjo, że śmiemy przychodzić o tak wczesnej porze, ale mamy sprawę niecierpiącą zwłoki! Królestwo jest zagrożone i... -CISZ(h)A! Przyjdźcie za dziesięć minut! -Twarz w oknie zniknęła, a Król z miną dziecka, któremu zabrano nagle kołyskę w trakcie drzemki, spoglądał w miejsce gdzie przed chwilą widział wyrocznię. -Ale.. Ale... Ale... - Zdołał wykrztusić. W trakcie tej przemowy Lady rzuciła jeszcze jednym garnkiem, uszczuplając zasoby Pana ArtAU!aaa(...)!'nu do 498 wojowników. -Dziewięć minut! -Usłyszał. W środku Pirrahńja uwijała się jak... jak... no ten, szybko. Malowała rzęsy, pudrowała twarz, przymierzała ubrania, wybierała buty... 30 minut później -Po stracie kolejnych trzech ludzi, gdy próbował coś powiedzieć (teraz miał ich tylko 495) Król usiadł na ziemi i postanowił cierpliwie czekać. Nagle w wieży otwarły się olbrzymie, zaokrąglone wrota, idealne wpasowane w mur , i rozległ się głos: -Zaphraszam dho środkha! -Dartan jak najszybciej wstał, dał znak ludziom i ruszył przed siebie. Gdy był już blisko wejścia, zauważył małą tabliczkę na wysokości oczu, na której było napisane: [ Uwaga! Promocja! ] [ Tylko teraz eliksiry miłości o 15% taniej! ] [ *Oferta ważna do 23 Mirium. ] [ Otwarte całodobowo. ] Król przystanął na chwilę, wzruszył ramionami i wszedł do środka. Drzwi zatrzasnęły się za nim, blokując wejście. Przed nim stała wysoka kobieta o pięknej twarzy, z której wyglądały jasnoniebieskie oczy. Odziana była w czarną aksamitną suknię. Długie blond włosy sięgały do łopatek, a gładka skóra była różowobiała. W ręce trzymała czarny, prosty patyk zakończony złotą końcówką. - W czhym moghę phomóc, whasza whysokość? - Odezwała się chropowato. -Eee... - Król zająknął się. Coś tu było nie tak... -Ńhe bój śhę, mów, mhój... -Pirrahńja nagle urwała i machnęła czarnym patykiem. Rozległ się trzask, powietrze zawirowało i Dartan usłyszał: -Nie bój się, mów, mój Panie. - Piękny, jedwabisty głos rozległ się w pomieszczeniu, powodując echo. -Ja... eee... - Dartan postanowił wziąć się w garść - Przybywam w bardzo ważnej sprawie. Całe moje królestwo jest nękane przez ataki Piekielnych Bestii! Z Mrocznych Gór przybywa coraz więcej potworów i demonów, jakich nie widziano od trzech tysięcy lat! Straszliwe zło nadchodzi, a moi przyszłowidzowie powiedzieli mi, iż w wizjach pojawia się złoty... -Nie zło, mój królu, tylko zUo. -zuo? -zUo. -zUo? -Właśnie tak. Chodźmy na górę, a użyję mej kryształowej kuli i powiem ci, kto lub co może ocalić twe królestwo. -Dziękuję Ci, Lady, jak mógłbym się... -Trzysta Vanorów[1] i szkatułka szmaragdów. -Król osłupiał, ale widząc poważny wyraz jej twarzy tylko kiwnął głową w potakującym geście. -No cóż, idź za mną, mój panie. -Rzekła Pirrahńja i zaczęła wchodzić po schodach, które spiralnie pięły się ku górze. Król ruszył za nią. I szedł. I szedł. I szedł. 5 minut później -I szedł. I szedł. I szedł... W końcu na najwyższej komnacie najwyższej wieży, uderzył w plecy Pirrahńji. Ta przewróciła się o próg i wturlała do środka. -Najmocniej przepraszam, Lady! To był wypadek! -Rozgniewana Pirrahńja wykrzywiła twarz, temperatura powietrza zaczęła rosnąć, a ono same wirować... po czym nagle wszystko się uspokoiło i wyrocznia uśmiechając się rzekła: -Wiem, w końcu jestem wyrocznią, nieprawdaż? -Zapadła chwila ciszy, po czym Dartan wszedł do okrągłej komnaty, wyłożonej czerwonymi dywanami. Na środku stał mały drewniany stolik, a na nim kryształowa kula. W okół stolika, w odległości około pięciu metrów paliło się osiem kadzideł o zapachu deleonu, z których dym wylatywał przez (jedyne) okno. Co ciekawe, znajdowało się pod nim kilkanaście miedzianych garnków. -Siadaj, Królu. - Król usiadł... Niestety, przez dym nie zauważył, iż krzesło znajduje się odrobinę dalej i upadł. Potem powoli wstał, wymacał siedzenie i usadowił się naprzeciw Pirrahńji. Ta zdjęła kulę, pod którą była następna kula, mniejsza. Potem znowu, znowu i znowu... Na końcu została mała kuleczka wielkości paznokcia. Pirrahńja wsadziła ją do ust. Nagle powietrze zaczęło wirować. Dym rozwiał się, ustępując miejsca błękitnej poświacie. -Tak, widzę wyraźnie, złoty smok... -Niespodziewanie nastąpiło jakieś wyładowanie. Oczy Pirrahńji zaświeciły się na niebiesko, potem na czerwono, potem na żółto... Kolory zaczęły zmieniać się z ogromną prędkością, aż nagle... przemówiła: -Tak... Nie... Odliczając i włączając po uprzednim, aczkolwiek bez wliczania ponadczasowego z dodatkiem - ACZKOLWIEK oczywiście nie żeby tak lecz w końcu po namyśle jednakże w związku z tym wychodzi... Mój panie. I w związku z powyższym ja jednakże tak co czyni i więc... -Nagle zamilkła na dłuższą chwilę, po czym odezwała się: -Złoty... smok.... zalśnił na niebie... -Upadła na ziemię. Poświata zniknęła. Przez zadymione okno widać było tylko promień światła, padający na nieruchome ciało wyroczni i jej bladą twarz.. *[1] Vanor - Waluta w Hearyonie i przyległych królestwach. Jeden Vanor wart jest dwadzieścia Kyrów, a jeden Kyr dziesięć Fi. Z kolei tysiąc Vanorów to jeden Lin. Dziwny kurs wymiany prawdopodobnie wynika z tego, iż w czasach Magnusa Szalonego skarbnikiem był jego siódmy brat, Siudmix Szalony. -Lady Pirrahńja podniosła się z ziemi. Nad nią stał pochylony w trosce Dartan. -Cóż się stało, wyrocznio? Czy wszystko w porządku? -Pirrahńja wstała chwiejąc się, po czym podniosła rękę, wycelowawszy ją w ścianę: -Książkis legenDus domnis szybkoweruS! -Nagle, z wydawało by się litej skały, wysunęła się półka, w której znajdowała się księga. Wzleciała ona w górę (księga, nie półka...), pomknęła ku Pirrahńji i trafiła ją w czoło, przewracając w efektownym salcie na ziemię, po czym wylądowała na stole. Pirrahńja wstała ponownie i usiadła. -Oj... Może zamiast szybkoweruS należało powiedzieć miguS... -Księga, znajdująca się na stole, była wielkości małej tarczy. Jednakże objętością zjadała większość książek na podwieczorek. Król nigdy nie widział tak wypchanej książki. Zielona, iskrząca się okładka z wymalowany złotym smokiem była zamknięta w okowach z adwamerytu, obwiązana łańcuchami i zamknięta na cztery kłódki. Pirrahńja wypowiedziała tajemnicze hasło i wszystkie zabezpieczenia ustąpiły, po czym otworzyła księgę i zaczęła czytać. Dartana w jeszcze większe osłupienie wprowadziło to, iż książka zdawała się emanować dziwnym blaskiem. -Tak.. zUo... 5000... Podnigris... Nie, nie podnjigris tylko podnigris... 500! Tak! A tu za to... tak... i jeszcze to... Mam! -Zamknęła księgę z trzaskiem. -Królu, jest gorzej niż myślisz. Nie tylko twoje królestwo jest zagrożone, ale cały świat! To nie jest zwykłe przesilenie złych... ZUych mocy. To starożytna... (I tu małe wtrącenia autora. Dlaczego przyjęło się, iż każda mistyczna przepowiednia o wybranym/jedynym/itp. musi być starożytna, przedwieczna i ogólnie epicka, hm? Zastanówcie się nad tym!) -...przepowiednia zaczyna się spełniać!
  9. Moge się zapytać jeśli nie rozumiem twojej sygnaturki?;)

  10. Jaell

    Rozwiązany: Jade Empire

    Dzięki, znalazłem, miałem nieodkryty kawałek mapy Rzeczywiście trzeba było wróci do tego rybnego kamienia.
  11. Jestem na lądowisku Tiena, oczyściłem piratów i las, dostałem klucz od ministra. I za morelkę nie wiem, gdzie jest brama do ruin :] NIe mogę jej znaleźć Są dwie zapieczętowane bramy, ale nie mogę ich otworzyć (przypominam, że mam klucz). Gdzie jest ta brama? Czy klucz trzeba jakoś użyć (np. wciskając jakiś dodatkowy przycisk?). Z góry dziękuję za pomoc.
  12. Dokładniej to czekasz, aż podniesie DUŻY kamień. Gdy nim ciśnie zapodajesz bullet time i łapiesz go telekinezą (byle nie za blisko, bo rozbije) i odrzucasz. Jak leży bij go z jakiejś mocy to ci lvl wzrośnie ;]
  13. Byłem w epilogu, wyszedłem z gry bo przewinąłem filmik przez pomyłkę, wracam odpalam, gra się wysypuje, włączam... Nie.Ma.Save. Czy ma ktoś save z ostatnim poziomem? Niech ktoś ratuje, bo gra jest świetna EDIT: Poradziłem sobie. TAB: nextlevel ENTER. i tak do ostatniego. Może się komuś przyda.
  14. To wymaga tych SM 3 czy nie w końcu:P Redaktorzy CDA, zainteresować się trzeba nami :]
×
×
  • Create New...