Skocz do zawartości

WaFeL

Forumowicze
  • Zawartość

    1832
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez WaFeL


  1. Mam ochotę na (zaraz po wiadomym) krewetki. Sam znam tylko dwa przepisy - o ile można nazwać to przepisami - na oliwie i z cebulką, czosnkiem, pietruszką z paczki (ciekawostka - świeżej pietruchy nienawidzę. Jak matka wrzuci mi to na ziemniaki to krzyczę, walczę, zapieram się nogami, nie tknę. A taka z paczki, wysuszona jest miodzio. To samo z buraczkami - ni da rady. A już z chrzanem są OK :)) oraz na bazie pomidora :) czyli - to samo, co w pierwszym przepisie, tylko w trakcie wlewamy koncentracik albo sos. I tu jest właśnie zadanie dla was! :łapki w górę: Wspomóżcie jakimś nietypowym przyrządzeniem kreweciorów :łapki w dół: Sam znalazłem w książce kucharskiej mamy coś tam - ale sorry, Kuroniem, czy tam Makłowiczem to nie jestem :P


  2. Cóż, nie znasz się, po prostu.
    Gruby, mordka :) Po prostu nie podoba mi się i już! <foch> O gustach się nie dyskutuje. Na pewno przerobiłeś więcej komiksów ode mnie, masz większe, ekhm, doświadczenie :P ale nie nie nie - 'Romantyzm' jest imo denny. Tobie widać się spodobał - ok :) Ja wolę coś, gdzie jest sporo akcji, w stylu 'SinCity', 'Kaznodzieja', wiesz o co chodzi, maan ;)

  3. Na tapecie ostatnio były u mnie:

    Ghost Rider - To na podstawie komiksu Marvela, jak mniemam :) Fabuła traktuje o młodzieńcu, który sprzedaje duszę szatanowi w zamian za zdrowie ojca (który nota bene następnego dnia korkuje :D). Dużo motorków, skoków przez samochody i nie-samochody na boisku ;), walk z diabełkami, sługusami, pomniejszymi bossami i na końcu zrobienie wałka z Mefistofelesa. Całkiem strawne, jeśli nastawimy się na jatkę, rozrywkę, a nie na głębszą filozofię jak główny bohater, który czytał te wszystkie bzdety :) Aha - i Cage w tej roli wypadł OK, tylko przydałoby mu się więcej zmarszczek :P

    Jaś Fasola i coś tam, ten nowy, nie pamiętam dokładnego tytułu - tak głupiego filmu to ze świecą szukać. Jeszcze ten pierwszy Jasio był w porządku, był bardziej ogarnięty i inteligentny, a tutaj to jest po prostu szał pał. Atkinson wykrzywia nieustannie buziuchnę i zamiast przynieść z tego powodu salwę śmiechu - odtrąca, patrzymy się jak na chorego umysłowo. Nie polecam.

    Spajdi 3 - Najgorsza imo część cyklu. Przegadana, do bólu przewidywalna, jakoś tak mało (fajnych) walk w porównaniu do poprzednich odcinków. Jeszcze przez pierwszą godzinę był całkiem OK, ale potem... Sandman mnie nie wystraszył zbytnio :) A z uśmiechu czarnego pajączka sam się uśmiechnąłem podobnie jak on - banan na twarzy. Nie miał on za zadanie przestraszyć pewnikiem połowy widowni na sali, ale paaanieee. Parker z grzywką > ol. Normalnie dorosła wersja Tokio Hotel :D Łojdididi... film jako całość przeciętny, zobaczymy co nam zafundują w części czwartej, o ile jest w planach (a patrząc na wpływy z kin będzie na 100%).


  4. Mecze były tragiczne -.- Wiało nudą na maksa. Nawet karne GKS'u były bezpłciowe, naprawdę. Mecz bez polotu, kopanina pełną gębą, wszystkie akcje na zasadzie 'WYJAZD, KUR**!", druga linia ominięta i może wtedy jakiś ogarnięty napastnik fuksem przyjmie piłę (która nie odskoczy mu na więcej niż na 3 metry) i strzeli chociaż w światło bramki. Beeeznadzieja.


  5. Sajnt cosik tam naskrobał ło:

    Prawdzie. Prawdę mówisz :) Bardzo ciekawa książka, odsłaniająca mechanizmy działania gazety i jej pracowników - dziennikarzy, a także co poniektórych paparazzi :D Wampir w roli fotografa mnie dosłownie zniszczył, jego rozpadanie, uczestnictwo w tym ich AA, śpiewy ;]

    Rockowym Armageddonie. Trochę przesadzone, ale nawet nawet, co nie, Nazgulq? ;) Lubię takie amerykańskie pieprzenie o życiu, alkoholu, groupies ple ple ple. Ogólnie fajne perypetie Sandy'ego, można trochę tam liznąć historii rocka :P Ten zespół istniał tak btw? :P


  6. Sad, but true. Majstra nie będzie. Nie opłaca (a wszyscy mają udział w zyskach) mi się po prostu przyjedżać na dwa dni, ponieważ 6 sierpnia już muszę uciekać na regaty do Holandii (tam mozna zrobić zjazd za rok 8)). Plan był mniej więcej taki, że sobie jadę do Zapcia na dwa dni, tam wprawiamy się w odpowiedni nastrój, po czym śmigamy do Wrocka. Niestety połączenia są takie elo kól dżezi, że z Olsztyna jechałbym do Zielonej 10 godzin z dwoma przesiadkami =; a ja już mam trochę dość podróżowania, bo ciągle w trasie :) Zresztą co się będę wam tłumaczył :chick:

    Ale ale ale :) Będę we Wrocku być może od 18 do tak 22-23 sierpnia. Będzie ktoś znajomy tamtędy może przechadzał w tym terminie? :) Na pewno będę musiał jeszcze bardziej dobić Diona i jego drobne po waszym wyczyszczeniu jego kieszeni i zakamarków :money:


  7. Wczoraj wywaliłem 29,90 zetuf w błoto, kupiłem 'Romantyzm' Janusza i Gawronkiewicza, głównie za sprawą paru dobrych recenzji w naszych tygodnikach. I... jestem zbulwersowany :? Otton i Watson spisali się do bani :) Całość kupy się trzymała tylko za sprawą 3 litrów butaprenu. Fabuła straszna i z fabułą mająca tyle wspólnego, co Paris Hilton z kostką polbrukową - czyli null. Do tego te okropne cytaty z Mickiewicza, eh btw nikt mnie nie pytał czy może z nich korzystać :twisted: Cały komiks przerobiłem w minut 10 i momentalnie rzuciłem nic w biblioteczkę, z nadzieją że przejdzie transformację w coś Millera ._.


  8. Jesli ktos jeszcze ma do polecenia tego typu muzykę (najlepiej z konkretnym rytmem i bez wokalu) to niech krzyczy
    AAAAA yourself! Ktoś tam wspomniał o Tiesto. Grał na otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Atenach i powiem szczerze - takie sobie to było. Słuchałem jego płyt - również nic porywającego, a ma opinię najlepszego Dj'a świata.

    Po ponad dziesięciu latach od premiery soundtrack do Pulp Fiction przeżywa drugą młodość w moim pokoju :) Każda piosenka jest na swój sposób taka swojska, idealnie wpasowuje się w film i w moje ucho. Mocna rzecz, jeśli chcemy sobie zapewnić jakiś czilałcik, a i na kolację przy świecach (niekoniecznie z Tinkim Winkim) jest parę dobrych utworków :)


  9. zjazdy nigdy nie są układane pod możliwości jednej osoby(no, chyba, że to organizatorzy)
    Albo wafel 8) Nieoficjele przed oficjelami najlepszymi nocami bogów.

    Kurde, widzę że ekipa się wykrusza pomału (Pancej, kotleciku nasz :cry: ), cóż, zdarza się. Sam nie wiem, czy się zjawię - pewnie... może :P Więcej będę wiedział pod koniec miesiąca, a jak już wyruszę, to na pewno na początek dwa, trzy dni, bo potem mam regaty =;


  10. Po raz któryś raz przeczytałem już 'Ojca Chrzestnego'. Kurde, rozbraja mnie ta lekturka, uwielbiam takie klimaty, mafia, gangsta ziom te sprawy 8) Powiedzieć o wyrazistych postaciach, to tak, jakby o Brasi mówić misiaczku :D Ale ale ale - mam pytanie co do innej książki Puzo, a mianowicie 'Sycylijczyk'. Krótko - fajna? :) Pozwalam wam złamać zasadę omerta i gadać :] Sam nie chcę kupować, bo mam taki syndrom Josepha H.


  11. Ty Kaczusia i tak nie dostaniesz zaproszenia =;

    Po co do redakcji? Żeby sprzedać Dionowi Wormsy 3D za 20 złotych :D

    A termin - Chimek mówił coś o 1 sierpnia jako początku? Mi by w sumie tak pasowało nawet. I standardowy pociąg myślę, zabieram - o ile będzie jechał - RIPa z Olsztyna, ALa i Gandzialfa z Inowrocka, Marbeca i Panzeja z Poznania AJT? :D I jeszcze BROWAR ze swoim ultra tanim biletem gdzieś tam w Chojnicach?

    Już nie mogę się doczekać, kiedy was znów zobaczę :)


  12. W Ameryce jeszcze nie byłem, ale mam do czynienia z Amerykanami. Idioci straszni, ale w sumie w porządku :P Na regatach zawsze jest paru trenerów, zawodników z USA i można ich poobserwować. Nigdy, ale to jeszcze nigdy nie widziałem ich zdenerwowanych - zawsze na luzie, wszystko 'relax, take it easy' i takie tam :) Jeden taki starszy gość przypomina kropla w kroplę porucznika Kilgore'a z 'Czasu Apokalipsy' - ciągle wyprostowany, klata do przodu, tubalny, donośny głos, grrruby akcent, służbista do potęgi, człowiek z zasadami. I nigdy się nie myli, a jakby trzeba było to by zbombardował każdy las :D Tak czy inaczej - można z nimi żyć, ale nie przebywać :)

    Po nocach oczywiście że chodzę - kiedy się wraca z imprezy :) Nierzadko w otoczeniu kuso ubranych kobiet 8) A z rana naturalnie że kawa, w największym kubku dostępnym (czytaj umytym) w domu 8)


  13. Jo jo, Descent był ciekawy. Nie wiem jak wy, ale ja po parunastu minutach 'spędzonych' w jaskinii zacząłem się dusić :D Brakowało mi normalnie powietrza, musiałem otwierać okno, żeby złapać oddech... Trochę wkręt, ale co tam - przy żadnym innym filmie tak nie miałem. Po prostu czuć klimacik.

    A wczoraj dane mi było obejrzeć 'Iluzjonistę'. Boskie, normalnie boskie, a zakończenie wbija w fotel, żeby je dobrze skumać potrzebowałem obejrzeć je dwa razy :P Całkiem ciekawe sztuczki wykonywane przez Eisenheima, które były oczywiście iluzjami ;) Miło popatrzeć na takiego wczesnego Copperfielda :)


  14. Panowie, stęskniłem się za wami :( Właśnie skończyłem oglądać fotki ze wszystkich zjazdów, na których byłem (BDG, 2x Wro). Powiem tak: jak w sierpniu się nie zobaczymy to będzie mi bardzo niewesoło, bo kurde no... ale jesteście dla mnie jak taka trochę dalsza rodzinka, z którą można się spotkać i zrobić dosłownie wszystko :D Każdy jeden to oryginał, z wyjątkiem serka oczywiście, bo on jest z Warszawy.

    Sierpniu, przybywaj! ;]


  15. Haha, no nie wierzę normalnie :D Ekstra, kiedy można będzie kupować bilety na reprezentację? :D Nie mogę jeszcze tego ogarnąć, super!

    Ale jak tak sobie myślę o tych autostradach, stadionach itd to śmiać mi się tylko chce :twisted: Żeby nie było tylko "chcieliśmy jak najlepiej, wyszło jak zawsze" ;]

×
×
  • Utwórz nowe...