Jump to content

argomaxer

Forumowicze
  • Posts

    770
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutralna

About argomaxer

  • Rank
    Elf
    Elf
  • Birthday 05/14/1990

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  1. Moim zdaniem powodów piractwa jest kilka. 1. Gry są coraz krótsze, wtórne i bardziej monotonne, a do tego miesiąc po premierze wychodzi DLC za kilkadziesiąt złotych dodające nowy wątek lub inną pierdołę. Gdyby autorzy robili od razu pełne gry ludzie chętnie by wydawali pieniądze na 30-40 godzin zabawy, a nie m 5-10. 2. Gry są za drogie. Autor sam zauważył, że kupuje niektóre gry gdy stanieją, czyli kosztują zazwyczaj 50-60 złotych. Dlaczego na początku gry nie mogą być tańsze o 40-50%. Łatwiej graczowi uzbierać 60-80 złotych, niż 130-150. Na zachodzie nie ma takiego piractwa w pewnej mierze dlatego, że im jest łatwiej wydać w miesiącu 50 euro przy zarobkach 1500 euro, niż nam 150 złotych przy zarobkach 1500 złotych. 3. Pudełka to przeżytek. Jednym ze sposobów obniżenia kosztów dystrybucji gier to przerzucenie ich do sprzedaży cyfrowej. Skoro nie jest problemem pobranie pliku 8 giga z torrenta to nie będzie problemem pobranie tego samego pliku ze strony producenta. Dlaczego ja mam gromadzić masy pudełek plastikowych, które mi nic nie dają poza tym, że zbierają kurz i zajmują miejsce? Niektórzy zapewne lubią mieć ładne pudełka na półce i się chwalić ile tego mają, ale przecież sami mogą sobie kupić pudełko i wydrukować okładkę, a następnie to postawić na półce. 4. Zabezpieczenia zwiększają piractwo. Nie raz i nie dwa słyszymy o tym, że legalni i uczciwi posiadacze gier mają problemy związane z zabezpieczeniami, a piraci nie. Wpisywanie kilku haseł i zakładanie co chwila kont na rożnych stornach nie zwiększa komfortu grania. Dlaczego całkiem nie odejść od zabezpieczeń gier jakie dziś znamy, na rzecz "małych błędów", które będą utrudniać życie pirata. Piractwo było, jest i będzie. Producenci muszą wreszcie zacząć traktować graczy jak swoich przyjaciół, a nie wrogów i zachęcać ich do kupowania swoich produktów. Działania przez nich podejmowanie, aby zwalczyć piractwo, tylko je pogłębiają - przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego. Nie bronię piratów, ale nie zamierzam słodzić producentom i pisać jacy to oni poszkodowani.
  2. Szkoła nie ma zadania wpoić ci daną wiedzę, ale sprawdzić czy ty potrafisz zrozumieć pewne schematy postępowania w danych sytuacjach oraz radzić sobie poza typowymi problemami. Tu nie ma znaczenia czy ty się będziesz uczył na XP czy na W7, ale czy umiesz rozwiązać dany problem i rozumiesz jego podstawy. Za kilka lat będzie Windows 9 potem 10 i inne. Co wtedy zrobisz? Siądziesz i będziesz płakać bo ktoś cię nie nauczył? Ty sam musisz zdobyć wiedzę. Sam musisz się kształcić. Nawet czytanie lektur daje jakieś podstawy wiedzy, które wykształcona osoba powinna posiadać. Teraz jestem studentem budownictwa. Sam na początku studiów nie wiedziałem dlaczego pewne rzeczy muszę liczyć "ręcznie" a nie na komputerze. Wydawał mi się, że to jest strata czasu bo policzenie ręcznie zajmowało 5 godzin (dziś niektóre zadania nawet i 20 godzin), a policzenie tego samego za pomocą specjalnych programów zajmowało 5 minut razem z wydrukowaniem. Jednak przekonałem się, ze licząc ręcznie poznaję pewne zachowania danych konstrukcji. Wiem jak na przykład nie może zachować się belka stropowa pod danym typem obciążenia. Wiem gdzie może być błąd w obliczeniach. Taki błąd może decydować nawet o ludzkim życiu. Gdybym robił to od razu w programie to robiłbym to bezmyślnie. Tego chyba ty oczekujesz od szkoły, żeby uczyła bezmyślności.
  3. argomaxer

    Zmiażdżone MW3

    Pamiętam ja zagrałem w demo MW 1. Dość szybko kupiłem pełną wersję. Niesamowite wrażenia, świetna gra, dobra fabuła, jeszcze lepszy multiplayer. Gdy kupiłem MW 2 oczekiwałem jeszcze lepszych wrażeń, albo przynajmniej taki samych. Zawiodłem się niesamowicie. Wtórna fabuła, kiepski multiplayer, średnia grafika. Długo jednak w to grałem z kumplem przez steam. Jakoś pół roku temu kupiłem Bad Company 2 w promocji. Ta gra jest niesamowita. Jeszcze dzisiaj znajduję czas, aby w to pograć, chociaż mam natłok nauki. MW 3 nie zamierzam nawet kupować. Jakoś nie chce mi się wydawać pieniędzy i to nie małych na powtórkę z rozrywki. W ogóle gry są ostatnimi czasy jakieś słabsze, albo to ja już z nich wyrastam.
  4. Dlaczego nie pokażesz nagrań dostępnych w internecie jak "pokojowa" grupa z drugiej strony bije chłopaka za to, że ma Polską flagę? Przecież masz świadomość, że zadym nie robiły tylko garstki idiotów z Marszu Niepodległości, ale również bandyci z Antify (także niemieckiej). Można mówić, że to członkowie MN zrobili zadymy w Warszawie, ale czy masz pewność, że nie była to prowokacja? Przecież nie trudno o wywołanie zamieszek w tak wielkiej grupie. Część chciała tylko przejść w tym marszu i w ten sposób zamanifestować swoje przywiązanie do historii i kraju. Część chciała zadymy. Gdyby media przez kilka ostatnich dni tak nie nakręcały społeczeństwo to najprawdopodobniej tych zadym by nie było. Akcja rodzi reakcję, prawda stara jak świat. Trudno wymagać stoickiego pokoju od członów MN, skoro lewackie bojóki ich atakowały, lżyły i prowokowały do starć. Gdyby nie lewackie bojówki tych zadym by nie było. Część osób chciała się tylko z nimi bić i tylko w tym celu tam przyszli. Gdyby pozwolono MN przejść dowolną, wcześniej ustaloną trasą, to by przeszli w wieczornych wiadomościach usłyszałbyś tylko o tym wzmiankę. Cała wina za zajścia Warszawie ciąży moim zdaniem na po stronie KN, a nie MN. Jeszcze jedno odnośnie marszy, które się dziś odbyły. Jakieś 2 godziny temu rozmawiałem z kolegą, który wrócił z Marszu Patriotów. Tam policja gazowała faceta na wózku inwalidzkim, kobietę, która tylko przechodziła i wiele innych osób, które na to przyszły. To jest normalne? Według mnie nie. Policja ponosi nie małą część winy za to co się dzieje. Zwróć uwagę, że we Wrocławiu jednak burd nie było, a przecież organizowały to te same środowiska. Dlaczego? Bo tego nie nakręcano nie potrzebnie.
  5. Teraz jest jeszcze śmieszniej. Jak przyjechałem w wakacje odwiedzić koleżankę to mnie wysadziło na nieznanym wtedy peronie. Okazało się, że tunel prowadzący na ulicę Piłsudskiego jest zamknięty i spacerowałem w upale kilkanaście minut aby obejść cały dworzec. Jakbym miał pewność, ze po tych remontach będzie lepiej to bym tego nie pisał, ale my żyjemy w Polsce, więc będzie tak samo jak było, albo i gorzej. Dworzec będzie ohydny. Już mamy próbkę koloru nad główny wejściem, to nie napawa optymizmem. DB czasem jeździ, ale tylko z Wrocławia do Niemiec niestety. Też bym chciał konkurencji, ale cóż...
  6. Za kilka miesięcy rozpocznie się w Polsce Euro 2012. Cały kraj przygotowuje się na to wydarzenie od momentu przyznania nam organizacji tej imprezy. Jednym z miast, w którym odbędą się rozgrywki jest Wrocław. Stadion już został ukończony, teraz trwają remonty poszczególnych ulic oraz Dworca Głównego, o którym zamierzam napisać w tym wpisie. Budynek jak i okolica wokół zostaną dość mocno odrestaurowane. Przed dworcem powstanie podziemny parking, wewnątrz galeria handlowa. Sam budynek jest malowany na ohydny pomarańczowy kolor. Może to kwestia gustu, ale ten kolor na prawdę jest ohydny. Remont jednak trwa, a podróżni mają problem ze znalezieniem właściwego peronu. Gdy uda się komuś dotrzeć do dworca, co wcale nie jest takie proste, musi kupić bilet. Wyjścia ma dwa. Pierwsze to automaty z biletami, które nie posiadają zniżki studenckiej - tak było przynajmniej 2 miesiące temu jak próbowałem kupić w nim bilet. Drugie wyjście to kasy biletowe na dworcu tymczasowym. Jeżeli odstoi się swoje to można bez problemu kupić bilet, pod warunkiem, że stanęło sie w dobrej kolejce. Później zaczyna się zabawa. Z zakupionym biletem możemy udać się w kierunku peronów 4, 5 i 6. Aby widzieć, na który peron musimy się udać trzeba stać na zewnątrz pod wejściem do peronów 4 i 5. Koło wejścia stoi wielka tablica, na której wyświetla się teoretyczne godziny przyjazdu, oraz stację końcową danego pociągu. Nie wyświetla się tylko jednego - numeru peronu. Wszyscy podróżni tłoczą się przed tablicą i nasłuchują komunikatów, z którego peronu odjedzie ich pociąg. Gdy pięć minut przed odjazdem łaskawie pokaże się numer peronu wszyscy, którzy czekają na dany pociąg ruszają do wyścigu o zajęcie miejsca w pociągu. Nagle na odcinku 300 metrów rozgrywa się sztafeta z przeszkodami pomiędzy pasażerami. Ludzie z wielkimi torbami i małymi pleckami, mali i duzi, młodzi i starzy pędzą w kierunku peronu, z którego ma odjechać ich pociąg. Po drodze musimy pokonać innych podróżnych, którzy pędzą na ten sam pociąg jak i tych, którzy są tylko tam z przypadku, aby na końcu wspinać się po stromych schodach. Gdy już dotrzemy na pięknie odnowiony peron oczekujemy upragnionego pociągu, a gdy ten wjedzie na peron walczymy ponownie o miejsce. Pociągi mają to do siebie, że się spóźniają. Ostatnimi czasy wracam do domu pociągiem około dwóch godzin. Ma on do pokonania 60 kilometrów. Wychodzi z tego, że średnio jedzie 30 kilometrów na godzinę. Czy tak ma wyglądać podróżowanie w cywilizowanym kraju? Przecież pociągiem powinniśmy być szybciej na miejscu niż samochodem, a jedziemy ponad dwa razy dłużej. Ten sam odcinek, gdy jechałem ze znajomym samochodem, pokonaliśmy w 50 minut. Czy to można usprawnić? Oczywiście. Ostatnio PKP podstawiła komunikację zastępczą do Wrocławia z mojego miasta z powodu remontu torów. Byłem nastawiony sceptycznie. Okazało się jednak, że pokonanie tego samego odcinka od dworca w moim mieście do tablicy Wrocław zajęło nam 50 minut. Cała podróż do dworca głównego we Wrocławiu zajęła 70 minut. Zatrzymaliśmy się jeszcze na dworcu Wrocław Mikołajów, a potem przez miasto do Dworca Głównego. Może PKP powinno sprzedać wszystkie tabory i kupić autobusy, zamiast co chwilę podawać komunikat PRZEPRASZAMY ZA OPÓŃIENIA POCIĄGÓW - OPÓŹNIENIA MOGĄ ULEC ZMIANIE. Wiem, że to gorzkie żale, jaki i to, że podobno będzie pięknie, bo Polska jest w budowie, ale dostaje już nerwicy na samą myśl o podróży pociągiem. Dodam jeszcze tylko, że znajomy ostatnio tą samą trasę pokonał w 4 godziny korzystając z usług PKP, więc może nie powinienem narzekać.
  7. @Abyss Mnie po prostu bardzo śmieszy irracjonalny lęk przed Kaczyńskim. W twojej wypowiedzi nie wyczułem ironii, ale powtarzanie pewnych sloganów, z którymi można się spotkać w części mediów. Moim zdaniem reprezentujesz grupę ludzi, która boi się PiS bez jakiś konkretnych powodów. Wiele osób mówi, że rządy PiSu były straszne, a PO to może nie aniołki, ale za to "mniejsze zło". Jak kiedyś się zapytałem jednego chłopaka co było złego w rządach PiS to dopowiedział wszystko. Polskie media opierają niestety politykę na dwóch głównych partiach. Ludzi się szczuje na siebie. Albo się jest za PO, albo za PiS. Słyszymy, że trzeba iść na wybory, wybrać mniejsze zło. Ja takie coś mam gdzieś. Ja wolę wybrać dobro, a na pewno tym dobrem nie będzie żadna z obecnych partii. Namawianie ludzi do pójścia na wybory to głupota. Lepiej żeby poszło mniej ludzi, ale za to zdecydowanych, niż tłumy, które zagłosują na przypadkową partię, bo potem mamy przypadkowe rządy.
  8. Tak, masz rację. Jak Kaczyński dojdzie do władzy to wypowie wojnę Rosji. Przecież to takie oczywiste, każdy to wie. Przecież mówią o tym w TVN i GW - przecież by nie kłamali.
  9. No weź nie żartuj. PO z Niesiołowskim to wzór spokoju i miłości do bliźniego? Przecież w każdej partii się znajdzie jakiś idiota lub kilku. Nie powinno się po takich osobach oceniać całościowo całej partii. Argument jak z jakiejś agitki antyPiS.
  10. Moim zdanie wybory wygra PiS. Dlaczego? Bo wszyscy obstawiają, że wygra PO. Ludzie są o tym przekonani. Sądzą, że to już pewne. Ci co chcą ponownie PO u władzy mając to przekonanie niekoniecznie się ruszy z domu, aby zagłosować. Pójdzie za to elektorat PiSu, który może mu zapewnić zwycięstwo - ledwo co, ale zawsze. Dziś widziałem spot w którym się pokazuje jakiś ludzi z pod krzyża oraz z innych miejsc, którzy zachowują się agresywnie po czym pada hasło - oni pójdą na wybory, czy ty też? Nie wiem kto to zrobił, ale pokazuje to strach ludzi przed PiSem.
  11. O, sztuka spadania

  12. Nie wiem co oznacza Niewidoczny Uniwersytet, ale mam nadzieje, że nie sugerujesz, że próbuje się wymigać, bo tak nie jest. Wydaje mi się, że wiesz jaki ustrój jest według mnie najlepszy, tym bardziej nie rozumiem tego sarkazmu.
  13. 1. Odbiegamy od tematu. 2. Robiłem to już kilka razy na różnych blogach, jak i swoim, więc nie chce mi się. 3. Jestem trochę zajęty i na krótką wypowiedź mam czas, jednak ta polemika wymagałaby dość długiego wywodu, który wolałbym umieścić na moim blogu niż w komentarzu, gdzie przepadnie, a na to nie mam już czasu.
  14. Polemizowałbym, ale nie za bardzo ma to sens.
  15. Czyli jednak większość może być głupia i podejmować złe decyzje. No popatrz ta demokracja nie jest taka doskonała. Cóż za zaskoczenie.
×
×
  • Create New...