Skocz do zawartości

Spike Fisher

Forumowicze
  • Zawartość

    205
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Spike Fisher

  1. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że prawna sytuacja jest krytykowana i ponoć wewnętrznie sprzeczna. W takiej sytuacji może ona wylądować w trybunale konstytucyjnym i będziemy mieli rozwiązanie. Ale podnoszenie krzyku ze względu na to, że PiS ma jakieś zdanie na temat tego prawa jest niesłuszne. Jeśli PO ma rację, powinna spokojnie stwierdzić, że PiS się myli, oddać sprawę pod trybunał i po sprawie. Najwyraźniej są różne zdania na temat tego, jak wyjść z sytuacji i nic w tym dziwnego. To nie wściekły atak na opozycję ( ), tylko odmienna interpretacja przepisów. Czyli normalka. EDYTA: Pzkw: nie jestem obeznany z polskim prawem, owszem. Ale mam lepsze od Ciebie mniemanie o moim postrzeganiu rzeczywistości EDYTA druga: Swoją drogą ciekawe, że PO nie bije się w pierś, skoro uchwalili sprzeczne prawo. Może się pomyliłem. Może trybunał nie może nic zrobić ze sprzecznem prawem. W takiej sytuacji, moja wypowiedz jest głupia
  2. A czy ma to jakieś znaczenie? Czy można stwierdzić, co nimi motywuje? Ważne, że zachowują się tak, jak zachowuje się ktoś, kto szanuje prawo. A Tusk rzuca idiotycznymi tekstami, że to atak, że PiS się nie może pogodzić z przegraną i takie tam. Przecież to kretyńskie zachowanie, dura lex, sed lex... EDYTA: W pewnym sensie podobnie ma się wg. mnie sprawa z Bushem i Irakiem. Nawet jeśli chodzi mu o ropę (a pewnie m.in. tak jest), to czy nie robi czegoś dobrego próbując zaprowadzić demokrację w Iraku? Przeciez Sadam był zbrodniażem, jakich mało. Nie da się odebrać wartości działaniu dlatego, że komuś się wydaje, że działający ma takie a nie inne intencje...
  3. wormer - W tym co piszesz jest jakaś logika. Jednak mieszasz dwa stosowane przez siebie pojęcia. Sam rozdzieliłeś moralność na indywidualną i społeczną, a następnie zarzucasz społeczeństwu, że nie kieruje się w swych osądach indywidualną moralnością owych braci z przykładu. Jeśli tak miałoby być, "moralność społeczna" byłaby czymś, co nakazywałoby łagodniejsze traktowanie tych, którzy postępują wbrew owej moralności, szkodząc społeczeństwu i nie czują przy tym wyrzutów sumienia. Prowadziłoby to do zamykania w więzieniach ludzi, którzy mogliby w przyszłości służyć społeczeństwu lepiej niż Ci, których na wolności by się zostawiło. "Moralność społeczna" nie może kierować swego ostrza przeciw społeczeństwu i sobie samej. De facto unicestwiłaby ona samą siebie przyjmując w każdej sytuacji rolę kalki indywidualnej moralności danej osoby. Dlatego też społeczeństwo ocenia czyny ludzi według własnej moralności, w której to wpisane jest łagodniejsze traktowanie tych, którzy swej szkody dla społeczeństwa żałują. Istnieje pewien podział etyczny na czyny słuszne i dobre. Dobre są te poczynione w dobrej wierze, słuszne dodatkowo są obiektywnie dobre. Według mnie człowiek powinien dążyć nie tylko do czynów dobrych, ale również do takiego dbania o swoje sumienie, by jego czyny były słuszne. Nessaja - Babcie już tak mają Ja opowiem pewną historię związaną z moją babcią. Rozmawialiśmy o Wielgusie, nim jeszcze zrezygnował ze stanowiska. Babcia przejawiała zaufanie do Kościoła, nie była zbulwersowana i wierzyła w jakąś Bożą celowość takiej sytuacji. Wydawało mi się to absurdalne, ale okazało się, że coś w takim spojrzeniu było na rzeczy. Gdyby Wielgus nigdy stanowiska nie zajął, papież nie zademonstrowałby na jego przykładzie swojego sprzeciwu dla zajmowania wysokich kościelnych stanowisk przez ludzi współpracujących z SB. Nie ruszyłaby teraz lustracja w Kościele, a chyba jednak ruszy. Gdy zauważyłem ten fakt, przypomniałem sobie, że wierzący często mówią, że wszystko i tak prowadzi ku dobru, ku woli bożej oraz cytat "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni" z "Mistrza i Małgorzaty". Ale się górnolotnie zrobiło Przypomnę - żeby nie było nieporozumień - że ja wierzący nie jestem.
  4. Wczoraj znalazłem w skrzynce najnowsze CDA. Zacząłem lekturę nie tak, jak zazwyczaj - od początku - ale od minifelietonów i AR. I napiszę parę słów o każdym felietonie (a i AR skomentuję pewnie w odpowiednim wątku). CormaC analogowo - Znów ktoś mi przypomniał, że jak w dzieciństwie rozkręciłem gramofon na części pierwsze, które oczywiście zaginęły w czasie i przestrzeni. Fakt, że nie działał - ale może by się dało go odratować, rodzice pozwolili - a nie powinni, a ja to lubiłem - no cóż... Allor o rycyklingu i nie tylko - Po pierwszym zdaniu myślałem, że ciśnienie faktycznie nie skoczy, ale myliłem się - lekko podniosło się już po zdaniu trzecim. Z tym ekologicznym krzykiem jest jak jest - nie zawsze jest słuszny, ale bez przesady. Z recyklingiem papieru sprawa jest jasna. Drzewa odrastają, ale baaardzo wolno, recykling ów środowisku poważnie chyba nie szkodzi, a deforestacja jest bardzo poważnym problemem niosącym straszne skutki - Allor zaprzeczy? Felieton dobry, ale ten element nieco mnie zirytował. Na koniec oczywiście mimo zapewnień Allor nie odmówił sobie przyjemności krytyki PiSu - a szkoda. Qn'cik prezentowy - Wszedłem sobie nawet na www.codam.pl. Też miałem ciekawe wyniki. Felieton prawdziwy i ciekawy - taki, jaki być powinien - i zabawny. Świetnie. Smuggler - Polak potrafi? - Smuggler zapewniał, że tym razem będzie na poważnie i takie tematy chyba lepiej mu wychodzą. Z radością stwierdzam, że moim zdaniem Smuggler znów napisał niezły felieton. Również obawiam się trochę o to, co wyniknie z pomysłów naszego kochanego Romka, choć pewnie mniej niż Ty. Wprowadzenie polskich oznaczeń, swoją drogą, jest pomysłem moim zdaniem godnym przemyślenia - ale nie za rządów obecnej władzy... MacAbreski - Coraz dłużej... - Też jestem meteoropatą i również bardziej cieszy mnie to, że niedługo dzień będzie odczuwalnie dłuższy niż fakt, że już jest długi. Głupie to nie jest, myśl, że jutro słońce dłużej będzie świecić jest bardzo miła. Tekst fajny, choć trochę żal, że taki temat MacAbra sobie sobie wybrał, ale tylko trochę. Czarny Iwan - Saphira vs Pożeracz Chmur - Ani Paoliniego ani Białołeckiej nie czytałem. Pewnie przeczytam "Naznaczonych Błękitem", o której to książce wcześniej nie słyszałem, a i po "Eragona" sięgnę, żeby się na własnej skórze (własnych oczach?) przekonać o co ten cały szum. Czarny Iwan wydłużył moją stale rosnącą listę książek do przeczytania, za co jestem wdzięczny. Ghost - Jak mnie Smuggler wkurzył - Dziwne trochę, że Ghost wziął się za krytykę pijaństwa w odpowiedzi na wypowiedz Smugglera, który nie raz już powtarzał, że stawia jakość ponad ilość. Krytyka tekstu "ale się zlituję" całowicie zasłużona - nie ma się co litować. Mnie osobiście abstynencja dziwi, tak jak dziwi mnie słusznie skrytykowana przez Ghosta przesada w piciu. Ale czy Ty, Ghost, nie dostrzegasz tej przestrzeni "pomiędzy"? Ogólnie bardzo miło mi się czytało felietony w tym numerze, wszystkie mi się podobały. Gratuluję.
  5. Ja poprę wywalenie kodów - niech pójdą na płytkę. Ucieszyłbym się, gdybyście inacze zapełnili tą stronę z gierkami na komórki i takimi tam. Przemyślenia, scena (może kursy?) wg. mnie powinny wrócić. Jestem też za kącikiem o multi, może byście coś o MUD-ach zamieścili? W domu mam trzy (!) złomy z kawałkiem (z czego jeden w częściach), więc gry mi ciężko ocenić. P.S. Setny post, całkiem fajnie
  6. Ja przeczytałem Krzyżaków (całkiem szybko się czyta jak się chce albo musi) i uważam ten czas za zmarnowany. W książce tej nie znalazłem nic rozwijającego, nie "ruszyła" mnie, nie skłoniła do myślenia. Akcja i garść historii. W dobrej książce powinno być coś więcej niż akcja (nawet gdyby ją za wciągającą uznać) i ładne opisy przyrody czy inne często powtarzane "walory" "klasyków". Choćby nie wiem jak dobrze autor operował językiem. Inaczej to mniej lub bardziej przyjemne ale czytadło i nie powinno być moim zdaniem w kanonie lektur.
  7. He he, fajnie, że się uczysz, niko, powodzenia na egzaminie. Tylko powiedz mi po co piszesz oczywiste (jak dla mnie) rzeczy tworząc taki nieprzyjemny w czytaniu spory tekst? Czy coś wniosł do dyskusji, z czymś polemizowałeś? Nie wiem, chcesz kogoś dokształcić?
  8. Nieźle topic urosnął od mojej ostatniej wizyty ;] Meth nie zawiódł i jak się wypowiedział to mnie rozbawił - dziś tym, że jak czasopismo stało się prawicowe (załóżmy, że tak jest) to szkoda, bo niezłe kiedyś było... bo jak wiadomo prawicowe czasopismo dobre być nie może Przechodząc do zagrożenia ze strony Chin. Ja stanę po stronie tych, którzy wątpią w zagrożenie militarne. Nie dlatego, że Chiny nie mają potencjału czy też Chińczycy są z natury łagodni. Dlatego, że dziś mamy np. Unię Europejską, Nato i najróżniejsze rozbudowane sojusze - ciężko dziś wywołać "małą" wojnę, mogłyby pójść w ruch atomówki, Chinom patrzy na ręce cały świat. Aktywność militarna zwyczajnie by im się nie opłacała w przeciwieństwie do rozwoju i podboju gospodarczego. Ale potencjał militarny mieć chcą, by wyglądać groźnie, silnie i się liczyć - zrozumiałe.
  9. Obawiam się, że taki temat cieszyłby się aż za dużym zainteresowaniem, a tego typu uzasadnionych propozycji byłoby mało. Ale może na próbę faktycznie byście coś takiego zrobili? Za notoryczne, nieuzasadnione "chciejstwo" zawsze moglibyście osta dać. Dajcie się w końcu namówić, może coś sensownego z tego wyjdzie... Też się kiedyś z tym zderzyłem, skrypt źle oblicza ilość postów, klikaj w takim przypadku na przedostatnią stronę tematu.
  10. Może niezbyt fortunnie użyłem określenia "obiektywna moralność" - wydaje mi się jednak oczywiste, że chodziło mi o wiarę w obiektywne dobro i zło. Etyka czy religia narzuca pojęcia dobra i zła? Pytałem Wojtexa, czy jego zdaniem te obiektywne w ogóle istnieją. Hmmm... Ja chyba rzadko uświadczam takiej rozbierzności... To, czym się kieruję w tych wyjątkowych chwilach zależy od danej sytuacji. Ale w podanym przez Ciebie przykładzie piękno i biologia moim zdaniem wcale się nie wykluczają i rozum i serce spokojnie mogą żyć w zgodzie.
  11. Wrzuciłem to wcześniej pomyłkowo w "propozycjach nowych tematów" w "o CD-Action". Powinno raczej trafić tu: Może temat "Polityka"? Nie da się zaprzeczyć, że takie dyskusje się pojawiają. Ja debatuję akurat w Aktualnościach II, ale gdy dyskusja stawałaby się bardziej ogólna niż na temat bieżących wydarzeń, możnaby ją przenieść do nowego tematu, przez co byłoby przejrzyściej w obydwu. Co Wy na to? A może specjalny wątek o Lepperze? Eh? Co wy na to? Albo o jego solarium! - CRD EDYTA: He he, zostałem zadziwiony! Pzkw udzilił sensownej odpowiedzi, która mnie przekonała, CRD za to wyśmiał - brawo. Swoją drogą, miałem chyba trochę mylne pojęcie o "Aktualnościach".
  12. A ktoś by Cię zmuszał do zaglądania do tego topicu? Ciebie polityka zupełnie nie interesuje - Twoja sprawa. A wiadomości to se możesz obejrzeć, ale do dyskusji już ich nie wykorzystasz. Mój post powinien się znaleźć w "propozycjach offtopiców", więc tam go zamieszczę. Ten powyżej, jak ktoś chce to może wywalić.
  13. Mozliwe, ale nawet jesli, to z niego sie korzysta rowniez w religioznawstwie. Pewnie tak. Chodziło mi o uwypuklenie istnienia również innych postaw filozoficznych, nie mających związku z Kościołem i religią. Nie,po prostu nie wiem, czym dokladnie jest relatywizm moralny, a nie chec mi sie szukac znaczenia tego. Dalej jednak napisales to samo, co ja, ale w innych slowach, wiec nei widze sensu sporu . Ja właśnie miałem problem ze zrozumieniem Twoich słów, więc jeśli napisałem to samo, to faktycznie spór sensu by nie miał. Zalezy od kontekstu danej rzeczy, sytuacji, itp, itd. Jeśli dobrze wszystko zrozumiałem, uważasz, że nie ma czynów obiektywnie dobrych lub złych? Nie wierzysz w istnienie obiektywnej moralności? Skoro wierzysz w Boga (jakiegośtam), nie uważasz, ze zawiera on w sobie te pojęcia?
  14. Specjalnie dla Ciebie' date=' cytat z Twojej wypowiedzi: Czyli: nie wie. Co oznacza' date=' ze nie jest religia objawiona, zeslana i swieta.[/quote'] EDYTA: Zwróc uwagę, że "religia katolicka" używa się zamiennie z "wiara katolicka".
  15. Zrelacjonowałem Twoją wypowiedz na ten temat, zerknij do tej, z której wziąłem cytat - najwyraźniej jej nie pamiętasz. Jeśli ktoś pomieszał pojęcia, to Ty. A jeśli, o zgrozo, jednocześnie osłabiam i odbieram Ci chęci do dyskusji, to Twój problem. Nikt Cię do niej nie zmusza, a mi przestało na niej zależeć. Wiec mowisz to co ja mowilem. Wiara nie polega na wierze w wymyslone rzeczy a na przestrzeganiu pewnych zasad. Nie, nie mówię tego co Ty. Widać będę musiał się powtórzyć - wiara polega i na przestrzeganiu zasad i uznawaniu pewnych twierdzeń za prawdziwe. To, że szatan nie spełnia jednego z warunków nie oznacza, że tylko ten jeden warunek się liczy. Ktoś kto nigdy nie słuszał o Jezusie, a postępuje zgodnie z moralnymi nakazami katolicyzmu nie jest katolikiem. Następnym razem czytaj uważnie. Na czym polega według mnie wiara już napisałem - teraz nawet dwa razy Argumentowałem też to. Ble. Skoro jej nie prowadzisz to nie moge jej utrudniac. Logika. Widać, masz z nią problemy. Więc posłużę się wybitnie prostą alegorią: jeśli komuś stępisz siekierę podaczas jego snu, to utrudnisz mu ścięcie drzewa, mimo, iż go nie ścina, nie? Jeśli już musisz mnie atakować, rób to sensownie - inaczej już nie będę reagować, bo mam powody sądzić, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, logiką i nie pamiętasz swoich wypowiedzi. Ja nie mam ochoty prowadzić takich "dyskusji" i wątpię, żeby ktokolwiek chciał je czytać.
  16. Okej, sorry. Miałem na myśli to, że twierdziłeś, że jak Kościół nie wie, czy teoria ewolucji jest prawdziwa, to oznacza to, "ze nie jest to religia objawiona, zeslana i swieta". A przecież to, że Kościół czegoś nie wie (czyli nie jest wszechwiedzący) nie obala od razu religii. No chyba, że dla Ciebie obala, ale to Twój (dość niepoważny, wg. mnie) pogląd. Hmmm... Co masz na myśli pisząc idealna? "Kłamca" raczej nie możesz. A co do reszty - wiesz, ja uznaję socjotechnikę za nieodłączny element polityki. Moim zdaniem nie przekroczył pewnej granicy, Twoim tak. I tyle. O tak! Ja sprawę Niezabitowskiej średnio znam, ale zasada zawsze jest taka sama: jeśli można komuś udowodnić współpracę, to współpracował(a), jeśli nie - domniemanie niewinności. Nie można stwierdzić, czy ktoś współpracował? Autentyczność papierów można przecież stwierdzić - technika jest przecież bardziej rozwinięta. Jeśli są np. podpisane zobowiązanie, pokwitowania, raporty napisane ręką danej osoby, to sprawa jest jasna. Na nikim wyrok "winny" nie zapadnie jeśli niczego nie podpisywał. Wielgus? A co tu jest niejasne? Na pewno mówisz o wyniku wraz z koalicjantami. A konkretnie - mi się sprawdzić chciało (0,5 min roboty ), i tym razem Google i Wipedia nie zawodzą - SLD - 41,04%
  17. Krótko, co ciekawsze, bo tracę siły i chęci, jak widzę poziom tego posta. Ja pisałem o wszechwiedzy (bo Ty jej wymagałeś od księży). Z oczami też masz problemy? To źle Ci się wydawało. Wiara to nie tylko zaangażowanie moralne, ale również uznawanie pewnych (nieudowodnionych) twierdzeń za prawdziwe. Inaczej byłaby to postawa moralna i nie robiłoby się z tego czegoś więcej. Ja gdybym był Bogiem nie lubiłbym czekolady toffi i jazdy na rowerze. Za to podobałby mi się Picasso, a Merylin Monroe bym unieśmiertelnił. Widać, Boga nie ma. A wiem to wszystko, bo wiem dokładnie jak to jest być Bogiem - myślisz tak samo, jak człowiek (konkretnie jak ja), tylko taki duuuży i mądry. I stary. W sandałach. Weź się zastanów, co piszesz. Utrudniasz mi trzymanie wypowiedzi na poziomie, a nerwów na wodzy jak walisz takimi tekstami. Wiesz, kto lubił w gettach zamykać?
  18. Co Ty bredzisz?! Wszechwiedzący to może być Bóg i religia byłaby niepoważna gdyby mówiła, że jej duchowni wiedzą wszystko! Równie dobrze, co Ty do ewolucji, ja mogę się odwołać do ilości planet we wszechświecie... nie wiedzą? A mówią, że to religia objawiona, łgarze. Mówią, że wszystko idzie lepiej? Ciekawe... Może posłużysz się cytatami? Mogą być zadowoleni, że jedno poprawili, a innego nie zepsuli... Mogą też mówić, że ogólnie jest lepiej, ale nigdy nie mówili, że wszystko idzie lepiej. Tego tekstu o porządkach w państwie też sobie nie przypominam, ale mieliby rację. Bo Kaczynski nie zawsze jest swiadom tego co robi. Zupelnie jakby ciagle byl "spalony" i nie mogl opanowac swoich reakcji. Ależ on klaskał świadomie! Spójne to z jego poglądami i nie próbował się z tego wycofywać. Skąd wytrzasnąłeś pogląd, że nie był świadom, co robi?!
  19. Może temat "Polityka"? Nie da się zaprzeczyć, że takie dyskusje się pojawiają. Ja debatuję akurat w Aktualnościach II, ale gdy dyskusja stawałaby się bardziej ogólna niż na temat bieżących wydarzeń, możnaby ją przenieść do nowego tematu, przez co byłoby przejrzyściej w obydwu. Co Wy na to?
  20. Jeśli chodzi Ci o Adama i Ewę czy opis stworzenia świata to bardzo prosto - to symboliczne przypowieści i alegorie. Adam na przykład, według interpretatorów Biblii, często jest metaforą człowieka jako ogółu czy gatunku. Bóg mógł stworzyć człowieka właśnie poprzez ewolucję. Z tego co wiem Kościół jednak nie popiera tej teorii (ktoś mógłby tak pomyśleć) - po prostu jej nie wyklucza. -No to w takim razie po co twierdziłeś, że to nieprawda, że Kaczyński przypisuje sobie nie swoje zasługi? Bo on ich sobie nie przypisuje. Wymienia to, co może wprawić społeczeństwo w dobry nastrój, a jeśli ktoś domniema, że to jego zasługa - Kaczyński sporo ugra. Ale nie można powiedzieć, że przypisuje sobie te zasługi bo nigdzie tak nie twierdził (z tego, co wiem). Mniej bym miał zastrzeżeń, gdyby padło słowo "sugeruje". Diabeł tkwi w szczegółach. Jakoś nie masz tyle wyrozumiałości dla Kaczyńskiego, jeśli chodzi o hymn - takie odnoszę wrażenie. Zaraz, zaraz - czegoś nie rozumiem. Teksty o świstkach rzucał Glemp, ale po nim można się było tego spodziewać. O kim Ty piszesz? Kaczyński np. klaskał, gdy Wielgus ogłaszał rezygnację, o czym pewnie wiesz. Czy byle populista zyskałby taką władzę? Jeśli już, to genialny populista , ale w jednym się zgodzę - żaden populista by nie wygrał, bo by mu charakteru brakło. Spokojnie, do kleru mam duży dystans. Jak something jest like kler, to do tego też
  21. Pogratulować. Mogę się tylko domyślać, co ucieliście, ale jak Eld napisał felieteon, a Wy pozwoliliście na rozmowę o jego prywatnym życiu, to cięcie jej w tym momencie - "bo kogoś może zaboleć"- jest wybitnie nie w porządku. "No to se pogadajmy, pochwalmy się nawzajem, pocieszmy - a jak ktoś napisze coś niezgodnego z naszym radosnym nastrojem, to się wywali, spoko!". Nietrudno się domyślić, że uważacie, że to Wasza sprawa, że macie prawo i takie tam, więc nawet nie musicie się fatygować i pisać czegokolwiek. Tylko może nie tnijcie też tego posta... :?
  22. Sorry, Meth - sam nie wiem, jak się ta pomyłka wkradła, raczej Was nie mylę. Poprawione. -Ale nie ma prawa wprowadzać do szkoły mitów, ani zabraniać uznawania jakiejś teorii tylko dlatego, że sam jej nie uznaje. Ale ma prawo postulować, by w szkole było zaznaczane, że to tylko teoria. -No to weź i je przedstaw. Ke? Zrobiłem to w drugim zdaniu - z tych, które tu zacytowałeś. Powszechnie stosowane zagranie socjotechniczne. Nie jestem tak naiwny, jak Ci się wydaje. Logika nie do końca podobna, ale nie warto tego wałkować. -I kolejny- w takim razie, z łaski swojej, nie udzielaj się kiedy rozmowa dotyczy GW. I nie nazywaj jej buraczaną, bo ja mogę ciebie nazwać sprzedawczykiem równie dobrze, bo ktoś mi powiedział, że <i tutaj cała masa bredni i pomówień> :?To pomyłka. Ty nie wymieniłeś tekstów "Dziennika", tylko innych gazet - załóżmy, że o podobnej orientacji politycznej. Ja twierdziłem, że buraczane teksty są też po drugiej stronie. Nie miałem na myśli GW. Buraczane teksty znajdziesz chociażby w "Trybunie", która ma się do GW mniej więcej tak, jak "Nasz Dziennik" do "Dziennika". Będę się powtarzał - uważam, że takim błędem jest upijanie się na publicznych, na dodatek zagranicznych, wystąpieniach. Różnimy się natomiast na temat tego, czy błąd Kaczyńskiego takim błędem jest. I tu już się dyskutować raczej nie da i pozostaniemy przy swoich zdaniach. He he, i w części po "który" ma rację. Załóż, że kiedy mówię coś bardzo zgodnego z Twoim zdaniem, ironizuję. Będziesz miał bardzo duży procent trafień Widzisz, ja kiedyś byłem zdeklarowanym kaczożercą. Teraz uważam, że PiS to obecnie najmniejsze zło. Więc nie do końca jestem ich przeciwnikiem - natomiast na pewno w bardzo wielu punktach mi się nie podobają i często ich krytykuję (choć na FA mi się chyba jeszcze nie zdarzyło). Okej, wywalczyłeś swoje. Spytam kogoś, kto jest dla mnie w tej kwestii autorytetem. Ale nie będzie to na pewno nauczycielka w szkole. -I tutaj pojawia się problem klasyfikacji 'ważności'. Dla mnie przemoc w szkołach, to nie to samo, co wejście do UE. Tak trochę na marginesie - wiecie, co UE uważa, za ważną sprawę? Rozmiar otworów w skrzynkach na listy - gdzieś w Polsce dostosowano się do wymogów Wielce Szanownej Unii, ale niestety już nie w kwestii kopert i te zwyczajnie wypadały . UE chciała też kiedyś regulować rozmiar pomidorów. Ale poważniejsze jest, że w traktacie konstytucyjnym (to tomisko, rozmiarów bynajmniej nie sugerujących, że to konstytucja) niepokojąco wkraczała w wewnętrzne sprawy Polski. Dobrze, że nie przeszło. -Bo jakby to zrobił, to dopiero by nas świat zjechał...W ogóle ciekawa sprawa - stwierdzasz, że Kaczyński jest antysemitą na podstawie drobnej, ale jak najbardziej transparentnej kwestii jego bywania w RM. Natomiast inne transparente zachowania, przeczące takim jego poglądom uważasz za maskowanie się. Czemu, skoro jest taki czujny, pojawia się u Rydzyka - a to przecież w oczywisty sposób prowadzi, jak twierdzisz, do stwierdzenia o jego antysemityzmie? Ja bym tu napisał "religii/etyce". Czytaliście artykuł Rybińskiego z pierwszej strony wczorajszego (środowego) "Dziennika"? Baaaardzo mi się podobał! [jawna prowokacja ]
  23. Jeśli ktoś zajmuje stanowisko, że Boga nie można poznać, nie może czegokolwiek o nim powiedzieć. Wprost to prowadzi do zarzucenia dyskusji na jego temat. Chyba, że prowadzi się ją, by innych przekonać, że nie ma sensu , gdyż do niczego nie prowadzi. A teizm, deizm, ateizm, panteizm i wiele innych?! Czemu tak cieszysz się z agnostycyzmu?! Ależ ja mówiłem o filozofii! Agnostycyzm to pojęcie i postawa filozoficzna! A liberalizm i niewpieprzanie się w sprawy innych są możliwe również przy innych postawach i poglądach. Przecież teiści nie muszą być wynawcami żadnej religii! Do wiary w Boga można dojść drogą filozoficzną! Z tego, co piszesz wynika, że cieszy cię raczej laicyzacja, zeświecczenie społeczeństwa a nie postępujący agnostycyzm - mam rację? Wyczuwam unikanie jednoznacznej odpowiedzi... Relatywizm moralny to relatywizm moralny - zgodnie z nim nie istnieje obiektywna moralność tzn. każdy może wybrać swoją i będzie ona tak samo "słuszna". Może też w ogóle nie kierować się moralnością. Pogląd ten znosi pojęcie słuszności poglądów moralnych i zrównuje je wszystkie. Znosi pojęcia dobra i zła. Wierzysz, że są rzeczy dobre i złe czy nie? Nie do końca rozumiem, o co chodziło Ci z tymi prawdami... Mam nadzieję, że "lepsze i gorsze prawdy" nie oznacza "bardziej i mniej prawdziwe prawdy" bo to by było bez sensu. Co więc oznacza?
  24. Trochę się przyglądałem i postanowiłem się włączyć, czy incydentalnie - zobaczymy. Nie rozumiem dlaczego postępujący agnostycyzm jest słuszny :? . Nie widzę racji, które pozwalałyby na stwierdzenie jego jakiejkolwiek przewagi nad całą resztą nurtów filozoficznych. Jest pewien aspekt tej kwestii, na który chciałbym zwrócić uwagę, szczególnie, że zestawiłeś agnostycyzm obok rosnącej świadomości ludzi. Otóż, moim zdaniem agnostycyzm, jako zarzucenie dyskursu filozoficznego na temat istnienia Boga, powinien być przyjmowany po dogłębnym zapoznaniu się z racjami obydwu stron. W takiej sytuacji, ktoś może stwierdzić, że nie widzi przewagi żadnej argumentującej strony, czyli de facto stać się agnostykiem. Trudno natomiast poważnie nazwać tak osobę, która w ogóle się nad tym nie zastanawia - a tak jest w dzisiejszych czasach ze znaczącą częścią młodzieży, a jest ona swego rodzaju kompasem rozwoju ludzkości. Ogromna część z kolei zwie samych siebie ateistami również w ogóle nie zajmując się filozofią - choć to ciut mniej mnie razi niż agnostycyzm w takiej wersji... Podsumowując więc - nie zauważam rosnącej świadomości ludzi w kwestii filozofii, a postępujący agnostycyzm łykany jak jakiś fast-food raczej mnie martwi niż cieszy... Nasuwa mi się pewne pytanie - wyznajesz relatywizm moralny? Co ważne jest on ze swej natury niestopniowalny...
  25. Nie wiem, czy było... www.reddragon.pl - ciekawa turowa gra strategiczno-ekonomiczno-dyplomatyczna w realiach magii i miecza. Każdego dnia gracz dostaje pulę turek do wykorzystania. Od jakiegoś czasu jestem zapalonym graczem. Ktoś z Was gra?
×
×
  • Utwórz nowe...