Skocz do zawartości

Spike Fisher

Forumowicze
  • Zawartość

    205
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Spike Fisher

  1. Janusz Korwin-Mikke... Kiedyś bardzo podobały mi się jego poglądy, niektórych nadal to dotyczy, ale... Właśnie, potem się zapoznałem z tymi poglądami bliżej i oto co wiem: demokrację uważa Mikke za rządy ciemnego motłochu, a takowe za absurd - czemu ma jakiś ciemniak mieć takie samo prawo do decydowania o polityce, jak ktoś kto się na tym zna? Samo słowo wykropkowuje jak każde inne "brzydkie" - "d...kracja" i wierzy, że powinna panować monarchia. Kobiety jego zdaniem powinny mieć tylko bierne prawo wyborcze - zagadany odpowiada żartem, że lepiej, żeby mąż miał 2 głosy, niż po jednym z żoną - jak żona ma inne zdanie to rozwód gotowy i w ogóle same kłopoty z tego wynikają. Ale te wyjątkowe kobiety według Mikkego mogą kandydować - może je mądrzy faceci docenią Ostatnie - tłumu (np. nielegalnej demonstracji) nie powinno się rozpędzać gazem, bo tym się insekty traktuje - do ludzi powinno się strzelać (bynajmniej nie gumowymi kulami)... Sam wolałbym być potraktowany gumową kulą niż gazem, ale nie - Janusz Korwin-Mikke kul gumowych nie uznaje. Jak strzelać to strzelać Swoją drogą zamierzam głosować na UPR (choć może zdanie zmienię), przydaliby się w parlamencie. W samorządowych dostali ode mnie głos. Ale jeśli mieliby za duże poparcie, to zdecydowanie mojego głosu nie dostaną - władzy mieć nie powinni.
  2. Cóż, Ciebie litość po śmierci nie obchodzi, z mojego spojrzenia na Boga, świat i ludzi wynika trudność rozmowy o litości Boga... Ale chrześcijanie wierzą, że Bóg jest litościwy, a Ty próbujesz udowodnić, że jest bezlitosny narzucając im swoje spojrzenie... Nie wykarzesz, że Bóg chrześcijański jest bezlitosny, ale nikt Ci w niego wierzyć nie karze. Tylko nie próbuj udowodnić, że z Biblii wynika brak litości Boga, bo to bzdura jakich mało. Odpuszczenie grzechów każdy może (wg. chrześcijan) otrzymać, ale tylko jeśli grzesznik żałuje tychże i odpokutuje. W takim wypadku grzesznik "dostąpi królestwa niebieskiego" - czyż nie świadczy to o litości, miłości itd.? A wynika z Biblii. Bóg jest ponad tym światem i ponad czasem - nie zamykaj go w tych ramach, bo to sztuczne. A skąd wiesz, że Ci synowie nie cieszą się ze śmierci?! Może szybciej trafili do nieba, jak trywialnie by to nie zabrzmiało... Czy śmierć musi być okazem braku litości? Przecież Bóg każdemu jego życie zabierze. Będziesz mu mówił, czy ma to zrobić "osobiście" czy posłużyć się samochodem czy piorunem? Wtedy to nie Bóg odbiera życie?! Jeśli ktoś wierzy w to, co właśnie piszę, to nie ma znaczenia czy Bóg "wzywa kogoś do siebie" za pomocą plagi Egipskiej, niewypału czy dachówki spadającej z dachu... Wiesz, z cierpienia mogą wyniknąć i dobre rzeczy - mnie parę sytuacji wiele nauczyło, przecierpiałem i okazało się, że dobrze na tym wyszedłem. Ja tego nie oceniam w kategoriach sprawiedliwości, bo nie wierzę w tego Boga - nie mogę więc oceniać jego postępowania. Jeśli natomiast wierzyłbym, myślałbym w innych kategoriach i w inny sposób. Ty próbujesz ocenić Boga, nie przyjmując innych "prawd wiary" - tak się nie da. A Hiob nadal wierzył, więc wierzył też, że Bóg jest sprawiedliwy. Logika. Muszę się swoją drogą zabrać w końcu za apokryfy. Pewnie ciekawa lektura. Myślę, że ludzie mieli odmienne zdanie co do nowych interpretacji, nowych zdarzeń (objawienia?) itd. Nie natomiast jeśli chodzi o wiarę w rzeczy już uznane. Te pozostały wspólne dla wszystkich wyznań, dlatego są to wyznania jednej religii. Takie jest moje zdanie, ale w tym temacie mam małą wiedzę. To błedy i niesprawiedliwość ludzi, nie Boga. Swoją drogą - na inkwizycję padł cień z powodu pewnego okresu w jej historii, mało kto zna drugą stronę medalu. Był okres (może i większość czasu istnienia inkwizycji), kiedy miała ona znacznie łagodniejsze metody i wyroki - ludzie często cieszyli się, że trafiali pod sąd tej instytucji, zamiast pod świecki. Gniew kłóci się z mądrością? Bo dla mnie nie.
  3. Że tak się wtrącę... Też chętnie bym się dowiedział jaki punkt jakiego regulaminu łamał post arasa w FoSie... Moje prywatne odczucia to jedno, ale niezgodność z regulaminem to co innego. Może dzięki tej wiedzy ja uniknę kiedyś znikania postów? Albo kto inny? Może jednak dacie odpowiedz...?
  4. Śmiem podejrzewać, że znam ją lepiej od Ciebie... Nie przeczyłem przecież. To może być dowód na to, że jest gniewny. Ale Bóg każdemu wg. wiary Chrześcijańskiej może okazać litość. Choćby po śmierci. A chrześcijański Bóg według doktryny jest litościwy, więc próba wykazania, że jest bezlitosny jest trochę bez sensu, bo nie wykażesz, że komuś nie okazał litości - jak chciałbyś to sprawdzić? To, że Ty postrzegasz coś jako niesprawiedliwość nie znaczy, że tak jest. Edytka: Hiob swojej wiary nie stracił, za co został nagrodzony. On by się z Tobą raczej nie zgodził, jeśli chodzi o niesprawiedliwość Boga... EoE Eeee? A możesz jakiś odnośnik podrzucić? Bo pierwsze słyszę o tym strachu... Może to z apokryfów, bo nie czytałem (no ale chyba nie atakujesz Chrześcijaństwa na podstawie apokryfów)... Raczej wątpię, żeby Łazasz bał się śmierci, był wierzący i kochał Jezusa z wzajemnością, raczej wierzył w swoje zbawienie, więc nie miał czego się bać. No jasne. Tylko że one nie dowodzą niesprawiedliwości czy braku litości. Gdyby wykazanie sprzeczności w Chrześcijaństwie było tak łatwe, ta religia dawno by nie istniała. Nie przeczy. :?
  5. asxilem, gratuluję tempa. Dzisiaj się zarejestrowałaś, a już 32 posty na liczniku Samozagłada? Czytelnikom się podoba. Jak redakcja chce tworzyć pismo, w którym będą przepisy i żale różniaste, to niech tworzą - zabronisz im? Mają robić pismo pod Twoje dyktando, czy takie jakie się podoba im i czytelnikom? Choćby mieli pisać o tym, co jedzą na śniadanie i jaką jajecznicę lubią. Ale może nam chodzi właśnie o opinie redakcji? Hm? Może Ty czytasz przepisy i felietony we wspomnianej przez Ciebie "Przyjaciółce" (bo wnioskuję z postu, że doskonale wiesz, co tam pasuje, a co nie), ja nie i lubię sobie poczytać to, czym mają ochotę podzielić się tworzący CDA, choćby to był przepis właśnie. Widać jesteś w mniejszości bo felietonów coraz więcej - czyli się podoba. A jeśli CDA to pismo dla debili, co próbujesz sugerować - nie czytaj. Frosta. Zawsze smaczna i prosta Ktoś Ci banem groził? Zacznij pisać w innym tonie. Potem niech do Ciebie dotrze, że inni mogą mieć odmienne zdanie i nie trzeba ich obrażać, nawet jeśli starasz się to robić inteligentnie i sprytnie. W końcu - zrozum, że pismo jest dla czytelników i jeśli coś im się podoba to nie zniknie tylko dlatego, że Ty uważasz to za idiotyzm. Wtedy może ktoś zacznie Cię traktować poważnie, bo na razie się ośmieszasz :?
  6. W pewnej mierze się z Iskerothem zgadzam, ale nie o tym. Tak trochę offtopowo... I może być. Jeśli będzie pisał z sensem i będzie miał rację, to będzie górą niezależnie od tego czy mu mod/admin/redaktor rację przyzna. Smuggler rzadko (nigdy?) rację przyznaje, ale to nie dyskusja na privie, inni czytają i inni też oceniają. Nie no, daj spokój. Naprawdę się z takimi przypadkami spotkałeś? Ludzie lecą za bluzgi, pisanie bez sensu itd. Pisząc tak możesz nowego skutecznie zniechęcić do FA. Iskeroth - nie masz się czego obawiać raczej, po lekturze Twoich postów wątpię, żebyś sobie szybko na bana zasłużył. Edytka: Przyznaję, sam jestem stosunkowo nowy, ale pewne zdanie już sobie wyrobiłem. A do "Banicji i Ostrzeżeń" zaglądam czasem. Ha, jak ktoś będzie prowokowany, to niech się pilnuje. Jeśli będzie się trzymał kulturalnego i sensownego pisania, to nie poleci, nie ma obawy. W każdym zawodzie znajdą się świnie.
  7. Wielki LOL... Jak mniemam to nawet jak tata będzie cie bil gumowym penisem po głowie to i tak nie bedziesz mogl sciagnac pirata LEGALNIE. xD A jak ci sie plyta z OF porysowala - no coz, pora zamowic numer archiwalny CDA, albo pobiec do sklepu po oryginał. Piratom mówimy nie. :twisted: Latanie do sklepu po oryginał bym odradzał. Zapłaciłeś za grę - kupiłeś prawo do gry, a nie krążka. Mając tę płytę w domu, jako dowód, że masz to prawo możesz mieć grę na kompie, choćbyś ją sobie z księżyca ściągnął. Inna rzecz, czy to co ściągnąłbyś z sieci, to ten sam produkt, co na płytce. Ale np. odegrać od kumpla tę płytkę możesz na pewno, o ile faktycznie masz swój egzemplarz. I radziłbym o takie rzeczy pytać w "CDA a piractwo". EDIT: Z tego co napisał Gonzo i Ghost wynika, że jednak - jeśli chodzi o prawo - nie możesz. Ale zgadzam się z Gozno, nie potępiałbym tego, bo nikomu nie szkodzisz. No i jeśli egzemplarz Twój i ten z którego zrobiona jest kopia niczym się nie różnią, to dowodów też nie będzie
  8. Jeśli uznasz, że nie ma granic dla ludzkiego pojmowania i że jeśli człowiek uzna coś za sprzeczność to tak jest - wtedy możesz taki wniosek wyprowadzić. Ale jeśli przyjmiesz, że człowiek może pewnych rzeczy nie rozumieć ze względu na swoją ograniczoność - wtedy nie możesz powiedzieć, że Bóg jest wymysłem, bo zgodnie z Twoim pojmowaniem jest sprzeczny. Wydaje mi się, że chrześcijański Bóg nigdzie nie jest nielogiczny, a sprzeczności przez nas dostrzegane wynikają z niepojmowania pewnych pojęć, a nie ich prawdziwej sprzeczności. Np. wszechwiedza i wolna wola - jak mogę mieć wolną wolę, skoro Bóg wie, co zrobię? Tu sprzeczność wynika z niepojmowania bycia ponad czasem. Dla Boga nie ma "zrobisz" - on tak samo wie, co zrobisz, jak co zrobiłeś i co robisz. Ale też nie w takim sensie, że dla niego to wszystko już zrobiłeś. W sensie takim, jakiego nie zrozumiemy, bo sami nie potrafimy wyrwać się z myślenia ograniczonego przez pojęcie czasu. Mi się wydaje, że w tym zdaniu jest w pewnym sensie stwierdzenie, że Bóg istnieje sam przez się, istnienie jest w jego istocie, jako jedyny "jest" w pełnym tego słowa znaczeniu. Tylko o nim można powiedzieć, że "jest, który jest" i na dodatek tylko on może o sobie to powiedzieć. Ty musiałeś być stworzony, był czas kiedy nie istniałeś. Nie istniejesz więc tak "pełnie" jak on. W interpretacji chrześcijańskiej to jestem brzmi "dostojniej" i "poważniej" niż "jestem najwyższy, najpotężniejszy itd.". Na temat tego stwierdzenia pisał chyba fajnie (tzn. "chyba pisał", nie "chyba fajnie" ) Kołakowski w "Jeśli Boga nie ma...", ale nie mam tego teraz w domu. Swoją drogą świetna książka, muszę jeszcze raz przeczytać.
  9. Spike Fisher

    Sztuki walki

    Ekhm... Czy mi Muay Thai odpowiada nie wiem, nie znam, coś tam tylko słyszałem. Jak mi się zdarzy, że ktoś sobie zasłuży u mnie na złamanie, to wezmę bejsbola, ale nie życzę ani sobie ani nikomu. Nie mam ochoty nikomu nic łamać i nie będę życia poświęcał ćwiczeniu tego. A jak kogoś łamanie kości rajcuje, to się leczyć powinien. :?
  10. Spike Fisher

    Sztuki walki

    Efektowne. Szkoda, że jakość nienajlepsza i niektóre ruchy okazały się zdecydowanie za szybkie na ten sprzęt Och tak, fascynujące, zaiste! Zawsze marzyłem o tym, żeby komuś ręce i nogi gołymi rękami połamać! Jakie to głębokie, poświęcę na to lata ćwiczeń - wiem już, co będę w życiu robił! :? Miałaś rację, mi się Twoja wypowiedz płytka wydała...
  11. Boooooże, nudne to, jak mało co. Nie dziw, że zasypiałeś Ale pomysł z cieniami był niezły. nie każdy składa pokłon zwłokom na krzyżu :twisted: Ściślej nikt. Szkoła? Coś się nadal zebrać nie mogę, nawet nie tyle do nauki (bo do tej nawet łatwiej chyba), co do chodzenia do szkółki Byłem raz. Mam po prostu ciekawsze rzeczy do roboty W każdym razie są w tej kwestii postępy: 1. tydzień - 0 obecności; 2. tydzień - 1 dzień, dalej pewnie będą 2 dni, a potem 3 (czyli komplet, he he ) Jakoś się rozkręcę, mam nadzieję
  12. Piękne czasy, w których rząd niepodległego kraju jest krytykowany za niesubordynację... I jaki to ma związek z fachowością? A może po prostu uważają ten wariant za najlepszy? Nie wiem jakim Ty jesteś specjalistą, ale na pewno wielu podpisałoby się pod rządowym wyborem. Mi również nie wydaje się on najlepszy, projekt alternatywny podrzucony przez Devil Sina sprawia na mnie dobre wrażenie, ale przypisywanie rządowi samych złych cech i intencji tylko dlatego, że Ty masz inne zdanie jest, hm... śmieszne? Chyba, że jesteś fachowcem - jesteś? Mój "ulubieniec" Kalisz (pewnie nie tylko on) powiedział, że jest to rozwiązanie niezgodne z prawem, bo referendum będzie lokalne w sprawie drogi krajowej. I tu się z nim zgadzam, co jest chyba pierwszym zaobserwowanym przeze mnie tego typu przypadkiem Na prawie się nie znam, zapewne jeśli chodzi o literę da się to przepchnąć (Kaczyńscy są w końcu prawnikami, Lech nawet profesorem). Ale z duchem polskiego prawa jest to niezgodne - podobnie jak ze zdrowym rozsądkiem.
  13. Zaskoczyłeś mnie. Spodziewałem się czegoś mocniejszego. Nie rozumiem, jak chcesz cokolwiek wyprowadzić z dwóch ewidentnie sprzecznych założeń. Pierwsze to to, że mamy wolną wolę, a drugie to to, że Bóg musi determinować nasze akcje. Można by to potraktować jako bardzo nietypowy (bo sprzeczność jest na pierwszy rzut oka widoczna) dowód nie wprost, ale wtedy dowodzisz tego, że nie ma Boga albo nie determinuje on naszych działań albo nie mamy wolnej woli. Nawet gdyby odrzucić ostatnią możliwość, co niespecjalnie można zrobić, nadal nie jest to dowód na nieistnienie Boga. Uznałeś wolną wolę za fakt, nie wiem dlaczego. Ja twierdzenie, że takową mamy przyjmuję za prawdę, ale na podstawie przesłanek irracjonalnych. Nie wiem, jak byś ją udowodnił... Może wróćmy więc do dowodu św. Tomasza? Bo ta Twoja próba była raczej nieporadna... Ta która jest sprzeczna z nauką jest metaforą (i pewnie nie tylko ta, ale jakie jest inne kryterium to ja nie wiem). Nie dlatego, że tak wygodniej, tylko dlatego, że tak sensownie i w zgodzie z rozumem. Który swoją drogą dał nam według chrześcijan Bóg, więc powinniśmy z niego korzystać. Nie no, ładny kwiatek. Nauka chyba aktualnie mówi co innego? Czym byłby wielki wybuch, gdyby przestrzeń była nieskończona? Heh, z liczbami nie jest tak łatwo. Czy pojęcia nieskończoności mniejszej i większej są takie łatwe do pojęcia? A jeśli nie, to czy możemy powiedzieć że całkowicie pojmujemy pojęcie nieskończonej ilości? A wolna wola... Mnie czasem zadziwia. Właściwie stale, tylko zazwyczaj (choć może nawet rzadziej...) o tym nie myślę . Co wiąże się oczywiście z zadziwieniem moim bytem, świadomością, istnieniem... No ale to już moje odczucia, możesz twierdzić, że nie masz problemu z pojęciem wolnej woli. Zresztą na tej zasadzie wszystko mnie zadziwia Niezależnie od tego - co jeśli wziąć się za byty? Bytu, który jest nieskończony - czyli nie jest skończony pod żadnym względem - nie pojmiesz. Nawet jeśli możemy jakoś o nim mówić. Bycie ponad czasem na przykład jest tylko negacją nam znanego bycia ograniczonym przez czas. I nieskończoność bytu jest tylko negacją znanej nam skończoności. Cóż, wyszedłem na głupka. Masz rację oczywiście - jeśli chodzi o brak desygnatu skończoności.
  14. Może jednak zróbcie ten temat o Smugglerze, skoro i tak co chwila temat wraca? Wszyscy "tropiciele" i nie tylko mogliby się tam realizować, tam by się wymieniali teoriami, domysłami i zadawali pytania bo tu się robi ciągły offtop, a czytanie po raz pięćdziesiąty piąty o tym kim to Smuggler jest, kim nie jest i że go nie ma (i czy jest sens o tym debatować) ciut irytuje. Ciebie, Smuggler, pewnie też, jak mniemam. Ja się nawet raz wypowiedziałem w tej kwestii, ale gdyby był topic o Smuggu to bym to zrobił tam.
  15. W takim układzie dwa słowa: pełne poparcie. Dla tego alternatywnego projektu oczywiście. Ech, niepotrzebnie naskoczyłem na ekologów w kwestii Rospudy. Lepiej później niż wcale - szczególnie, że dużo Was nie ma. Zwracam honor. A ja ten krzyk akurat staram się słyszeć i choć trochę zwracać uwagę. Baterie np. zbieram (to dużo nie kosztuje, każdy powinien), mamy ich w domu cały stos i na razie nie wiemy co z nimi zrobić, bo nie wiem np. czy w elektronicznych są w końcu te pojemniki (wina lenistwa - nikomu się dowiedzieć nie chce ). Dobrą robotę robisz, Devil Sin.
  16. Ja mam pytanie do redakcji, które naszło mnie jakiś czas temu po lekturze któregoś AR... Jak czujecie się ze świadomością, że piszecie nie tylko do ludzi którzy potrafią myśleć, docenią Waszą pracę, wyłapią chociaż część jakiegoś przekazu i aluzji - ale także do ćwierćinteligentów którzy do znudzenia będą powtarzać, że "ktośtam do palant, bo jakaśtam gra jest fajna, a on dał jej jakąśtam ocene, a wogule całe cda jest do dópy!!!" [wszystkie błędy celowe]. Nie chodzi mi o listy, ale o świadomość, że ich autorzy są częścią (jaką nie mam pojęcia, oby małą) czytelników. Takie tam przemyślonko
  17. no samych znawców czytam ! co to znaczy regularny ściek ? definicja - i jakie skażenia z fabryk, gospodartw czy z pól a mozę chodzi o problem bakteryjny ? do tego stęzenie zanieszczeń ... i dopuszczalne stężenie jeżeli komuś bardziej niz na ochronie środowiska zalezy na wylewniu szamba do wody to niedziwię się ze klasa czystosci takiej wody pozostawia dużo do życzenia ! Po co tyle agresji? Ja się po prostu dziwię i zastanawiam gdzie dotychczas byli Ci ekolodzy, co się teraz tak zwalili do tej doliny. Czemu pozwolili ją doprowadzić do takiego stanu, skoro im jest tak droga? Skoro to taki diament, to czemu nie krzyczeli, że się go niszczy? hm? Oczywiscie po co sie tym interesowac ? kilka gatunków zagrożonych w skali kraju - działajmy tak talej to może dzieciom bede pokazywac fotografie w ksiażce ? Ostatnie zdanie - parafrazując z asfaltu nie będziemy miec tlenu - Te "ptaszki i motylki", jak to określają niektórzy, są jak najbardziej ważne, zgadzam się z Tobą. Tyle, że przesadna troska o nie - a więc pośrednio o człowieka - prowadzi do bezpośredniego zagrożenia dla życia ludzi. Na przykład puszczenie trasy przez dziesięć wsi, jak to proponują Ci ekolodzy... Jak potem mają funkcjonować mieszkający tam ludzie? Jak taki chłop ma się zajmować krowami, jak krowy z jednej strony, on z drugiej, a pomiędzy sznur tirów? Nie chodzi oczywiście tylko o krowy ale choćby o zagrożenie dla dzieci... puszczać tiry przez dziesięć wioch?
  18. Jeśli patrzeć tak przyziemnie' date=' empirycznie to oczywiście... Ale o to, czym jest dla kreacjonistów owa doskonałość trzeba by ich spytać, ja skapituluję. Bo dla mnie jakaś istnieje, ale nie twierdzę, że Bóg nas do niej prowadzi za rączkę Tyle, że Bóg nie istnieje we wszechświecie Cała rzeczywistość materialna jest poznawalna według nauki, a wiara zakłada, że mieści się ona w Bogu... a nie Bóg w niej. I tego Boga nijak nie ruszysz nauką, bo to różne płaszczyzny.
  19. Po prostu przrzuciłem się całkiem niedawno paroma kobyłami na ten temat. Można by to powtórzyć, to i owo bym sprostował, to i owo powtórzył... Tylko, że ja zacząłem tę dyskusję od twierdzenia, że nauka nie kłóci się z wiarą i o tym wolę dyskutować. Rozgałęzianie teraz tej dyskusji doprowadziłoby do tworzenia gigantycznych postów (a ja i tak mam skłonność do sporych i ten wyszedł mi i tak wystarczająco duży), w których powtórzyłbym wiele twierdzeń sprzed paru bodajże dni. Wolę podyskutować o czymś innym. Na razie. Przecież ludzie wierzący też mogą mieć rozsądne poglądy i jeśli coś zdaje się być metaforą, to za takową należy ją uznać. Jeśli chcesz walczyć z literalną interpretacją Biblii, to do świadków Jehowy proszę. Nie rozumiem dlaczego Biblia nie może być w dużej części metaforą :? Albo, że jeśli już, to cała :? Jeszcze coś na marginesie:
  20. Tak to już jest, że jak się chce mieć porządne, duże drogi szybkiego ruchu i autostrady to coś poświęcić trzeba. Nie zrobimy przecież z połowy Polski parku narodowego. Ekolodzy sobie usiedli w namiotach i zaproponowali alternatywną trasę - szkoda tylko, że przez 10 wsi i ani jedno miasto chyba - choć tu pewny nie jestem. W każdym razie specjaliści mówią, że trasa zupełnie bez sensu i niemożliwa do zrealizowania. I szkoda, że dopiero taraz się wszyscy tak troszczą o Rospudę, kiedy to już jest regularny ściek (woda trzeciej klasy czystości). Według mnie większość świata się tym zupełnie nie interesuje, a tym, co są przeciw mówić jest łatwo. Każdy by chciał, żeby przyroda nie była niszczona, ale każdy centymetr asfaltu musi wylądować w miejscu trawy, tak już jest. ...może bardzo na wyrost. Bo moim zdaniem brak zdecydowanych reakcji świata w kwestii doliny Rozpudy nie byłby tragedią (reakcja ponoć jest, UE jakieś swoje procedurki uruchomiła, już nas karać będą), a milczenie w kwestii Czeczenii jest. Ostatnio nawet sąd najwyższy USA stwierdził, że więźniowie Guantanamo nie mogą się odwoływać do Amerykańskich sądów. Więźniowie mają to zagwarantowane w konstytucji, ale Ci nie :?
  21. Raczej nie. Można tylko (aż?) dyskutować na temat jakości obalenia Ale jest on w ogromnym stopniu nieludzki. Często atakuje się wizję dziadzia na chmurce, a Chrześcijański Bóg taki nie jest. Czy jeśli jakiś byt jest poza czasem, jest kwintesencją mądrości, dobra itd., jest wszechwiedzący i wszechmocny, nieograniczony, niepojęty to jest to zantropomorfizowana transcendencja? Tych' date=' które napisałem wyżej.[/quote'] Wybacz, ale nie przedstawiłeś żadnych racjonalnych przesłanek za nieistnieniem Boga. Skrytykowałeś tylko przesłanki za jego istnieniem.
  22. Zamilknę, ale nie dlatego, że mi takiego dowodu brakuje, tylko dlatego, że taką dyskusję już tu całkiem niedawno prowadziłem i nie ma co jej na nowo tak szybko rozdmuchiwać. Niezależnie od tego ja nie nazywam ateizmu czy materializmu bzdurą. A Ty teorię ID tak. Łatwiej znaleźć dowody na nieistnienie inteligenten przyczyny/Boga? Jestem w szczerym szoku. W filozofii to wyglądało tak, że ktoś wysuwał dowód/dowody na istnienie Boga, inni je obalali/próbowali obalić (wedle uznania ). O dowodzie w drugą stronę nie słyszałem. Nie czytałem dokładnie, przejrzałem. Angielskie teksty czytam nadal sporo wpolniej od polskich i zwyczajnie mi się nie chciało bo nie wydaje mi się, żeby było tam cokolwiek merytorycznego - mylę się? Jeśli tak to przeczytam, ale o jakiejś czysto bzdrutno-ironicznej religii to mi się czytać nie chce, mogę sobie taką wymyślić - szybciej będzie. Tylko kto o tym Bucku mówił? Bo nie ja. W Heglu i Berkeleyu raczej nie siedzę, nie wiem jakie teorie tłumaczyli Bogiem traktując go jak bramkę awaryjną. Bo z tego co napisałeś po prostu uważali, że istnieje i coś o nim sądzili. O, widzę, że coś przegapiłem, bo nie zauważyłem żeby chrześcijanie zantopomorfizowali Boga. Ech, nie wiem w czym Bóg chrześcijan jest śmieszny czy naiwny. Jest absolutnie nieludzki, pisali o nim filozofowie... Nie chcę teraz zaczynać długiej, rozbudowanej dyskusji na temat istnienia Boga. Denerwuje mnie tylko twierdzenie, że ateizm jest bardziej racjonalny od teizmu (czy innych) albo że nauka kłóci się z wiarą w Boga czy religią i mieszanie nauki z materializmem.
  23. Nuda? Kiedyś zdarzało mi się nudzić ale moja mamuśka mówiła, że jej zdaniem inteligentny człowiek się nigdy nie nudzi. A zabijanie czasu jest bez sensu, bo mamy go tak mało, że powinniśmy wykorzystywać, a nie zabijać. No i w końcu do mnie dotarło. Teraz widzę, że jest tyle rzeczy do roboty, że nudzenie się i obijanie z kąta w kąt jest bez sensu. Jest tyle dobrych książek, że mi życia nie starczy na przeczytanie wszystkiego, co przeczytać bym chciał (podobnie z grami, filmami i w ogóle z wszystkim). Więc kiedy mnie nuda dopada to od razu sobie o tym przypominam i zajęcie się znajduje Jakąś książkę godną przeczytania w domu zawsze mam, neta mam, telewizor itd. Gorzej, kiedy na nic nie mam ochoty, ale to już inna bajka Znajomych mam sporo, bo łatwo znajomości zawieram i raczej jestem lubiany , ale bliskich znajomych z którymi często się widuje mam malutko. Właściwie dwie przyjaciółki i tyle. Czasem może bym i chciał mieć zgraną, sporą paczkę, z którą bym się ciągle widywał i imprezował, nawet się przewinąłem ze szczerym zaangażowaniem przez parę takich grup. Tyle, że z czasem stwierdzałem, że do nich nie pasuję (ja się zmieniłem, oni, różnie bywało) i wolę nawet przesiadywać na chacie niż z nimi przebywać i na siłę nie ma co znajomych szukać. Mam podobnie jak POLI, czasem chcę spędzić sporo czasu sam, czasem całymi dniami widywać się ze znajomymi. Ja jestem akurat chyba pomieszaniem melancholika z sangwinikiem. A Tobie, Reaperius się szczerze dziwię. American Pie i podobne też zamierzam obejrzeć, żeby poznać coto toto (problem mam, bo starsza zawsze ma "lepszy" sposób wykorzystania TV i "głupot" nie oglądam :cry: ), ale kamuflowanie się czy coś teges? Kurka, pewnie, że się chce oglądać! A jak to obejrzałem to jeszcze bardziej się chce i jeszcze bardziej żal :cry:. Widzisz, coś narobił?
  24. PiS krąży wokół szumnej dekomunizacji właśnie ze względu na przyszłość. Może teraz ja "zabrzmię" dla niektórych jak ktoś wierzący w teorie spiskowe, ale idea dekomunizacji opiera się m.in. na poglądzie, że poprzedni system i ludzie z nim związani nadal mogą mieć wpływ na Polskę, a będą raczej dbali o własny interes niż jej dobro. Aparat poprzedniej władzy miał specjalną komórkę (albo kilka) mających za zadanie przygotowanie się na zmianę systemu. I to oczywiste, bo to nie była banda baranów. Większość Polaków uważa, że ludzie o agenturalnej PRL-owskiej przeszłości nie powinni zasiadać na ważnych stanowiskach w państwie. Na dodatek jeśli teczki nie będą ujawnione ludzie którzy wiedzą co w nich jest dostają potężne narzędzie do szantażu, o czym już pisałem. A wielu historyków (którzy mają dostęp do papierów IPN-u) uważa, że historia Polski ostatnich lat ma się zupełnie inaczej, niż to dotychczas było wiadomo. Tak więc niewykluczone, że conieco się SB i innym służbom powiodło, a jeśli tak, to na losy Polski mają wpływ ludzie, którzy jej szkodzą. A w takiej sytuacji Ci którzy nazywają takie myślenie ciemnogrodzkim i Ci, którzy wolą w ogóle o tym nie mówić przeciwstawiając to myśleniu o przyszłości właśnie przyszłości Polski szkodzą. Bo nic się by się nie stało jeśli te sieroty po PRL-u miałyby mały wpływ na Polskę a PiS zrobił trochę szumu. Ale jeśli dekomunizacja jest potrzebna, a nie będzie przeprowadzona to o przyszłości widzianej w jasnych barwach możemy zapomnieć. A teraźniejszość nie ma się gorzej niż za poprzedniej władzy. Z badań socjologicznych wynika*, że im lepiej się Polakom powodzi, tym bardziej są niezadowoleni z władzy *Chyba w "Polactwie" Ziemkiewicza wyczytałem, ale pewny nie jestem.
  25. Masz chociaż jeden niezbity dowód na to, że nie istnieje taka "inteligentna przyczyna"? Jeśli nie, to nazywanie tego stekiem bzdur jest ciut nieuzasadnione... Nikt temu, że pochodzimy od małp i niewiele się od nich pod względem biologicznym różnimy nie przeczy. Tyle że nijak z tego nie wynika, że nie ma Boga/inteligentnej przyczyny/czegokowiek sobie ktoś jeszcze wymyśli, a materialistyczne podejście do nauki jest jedynym słusznym. Bo z nauki nie wynika materializm.
×
×
  • Utwórz nowe...