Skocz do zawartości

qla

Forumowicze
  • Zawartość

    95
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez qla

  1. qla
    Ziemia swoim brudem nie dorównywała jego myślom. Dla niego to nie były jednak złe myśli. On tylko spojrzał na zwłoki leżące przed nim.
    - Ścierwo ? mruknął do siebie, a na głos to tłumu zgromadzonego wokół krzyknął ? No, to kto jeszcze ma coś przeciwko, aby moja Cobra stała na środku drogi?!
    Wystąpił na przód człowiek starej daty, który przebył wiele setek tysięcy kilometrów bo nieskończonej pustyni planety Calvos. Jako awanturnik, nikogo się nie bał i różne rzeczy widział. Jak się okazało, widział nie wszystko,ale wszystko w swoim życiu i więcej już nie zobaczył.
    - Ty dziadku? - spytał lekceważąco, po czym błyskawicznie cisnął hakiem na łańcuchu, który miał w ręce. Gdy wydawało się, że minimalnie chybił, szarpną za łańcuch, a hak wracając wbił się starcowi w gardło, rozrywając je, przy okazji odrywając głowę, która potoczyła się po nogi zabijaki.
    Korpus opadł swobodnie na biały piasek, zabarwiając go szkarłatem. Tłum jęknął i wszyscy rozbiegli się do okolicznych knajp. Zabijaka kopnął na odchodne głowę starca, która wylądowała przy psiej budzie. Chwile potem głowa zniknęła w jej czeluściach. Zabijaka tylko splunął i ruszył swobodnie do knajpy o nazwie Estella, ciągnąc za sobą hak na łańcuchu. Na zewnątrz upał był straszny, ale wewnątrz klimatyzatory, zapewne ziemskie, przyjemnie chłodziły powietrze. Jak może czerwone przed apostołem, tak i tłum bywalców Estelli rozchodził się na boki przed Zabijaką. Ponad dwumetrowy, dobrze zbudowany, aby nie rzec, potężnie zabijaka, usiadł na stołku barowym i zamówił czystą wódkę. Barmanka uwijała się jak nigdy, nalewając wódkę do kieliszka. Gdy postawiła przed zabijaką kieliszek, ten z dziwną ciekawością spojrzał kieliszek, wypił wódkę, potem cisnął kieliszkiem w kelnerkę.
    -Butelkę ? wycharczał.
    Błyskawicznie butelka wódki wylądowała na ladzie. I to najlepsza, Polska wódka. Zabijaka się uśmiechnął tylko pod nosem.
    Dosiadł się do niego starzec, który chyba tylko marzył by umrzeć. Okaleczony, bez lewej reki, bez lewego oka, z postępującym trądem i kiłą. Jedno oko patrzyło bacznie na przybysza, a wargi z trudem wypluwały z siebie słowa.
    - K-i-m je-steśś przyyy-byszo?
    - Nazywają mnie Comanche, ale często mówią mi, że jestem podobny do śmierci od Boga ? spokojnie odpowiedział Comanche, popijając sobie zimną wódkę.
    - Dlaczego? - z zaciekawieniem ciągnął starzec dalej, a rozmowie przysłuchiwali się wszyscy w knajpie.
    - Bo odbieram życie, tak jak śmierć i jestem niesprawiedliwy tak jak Bóg.
    Starzec, chciał się jeszcze o coś spytać, ale zamilkł i próbował wrzasnąć z bólu. Trudno przecież wrzeszczeć i mówić, gdy usta są pełne krwi, a język leży przed tobą na ladzie.
    Comanche, spokojnie wycierał ogromny, 30 centymetrowy nóż o spodnie.
    - Dziadku, za dużo gadacie, ale to już chyba nie problem? - i dalej delektował się rozkosznym smakiem wódki.
    Przed knajpa się zakurzyło, a wyjące syreny nie były w stanie zagłuszyć rzężących silników radiowozów, które jak wszystkie pojazdy na Calvos, pochodziły z XXI-wiecznej Ziemi.
    Prosze o komentarze, czy chcecie więcej, czy mi w ogóle nie wychodzi;) Jak bedziecie chcieli więcej to będzi CDN;)
  2. qla
    Jest takowa w ogóle?
    Pamiętam, a to było już dawno, dawno temu, jak Cd-Action naprawdę miało konkurencję. I nie mam na myśli pseudo czasopism, które składały się z 4 płyt z demkami i 10 stronami opisu tych płyt. Jak dla mnie to CD-Action miał tylko trzech konkurentów: Gry komputerowe(ponoć wznowili, ale to już nie to), Gambler (chyba było trochę inaczej profilowane, jak dla mnie dla ambitnych graczy, głównie) oraz Secret Service (dopóki było na zszywki było ok, potem, było klejone i czar czasopisma prysł)
    Jak się można domyśleć tej konkurencji już nie ma na rynku. Zrobiło się miejsce dla nowych pism, które, z mniejszymi czy tez większymi sukcesami jakoś się na rynku utrzymują. jak dla mnie CDA ma monopol na rynku.
    O ile monopol zazwyczaj się źle kojarzy (TPSA, PKP, Poczta Polska) o tyle monopol CDA bazuje na zwiększaniu jakości, podnoszeniu poprzeczki, coraz wyżej, aby czytelnik był zadowolony, kasa pełna, a reszta żeby była daleko w tyle.
    Pytanie, co by było, gdyby istniała lepsza konkurencja. Odpowiem: Moim zdaniem na rynku by było ciekawiej, pewnie czytelnicy by się podzielili, ale póki co to CDA to firma z tradycjami, jakością i solidnością.
    Nowe pismo miało by ciężką drogę aby zdobyć zaufanie czytelników.
    Czasem żałuję, że nie ma wersji CDA bez płytki: nie interesują mnie akurat dane gry, więc kupuję bez i mniej płacę
    No ale tak się nie da
  3. qla
    Kto by się spodziewał, Kevin sam w domu znowu w Polsacie na Świeta, koło sylwka Szklana pułapka i z tradycji staje się zadość Możliwe, że Grinch się załapie, może Opowieść wigilijna (osobiście uwielbiam ja oglądać rad do roku , chociaż może nie, bo teraz w kinach leci.
    I wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku, prezenty kupione, choinka niedługo (albo już) będzie stać, śnieg chyba jednak nie spadnie w Poznaniu (a może...), ale...
    Gdzie świąteczna reklama Coca Coli?? No ja się pytam gdzie? O ile lata wcześniej, reklama świąteczna Coca coli była co chwila w Tv tak teraz jej chyba nie widziałem. Kryzys czy jak?
    No chyba tak nie do końca, skoro na prezenty i w ogóle na święta wydaje się znowu kupę (inaczej : dużo) kasy, na stole 12 potraw z których lubi się 3, niezmiennie talerzyk pusty dla gościa, który nigdy nie przychodzi i nie chcemy aby kiedykolwiek przyszedł. Wyobrażacie sobie, aby do was ktoś w godzinach wieczornych dzwonił do drzwi, na dworze -20, śniegi, wszędzie ciemno, a tu dzwonek do drzwi jakby nic ? (że o tym horroru jeszcze nie zrobili, stricte świątecznego )
    Dwa dni świąt znowu poświęcone na odwiedzanie całej rodziny, mimo iż wydawało by się, że święta są od odpoczynku, a nie ganiania po całej Polsce. No chyba, że spadnie tona śniegu
    A potem przyjdzie 26 grudnia i powie sie tradycyjne zdanie: "święta, święta i po świętach" a w pierwszy dzień pracy: "byle do sylwestra" .
    Konsumpcjonizm, lenistwo, nuda, znużenie, niechęć, interesowność i zazdrość, tak w wielu domach wyglądają Święta Bożego Narodzenia.
    A gdzie miejsce na Boga? gdzie przeżycie narodzin Jezusa?
    Jak dla mnie Pasterka to jedna z niewielu mszy w ciągu roku, na których czuć, że przynajmniej w tym momencie, ludzie obok Ciebie w kościele przeżywają mszę, uczestniczą i są mili. No i "poświęcają" się aby o tej 24 być w tym kościele.
    Mimo wszystko, ja czekam na Św. Mikołaja, Gwiazdora, czy Dziadka Mroza, którykolwiek nie przyjdzie choinka już czeka, najbliższa rodzina, i stół zastawiony potrawami, które widzi się raz na rok, może dlatego, że to wyjątkowy czas.
    Byle nie trzeba było kolęd śpiewać... jakaś taka krępacja człowieka ogarnia
    Wesołych Świąt
  4. qla
    Jaka jest? Czy mówienie, że tragiczna, to jest wystarczające?
    Wiadomo, że nie każdy kraj może mieć wspaniałych piłkarzy, super gwiazd itd, ale jakby nie było sukcesy, które miały miejsce x lat temu pozwalają oczekiwać, że chce się czegoś więcej... a nie mniej.
    Ja nie jestem zagorzałym fanem piłki nożnej, jak miałem 10 lat, to tylko tym żyłem, mistrzostwa świata, europy, naklejki itp. Każdy mecz się oglądało. Puchar Uefa itp... No cóż, teraz rzadko oglądam, ale wiem co się dzieje w Polskiej Piłce Nożnej. Źle się dzieje. Prawdę mówiąc tragedia jest.
    Wszyscy obwiniają Leo, a prawda jest taka, że Ci co teraz chcieli Smude, po pierwszym meczu go już nie chcą, i mają dosyć. Osobiście uważam, że mecz z Rumunią był dużo ciekawszy niż ze Słowacją, czy innymi zespołami. Nie mówię, że lepszy, ale ciekawszy, coś się działo, były jakieś podania, akcja jakaś była. Był jakiś pomysł.
    Smuda... trener jak trener, życzę mu jak najlepiej, może uda się mu chociaż doprowadzić do tego żeby piłkarze zaczęli wygrywać z przeciętnymi drużynami.
    Piłkarze... większość z nich uważam za patałachów, nie mających przygotowania technicznego i fizycznego. Nie umiem od nich grać lepiej, ale oni mają tyle płacone, że powinni być dużo lepsi. Moja sugestia dla Smudy: Brak wyników = brak kasy.
    PZPN... Jaki rząd taki związek piłki nożnej. Zero pomysłów na rozwój sportu, premie dla siebie i braki w kasie. po bojkocie powinni iść po rozum do głowy i rozprowadzać darmowe wejściówki, aby kibice chcieli Być z reprezentacją.
    Kibice... Typowi przedstawiciele typowych Polaków. Jednemu się podoba, drugiemu nie, jak wygrywamy cieszą się obaj, przegrywamy, narzekają wszyscy. Jeden mądrzejszy od drugiego. Krytyczni wobec innych nigdy wobec Siebie. Bojkot PZPN -> moim zdaniem słuszny.

  5. qla
    Tak, tak mam, ale tylko w stosunku do ludzi, których znam i wiem, ile mogę sobie pozwolić. Inaczej: szczerość w stosunku do nich czasem boli, a czasem nie. Wiedzą, że mam rację, bo stoję z boku i widzę jak się zachowują, co robią, mówią etc. I wytykam im to! Zazwyczaj jak już zaczną marudzić i smęcić, że to to tamto i tamto to to itd.
    A mnie po prostu krew zalewa! Ile można się użalać nad sobą, albo ile można słuchać, jak ktoś się na czymś zna itd.
    A ja mówię prosto z mostu i tyle. Kto mnie zna wie, że ja tak mam, pewnie się już nie przejmują, co i jak do nich mówię, ale nie mówię tego ze złośliwości! Po prostu dobrze radzę, a, że wytykam konsekwentnie i boleśnie to i owo to ja już tak mam.
    Czasem żona mówi, że robię po chamsku...ale co to znaczy?

    Cham ,według bibilijnej Księgi Rodzaju jeden z 3 synów Noego, symboliczny przodek ludów Kanaanu i Afryki. Od jego imienia wzięła się nazwa ludu Chamici.Za swoje zachowanie w stosunku do ojca został, wraz z potomstwem, przeklęty przez Noego (stąd chamem określa się człowieka źle wychowanego, gbura, prostaka). (źródło: http://www.zgapa.pl/zgapedia/Cham.html)
    No cóż, gburem nie jestem, prostakiem też nie,a czy pod złe wychowanie podchodzi szczerość i brak owijania i delikatności? Czy szczerość to prostactwo, czy po prostu zagubiona i niedoceniana i zaginiona część naszego życia?
    Ja się nie zmienię, nie mam powodów. Prawda boli, ale potem już tylko może być lepiej.
  6. qla
    Kiedy to było? Już dawno temu, nawet nie będę sprawdzał kiedy wyszedł pierwszy Need for speed, ale pamiętam, że to był pewien przełom! Nie dość, że gra zręcznościowa, to nawet ciut realistyczna, widoki z wnętrz aut, trasy od A do B, palenie gum itd. Pamiętam, że pierwszy raz jechałem Viperem w tej właśnie grze. I jak dotąd, w niej najlepiej mi się nim jechało;) kolejne części to tylko rozwój grafiki, model jazdy się zmienił, potem światełko w Tunelu. Porsche dostało kredyt zaufania i nie zawiodło! Znowu się fajnie grało. Potem znowu kolejne części - tragedia. Fakt, były wprowadzane nowe elementy, grafika i w ogóle, ale jakoś mnie to nie pociągało. Pro streeta nawet nie chciałem odpalać - i tak by mi komp nie uciągnął;] Być może i by mi spasował ale tego się nie dowiem a razie.
    Need for speed shi(f)t, zmienił koncepcję Need for speedów diametralnie! Zamiast samochód seryjnych, ale szybkich, mamy samochody wyścigowe. Na pewno konkurencja dla GRID-a nie zaszkodzi, szansa, że GRID będzie lepszy jest. Ale skoro Need for speed zmienił gatunek wyścigów, to kto zajmie teraz jego miejsce? Blur?
    Niedługo się okaże, czy Shift jest tak dobry jak wszyscy mówią;] Komp i tak nie uciągnie ;] Niedługo zmienię kompa (mam nadzieję;]) to będę mieć dylemat, GRID Czy Shift, ale...GRID-a już znam, grałem na PS3.., jak Codemasters nie dadzą ciała, to druga część będzie też super, ale Czy EA podoła? Trudniejszego przeciwnika w rozgrywce wybrać chyba nie mógł. Czekam na recenzję... i gameplaya:)
    A teraz idę wspominać Pierwszego Need for speed
  7. qla
    Jak w temacie:) A może nie do końca?
    Pamiętam jak miałem te 10 lat, a może 12, dokładnie nie pamiętam, wtedy to nie było ważne, teraz tym bardziej.
    Pamiętacie taką grę "Destruction Derby"? Ci starsi pamiętają. Ludzie, jak ja się zagrywałem w demko. Na pełną wersję nie miałem kasy, rodzicie nie chcieli kupić, toż to tak się zagrywałem, że bodajże w wakacje dzień w dzień młócka w ta jedną grę, a na dodatek demo.Niewiele mi było trzeba,a dni mijały powoli, całe "przegrane".
    W tym roku kończę 25 lat.Czasu na gry za dużo nie mam, ale staram znaleźć, najgorzej jest w czasie sesji
    Ale twardo gram...z tym, że mniej, krócej. To już nie wynika tylko z braku czasu, ale też, wolę pograć w grę godzinkę dziennie, i mieć satysfakcję niż grać trzy godziny i się męczyć, aczkolwiek zdarz się, że mam dzień to i wtedy 4 to mało .
    Jednak często rozsądek bierze górę i granie zamieniam na konieczne obowiązki.
    Moja żona też gra, ostatnio nawet więcej niż ja, aczkolwiek, mimo wszystko to nie to samo gdy było się dzieckiem.
    Dorosłość, małżeństwo, własne życie, praca, obowiązki... potem na samym końcu przyjemności
    Ale warto znaleźć trochę czasu...bo cóż to za życie bez odrobiny relaksu ?
  8. qla
    Ile z was jeździ rowerem? Domyślam się, że sporo. a jak się wam jeździ po ścieżkach rowerowych, jeśli w końcu takie znajdziecie? Nie daj boziu jeszcze taka ścieżka biegnie obok przystanku.
    Prawo jest niesprawiedliwe, rower nie może jechać po chodniku, za to pieszy może naginać po ścieżce rowerowej do woli. Najlepiej to niech ulica idzie - poziom i charakter drogi i ścieżki praktycznie taki sam - przeznaczony do ruchu kołowego. A tu jak ci wyjdzie bydło pod koła, to jeszcze z pretensjami, gdzie jeździsz i w ogóle.
    A potem mówią, że rowerzyści są nie mili. A rowerzyści są po prostu znienawidzeni, tak jak motocykle, a to przez pieszych, bo po chodniku jadą, a to przez kierowców aut, bo po ulicy jada i się wloką... No i ja się pytam..o co tu kurna chodzi? Czyżby ignorancja rowerzystów i ich potrzeb to cel na wszystkie problemu komunikacyjne?
    Prawda jest taka, że wiele więcej osób by jeździło na rowerach, gdyby były wszędzie ścieżki rowerowe, bo dla wielu to strach jechać rowerem po ulicy i ja się wcale nie dziwię!
  9. qla
    Nie wiem czy widzieliście...może nie, a może tak.
    Policja dostała nowe umundurowanie, przynajmniej Ci Patrolujący ulicę. Widzieliście?
    Co, jeszcze nie? Koniecznie poszukajcie policjanta na ulicy.
    To co rzuca się w oczy, to pasek, biegnący wzdłuż nogawki. Taki jeden śmieszny pasek, który nadaje spodniom szałowego i modnego wyglądu, prosto od sprzedawcy dresów z czterema paskami z Tajwanu.
    No przecież to ludzkie pojęcie przechodzi. Nie dość, że widziałem policjantów, co wyglądali jakby koks wciągali przy każdym posiłku, do tego ogoleni na krótko, to teraz jeszcze im dresy załatwili, żeby czuli się jak najlepiej?
    Ten projektant chyba na głowę upadł... Ale fundusze nie pozwoliły na trzy paski, to dali jeden, bo to lepiej niż żaden?;]
    Ja się pytam: Kto to kurde wybierał, te wzory? Teraz w ciemnej uliczce to nie wiesz, czy policjant, czy koks w dresie z krótką szczecina na głowie...
    Jestem ciekaw kiedy Policja dostanie służbowe BMW... :woot:
  10. qla
    No bo tak, każdy wie, że istnieją na całym świecie różnorakie stereotypy nie tylko tyczące się ludzi, ale miast, samochodów etc. Ja dziś skupię się na 4 stereotypach: Gracza komputerowego (ew. konsolowego ), blondynki, motocyklisty oraz kierowcy BMW (oraz marki jako takiej).
    Blondynka:
    Stereo: głupia, naiwna, łatwowierna, niebyt bystra, solara
    Życie: A więc tak naprawdę wg. mnie ten stereotyp po części jest prawdziwy. Z moich obserwacji wynika, że blondynkom najczęściej brakuje bystrości (ale to chyba ogólnie kobietom;), jakiś procent faktycznie jest głupi jak but, ale to taki sam jak u każdej płci i każdego koloru włosów.
    Powiązanie ze Stereo: niezbyt bystra.
    Kierowca BMW:
    Stereo: kark, dres, pener, cwaniak, koks, łysy
    Życie: Kierowcy BMW to często faktycznie łyse karki w dresach. Aczkolwiek takie określenie pasuje zazwyczaj do kierowców starych i zmęczonych życiem Bemek, Nowszymi BMW w większości tacy ludzie nie jeżdżą, aczkolwiek zdarzają się i takie wypadki. Marka sama w sobie nie zasłużyła sobie na taki stereotyp. Po prostu każdy lubi "szybkie i sportowe" samochody, do których BMW jest przypisane. Kierowca Stereo, tez lubi BMW, niestety.
    Powiązanie ze Stereo: łysy kark w dresie w starym BMW(zmęczonym -to ważne!)
    Motocyklista:
    Stereo: dawca, świr, pirat drogowy
    Życie: Motocykliści krzywdzeni często przez starszych ludzi, ew. takich co nie kochają motoryzacji wcale. Skrzywieni dźwiękiem który roznosi się po okolicy. Odłam motocyklistów świrów jest moim zdaniem o 20% większy niż takiego samego elementu u kierowców samochodów. Powodem są IMO osiągi motocykli. Za 5 tysięcy kupimy motocykl co pogoni 70% samochodów. Niestety, są to często mistrzowie prostej. Druga sprawa, że z powodu prędkości szybszej niż światło często kierowcy samochodów wymuszają pierwszeństwo bo ich nie widza.
    Żeby nie było, sam planuje sobie zrobić prawko na motocykl:)
    Powiązanie ze Stereo: pirat drogowy (ok. 40% populacji motocyklistów)
    Gracz komputerowy:
    Stereo: nieuk, psychopata, potencjalny morderca, agresor, słaby fizycznie, z wada wzroku
    Życie: Wady wzroku nie mam, słaby fizycznie też nie jestem, agresywny, tylko w grach, potencjalny morderca..tez raczej nie, psychopata..hmm..tez nie, nieuk...hm...3 rok studiów...ee też nie. Wypaczany portret gracza przez media(jak wszystko zresztą - pamiętajcie TV kłamie!!) Zdarzają się osobnicy, co mają grube szkła, bladzi i wiotcy, grający do nocy i do rana po do nocy - ale to mały odłam wszystkich graczy, a w większości i to dużej to już tylko osobnicy co nie maja pracy i są utrzymywani przez rodziców. Nie jestem psychologiem, wiec nie będę mówił jak gry wpływają na graczy itd. Aczkolwiek, znam gorsze rzeczy co mają zły wpływ na rozwój człowieka a o tym się głośno nie mówi.
    Powiązanie ze Stereo: wada wzroku i słaby fizycznie ( możliwe, że z powodów genetycznych )

  11. qla
    Tak, przyznaje...kiedyś miałem pirackie gry. Wiem, że to było złe, ale było tyle gier w które chciałem zagrać...
    Wiem, wytłumaczenie żadne, ale nie mam zamiaru się tłumaczyć
    We wszystkie gry i tak nie dałem radę grać. Potem mój komputer przestał ciągnąć nowe gry, to nagle drastycznie się zmniejszyła ich ilość. Potem zaczęły wychodzić reedycje w tanich seriach!
    No i to było to. To był ten przełom! Gra, która kosztuje tyle samo co u pirata, a ma pudełko i ładną płytkę i w ogóle ach..
    Teraz kupuje już tylko i wyłącznie oryginały, kupuję rzadko, bo czasu za wiele na granie nie ma, a w CDA są tez niezłe gierki...ale pirackiej gry nie widziałem od bodajże 10 lat
    I się świetnie z tym czuję. Jak mnie nie stać na nowość (stać, ale żal wydać tyle kasy;P) to czekam na reedycje I wtedy jest ok.
    Nie powiem, że nieświadomy byłem piractwa. Byłem świadom jak każdy, i pewnie nie jak każdy jestem dumnym posiadaczem oryginałów.
    Czasy się zmieniają, gry są w normalnych cenach, można powiedzieć, rozsądnych, nie najgorzej wydane. teraz nawet nie wiem gdzie można kupić grę u pirata. Wiem gdzie można ściągnąć...ale nie mam po co.
    A może to z racji tego, że jestem już dużo starszy, więcej obowiązków? Trudno stwierdzić.
    Pytanie, jak sprawić, aby młodzież uważała ściąganie gier za nic fajnego? Myślę, że się nie da, przynajmniej w wieku, kiedy dziecko chce grac we wszystko na raz, a rodziców nie stać aby kupować to co chce (albo stać, ale nie chcą kupować, bo już ma i inne takie).
    Może dorosłość sprawi, że dzieci...wydorośleją?
    A was co skłoniło do zaprzestania grania w nielegalne kopie?
  12. qla
    Właśnie.
    Playstation 3. Taka konsola do gier.
    Pamiętam jak brat miał dwójkę, a potem dwa miesiące po wyjściu PS3 zakupił za duże siano. Najlepsze, że mało w to gra. Króluje u niego Pro evolution soccer i GRID...ale Teraz braciszek mi pożyczył konsole bo...gra na PieCu w jakiegoś menagera;]
    Nie mówię nie, wiec do domku se wziąłem PS3.
    Odpaliłem GRID'a i po godzinie miałem dosyć. Nie to, żeby mi się gra nie podobała, bo jest świetna (choć szybka jak diabli...te zakręty takie nieostre są ;P)
    W każdym razie, miałem dosyć grania. Dłonie mnie zaczęły boleć. Może ja jestem za duży na takie coś, ale Pad jest jakoś dwa numery za mały. Żonie kupiłem pada do PC i ma większe uchwyty i jest miejsce na każdy palec, a Sony dało ciała. Wiem, że niby nikt nie narzekał, wszyscy zachwyceni bla bla bla. Ale dla mnie to żenada. Płacą (ci co nie mogą od brata pożyczyć) grube siano a dostają 6 letni kontroler do nowej konsoli. Śmieszne!!!
    Ja rozumiem, że padów więcej wyprodukowali niż konsol i nie mieli co z tym zrobić...no ale można pomyśleć, drogie Sony, że gracze dorastają i pad w łapkach już niknie!
    Najlepiej to wypuścić wersję dla dorosłych i dla dzieci.
    W Polsce to nie przejdzie, ale jakbym był w USA to bym żądał odszkodowania za zdeformowanie dłoni oraz ogólnie cierpienie jakie powoduje granie na padzie (padle?) marki Sony.
    I nieważne, że gry świetne, że płynność świetna, że muzyka rewelacyjna, że next gen i że w ogóle Playstation 3!
    Nic nie jest ważne gdy po godzinie grania ma się dosyć bo bolą dłonie!
    Chociaż....możliwe, że SONY ma z kimś układ, który za gruba kasiorę, kazał dać małe pady, żeby ograniczyć czas gry u dorosłych osobników, aby nie miało to wpływu na gospodarkę światową...wiadomo...im więcej ludzie wydają kasy tym lepsza gospodarka rynkowa...a jak każdy będzie siedział w domu i naparzał na PS3, to nikt do kina, restauracji czy burdelu nie pójdzie.
    A może po prostu...Sony uważa, że gry jednak nadal są dla dzieci?
×
×
  • Utwórz nowe...