Jump to content

paintball_X

Forumowicze
  • Content Count

    87
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paintball_X

  1. @chuunin, naprawdę muszę uważać na każde słowo, żeby ktoś taki jak ty się do czegoś na siłę nie przyczepił? A jakbym napisał, że "sierżant PROSI Geralta, żeby ten zaprezentował kotom po kolei wszystkie ciosy i uniki, co również graczowi da możliwość poznania i zrozumienia mechaniki walki", to również byś się nie zgodził? Napisałem "każe", bo jakie wyjście ma gracz, którego celem jest wykonanie każdego jednego zadania i wyzwania, jakie czekają na jego drodze? No jakie? Skoro Geralt jest taki super wyszkolony w walce, to dlaczego gracz musi mu ciosy wybierać? Sam nie może przeciwników zaszlachtować? Bo ja się na przykład nie szkoliłem przez lata w walce mieczem a'la Wiedźmin 2 i chętnie bym poznał zasady walki PRZED postawieniem mnie przeciwko dwudziestu wojakom w pełnej zbroi... @lubro, zgadzam się w 100%. Nie ważne, czy HUD jest kwadratowy, okrągły, sraczkowaty, czy w kratkę. Jeśli nie narzekałem na jego funkcjonalność, to przynajmniej dla mnie był w porządku. Nie każde rozwiązanie z konsoli musi być złe i niepraktyczne na PC. Dwójka nie pod każdym względem jest lepsza od jedynki, ale według mnie przewaga jest po stronie Zabójców Królów.
  2. Prolog w jedynce również był "ukonsolowiony", bo właściwie bez sub-questów i krótki? Chyba już zdążyliście zapomnieć jak prolog w jedynce w ogóle wyglądał... Dwójka pod wieloma względami powtarza schemat prologu z jedynki. Co jest błędem. Gracz powinien być stopniowo wprowadzany w tajniki walki, gdyż ta kładzie nacisk na taktykę a nie machanie mieczem na lewo i prawo. W dwójce mamy okazję "zarąbać" kilka kukieł treningowych. Czy ktoś z was w ogóle to zauważył podczas pierwszego przechodzenia gry? Dlaczego Redzi nie dali tam jakiegoś sierżanta, musztrującego kotów, który każe graczowi pokazać jak powinna wyglądać szermierka? Taki trening na sucho, gdzie stary żołnierz każe nam wykonywać szybkie i silne ataki, zademonstrować blok i odskok, a gracz dla większego efektu doda do tego znak, albo combos. Całkowicie olano trening. Dlaczego? Bo to niemodne. Bo to passe. Teraz w modzie jest wrzucić gracza od razu w wir walki, ale podsunąć mu przeciwnika o zaniżonych statystykach, żeby gracz co nie ogarnia, poczuł się pewnie i nie bał wejść w kontakt z wrogiem. I wszystko obyłoby się bez incydentów, gdyby nie wpadka Redów, którzy zapomnieli i zaniżeniu wspomnianych statystyk. Betatester też pewnie nie zauważył, bo przechodził ten sam etap siedemsetny raz pod rząd, wyszukując błędów w teksturach, szejderach, czy dialogach. Dla niego taka walka to była pewnie bułka z masłem.
  3. Moim zdaniem bardzo dobrze. Cartel nie jest jeszcze gotowy, żeby puścić go w świat. Lepiej niech dopracują tytuł.
  4. Cholera, ja to bym chciał, żeby wymagania w tradycyjnym 3D trochę spadły, bo na słabszych kompach bywa ciężko, a grać przy takiej oprawie wizualnej na zmniejszonych detalach to niemal zbrodnia!
  5. Wystarczy sam sejw, ale musi być w odpowiedniej ścieżce w 'moich dokumentach' (czyli w tym samym folderze, gdzie jedynka trzymała sejwy), żeby W2 go wyszukało.
  6. Na kilku portalach o grach pojawiły się previewsy trybów coopetition i normalnego multi na X360. Polskie sajty słodzą grze w granicach rozsądku, żeby zachęcić graczy do tego tytułu, natomiast anglojęzyczne nie są zbyt pozytywnie nastawione. Główne powody narzekań, to grafika słabsza niż w innych FPSach i nietrafiony balans rozgrywki. O ile coopetition się nawet podoba, to zwykłe multi, oparte na celach misji, już nie. Recenzenci przede wszystkim narzekali na częstotliwość śmierci w grze, w której mundurowi walczą z bandziorami. O ile respawny w grze typu CoD nie są niczym nadzwyczajnym- żołnierz ginie, to zastępuje go kolejny, jak na wojnie- tak w CoJ głupio wygląda akcja, że policjant właśnie zabił gangstera, który po kilkunastu sekundach odżywa i walczy dalej. Jeden z redaktorów napisał nawet, że w pewnym momencie śmiał się widząc biegnącego bandziora, którego zabił minutę wcześniej. Ponoć niezbyt to pasuje do poważnej gry w gangsterskich klimatach ("Hey YOU! Stop right there! Don't make me kill you twice!"). Gierka pewnie będzie wyglądać lepiej na PC niż na konsolach ale- znając Techland- wielu patchy i dodatków to my się do tej gry nie doczekamy... Jeszcze jedna myśl, która przyszła mi do głowy, czytając zapowiedzi w Sieci: "Dlaczego na stronce CDA nie pojawiła się zapowiedź CoJa, skoro wszędzie już jest? Nie zostali zaproszeni? A może ich opinia o grze nie była zbyt pochlebna...?" Co o tym sądzicie?
  7. @Asasyn15k, wszystkie dostępne wersje będą posiadały tryb kooperacji. W końcu ta gra głównie na coopie bazuje. @Daerdin, z tego co mi wiadomo nie wydano żadnego rozszerzenia do dwójki. Przynajmniej nie w trybie kampanii. Szkoda, że Techland przedwcześnie porzucił wsparcie dla tej gry. Co do nadchodzącej trójki, pojawiła się krótka prezentacja trybu coopetition (kooperacja połączona ze współzawodnictwem). Oto i on:
  8. Przyłączam się do pytania Nikczemnego: czy ktokolwiek z forumowiczów wie, jak poprawnie używać pułapek na potwory? Przynęty ani nie "spawnują" przeciwników, ani nie zwabiają potworów w pułapki. Sprawdzone doświadczalnie na grupie nekkerów. Nekkery kompletnie olały zastawioną pułapkę i przynętę, po czym ruszyły wprost na mnie. Nie ma sensu zastawić pułapki i przynęty, a potem uciekać przed stadkiem, ponieważ nekkery po prostu pochowają się z powrotem pod ziemię. Endiragi natomiast mają brzydki zwyczaj znikania z ekranu, jeśli zbytnio się od nich oddalić...
  9. Odkopuję i dołączam się do tematu. Czy ktoś mógłby wrzucić na jakiś megaupload sejw z samego końca gry? Interesuje mnie ścieżka neutralna, zbroja Kruka i możliwie wszystkie wypełnione misje. Wcześniej grałem po stronie Zakonu, ale zawiodło mnie zakończenie...
  10. Nie powiedziałbym, że cudze sejwy to taki doskonały pomysł. Nie wiemy dokładnie które decyzje (oprócz 3 finalnych o strony konfliktu) będą miały wpływ na realia historyczne. Nie spodziewam się jakichś olbrzymich konsekwencji na miarę Mass Effect 2, ale i tak wolę przejść jedynkę samodzielnie. Swoją drogą obecnie jestem w V akcie, który musiałem zacząć od początku przez wzgląd na podjęcie "niewłaściwej" decyzji. Wolę nie grać w dwójkę, mając przeciwko sobie pewne postacie. Nawet, jeśli potem odpokutuję winę.
  11. @Fristron, świetny link i świetna piosenka. Czegoś takiego brakuje Wiedźminowi 2. Piosenka musi wpadać w ucho i zostawać w głowie. Jeśli nie słowami, to melodią. Obie piosenki mające promować Wieśka nie mają żadnego punktu zaczepienia, od razu wylatują z pamięci. Może teledysk będzie zostawiał lepsze wrażenia. Na razie jest mizeria.
  12. @Akvart Według mnie jest to prawda. Tytułów nie powinno się tłumaczyć, jeśli dobrze brzmią w oryginale. Wiedźma jest polskim słowem, witch jest angielskim. Polak rozpozna w wiedźminie "wiedźmę w spodniach", czyli kogoś parającego się magią, ale nie na tyle, żeby nazwać go magiem. Wiedźmin, tak samo jak wiedźma, żyje wśród ludzi i dla ludzi. No i nie zapominajmy, że książkowy Wiedźmin jest raczej szeroko znany w polskiej kulturze. Gracz anglojęzyczny nie ma szans domyślić się co oznacza "Wiedźmin" i przypasować go do czegokolwiek, co zna ze swojej kultury. "Witcher", przy odrobinie wyjaśnień, ma szansę na zrozumienie. Nam jest łatwiej zrozumieć anglojęzyczne tytuły, bo angielski jak by nie patrzeć jest językiem internetu i każdy porządny gracz powinien go znać przynajmniej w podstawowym stopniu.
  13. Marne te "promotory". Polska piosenka bezpłciowa, anglojęzyczna się nie rymuje i chyba miała w założeniu przypominać balladę Jaskra. Głos z ang wersji jedynki podobny. Jak na tak ważną grę kompletnie nie trafione utwory.
  14. Scorpions, jestem zmuszony przyznać ci rację. W końcu 3 część jeszcze nie wyszła. Z resztą nie ma co mówić o "cudownej serii CoJ", skoro dopiero dwójka była na tyle dobra, żeby przejść ją nie tylko z obowiązku, lecz z przyjemnością. Najnowszy trailer pokazał gameplayu tyle co nic. W poprzednich filmikach było go więcej i miał on klimat dwójki. To właśnie po dwójce jestem pozytywnie nastawiony do serii i przez wzgląd na nią nie tracę nadziei, że gra okaże się dobra pomimo przeniesienia we współczesność.
  15. Prawie miesiąc do premiery, a tutaj ostre rozmowy na temat "A jak mi kurier nie przyśle 2 dni przed premierą to co mam zrobić...?" Ja również czekam na tę grę z wypiekami na twarzy, ale bez przesady. Pisząc wprost: se, kuźwa, pójdę do sklepu i se, kuźwa, kupię, nie? Nie muszę mieć gry rok przed premierą, żeby cieszyć się z niej bardziej niż wy. Moje wrażenia z polskiej wersji Wiedźmina 2? Wystarczy posłuchać odzywek dziwek portowych i wszystko jasne. ;P
  16. Fristron, masz 100% racji z tą narracją. Również u mnie nieliniowość śledztwa doprowadzała do kuriozalnych sytuacji. M.in. . Wyprawy na bagna traktowałem jako zło konieczne. Dobra arena dla fanów expienia, zbieractwa i łowiectwa, ale zbyt mało wyrazista, żeby człowiek chodził tam nie tylko z konieczności.
  17. Za pierwszym razem grałem w Wiedźmina kilka tygodni po premierze. Wtedy grafika w nim naprawdę była "och i ach". To i radosne uniesienie na myśl o tym, że w Polsce zrobiono aż taką ładną grę, przesłoniło mi prawdę o Wiedźminie- fabuła jest świetna, ale dość przewidywalna. Ale o tym dalej. Owszem, ale o tym wiedziały tylko bezpośrednio zainteresowani. Jakoś nie zauważyłem, żeby każdy wieśniak i mieszczanin wołał "Patrzajcie, to ten wiedźmin, co nam królewnę odczarował!". Tak samo ze świeczkami. Właściwie nikt nie zwraca uwagi na Geralta, oprócz postaci fabularnych i tych momentów, kiedy nasze wybory mają znaczenie. Te mini questy były tak podobne do tych z Gothica 2 i tak schematyczne, że bardziej się już nie da. "Zanim ci pomogę musisz zdobyć zaufanie tych tutaj 4 mieszkańców". Przeszedłem przez nie z czystej formalności. Ale tutaj masz rację. Przez to nie zwróciłem uwagi, że faktycznie (przynajmniej w teorii) zyskałem sobie przywilej mieszania się w wewnętrzne sprawy tej społeczności. Ono jest nie tylko dynamiczne. Ono jest błyskawiczne. Przyszedłem do Talara i podczas jednej rozmowy wyjaśniłem wszystko, po czym przyznałem, że jest niewinny. Poszedłem do Meisa- to samo. Ledwie dostałem informację o queście dotyczącym śledztwa, a po dwóch rozmowach quest był zakończony. Talar miał rację- Geralt jest prawdziwym asem wywiadu... Gdyby nie gadał na lewo i prawo "winny-niewinny-winny-niewinny-", to w porządku, ale to całe obwinianie na głos wydaje mi się sztuczne. Bo kto tak mówi? Niektóre rzeczy uchodziły na sucho możnowładcom i zamożnym szychom. Byle przybłęda z mieczem, choćby najlepszy szermierz w królestwie właściwie nie miał nic do powiedzenia, jeśli naraził się władzy, albo pieniądzom. Świat Wiedźmina to nie średniowiecze, ale siła pieniądza jest ponadczasowa. Mnie też. Ale to nie zmienia faktu, że ten człowiek nie potrafi nim grać (w sensie "aktor", nie "instrument muzyczny"). [edit] Zapomniałem o wspomnianej przewidywalności. Otóż Oczywiście najbardziej istotne zwroty akcji były zaskakujące, ale sam finał gry wrócił do punktu wyjścia. Oczywista oczywistość była tak wyraźna, że wręcz kręciłem głową z niedowierzaniem, kiedy Geralt zadawał retoryczne pytania
  18. Rozenek czyta tak, jakby nie zastanawiał się nad tym, co, do kogo i w jakich okolicznościach mówi. Za to próuje na siłę wepchnąć "Getaltowość" do swoich kwestii. Podczas "filozoficznych" rozmów z Zoltanem widać to bardzo wyraźnie. Gada do niego nie jak do starego kumpla (nie ważne, czy niedawno poznanego ponownie, czy nie), ale jak do egzaminatora na maturze z języka polskiego. Aktualnie przechodzę ponownie grę, przygotowując jak najlepsze sejwy na nadejście dwójki. Gra przechodzona "na całego" po raz drugi wiele straciła w moich oczach. Śledztwo Geralta w Wyzimie klasztornej to zwykła kpina. Dlaczego jakiś paser, albo szef straży miejskiej ma przejmować się zarzutami przybłędy wiedźmina? Co ich to obchodzi!? Rozumiem, że w ostateczności Geralt po prostu by ich zaszlachtował, ale to nie ma żadnego znaczenia. Jego śledztwo nie ma mocy prawnej, a jakby zabił któregoś z wpływowych mieszkańców, sprawa zakończyłaby się znacznie poważniej, niż rzeźnia na Podgrodziu. Jak już o Podgrodziu piszę, to tamten "sąd" również był okropnie naciągany. Wszyscy mieszkańcy stwierdzili, że nie przeszkadza im to, że wiedźmin ma zdecydować, kogo zabić, a kogo oszczędzić? Przecież nie jest sędzią! Jest domokrążnym zabójcą potworów. Niech zatłucze stwora i wynosi się z Podgrodzia. Pierwsze dwa akty gry są prawie żałosne. Za pierwszym razem oślepiła mnie euforia, jakiej doznałem, widząc oprawę graficzną pierwszej polskiej super produkcji, i to od razu z samym Geraltem w roli głównej. Teraz widzę coraz więcej niedociągnięć. A jestem dopiero w 2, albo 3 akcie...
  19. A według mnie ten lektor ma tyle umiejętności głosowych, co ministrant czytający ewangelię wg świętego Pawła... Głos to on ma dobry, ale nie licząc kilku linijek z Wiedźmina jedynki, większość jego kwestii jest wygłaszana nie głosem wypranym z emocji, ale głosem człowieka, który tekst widzi może drugi raz na oczy. Najlepiej brzmiał głos Zoltana Chivaja, czy jak się pisze to nazwisko.
  20. To i ja się pochwalę Kolejność przypadkowa. ANIME: FullMetal Alchemist (pierwsza wersja). Za zachowanie steampunkowego klimatu oryginału, za doskonale poprowadzoną fabułę, za kreskę i za muzykę. Wszystkie filmy studia Gibli za oryginalny styl, poruszające, zmuszające do zastanowienia historie i wyraziste postaci. Za muzykę i za naturalną animację bez użycia komputera. Akira za doskonałą oprawę audio/video i sprytne odejście od mangowego oryginału, żeby móc upchnąć fabułę w jednym filmie. Trigun za doskonałą oprawę audio/video. Reszta to zasługa mangi, jak prawie zawsze. Dragon Ball Z za te wszystkie fillery. MANGA: FullMetal Alchemist za doskonałą kreskę, za doskonałe postacie, za doskonałą fabułę i za przepiękny, bogaty i konsekwentny świat. Trigun za świetne dowcipy, wciągającą fabułę i wyraziste postaci. I za rewolwery. Dragon Ball za dowcip, fabułę, postaci i walki. Alita za klimat, świat, postacie, fabułę i kreskę. Zanim odkryłem BLAME! Alita była moim numerem jeden. BLAME! ZA <ciach> WSZYSTKO! Arcydzieło. Nie mam o niej nic więcej do napisania. MSaint>>>doczytaj regulamin, nie używamy wulgaryzmów, nawet takich "wygwiazdkowanych". Za kolejne tego typu przewinienie otrzymasz ostrzeżenie 20%.
  21. To tylko takie moje spekulacje, potwierdzone obserwacją, ale może istnieć również inny powód. Techland panicznie boi się konkurencji. Spójrzmy wstecz na historię ich gier. 1. Chrome. Miał być czymś w stylu Deus Exa: otwarte, nieliniowe przestrzenie, rozwój postaci, multum zróżnicowanych broni, pojazdów i przeciwników. Nieliniowa fabuła. Jednak kiedy w świat poszła informacja o produkcji Deus Ex'a 2 (który, jak na ironię, wyszedł bardzo, bardzo słabo), Techland zmienia filozofię i robi liniowego FPSa z ładną- jak na tamte czasy- grafiką. Porzuca pierwotny pomysł, bo spodziewa się że konkurencja ich zmiecie. Space Force jest odcinaniem kuponów od pierwszego Chroma, więc nie biorę go pod uwagę. 2. Warhound. Gra miała być- podobnie jak pierwotnie Chrome- nieliniowym shooterem z rozległymi mapami, ogromem broni itp. Ale projekt zawieszono- a przynajmniej nic o nim nie słychać- bo na horyzoncie pojawił się Far Cry 2. Gra, która zawierała w sobie dosłownie wszystko to, co miał posiadać Warhound, z wyłączeniem innej fabuły. 3. Dead Island. Gra o żywych trupach, zawierająca gameplayowo wszystko to, co Techland już wcześniej chciał nam pokazać. Co się dzieje z projektem? To samo co z Warhound- na światło dzienne wychodzi Left 4 Dead i kontynuacje. Techland rejteruje, aby przemyśleć swoją politykę i aby się przegrupować. Po sukcesie CoJ'ów widać, że chłopaki nabierają pewności siebie i doświadczenia. Wracają do Dead Island, bo tematyka zombie wraca w wielkim stylu. Nie boją się wydać gry, bo wszystkie większe tytuły już miały swe premiery. Wiedzą do kogo równać. Jedynym odstępstwem od wyżej wymienionych są Xpand Rarlly i Nail'd, ale tego gatunku gry istnieją od lat, więc wymienione tytuły są tylko próbami wpasowania się w rynek. Szczególnie Nail'd. A teraz wróćmy do Call of Juarez i tego, czego boi się Techland. Red dead redemption. Dziki XIX- wieczny Zachód został bezpowrotnie przechwycony przez Rock Star. Techland boi się stawać przeciwko takiemu gigantowi. A wiadomo, że to na konsolach trzeba szukać największych zysków. Według mnie to jest prawdziwy powód przeniesienia serii do współczesności. Jak dotąd nikt tego przed nimi nie zrobił, a przynajmniej nie zrobił tego wystarczająco dobrze, żeby Techland musiał obawiać się konkurencji. Również w najbliższej przyszłości nie zanosi się, żeby podobna gra powstała. Dopiero co przeszedłem Więzy Krwii i gra bardzo mi się podoba pod względem gameplayu, muzyki i klimatu. Fabularnie również bardzo dobra, niestety fabuła została słabo poprowadzona. Główny jej mankament to przerywniki filmowe. Słaby motion capture, aktorzy za bardzo się "baunsowali, jak gibony", żeby wyszło to naturalnie. Głosy postaci też słabo zagrane. Mimo to grało się świetnie, dlatego wierzę w trójkę i mam nadzieję, że pomimo zmiany scenografii, gra się uda.
  22. Według Wikipedii "western" to: Teraz, kiedy wiemy już o czym mówimy, wystarczy sprawdzić przez porównanie, czy CoJ 3 pasuje do definicji. - Oczywiście mamy inne ramy czasowe ale konflikt dobra ze złem, gdzie główni bohaterowie to ci dobrzy, pozostaje. - Główni bohaterowie nie są dobrzy i prawi, niczym Drużyna Pierścienia ale to się trudno dziwić przy dzisiejszych skłonnościach wielu graczy do kierowania "bad- ass'ami". - Składniki awanturnicze: strzelaniny, bójki, pościgi. Trzeba dodawać coś więcej? - Operowanie efektownymi plenerami Dzikiego Zachodu. Nikt nie powie złego słowa na widoczki z dwójki, a to, co widziałem na trailerach i screenach z trójki wypada równie dobrze. Najważniejszy według mnie jest klimat bezprawia i główni bohaterowie próbujący to prawo ustanowić i utrzymać. Odpowiednia oprawa graficzna (zakurzone miasteczka, rozległe plenery, design poziomów i broni) powinny iść w parze i odpowiednią muzyką, przywodzącą na myśl muzykę z filmowych westernów, zaprawioną odrobiną muzyki współczesnej. Jeśli zachowane zostaną odpowiednie proporcje pomiędzy przeszłością, a współczesnością, nowy CoJ się uda. Popatrz choćby na kino samurajskie. Czy wojownicy koniecznie muszą machać katanami w dekoracjach Japonii feudalnej? Nie. To samo jest z westernem.
  23. @Helmutt, nie popadnie w niepamięć i nie będzie jej gwoździem do trumny. A to z jednego prostego powodu: kooperacja dla 3 osób w trybie fabularnej kampanii. Wiem, że koop pojawia się coraz częściej w najróżniejszych produkcjach (np L4D), ale chyba w żadnej nie postawiono nacisku na przechodzenie fabuły w koopie. Przynajmniej nie w takim stopniu, jaki się zapowiada w nowym CoJu. Jeśli tylko zachowany zostanie westernowy klimat, to gra odniesie sukces. Nie ważne, czy teraz będziesz używał samochodu, czy konia, ważne, żebyś poczuł się ciągle jak na dzikim zachodzie. Współczesnym, ale ciągle dzikim.
  24. Jedynka była marna i przemęczyłem ją tylko z patriotycznego obowiązku zagrania w polską produkcję. Do dwójki nie podchodziłem aż do jej premiery w CDA. Cały czas czekałem, aż gra stanieje w swej normalnej, pudełkowej wersji. Obecnie gram w Więzy Krwi z CDA, pożyczonego od kolegi. I mam cholerną ochotę iść do Empiku, kupić własny egzemplarz (tak, pudełkowy, pieprzyć covera!) i postawić w honorowym miejscu na półce z gierkami. Mówiąc wprost- jestem zachwycony. Poprawie uległo wszystko. Grafika, fabuła, gameplay, muzyka, po prostu wszystko. Nie ma się co rozpisywać. I tak nikt tego nie przeczyta, więc nie będę tutaj robił mini recenzji czegoś, w co każdy zagra, bo jest w gazecie za 20zł Ale jeśli ktoś z Techlandu obserwuje opinie graczy, którzy grali w CoJ 2 z covera CDA, to chciałbym powiedzieć, że odwaliliście kawał świetnej roboty. Cartel kupię na 100% za te 99zł, a jak wyjdzie jakaś kolekcjonerka, to być może i nad nią się zastanowię. Chciałbym tylko, żeby w trójce ciągle była możliwość strzelania z rewolweru i pozostał ten fantastyczny system chowania się za osłonami! No i skoro macie jakieś doświadczenie w robieniu samochodówek, nie upraszczajcie przesadnie modelu jazdy! Fajnie byłoby pograć w strzelaninę, gdzie samochód prowadzi się jak samochód, a nie drewniany klocek na kółkach. Pozdrawiam, gratuluję i trzymam kciuki za kolejne projekty,
  25. Widzę, że w sumie nikogo ta gra nie obchodzi, ale co tam. Oficjalna strona Afterfall to: http://www.afterfall-universe.com/en W końcu działa jak należy, ma do wyboru polską wersję językową i kilka innych. Nie ma może za bogatej szaty graficznej, ale pojawiło się ostatnio kilka ciekawych informacji w dziale Aktualności. Między innymi interesujący i dobrze zrealizowany Pamiętnik Developera, w większości opowiadający o tym, w jaki sposób przebiega proces motion capture do giery. Warto zobaczyć, bo oprócz "gadających głów" programistów i aktorów ubranych w czarne kalesonki i białe kulki, możemy zobaczyć kilka nowych renderów, konceptów, animacji i modeli postaci. Pokazane elementy wyglądają o niebo lepiej, niż to, co można było zobaczyć na prezentacji kilka miesięcy temu! Naprawdę widać postęp prac. A co najważniejsze, widać że Intoxicate nie zniechęca się chłodnymi ocenami i stara się poprawić to, co im wytykano. Z niezłym skutkiem.
×
×
  • Create New...