-
Zawartość
450 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Archdevil
-
-
Nnnoo, co jak co ale wizzy'emu a.k.a NiekoniecznieDzikiemuSparrowowi
muszę przyznać rację.Dobry, ładny luźny symulator życia pirackiego i nie tylko. Opcji sporo, różne drogi rozwoju, całkiem spory teren gry....
Jeśli chodzi o uniedogodnienia, to najpoważniejszym takim jest problem z traceroutingiem naszej postaci. Wskazujesz takiemu naszemu panoczkowi miejsce gdzie ma iść, no i owszem idzie, ale jeśli na drodze stoi mu jakiś kamień, drzewko, lub inna mniejsza/większa przeszkoda, po prostu nasz bohater utknie i samemu trzeba go z tego wyprowadzić.
Ale IMO jest to jedyna wada, która jako tako przeszkadza w grze. Jak najbardziej grę polecam!

P.S - Wizz, nie tylko Ty masz teraz rangę warriora

-
Iron Maiden - Virus
Drugi kawałek Bayley'a do którego się przekonałem.
Jest FE-NO-ME-NA-LNY:!: Ten klimatyczny wstęp, rozwinięcie.....no i sam tekst, też powala, jest dużo poważniejszy od wcześniejszych maidenowych utworów.....
-
A obejrzałem sobie dzisiaj po raz kolejny Robin Hood'a.
I za każdym razem oglądam go z przyjemnością, dobry, zabawny film, i zarazem najlepszy, jaki widziałem o przychlaście ganiającym w rajtkach po buszu.
Jest w nim co prawda kilka nieścisłości, ale całość powoduje, że praktycznie się ich nie zauważa

Ech, no i Rickman w osobie śeryfa.......
Nie wyobrażam go sobie w innych rolach niżeli w rolach czarnych charakterów.
On jest po prostu do tego stworzony!

Ale filmowi oprócz Rickmana i reszty całkiem dobrej gry aktorskiej, smaku nadawają pojedyncze sceny i teksty, a takich trochę tu jest.
Choćby ta z pierwszym obcowaniem Robina z lunetą Azima, albo wcześniej, pogadanka tychże dwóch dżentelmenów o zdobywaniu kobiet:
R: Jemioła....dzięki niej zdobyłem wiele dziewiczych serc.....
A: W moim kraju z kobietami się rozmawia, a nie odurza ziołami.... :lol:
Podobnych scen najwięcej jest na początku, końcówka filmu jest już poważniejsza, ale jednocześnie już mocno schematyczna - wiadomo: Zły oberwie po rzyci, a Robinek poślubi nadpobudliwą Marion.
No, ale legenda jest legendą i jak robi się film o Robinie to trzeba się jej trzymać, choćby pobieżnie

Podsumowanko: Film dobry, z zabawnymi momentami i dobrymi aktorami, ale jednocześnie nieco wyidealizowany i schematyczny.
Oceniłbym go na 7 z plusikiem na 10

-
A co powiecie na wyścigi typu endurance w serii GT?
Czy ktoś zadał sobie trud przejścia tych najdłuższych, do przejechania w bagatela kilka godzin? Aha, pamięta może ktoś, jak zdobywało się Lancię Stratos w GT2? Bo wyjeździłem grę, a zdobyć jej nie potrafiłem..... :roll: -
Nnno, trzeba by było co nieco napisać po świętach więc:
Iron Maiden - Man On The Edge
Carmageddon 2...pamiętacie? Blaze'a wciąż nie trawię, ale są wyjątki i ten cudny kawałek jest jednym z nich
Świetne tempo, wokal.....puszczam go sobie niezmiennie od ok. 20 minut i ciągle mam ochotę na więcej! 
Forgotten Tomb - Steal My Corpse
Mmmmmmm......

I co nieco na odstresowanie:
Iggy Pop & Sum 41 - Little Know It All
Dziadunio Iggy i szczyle ^_^ Kawał fajnego, punkowego grania.
-
Hmm...Moonspell mi nie przypadł do gustu, ale ten kawałek jest całkiem, całkiem.......="POLIK"]Jak nie przypadł do gustu, co nie przypadł?! (wyciąga dudy ukradzione Szkotowi) ;]Widząć Polika uzbrojonego w półautomatyczne, 40 kalibrowe dudy typu "Braveheart" , wyciąga renesansową, ręcznie zdobioną harfę, O! A MASZ!
:twisted:BTW - fajny Eddie w sygnaturce. :thumright:Dziękować.^_^
Motorhead - Ace of SpadesZnany przebój, zagościł m.in. w "Mad Maxie" oraz którejś części Tony'ego Hawka, bodajże trzeciej - IMO najlepszej! Szybki, dynamiczny, zachrypnięty, fajny - po prostu motorheadowy. Jedziemy!
Hehe.

Hehe, kawałek ma kopa, oj ma.....
Ale żeby "Ace Of..." wystąpiło w Mad Maxie?! :scratch:
Jakem widział wszystkie części, tak nigdzie jej tam nie usłyszałem...
:arrow: Children Of Bodom - Warheart
Ufff...szykuje się dzisiaj ciężki dzień, więc trzeba puścić coś, co odpowiednio nastawia....

-
Arch EnemyJakoś ich nazwa źle mi się kojarzy..... :?

:arrow: Moonspell - Ataegina
Hmm...Moonspell mi nie przypadł do gustu, ale ten kawałek jest całkiem, całkiem.......
:arrow: Dimmu Borgir - The Fallen Arises
Przyjemny instrumentalek na dobranoc
.... -
:arrow: Neil Young - Keep On Rockin' In The Free World
Kawałek zasłyszany podczas oglądania Fahrenheita 9.11.
Podoba mi się w nim zwłaszcza sam głos Neila, utwór w sam raz do Chilloutu po przesłuchiwaniu Cryptopsy.... :twisted:
-
Heh...żartowniś...
Niach, niach...

Wracając jeszcze do metalu: Podobnie jak Patrol, cenię metal także za......no właśnie, za co?
Za to samo, czego nie można ubrać w słowa, czegoś nieokreślonego....Pamiętacie jeszcze artykuł w CDA o rzekomych czakramach redakcji?:lol: To "coś" jest jak ostatni (tj. najwyższy) z tych czakramów.....
A swoją drogą dziwnie się czuję, bo nawet nie wiem, co lubię w metalu tak naprawdę Very Happy Tzn. może wiem, ale nie potrafię tego ubrać w słowa :o
W takim razie kapela Cream ( którą wiąże się z narodzinami metalu) musiała mieć swoiste doświadczenia z metkownicą, które potem przekazywała następnym.....Ha ha!! cytując Black Ivana
można powiedzieć : Czary, stary, czary!! Tak jak myślałem nikt jednoznacznie nie może odpowiedzieć na to pytanie...
Dla mnie w metalu liczy się głównie klimat, chwytliwość ale na równi z techniką i instrumentalizmem... Chyba nigdzie indziej nie czuje się takiej więzi z muzykami jak w muzyce metalowej(nie ważne czy to death, thrash, black..etc)... słuchając niektórych albumów da się aż odczuć te krwawiące palce, litry wylanego potu i zdarte gardła.... Mam zawsze wielki szacunek do muzyków. Podziwiam ich gdyż metal to gatunek muzyczny wymagający poświęcenia chyba swojego całego życia... Nie da się zagrać dwóch przebojów wakacyjnych i ustawić się materialnie do końca życia. Tu trzeba dojść do czegoś katorżniczą pracą. Nauka gry na instrumencie, znalezienie zespołu, jakieś początki w undergroundzie... to bezsprzecznie nie jest kwestią tygodni czy miesięcy to kwestia wielu lat. Myśle, że ten "ludzki wymiar" sprawia to, że nie porzucamy tej muzyki po kilku przesłuchaniach tylko ciągle do niej wracamy. Metal jest uniwersalny... nigdy nie będzie "passe". Tylko w tym gatunku w przeciwieństwie do każdego innego odnajdujemy chyba wszystkie ludzkie emocje i uczucia(agresja, smutek, zafascynowanie, tęsknota, radość a niekiedy i miłość). I możemy czuć się dumni, że to nam się udało się poczuć tę niewątpliwą MOC!!Be proud my friend....Sam bym tego lepiej nie ujął
=D> W ciągu ponad 30-letniej kariery Iron Maiden zrobili więcej dla muzyki, niż bodaj wszystkie sezonowo-wakacyjne h/kity razem wzięte....
Kiedy patrzę na gusta i podejście do muzyki większości młodzieży dookoła, to jest ono mniej więcej takie, że TRZEBA słuchać tego co jest nowe. Nie liczy się dla nich praktycznie, czy ma to sens, byleby było nowe i miało na liście ściąganych dzwonków bagatela 5 miejsce. Po ok. 2 miesiącach o tym kawałku zapominają, bo coś innego jest już "na topie". Sad but true. Takiego podejścia do muzyki w ogóle nie rozumiem. Dlatego niezmiernie cieszę się, że mam taki gust muzyczny:) Tak jak napisałeś, do wielu kawałków się wraca, i to z wielką przyjemnością, trzeba włożyć w to mnóstwo często katorżniczej pracy ( Wystarczy porównać to do procesu powstawania niektórych , a właściwie większości techniawek - hektolitry potu i pracy vs. nastolatek przy komputerze z odpalonym makerem..........) BĄDŹMY DUMNI Z TEGO, NO!
p.s jaki poważny post mi wyszedł. HAHA!!
No popatrz.....

-
Dżisss ;]Archdevil - nie chce mi się wierzyć, że jesteś na tyle głupi żeby wziąść to na serio ;]
Daruj sobie
Mam raczej uczulenie na takie "pszypatki" więc po prostu postanowiłem spróbować coś wtłuc/odblokować w horyzontach myślowych ww., nawet jeśli jest to żałosna prowokacja
hehehehe oskarżacie o kierownie się sterotypami a sami to robicie***to co wytłuszczone, to właśnie stereotyp, chciałem Ci pokazać, ile tak naprawdę prawdy w nich tkwi...Panimał ? ;]Cóż tu więcej mówić, żeby była jasność: Jeśli uważasz(cie) że tego panpoka potraktowałem naprawdę na "tru" to ..ech... :lol: radzę jeszcze raz wszystko przeanalizować..Panimał?;]
Wracając jeszcze do metalu: Podobnie jak Patrol, cenię metal także za......no właśnie, za co?
Za to samo, czego nie można ubrać w słowa, czegoś nieokreślonego....Pamiętacie jeszcze artykuł w CDA o rzekomych czakramach redakcji?:lol: To "coś" jest jak ostatni (tj. najwyższy) z tych czakramów.....
-
A tak apropos.... taki mały "survey"(nienawidze tego słowa...
). Co w metalu najbardziej cenicie??W samej muzyce najbardziej cenię jej treść, tempo, brzmienie.
Jak dla mnie poza metalem i rockiem nie ma innego rodzaju muzyki, która posiadałaby to "coś".

-
Nie lubię metali :x ....... ba nienawidzę ich.Uważam ich za długowłosych ochlaptusów wlewających w siebie hektolitry wina tylko po to by z gracją osunąć się pod najbliższym drzewem.Ubierają się w te czarne skóry bizonów i cały czas z ponurą miną szepczą coś pod nosem(pewnie jakieś modlitwy do Lucyfera albo Belzebuba).Nic ich nie interesuje oprócz kolejnej czarnej mszy w pobliskim bunkrze i to jak zdobyc na nią kolejnego bogu ducha winnego kota. Cała rodzina przez nich płacze (głównie Babcia- "Michaś co się z toba dzieje przecież kiedyś tak chętnie chodziłeś ze mną na gorzkie żale").Nie uczą się ,ale aby zakryć swą pustotę intelektualną udają buntowników którym na niczym nie zależy.Mówią "szkoła mnie ogranicza" ............a mama płacze ("Michaś przecież ty nie zdasz"). O narkotykach i innych szatańskich specyfikach nie wspomnę którymi odurzają się na swych orgiach.............ale nadchodzą święta więc co doradzicicie mi abym was chociaż zaakceptował na czas świąt i przestał na was polować ( uratujecie w ten sposób wiele włosów metali)Chcesz rad? Najpierw poczytaj regulamin KM, jeżeli chcesz się tu wypowiadać.....poza tym cały Twój post to JEDEN WIELKI STEREOTYP
Rada nr.2 Może wraz z swoimi elo melo ziomasami którzy nic tylko opiertentego się pod najbliższym przystankiem wygłaszają swoje "prafdy rzyciowe" na poziomie średnio rozgarniętej ameby i ubierają się w szmaciaste spodnie, w których wyglądają jakby mieli pod spodem pampersa, nie interesując się niczym poza tym, jak zdobyć trochę "hajsu" na kolejnego skręta albo działkę*** zaczniesz uczyć się dokładniej (żeby wypełnić "pustkę intelektualną") i BYĆ MOŻE poznasz wtedy takie słowo jak "tolerancja" czy "stereotyp" ...........
***to co wytłuszczone, to właśnie stereotyp, chciałem Ci pokazać, ile tak naprawdę prawdy w nich tkwi...Ave
P.S szanowne grono moderatorskie - mam nadzieję, że nie byłem za eee...ostry? :roll:
-
:arrow: Motorhead - Devil I Know
Fanem moturhedzia nie jestem i nigdy nie byłem, ale z ciekawości pożyczyłem od znajomego Kiss Of Death. I raczej jakoś specjalnie zachwycony nie byłem....poza tym właśnie kawałkiem
Oj kopie w zadek, kopie, szczególnie podoba mi się podkład podczas "wycharkiwania" (sorrry fani, ale inaczej tego nazwać nie umiem
) refrenu przez Lemmy'ego.:arrow: Iron Maiden - Prowler '88
Prowler wykonany przez Dickinsona IMO jest dużo lepszy od tego Di'Anno.
Dużo agresywniejszy, i mocniejszy, do wieczornych przechadzek po mieście w sam raz.... :twisted:
-
Ok, no to jadziem.
Zaczynamy od tego, że Francuskie archiwum państwowe, dotyczące UFO
ujawniło całą swoją dokumentację na temat obserwacji latających kurdupli w talerzach. Najstarszy zapis pochodzi z 1937 r. jeszcze z czasów De Gaulle'a, wszystkie materiały były wielokrotnie badane, i tylko 9% wszystkich zarejestrowanych zjawisk udało się w pełni wyjaśnić.
Ba, francuzi okazali się na tyle luzaccy, że wszystkie te materiały umieścili w internecie pod adresami : www.cnes-geipan.fr albo www.cnes.fr. (dla znających żabojadzki
)Francja jest pierwszym krajem na świecie który ujawnił swoją pełną dokumentację na temat UFO i do tego umieścił ją w necie. Hmm.....

-
W kolejce jeszcze oba dodatki do GW, no i BC WoW. Ech... Tylko skąd na to pieniądze brać.Właśnie........
Tak swoją drogą, zauważyłem ostatnio, że mam same oryginalne gry, nawet nie wiem kiedy się ich tyle uzbierało. Fakt, większość to materiały nadsyłane do recenzji, ale nie zmienia to faktu, że przyjemnie jest spojrzeć na półkę i pomyśleć sobie "Cholerka, wreszcie nie okradam twórców"
Dokładnie, mimo wszystko aż cieplej się na sercu robi kiedy widzi się
stosik ładnie ułożonych pudełek z oryginalnymi grami.

Zresztą, ceny są teraz na tyle przystępne że tylko brać. I grać.
Pamiętam jeszcze jak w ofertach sklepów wysyłkowych w magazynach najtańsze gry kosztowały po 49/59 złociszy.
I większość z tych gier była....hmmmmm...cienka
Co do Antologii - fajna sprawa, IMO antologie przeznaczone są głównie dla
ludzi, którzy już zetknęli się z jednym tytułem z danej antologii, i chcieliby pograć w dalsze części/dodatki a antologie to umożlwiają.
I nie pustoszą przy tym portfela.
-
W tej chwili słucham rozpadającego się i rzężącego zelmera.......
Paradise Lost--GothicJak do tej pory z PL słyszałem jedynie Paradise Lost. Pierwsze takty tej płyty uświadomiły mnie, że po pierwsze to jest coś zupełnie innego, po drugie, że dużo lepsze i bardziej mi pasuje

Ja z ich twórczością zetknąłem się niedawno, i to właśnie ten kawałek poszedł na pierwszy ogień. Ładny, z dobrymi wstawkami. Chyba czas zapoznać się bliżej z ich muzyką. Ale póki co:
Blind Guardian - Time Stands Still (At The Iron Hill)
Trąci mi trochę "operowością" ale sam w sobie dobry
. Dobrze się go słucha pykając w Enclave'a. -
Poza Godarem zbierania smoczych łusek uczy myśliwy Gestath, który przesiaduje na półce niedaleko drogi prowadzącej do kamiennej fortecy, w dodatku uczy nas za darmo.

-
Może mi ktoś powiedziec gdzie jest krók. Z głóry dzienkuje.Jak widzę takie podziękowania z
to od razu zaczynam mieć dół...głóryKruk znajduje się we wnętrzu kamiennej piramidy na bagnach.
Żeby dostać się do samej piramidy, musisz pokazać strażnikowi przy wejściu głowę Bloodwyna.
-
W Vice City - klimacik lata 70. Wszystko róż, narkotyki, kazdy na haju
.O 10 wiosenek do przodu........
A IV? Właśnie oglądałem trailer klatka po klatce. Ciężki nowojorski klimat. Historia pewnego słowiana / rosjanina / rumuna / itp. handlującego ludźmi.Fakt , ja również cieszę się ze zmiany klimatu. W VC i SA klimaty były bardziej luzackie i kolorowe, więc przyda się trochę czegoś mocniejszego.
Mi klimat Libery City zawsze pasował, fakt, trochę przyszarawe w trójce było, ale to IMO tylko nadawało mu uroku. No i była ( i mam nadzieję że w IV też będzie) jeszcze dzielnica Shoreside Vale, która odbiegała zabudową od Portland czy Staunton Island.
"I killed people, smugglered people...."
0:09 - niestety jak na postacie z Table Tennis tutaj twarze są dosyc niskiej rozdzielczosci... Ale za to wygląd tej konstrukcji za samochodem - jak i samego samochodu powala.Sam samochód wydaje mi się wzorowany na mercedesie SLK.
Stawiam że będzie to Feltzer a'la IV.
0:13 - widzicie tych gości siedzących na schodach? Ten na dole chyba ja paczkę chipsów
- popatrzcie na odbicia w oknach tegoo domu i rozdzielczosc felg od samochodu. Powalające. Aha - na chodniku lezy coś... Eeee... Psia kupa? 

Hehe, żaden z nich laysów czy innych tam pringlesów nie trzyma, po prostu mają ręce ułożone w dziwny sposób. Fakt, sam model auta (Sentinel?) wygląda b.ładnie a jeszcze ładniej chodzi jego zawieszenie.
Co do zwierząt - być może w tej części R* wprowadzi jakieś inne zwierzęta poza mewami i gołębiami, choćby szczury czy bezpańskie koty czy psy.
- film "I slept with my mom.Mi ten plakat przypomina plakat z innego filmu....tylko za cholerę nie umiem skojarzyć jego tytułu..
na dole:- jakies przenośne urządzenie 360?
(pisze bodajże "Pano 360")Subtelna kryptoreklama X-a 360? :twisted:
0:31. Piekny wygląd postaci na ulicach (jak w H: Blood Money). Reklama samochodu przypominającego Mercedesa Mc Larena.O tak, programiści postarali się o modele "ludziów i ludzisków" w czwórce. Miejmy nadzieję, że pewne krągłości odwzorują równie dobrze....
:twisted: Co do tej reklamy, to IMO jest to ten sam samochód który pojawia się na początku (Feltzer?) -
Entombed - Left Hand Path
AAAAAaaaaaaaaaaaaaaa........!!!!! DŻDŻDŻDŻ.......!!! :twisted:
Ten opening jest powalający :!:Kiedyś przesłuchałem ten kawałek, i nie wiem czemu, odszedł na jakiś czas w niepamięć.
Teraz go sobie odświeżam i żałuję mojej początkowej ignorancji wobec tego utworu.
Na początku daje ostrego kopa - potem już pięknie metalowo buja.

-
Z San Andres Stories byłby IMO mały problem - już przeniesienie Vice City na tą małą konsolkę było dużym wyzwaniem, a co dopiero 6x większy stan San Andreas? PS2 nie miałby z tym problemu, ale PSP tak. Jeśli przeniesiony zostanie cały stan San Andreas to na pewno kosztem (i to dużym) czegoś, np. grafiki. czy ilości pojazdów.
-
PS. Wielki rekin w rogu ekranu. Czyżby nawiązanie do GTA:VC
Myth Busters:reaktywacja. My działamy nawet bez właściwej gry xD ( Plec, Archdevil, Bialy, nadszedł czas....
)Dokładniej chodziło mi o.....postać Rico z Just Cause na jednym z billboardów, jest to reklama jakiejś firmy X- Weapons. Rockstar nigdy nie rezygnuje z zadrwienia z potencjalnych konkurentów...:lol:
PPS. Jednak Liberty City popatrzcie na logo na łodzi w porcie oraz na Statue Wolności trochę bliżej.:shock: RANY Czajnik, możesz mieć rację...Jeden budynek faktycznie wygląda mi znajomo, a w jednym miejscu można rozpoznać centrum Staunton Island. Mythbusterskie oko Cię nie zawodzi

-
Whoah, to BĘDZIE COŚ! A BIG THING IS COMING!!!

Mi raczej wygląda on na araba....ale akcencik ma faktycznie taki trochę...wschodni
No, NY z przyległościami...będzie co zwiedzać, BTW. zauważyłeś w tym trailerze PIERWSZY JOKE TWÓRCÓW? 
Ja się dopatrzyłem, można go wyłowić na tym screenie (własnej roboty
)http://img465.imageshack.us/my.php?image=justxm3.png
Aż sie boję wymagań......Ladies and Gentelman, nowe GTA może porządnie wymieść....:cheers:
BTW. twórcy nie rezygnują z tradycji - ja dopatrzyłem się takich marek jak Sprunk czy Cluckin Bell, znanych z SA.
-
Pamiętam to - mojego pierwszego kompa i demko Clive'a z ŚGK

Gra trochę mi się przycinała, ale już wtedy doceniałem ten jej niesamowity klimacik, a szczególnie tego upiornego braciszka któremu skórę szczury czy inne myszowate zeżarły
Podobał mi się pomysł z zaklęciem "Scrye" które ujawniało ciekawe rzeczy. Ostatnimi czasy szukałem jej jeszcze po sklepach, czy nie ma jej w jakiejś taniej serii etc, ale chyba będę musiał przeszukać aukcje....Gierka była naprawdę niezła, chętnie bym do niej wrócił.....



Forumowicze o Sobie VI
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
A odkurzyłem ostatnio swoją "not-mean machine"
Musiałem się trochę napocić z doprowadzeniem go do porządku, ponieważ przez zeszłe lato i zimę stał praktycznie nieużywany.
No, ale szmatka z płynem, trochę wyganiania pająków spomiędzy szprych i WD-40 na razie wystarczyły, aparacik, plecak, rower i heja na poszukiwania gratów!
.
Grill czy ognisko...
Oczywiście że ognisko! Grill nadaje się na leniwe, niedzielne popołudnie na podwórku a ognisko można zrobić praktycznie wszędzie, a i spełnia więcej funkcji niż grill, i zabawy z nim więcej. No i gdzie tam wspomnienia z ognisk vs. wspomnienia z grillów, phew!