Skocz do zawartości

Hagan

Forumowicze
  • Zawartość

    373
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Hagan

  • Ranga
    Człowiek

Sposób kontaktu

  • AIM
    10789095
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Gliwice
  • Zainteresowania
    informatyka, modelarstwo, lotnictwo

Ostatnio na profilu byli

3650 wyświetleń profilu
  1. Hagan

    Metro 2033 (seria)

    Czytałem jak dotąd tylko książki Głuchowskiego i grałem w pierwszą grę, jak dla mnie książki dobre, gry tylko średnie, nie jest to poziom Stalkera, niestety. Nie kupuję też fabuły: ludzkość na wymarciu po wojnie atomowej i nawet ta garstka nie potrafi żyć w zgodzie, tylko nadal się wyrzynają w imię głupich ideologii, które powinny zostać zapomniane razem ze zniszczoną cywilizacją. Ale gdyby nie było walki, nie byłoby gry. Kupiłem na Steamie Metro 2033 Redux i choć gra świetnie oddaje klimat przeludnionych stacji i ciemnych tuneli, a także skażonej powierzchni, to jak dochodzi do walki, jest ona wkurzająca. I nie mam na myśli żołnierzy innych frakcji bo na nich można robić stealth-kille, tylko mutanty. Walka z nimi jest chaotyczna, wrogów za dużo, a jak przeładowujesz dwururkę to w tym czasie co najmniej 3 już cię obgryzają. Podobnie przerośnięte goryle w bibliotece. Nie tak wyglądali bibliotekarze, czy ktoś z grafików czytał w ogóle książkę? Wiem, że coraz więcej autorów próbuje się podpiąć pod to uniwersum i kiedyś pewnie dowiemy się co po wojnie działo się np. w Nigerii lub Burkina Faso, tymczasem od książek opisujących Polskę wieje amatorszczyzną i tanią sensacją. Wg. nich mianowicie najliczniejszą grupą ocalałych we Wrocławiu są bandyci kibicujący (nieistniejącemu już zapewne) Śląskowi i inne dresowe barachło. A przecież w momencie gdy jasne się stało że miasto jest na celowniku pocisków jądrowych, ratuje się naukowców, lekarzy, profesorów uniwersytetu, specjalistów od łączności i przetrwania w ciężkich warunkach (no i oczywiście redaktorów CD ACTION) - to oni powinni trafić do schronu a patologiczne barachło niech gnije na powierzchni. Gdybym miał talent literacki sam był poprosił Dimitrija o możliwość napisania książki, i byłaby to książka trochę inna od pozostałych. Pokazałbym post-apokaliptyczną ludzkość twardą, silną i zwycięską - ludzi którzy z ofiar stają się myśliwymi i odzyskują Ziemię na powrót. Oto moja propozycja: Grupa stalkerów z Polis przedziera się przez ruiny Moskwy na obrzeża miasta. Ochraniają inną grupę - pilotów wojskowych, którzy służyli przed wojną w rosyjskim lotnictwie. Ich cel to tajny podziemny hangar, połączony tunelem z metrem, niestety część tuneli się zapadła i trzeba przejść powierzchnią. Po pokonaniu licznych niebezpieczeństw docierają do celu i dostają się pod ziemię, gdzie czekają w stanie nienaruszonym myśliwce MIG-29 i SU-27 z zapasem paliwa i amunicją. Można je przetransportować na powierzchnię za pomocą ogromnych wind podobnych do tych używanych na lotniskowcach. Udaje się też uruchomić dwa jeszcze sprawne buldożery, którymi usuwa się gruz z pasa startowego. I zaczyna się właściwa misja - oczyszczenie nieba nad Moskwą z przerośniętych nietoperzy zwanych demonami. Potwory ponoszą duże straty, ale są też zmiennocieplne i potrafią obniżyć temperaturę ciała tak żeby być niewidzialnymi dla czujników podczerwieni. Piloci używają więc broni strzeleckiej i dochodzi do klasycznej walki powietrznej jak sprzed ery rakiet kierowanych. Choć demony znane były z odporności nawet na serie z AK-47, to jednak działka kalibru 23mm rozrywają je na strzępy. Na koniec do akcji wkraczają rangerzy na ziemi, wypalając nie bronione już gniazda miotaczami ognia. I to jest prawdziwie rosyjski sposób na groźne potwory! Pora zejść "na ziemię" - Last Light sobie podaruję bo widziałem gameplaye pełne wkurzających walk z super-wytrzymałymi bossami, za to Exodus to chyba długo oczekiwany powrót do tego czym kiedyś był Stalker.
  2. Hagan

    CD-Action 04/2018 zawartość

    Nie wiem czy któryś z czytelników to zauważył, ale w tym numerze, w Action Redaction, wychodzi na jaw że... Smuggler to więcej niż jedna osoba! (co dla mnie jako stałego wieloletniego czytelnika zaskoczeniem nie jest). Otóż nie sądzę żeby jedna i ta sama osoba była równocześnie przeciwnikiem cenzury i ją stosowała. A gdzie to można zauważyć? Ostatni list od "Zatroskanego czytelnika", Smuggler odpowiada: "Generalnie wszelka (niemal) cenzura to kretynizm" - zakładam że to "niemal" dotyczy wulgaryzmów. Ale wcześniej mamy list od niejakiego Elano i tutaj zacytuję fragment: "Recenzją Hellblade w [ciach - Smg] byłem zażenowany" Czyż to nie cenzura? Czy "ciachów" nie powinno stosować się tylko wtedy gdy autor listu zapędzi się i użyje niecenzuralnych słów? Czy w jednym czasopiśmie nie można krytykować drugiego za to że pisze kiepskie recenzje? Czy konkurencja zniżyłaby się do tego poziomu żeby pozwać CDA do sądu za to ze jakiś czytelnik napisze że mają kiepskie recenzje? No i pytanie retoryczne: Czy na jeden z listów nie odpowiadał Smuggler - Poprawa, a na drugi np. Smuggler - Bański, lub jeszcze inny?
  3. Hagan

    CDA 01/2018 - zawartość

    Tradycyjnie lekturę CDA rozpocząłem od moim zdaniem najciekawszego działu, czyli publicystyki. A jest w czym wybierać w tym numerze. Mroczne tajemnice CDP RED, zapomniane gry spod znaku Star Wars, ale największym szokiem jest artykuł, w którym redaktor o pseudonimie Spikain broni... wielkich korporacji (!!!) Stawiając przy tym śmiałą tezę że za całą pazerność producentów gier (np. mikrotransakcje, DLC) odpowiadają... sami gracze! Bo domagają się gier coraz wyższej jakości za tę samą cenę! Po pierwsze, nie wiem kto się "domaga" coraz lepszej grafiki, pewnie gimbaza z bogatych rodzin. Przecież wyższa jakość grafiki oznacza wyższe wymagania sprzętowe, większe zapotrzebowanie na pamięć, szybkość taktowania procesora, itd. A to pociąga za sobą konieczność modernizacji sprzętu, a to kosztuje. Po drugie - rosną koszty produkcji gier. A tu już producenci są sami sobie winni. Po co zatrudniają drogich oscarowych aktorów do cutscenek i użyczania twarzy postaciom? Po co zatrudniają drogich profesjonalnych kompozytorów a nawet całe orkiestry symfoniczne do stworzenia muzyki? Nie tędy droga, najważniejszy jest gameplay i mechanika gry, grafika i muzyka to dodatki, ważne co prawda, ale nie najważniejsze. Co z tego że podczas gry słyszę np. Vangelisa, skoro gra jest nudna, a poziomy powtarzalne? Sądzę że wiele ze współczesnych gier kategorii AAA mogło być wyprodukowanych za niższe pieniądze. I jeszcze to porównanie do CDP RED, którzy zdaniem autora mogą sobie pozwolić na uczciwość bo wydają jedną grą co kilka lat. A dlaczego nie wspomnieć tu o Techlandzie, który wydaje gry z większą częstotliwością i również nie stosuje nieuczciwych praktyk wyciągania kasy od graczy, mimo że do współpracy przy "Dying Light" zatrudnili samego Davida Belle, światowego guru wszystkich fanów parkouru? (więc pewnie tani nie był) I pod względem mechaniki gry nie podskoczył im nawet "Mirror's Edge Catalyst"! I nie zgadzam się że korporacja to tylko "zbiór mechanizmów" - korporacje to zespoły ludzi tym więcej pazernych na kasę im wyższe zajmują stanowisko.
  4. Hagan

    CD-Action 12/2017 zawartość

    Jak niemal co miesiąc, zakupiłem tuż po otwarciu kiosku, recenzje zostawiam na wieczór, a na pierwszy ogień mój ulubiony dział czyli publicystyka. A jest co czytać, mamy kolejny artykuł o game-devie. Artykuł o "Kodilli" z poprzedniego numeru szczerze mnie rozbawił ze względu na zawarte w nim tezy "studia informatyczne są BEEE, programowania nauczysz się bez nich, po co marnować młodość na studiowanie". Tym razem artykuł jest ciekawszy, choć zawiera sprzeczne tezy, np. najpierw "trzeba tylko chcieć" a potem "dobre chęci nie wystarczą". Tylko należy dodać, że między CHCIEĆ i UMIEĆ trzeba jeszcze NAUCZYĆ się, a to dla współczesnej polskiej (i nie tylko) młodzieży może być nie lada barierą. Artykuł zniechęca do pracy przy tworzeniu gier - taki jest mój wniosek. Po pierwsze trzeba się ciągle czegoś nowego uczyć, a ja dodam jeszcze że trzeba znać dobrze przedmioty ścisłe - matematykę i fizykę. Powiedzcie to współczesnej polskiej (i nie tylko) młodzieży, to będą uważać was za wrogów. Co więcej w szkole, jak ktoś się interesuje matematyką, fizyką czy chemią, to w oczach kolegów staje się p...ą w okularach. Ironia, tacy przecież będą potem tworzyć gry, w które te tępaki będą grać. Zniechęcające są też informacje o crunchu, zwłaszcza ta, że dobro pracownika się w takiej sytuacji nie liczy. Tylko że taki pracownik może swoich zburaczałych przełożonych pozwać do sądu za mobbing i wygrać. Następna sprawa to te "jamy", gdzie MŁODZI ludzie mogą wymieniać doświadczenia i nawiązać pierwsze kontakty z pracodawcami. Tak, tylko ile lat wynosi bariera młodości? I czy to znaczy że ludzie w średnim wieku się nie nadają? No i kolejna, chyba najważniejsza sprawa - demotywator: "Zostań deweloperem gier, a będziesz zarabiał tyle, ile w Niemczech spawacz lub kafelkarz". Fakt, jest wzmianka o tym, że dobry programista w niezależnej firmie załapie się nawet na dwie średnie krajowe, ale są kraje gdzie tyle zgarnia przeciętny programista, słowem - zwykły klepacz kodu. Nie tak dawno na łamach CD-A pojawił się artykuł chyba najbardziej wiarygodny o game-developingu w Polsce, wiarygodny bo napisany przez człowieka który poznał je z autopsji. Jest to oczywiście artykuł MacAbry o jego doświadczeniach z firmą Leryx Longsoft.
  5. Hagan

    Co ostatnio oglądaliście?

    Widziałem "Blade Runnera 2049". Pamiętam jak któryś z redaktorów CDAction napisał kiedyś w newsach "oby ten film był tak dobry jak jego trailery". Można być spokojnym - jest tak dobry.
  6. Hagan

    CD-Action 11/2017

    Pełniaki są w porządku. PoP - Dwa Trony to świetne zwieńczenie trylogii, a sama gra chyba zainspirowała Petera Jacksona, bo Legolas w "Hobbicie" steruje trollem za pomocą miecza podobnie jak Książę Olbrzymem w pewnym momencie gry. AC: Russia jest równie dobra jak India i China, nie wiem czemu w recenzji CDA w 2016r. została kompletnie zjechana, a w opisie w aktualnym CDA jest już opinia pozytywna. Gra jest naprawdę dobra, może z wyjątkiem absurdalnej "czasówki" z pogonią za ciężarówką i walki z czołgiem. Rozbawił mnie nieco artykuł o Kodilli, w którym autor pisze że studia informatyczne są niepotrzebne i ogólnie do d... bo nic tam nie uczą i w ogóle programowania trzeba się uczyć samemu. Taaaaa... Jasne... potem mamy wadliwie działające aplikacje i niezoptymalizowane gry pisane przez samouków. Owszem, pewnie jest na świecie kilku wybitnych koderów, którzy nie ukończyli uczelni (jak Gates), ale dobra uczelnia też jest ważna. Najwyraźniej autor nie chciał się przyznać do swoich wypocin bo tekst nie jest podpisany, no chyba że ja podpisu nie zauważyłem.
  7. To ja dorzucę może ciekawostkę: lokacja, którą możemy odwiedzić w GR:Wildlands, wyschnięte słone jezioro Salar de Uyuni (tam gdzie polujemy na pilota szmuglującego kokainę), pojawi się w filmie "Star Wars 8 The Last Jedi". Widać ją w trailerze, tam gdzie lecą tuż nad powierzchnią statki wzbijające czerwony pył.
  8. Hagan

    CD-Action 05/2017 – zawartość

    Chyba główny problem polega na tym że recenzja "Zeldy" była pisana przez fana, a "GR:Wildlands" przez antyfana gry. Przecież główną wadą Zeldy jest to że powstała wyłącznie na platformy Nintendo, Wii U i Switcha. Dla mnie zawsze największą wadą jest pomijanie najważniejszej platformy gamingowej ever - czyli peceta. A to że Allor nie jest fanem serii Ghost Recon to widać już w pierwszym zdaniu, w którym twierdzi, że poprzednią częścią cyklu był Advanced Warfighter. Nieprawda, bo był nią Future Soldier!!. A Action Redaction już chyba trwale zmieniło się w festiwal przechwałek dorosłych osób reklamujących się jacy to oni nie są wyjątkowi i odlotowi. Jeden chwali się swoją mega-uczciwością i ścieżką od zera do milionera, no i że ma w biurze kompa z topową kartą grafiki (to już wiadomo czym się głównie w pracy zajmuje ten Marian/Janusz biznesu ) Inny z kolei chwali się że wyjeżdża na długo do Maroka, czyli między wierszami: patrzcie ile mam hajsu, stać mnie na ciepłe kraje (a że w tych krajach można spotkać wyznawców Allaha z maczetami, kałachami lub poobwieszanych dynamitem to inna sprawa). No cóż, stęskniłem się, pewnie nie ja jeden, za młodszymi antyfanami polemizującymi ze Smugiem że piractwo to nie kradzież, bo "dzięki temu można dokopać złym korporacjom robiącym wszystko dla pieniędzy a nie po to żeby sprawiać radość graczom". Albo młodzie twórcy, którzy opisują swój sklecony w kilka minut pomysł na fabułę gry, potem bezlitośnie zjechany przez Smugglera? To były czasy...
  9. Kupiłem i zainstalowałem Wildlands, jestem fanem niemal wszystkich części Ghost Recon po prostu nie było innej opcji. Gra jest całkiem przyjemna i ciekawa, fabuła polegająca na likwidacji coraz to ważniejszych członków kartelu jest wciągająca, ale... Ta gra powoli traci cechy Ghost Recona, a zmierza w kierunku Just Cause. 90% gry to akcje w otwartym terenie, a rozwój postaci to nowość, jednak nie wiem czy w takiej grze to ma sens. Brak mi znanego z Advanced Warfighter przemierzania wąskich uliczek miast i ciągłego rozglądania się za ukrytymi na dachach snajperami. Tam była adrenalina, ciągłe poczucie zagrożenia, nawet wsparcie czołgów nie gwarantowało sukcesu. W Future Soldier już było łatwiej, ale za to wciąż przenosiliśmy się w różne miejsca świata i ciekawe lokacje. Wildlands natomiast to sielankowy urlop w Boliwii połączony z likwidacją członków kartelu (zresztą niezbyt rozgarniętych).
  10. Hagan

    CDA 01/2017 zawartość

    Nie chcę tutaj spoilerować ocen, ale nie podoba mi się niska ocena dla Dishonored 2 przy wyssanych z palca niektórych wadach. Kiepska fabuła? Nieprawda, jest typowa jak dla większości gier, czyli średnia. W ten sposób można się doczepić też Kill Billa, gdzie mamy motyw zemsty, a Uma Thurman przed konfrontacją z ostatnim "złym" likwiduje wszystkich jego pomocników. Albo zarzut że grafika gorsza niż w jedynce (choć tutaj autor użył słowa-potworka "mniej wysmakowana") . BZDURA TOTALNA, Grafika i projekty lokacji są znacznie lepsze niż w pierwszej części, pomimo że odszedł główny projektant leveli. Zresztą w ogóle nie widać że Karnakę projektował inny level designer niż Dunwall, a to jest plus. Uważam że ta gra, a nie hipstersko-gimbazowe Watchdogs 2, powinna być najważniejszą grą numeru. Denerwujące jest też to, że taki np. przekładany stale Last Guardian dostał ocenę wyższą od Dishonored 2. Ta druga gra bije Guardiana na łeb chociażby tym że nie jest exclusivem na jedną konsolę, ale zagrać w nią mogą PC-towcy i X-Boxowcy (w ogóle ja uważam że brak wersji PC to przestępstwo ). Nie wspominając że twórcy Last Guardiana to bezczelni kłamcy, obiecywali kiedyś że gra będzie też na PS3. Takie żałosne tłumaczenie że "tylko PS4 potrafi w pełni oddać piękno świata który stworzyliśmy" w rzeczywistości oznacza "jesteśmy śmierdzącymi leniami i nie chce się nam optymalizować gry żeby chodziła na słabszej konsoli". I jeszcze jedno: co z rysunkami Błażeja? Ostatnio ich nie widzę w czasopiśmie, nie przejmujmy się hejterami, koleś ma naprawdę wyjątkowy styl i poczucie humoru.
  11. Hagan

    CDA 02/2016 zawartość

    W tym numerze zaciekawiły mnie nie tyle recenzje gier, co początek kursu na temat engine Unity. Sam piszę prostą gierkę 2D inspirowaną znaną strzelanką z czasów Amigi, wykorzystując w tym celu C++ i bibliotekę SDL. Może więc kiedyś przeniosę ją w "trzeci wymiar" z wykorzystaniem Unity? Jak na razie dowiadujemy się o skryptach odpowiedzialnych za fizykę gry, pewnie modele 3D należy i tak zrobić samemu, ale to dopiero początek kursu, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy
  12. Hagan

    CDA 09/2015 - zawartość

    Pod względem recenzji numer jest dość słaby, Sila wyzsza i wakacje. Nikt nie wydaje duzych gier w tym czasie. [smg] ale za to jest Bioshock jako pełna wersja oraz ciekawy dział publicystyczny. Z ciekawością przeczytałem cykl o Falloucie, mimo że nie jestem fanem serii, a gameplaye z "trójki" i New Vegas raczej mnie zniechęcały. Co do upadku AMD, miejmy nadzieję że nie nastąpi, ale w najgorszym wypadku, jako że natura nie znosi próżni, może jakiś inny producent hardware'u się wybije na głównego konkurenta Intela? Potem przeczytałem artykuł Papkina o karierze twórcy gier i o tym chciałem się wypowiedzieć. Moim zdaniem artykuł jest... dość smutny, bo okazuje się że w Polsce informatyk związany z grami może liczyć na taką kasę jaką w Niemczech zarabia np. spawacz czy kafelkarz. Akurat ponoc CDP Red malo placi ale co za problem zatrudnic sie w tym fachu ale za granica i zgarniac z 10x tyle? A jeszcze studia niewiele uczą w tej kwestii, są kierunki na których w ogóle nie wspomina się o Direct3D lub OpenGL, a to są podstawy do programowania grafiki. Za to dużo czasu poświęca się ględzeniu o tzw. złożoności obliczeniowej i jakimś wyimaginowanym problemom NP-cośtamcośtam , po prostu wykładowcy po 50-tce realizują wciąż te same nudne programy nauczania. Dobijająca jest też dla młodych ludzi wypowiedż twórcy Painkillera "...praktyka, praktyka, praktyka" - zabrzmiał on jak jakiś nudny rodzic lub nauczyciei powtarzający jak papuga "ucz się ucz" a przecież wiadomo gdzie współczesna młodzież ma naukę. Pamiętam jak na lekcji angielskiego nauczyciel powiedział to samo: "practice, practice, and practice", a klasa zareagowała "Buuuuuuuu!..." Dzisiejszej młodzieży należy tak zorgznizować naukę żeby przypominała rozrywkę, żeby im się chciało. Nie, to im sie musi najpierw chciec, Nie robia laski, ze sie ucza. Inwestuja w siebie i swoja przyszlosc. Nie zalapia angielskiego, to nie dostana sie nawet na zmywak w Londynie i beda marudzic, ze w tym kraju do niczego nie mozna dojsc i sie dorobic itd. Ja rozumiem, zeby tak organizowac czas w przedszkolu czy I klasie podstawowki, ale juz w gimnazjum ludzie powinni wiedziec PO CO chodza do szkoly. Ponadto rekruterzy w takich firmach - twierdzą że doświadczenie jest ważniejsze od wykształcenia (tutaj użyto słowo obcego pochodzenia którego nie cierpię a które kojarzy mi się z portfelem w folii ) - niby tak, ale w tej sytuacji "świeżak" po studiach praktycznie nie ma szans na pracę, bo nie ma doświadczenia - właśnie takich ludzi powinno się zatrudniać żeby nabrali doświadczenia - jakoś w Anglii nie ma z tym problemu. Wiekszy popyt. Wiecej firm itd. wiec i swiezak ma prosciej. Taki absolwent jak na rozmowie kwalifikacyjnej usłyszy że wymagane jest doświadczenie to powinien porwać z półki jakiś sekregator i łupnąć zarozumialca w łepetynę . BO MU SIE NALEZY? Tzn. praktykanta sie powinno przyjac z otwartymi rekami, bo przeciez po to jestesmy, zeby on mial gdzie nabrac sznytu? Widzisz, my przyjmujemy praktykantow, wlasnie po to zeby nabyli doswiadczenia, ale uwierz mi dosc czesto jest to skaranie boskie. BO nie dosc, ze robisz swoje to jeszcze musisz pilnowac zeby ten koles nie schrzanil tego, co sam zrobilbys 2x szybciej i lepiej, poprawiac, tlumaczyc itd. A i tak jakis procent ludzi jest calkowicie odporny na wszelkie podpowiedzi i sugestie
  13. Trochę przykre że redakcja CDA dała Wiedźminowi 3 ocenę "zaledwie" , podczas gdy międzynarodowy, słynący z surowych ocen GameSpot dał 10. O dziwo redakcja CDA była wyjątkowo zgodna w przyznaniu dychy GTA 5 na PC. A przecież główni bohaterowie tamtej gry to osoby, z którymi trudno się identyfikować (są bandytami), a wrogami jest policja lub FBI, podczas gdy Geralt to "swój chłop", choć cyniczny, to jednak walczy o dobro ludzkie. Nie wspomnę już o tym, że gry Rockstara były wielokrotnie inspiracją dla przestępców w rzeczywistym świecie, a Wiedźmin nie.
  14. Hagan

    Dying Light

    Nie wiedziałem że o "Dying Light" z uznaniem wypowiadał się sam David Belle (legenda parkouru, gwiazda filmu 13 Dzielnica), był też jednym z konsultantów przy tworzeniu gry. Lepszej rekomendacji po prostu być nie może. Ukończyłem grę kilka dni temu i cały czas świetnie się bawiłem. To prawda, że na początku mamy kiepskie bronie i zlikwidowanie nawet najsłabszych zombiaków jest problematyczne. Z czasem jednak, gdy rozwijamy poziom siły i zwinności, jest coraz lepiej. A jak już mamy maczetę, a później kordelas lub nawet katanę, zwłaszcza podładowane elektrycznością, to jesteśmy prawdziwym kosiarzem nieumarłych. A mając bronie o sile co najmniej 600, możemy śmiało stanąć naprzeciw nocnemu mutantowi. Wbrew pozorom dobrej broni białej jest w późniejszych etapach gry pod dostatkiem, najlepsze możemy pozbierać od zabitych gangsterów Raisa. Gracze lubiący ostrą sieczkę nie będą się nudzić. Większość narzekaczy krytykuje wątek główny, ale moim zdaniem fabuła jest porównywalna do typowego filmu o zombiech i epidemii. Misje poboczne również są ciekawe, często osoby które je zlecają sprawiają wrażenie świrniętych (dobił mnie zwłaszcza koleś który skonstruował broń na Reptilian). Z drugiej strony historia kolesia z misji "Dzień Matki" jest dość smutna i dołująca. Zresztą trzeba być twardzielem żeby pozostać przy zdrowych zmysłach widząc co się dzieje na ulicach. Innym zarzutem miały być nieciekawe postacie w grze, na których losie nam nie zależy. Mnie tam bardzo zależało na losie ocaleńców. Jeżeli miałbym się czegoś czepiać to tego, że nie było misji polegającej na oczyszczeniu i ufortyfikowaniu dolnych pięter wieżowca, aby mógł pomieścić więcej ocalałych. Przeciwnicy są najwyraźniej wzorowani na Dead Island (np. Gryzoń - Szwendacz, Demolisher - Taran), jednak nie uważam tego za wadę, po co zmieniać coś co dobrze sprawiło się w poprzedniej grze. Nie ma w Dying Light pojazdów, ale nie jest to wadą, teren jest zaprojektowany tak żeby maksymalnie wykorzystać umiejętności Crane'a. Największą wadą jest moim zdaniem... brak końcowego Bossa. Tak, to prawda, NIE MA BOSSA, jest testująca refleks i cierpliwość sekwencja QTE. Znacznie trudniejsza jest poprzedzająca tę sekwencję ucieczka przed hordą szybkich zombiaków, dlatego radzę rozpoczynać ostatnią misję dopiero po osiągnięciu poziomu 24 w zwinności (brak zmęczenia w biegu). Czepiłbym się też do rozmów między NPC-ami po ukończeniu wątku głównego. Obawiają się oni że Rais opanuje miasto, ale przecież . Całości wystawiłbym ocenę 9/10, nie kierując się przy tym polskością gry - tzn. cieszę się że zrobili ją Polacy, ale nie doliczyłbym za to punktu do oceny. Czy zakończenie sugeruje sequel? Nie sądzę, jest jasno powiedziane że .
  15. TheEquinoxe na razie nie widzę innego sposobu jak szlachtowanie saren, z których można zebrać mięso (choć czasem jest tylko skóra). A południca to naprawdę wyzwanie jak mamy poziom 2 dopiero, ma potężny atak "taranem", więc powinniśmy ulepszyć zbroję. Rzeczywiście najlepszy jest znak Yrden (jak wynika z bestiariusza), dodatkowo srebrny miecz i styl silny.
×