Skocz do zawartości

theconverse

Forumowicze
  • Zawartość

    867
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez theconverse

  1. theconverse
    9 + 6 + 6 = zdjęcie + film + film
    Tak, to znowu ja! Ponownie mamy też środę, śnieg sypie się nam do butów i po raz kolejny poznaliśmy wyniki ostatniego z weekendowych konkursów. Pora więc podzielić się moimi wrażeniami po tym radosnym dla przynajmniej trójki uczestników wydarzeniu.
    Na podium w większości pojawiły się dzieła filmowe, co jakąś wielką tajemnicą w sumie nie jest, wystarczy zerknąć do ostatniego z konkursowych newsów. Nawet fakt, że to MrShog i Alexkaktus zajmą dwa pierwsze miejsca był do przewidzenia, więc w tym temacie niespodzianek brak. Ale już wybór pracy TheMirrora był całkiem ciekawy. Przynajmniej wiadomo, że Redakcja obejrzała cały filmik, bo najpewniej spora część forumowiczów nie dotrwała do końca tego blisko siedmiominutowego zapisu z szaleństw wspomnianego autora. To może kilka zdań o każdej z nagrodzonych prac.
    Najmniej napiszę o jedynym zdjęciu w tym zestawieniu, bo swoje zdaniem na jego temat wyraziłem już wczoraj. Pamiętacie? Pomysł! Na pewno więc pamiętacie.
    Co zaś się tyczy obu filmów, każdy z nich otrzymał ode mnie ocenę równą sześciu oczkom. Niewątpliwie były to prace wyróżniające się spośród większości pokazanych w zabawie. Jeden z nich bawił poprzez nawiązanie do klasyki kinematografii, choć dla wielu mógł być niezrozumiały. Sam w pewnym momencie nie potrafiłem wyraźnie powiedzieć, przy czym nadal mogłem sprawnie poruszać każdą z moich siedmiu kończyn, a i myślenie nie sprawiało mi większych niż zazwyczaj trudności, o czym jest ten film. Dopiero, gdy sam autor dopowiedział kilka słów o fabule, nagle wszystko zaczęło być jasne, proste, a nawet i oczywiste. Natomiast praca wyróżniona redakcyjnym paluchem sprawiedliwości oprócz tego, że mogła być sporo krótsza, to na pewno ukazała nam talent aktorski jej twórcy. Jeszcze kilka konkursów i będzie trzeba pomyśleć o specjalnych statuetkach Dyskobola.
    Na dziś mogę już zakończyć. Niestety czeka mnie jeszcze kilka godzin wśród notatek z bardzo interesujących przedmiotów. Pocieszam się myślą, że to jeszcze tylko jutro i ponownie rozpocznie się weekend. Gdzieś po drodze będą jeszcze fotograficzne puzzle, ale o to już zupełnie inna historia?
  2. theconverse
    Idziesz na mechaniczną randkę? Nie zapomnij wyregulować sobie serca i koniecznie załóż wiadro na głowę.
    To był wieczór jakich wiele. Na dodatek wszystko zmierzało ku temu, że i kolejna noc niczym specjalnym nie będzie się wyróżniać spośród setek podobnych, minionych już nocy. W tle delikatnie pobrzmiewała ballada jednej z tych metalowych kapel, których muzyka bardziej przypomina powarkiwania rozstrojonego miksera niż cokolwiek przyswajalnego przez sensory trzeźwego bywalca klubu. Nikt jednak nie pojawiał się w WALLY-E?s Can-Can by siedzieć o suchych zębatkach, tak więc oliwa lała się gęsto, a zabawa trwała w najlepsze. Do czasu, gdy w drzwiach pojawiła się ona, istna bogini zeszłorocznej wyprzedaży małego AGD. Była idealna! Ale nie tylko on to zauważył. W trzy kliknięcia od momentu, gdy przekroczyła próg, została otoczona przez chłopaczków z The Screwbolts, lokalnej bandy pozbawionych przez Matkę Technikę absolutnie całej sztucznej inteligencji.
    - A cóż taka panienka, słodka laleczka w takim miejscu robi, się pytam ja? ? przemówiło blaszane indywiduum nazywane potocznie Hammerem.
    - Przepraszam, ale chciałabym skorzystać z telefonu ? próbowała wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji dziewczyna. ? Panowie wybaczą.
    - Oczywista rzecz to jest przecież, że wybaczą. Prawda chłopaki? ? nie zrozumiał aluzji Hammer.
    - Tak jest mości Kapitanie Cukiereczku! ? odpowiedział jeden ze stojących obok niego towarzyszy.
    - Na chipa mojej mamy, co za brednie on mi tu komunikuje?! ? zdziwił się przywódca bandy.
    - Styk mu się poluzował, szefie. ? poinformował inny z kompanów. - Wyklepiemy gdzie trzeba i się załączy.
    Dziewczyna w tym czasie, korzystając z chwilowego zamieszania, zniknęła wśród stałych bywalców lokalu. Gdy przechodziła obok baru, ktoś mocno chwycił ją za przegubowe ramię i posadził na jednym z stołków wykonanych ze starych monochromatycznych monitorów marki BENQOQ. Nie wiadomo dlaczego każdy mylił je z tanimi podróbkami made in China.
    - Czego chcesz?! ? próbowała się wyrwać, lecz ewidentnie zabrakło jej sił.
    - Siedź spokojnie i udawaj, że mnie znasz. ? odparł mocnym głosem nieznajomy. ? Mam na imię Ras.
    - Ras?
    - To od Raspberry. Chyba nie masz więcej pytań?
    - Nie, mój tu słodki wybawicielu ? nie kryła rozbawienia dziewczyna. ? A ja jestem Floppy.
    Ciekawie zapowiadającą się pogawędkę przerwał Hammer, który wraz ze swoimi niezbyt rozgarniętymi kolegami podszedł do rozmawiającej pary.
    - A kogóż to moje wzroczne diody przyuważyły, toż to stary, poczciwy Ras.
    - Cześć Hammer. Jak zdrowie? Zdefragmentowałeś już sobie czerep po naszym ostatnim spotkaniu?
    - O ty?
    - Dzięki, że zaopiekowałeś się moją przyjaciółką, jesteśmy ci oboje dozgonnie wdzięczni.
    - O ty?
    - Hammer, zmniejsz sobie obroty, gotujesz się ? do rozmowy dołączył Wall-E, właściciel i barman w jednej osobie. ? I żadnych bójek w moim lokalu, rozumiesz? Chyba, że znów chcesz się spotkać z RoboCopem?
    - Dobra, już trybię. Znikam.
    Nie trzeba było długo czekać, gdy za totalnie niezorganizowaną bandą Kapitana Cukiereczka zamknęły się hydrauliczne drzwi wejściowe.
    - Nie znoszę tego faceta, zasmarkaniec jeden ? podsumował barman. ? Ale czego się napijecie, moi mili?
    - Dla mnie Switch z lodem. ? poprosiła Floppy. ? A czego ty sobie życzysz mój bohaterze?
    - To co zwykle Wall-E, to co zwykle.
    - Już się robi! Raz Switch z lodem, bardzo proszę. Raz Put-In z parasolką!
    Cześć Wam! Chyba troszkę przesadziłem z ilością tekstu w tym wstępnym opowiadaniu, ale najwyraźniej wena mi dzisiaj sprzyja. Albo ktoś przewrócił na moją klawiaturę niezakręconą butelkę i się sporo wody polało. Ale to nic, bo skoro tutaj za dużo literek postawiłem, to wyjątkowo pominę akapit, w którym zazwyczaj opisywałem prace moim zdaniem najsłabsze. Poza tym i tak każdy już wie, że musiałbym ponownie odwołać się do klozetowej terminologii.
    Stąd szybkim krokiem pędzę w kierunku podium, żeby podzielić się z Wami moją decyzją odnośnie tego, kogo i na którym miejscu tym razem postawić. To dość ciekawe, bo na tych trzech theconverse?owych schodkach nie pojawił się ani jeden filmik. Taki ze mnie tradycjonalista.
    Zacznę od tego najniższego miejsca, nagrodzonego blaszanymi ośmioma punktami, które trafiły do anio, jakkolwiek ten pseudonim miałby się odmieniać. Skąd ten wybór? Spodobał mi się strój, w którym wystąpił młodszy brat autora. Jest twórczy, zabawny i ? lubię to słowo ? pocieszny. Czego chcieć więcej? Na pewno troszkę innego kadrowania, żeby następnym razem nie uciąć chłopcu stóp.
    Miejsce drugie, wyposażone w podręczny zestaw śrubokrętów oraz dziewięć aluminiowych punktów, czyli MrShog i Jego szokujące zdjęcie. Nie będę ukrywał, że użyty na tej pracy filtr całkowicie mi się nie spodobał, ale to nic, ponieważ ważny był pomysł, pomysł i jeszcze raz pomysł! A gdyby ktoś nadal nie rozumiał dlaczego właśnie tę pracę nagrodziłem tak wysoką lokatą, przypomnę raz jeszcze ? pomysł!
    Dalej, dalej pacho Gadżeta! A nie, to chyba jednak jakaś pomyłka. Chociaż niekoniecznie, bo dalej i tak mieliśmy już iść, ponieważ na najwyższym stopniu podium czeka na nas mrBone wraz ze swoimi uroczymi puszkami. Na Wielkiego Zjełczałego Kalafiora, przecież to zdjęcie jest genialne! Nie pamiętam kiedy po raz ostatni tak bardzo przypadła mi do gustu jakakolwiek z konkursowych prac. Fakt, że z moją pamięcią bywa różnie, ale to zdjęcie to kawał naprawdę fachowej roboty. Te wszystkie detale, które autor wspaniale dopracował, piękna kolorystyka i przede wszystkim scena, którą postanowił nam zaprezentować. Może i tak zwany dzień zakochanych, który niedawno ?świętowaliśmy? jest ?płaski? niczym niedorobiony naleśnik, ale jakoś się z tym pogodzę. Pod warunkiem, że podczas weekendowych konkursów inspirowanych takimi komercyjnymi ?świętami? zaczną się pojawiać równie wybitne prace jak ta, najwyżej przeze mnie oceniona.
    A teraz życzę Wam miłego dnia, przyjemnego wieczoru i spokojnej nocy. To się dopiero nazywa efekt serii! Pozdrawiam.
  3. theconverse
    (tytuł roboczy, co wszystkich zaskoczy)
    Witam wszystkich machinalnie, bo tak mnie już nauczono, że na początku trzeba się grzecznie z gośćmi przywitać. Kiedy pierwszy punkt z mojej listy spraw został zrealizowany, mogę przejść do kolejnego, czyli chwilkę sobie pomarudzę. No dobrze, macie rację, będę narzekał najpewniej podczas całej lektury tego wpisu. Zacznę więc od tego, że moje trwające tydzień ferie właśnie dobiegają końca i od jutrzejszego ranka ponownie przyjdzie mi stawiać czoła czyhającym na każdego pilnego studenta niebezpieczeństwom. Już teraz mogę powiedzieć, że autobus, którym najczęściej dojeżdżam na uczelnie spóźni się przynajmniej pół godziny. Taka to wredna i awaryjna machina. A nie, przepraszam, coś mi się pomyliło. W kalendarzu mam zapisane, że jutro to akurat samochodem jadę na zajęcia. To nic! Najpewniej nie będę mógł go rano uruchomić, zabraknie paliwa, a z kierownicy zamiast poduszki powietrznej wybuchnie kilogram pinezek, które bardzo stylowo ozdobią moją twarz.
    Pierwszy etap utyskiwania mam już za sobą, teraz mogę przejść do prac konkursowych jakie od piątku pojawiły się na forum. Jeden szczególny przypadek wyrył się w mojej pamięci bardzo dobitnie i najpewniej na lata. Na myśli mam oczywiście pewną muszlę klozetową, która raz była zdjęciem, by w chwilę później stać się zdjęciem z raniącą uszy narracją, na końcu zaś ten gustowny element wyposażenia każdej toalety został sfilmowany, co pozwoliło na? niezbyt wiele tak naprawdę. Spuśćmy więc miłosiernie wodę w tym sedesie i zobaczmy czym jeszcze próbowali zaskoczyć nas konkursowicze.
    Słyszeliście na pewno o takim ustrojstwie zwanym potocznie kombajnem muzycznym, prawda? Za jego pomocą spracowani rolnicy mogą sobie śmiało podskakiwać do rytmu wesołego jak grabarz wśród wampirów folku lub innego country. Teraz czeka nas mała rewolucja, bo oto do rąk żołnierzy trafia muzyczny czołg! Już sobie wyobrażam fruwające w powietrzu pociski wystrzeliwane w takt pieśni patriotycznych. To będzie coś!
    Póki przy terenach wiejskich jeszcze jestem, to wspomnę na dokładkę o połączeniu robota oraz pospolitego chłopa zamieszkującego stadnie obszary rolne. Niby to taki zwyczajny chłop, ale nie do końca. Wystarczy wspomnieć, że ten szczególny egzemplarz nosi ochronny garnek zupno-odblaskowy, a jego głowę okalają kable w kilku kolorach. I tu pojawia się pytanie, który z nich przeciąć. I czy jeśli będzie to ten czerwony, to czy z ust tego mechanicznego chłopa wypadnie śrubkowo-nakrętkowy lizak?
    Nie mógłbym nie napisać o licznych tworach filmowych, które pomijając wspomniany wcześniej klozetowy przypadek, prezentują się całkiem okazale i w dobrej formie. Jeden z forumowiczów stwierdził nawet, że walka o najwyższe miejsca rozegra się właśnie pomiędzy ruchomymi obrazkami. Może być to prawdą. Szczególnie, że filmy są naprawdę różne i w znacznej mierze bardzo pomysłowe. Także i ja spróbowałem swoich sił, by za pomocą kamery stworzyć ciekawą pracę. Niestety bez węgierskiego dubbingu to już nie to samo?
    A na koniec trzy zdjęcia mojego autorstwa. Każde z nich prezentuje całkiem inną maszynę lub też machinę. Jest więc samochód, są również wagoniki doczepione do przytłoczonej takim ciężarem ciuchci, ale jest i ręczna pompa wodna. To tyle. Dobrej nocy.
    the mechanical horse
    the waggons
    pump it up
  4. theconverse
    Najlepsza na świecie, reklama w klozecie?
    Dobry wieczór. Tym razem krótko i na temat, ponieważ jeszcze dziś czeka na mnie japoński system medialny, z którego to znajomości jutro będę odpytywany. Takie właśnie jest to studenckie życie. Ale zostawmy akademickie sprawy na boku, bo chociaż chwilkę chciałbym poświęcić na opisanie głosowania, które rozpoczęło się już kilka godzin temu.
    Na chwilę obecną, a gdy piszę te słowa systemowy zegar pędzi do godziny dwudziestej trzeciej, prace filmowe, które chyba zawsze wprowadzają lekkie zamieszanie w konkursowym rankingu, mocno uczepiły się swoich pozycji i puścić ich nie chcą. Również sam szczyt zestawienia wygląda jakby już nie chciał się zmienić. Z doświadczenia wiem jednak, że podczas weekendowej zabawy możliwe są przeróżne scenariusze i nikt nie powinien się jeszcze cieszyć z ilości zgromadzonych punktów. Co ciekawe, wśród pierwszych dziesięciu prac, filmy stanowią tyle procent, ile najczęściej ma pewien bardzo popularny w naszym kraju trunek, o którym nic więcej nie napiszę. Może pora już jest późna, ale moje słowa mogłyby przeczytać jakieś niezapoznane z prawdziwym światem dzieci. Takiej odpowiedzialności na swoje barki przyjąć nie mogę!
    Mogę natomiast powiedzieć, że choć prac tak naprawdę jest niewiele, co bardzo korzystnie wpływa na czas potrzebny do rozesłania wszystkich ocen, to na szczęście znalazła się garstka takich, które pozwalają na siebie popatrzeć nie wykrzywiając nam przy tym twarzy i oszczędzając nasze zmęczone już o tej porze oczy. Niestety jak zwykle pojawiły się również takie, które najchętniej wygnałbym z Głostown, a ich autorom wręczyłbym? Właściwie to nic bym im nie dał, bo nie zasłużyli. Tak, na myśli głównie mam wspomniany już wczoraj klozetowy projekt zmierzający do zabicia we mnie resztek zdrowego rozsądku i wiary w drugiego człowieka. Czy twórca, a właściwie twórcy, bo podczas spektaklu tego tworu dało się usłyszeć głosy dwóch osób ? starałem się zatkać uszy popcornem, niestety bez powodzenia ? posiadają jeszcze jakikolwiek rozsądek, tego nie wiem. Na pewno realizując tę konkursową pracę utracili poczucie smaku, a jeśli dobrze się zastanowić nad miejscem, które nam zaprezentowali, to najpewniej również Ich powonienie można spisać na straty. Liczę, że podczas następnego konkursu i tak fantastycznej pracy, komuś odpadnie chociaż jedna część ciała. Wolę nawet nie zgadywać, która konkretnie. Ale zawsze byłby to jakiś efekt komiczny.
    Pewnie, że przesadzam. Czasem nawet troszkę zagrabię i łopatą pomacham, ale w mojej głowie nie potrafię pomieścić aż trzech klozetowych prac, które zaserwował nam Adelante. Dlatego proszę, zrób to dla nas, ale przede wszystkim dla samego siebie i już więcej nie pokazuj nam takich ?dzieł?.
    A na koniec dwie ciekawostki. Pierwsza jest taka, że oto do mojej niesławnej listy konkursowiczów, którzy trafili na nią na mocy reguły theconversa, bardzo czytelnie zapisał się razor111. Moje gratulację, prawie udało Ci się mnie przekonać, że wnętrzności Twojego komputera zasłużyły na najwyższą ocenę. Prawie? Ta druga ciekawostka dotyczy zdjęcia, którego autorem jest Montinek. O ile dobrze pamiętam, bardzo często na Jego pracach mogliśmy zaobserwować pewnego pieska. Tym razem jednak zwierzaka zabrakło, a na zdjęciu widoczny jest mały móżdżek. Nie chcę nic sugerować, ale? pokaż swojego psa! Natychmiast! I oby miał mózg w odpowiednim miejscu. I tym anatomicznym akcentem?
    PS. A miało być krótko.
  5. theconverse
    Układamy Fotograficzne Puzzle ? rozwiązanie!
    Uprzejmie informuję, iż sobotnio-niedzielna zabawa z puzzlami swój początek będzie miała już całkiem niebawem, a nawet wkrótce, bo jeszcze przed godziną 18:05, czyli dokładniej rzecz ujmując o godzinie 18:00. Taką właśnie porę wskazuje mój reżysersko-organizatorski scenariusz i wtedy właśnie odsłonię pierwszy fragment układanki.
    Mam nadzieję, że tym razem jednak troszkę się ?pomęczycie?, bo na moje zakryte solidną warstwą szkła korekcyjnego oko, puzzle będą odrobinkę trudniejsze niż te ostatnie. Ale zabawa będzie przyjemna jak zwykle!
    Fotograficzne Puzzle 08 (1)
    Fotograficzne Puzzle 08 (2)
    Fotograficzne Puzzle 08 (3)
    Fotograficzne Puzzle 08 (4)
    Fotograficzne Puzzle 08 (5)
    Fotograficzne Puzzle 08 (6)
    KATEGORIA: miejska muzyka
    PODPOWIEDŹ: ważne jest skąd ta muzyka
    ROZWIĄZANIE & WYNIKI: Tym razem prawidłową odpowiedzią był skrzypek, skrzypce albo nawet i pomnik skrzypka. Oczywiście podpowiedź do tej zagadki nie mogła jasno wskazywać co miałem na myśli, bo zabawa byłaby wówczas zbyt łatwa. Dlatego tym razem jedna tylko osoba ułożyła moje puzzle - Pacoo (trzy punkty). Muszę jednak przyznać, że choć nikogo nie mogę nagrodzić dodatkowymi punktami, to czytając Wasze odpowiedzi bawiłem się fantastycznie. Najbliższa okaza by to powtórzyć - czwartek. Trzeba gonić Pacoo, bo coś za dużo tych punktów ma. Więcej o bohaterze zdjęcia - toruńskim flisaku pod tym adresem: http://www.torun.pl/index.php?strona=zw_flis.
    ---
    Regulamin zabawy być musi, więc oto i on we własnej osobie. Podpowiem tylko, że należy go traktować z delikatnym przymrużeniem oka.
    Fotograficzne Puzzle to tylko zabawa, a do tego taka bez żadnych nagród dla ewentualnych zwycięzców. Dlatego jeśli pragniesz opuścić tego bloga z czymś cennym i wartościowym przyjmij tę oto złotą myśl: ?Goł ałej materiali100!?. Organizator zgadywanek, czyli theconverse w własnej osobie, zastrzega sobie, że tylko on jest w stanie zrozumieć w pełni ofiarowane wraz z puzzlami podpowiedzi w postaci bardzo abstrakcyjnych niekiedy kategorii, z która dane zdjęcie jest w jego ocenie związane. Postara się jednak być możliwie precyzyjnym. Czasami. Odpowiedź prawidłowa to odpowiedź prawidłowa. Żadna inna nie zostanie uznana. Starajcie się jak najbardziej skonkretyzować swoją odpowiedź. Jasność i przejrzystość nie są co prawda moją domeną, ale mogą być Waszą. Każdy z uczestników może próbować udzielić właściwej odpowiedzi tylko raz podczas godziny zabawy. Każda kolejna odpowiedź nie będzie brana pod uwagę. Puzzle będą układane od pierwszego ich elementu aż do ostatniego, niezależnie od udzielonej przez któregokolwiek z uczestników prawidłowej odpowiedzi. Niech inni też się czasem zabawią! Odgadnięcie ukrytego zdjęcia jest równoznaczne ze zdobyciem trzech punktów. Dwa punkty otrzyma następna po pierwszej osoba, której uda się udzielić prawidłową odpowiedź. Za najbardziej niekonwencjonalne odpowiedzi dotyczące obrazka, który nie został jeszcze w pełni odkryty można zdobyć jeden malutki punkcik. Oczywiście wszystko zależy od humoru organizatora, także możecie już przestać się cieszyć. Podczas zabawy organizator nie może podpowiadać zgadującym, ale w grę wchodzi wyjaśnianie podstawowych mechanizmów i zasad dotyczących Fotograficznych Puzzli. Czasem organizator będzie sobie chciał po prostu z Wami pogadać. Regulamin z czasem może ulec zmianom, o czym należy pamiętać.
  6. theconverse
    Układamy Fotograficzne Puzzle ? rozwiązanie!
    Kiedy za oknami śnieg ani na moment nie chce przestać sypać, nie ma nic przyjemniejszego niż układanie puzzli. Szczególnie takich, które nie są ani zbyt skomplikowane, a żaden z elementów nie wpadnie nam przez przypadek pod łóżko.
    Tym razem obiecuję, że dzisiejsza układanka nie będzie wymagała od Was bardzo intensywnego główkowania, ot czysta przyjemność nie prowadząca do stanu frustracji. Ale to tylko dzisiaj. Przygotujcie się na wyższy poziom trudności już w sobotę. Chociaż kto wie, być może będzie zupełnie odwrotnie i to następne puzzle okażą się zdecydowanie łatwiejsze do ułożenia.
    Dodam jeszcze tylko, że pojawić się miał oficjalny ranking i faktycznie został on stworzony. Możecie go zobaczyć gdzieś niedaleko czytanych teraz słów. Po każdej zabawie i ogłoszeniu wyników będzie on oczywiście aktualizowany. Póki co, znajdują się tam zaledwie trzy pseudonimy, ale liczę na zaciętą rywalizację, która po pewnym czasie wyłoni kolejnych forumowiczów gotowych do bycia wpisanym na tę listę. Przyjemnej zabawy!
    Fotograficzne Puzzle 07 (1)
    Fotograficzne Puzzle 07 (2)
    Fotograficzne Puzzle 07 (3)
    Fotograficzne Puzzle 07 (4)
    Fotograficzne Puzzle 07 (5)
    Fotograficzne Puzzle 07 (6)
    KATEGORIA: podróże małe i duże
    PODPOWIEDŹ: ważne jest miejsce
    ROZWIĄZANIE & WYNIKI: I tak oto dotrwaliśmy do końca ostatnich puzzli. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej, prawidłową odpowiedzią był pociąg lub przedział pociągu. Tym samym niech moje gratulacje przyjmią Homerus (trzy punkty) oraz Pacoo (dwa punkty), którzy najszybciej udzielili takiej właśnie odpowiedzi. Nie zabrakło również tych bardzo nietypowych i zabawnych, dlatego chciałbym kilku uczestników zabawy nagrodzić dodatkowymi punktami za pomysłowość oraz poczucie humoru. A będą to: mrBone, Dessio i TheMirror. A mówiłem, że tym razem puzzle będą bardzo przyjemne i łatwe do odgadnięcia. Na jutro mam już przygotowane coś odrobinkę trudniejszego. Do zobaczenia zatem!
    ---
    Regulamin zabawy być musi, więc oto i on we własnej osobie. Podpowiem tylko, że należy go traktować z delikatnym przymrużeniem oka.
    Fotograficzne Puzzle to tylko zabawa, a do tego taka bez żadnych nagród dla ewentualnych zwycięzców. Dlatego jeśli pragniesz opuścić tego bloga z czymś cennym i wartościowym przyjmij tę oto złotą myśl: ?Goł ałej materiali100!?. Organizator zgadywanek, czyli theconverse w własnej osobie, zastrzega sobie, że tylko on jest w stanie zrozumieć w pełni ofiarowane wraz z puzzlami podpowiedzi w postaci bardzo abstrakcyjnych niekiedy kategorii, z która dane zdjęcie jest w jego ocenie związane. Postara się jednak być możliwie precyzyjnym. Czasami. Odpowiedź prawidłowa to odpowiedź prawidłowa. Żadna inna nie zostanie uznana. Starajcie się jak najbardziej skonkretyzować swoją odpowiedź. Jasność i przejrzystość nie są co prawda moją domeną, ale mogą być Waszą. Każdy z uczestników może próbować udzielić właściwej odpowiedzi tylko raz podczas godziny zabawy. Każda kolejna odpowiedź nie będzie brana pod uwagę. Puzzle będą układane od pierwszego ich elementu aż do ostatniego, niezależnie od udzielonej przez któregokolwiek z uczestników prawidłowej odpowiedzi. Niech inni też się czasem zabawią! Odgadnięcie ukrytego zdjęcia jest równoznaczne ze zdobyciem trzech punktów. Dwa punkty otrzyma następna po pierwszej osoba, której uda się udzielić prawidłową odpowiedź. Za najbardziej niekonwencjonalne odpowiedzi dotyczące obrazka, który nie został jeszcze w pełni odkryty można zdobyć jeden malutki punkcik. Oczywiście wszystko zależy od humoru organizatora, także możecie już przestać się cieszyć. Podczas zabawy organizator nie może podpowiadać zgadującym, ale w grę wchodzi wyjaśnianie podstawowych mechanizmów i zasad dotyczących Fotograficznych Puzzli. Czasem organizator będzie sobie chciał po prostu z Wami pogadać. Regulamin z czasem może ulec zmianom, o czym należy pamiętać.
  7. theconverse
    Machina made in China? Nie, made in Czech Republic!
    Wybaczcie mi ten niesamowicie ?płaski? tytuł, bo przecież mogłem nawiązać do dziś już chyba kultowej ?Mechanicznej pomarańczy? lub sięgając nawet dalej, aż do antyku, po sceniczną deus ex machinę. A tak wyszedł mi nagłówek rodem z metki odzieży made in China właśnie. By odkupić swoje winy, powinienem w tej chwili uczynić coś niesamowicie wręcz nieprzewidywalnego, coś zupełnie obcego wszelkim zautomatyzowanym maszynom. Powinienem?
    ?zakończyć dzisiejszy wpis.
    Stoi przed Wami taka Machina,
    kręci zębatką, przekładnie wygina.
    Lecz cóż to ? patrzcie ? co się jej stało?
    Zgrzytło coś, pękło, zaśrubotało.
    Nie będzie więc zdjęcia, filmu zabraknie.
    Blaszany bohater na ziemię klapnie.
    Pora wyłączyć to sztuczne życie
    i na conservę przerobić o świcie.
    Dobranoc!
    PS. No i po robocie!
  8. theconverse
    Jajko się (w)zbiło i leci sobie w kulki?
    Ahoj, załogo! Oto przybiłem do portu zwanego domem. Dziś mijają prawie aż dwa dni, które to spędziłem na podróżowaniu, fotografowaniu i spaniu. Głównie na tym trzecim. Jako, że podczas mojej chwilowej nieobecności zakończył się ostatni weekendowy konkurs, muszę opuścić bocianie gniazdo i zamienić je na gniazdko elektryczne, a tym samym uruchomić komputerową PoCzwarę, która jakoś dziwnie zmarniała z braku mojego towarzystwa i chociaż kilkoma zdaniami potraktować wyłonionych w tym dniu środowym zwycięzców.
    Tym razem rozpocznę może od redakcyjnego faworyta, którym został karolinho5 wraz z budką dla ptaków i piłą do drewna zawieszoną w bardzo ciekawym miejscu. Naprawdę, ale były to jedyne widoczne na zdjęciu rzeczy, które zapamiętałem. Samą zaś pracę oceniłem poniżej średniej piątki, więc chyba mam całkowicie odmienne od Redakcji zdanie. I dlatego tak bardzo lubię wyczekiwać na moment, w którym możemy poznać ?tego trzeciego?.
    Miejsce drugie oficjalnego podium, na które wskoczył KudlatyNiedzwiedz również mi niespecjalnie do gustu przypadło. Nie samo to miejsce oczywiście, a praca wspomnianego autora. Piszę o tym, bo jak wiadomo ciężki słownik językowej poprawności czai się tuż za czajnikiem i tylko czeka na stosowny moment by wylać na mnie ze dwa litry wrzątku. Co zaś się zdjęcia tyczy, to właściwie taką sama ocenę wystawiłem tej, jak i wcześniejszej pracy, czyli słabe trzy oczka. Pamiętajcie jednak, że tym razem tylko zwycięzcy z mojego własnego rankingu przekroczyli szczebelek średniości. Poza tym postać zaprezentowana na tym zdjęciu kojarzy mi się zbyt mocno z niektórymi z bohaterów pewnej serii o ?wampirach? i ?wilkołakach?. Również i tam nagie męskie torsy miały przyciągać uwagę. Chyba nie muszę pisać jaki to efekt wywołało w moim przypadku?
    A na koniec mojego komentarza do oficjalnych wyników jaja ze śniegu, czyli komiks, dzięki któremu AsgarothDaFae zapewnił sobie chwałę i sławę oraz gest uznania godny podwyższający słupek chwały i sławy o przynajmniej kilka metrów nad poziom śniegu, czyli przekazanie swojej nagrody innemu uczestnikowi zabawy. Tym szczęśliwcem okazał się mrBone oraz Jego dwie kulki wyhodowane na diecie z bułki i banana. O pracach wymienionej dwójki pisałem już wcześniej, więc nic już dodawać nie chcę. Ale już samo podarowanie zwycięstwa mogę odpowiednim swym zdaniem upiększyć. Prawdę mówiąc, mój mały rozumek ? kurczy się na zimę ? podpowiada mi, że forumowicz jestem-niewinny-te-misie-same-chciały wcale taki szlachetny nie jest. Ani trochę można nawet powiedzieć. On po prostu przeżył ogromną traumę po wypadku z dzieciństwa, do którego przyczyniły się stworzone własnoręcznie Turbo Sanki. Nie mógłby teraz tak zwyczajnie spojrzeć na grę, w której również i saneczkarstwo występuje. A Wy wszyscy myśleliście, że taki z Niego człowiek o dobrym serduszku... No dobrze, ja też Go lubię.
    I tu chciałbym postawić kropkę, a tym samym zakończyć dzisiejszy wpis i życzyć Wam przespanej godziny drugiej z trzynastoma minutami. Ot tak, żeby było nietypowo.
  9. theconverse
    Taka śniegowa kulka potrafi rozgnieść jajka nawet największemu z kosmicznych twardzieli, na miękko trzeba dodać.
    Długi i solidnie zakrzywiony banan w odcieniu święcącego w ciemnościach kanarka wyglądał tego dnia nawet lepiej niż zachęcająco. Już ta delikatna woń uderzająca nozdrza obietnicą najwykwintniejszego z dań zapowiadała prawdziwą rozkosz, a przecież nie był to koniec kulinarnego szaleństwa. Chrupiąca, aromatyczna i jeszcze ciepła bułeczka była dopełnieniem tego jakże wyszukanego posiłku, który lada moment miał zaspokoić ogromy, wykraczający poza fizyczną sferę głód. Adam wiedział, że zaledwie metry dzielą go od upragnionej nagrody, zaledwie kilka nic nieznaczących dla takiego mistrza jak on metrów.
    ? Dalej Adaś! ? słyszał jakby z oddali. ? Jeszcze tylko trochę!
    ? Baaanaaaaan! ? dziki wrzask wyrwał się z jego płuc.
    W chwilę po tym skoczek zapadł się w gęstą, nieprzyjemnie mazistą ciemność tracąc przy tym kontakt ze swoimi zmysłami. Kiedy wraz z powracającą przytomnością i czuciem nad jakby oddzielonymi od reszty ciała kończynami pojawił się ostry, oślepiający ból tuż przy skroniach, Adam wiedział już, że znajduje się w całkowicie obcym sobie miejscu. Po dłuższej chwili przepełnionej okrutnym pulsowaniem w głowie zaczął nawet dostrzegać otaczające go jasne ściany pomieszczenia. Zbyt jasne.
    ? Witamy wśród żywych ? powiedział ktoś znajdujący się w pokoju. ? Tym razem osiągnął pan krytyczny już punkt, ledwo nam się udało.
    ? Gdzie ja jes? ? niewyraźnie rozpoczął na półprzytomny mężczyzna.
    ? Spokojnie, proszę się nie przemęczać ? poinstruowała kojącym głosem ubrana na biało postać. ? Powrócił pan z bardzo daleka i teraz to odpoczynek jest dla pana najważniejszy. Proszę nic nie mówić. Jest pan w swoim domu, w bezpiecznym miejscu.
    Nieznajomy zaraz po uspokojeniu zdezorientowanego mężczyzny wyszedł z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Dopiero, gdy intensywne do tej pory światło zostało delikatnie przytłumione, a od strony wejścia dało się słyszeć głuche trzaśnięcie przekręcanego w zamku klucza, Adam zdał sobie sprawę, że coś jest nie w porządku. Gdy zorientował się, że leży na łóżku uczucie niepokoju zdecydowanie się pogłębiło. Kiedy dotarło do niego, że jest do tego łóżka przywiązany mocnymi pasami, wszystko sobie przypomniał?
    ? Jak czuję się pacjent, doktorze? ? zagadnął elegancko ubrany dyrektor placówki.
    ? Myślę, że nie możemy już nic dla niego zrobić, jest zbyt silnie uzależniony?
    ? Od bułek i bananów, tak?
    ? Zgadza się. To dość nietypowe, ale możliwe ? przyznał z rezygnacją lekarz. ? Za każdym razem jest coraz gorzej, to prawie jak?
    ? Efekt śnieżnej kuli.
    Serdecznie, jajecznie, a nawet i z otwartymi ramionami witam Was w moich jakże skromnych progach. Po wczorajszym, pełnym sportowej rywalizacji dniu postanowiłem zamontować w nich specjalny mechanizm, który według zapewnień producenta ma być gwarantem niewyobrażalnie wręcz dobrego wybicia. Może więc w końcu dotrę na swoje własne podium? Niedoczekanie! Tam mogą znaleźć się tylko najlepsi i najbardziej zasłużeni, nie zaś taki theconverse, którego pseudonimu nie potrafi nawet poprawnie zapisać większość forumowiczów. Także pamiętajcie drodzy zwycięzcy, że gdzieś tam w cieniu czaję się ja, a moja dłoń spoczywa na drążku uruchamiającym zapadnie pod tymi trzema jakże obleganymi w marzeniach wielu konkursowiczów schodkami.
    W tym miejscu stanąłem na rozstaju i muszę się zdecydować albo na zapadnie lub z drugiej strony na sprężynowe progi. Rozsądek podpowiada, by zacząć od piwnicy, bo później można już się tylko wznieść aż do nieba. Serca natomiast nic mi nie mówi, bo generalnie jest niemową od urodzenia i niekiedy mnie tylko bije, gdy chce coś ważnego przekazać. Aktualnie nie robi nic. Skoro więc ono mi nic nie radzi, muszę być sprawiedliwy i również porady od rozumu nie przyjąć i całkowicie na odwrót postąpić. Wybijmy się zatem z progu i poznajmy zwycięzców mojego rankingu. Do podziemi zdążę jeszcze wlecieć z hukiem za minut kilka.
    Dobre wyjście z progu to podstawa, złe wybicie to? wybicie sobie zębów. Gdy patrzę na wiele mówiący grymas jaki zaprezentował nam TheMirror to pojęcia nie mam ile On jeszcze ma tych zębów. Wiem natomiast, że wskoczył na trzecie miejsce dzięki szykownej fryzurze stylizowanej ? la Wielka Krokiew oraz twarzowej pelerynce, której mógłby pozazdrościć sam Diego de la Vega, gdy późną nocą wyrusza walczyć z niesprawiedliwością i występkiem. Praca zabawna, pomysłowa, ale w pewnym stopniu już niestety wtórna. Mam tu na myśli tło, które mogliśmy zobaczyć już na wcześniejszych zdjęciach.
    A teraz podnosimy wysoko nogę, żeby wspiąć się jeden stopień wyżej. Na nim dzieją się rzeczy ciekawe, śmieszne, ale i przerażające. Tak, to właśnie tutaj AsgarothDaFae rozbija swoje jajka. Ale jak zwykle robi to na swój bardzo charakterystyczny sposób. Nie jest jednak idealnie, bo zaprezentowany nam komiks w mojej ocenie ma niekoniecznie prawidłowo dobrane proporcje pomiędzy obrazem i słowem. Widoczne na poszczególnych kadrach teksty jakby przytłaczają same zdjęcia. Na dodatek ten totalnie niepasujący i paskudny kwadracik z gwiazdkami? Na szczęście humor zawarty w pracy skutecznie maskuje te drobne potknięcia autora.
    Dla tych, którzy uważnie przeczytali opowiastkę ze wstępu, nie jest niczym niespodziewanym ustawienie dwóch śniegowych kulek na najwyższym stopniu podium. Wraz z nimi dumnie pręży się mrBone, który w niezbyt skomplikowany, a przez to jasny i zrozumiały chyba dla wszystkich sposób przedstawił naszego mistrza skoków narciarskich w krzywym, zdecydowanie komicznym zwierciadle. Brawo! Czas więc ulepić się w kulkę i stoczyć na samo dno.
    Zrobić to możemy dzięki usypanej ze śniegu górce, którą ?zbudował? Lukas699CK. Fantazja nie opuszczała autora tego zdjęcia ani przez moment. Można powiedzieć, że oto powstał symboliczny szczyt światowej myśli twórczej. I ten jakże charakterystyczny skrót zapisany na środku tej wspaniałej budowli ? CDA, czyli Co Dalej Artysto?
    No i właśnie, co dalej? Okazuje się, że ponownie przyjdzie nam wznieść się na sam szczyt, a pomóc w tym chce Pawel925, który na swoim zdjęciu bujał gdzieś daleko w obłokach, bo i o wszelkich zabezpieczeniach zapomniał pokazując nam, że potrafi siedzieć na ławeczce ?bez trzymanki? i z plecakiem założonych nie na tę stronę. Z głowy wypadło Mu też najpewniej na jaki temat mieliśmy zaprezentować prace albo myślał, że przy tak intensywnych opadach widocznych na zdjęciu nie zauważymy, że nie ma ono nic wspólnego z konkursem.
    Przez to staczanie się i wjeżdżanie z powrotem na górę może zakręcić się w głowie, a czasami może się również pojawić bardzo niebezpieczne dla zdrowia podwójne widzenie. Zawsze myślałem, że te nieprzyjemne przypadłości dosięgają tylko ludzi, aż tu nagle karadin udowodnił mi, że także aparat fotograficzny nie jest na to uodporniony. W takich sytuacjach zaleca się pozostanie w jednym miejscu i zamknięcie oczu na przynajmniej kilka minut. Najlepiej robić to w łóżku, zaś całą kurację stosować aż do momentu zaśnięcia? Dobranoc!
  10. theconverse
    Vancouver, czy może jednak walkower?
    Nigdy nie pragnąłem być odkrywcą, astronautą, czy chociażby strażakiem. Skoczkiem narciarskim również nie, ale to może dlatego, że niekiedy lubię zjeść coś zawierającego absolutnie niewegetariańskie składniki, znaczy coś zdecydowanie ciężkiego i bardzo długo się trawiącego. Ale nie o kulinarnych specjałach miało przecież być, więc o czym tak właściwie piszę? Chciałbym nawiązać do wspomnianego bycia odkrywcą, którym ani trochę być nie chciałem, ale jak to mówią, nawet ślepej kurze trafi się ziarno, tak i theconverse raz kiedyś w swoim krótkim życiu może coś odkryć. Na marginesie dodam, że od ziarna to właśnie kurę bym wolał skonsumować. Do wielkich jak pewien kanion odkryć wracając, jeśli w przyszłości zdarzy się Wam sytuacja, gdy ktoś powie, że czasami bułka z bananem to za mało, przypomnijcie sobie wtedy, że ta piekarsko-sadownicza teoria powstała na bazie moich spostrzeżeń. Te zaś zostały odnotowane podczas aktualnego weekendowego konkursu.
    Gdyby jednak to nie ta zbilansowana dieta miała decydować o sportowych sukcesach lub każdych innych, na przykład tych związanych z konkursowymi zmaganiami, to jaki może być inny powód tak zastraszająco słabej frekwencji podczas trwającej w tej chwili zabawy? Globalne ocieplenie? Raczej nie, bo śniegu za oknami nadal tyle, że gdyby chociaż połowa z niego miałaby być żółta, szanse na to, że właśnie taki opad zalega przed naszymi drzwiami byłyby niewielkie. Może więc wisząca nad naszymi głowami groźba mrożącej krew w żyłach inwazji sklonowanych szynszyli-zabójców? Naprawdę w to wierzycie? Ja tak. Ale niestety rację muszę przyznać panu Ockhamowi, który przystawiając mi swoją brzytwę do gardła stwierdził, że tak niewielka liczba zgłoszonych zdjęć to najzwyklejszy walkower ze strony niebiorących udziału w konkursie forumowiczów. Coś mi mówi, taki cichutki głosik dobiegający spod mojej wymagającej walki z rozdwojonymi końcówkami czupryny, że przy najbliższej okazji dotrą do nas chóralne: ?nie miałem czasu, bo mi się klepsydra z nowym winsandem posypała? lub ?nie dałem rady, bo mama kazała mi zasiać marchewkę, a śniegu dużo, więc musiałem już wczoraj to zacząć?. Tak sobie tylko marudzę, gdyby ktoś pytał.
    Na tym koniec? Ależ skąd! Za krótki by mi ten akapit wyszedł i musiałbym swoją kartę pracy tylko jednym zębem przebić, a nie jest to wcale takie proste, gdy jest się posiadaczem tylko dwóch zębów. Tych przednich oczywiście. Stąd i zdań kilka odnośnie poziomu prac, które wystawiły mój rozum na próbę i zadały mi niesamowicie trudną, wręcz niemożliwą do rozwiązania zagadkę. Pytanie to brzmiało: ?Czy??. Nie myśląc zbyt wiele odpowiedziałem: ?Nie?. Najwidoczniej ankietowani mieli inny od mojego pogląd na tę sytuację, bo jednak nie udzieliłem prawidłowej odpowiedzi. Spróbowałem ponownie, bo i trzy szanse akurat mi przydzielono, a moją następną odpowiedzią było: ?Tak?. Również i w tym przypadku wokół mnie rozległo się głośne buczenie oznaczające poniesioną porażkę. Na szczęście jeszcze nie ostateczną, stąd po głębszej refleksji trwającej krócej niż okres godowy hieny sklepowej, który i tak zawsze kończy się dostaniem kosza, wymyśliłem odpowiedź idealną! Jaką? To nie ma znaczenia. Głównie dlatego, że kilka wcześniejszych zdań nie ma absolutnie żadnego związku z tym wpisem, podobnie jak niektóre z prac konkursowych, które postanowiły być nonkonformistyczne w odniesieniu do motywu przewodniego z Adamem M. w nazwie. Dla przykładu, gdy patrzę na zdjęcie, które zrobił razor111, to nie naszego Adasia widzę, lecz raczej niejakiego Jareda Nomaka. Nie znacie? Załóżcie więc gOOgle i sprawdźcie co to za jeden. Ode mnie to tyle. Przyjemności podczas mijającego wieczoru życzę.
  11. theconverse
    Także i mnie telewizor czasami śnieży?
    Witajcie. Po krótkiej przygodzie z Fotograficznymi Puzzlami powracam na konkursowe łono, by tym razem podzielić się z Wami moimi przeżyciami z wyprowadzania telewizora na krótki spacer po ogrodzie. Niby nic to niezwykłego, ot normalny dzień z życia theconverse?a oraz niewielkiego okna na świat marki? ta już dawno temu uległa zatarciu, a i jest w tym wypadku całkowicie nieistotna. Tylko pamiętać należy, że tym razem na zewnątrz naszych domów beztrosko spoczywa sobie górka białego i bardzo zimnego śniegu. Na dodatek nie jest on już wcale taki mięciutki, a więcej w nim zabójczych sopli lodu, aniżeli delikatnego puchu. Nikt jednak nie mówił, że będzie przyjemnie?
    Ale w końcu to weekendowe zmagania, również z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Dlatego właśnie, gdy zaopatrzyłem się we wszystkie niezbędne sprzęty i pomoce każdego marznącego fotografa, udałem się do krainy śniegu, lodu i? taśmy klejącej. Poniżej możecie zobaczyć co z tego wszystkiego wyszło. Tak więc kilka alternatywnych dla konkursowego ujęć oraz oczywiście kadry z planu zdjęciowego. Dobrej nocy!
    the TELEMARKer 01
    the TELEMARKer 02
    the TELEMARKer 03
    the TELEMARKer 04
    the TELEMARKer 05
    the TELEMARKer 06
  12. theconverse
    Układamy Fotograficzne Puzzle ? rozwiązanie!
    Dzień dobry wszystkim! Tak oto się złożyło, że jest to już mój setny wpis na tym blogu, więc? Ktoś to jeszcze w ogóle czyta po takim czasie? Tak czy inaczej, z tej oto okazji puzzle, które Wam dzisiaj zaprezentuję będą specjalnie? niewyróżniające się niczym szczególnym od innych. Bo i co ta okazja niby? Jak do liczby moich wpisów dodam kiedyś jeszcze jedno zero, wtedy będzie się z czego cieszyć i jakiś fantastyczny bal się zorganizuje. A co!
    Tymczasem o zapowiedzi miałem napisać, więc oto i ona: Pierwszy element układanki pojawi się już niebawem, bo o godzinie 12:30. Wieczorem będę nieobecny, więc spodziewajcie się bardzo nieregularnego dodawania kolejnych fragmentów. Pozdrawiam!
    Tym razem odgadujecie taki oto obrazek:
    Fotograficzne Puzzle 06 (1)
    Fotograficzne Puzzle 06 (2)
    Fotograficzne Puzzle 06 (3)
    Fotograficzne Puzzle 06 (4)
    Fotograficzne Puzzle 06 (5)
    Fotograficzne Puzzle 06 (6)
    KATEGORIA: prowadź mnie!
    PODPOWIEDŹ: ważne jest jaką rzecz widać
    ROZWIĄZANIE & WYNIKI: W dniu dzisiejszym punkty za podanie prawidłowej odpowiedzi otrzymują: Jarkin (trzy punkty), Pacoo (dwa punkty) oraz Elhiard (jeden punkt). Oczywiście prawidłowa odpowiedź to jeansy, a konkretnie tylna ich część, ale również i słowo pośladki byłoby zaliczone. Natomiast rozbawiło mnie spostrzeżenie na temat widocznego na zdjęciu krzyża. Faktycznie, można taki na spodniach zobaczyć. Moje gratulacje dla całej trójki. A na pytanie jaki jest związek pomiędzy kategorią a układanką, już tłumaczę. Otóż gdy ktoś nas prowadzi, to co takiego mamy przed oczyma? No i chyba wszystko jasne, prawda? To tyle na dziś. Następne puzzle dopiero w czwartek. A zatem do czwartku właśnie!
    ---
    Regulamin zabawy być musi, więc oto i on we własnej osobie. Podpowiem tylko, że należy go traktować z delikatnym przymrużeniem oka.
    Fotograficzne Puzzle to tylko zabawa, a do tego taka bez żadnych nagród dla ewentualnych zwycięzców. Dlatego jeśli pragniesz opuścić tego bloga z czymś cennym i wartościowym przyjmij tę oto złotą myśl: ?Goł ałej materiali100!?. Organizator zgadywanek, czyli theconverse w własnej osobie, zastrzega sobie, że tylko on jest w stanie zrozumieć w pełni ofiarowane wraz z puzzlami podpowiedzi w postaci bardzo abstrakcyjnych niekiedy kategorii, z która dane zdjęcie jest w jego ocenie związane. Postara się jednak być możliwie precyzyjnym. Czasami. Odpowiedź prawidłowa to odpowiedź prawidłowa. Żadna inna nie zostanie uznana. Starajcie się jak najbardziej skonkretyzować swoją odpowiedź. Jasność i przejrzystość nie są co prawda moją domeną, ale mogą być Waszą. Każdy z uczestników może próbować udzielić właściwej odpowiedzi tylko raz podczas godziny zabawy. Każda kolejna odpowiedź nie będzie brana pod uwagę. Puzzle będą układane od pierwszego ich elementu aż do ostatniego, niezależnie od udzielonej przez któregokolwiek z uczestników prawidłowej odpowiedzi. Niech inni też się czasem zabawią! Odgadnięcie ukrytego zdjęcia jest równoznaczne ze zdobyciem trzech punktów. Dwa punkty otrzyma następna po pierwszej osoba, której uda się udzielić prawidłową odpowiedź. Za najbardziej niekonwencjonalne odpowiedzi dotyczące obrazka, który nie został jeszcze w pełni odkryty można zdobyć jeden malutki punkcik. Oczywiście wszystko zależy od humoru organizatora, także możecie już przestać się cieszyć. Podczas zabawy organizator nie może podpowiadać zgadującym, ale w grę wchodzi wyjaśnianie podstawowych mechanizmów i zasad dotyczących Fotograficznych Puzzli. Czasem organizator będzie sobie chciał po prostu z Wami pogadać. Regulamin z czasem może ulec zmianom, o czym należy pamiętać.
  13. theconverse
    Kask jest? Jest! Gogle są? Są! To skacz! Ale trenerze, ja nart nie mam?
    Dobry wieczór. Dziś sobie troszkę? poszybujemy. Stop! Zanim z młotkiem lub innym narzędziem masowego stłuczenia dopadniecie najbliższego okna, żeby za jego pomocą sprawić sobie odpowiedni szybowiec, powstrzymajcie się jeszcze przez moment. Szybować może i będziemy, ale jak zwykle na skrzydłach wyobraźni. Przynajmniej pewna z nas część.
    Na chwilę obecną okazuje się, że zafundowana przez Redakcję growa (od)skocznia to dla większości zbyt mało interesująca propozycja by wziąć udział w zabawie. Przyzwyczaili się forumowicze do tytułów z górnej półki, oj bardzo się przyzwyczaili. A teraz nosami kręcą we wszystkie możliwe strony. Wystarczy powiedzieć, że od chwili rozpoczęcia fotograficznych zmagań na temat Małysza Adama, nie pojawiła się jeszcze ani jedna zgłoszona do konkursu praca. Mogę się oczywiście bardzo mylić w tej kwestii, bo przecież zawsze istnieje możliwość, że wszystkie jakże wybitne i skazane na sukces zdjęcia wybiły się z progu w tak niesamowity sposób, że szybują teraz gdzieś nad naszymi głowami i wylądują bezbłędnym telemarkiem dopiero w poniedziałkowy poranek. Wtedy to zbiorą przy okazji najwyższe noty i znikną gdzieś w tłumie wiwatujących kibiców. Pewnie?
    Jest mi zwyczajnie przykro, gdy patrzę na takie osamotnione konkursowe forum. Zazwyczaj o tej godzinie było tam przynajmniej kilka prac naruszających regulamin. A teraz można tam tylko usłyszeć bardzo ciche zawodzenie wiatru hulającego pomiędzy hutowymi literkami. I nie jest to wiatr korzystny dla skoczków...
  14. theconverse
    Układamy Fotograficzne Puzzle - rozwiązanie!
    Witajcie w kolejnej, troszkę już odmienionej zabawie, której nazwę zobaczyć możecie powyżej. Oto kilka dni temu rozpoczął się nowy miesiąc, tak i więc pojawiły się obiecane zmiany w formule przeprowadzania zabawy. Stworzyłem również coś na wzór regulaminu, który w zależności od tego jak się sprawdzi, może ulec jeszcze pewnym modyfikacjom. To może słów kilka o tym co nowego będzie się działo z puzzlami.
    Prześledziłem poprzednie odsłony układanek i stwierdzić mogę, że poszczególne elementy ukrytego na początku zabawy obrazka były dodawane bardzo chaotycznie. Poza tym, nigdy nie było wiadomo kiedy pojawi się następny fragment. Dlatego właśnie postanowiłem informować Was o rozpoczęciu układania puzzli z pewnym wyprzedzeniem. Zakładam jednak, że pierwszy wycięty ze zdjęcia pasek najczęściej pojawiać się będzie wieczorami, powiedzmy o godzinie dwudziestej z zerami. Również wtedy będę zdradzał kiedy pojawi się kolejny fragment. I tak dalej...
    Cała zabawa będzie trwać do odsłonięcia ostatniego elementu i ogłoszenia rozwiązania oraz wyników. W przybliżeniu daje nam to praktycznie jedną całą dobę. Zakładając, że uda mi się systematycznie prezentować kolejne puzzle dopełniające obrazek. O tym co się aktualnie dzieje z puzzlami będzie Was informował tytuł wpisu. W tej chwili jest to ?Układamy Fotograficzne Puzzle - zapowiedź". Za jakiś czas pojawi się zaś ?Układamy Fotograficzne Puzzle - część pierwsza!".
    W związku z tym, zgadywać będzie można przez cały czas trwania zabawy, nawet jeśli prawidłowa odpowiedź zostanie już wcześniej przez kogoś podana. W ten sposób ?spóźnialscy? będą mogli zgadywać od momentu dołączenia do naszej gry nie tracąc przez to całej zabawy. System taki pozwoli dodatkowo na zdobycie punktów nie tylko przez jedną osobę, co mam nadzieję, wprowadzi pewną dawkę ducha zdrowej rywalizacji.
    A teraz wspomniany regulamin. Podpowiem tylko, że należy go traktować z delikatnym przymrużeniem oka.
    Fotograficzne Puzzle to tylko zabawa, a do tego taka bez żadnych nagród dla ewentualnych zwycięzców. Dlatego jeśli pragniesz opuścić tego bloga z czymś cennym i wartościowym przyjmij tę oto złotą myśl: ?Goł ałej materiali100!?. Organizator zgadywanek, czyli theconverse w własnej osobie, zastrzega sobie, że tylko on jest w stanie zrozumieć w pełni ofiarowane wraz z puzzlami podpowiedzi w postaci bardzo abstrakcyjnych niekiedy kategorii, z która dane zdjęcie jest w jego ocenie związane. Postara się jednak być możliwie precyzyjnym. Czasami. Odpowiedź prawidłowa to odpowiedź prawidłowa. Żadna inna nie zostanie uznana. Starajcie się jak najbardziej skonkretyzować swoją odpowiedź. Jasność i przejrzystość nie są co prawda moją domeną, ale mogą być Waszą. Każdy z uczestników może próbować udzielić właściwej odpowiedzi tylko raz podczas godziny zabawy. Każda kolejna odpowiedź nie będzie brana pod uwagę. Puzzle będą układane od pierwszego ich elementu aż do ostatniego, niezależnie od udzielonej przez któregokolwiek z uczestników prawidłowej odpowiedzi. Niech inni też się czasem zabawią! Odgadnięcie ukrytego zdjęcia jest równoznaczne ze zdobyciem trzech punktów. Dwa punkty otrzyma następna po pierwszej osoba, której uda się udzielić prawidłową odpowiedź. Za najbardziej niekonwencjonalne odpowiedzi dotyczące obrazka, który nie został jeszcze w pełni odkryty można zdobyć jeden malutki punkcik. Oczywiście wszystko zależy od humoru organizatora, także możecie już przestać się cieszyć. Podczas zabawy organizator nie może podpowiadać zgadującym, ale w grę wchodzi wyjaśnianie podstawowych mechanizmów i zasad dotyczących Fotograficznych Puzzli. Czasem organizator będzie sobie chciał po prostu z Wami pogadać. Regulamin z czasem może ulec zmianom, o czym należy pamiętać. I to chyba tyle w sprawie ogólnych ustaleń. Muszę jeszcze przeprosić dwóch uczestników, którym w poprzednich edycjach zabawy udało się rozwiązać zagadki, ale stwierdziłem, że przy aktualnym systemie punktowym każdy powinien zaczynać z tak zwanym czystym kontem. Mam nadzieję, że nie zrezygnujecie przez to z dalszego układania puzzli.
    A teraz pamiętajcie, że pierwszy fragment układanki już o godzinie 20:00. Do zobaczenia!
    Oto układanka dla Was! Powodzenia!
    Fotograficzne Puzzle 05 (1)
    Fotograficzne Puzzle 05 (2)
    Fotograficzne Puzzle 05 (3)
    Fotograficzne Puzzle 05 (4)
    Fotograficzne Puzzle 05 (5)
    Fotograficzne Puzzle 05 (6)
    KATEGORIA: codzienne czynności
    PODPOWIEDŹ: ważne jest, co dzieje się na tym zdjęciu
    ROZWIĄZANIE & WYNIKI: Tym razem niestety nikomu nie udało się odgadnąć co takiego ukryłem wśród puzzli, choć dwie osoby były całkiem blisko, bo wśród odpowiedzi pojawiły się i gołębie, a więc ptaki oraz fontanna. Nie mogę jednak przyznać żadnych punktów, ani za udzelenie poprawnej odpowiedzi, ani też za niekonwencjonalną pomysłowość. A odpowiedź na moją zagadkę to oczywiście myjące się ptaki lub ptaki się myją. Następnym razem postaram się dać Wam coś odrobinkę łatwiejszego, bo punkty lubią być rozdawane. A zatem do zobaczenia wkrótce!
  15. theconverse
    Zły przykład, zły dotyk i warzywo, oczywiście też złe.
    I tak oto zakończył się kolejny już weekendowy konkurs. Pora więc na krótkie podsumowanie z jakim to złym towarzystwem mieliśmy do czynienia podczas zabawy.
    Na początek może kilka zdań na temat zdjęcia, które zaprezentował Alexkaktus. Już wcześniej w raczej zdecydowany sposób napisałem co sądzę o tej pracy i w tym zakresie nic nie uległo zmianie. To jednak nie ja sam, a głosujący internauci postanowili nagrodzić tę właśnie pracę. Dlatego też, przyjmij moje gratulację drogi zwycięzco.
    Na wysokie noty ze strony forumowiczów mógł liczyć również Shadow16, który swoje towarzystwo pokazał nam? jak na dłoni. Było to bardzo proste, ale jakże pomysłowe i bardzo nietypowe. Stąd jak najbardziej zgadzam się z takim, jakby nie patrzeć niekorzystnym dla mnie obrotem spraw, w wyniku których to, nagroda już niebawem rozgości się na dysku twardym tego konkursowicza. Poza tym, kolejny raz okazało się, że walka o wysokie pozycje trwa do samego końca. I tak właśnie powinno to wyglądać! Również serdecznie gratuluję.
    Na koniec wspomnieć jeszcze wypada o redakcyjnym faworycie, którym został Diginihir. Zdjęcie tego autora, to po raz kolejny przykład pracy, która wywołuje dość szeroki uśmiech na mojej twarzy. Jest przecież warzywo, są owoce, nawet kuchenny sprzęt w postaci najpewniej bardzo ostrego noża znalazł swoje miejsce. Najbardziej jednak ujął mnie, a przy tym całkiem mocno rozbawił wyraz twarzy znajdującej się pośrodku pozostałych owoców krzyczącej mandarynki. Świetny!
    I to chyba wszystko na dziś. Tak zerkam sobie raz jeszcze na wyniki głosownia i okazuje się, że otaczają mnie sami zwycięzcy. To dopiero złe towarzystwo.
  16. theconverse
    Wycofana lala, zawieszony misiek i upadły ziemniak to na pewno złe towarzystwo.
    Nieznośnie wyraźne pukanie do drzwi frontowych nie pozwalało Zuzi już dłużej, co miała w zwyczaju czynić każdego poranka, popijać przepyszną malinową herbatę rozsiadłszy się nad wyraz wygodnie w swoim pluszowym fotelu w kolorze dojrzałej śliwki węgierki. Niepocieszona z zaistniałej sytuacji przedarła się przez gustownie urządzony salonik, w którym ku zdziwieniu, a może nawet i delikatnym zniesmaczeniu wszystkich sąsiadów, swoje miejsce miała bardzo nietypowa stojąca suszarka do włosów przypominająca hełmofon. Sprzęt ten zdecydowanie bardziej pasowałby do salonu fryzjerskiego, aniżeli do niewielkiego mieszkanka, którego wystrój zdradzał, że Zuzia w głębi serca jest nadal małą dziewczynką. Oczywiście nie było niczym niezwykłym, że oprócz tego archaicznego już dzisiaj urządzenia, które na myśl większości z nas przywodzi od razu pojęcie trwałej ondulacji, posiadała także bardzo nowoczesną suszarkę z dyfuzorem. Tylko ona mogła okiełznać tę kruczoczarną burzę gęstych włosów. Tak pogrążona w rozmyślaniach o suszarkach, właścicielka ciemnych loków dotarła do drzwi.
    ? Serdecznie panią witam! ? wykrzyknęła radośnie stojąca przed wejściem osoba.
    ? Dzień dobry ? odpowiedziała grzecznie dziewczyna. ? W czym mogę pomóc?
    ? Ależ nie, droga pani, pomóc to mogę akurat ja! ? entuzjazm słyszalny w głosie niezapowiedzianego gościa rósł z każdym wypowiadanym słowem. ? Jestem tu, ponieważ zasłużyła sobie pani na odrobinę luksusu! Czyż nie mam racji?
    ? Nic z tego nie rozumem ? odparła wyraźnie skonsternowana. ? Co to niby za luksus?
    - Oczywiście! Już tłumaczę. Zapewne przyzna mi pani rację, że każda szanująca się pani domu, w swojej kuchni powinna mieć taki oto ? nagle przed oczami Zuzi pojawiła się niewielka walizeczka ? ekskluzywny zestaw noży wykonanych ze stali szlachetnej. Prawda to?
    ? Tak, zgadzam się, ale? ? zakłopotanie nie znikało z jej twarzy. ? Ale ja mam już bardzo podobne noże.
    ? Też mi coś! Podobne? Dobre sobie! ? roześmiał się natarczywy sprzedawca przekraczając próg domu.
    ? Naprawdę dziękuję, ale nie potrzebuje kolejnych noży ? tym razem zdecydowanie odpowiedziała Zuzia. ? Do widzenia!
    Wypchnięty przed drzwi akwizytor nie zamierzał jednak tak łatwo się poddawać. Postanowił powrócić do tej nieznośnej klientki, gdy ta już ochłonie?
    Gdy wskazówki zegara donośnie potwierdziły, że wybiła właśnie godzina obiadu, do pokoju weszła ubrana w kuchenny fartuszek mama. Trzymany jeszcze chwilę temu talerz z gorącą zupą upadł z głośnym trzaskiem na podłogę, kiedy zdała sobie sprawę z tego co się tu niedawno wydarzyło.
    ? Dziecko kochane! Mój Boże! Co ty najlepszego zrobiłaś? ? zapytała przerażona kobieta. ? Cały domek w strzępach, a do tego? O nie! Co się stało z Zuzią?! Dlaczego ten nóż jest?
    ? Nie martw się mamusiu ? przerwała jej sympatycznie wyglądająca dziewczynka. ? Dzisiaj rano stwierdziłam, że nasza przyjaźń z Zuzanną za drogo mnie kosztuję i zostałam zmuszona do dokonania kilku budżetowych cięć?
    Dzień dobry! Oto witam Was równie radośnie, jak uczynił to akwizytor trudniący się sprzedażą noży, którego to mogliście poznać w opowiadaniu powyżej. Oczywiście w moim przypadku nie musicie się obawiać, że postanowię komukolwiek z Was ?sprzedać kosę?, także bądźcie spokojni. Co najwyżej, niektóre prace mogą się spotkać z ciętą ripostą. Ale od tego chyba jeszcze nikt nie umarł, prawda?
    A teraz, żeby niepotrzebnie nie przedłużać lub też w trosce o Wasze umęczone wpatrywaniem się w piksele oczy, kilka prac moim zdaniem najsłabszych. Tym razem od nich chciałbym rozpocząć. By jednak nikt z wymienionej za moment trójki nie poczuł się mniej lub bardziej wyróżniony zdecydowanie negatywną opinią, wykorzystam w tym celu porządek alfabetyczny. Tak więc zacznijmy od?
    ?Alosandro. Pomijając niezgodność z regulaminem ? wykorzystanie cudzej grafiki ? oraz nieciekawy pomysł, który w tej chwili może zainteresować chyba tylko samego twórcę, moim zdaniem ?komiks? ten jest zwyczajnie szkaradny. Mógłbym powiedzieć, że prawie wszystko w tej pracy jest jakby sflaczałe. Zupełnie jak jeden z widocznych na niej balonów. A może to taka delikatna aluzja ze strony autora? Tak czy inaczej, osobiście wydaję mi się, że ktoś tu chciał nas najzwyczajniej w świecie zrobić w balona.
    Kolejna literka oraz następny uczestnik zabawy. Tym razem będzie to mamba, który w równie perfekcyjny sposób jak Jego poprzednik, zaprezentował jak nie należy tworzyć konkursowych historyjek obrazkowych. Do tego przykładu idealnie pasuje wczoraj przeze mnie opisywana metoda na ?bylejaka?. Więcej chyba pisać nie muszę, prawda? Na szczęście tym razem autor miał przynajmniej jakiś pomysł. Niestety wykonanie spadło na niego niczym takie wielkie pudło. Tak, mi również jest przykro?
    Idąc dalej alfabetycznym szlakiem docieramy do Neemzi. Zdjęcie tego pana to ponoć kadr z nagrania wykonanego za pomocą kamery policyjnej. Bardzo to nietypowe muszę przyznać. Nie biorąc nawet pod uwagę faktu, że skoro autorem pracy nie jest sam konkursowicz, bo wykonana została przez ?kolegów którzy jeżdżą Biało niebieskimi Samochodami?, jak możemy dowiedzieć się z zamieszczonego na zdjęciu przypisu, to nadal uważam, że bardzo daleko tej pracy do konkursowego tematu. Niby jakieś towarzystwo można na tym ujęciu zobaczyć, ale to raczej za mało jak na moje standardy. A zła to jest z tego wszystkiego tylko jakość, zarówno pracy jak i językowej poprawności.
    Wychodząc z założenia, że gorzej już być nie może, będzie lepiej. Chodźmy więc zobaczyć kto tym razem dostał się na podium. Krótko i na temat, bo się aż nadto rozpisałem do tej pory. I tak na miejscu trzecim znalazł się Dyzio19, który pokazał całkowicie nowe wcielenie tak przeze mnie lubianych poczciwych kartofli. Zdjęcie było zabawne, w pełni zgodne z tematem i przede wszystkim? jakieś. Czego w przypadku większości innych prac powiedzieć już nie mogę.
    Na drugim, znajdującym się troszeczkę bliżej nieustającej chwały schodku stanął wraz ze swoja żelkową gromadką AsgarothDaFae. To nie pierwszy raz, gdy ten autor trafia na jedno z najwyższych miejsc mojego rankingu. A to dlatego, że w pełni podzielam Jego uroczo-okrutne poczucie humoru. Ale pamiętaj drogi twórco, te smaczne misie pewnego dnia się zbuntują i wtedy to Ty znajdziesz się w bardzo złym towarzystwie. Żeby później nie było, ostrzegałem.
    W końcu! Oto przed Wami najlepsza w tej odsłonie weekendowych igrzysk praca, czyli zdjęcie wykonane przez Dooosu. Skąd tak wysoka ocena? A stąd, że bardzo mi do gustu przypadł ten prawie namacalny, ciężki i czerwono-czarny klimat. Atmosfera tego kadru naprawdę może się podobać. Oczywiście, jeśli ktoś podobnie jak autorka tego zdjęcia, ale również i ja, lubuje się w takich intensywnych i mrocznych wizjach otaczającego nas świata.
    Na dziś to już koniec. Zwycięzcom mojego zestawienia serdecznie gratuluję, pozostałych zachęcam zaś do doskonalenia swojego warsztatu w dziedzinie fotografii, by Wasze następne zdjęcia były tak ucztą dla oczu, ale i spragnionego nieszablonowych rozwiązań umysłu. Może doprowadzi to któregoś dnia do sytuacji, że ani jedna osoba nie będzie dłużej narzekać na powtarzające się pseudonimy wśród nagradzanych konkursowiczów. Zobaczymy. A teraz przyjemnego wieczoru Wam życzę!
  17. theconverse
    Giń z tonicem!
    W dniu dzisiejszym, bez żadnego konkretnego powodu, zapragnąłem zostać właścicielem wpisu, którego tytuł na pierwszy rzut oczną gałą w monitor, totalnie nic nie znaczy. Gdyby jednak ktokolwiek z zebranych przed promieniującymi okrutną, a do tego ? o zgrozo! ? przenikliwą energią wyświetlaczy, postanowił zweryfikować prawdziwość tkwiącego w nagłówku bezsensu i posłał również drugi przyrząd oczno-zauważający, to jak się można było tego spodziewać, nie zauważy różnicy. I wcale nie dlatego, że trudno cokolwiek zobaczyć bez oczu. To byłoby zbyt proste i nieprzystające do mnie rozwiązanie sprawy. Okazuje się pomimo wszelkich znaków na niebie, ziemi i przedwczorajszej zupie pomidorowej zasiedlonej przez aż nadto żywe kultury bakterii, że oto tytuł ten sens jakiś posiada. Jest on jednak bardzo dobrze ukryty. Nie wierzycie? To ja Was przekonam, poczekajcie tylko.
    Zanim jednak postawię Was w sytuacji bez wyjścia i wyjawię swój sekret ukryty w tytule, słów kilka o tym co miało miejsce swoje i czas swój od rozpoczęcia głosowania. A nie działo się dobrze, oj nie. Musiało wiec być źle, a nawet jeszcze gorzej. Niestety nadal tak jest. Na myśli mam tu nic innego, jak obecność w naszym uroczym miasteczku zwanym Głostown kilku nieproszonych gości. Gdyby byli to tylko nieuprzejmi i kłopotliwy turyści, nic wielkiego by się przecież nie stało, ale? Oni postanowili zostać naszymi sąsiadami! Dlatego właśnie, z tego oto miejsca apeluję do Was, bądźmy tolerancyjni! Nie dręczmy ich! Nie pozwólmy, by zdrowy rozsądek został zepchnięty na drugi lub nawet trzeci plan tylko dlatego, że ktoś urodził się rysunkowy albo rodzice musieli mu dokleić kilka kończyn. Pomyślmy, że to mogło przytrafić się również nam, że to Wasza córka lub syn mogli być wymięci spod prawa. Tak, wymięci! Bo wszystko co wymięte jest niechlujne. A wszystko co niechlujne jest? właściwe dla komiksów stworzonych modną ostatnio metodą na tak zwanego ?bylejaka?. A cóż to oznacza? By to zrozumieć, musicie przenieść się w swój własny świat wyobraźni i tam przywołać dźwiękiem przypominającym stękanie niewyspanego piżmaka pewnego zwierza. Będzie to stwór kudłaty, rogaty i troszeczkę niemrawy. Słowem jak. I jakie są Wasze odczucia względem parzystego w kopytach zwierza? Jest jakby delikatnie ociężały, prawda? Raczej niesympatyczny, zgadza się? A do tego ma rogi, więc na pewno musi być dobrym znajomym samego pana Sz. Nie lękajcie się! Dolejmy mu do wody odrobinkę uświęconej zupy kalafiorowej i jutro będzie jak nowy. Tak to już jest z tymi stworami. Ogólnie bydło, czy inny tur. A nie, przepraszam. Tur to akurat już zdechł jakiś czas temu. Znaczy wyginął.
    A teraz zdradzę tajemnicę. Nie będzie z tego powodu zadowolona, ale troszkę pokrzyczy i jej przejdzie. Otóż geneza tego nietypowego tytułu leży w takim oto dialogu, który napadł moje myśli, gdy przechadzałem się pośród konkursowych prac:
    ? Przepraszam, ale to zdjęcie jest niezgodne z regulaminem ? zgłosił nadużycie praworządny uczestnik zabawy.
    ? To nic ? odparł ze stoickim spokojem Pan.
    ? Ale z tym trzeba coś zrobić ? próbował przekonywać konkursowicz. ? Tak nie może być!
    ? Milcz albo zginiesz, marny śmiertelniku! ? rozkazał władczo Pan.
    ? To nic ? nie przejął się ten drugi wystawiając przy tym język.
  18. theconverse
    Konkursowy Hit(ler), czyli nie dajmy się zwariować!
    Bądźcie pozdrowieni. Już na samym wstępie chciałbym przestrzec, iż dzisiejszy wpis zdecydowanie nie mógłby dorabiać sobie poza tym blogiem jako modelka na wybiegach Paryża lub innego Mediolanu. Oczywiście osobą, która odpowiedzialna jest za zrujnowanie potencjalnej kariery mojego wpisu jestem ja sam, który w pełni świadomie doprowadziłem do tego, by był on raczej aż nadto ?dobrze? zbudowany lub też innymi słowy, zwyczajnie opasły. Stało się tak z powodów przynajmniej dwóch. Pierwszy z nich zasugerowany już został w tytule powyżej, drugi zaś dotyczy spaw całkowicie innych, ale nadal w pewnym stopniu z weekendowymi zmaganiami związanych. Nie byłbym sobą, gdybym kilku zdań nie poświecił na przemyślenia ogólne nawiązujące do prac, które do tej pory już się na forum pojawiły. I to właśnie od nich pragnąłbym rozpocząć.
    Zerknę tylko do specjalnego notatnika? Mam! Drodzy konkursowicze, czy to naprawdę koniecznie, by po raz kolejny częstować nas mdłą papką zgotowaną z plastikowych karabinów i kulek z farbą? Nie mówię jednak, że za pomocą tych jakże zwyczajnych ingrediencji nie można stworzyć czegoś świeżego, pachnącego oryginalnością, a przy tym delikatnie głaszczącego nasze podniebienia fantastycznym smakiem godnym samego szefa konkursowej kuchni. Pewnie, że można! Tylko jest jeden warunek, który koniecznie i absolutnie trzeba spełnić, wymaga to bowiem odbiegnięcia chociaż na kilka kroków od potężnego artefaktu zwanego Nudnym Schematem. Chyba to nie aż tak wiele, prawda? A może ten cały militarno-malarski sprzęt jest po prostu zbyt ciężki i przebiegnięcie z nim paru metrów to wyzwanie ponad Wasze siły? Odpowiedzcie sami sobie, ja nie mam tu już nic do dodania.
    W podobnej sytuacji znalazły się w mojej ocenie osoby, które starały się brak lepszego pomysłu zamaskować w jakże zmyślny sposób, bo poprzez maski właśnie. Muszę przyznać, że w pewnym momencie naprawdę czułem się jakbym trafił w bardzo złe towarzystwo. Chyba, że ktoś dobrze się czuję na wielkiej paradzie przebierańców. Tak sobie myślę, że nawet taki typowy, określmy go mianem klasycznego, bal maskowy odznacza się charakterystyczną estetyką, której w przypadku zdjęć konkursowych zabrakło. A szkoda, bo już sam motyw masek, głównie tych scenicznych, mógłby się znakomicie sprawdzić podczas weekendowej zabawy. Ta zakrywająca twarz maska to nie tylko przedmiot przysłaniający prawdziwą twarz aktora, ale przede wszystkim pewna ?wypisana? na niej emocja, stan ducha. A jeśli chcemy prezentować coś złego, jak konkursowe towarzystwo chociaż, odpowiednia maska mogłaby pomóc w kreacji wybiegającej przed szereg nieciekawych zdjęć twórczej pracy. Może następnym razem?
    I jeszcze o jednej, tym razem konkretnej pracy w tym wątku refleksji ogólnych chciałbym wspomnieć. Jest to mój ulubiony gatunek prac konkursowych, czyli zdjęcie-zagadka. Przyglądałem mu się naprawdę dokładnie i wcale nie tak krótko, ale z przykrością muszę stwierdzić, że nie udało mi się odnaleźć prawidłowej odpowiedzi na zawarte w tym nietypowym fotograficznym wyzwaniu pytanie. Oczywiście istnieje inna możliwość związana z tą pracą. Może ona być zwyczajnie ninjatemat.
    W ten oto sposób mógłbym zamknąć za sobą pierwsze drzwi, przez które w dniu dzisiejszym chciałbym przejść. Zanim jednak moja dłoń zaciśnie się na kolejnej klamce, wypadałoby przypomnieć, że to co za moment przeczytacie jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem i związane jest ze sposobem postrzegania otaczającej nas rzeczywistości przeze mnie tylko. A teraz do sedna, czyli słów kilka o zdjęciu jakie zaprezentował Alexkaktus. Zanim o samej pracy, wróćcie myślami na chwilę do mojego poprzedniego konkursowego wpisu, w którym rozprawiałem o zdradliwych pomysłach. Pamiętacie? Jest mi bardzo przykro, ale patrząc na bohaterów zdjęcia nie mogę powiedzieć nic innego, jak to, że tym razem pewne nienamacalne wprawdzie, ale istniejące w społecznej świadomości granice zostały bardzo brutalnie przekroczone. Na myśli mam tu oczywiście postać Adolfa Hitlera, w którą wcieliła się ? co boli mnie jeszcze bardziej ? osoba dorosła, a do tego rodzic. Takie zachowanie uważam nie tylko za nieodpowiednie, ale przede wszystkim nieodpowiedzialne. Nie każdy jednak musi dostrzegać na tym zdjęciu naruszenie norm obyczajowych, a na pewno wyraźny brak poczucia dobrego smaku. Nie chciałbym zostać błędnie zrozumiany, bo uważam, że osoby, które w ogólnej świadomości uchodzą za zakałę ludzkości nie powinny być nietykalne i pozostawione na pastwę bardzo często stronniczych historyków, ale również przez zwykłych obywateli muszą być ?wytykane palcami? dla przypomnienia z kim to właśnie mieliśmy do czynienia. Żart, czy też kpina to akurat jeden z najskuteczniejszych sposobów takiego wskazywania palcami, ale trzeba się nimi posługiwać bardzo ostrożnie i przy zachowaniu największej staranności. Tym razem tego zabrakło?
    A teraz drzwi ostatnie, zarówno w tym wpisie, a być może także w ogóle? Otóż jak doskonale zdajecie sobie sprawę, czas już jakiś temu, w osób kilka powołaliśmy do życia specjalistyczną komórkę do działań specjalnych, czyli nasze samozwańcze CBA. Jako główny cel naszych działań obraliśmy odnajdywanie niezgodnych ? na różne sposoby ? z regulaminem prac konkursowych. Stało się tak dlatego, gdyż bardzo często do głosowania dostawały się takie nieregulaminowe dzieła właśnie. Nie mamy tego za złe tak Redakcji, jak i administracji forum, ale jako członkowie tej żywej społeczności, najzwyczajniej w świecie chcieliśmy być pomocni i choć w małym stopniu odciążyć w tej kwestii zajęte bardzo często ważniejszymi sprawami ?władze?. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nadgorliwość i nic więcej, bo przecież nie mamy do tego potrzebnych uprawnień. Zgoda, ale czy widząc na ulicy zbira okradającego bezbronną staruszkę stalibyście spokojnie obok przyglądając się całemu zajściu? Przecież od tego typu spraw jest policja, prawda? Przykład ten nie jest do końca idealny, ale może niektórym pozwoli lepiej zrozumieć nasze intencje. My, forumowicze, ale przede wszystkim konkursowicze, chcemy walczyć z nieprawidłowościami dotykającymi lubianej i pewnym sensie ważnej dla nas zabawy. A skoro jedyną tak naprawdę możliwością by walczyć z oszustami jest słynny w pewnych środowiskach przycisk raportowania, to właśnie z niego korzystamy. Jak się w dniu dzisiejszym okazało, nie wszystkim podoba się ta nasza praktyka. Osobiście zostałem poinformowany przez Moderatora forum, że nadużywanie tego narzędzia do zgłaszania niezgodnych z regulaminem prac, bezpośrednio przyczyni się do otrzymania ostrzeżenia, a w ostateczności także do wydania zakazu udziału w konkursach na miesiąc. Żebym jednak nie zapomniał, dodał On, że zgłaszać mogę tylko plagiaty lub prace zbyt duże, a tym samym utrudniające przeglądanie stron forum. Więc nawet jeśli jakiekolwiek zdjęcie będzie składało się z ?milijona? szopów, nie wolno mi nic zrobić pod groźbą wpisania do akt niesympatycznych dwudziestu procent. Tym samym chciałbym oficjalnie oświadczyć, że przycisku raportowania będę unikał niczym zdrowy trędowatych. Na tym nie koniec moich postanowień. Gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w najbliższej przyszłości ponownie, to jest, gdyby grożono mi w tak nieprzystający do ? jak mi się zdawało ? dojrzałych i profesjonalnych administratorów forum największego pisma dla graczy w Polsce, zaprzestanę swojej blogowej działalności. Nikt z tego powodu płakać nie będzie, najmniej zaś ja sam, ale będzie to swoisty symbol buntu w myśl pewnych zasad. Bo godzić się na takie ?zamykanie ust? nie mam zamiaru. Tyle ode mnie. Dziękuję za uwagę. Dobranoc.
  19. theconverse
    Kolejny wpis, kolejna odsłona fotograficznych puzzli. Tym razem zdjęcie związane jest z kategorią: oczekiwanie.
    Następny element powinien pojawić się prawdopodobnie podczas pory obiadowej. Powodzenia!
    PS. Nowy element już jest, a zabawa trwa dalej. Następny fragment powinien pojawić się dopiero po dwudziestej drugiej.
    PPS. Ze sporym opuźnieniem, ale jednak. Oto kolejny fragment układanki. Zgadujcie!
    PPPS. Czwarty i chyba ostatni przed odgadnięciem obrazka dodany fragment. Teraz to już chyba żadna tajemnica, co znajduje się na zdjęciu, prawda? Przypominam, że liczą się tylko bardzo konkretne i precyzyjne odpowiedzi. Gdyby jednak nikt nie rozwiązał zagadki, wieczorem (prawodopodobnie o godzinie dwudziestej) zamieszczę jeszcze jeden element układanki.
    Rozwiązanie & Wyniki:
    Puzzle ułożone! Prawidłowa odpowiedź to ławka na przystanku (autobusowym), a podał ją Dyzio19. Serdecznie gratuluję.
    Fotograficzne Puzzle 04 (1)
    Fotograficzne Puzzle 04 (2)
    Fotograficzne Puzzle 04 (3)
    Fotograficzne Puzzle 04 (4)
    Fotograficzne Puzzle 04 (5)
    Fotograficzne Puzzle 04 (6)
    Na kolejne układanie puzzli zapraszam w najbliższy czwartek. Do zobaczenia!
  20. theconverse
    Kiepski był z niego towarzysz. Można powiedzieć, że nawet zły?
    Dobry wieczór forumowicze! Właśnie rozpoczął się kolejny, jakże wyczekiwany przez większość z nas weekend. Dla jednych będzie on krótką przerwą od wiecznie zabieganego i męczącego niemiłosiernie maratonu zwanego tygodniem dnia powszedniego. Dla innych kolejną okazją by stanąć w szranki z dzielną i waleczną drużyną konkursowiczów. Innymi słowy, najwyższa to pora by rozpocząć zabawę w doboro? złym towarzystwie.
    Takim złym towarzyszem bywa bardzo często konkursowy pomysł. Chociaż trafniejszym określeniem tego nietypowego stwora byłoby stwierdzenie, że jest on po prostu zdradziecki. Wielu już poległo słuchając jego podszeptów, wielu wróciło z pola walki okaleczonych. Sam prawie uległem jego miłym dla ucha nawoływaniom. Powiem tylko, że jeśli zrealizowałbym jakikolwiek z pomysłów, które napadły mnie zaraz po zapoznaniu się z motywem przewodnim aktualnej zabawy, najpewniej zakończyłoby się to skasowaniem mojej pracy, krzykami kilku urażonych osób, być może nawet wizytą w sądzie. Więcej nie zdradzę, ale ewentualny proces pod bacznym, lecz ślepym okiem sprawiedliwości toczyłby się zapewne z powodu obrazy uczuć religijnych. Także serdecznie podziękowałem pomysłowi za jego towarzystwo, a następnie wydelegowałem go do odśnieżania chodników przed moim domem. Tak, znowu pada śnieg. Z taką pogodą to chyba też ktoś miał niezbyt udany pomysł...
    Oczywiście wśród internautów nie zabrakło osób, które już na chwilę obecną złemu pomysłowi uległy, czego efekty można ?podziwiać? na forum. Stąd dla przykładu, jak tradycja konkursowa nakazuje, pojawiło się zdjęcie miejsca bardzo dobrze skanalizowanego. Tym jednak razem była to wersja mobilna i zdecydowanie stadna. Nie neguję takich prac, bo tu zawsze wszystko zależy od woli autorów. Na szczęście głosowanie już nie.
    Teraz oczekuję tylko na kolejne chybione niczym strzały z wielkokalibrowej papierowej procy zdjęcia. Mam już nawet kilka typów. Ale nie opuszcza mnie również nadzieja, która pozwala mi wierzyć, że nieliczne prace mnie mile zaskoczą. Zrobicie to dla wujka theconverse?a? Wiedziałem, że zrobicie!
  21. theconverse
    W połowie usatysfakcjonowany?
    I oto zmierza dzielny theconverse, nie uroni ani jednej łzy, choć sukces był tak bliski, dalekim mu jednak pozostał. Lub też jeśli preferujecie wersję skróconą ? witajcie! Ale troszkę smutno mi jakby jest, bo już nawet sobie wystrugałem z kostki mydła i kawałka blachy falistej pudełko dla wirtualnej nagrody, która ostatecznie do mnie nie trafi. Ale dlaczego?! Dlaczego tak jest?! I to jest właśnie gra aktorska, moi drodzy. A w następnym konkursie i tak najpewniej udział wezmę.
    Nie o mnie jednak, bo są ciekawsze tematy do opisania. Na marginesie muszę tylko dodać, że powyższy akapit powstał w wyniku pewnego komentarza, który to pojawił się po ogłoszeniu wyników. Otóż ktoś mi współczuł. Domyślam się, że to z powodu sytuacji, w której to mogłem, ale przecież nie wygrałem. Szczerze mnie to współczucie rozbawiło. Dobrze, przecież i tak wiem, że prawie nikt mi nie uwierzy? Lepiej więc o prawdziwych zwycięzcach napisać.
    O tym, że na miejscu pierwszym znajdzie się Shadow16 wiedzieliśmy już wcześniej. W pełni na to zasłużył, o czym wczoraj na blogu wspomniałem. Także w tym przypadku nic więcej pisać nie muszę. Natomiast Diginihir i Jego zdjęcie to już zupełnie inna historia. Przede wszystkim bardzo mnie ucieszyła zacięta rywalizacja pomiędzy naszymi pracami. Ostatecznie wygrała ta lepsza. Przede wszystkim dlatego, że trafiała do szerszego grona internautów i była zabawna. Delikatnie makabryczna, ale nadal zabawna. W zupełnie odmiennym stylu była wyróżniona przez Redakcję praca Dooosu, która nie miała wywołać uśmiechu, lecz raczej wprowadzić odpowiedni dla głębszego zastanowienia nastrój. I co ja takiego mogę powiedzieć o tym zdjęciu? Jest na pewno inne, nietypowe, oryginalne. Teoretycznie więc powinno mi się to ujęcie podobać, prawda? Niestety tak nie jest. To znaczy, nie do końca tak jest. Zabrakło w nim pewnego szlifu, dopracowania. Szczególnie zdradza to po sobie tło. Ale przecież nie techniczna perfekcja w tym kadrze była najważniejsza. Także całkiem ciekawy i najpewniej dla wielu dość zaskakujący wybór.
    I to chyba już koniec. Prawie. Nie wszyscy przecież muszą dostrzegać związek treści z tytułem lub też odwrotnie. W tej kwestii daję Wam wybór. Ale gdzie to powiązanie właściwie leży? Na granicy, a dokładniej w samej jej połowie. Zauważcie, że każda ze zwycięskich prac przedstawia pewną odznaczającą się granicę, która coś rozdziela, tworzy dwie połowy. Shadow16 w swoim filmie ukazuje kadr podzielony na jasną i wyraźną lewą stronę oraz zaciemnioną, tajemniczą stronę prawą. Co przepołowił Diginihir mówić nie muszę. Natomiast Dooosu jako istota zawieszona gdzieś pomiędzy dwoma światami także tą charakterystyczną, choć raczej metaforyczną granicę pokazała. Stąd taki właśnie tytuł. A teraz przyjemnego wieczoru!
  22. theconverse
    Taśmy Prawdy, czyli dlaczego Obcy ma takie smutne oczy.
    Nieprzyjemnego dla uszu dźwięku nienaoliwionych blaszanych drzwiczek nie słyszał już od dłuższego czasu. Rutyna potrafiła w takich zwyczajnych sprawach przesadnie nie angażować niektórych zmysłów. Gdy otwierał swoją szafkę jego mózg decydował o wyłączeniu fonii, by przypadkiem nie zagłuszać ciszy jaka otulała w tym momencie jego spokojne, szybujące swobodnie myśli. Po tylu latach takie objawy apatii nie były niczym niezwykłym w tej branży. Dopóki statystyki wskazywały jednak na skuteczność podczas działań w terenie, nikt nie przejmował się stanem psychicznym personelu. Ale tym razem coś zburzyło starannie poukładane myśli mężczyzny.
    - Czy mógłbyś mi powiedzieć, gdzie podział się mój uniform? ? zapytał przebierającego się obok kolegę.
    - Jak to gdzie? Powinien być na swoim miejscu, w szafce znaczy! ? nie przerywał zmiany odzieży ten drugi.
    - Nie wiem jeszcze dlaczego tak jest, ale coś się wydarzyło ? enigmatycznie odparł ten pierwszy. ? Poczekaj za mną na lądowisku, zapytam w biurze o co chodzi.
    - Skoro tak mówisz. Ale jak się spóźnisz, to ja tym razem obsługuję światła! ? krzyknął za wychodzącym partnerem.
    Gabinet swojego przełożonego, oficjalnie nazywanego Kontrolerem, odnalazł tuż za rogiem. Od razu wszedł do środka. Tamten rozmawiał właśnie prze telefon.
    -? jak zawsze! Przecież wiesz, że? ? w tej chwili zdał sobie sprawę z obecności podwładnego. ? Muszę kończyć. Zadzwonię później! ? urwał rozmowę odkładając aparat na biurko. ? Stefan, przyjacielu!
    - Daj spokój ze swoją udawaną życzliwością! ? wycedził przez zaciśnięte usta widocznie zdenerwowany agent. ? Nie miałeś na tyle odwagi, żeby mi o tym powiedzieć, co?
    - Ale zrozum, to nie moja wina ? tłumaczył się Kontroler. ? To była decyzja z samej góry. Stwierdzili, że już się nie nadajesz?
    - Że co?! ? nie krył swojego poirytowania Stefan. ? A to niby dlaczego?
    - Oni uważają, że jesteś już? - głos zawisł gdzieś przez chwilę nad mężczyznami - ? za stary. Sam chyba przyznasz, że swoje lata masz, prawda? Zacząłeś stanowić zagrożenie dla naszych działań?
    - Jakie to niby zagrożenie stanowię? No powiedz! Bo oślepiłem tego dzieciaka trochę za szybko? ? dopytywał właśnie zwalniany z pracy Stefan.
    - Trochę?! Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę do czego o mały włos nie doprowadziłeś? Gdyby ten gówniarz wiedział jakie przysługują mu prawa, spokojnie mógłby nas zaskarżyć o uprowadzenia i użycie siły. To byłby koniec agencji, rozumiesz?
    - To niby kiedy miałem włączyć te wszystkie światła, co? Kiedy?!
    - Dopiero jakby mu się torrent załadował, a on nawet nie włączył przeglądarki, do cholery! Zrozum w końcu, że się wypaliłeś i nie ma tu już dla ciebie miejsca, Stefan!
    Właśnie w tej chwili dotarło do niego to, do czego sam nie chciał się przyznać przez ostatnie kilka lat. Faktycznie nie był już młodzikiem, a pilotowanie statku nie było wcale łatwiejsze niż na początku jego kariery. Nie chciał jednak dać tego po sobie poznać. Po raz ostatni zasalutował przed Kontrolerem i po cichu opuścił pokój?
    Bah weep graaagnah wheep ni ni bong! Tym razem witam Was takim oto uniwersalnym pozdrowieniem. Najpewniej młodsza część forumowiczów ma teraz nie lada zagwozdkę skąd to się wzięły te nietypowe słowa. Tego akurat nie zdradzę, ale przecież łapki macie, możecie przez moment postukać w klawisze i być może czegoś ciekawego się dowiedzieć przy okazji. Ależ ja dzisiaj jestem tajemniczy. Prawie jak wspomniana we wstępie agencja. Są jednak sprawy, o których nie można nie powiedzieć, a należą do nich na pewno wyniki głosowania. Spokojnie! Tylko te moje, pochodzące z prywatnego rankingu. Oficjalne wyniki pojawią się dopiero jutro. Dzisiaj mogę się zatem podzielić moimi własnymi, w których tym razem zabrakło niestety oceny najwyższej, czyli tak często gloryfikowanej w ludowych opowieściach dziesiątki.
    Nie był to jednak problem, by trojkę uczestników postawić na podium. Oznacza to, że przynajmniej najwyższy schodek będzie do następnego głosowania pokrywał się kurzem, ale niższe stopnie są delikatnie zatłoczone. Zacznę więc może od miejsca trzeciego, bo tu właśnie czeka dwóch przybyszów z obcych, innych planet. Przyznać muszę, że prócz wspólnego miejsca na podium, dzieli ich totalnie wszystko. Jeden to krwiożerczy, a do tego paskudnie śliniący się potwór, gdy drugi to malutki, zagubiony robocik. Innymi słowy, osiem punktów otrzymali Beeroslav oraz AsgarothDaFae. Ten pierwszy za bardzo sugestywny plakat, który pomimo wcześniejszych, raczej nieprzyjemnych oskarżeń na forum, bardzo przypadł mi do gustu. Szczególnie ten charakterystyczny uśmiech xenomorpha. Natomiast bohater ze zdjęcia drugiego autora okazał się tak bardzo uroczy dzięki swojej wypisanej na twarzy (roboty mają twarz?) bezradności, że aż chciałem go zabrać z tego nieprzyjaznego i zdecydowanie zimnego miejsca katastrofy. A później zrobiłbym sobie z niego pralkę i prał w nim stęchłe skarpety? Moment! Cenzura! Tego w tekście być nie miało!
    Trudno. Gorsze już brudy publicznie prano. Ale trzeba przecież ogłosić kto według mnie zasłużył na najwyższe, ale tylko drugie miejsce. Akurat w tym przypadku zgadzam się z decyzją większości internautów, bo i moim faworytem jest Shadow16. Nieprzeciętnie zaprezentował temat konkursu wpasowując go w ramy przypominające film dokumentalny, czy też może wywiad połączony z wyznaniem. Świetna robota. W pełni wykorzystałeś możliwości jakie oferował ruchomy obraz. Zadbałeś nawet o takie drobiazgi jak zniekształcony głos. Ale przecież to właśnie te drobne elementy tworzą kompletną i bardzo dobrą całość. Dlaczego więc nie dziesięć oczek? Ponieważ dwie rzeczy troszeczkę mi nie pasowały. Pierwsza z nich to scenografia, ale chyba wypada powiedzieć tło. Jest zbyt ciemno. Rozumiem, że miało to podkreślić charakter całego nagrania i anonimowość bohatera, ale odrobina więcej światła, odpowiednio przy tym ustawionego na planie, mogłaby lepiej podkreślić przejmujące wyznanie uprowadzonego chłopaka. Kwestia druga, to malutki szczegół dotyczący montażu. Przejścia, które występują podczas łączenia materiału są zbyt gwałtowne. Jest to bardzo ?widoczne?, gdy wsłuchamy się w nagranie. Więcej uwag nie pamiętam, fantastycznej pracy serdecznie gratuluję.
    Było już o pracach najlepszych, czas przejść do tych ocenionych najniżej. Tutaj także tylko trzy chciałbym wyróżnić, ale nie dlatego, że akurat tyle ich było. Ależ skąd. Było ich prawie dwie dziesiątki! Zaznaczam przy tym, że praktycznie większość zdjęć, która nie reprezentowała sobą nic więcej, aniżeli tylko ?negatywne? nastawienie otrzymało taką nieprzyjemną notę. Dla przykładu, pracę taką zaprezentował biokiller. Specjalnie nawet postanowiłem przywrócić oryginalny wygląd Jego kadru i tam naprawdę nie było nic ciekawego. Oczywiście mam tu na myśli jakikolwiek związek z tematem zabawy. Innym przykładem stworzenia czegoś, co z obcymi planetami ma niewiele wspólnego było zdjęcie, które pokazał Reon. Na szczęście nie był to tak popularny od dłuższego już czasu klozet, ale blisko z nim związany (związany ? to nawet pasuje!) papier toaletowy. Wybacz, ale ja takiej współczesnej mumii jednak podziękuję. Nawet jeśli byłaby ona obwinięta sześciowarstwowym papierem o aromacie lawendy. Tutaj nawet podgumowane krawędzie antypoślizgowe by nie pomogły. Na koniec tego zestawienia osobliwości wszelakich pomysł najbardziej nieświeży, można powiedzieć spleśniały nawet, czyli admadm74 i jego niedzisiejszy już chleb. Pozazdrościć zmysłu estetycznego, bo ten kawał pieczywa naprawdę idealnie komponuje się z innymi planetami i meblami na drugim planie.
    Troszkę się chyba rozpisałem? Nie zaszkodzi więc jeszcze kilka zdań więcej. Tak już tylko bardzo ogólnie chciałem podsumować udział produkcji filmowych w konkursie. Pojawiło się ich całkiem sporo, choć nie wróżę im dominacji nad zdjęciami. Nadal dla wielu osób złapanie pojedynczego kadru jest bardziej dostępne niż nagranie nawet krótkiego filmu. Ale gdyby przyjrzeć się proporcjom występujących w pierwszej dziesiątce wszystkich prac, to bardzo ciekawy obraz nam się prezentuje. Filmy przegrywają ze zdjęciami w stosunku tylko cztery do sześciu. Naprawdę interesująca sytuacja.
    A na zakończenie mała ciekawostka. Dotyczy ona całkiem przyzwoicie ocenianej pracy, którą stworzył Dyzio19. Coś mi od początku nie pasowało w tym obrazku. Bo oczywiście xenomorphy w pewnym stopniu wykluwały się z jaj składanych przez królową, ale? No właśnie, czy to te niebezpieczne bestie się wykluwały, czy może wcześniejsza ich forma nazywana facehuggerem? Niezależnie od tego, to i tak wywołująca na mojej twarzy uśmiech praca. I tym przyjemnym akcentem żegnam się z Wami do jutra! Miłego wieczoru i spokojnej nocy.
  23. theconverse
    Houston, mieliśmy problemy.
    Dobry wieczór wszystkim czytającym te słowa. Oto po jednodniowym opóźnieniu spotykamy się ponownie, by wspólnie bawić się, rywalizować i zwyciężać, choć już w troszkę mniejszym gronie. Problemy techniczne, które to miały się przyczynić do takiego właśnie stanu rzeczy, zostały już ponoć odegnane w niebyt, a my możemy zawyżać lub zaniżać oceny konkursowym pracom.
    Chciałoby się oczywiście, by głosowanie przypominało bardziej podniebną podróż fantastycznym statkiem kosmicznym, który w pewnym momencie zaniesie nas do gwiazd. Niestety, jak zwykle przyciąganie ziemskie nie zna litości i zdecydowana większość zdjęć, ale i filmów zmierza na bardzo bolesne i dotkliwe spotkanie z rzeczywistością. Zaniżacze są więc nadal zbyt silną grupą forumowiczów. Nie zwracajmy jednak na nich uwagi, może któregoś dnia poczują się pomijani i niczym niemiłe wspomnienia rozpłyną się w błogim zapomnieniu?
    Tak, to wspaniałe marzenie, ale o konkursie trzeba coś więcej napisać. A gdy patrzę jakie tym razem prace trafiły na samą gorę stawki, śmiało mogę powiedzieć, że filmy robią furorę w tej naszej weekendowej zabawie. Przede wszystkim pojawiło się ich całkiem sporo i pomijając nawet różną ich jakość oraz techniki wykonania, jest to bardzo wyraźny sygnał, że konkursy fotograficzne to za mało. Chyba naprawdę pora zacząć myśleć o całkowicie nowych igrzyskach dla internautów z kamerą. Zauważono już, że połączenie tych dwóch form prac, statycznych zdjęć i jak najbardziej ruchomych filmów i animacji, przewagę wręcza osobom filmującym, a nie fotografującym. To zdecydowanie zbyt duża rozbieżność, aniżeli w przypadku zdjęć i rysunków lub grafik. Także osobiście czekam na decyzję Redakcji.
    A póki jeszcze przy innych pracach jak wspomniane chociaż grafiki jestem, to chyba ktoś wykazał się delikatną niestarannością, ponieważ jeden z takich tworów do głosowania został dopuszczony. Nie jest to przecież jakiś ogromny problem, ale z czystego poczucia obowiązku fakt ten nadmieniam.
    O samych ocenach tym razem jeszcze nie wspomnę, bo przede wszystkim nie było mi jeszcze dane wystawić odpowiednią notę każdej z prac. Może tylko zauważę, że spodziewałem się wyższego poziomu zaprezentowanych dzieł, a niestety całe mnóstwo zdjęć zasłużyło tylko i wyłącznie na oceny z tych najniższych szczebelków theconverse?owej drabiny. Powodów takiego stanu rzeczy jest całe mnóstwo, więc ten wątek już pominę. Na tym też dzisiejszy wpis zakończę, także dobrej nocy!
  24. theconverse
    Tak to już w życiu bywa, że choć na brak chęci narzekać nie wypada, to możliwości albo niewielkie, a czasem nawet i żadne. Dlatego też głosowanie na konkursowe prace zostało przełożone na jutro, a ja dzięki temu mogę zaproponować Wam kolejną zabawę w fotograficzną układankę. Postarajcie się tylko, żeby potrwało to chwilkę dłużej niż ostatnim razem. Kategoria, a raczej podpowiedź na dziś to: bez słowa.
    I jeszcze jedno. Jakieś zasady ta zabawa mieć musi, więc przyjmijmy, że jeśli już będę się udzielał w komentarzach, to w żaden sposób nie będę mógł Wam podpowiadać lub wskazywać czy Wasze domysły zmierzają po odpowiednich torach. Myślę również, że jakiś wewnętrzny ranking zwycięzców by się przydał. Niech więc za każdą prawidłowo rozwiązaną zagadkę przysługuje jeden punkt. Możliwości zdobycia punktów w tygodniu są zawsze dwie, bo i tyle zabaw w puzzle przewiduję. Wcześniejszych odsłon do ogólnej punktacji nie naliczam. Ranking zacznie działać dopiero od dzisiaj. Zobaczymy jak taki system się sprawdzi i co z tym będzie można zrobić w przyszłości. Pamiętajcie jeszcze o tym, że liczą się tylko bardzo konretne odpowiedzi, a że nie będę Wam podpowiadał, tak zabawa zakończy się w momenie, gdy któryś z graczy rozwiąże zagadkę. Nie zawsze będę mógł kontrolować aktualną sytuację, więc gdy pojawię się na blogu i uznam, że ktoś puzzle ułożył, oficjalnie to ogłoszę. Zwyciężyć może oczywiście tylko jedna osoba, więc kto pierwszy, ten lepszy. I to tyle. Powodzenia!
    PS. Dodałem drugi element układanki. Dopowiem tylko, że to nie do końca o miejsce z tego zdjęcia idzie, a o coś bardziej konkretnego.
    PPS. Obrazek jest w tej chwili przedstawiony w połowie, czyli jeszcze trzy elementy zostały do odkrycia.
    PPPS. I oto kolejny fragment pojawił się na obrazku. Ale jak się na pewno domyślacie, odpowiedzią jest to, co znajduje się na tych dwóch czarnych polach prawie na środku zdjęcia. To właśnie to, co się tam znajduje jest zagadką. Podpowiem tylko, że nazwa tego jest dość specyficzna i bardzo konkretna (a takich odpowiedzi przecież oczekuję), a na dodatek nie jest to tylko jedna rzecz.
    PPPPS. Chyba już za dużo tych wielkich ?P". Ale teraz już nie ma możliwości, żebyście nie odgadli co kryje ostatni z puzzli. To jak będzie?
    Rozwiązanie & Wyniki:
    Udało się! Tym razem fotograficzne puzzle przedstawiały sarkofagi, które można zobaczyć poniżej.
    Fotograficzne Puzzle 03 (1)
    Fotograficzne Puzzle 03 (2)
    Fotograficzne Puzzle 03 (3)
    Fotograficzne Puzzle 03 (4)
    Fotograficzne Puzzle 03 (5)
    Fotograficzne Puzzle 03 (6)
    Natomiast zwycięzcą został Pacoo, który z uporem godnym spraw ważniejszych niż zabawa na blogu, zdominował tę edycję puzzli. Serdecznie gratuluję! Następna odsłona fotograficznych zgadywanek dopiero w sobotę. Postaram się przygotować coś specjalnego. Ma być trudniej? Do zobaczenia!
  25. theconverse
    Space opera, czyli kosmiczna opera? mydlana.
    Witajcie przybysze z mniej lub bardziej obcych planet! Bardzo chciałbym się dzisiaj rozpisać, niestety na to panujące (nade mną) okoliczności mi nie pozwalają. Dlatego też, zamiast rozpisywać się jak to wspaniale, że pomimo tematu, który niczym wszechświat jest nieograniczony i mnogość interpretacji w ten sposób zapewnia, spora część prac okazała się jak to w przypadku mydła być tylko może, znaczy że były mdłe.
    Cieszy natomiast udział wytworów amatorsko-chałupniczej kinematografii naszych konkursowiczów. Jednak by nie narazić się na srogie słowa krytyki sam już dopowiem, że ten drugi człon określający zaprezentowane dzieła tyczy się mojej prywatnej animacji poklatkowej. Muszę przy tym przyznać, że inne produkcje filmowe w większości wypadły naprawdę dobrze. Może faktycznie już czas stworzyć osobny konkurs dla miłośników ruchomych obrazków?
    Tyle ode mnie na dziś, ale? No właśnie. Jedno takie ?ale? zawsze być musi, tym razem będzie ono dotyczyło kilku zdjęć. Narzekałem, że mydło strasznie się pieni wśród innych prac, a sam przy tym nie zaprezentowałem zdjęcia, więc oto kilka przykładów moich kosmicznych podróży lub innych dziwnych wydarzeń.
    kosmiczna podróż 01
    To przecież oczywiste, że w kosmosie wszystko jest takie ?negatywne", prawda? Przy czym nie mógłbym sobie wybaczyć, gdybym wzorem innych bawiących się z nami w konkursie, nie pochwalił się takim oto widokiem z okna mojego niesamowicie fantastycznego statku kosmicznego, o!
    kosmiczna podróż 02
    Gdzie to ja nie byłem chciałoby się powiedzieć. I głupio to przyznać, ale praktycznie wszędzie nie byłem, ale plany mam. Istotne jednak jest to, że odwiedziłem świat, całkiem podobny do naszego, tylko nietypowe niebo tam nad głowami wisi, takie barwne bardzo i delikatnie straszne. Aż gęsiej skórki wtedy dostałem. A nie, moment! To dlatego, że nocą robiąc to zdjęcie za bardzo wychyliłem się przez okno, a na zewnątrz chłodno było.
    kosmiczna podróż 03
    Ale zapamiętajcie, że Obcy są wśród nas! To prawda. Jednego z nich udało mi się uwiecznić za pomocą aparatu. Akurat zamierzał sie teleportować. Że to miały być podóże na obce planety, a nie nie obcy? Nie na temat mówicie? Nawet Ci Obcy są nie na temat? Ale przecież inni tak chętnei fotografowali pozaziemskie stwory i nikt nie narzekał... Idę popłakać w kącie mojego spodka kosmicznego... Tak, tam nie ma kątów! Wiem to!
    kosmiczna podróż 04
    Pewnie i to ujęcie będzie zbyt daleko idącą interpretacją, co? Obca forma życia przyleciała do mnie na w odwiedziny, to długo się nie zastanawiałem i zrobiłem jej zdjęcie, gdy wychodziła ze swojego statku. Czyli jednak też nie na temat? Chyba mnie wena opuściła...
    Tak i ja Was opuszczam. Dobranoc!
×
×
  • Utwórz nowe...