Skocz do zawartości

theconverse

Forumowicze
  • Zawartość

    867
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez theconverse

  1. @darkmessiah13: Aktualnie nie mam kontaktu z Asgorothem, a i sam jestem ostatnio zabiegany, więc projekt ugrzązł pomiędzy codziennymi sprawami. W żadnym wypadku jednak z niego nie rezygnuję.
  2. @Owiec: Niestety nie wiem ile kosztowała budowa tego pomnika, ale przeraż mnie myśl, że przecież można było spożytować te pieniądze jakoś tak mniej... widowiskowo. @ZdeniO: Jak widać lubimy się wzorwać bez większego namysłu. @Exclusive: Ponoć apetyt rośnie w miarę jedzenia.
  3. @Accoun: Krzyża nikt nie potrafił wykraść, a taki posąg zabiorą? Niemożliwe. @Owiec: Ten fragment znanego cytatu wolałem pominąć. Podobnie jak podtytuł. Każdy, który przychodził mi do głowy mógłby jednak kogoś urazić.
  4. Dobry wieczór. Tym razem zabrakło podtytułu, a i od pewnego rodzaju wyjaśnień muszę rozpocząć. Przede wszystkim wpis niniejszy nie ma na celu obrażenia kogokolwiek, ani tym bardziej wywołania niepotrzebnych forumowych sporów. Czym innym będzie oczywiście obłożona solidną dawką argumentów dyskusja. Przyznać jednak muszę, że po tematy dotykające sfery polityki, czy też jak w tym wypadku religii, sięgam niechętnie i zdecydowanie nieczęsto. Powody takiego działania są dwa. Dyskurs prowadzony poprzez wirtualne literki nigdy w pełni nie odda prawdziwych intencji ich autorów. To kwestia pierwsza. W wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie przedłożyć wszystkich wartych uwagi wątków w ramach tak ograniczonej formy, jaką jest monolog, a niczym więcej nie jest przecież taki oto blogowy wpis. To powód drugi. Dlatego też, jeśli przyjdzie nam się kiedyś spotkać osobiście, drogi czytelniku, dopiero wtedy pojawi się odpowiednia sposobność, by poruszyć tematy drażliwie, ale przez to jakże interesujące. Oczywiście nie zapominam o komentarzach, które być może będą stanowić osobliwe ?przedłużenie? napisanego przeze mnie tekstu. Choć nie ukrywajmy, będzie to tylko i wyłącznie substytut tradycyjnej i jedynej prawdziwej rozmowy. Po tym delikatnie zbyt obszernym wstępie mogę w końcu zdradzić, co też takiego miałem na myśli pisząc słowa zawarte w tytule. Otóż najpewniej większość z Was miała w ostatnich dniach styczność z doniesieniami traktującymi o największej zbudowanej figurze znanego nam dobrze Jezusa zwanego Chrystusem. Prawdę powiedziawszy, gdy usłyszałem informacje o tym pomniku, odetchnąłem z niemałą ulgą. Po niedawnych problemach z pewnych krzyżem oraz całej towarzyszącej temu atmosferze, a także zatrzęsieniu rzeźb Karola Wojtyły (Jan Paweł II najpewniej nie dopuściłby do stworzenia tak wielu nic nieznaczących symboli), które straszą nas prawie za każdym rogiem, uwierzyłem, że w tym naszym polskich kraju może jeszcze powstać coś innego, ciekawego, ale niestety także do przesady monumentalnego. Czy pomnik Chrystusa Króla jest tak naprawdę inny? Czy jest również ciekawy? Monumentalny lub też jak wielu z Was by odparło ? epicki ? jest na pewno. Co do dwóch pytań zawieszonych powyżej mam jednak wielkie wątpliwości. Przecież znany jest nam posąg Chrystusa Zbawiciela, który powstał w Brazylii. Może nasz (czyt. najwspanialszy, najpiękniejszy, ale przede wszystkim największy) Jezus nie jest typowym plagiatem troszkę niższego Chrystusa z Rio de Janeiro, ale podobieństwo jest aż nadto widoczne. Nie ukrywajmy przy tym, że podobnie jak scena ukrzyżowania, tak i wizerunek syna Maryi funkcjonuje w ramach pewnego kanonu i wszelkie od niego odstępstwa nie są mile widziane. A zatem kieruję do Was moje pytanie. Dlaczego, a właściwie w jakim celu powstał tak ogromy pomnik? Jeśli faktycznie wierzycie, że ma on stanowić atrakcje turystyczną, która pozwoli ożywić świebodzińską gospodarkę, a wszyscy będą żyli długo, szczęśliwie i z milionem złotych na koncie, wówczas lepiej powstrzymać się przed udzieleniem odpowiedzi. Dziękuję i spokojnej nocy.
  5. @Senshin: Tak na dzień dobry o płatnościach, nieładnie tak. @TheMirror: Masz moje zainteresowanie tematem, więc jakby co wiesz gdzie mnie szukać.
  6. @Owiec: To ja rozumiem! @Wosq: Serdecznie dziekuję. I pomyśleć, że kiedyś pisałem każdego dnia i byli chętni, żeby moje teksty czytać.
  7. czyli w poszukiwaniu pogrzebanego mózgu W miejscu tym winien rozbrzmieć dźwięk przesuwanego trumiennego wieka lub też innej nagrobnej płyty, ale niestety zatrudniony do niewolniczej pracy Igor wybrał się na pobliski cmentarz w poszukiwaniu pomocnej dłoni. Miast tego posłużę się klasycznym już I bid you welcome. Dzisiejszy wpis pozwoliłem sobie przeznaczyć, co zapewne nie będzie wielką niespodzianką, na jakże romantyczne i pełne uroku święto, jak i atmosferę mu towarzyszącą. Wiedzieć Wam przy tym trzeba, że określenie go mianem romantycznego nie jest ani trochę bezzasadne. Przy hurtowych wręcz ilościach płonących świeczek i lampionów nie można przecież pisać inaczej, jeśli nie w duchu sprzyjającym głębokiemu spoglądaniu sobie w oczy i upaćkaniu krwistym sosem do spaghetti, którego smakowite nitki tak ochoczo uwielbiamy zasysać wespół z bliską naszemu bijącemu jeszcze sercu osobą. Choć pompujące życiodajny ketchup serducho ostatecznie nie jest aż tak bardzo konieczne. Zombie to w końcu też ludzie i swoje uczucia mają. Uczucie głodu dla przykładu. W ten oto gładki jak lico golącego się zardzewiałym blenderem jegomościa sposób, bezpośrednio mogę już podreptać do zakotwiczonych w tytule zombie. O dziwo truposzczaki ? przepyszne określenie ? te są całkiem jeszcze mobilne, a niekiedy pozornie zdarzy im się zagrzechotać frywolną myślą pomiędzy jednym a drugim uchem. Wesoło się wówczas uśmiechają. Oczywiście to tylko pozory, bo grupa ta w większości przypadków nie jest skalana jakimkolwiek zdrowym, czy też nawet chorym rozsądkiem. Zero. Null. Mózgowa próżnia. Pewnikiem odnaleźliście w tym opisie licznych w tych godzinach świątecznych cmentarników, prawda? Pytanie nieskomplikowane jak gusta kulinarne Zgniłka i Mózgostworka: Gdzie przez cały czas przebywają całe stada jednodniowych bywalców nekropolii? Na zapleczu. Za kulisami. W emocjonalnie rozgrabionym grobie zapomnienia. A co tam ciekawego robią nasi milusińscy? Przygotowują się na cmentarny pokaz mody oraz konkurs pantomimy zatytułowany Gibanie przy pomniku, chyba muszę siku. Nie możemy przy tym zapomnieć o jeszcze jednej grupie, specjalistach praktykujących nagrobkowy decoupage. Ostatnia kategoria jest od dłuższego już czasu najpopularniejsza, ponieważ zwycięzca tych specyficznych zawodów ma prawo obnosić się z mistrzowskim wieńcem pogrzebowym zawieszonym na szyi przez cały najbliższy rok. Zaiste niezwykła to sprawa! Dość jednak tych złośliwości. Zapewne i tak znaczna część czytający te słowa równie mocno jak autor stawiający te literki, cierpi na pewnego rodzaju alergię na wyżej opisane zjawisko, które podobnie jak przekazywany nam z dziada pradziada kult umartwiania się i zaszywania uśmiechu pod pozorem przeżywania chwil wzniosłych i pięknych, wrósł w nasz kręgosłup polskości. Pewien równie cyniczny jak ja w podobnych sytuacjach człowiek, nazwał ten zbiór tak naprawdę karygodnych postaw jako ? co jest określeniem zdecydowanie mięsistym ? narodową nekrofilię. Temat ten uważam, więc za odwieszony na hak. Swój jad wyplułem, pora rozerwać nici krępujące zwyczajny, nieskażony patosem uśmiech. Prawda jest również taka, że osobiście darzę cmentarne alejki pewnego rodzaju afektem. Dlatego zamiast wspinać się na katafalk, by pomachać do zgromadzonych wokół podobnym sobie cmentarnym hienom, które zamiast skrytych w grobach precjozów rozkradają je z jedynej rzeczy, która pozostała zmarłym ? szacunku dla nich, jak to mam w zwyczaju, przespaceruję się wśród pogrzebanych ciał w głębokiej izolacji od tłumu, kilka dni po cmentarnym szaleństwie lub też wczesną poranną porą jutrzejszego dnia. Taki mam plan. Przy tym napomknąć muszę, że jako człek, który obciążony jest chronicznym wręcz towarzystwem dyndającej na wysokości klatki piersiowej torby z aparatem fotograficznym, tak i w tym roku zachowam kilka kadrów podstępem zebranych w martwym mieście nieboszczyków. A na dokładkę odeślę kilka wrogich potworów na znany niektórym graczom karciany Cmentarz. Na prawie już zakończenie trzy i pół sprawy. Pierwsza jest rocznicowa, gdyż oto za chwilę minie rok odkąd stawiam już nie tak niepewne kroki na tym blogowym gruncie, co niezmiennie dostarczą mi nielichą satysfakcję. Druga to odstawiony tymczasowo na boczny tor The Unknown Project, który niczym okręt błędnie określany mianem łodzi podwodnej niebawem wypłynie na powierzchnie z ciemnej morskie toni. Przedostatnia kwestia to fragment filmiku zatytułowanego Full Metal Guide To The Trailers, który za każdym razem, gdy przychodzi mi rzucić na niego okiem setnie mnie bawi, a i związek z cmentarzem w sobie kryje. Natomiast połóweczka, o której napomknąłem to takie moje małe coś, co pełni funkcję wizualizacji pewnego marzenia. Co prawda tym razem musiałem uciec się do haniebnego wypożyczenia cudzej pracy, która niczym rozczłonkowane ciała pozwoliły mi stworzyć fotograficznego potwora Frankensteina. Bo nie ma nic przyjemniejszego w wybraniu się na cmentarzysko, niż napotkanie tam ponętnej pani archeolog, co to lubi wydłubywać zmarłym z ich skostniałych rąk jakiś kosztowny drobiazg. Moje skromne marzenie. Moja osnuta fantazją idealna randka z panną Croft. the old graveyard A teraz mózgi sprzed monitorów odnieście do kuchni i smacznego! Wersety użyte do stworzenia mojej własnej opowieści z krypty: CmentarzLara Croft
  8. @Swirex: Rzecz w tym, że tam to niestety taka "brudna" jesień panowała. Ale spokojnie, ta tradycyjna i kolorowa też się pojawi jeszcze w tym roku.
  9. @assire: Nie narzekam, ale mogłaby być mniej marudna. Kochana, ale mniej marudna... @pantrupek: No tak, zdjęcia dwa razy w roku i tabun kobiet, które stoją w kolejcę by pokazać się przed obiektywem. @Zorzin: Jedni lubią fotografować dziewczęta, a inni... ptaszki?
  10. @Zorzin: Najpewniej tej jesieni jeszcze zauważysz kilka takich kolorowych zdjęć, które jeśli nie są naprawdę niesamowite są zwyczajne i nudne. @Asasello: Sok z burakó dla tego pana! Raz! @pantrupek: Niestety większość ze zdjęć, które udało mi się wykonać w miniony weekend była robiona ot tak i bez większej możliwości stworzenia ciekawszych kompozycji. Tak to jest, gdy za towarzyszkę ma się osobę, która umiera z nudów już po trzech uchwyconych kadrach i zmusza fotografa, żeby dreptał dalej.
  11. W tle The Unknown Project? Witajcie. Z wielu powodów dzisiejszy wpis nie będzie w żaden sposób związany z realizowanym małymi kroczkami The Unknown Project. Na chwilę obecną, zapowiedziany niedawno flash mob przetacza się powoli po mojej głowie i wymaga jeszcze dopięcia przynajmniej kilku guzików, by z fazy typowo przygotowawczej wejść w etap kolejny, a dotyczący już wstępnej realizacji. Dlatego też w dzisiejszym odcinku moich blogowych zmagań z samym sobą, mając akurat na podorędziu zaledwie kilka kadrów jesiennej, miłościwie nam panującej aury, postanowiłem przesłonić nimi wspomniany wcześniej projekt. O nim więcej dowiecie się do końca rozpoczynającego się jutro nowego tygodnia. Wtedy właśnie zapadnie ostateczna już decyzja dotycząca miast, które wezmą udział w tym wydarzeniu. Nie ukrywam, że po ogłoszeniu tej informacji liczę na odzew z Waszej strony. Dwie zaangażowane w taką akcję osoby niestety nie są w stanie sprawnie jej przeprowadzić, a póki co tyle person liczy sobie nasza projektowa drużyna. Dziękuję również wszystkim, którzy do tej pory zgłosili swoją chęć pomocy. Wystarczy jednak już tych literek! Niech przemówi sztu? Wiecie co mam na myśli. czarno-biała jesień 01 czarno-biała jesień 02 czarno-biała jesień 03
  12. @Zorzin: Akurat widziałem ten filmik, więc może coś w tym jest.
  13. @Zorzin: Następnym razem zorganizuję coś za pomocą kamer internetowych, dobrze?
  14. @JamesVoo: W swoim czasie. Na pewno będzie to flash mob i będzie wesoło.
  15. The Unknown Project Dobry wieczór obywatele. Wiedząc, iż pamięć ludzka bywa krótka, a wspomnienia ulotne, pragnę postawić te kilka literek, które nie pozwolą Wam zapomnieć o zaplanowanym przez Asgarotha da Fae oraz mnie przedsięwzięciu, tytułowym The Unknown Project. Przyjąć można, iż znacząca część forumowiczów, którzy przekroczyli próg tego właśnie bloga, natknęła się wśród kolejnych leniwie toczących się dni tworzących ponoć całe nasze życie na zjawisko nazwane flash mob. Po wszelkie instrukcje związane z tym terminem odsyłam do odpowiednich zakamarków globalnej sieci. Od siebie tylko dorzucę, że projekt noszący aktualnie nazwę wyłącznie tymczasową, według rozrysowanego naprędce planu obrać ma właśnie charakter takiego błyskawicznego tłumu. Oczywiście wszystko w Waszych rękach, stopach oraz uszach, bo przecież ważnym elementem wspólnej zabawy wynikającej ze zgromadzenia się w jednym miejscu i ze wskazówkami ułożonymi identycznie na (co ponownie podkreślę, mam nadzieję) licznych tarczach zegarków i innych wyświetlaczach komórczaków telekomunikacyjnych, mają być odtwarzacze muzyczne. Żeby jednak niepotrzebnie nie przedłużać i Waszego czasu nie kraść, proszę o zainteresowaniem tą formą zabawy oraz wzięcie udziału w ankiecie, która znajduje się pod tym adresem, a która będzie wyznacznikiem w jakich miastach naszego kraju zorganizujemy ostatni etap projektu. Póki co największe szanse ma Poznań oraz Bydgoszcz, która pomimo nieciekawego wyniku jest przestrzenią, w której osobiście się przemieszczam i mam w niej możliwość gromadzenia ludzi poza forumowym obiegiem. Więcej informacji już w niedziele, kiedy postaram się ogłosić wstępnie zakwalifikowane miejsca zabawy. Później już tylko specjalna strona internetowa oraz najważniejsze ? plik dźwiękowy, który będzie stanowił centralny punkt The Unknown Project. Do zobaczenia! PS. Wspólne spotkanie odbędzie się w weekend, więc na pewno znajdziecie czas. Nie bójcie się więc zrobić czegoś razem i w niecodziennej atmosferze. The Unknown Project Was potrzebuje! A ja grzecznie proszę.
  16. @Zorzin: A co Ty masz przeciwko zimie, co?! Wstępnie projekt jest przewidziany na połowę przyszłego miesiąca, ale jeśli do tej pory nie uda się zabrać odpowiedniej liczby osób to wstrzymamy się z całą zabawą na czas jakiś. Co będzie później, szczerze nie wiem. @Wosq: Jeszcze dużo czasu, więc wyzdrowiejesz, czego Ci oczywiście życzę.
  17. @wolus1: Tak, będzie to w weekend. @mrBone: Mam nadzieję, że uda się to zorganizować nawet w kilku miastach, ale wszystko zależy od nagłośnienia sprawy. Może tak na główną stronę jako news? @likier: Być może...
  18. @Różniczkomen: Jakbyś zgadł. Prawie...
  19. @darkmessiah13: Niestety zdecydowałem się tylko na te "najpopularniejsze" miasta ze względu na powodzenia całego projektu.
  20. @Rexarek: To nic trudnego, szczególnie jeśli potrafi się również edytować komentarze pod newsami. Ponoć ostatnio mi się to udało, choć sam nie wiem w jaki sposób. Tak czy inaczej wystarczy zaznaczyć tekst wpisu i po prawej stronie edytora wybrać opcję Wewnątrz. To wszystko.
  21. @Asgaroth Pogromca Captchy: Tak to już wyszło.
  22. The Unknown Project Witaj nieznajomy, Być może nigdy nie mieliśmy okazji, żeby wspólnie dzielić pospiesznie mijające chwilę, ale oto nadarza się okazja, żeby odmienić los i stworzyć coś, o czym będziemy mogli opowiadać przyszłym pokoleniom. Czy chciałbyś być częścią wydarzenia, które wraz z moim kolegą Asgarothem da Fae nazwaliśmy The Unknown Project? Nie mogę Ci jednak zdradzić już teraz czym jest, ani jaka jest prawdziwa nazwa projektu, który być może całkiem niedługo będzie miał miejsce blisko Twojego domu. Tylko od Ciebie i Twoich chęci zależy, czy będziesz mógł być nie tylko świadkiem, ale również i uczestnikiem tej niecodziennej sytuacji. Wybór należy do Ciebie? Tym nietypowym wstępem chciałbym Was powitać, ale również i zaprosić do bycia częścią ogólnopolskiego (taką mam nadzieję) projektu, którego głównym celem jest przede wszystkim dobra zabawa, jak i możliwość zgromadzenia w jednym miejscu i czasie sympatyków tutejszego Forum Actionum. Choć nie ukrywam, że im nas więcej, tym przyjemność większa, więc nie bójcie się zainteresować tym tematem Waszych przyjaciół i znajomych, którzy nigdy nawet nie słyszeli o forum CD-Action. Jedynym warunkiem, jak musicie spełnić, żeby wziąć udział w zabawie jest posiadanie odtwarzacza muzycznego lub telefonu komórkowego posiadającego taką właśnie funkcjonalność oraz obecność w ustalonym przeze mnie w danym dniu i o konkretnej godzinie miejscu. Na chwilę obecną staram się ustalić ile oraz w jakim stopniu głównych polskich miast mogłoby wziąć udział w zabawie. Zakładam, że do zorganizowania projektu potrzebnych jest przynajmniej pięć dziesiątek osób z danej miejscowości. Dodatkowo jednak, każde miasto powinno posiadać specjalnych pomocników, którzy jako współorganizatorzy przyczynią się do przeprowadzenia tego nietypowego eksperymentu społecznego. Stąd moja prośba, żeby osoby zainteresowane pomocą naskrobały do mnie prywatną wiadomość udzielając kilku odpowiedzi na poniże pytania: Z jakiego jesteś miasta?Ile masz lat?Czy posiadasz cyfrową kamerę wideo?Czy posiadasz cyfrowy aparat fotograficzny?Czy jesteś osobą odpowiedzialną, zorganizowaną, dotrzymującą słowa? Na ewentualne wiadomości postaram się odpowiedzieć do końca przyszłego weekendu zależnie od ilości zgłoszeń, które do mnie trafią. Już w przyszłym tygodniu określę, które miasta wezmą udział w The Unknow Project (nazwa tymczasowa) oraz poinformuję Was jaką będziecie mieli rolę do odegrania w tym niecodziennym wydarzeniu. Obserwujcie więc mojego bloga. Proszę Was również o pomoc w przekazaniu tej wiadomości, więc jeśli możecie zamieście podobne wpisy na własnych blogach, przekażcie dalej link do tej wiadomości lub zwyczajnie za pomocą aparatu gębowego powiedzcie o projekcie Waszym znajomym. Liczę na Was! PS. Jeśli nie możesz wziąć udziału w ankiecie, zostaw komentarz.
  23. @Mysza: Rozumiem, że wpis się Chuckowi spodobał.
  24. @Quetz: Dziękuję bardzo za ukłony i odwiedziny. Zapraszam ponownie za czas jakiś.
×
×
  • Utwórz nowe...