Toshi650

Forumowicze
  • Zawartość

    1405
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Toshi650

  • Tytuł
    Skalny Troll

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Inne

Ostatnie wizyty

5538 wyświetleń profilu
  1. Może te pytania już kiedyś padły, ale podejrzewam że dawno temu. Niemniej jednak: 1) Czy rozważaliście kiedyś - choćby raz w roku - recenzje/rewizje gier, które zmieniły się po aktualizacjach i w końcu wyglądają tak, jak powinny w momencie premiery? Nie do końca chodzi mi tu o edycje GOTY, ale przypadki typu Mass Effect Andromeda, gdzie zmiany po patchach naprawdę są duże a twórcy nieustannie ją upgrade'ują do stanu w jakim powinna być wydana. Może warto wrócić do czegoś po latach, co zostało ładnie spatchowane, załatane na tyle iż podniosło miodność. Wiem, że gameplay jest najważniejszy, ale nawet on może być solidnie zboostowany przez masę łatek. Nie mówię tutaj o DLC. Mówię o ingerencję w CORE gry. Na pewno jest parę tytułów, które na starcie wyglądały jak parchy i przez to średnio chciało się grać, a potem po liftingu okazało się, że stoją o oczko wyżej, niż wstępnie się sugerowano. PS: Dodatkowym bodźcem stanowiącym zasadność tego pytania jest ocena 4/10 dla Syberii 3. Z recenzji dowiedziałem się w zasadzie tylko tego, że gra jest bardzo zabugowana, ocierająca się technicznie o śmieszność (a poza tym jest tam jakiś duch Syberii...Szkoda, że ś.p. EGM nie mógł jej ocenić, nieważne jaka wygląda). JEŚLI twórcy przysiądą na dupach, załatają grę (vide andromeda) to czy Papkin powtórnie ją oceni (tak jakby miała wyjść, po Bożemu). Bo teraz może to być 4, a - za rok/po łatkach - 7/8. 2) Czy może wrócić GAMEWALKER, albo jakaś jego pochodna? Wiem, to pytanie pojawia się już 98679 razy, ale naprawdę BARDZO, BARDZO go brakuje. Poza tym przydałoby się więcej "3groszy" innych redaktorów, którzy mieli okazję zagrać w dany tytuł. Choćby sytuacja z Beat Cop - kolejna niska ocena by Papkin, a sam pamiętam 9kier sprzed paru numerów, która zachwalała przedpremierówkę w tekście. Myślałem, też że właśnie ona będzie recenzować BC ale w tym miesiącu nastąpił PAPKIN-ACTION (czasopismo o redaktorze, plus DVD z masą dobrego stuffu :D). Fajnie by było to, że skoro ktoś robił zapowiedź to - jeśli nie recenzuje potem tytułu - to mógłby chociaż wtrącić swoje spostrzeżenia, bo skoro robi zajawkę gry, to znaczy że chce w nią zagrać (czy to jednak w czasopiśmie tak nie działa?)... PS: Papkin jest w porządku. Ma tendencję to "wymądrzania" się w reckach (zdarza mu się takie fiu bździu stylistyczne) ale jako "pismak", na plus Natomiast w tym miesiącu, to był Pap-knockout. Za duży kredyt wziął czy co? Stał się robotem?
  2. Dziwność jakaś. Mam napisane na profilu "0" ostrzeżenie potwierdzone, i podobno dodane przez Ciebie 2011 maj. Dziwna sprawa, bo nigdy nie miałem jakiegokolwiek ostrzeżenia ani upomnienia. Skąd to się wzięło?

    1. wies.niak

      wies.niak

      Pytasz o coś sprzed 5 lat ;] Może miałeś zwykłą notatkę, która w jakiś sposób wyszła albo się dziwnie zmigrowała przy zmianie skryptu forum. Proponuję pisać do kogoś z moderacji - ja już się wycofałem z tej działalności.
       

  3. Stopien w jakim ta gra potrafi od siebie uzaleznic jest wprost niesamowity. Fantastyczna produkcja, przeznaczona do wspólnej zabawy. Malo który tytul oferuje taka radoche z gameplayu. Nie mam nic do sieciowych FPS, RTS ale w Rocket League nawet jak spotykamy ragequitujących dzieciaków, to i tak kilka sekund później gramy z kims zupełnie innym i zabawa caly czas jest interesujaca. Oby tylko tworcy nie wprowadzali na sile udziwnień, a liczba chętnych graczy będzie stale rosla...
  4. Generalnie seria Silent Hill to synonim strachu. Residenty są głównie oparte na jumpscares (te pierwsze dają radę). Jednak za jedną z najstraszniejszych produkcji uznałbym P.T. Wiem, nie jest to pełna produkcja, nie jest to nawet duży wycinek gry. Jednak, po zakupie PS4 w czasie, gdy można było jeszcze ściągnąć z PS STORE grę, została mi w głowie. Strach, element zaszczucia i coś co pozostawia w ciele nieprzyjemne uczucie niepokoju. Silent Hill 2 robił to samo, a to jedna z najlepszych gier horrorowych. Żałować należy, że P.T. prawdopodobnie nie zamieni się w Silent Hills, tak jak zakładał Kojima i Del Toro. Niemniej, to fantastyczne doznanie dla każdego, kto miał okazję zagrać. A Ci, którzy nie mieli okazji a mają kumpli, którzy posiadają PS4 i produkcję na dysku, KONIECZNIE powinni wpaść z wizytą i zagrać. Pozostali niech założą słuchawki i włączą w nocy na YouTube (na własną odpowiedzialność!) P.T. gameplay BEZ ŻADNEGO KOMENTARZA. Będzie ciekawie
  5. Ogólnie co sklepy teraz, to różne promocje. Nie tak dawno w Empiku natrafiłem na Ubi Classics i zestaw Far Cry (1,2,3 i BlooDDragon) za 29,99zł. Pomyśleć, że to właśnie w Empiku...Namnożyło się niestety sklepów i ofert, więc dla łowców okazji to nie lada gratka, choć konieczność rejestrowania się wszędzie nie za bardzo się uśmiecha. Poza tym nie wiem czy zauważyliście, ale te niesławne pliki cookie potrafią czasem manipulować cenami o parę złotych (sugerowanie portali itp.), był nawet o tym artykuł niedawno w Newsweek zdaje się. Kosze z wyprzedażami już przestają mieć znaczenie. Trzeba uważnie patrzeć po półkach po prostu (patrz zestaw Far Cry)
  6. Może nie tyle najbardziej czekam, jednak bardzo intryguje mnie gra FIREWATCH. Po zwiastunach na YouTube jestem pozytywnie nakręcony. Na dodatek wygląda na to, że ma świetnie dobrane głosy i "czuć" chemię między protagonistami. Oby tylko twórcy stanęli na wysokości zadania i gra nie okazała się po prostu przeciętna, bo potencjał ma
  7. Remaster ograłem, a jakże, dałem znowu wciągnąć się historii. JAKOŚĆ remastera jest bardzo słaba lecz nie zmienia to faktu, żę gra nadal potrafi przykuć do monitora. I dlatego winny być dwa słupki: 8+/4+ --> Sama GRA/Remaster. Mało gier po latach wydanych wytrzymuje starcie z młodszymi tytułami (np. Rise of the triad). Jesteśmy jednak starszymi graczami i patrzymy przez sentyment. Dla mnie Fahrenheit nadal pozostaje bardzo dobrą produkcją (i pewnie dla Ciebie gdzieś tam pewnie też tlą się miłe wspomnienia). Wystarczyłoby dodać "poczekajcie na wyprzedaż za 10zł i spróbujcie, może i Wam podejdzie". A tak, po recenzji, nowy gracz nawet nie spojrzy w kierunku tego tytułu (chyba, że grał w HR albo B:TS i chciałby sprawdzić jak to drzewiej z Cage'm bywało). Steam ma to do siebie, że zaczyna - pod pretekstem remasterów tudzież usprawnionych bibliotek bla bla bla - "wchłaniać" gry z dawnych lat i wydawać je na działające nowe systemy. Zjada to GOGa trochę, bo jednak gracz lubi mieć biblioteczkę gier w jednym miejscu i mieć do niej dostęp (sam po latach kupiłem Realms Of The Haunting, bo uwielbiam tę produkcję i żal mi tyłek ściska, że nikt nie zabierze się za remake). Fahrenheita spotkał ten sam los, tylko "niskim kosztem". Ktoś stwierdził "a wydajmy go jeszcze raz, nic praktycznie nie zmieniajmy, dodajmy rozdziałki i szlus". I (moim zdaniem) bardzo dobra gra doczekała się takiego a nie innego potraktowania i wylądowała na STEAM, zbierając po drodze opieprz od recenzentów za jakość techniczną. Starsi kupią przez sentyment, jeśli już nie mają pudełka z poprzednikiem, nowi - choćby po Twojej recenzji - nie kupią. A szkoda...
  8. Moim zdaniem, przy recenzjach remasterów gier powinny się pojawiać dwa słupki ocenowe. Jeden słupek z oceną kiedy wyszedł oryginał, drugi słupek z obecną oceną danego remastera. Fahrenheit Remastered został dość mocno pojechany w recenzji i wielu czytelnikom może jawić się jako nieświeża kupa, a tak oczywiście nie jest. Wiem, że w recenzji pojawiło się jedno zdanie o poprzedniej nocie, ale to za mało. Gra stanowiła podwaliny dla przyszłych gier Davida Cage'a, nie mówiąc o tym jak rozwinęły to serie TWD czy inne produkcje od Telltale itp. Poza tym irytuje mnie przekręcanie imion w recenzowaniu danej produkcji (film, gra etc.). Jeśli już autor nie darzy sympatią gry, niech przynajmniej zadba o warstwę merytoryczną. W grze poczynaniami Marcusa sterujemy przed mniej więcej 10 sekund. Jest on jak najbardziej postacią NPC. Śledztwo prowadzą Carla i TYLER, Marcus to brat głównego bohatera i praktycznie nie mamy nad nim kontroli (poza wspomnianym fragmencikiem). Mała rzecz, a irytuje, bo chyba nikt nie lubi gdy lekką ręką traktuje się takie rzeczy. Niestety Protazy popełnił parę razy taki babol w recenzji. No i to pastwienie się nad fabułą i przyrównywanie do gimnazjalnych popisów nastolatków (KAŻDY recenzent, czy w piśmie, czy w necie w ten sposób przyrównuje fabułę danego tytułu). Po co to? Aby się dowartościować? Sam napisz bracie lepszą, wyreżyseruj, chciej za to pieniędzy. Poza tym skąd taka wiedza jak piszą gimnazjaliści... To nie jest majstersztyk Cage'a, ale tak ponad połowa gry trzymała przed fotelem koncertowo. Słabuje w tematach paranormalnych, lecz jest naprawdę interesującą historią dla kogoś kto nie grał. Niestety - z tekstu i oceny gracz nawet nie sprawdzi. Dlatego winny być dwa słupeczki oceniaczkowe. A Protazy (czy Papkin...) troszeczkę rzetelniej winien oceniać. PS: Taaaaaaak, to NA PEWNO żart primaapriisowy w recenzji...
  9. Ciekawostką dla mnie jest to, że ostatnio chyba w ogóle nie możemy uświadczyć pełnych spolszczeń do gier. Praktycznie wszystko co wychodzi jest spolszczeniem kinowym (może tam jakiś Warcraft czy karcianka). Nawet przygodówki nie mają lekko, spolszczenia tylko i wyłącznie kinowe. Czyżby oszczędzanie budżetowe? Jeśli tak to wielka szkoda, bo mamy naprawdę dużo świetnych osób do dubbingu - inna sprawa, że ostatnio słyszeliśmy tylko te same głosy (Boberek, Paszkowski, Pawlak itp.) Wiadomo, światowa liga, niemniej jednak przydałoby się więcej pełnych spolszczeń i świeżej krwi...
  10. Tak sobie przeglądam ten najnowszy numer i spojrzałem z niepokojem na jedną recenzję.... Kingdom Hearts i recenzja Krigora. "Seria KH to jeden z tych cyklów, których fenomenu nie rozumiem...(...)...to pozycja wyłącznie dla fanów" i - BACH! - 5/10. No, kochaaaaaniiii...nie wmówicie ludziom teraz, że to jest rzetelna recenzja. 1) Grę dostał do recenzji człowiek, który ma serię generalnie w zadzie. Zanim zleci się Smuggler i cała reszta Azkabanu, przykładowy przykład vel argumencik: "Fotografia to jedna z tych dziedzin, których fenomenu nie rozumiem". Tutaj recenzja podrasowanego aparatu wydanego ponownie przez X firmę. "Myślę, że ten aparat to pozycja wyłącznie dla fanów. Niby klasyka, ale do mnie nie przemawia" 5/10. (a aparat np. wcale nie jest taki przeciętny) Ten przykładowy schemat brzmi niemal tak samo jak recenzja KH. Autor ma z góry grę w zadzie, dostaję pół stronki, nie chce w nią grać, ale coś musi napisać, pisze i cześć. A fan, który czekał na tę edycję, patrzy na notkę i odczucia autora (tak, odczucia właśnie, bo to przecież koronny argument broniących swoich recenzji dziennikarzy, iż ocena nie jest ważna ale opinia wynika z recenzji) zaczyna mieć mieszane myśli... 2) Ta sama recenzja w innym piśmie, wiadomo jakim. CAŁA strona, wypunktowane wady i zalety. Ocena. Autor wie, co pisze i jak się mogą zapatrywać fani, którzy "ROZUMIEJĄ fenomen". Jeśli już dajecie tak mało strony, dajcie komuś kto zna się w temacie. Nie jest to takie trudne przecież, a autor napisze więcej niż to, że podbito rozdziałkę i brak wersji na PS4. I choćby Krigore napisał, że gra w gry od 1846r. i zna serię, to tak "na odwal się" w moim odczuciu recenzji się nie pisze. Ale skoro nie rozumie fenomenu KH i tego, że wpakowano w to setki milionów dolarów, Disney w końcu nie wydał gry crapowatej, nie mówiąc o maskotkach i ilościach sprzedanych egzemplarzy, to jak można rzetelnie o czymś napisać, co z góry ma się w zadzie. 3) Jasne, autor wcale nie musi być fanem danej gry, by ją recenzować. Ale w takim razie po co brać się za coś, co np. gatunkowo/developersko z góry Cię nie jara. Czyżby "cóż, takie jest życie i nie zawsze robisz to co lubisz?"
  11. @SilentBob - zgadza się, numer jeden z najlepszych nie tylko w tym roku, ale i w ogóle w historii czasopisma. Jakość recenzji naprawdę świetna. @Xazy - dobre podsumowanie tekstu o recenzowaniu DA Pytanie trochę z innej beczki: Czy w najbliższym czasie macie zamiar przejść na inny rodzaj druku/papieru? Jak wyciągnąłem z folii bieżący numer i powąchałem...to świat zwolnił. Smuggler pisał kiedyś, że to może wina spoconych dłoni/ trefnego egemplarza...Yeah, right...po lekturze Cd-A ostatnio mogę rękami artystycznie malować ściany w mieszkaniu (nie, nie mam spoconych....), tworzyć kolaże... Czy wielkim wydatkiem byłaby zmiana papieru np. na taki, który cechuje ostatnio PsxE ? Pytam dlatego, czy myślicie o czymś takim, czy będziecie robić ankietę, jak ma być drukowane pismo?
  12. Przyznaję się, że akurat Wolfenstein i RYSE mi się podobały jako gry. Fakt faktem, że akurat Ty miałeś (nie)przyjemność recenzować oba tytuły. Moje szybko-mijające wpienienie się dotyczy tego, że zaszlachtowałeś obie te produkcje (mówimy tylko o PC wersjach). przyznając bardzo niskie oceny. Szok tym mocniejszy, że czytając inne wypowiedzi, czy to graczy czy recenzentów, widziałem produkcje, które nie schodzą poniżej 7. W obie zagrałem, obie ukończyłem i faktycznie dałbym noty w okolicach "7" (dla Wolfa nawet + za klimat i końcówkę z ending theme). Wrzuciłeś "5" i"4" zwróciłeś moją (i nie tylko) uwagę: co się dzieje? o co chodzi? Ja wiem, może się nie podobać, ale AŻ TAK? (to nawet nie jest sławne "8-" dla MGSa 2 wystawione przez HiV-a, tylko bardziej hardkorowo). Jedno powiem: gdyby je oceniać tylko za cenę, to Twoje oceny byłyby jak najbardziej trafne. Ale te produkcje to nie budżetówki pokroju Czarnobyl Tejkdałn czy jakoś tak (specjalnie pisane, dla czytelników którzy chcieliby poprawiać), tylko rzetelnie zrobione produkcje. Jeśli będą kosztować taniej, to grzechem naprawdę jest w nie nie zagrać, nie sprawdzić czy się podobają. A przy tak niskich ocenach, szansa na przetestowanie jest praktycznie niemożliwa... Dobra, bez zbędnych frazesów: Rozumiem Twój punkt widzenia, postaraj się zrozumieć mój (wszak to z Twego "polecenia" sprawiłem sobie Knock-Knock i nie żałuję). Na razie znajdujesz się w dziale "kontrowersyjny recenzent" (pamiętam fora CD-A: "Ciekawe kto będzie recenzował, oby nie Berlin...Berlin jak się do tego dobierze, to wyląduje w kaszance" itp. itd. ). Jedno osiągnąłeś i musisz to przyznać sam przed sobą: ludzię w "internetach" już wiedzą kto to Berlin, a to dla piszącego podejrzewam duże wyróżnienie (Czekam na Smugglera, który powinien teraz OSTENTACYJNIE chrząknąć)
  13. Recenzja RYSE oparta jest praktycznie na jednym założeniu - nie chcemy już tak wydawanych gier, nie damy się nabić w butelkę. Czemu nie opisałeś np. grafiki, gameplayu (wciskanie X to nie opis). Jak ktoś chce tylko tak grać, to jego sprawa ale w tej produkcji jest wiele kombinacji walki. Stopka z oceną ma stanowić wypadkową tego co jest w recenji. O muzyce nic nie wspomniałeś, nawet tego kto ją skomponował i jak wpasowuje się w grę. Jakieś odnośniki do tematyki Rzymu, walczących gladiatorów (w takim CoD: AW są żaluzje i aluzje, nie może być tak i tutaj małej ramki, co np. polecasz?). Ta, wiem...tamto miało tyle stron recenzji, a to tyle. Ale może gdyby wyciąć nieco narzekania, a wstawić ciekawostkę, byłoby lepiej. Mam swoje lata i w życiu przeszedłem mnóstwo gier. Coraz mniej niestety czasu na granie, więc włącza się sztuka wyborów i ogólnego "ostudzenia" zapału do siedzenia przed TV/Monitorem. Jednak staram się znajdować jakąś radość w każdej produkcji (nie można żyć tylko wspomnieniami FFVII i XENOGEARS...). U Ciebie mi tego brakuje w recenzjach. Czytając je mam wrażenie, że bardziej Cię ten gatunek wkur**a niż daje przyjemność. O akcji z DmC i wyciąganiu rzeczy - powiem Ci całkiem szzczerze, nie pamiętam o czym mówisz i nie chcę niczego wyciągać/wyrzucać tutaj. Skupiam się na tu i teraz i mam do Ciebie pretensje, że zamieniłeś się w zrzędę. Z forami internetowymi i hejtem na Ciebie, jest to fakt i sam o tym wiesz. A recenzja Wolfensteina jest napisana tak....Gra jest do [beeep], bo w zasadzie jest do [beeep]. To samo z RYSE. Rozjeżdżaj tytuły od grafy po gameplay, wypunktuj wady. Twoje emocje są aż nadto widoczne i czytelnik to wyłapie... PS: q123AS - o coś Ci chodzi ? PS2: Smuggler...na litość boską. Jakbyś Ty klawisza nie wsadził, to nie byłbyś sobą. I bez żartów co możesz, a co nie i gdzie...I NIE WYZYWAM Berlina, tylko wszedłem w dyskusję, stopniowo się uspokajającą. Tyle lat już Was czytam, a dalej skrobniecie w Cd-A czy tutaj coś, co zafrapuje...
  14. Co do jednego nie mam wątpliwości. To najlepszy numer Cd-Action od dawien dawna. Ilość i jakość recenzji jest naprawdę przytłaczająca. Postaraliście się jak nigdy, a to znak że być może doznaliście "odświeżenia" i na nowo gry kręcą Jedna osoba jednak psuje całą tę piękną otoczkę. Jest nim jeden redaktor (celowo z małej) - Berlin... Ale tu pisanie z malej litery jest jak najbardziej poprawne. {smg] Nie wiem czy ten gość sam sobie wybiera gry do recenzowania, bo jeśli Wy mu je dajecie to chybicie strasznie. "Popisał" się już recenzją "Wolfenstein: The New Order", a kiedy przeczytałem recenzję "RYSE", to -za przeproszeniem- krew mnie zalała. Nie dość, że obraża amerykańskich dziennikarzy ("durnie") to na dodatek narzeka na całkiem dobrą produkcę (i nie piszę dlatego, że MNIE się ona podoba - jest mnóstwo graczy/redaktorów na świecie, którzy tak nie narzekają na RYSE i sobie ją chwalą). No ale w czym problem, ze jest ktos, komu sie ta gra NIE podoba? Naprawde to ci nie daje zyc, spac itd? Ja nie lubie bigosu, choc jest wielu, ktorym on smakuje. I mi to nie przeszkadza, po prostu nie lubie go jesc i juz. W takim PSX Extreme Redakcja jest podzielona na odpowiednie osoby: ten od RPG, ten od Wyścigów, ten od Shooterów. Berlin NIE POWINIEN recenzować strzelanek/naparzanek - to nie jego działka, na wszystko narzeka, nie znajduje przyjemności w gameplayu, nie wypisze wad merytorycznych, posługuje się samymi ogólnikami. Berlin uwielbia strzelanki, tylko nie takie, jakie teraz robia. Mało tego (offtop), dawno się nie widziało żeby w internecie była taka fala hejtu na redaktora czasopisma, a On już swoje nazbierał na wielu forach internetowych, a to się w historii CD-A raczej nie zdarzyło. Dla mnie Berlin nie zna się na tym gatunku i koniec. A dla mnie sie zna. I co teraz? Niech trzyma się np. indyków (jeśli pamiętam Knock-Knock to jego recka, spodobała mi się i zakupiłem przez to grę na STEAM). A strzelankom i slasherom przydzielcie kogoś, kto zjadł na tym zęby, a nie jest graczem "od wszystkiego" - po to się kupuje czasopisma, by przeczytać recenzję ludzi, którzy dany gatunek mają w małym palcu - tak przynajmniej uważam. Rozumiem, ze "zjedzenie zebow" polega na tym, ze ma sie wszystko podobac? PS: To wyzywanie amerykańskich recenzentów "od durniów" jest jego prywatnym stanowiskiem oczywiście. Ale zanim zaczniesz wyzywać, sprawdź czy sam nie zostałeś już wyzwany Albo raczej - bede cie wyzywal, bo ty kogos wyzywasz. I mniejsza o to, ze ty potrafisz uzasadnic ZA CO wyzywasz, ja cie wyzwe za to, ze wyzywasz, a do tego nie padasz na kolana przed kazda wspolczesna strzelaninka?
  15. Za niecałe dwa tygodnie zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać. Myślę, że gra będzie warta minimum "7" oczek. Oczywiście istnieje obawa, że temat GORE, bo to jest esencja The Evil Within (obleśność mega), zostanie przesadnie rozwleczony . Japońscy developerzy mają skłonność do zbytniego uwypuklania elementów świata przedstawionego, nie mówiąc już o "smaczkach" i "dziwnościach", które zawierają w swoich produkcjach. Jeśli proporcje będą wyważone, szykuje się naprawdę dobry tytuł. No ale, kochani, na brak horrorów to my raczej nie będziemy narzekać przy obecnej generacji (P.T. już coś udowodnił)