Doman18

Forumowicze
  • Zawartość

    1672
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Doman18

  • Tytuł
    Skalny Troll
  • Urodziny 09.10.1985

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    http://
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Lublin
  • Zainteresowania
    cRPG, trance, komputery

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Planescape: Torment, STALKERy, Bioshock, Painkiller, Borderlans
  • Ulubiony gatunek gier
    RPG

Ostatnie wizyty

4851 wyświetleń profilu
  1. Nie wiem, nie grałem, gra kisi się u mnie na liście steam i nie mogę się za nią zabrać. Po prostu po premierze słyszałem strasznie dużo dramy że owszem, ścieżka skrytobójcy czy hakera są świetne ale na nic to bo przy bossach/bossie i tak trzeba się ostro naparzać i taki haker/assassin ginie od strzała.
  2. @Tesu Czy w MD jest ten sam problem ze ścieżką hakerską i bossami co w HR?
  3. Jest więcej kłopotów z triggerami. Np. za nic w świecie nie mogłem znaleźć questu z buntownikami w V13. Nie było nikogo oburzonego. Próbowałem przed i po oddaniu modułu do wody. W 2 mieście miałem też problem z zadaniem z antidotum. Nie pamiętam o co chodziło ale skutek był taki że choć miałem ogony to nie było opcji żeby ich oddać. Jak jeszcze raz wczytałem i rozwaliłem je tym razem poszło. Ponadto niektóre opcje dialogowe znikają jeżeli w nieodpowiedniej kolejności się zapytasz o rzeczy. Np. są 2 do wyboru, wybierasz drugą opcję, wracasz do pytań i już o pierwszą się nie zapytasz. Dziwne. Co do FT - robiłem tak samo. Tury tylko w cięższych chwilach ale i tak czasem było kiepsko. Jak by można było np. wcisnąć pauzę i każdemu wydać rozkaz zajęcia wskazanej mu pozycji czy postawy. W rezultacie efektywnie możesz sterować max 2-3 postaciami bo nie ogarniesz 6 żeby wykonywały na raz rozkazy.
  4. Fallout Tactics i Fallout 1 - obie kiedyś zaczęte i nigdy nie ukończone. Teraz właśnie je zaliczyłem. FT - 7/10. Gdyby nie skopane tryby walki (zarówno tryb RT jak i tury) byłoby wyżej. F1 - 9/10 + znaczek jakości. Skopane są niektóre triggery zadań ale i tak grało się świetnie. Znów zainstalowałem JA2 z 1.13 i AMNASem (powiększone mapy - bardziej adekwatne do ekwipunku z 1.13). Owszem znów się grało świetnie ale spostrzegłem też że już nie mam czasu żeby rozgrywać jedną mapę cały dzień (pierwszy segment Drassden) więc chyba dam sobie spokój. Ale żadna gra taktyczna ani też strzelanka nie daje mi takiej satysfakcji z headshotów jak właśnie JA2 z 1.13. No może jeszcze STALKER z modami i parabolicznym torem lotu kuli. Teraz miałem instalować w końcu VtM:Bloodlines do której przymierzam się od kilku lat. Ale chyba odświeżę sobie Fallouta 2 :D. W poczekalni czeka też Wiesiek Krew i Wino które cały czas odkładam żeby za szybko nie skończyć trylogii
  5. A gdzie w ogóle charyzma jest ważna? Anie nie wpływa na dialogi ani na nawet na liczbę towarzyszy jak to jest w F2. Charyzma to typowy dumpstat. Ja w F2 kiedyś grałem takim szczęściem i później trochę żałowałem bo czasem wybuchała mi broń i częściej miałem krytyczne faile w czynnościach (lockpick, repair). Też myślałem że to dumpstat ale teraz jednak do 2 go nie obniżam. Jeżeli chodzi o prawdopodobieństwo trafienia to owszem. Ale PE wpływa też na zasięg widzenia (strzału) i współgra z zasięgiem samej broni. Nie pamiętam dokładnie jak to było (w necie są materiały) ale zasada jest taka że dla postaci zasięgowych nie powinno się brać PE poniżej 7. Miała by sens tylko musiałaby mieć jeszcze o wiele bardziej rozwinięty system turowy, wywalone pancerze i wtedy nazywała by się już Fallout Alliance 2 : P Ja ostatnio w końcu przeszedłem Fallout Tactics i wczoraj F1. FT niestety cierpi bardzo ze względu swojej "hybrydowości" i gdyby miał system walki dopieszczony w którąkolwiek stronę (RT lub tury) to byłaby naprawdę fajowa gra taktyczna. A tak tryb turowy z F1/F2 jawnie nie nadaje się do walki drużyną. Jest po prostu zbyt archaiczny żeby mógł być ciekawy taktycznie - są o wiele lepsze. A tryb RT bez czegoś takiego jak planowanie ruchów (jak w Ghost Rcon czy Rainbow Six) lub kolejkowania akcji albo PRZYNAJMNIEJ aktywnej pauzy które by pozwoliły drużynie zsynchronizować działania sprawia że po skończeniu gry będziemy mieli mniej włosów na głowie. Natomiast w F1 grało mi się świetnie. I nie, nie jest to nostalgia (F1 grałem raz i krótko) ani przywiązanie do serii (nie jestem jej fanatykiem). Po prostu bardzo przyjemnie mi się grało. Jedyny zarzut miałbym do triggerów. Są słabo rozpisane i niektórych zadań nie zrobiłem bo ich po prostu nie dostałem. Choćby sprawa Killiana. Jeżeli nie wtrącimy się przy ataku na Kiliana to nie dostaniemy opcji dialogowej pomimo że zarówno strażnik, jak i szeryf wspominają o kłopotach z Gizmo i moglibyśmy sami o to zapytać. Można to zrzucić na brak zaufania ale wtedy powinna być taka opcja dialogowa a nie że gracz się nie domyślił żeby ubić napastnika samemu. Tym bardziej że istnieje bug który powoduje czasem że pomimo że obronimy Kiliana i nie draśniemy nikogo innego to Killian po walce nas aresztuje tak jakbyśmy zabili zwykłego obywatela. Ale ogólnie świetna gra.
  6. Ja kiedyś miałem Bitdefendera ale zamulał mi kompa. Ale dziś to już zupełnie inny program więc korci mnie żeby przetestować.
  7. Jeżeli już to lepiej dopłacić te kilka zł do wersji WN722NC z podstawką z kablem USB. WN722N nie ma nawet przedłużki USB a przecież antena powinna być w dobrze odsłoniętym miejscu.
  8. Java?? Szczerze powiedziawszy nie wiedziałem że ona instaluje się do przeglądarek. Mea Culpa.
  9. Zapoznaj się z pojęciem "odwrócenie fazy" (reverse phasing). Soft jest obojętny, chyba nawet darmowy Audacity ma gotowe filtry do tego. Znajdź filmiki na youtube.
  10. Wiem że już temat się przedawnił ale dorzucę 3 grosze dla googlującej potomności. Wiele osób traktuje chmury jako sposób backupowania na bieżąco co jest zupełnie błędnym założeniem. Bo synchronizacja odbywa się w sposób ciągły i jeżeli coś spartolimy lokalnie to "spartolenie" zsynchronizuje się z chmurą. Jeżeli ktoś np. przez przypadek usunie jakiś plik to usunięcie będzie prawie natychmiast odzwierciedlone w chmurze. Ogólnie synchronizacja na bieżąco kłóci się z ideą backupu. To użytkownik zawsze musi kontrolować co i kiedy ma być synchronizowane a co nie więc backup zawsze musi być ręczny lub automatyczny ale w odgórnie ustalonej porze. Rozwiązania są 2: 1. Ręczna synchronizacja folderów Bierzesz np. Free Commander, ustawiasz sobie w lewym oknie folder w którym pracujesz, w prawym gdzie chcesz mieć backup (może być no nawet folder chmury). Bierzesz Katalogi>Synchronizuj i masz panel do synchronizacji. Możesz sobie zapisać profil żeby później szybko przejść do obu katalogów. + najłatwiejszy sposób + całkowicie darmowy - konieczność pamiętania o synchronizacji - brak wersjonowania 2. NAS z backupującym softem Zamiast obrabiać coś na dysku wrzucasz to na udostępnioną przestrzeń NASa. Większość NASów ma mechanizmy backupowania ale nie miałem z nimi do czynienia. Ja robiłem NASa ze zwykłego komputera i Debiana i tam system kopiuje codziennie o zadanej porze (gdy mnie nie ma) wszystkie pliki folderu udostępnionego do folderów o nazwie backup_RRRR_MM_DD. Przy okazji usuwa starsze niż tydzień żeby nie zaśmiecać. Pewnie komercyjne NASy mają lepsze mechanizmy ale nie wnikałem. + nie trzeba ręcznie backupować ani pamiętać o tym + można wersjonować (to zależy od softu NASa) - konieczność zakupu NASa - albo gotowca (drożej) albo jakiegoś starego terminala (np Dell FX16) czy minikomputera (taniej) i na niego OpemMediaVault lub czysty linux typu debian. - początkowa konfiguracja zajmie troszeczkę więcej czasu (i wiedzy o linuksach w przypadku własnego NASa)
  11. Że co??? Flash, owszem, można już olać ale prawie cały internet stoi na java scripcie. Wszystkie slidery, popupy, efekty typu paralaksa ale też dynamicznie dodawana treść, AJAX który dociąga w locie rzeczy, np. wyszukiwanie w google - to wszystko jest java script i nakładki na niego typu jQuery. Nawet z obsługą konta bankowego będzie problem bo w większości paneli bardzo dużo rzeczy jest na JSie. Co do pytania: ja nie ufam windowsowemu av i fw. Też używałem przez lata Comodo, także Avasta i akurat dzisiaj prawdopodobnie będę instalował sobie win 10 i też wrócę do Comodo. Skoro się sprawdził przez tyle lat to nie będę kombinował.
  12. Po wpisaniu Leorics dungeons nic ni znalazłem ale znalazłem gameplaye z Halls of Agony które wydają się być zbliżone i nadal zdecydowanie nie mają porównania do tego (w filmiku wsłuchajcie się w odgłosy) : A, no i żeby nie było że to tylko moje widzimisię. http://steamcommunity.com/app/238960/discussions/0/648811670529350765/
  13. Z ust mi to wyjąłeś. Znów odniosę się do PoE gdzie wizyta w podziemiach Lunaris Temple gdzie siedzi Piety zostaje w głowie na długi czas. Stosy nagich ciał, baseny krwi a przede wszystkim jęki konających i torturowanych. Nawet nie przypuszczałem że w grze izometrycznej można osiągnąć taki poziom ... hmm ... horroru? No ale się nie dziwię. Blizz chciał zmaksymalizować zyski więc wyciął mrok, zrezygnował z takich elementów okrucieństwa,przemocy i horroru bo nie dostałby PEGI 16 i zrobił przyjemną graficzkę żeby rodzice bez oporów zgadzali się na prośby dzieciaków o kupienie gry. P
  14. Wczoraj zamówiłem Battlechesta za 95zł z MExpert a w międzyczasie podjarany zainstalowałem startera. Po odpaleniu gry od razu mi się rzuciły mi się w oczy 4 "zgrzyty" - od razu po wejściu na mapę zmieniłem język. WD brzmi bardziej jak Doctor a zdecydowanie mniej jak Witch. Reszta głosów polskich brzmi jak Ivona - jeden poziom intonacji, żadnych emocji. W angielskiej też nie ma szału ale jest WYRAŹNIE lepiej. - gra jest mocno kreskówkowa - na screenach trochę to widać ale nie tak bardzo jak w realu. Teraz rozumiem wiele zarzutów pod względem słabszego klimatu w stosunku do pierwowzorów bo akurat ostatnio oglądałem gameplaye D2. - "korytarzowość" map - myślałem że będzie trochę większa swoboda poruszania się po mapie, tak jak w D2. Nawet w PoE choć też leci się w I akcie po linijce to są odnogi do lokacji pobocznych z dodatkowymi zadaniami. Ale mam nadzieję że to kwestia I aktu. - poziom trudności - ostatniego bossa I aktu ubiłem w kilkanaście sekund bez większego wysiłku. Zdecydowanie przesada, Andariel trzeba jednak było trochę pomęczyć, przygotować się, w PoE nawet Brutus sprawia o wiele więcej kłopotów, nie mówiąc o Syrenie. Reszta ok, bez efektu "wow" jak to miałem w przypadku przechodzenia po raz pierwszy PoE ale trzyma poziom. Pierwszy akt przeszedłem oczywiście WD i zacząłem z ciekawości czarodziejką (nie dokończyłem bo programator czasowy wyłączył mi internet xD) i ta druga to raczej nie mój styl gry. Szkoda bo w D2 z novami grało mi się arcyprzyjemnie. Tak samo zamrażającą czarownicą w PoE. Jestem ciekaw jeszcze Demon Huntera - w D2 bardzo przyjemnie mi się grało Assasynką z pułapkami. Oczywiście to tylko wstępne przemyślenia a nie jakaś ocena gry bo to ledwie początek. PS. Z plusów zdecydowanie różnorodność potworów a raczej wpływ różnorodności na taktyki ataku. Wydaje mi się że jest wyraźnie większa niż w przyadku innych gier hns w które grałem.
  15. @darkdarius Ja całkiem niedawno przechodziłem Gothica 2 z modami graficznymi. I sterowanie na klawiaturze od razu mnie odrzuciło bo przypomniałem sobie Gothica 1 którego przechodziłem w ten sposób. Dlatego od razu podłączyłem pada, pobindowałem klawisze w Xpadderze i wreszcie zacząłem czerpać przyjemność z grania. Jeżeli ktoś ma gdzieś jakiegoś pada do PC w szufladzie, gorąco polecam ten manewr dla serii Gothic. @goliat Zgadzam się, strefy z przeciwnikami według mnie są ZNACZNIE ciekawszym rozwiązaniem niż skalowanie. To "nauczenie się" fauny i przeciwników było w G1 dla mnie momentem przełomowym w którym przestałem być zwierzyną, padającym od 1hita tylko zacząłem być myśliwym, wspinającym się po drabinie doświadczenia przez metodyczne czyszczenie kolejnych coraz trudniejszych rodzajów przeciwników.