Skocz do zawartości

Reaperius

Forumowicze
  • Zawartość

    910
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Reaperius


  1. Dobry wieczór, nowy jestem. Może szykuję sobie samobójstwo, ale postanowiłem dołączyć się do dyskusji, mimo tego, że nie znam się na HH ani rapie za bardzo.

    Witam :P Hehe, każdy kiedyś zaczynał

    1. HH słucham od 2 miesięcy. Nie amerykańskiego. Kiedyś próbowałem, ale nie mogłem się przekonać. Nie miałem w planach przesiadkę na HH bądż rap, ale zacząłem. I to od klasyki. PFK i K44. I nie muszę słuchać niczego więcej. W ich muzyce odnalazłem to, czego szukałem. Mądre teksty, charyzmatyczne postacie o których się pamięta (oczywiście chodzi głównie o Magika, moim zdaniem niesłusznie kreowanego na męczennika. Takie wywyższanie go ubliża innym wspaniałym postaciom, z którymi nagrywał, a którzy też byli świetni). Niepowtarzalny styl (K44 - Księga tajemnicza. Prolog wgniata w ziemię, PFK - Kinematografia ukazuje różne oblicza życia). Na razie nie potrzeba mi nic więcej. Ale trochę się czyta różne rzeczy, więc co nieco wiem wink.gif

    Miło słyszeć, że ktoś tego słucha bez fanatycznego podejścia :) Oby tak dalej i liczę konsekwentnego zagłębiania się w rap Polski, a potem teżw Amerykański który jest niezwykle zróżnicowany ;)

    2. Mam pytanie. Oczywiście Firmę słyszałem i podziękowałem, ale czy to oni stworzyli JP czy tylko rozpropagowali? Bo nie mam pewności... (oczywiście JP jest żałosne i głupie bo moim skromnym zdaniem jarają się tym nastolatki, którym JP na 100% po kradzieży roweru spada do JP na 20%)

    Oni wymyślili hasło JP, ale to jest tylko marna podróba dla oryginalnego HWDP, które stworzył Wilku. Gorzej, że HWDP było prawdziwsze, a JP jest tylko dla mody

    3. Na którejś stronie tego forum bodajże Tony_Starks powiedział coś w stylu : Sokół nagrał popową piosenkę o braniu w aucie, którą śpiewał na polsacie obok Dody i Feela (mogą być nieścisłości). Myślę, że to bardzo krzywdzące Sokoła stwierdzenie. Uważam, że ta piosenka jest jedną z najlepszych z jego współpracy z Ponem. Ma ona swój klimat. I nie jest klimat popu. Ta piosenka jest kiczowata, ale taki miał być jej przekaz. Pokazuje śmieszność PRL-u bogatych. Poza tym to hołd dla "1 rapera", Franka Kimono. Ta piosenka naprawdę jest niesłusznie bluzgana. Jest dużo lepsza od takiego Lubisz Hardcore na przykład.

    Nie no, jedna z najlepszych zdecodwanie nie, ustępuje miejsca choćby Dwóm Kochankom czy Poczekalni Dusz. Ale to fajny track, z wajbem PRL-u, taka odskocznia, jednak chłopaki zrobili go dla jaj głównie, a że przy okazji dzięki niemu nie zbankrutowali to ok, nikt nie zabrania nikomu zarabiać kasy. Fajnie, że zrobili jeden track tylko i nie kontynuowali go, a jak Jędker wydał swój Monopol do Sokół tego nie wydał co też świadczy że się odcinąją trochę od tego. Fajny kawałek, ale dobrze, że tylko jeden, bo już drugi i trzeci taki to byłoby kiepska rzecz.


  2. akurat Jay-Z nie ma tego kompleksu debiutu, Blueprint bylo rownie znakomite co RD. Black Album zreszta też.

    Blueprint nigdy nie będzie klasykiem jak Reasonable Doubt, tak samo, żadna płyta Escobara nie będzie klasykiem jak Illimatic. Poza tym "Eminem murdered you on your own track" i "KRS-One już zrobił Blueprint".

    jest sporo lepszych, majacych w sobie solidnego ducha rapu.

    No jeśli Kadi ma w sobie ducha rapu to chyba ten rap umiera. Napisałeś jakieś linki Kanyego, a wstyd, że nie wspomniałeś właśnie o Commonie z którym najwięcej współpracował(no ale Common to gejrap o ile się nie mylę, co w sumie ciekawe w porównaniu do takiego Cudiego choćby).

    Tak samo, ślesz propsy dla Madliba, Dilli, a jak Dilla produkuje dla Commona to już fe, bo homo? Sam fakt, że Common nagrywał na jego bitach świadczy już o czymś, no ale sam poszukaj sobie i oceń.

    zejścia ku mainstreamowi? a co w tym złego?

    A napisałem, że widzę w tym coś złego? Chyba, że mam schizofrenie


  3. ale kazdy review jak zawsze zaczyna sie od tego, ze to nie Illmatic.

    A czego się spodziewałeś? To tak jak to, że żadna płyta Jiggi późniejsza to nie Reasonable Doubt

    przełamał pewne bariery, to dobrze

    Na Boga, tylko nie nazywajcie tego rapem, a będzie ok. Takie utwory jak Day'n'Nite to przesada

    plyta jest wg mnie niewarta dluzszej uwagi.

    Będę ustawał, że jednak jest to dobra i fajna płyta

    last.fmem bym sie nie sugerowal, w top trackow eminema na pierwszym miejscu jest we made you.

    Eminem, który poza słuchaczami rapu ma też hot 15 i słuchaczy popu to jedno, a statystyki innych raperów to drugie. Jakoś nie widzę na górze u Nasira Hero (które btw lubię, żeby nie było, ale nie da się ukryć zejścia ku mainstreamowi), tylko The World Is Yours chociażby.


  4. dla mnie póki co debiut roku to Kid Cudi

    Jako muzyka owszem, w kategorii rapu ciężko go umieścić, bo niewiele ma z nim wspólnego, poza tym że ciężko to co robi nazwać śpiewem.

    znam

    a już "wśród słuchaczy" wśród których każdy ma inny pogląd, szukanie opinii ma taki sam sens jak na młodzieżowych portalach z dzwonkami na komcię

    są tacy, którzy stawiają "Stillmatic" wyżej niż "Illmatic" nawet, i każdy ma swoje argumenty. sugerowanie się ich poglądami byłoby największą durnotą jaką można popełnić.

    A jednak w topce albumów Nasira na last.fm jest, na forach o tematyce rap też ciężko byłoby znaleźć ludzi nie propsujących hhid, no chyba, że słuchacze Guczi Mejna.

    Jeżeli już uparłeś się przy krytykach muzycznych, to lepszym przykładem byłoby podawanie ocen z HiphopDX, będącego serwisem typowo o tej kulturze. I tam otrzymało 4,5/5, więc nie ma mowy o niedocenianiu.

    One Shot 2 Shot

    Ass Like That

    Spend Some Time tez niezbyt

    Z tymi trzema się nie zgodzę, zwłaszca z Spend Some Time,(które osobiście bardzo lubię, no ale odstawmy jak tylko najbardziej się da subiektywne spojrzenie na bok)

    Puke może się nie podobać, ale to jest też nawet track. Ale nazywanie tego albumu jest dużo na wyrost.


  5. to byly dwa oddzielne czlony zdania. nie jest to warte tylu literek i rozkminiania.

    A ja odpowiedziałem dwoma oddzielnymi zdaniami na dwa oddzielne zdania, też ciężkie do rozkminienia ay?

    litości, Rolling Stone to są recenzenci rockowi którzy dostali do obowiązków odbębnianie także rapowych płyt.

    amatorka z tego medium wręcz emanuje.

    od allmusic którzy są jakoś tam wiarygodniejsi, Hip Hop is Dead dostał 3,5, czyli dość przeciętnie.

    Większość krytyków jest średnio wiarygodnym źródłem. Szukaj wśród słuchaczy, nie wśród komercji więc ponawiam, znasz kogoś kto by nie docenił Hip Hop Is Dead nie mając przy tym ujemnego ilorazu inteligencji?

    nawet nie wiedzialem. dzięki

    nie ma sprawy :wink:

    raczej mocno rozczarowujący. durne single, pare slabych jointow i kilka głębszych lepszych.

    Poprawka. 1 durny singiel czyli Just Lose It. Jeżeli nie potrafisz odkryć prześmiewczego charakteru Ass Like That, jako parodii Kendiszopowych lawsongów to już inna sprawa. Ten kawałek jak i akcent Eminema tam jest bardzo dobry i ciekawy ;) Parę słabych jointów, jak dla mnie poza My 1st single o poziomie abisalnym i wspomnianego Just Lose It nie ma tam słabiaków raczej. Eminem, nawet jeśli jest w słabszej formie nie schodzi poniżej pewnego, wysokiego poziomu. A to, że płyta jest słabsza od MMLP to inna sprawa.

    cięższe gatunkowo, znaczy bez głupich wariactw jak w just lose it

    Poważniejsze owszem, ale do słowa "cięższe" się przyczepię, bo nie jest to ciężki track. Ciężki to może być Tech N9ne, czy Horrorcore prosto z NSD Records :)

    zdecydowanie na plus wypadła, nie mam chęci by przewijać akurat ten kawałek.

    Ale czemu poważny kawałek rapowy? Toż to typowy singiel dla promocji reszty jakże ciekawej płyty z takimi perełkami jak TV In The Radio na czele ;) Jak dla mnie najlepszy debiut obok Ashera Rotha w tym roku. Bo o ile skillsy na chwilę obecną ma Wale (no ale już parę lat siedzi w grze), o tyle uważam, że klimatem i własnym stylem wygrywa Asher.

    z tego co widze to rakim jako pierwszy z raperow, i jako pierwszy muzyk chyba w ogole mial taki kawalek z taką wstawką (1988)

    z Jayem-Z akurat trochę skiepściłeś, bo przyznal sie, ze Black Album byl nawiazaniem do Prince'a.

    No to sorry, nikt nie musi być omnibusem i nie wiedziałem o Jayu, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że ciągle związek między Rakimem a Rihanną jak dla mnie jest zerowy.


  6. Ema po dłuższej przerwie. Sorry, że zacznę takim postem lekko ofensywnym, ale zaciekawiła mnie postać z dyskusji :)

    nie da się być słuchaczem tej muzyki bez jakiejkolwiek, nawet przypadkowej stycznośći z tym utworem. to był hit mojej szkoły podstawowej, kolonii także.

    Zabrzmiało tak jakby trzeba było to znać, bo był to hit Twojej podstawówki i kolonii :)

    Ciężko było, żeby to był hit za czasów niektórych bo jedni (np Ty) wychowali się na scyzoryku, a drudzy (np ja) na "Na Legalu". Oczywiście, potem gdzieś przy poznawaniu tej muzyki się natrafia na ksywę Liroya i z ciekawości się sprawdza taki kawałek Scyzoryk, nie jest to jednak czymś, co powinien znać każdy jak pacierz.

    z bardzo niedocenionej płyty, tej konkretnie

    Pod jakim względem niedocenionej? Przez kogo?

    Nazwanie niedocenionym albumu, bo dostał 4/5 od Rolling Stone, a nie 5/5 to gruba przesada.

    No i znasz jakiegoś słuchacza rapu, który nie docenił tego albumu?

    kilka wspaniałych featuringów (na czele z tym http://www.youtube.com/watch?v=l5daFVTqr2Y)

    To jest zwrotka Marshalla z roku >2000? A ja myślałem, że efekt współpracy z Royce da 5'9'' jeszcze za czasów Slim Shady LP :)

    słabawe "Encore"

    To wciąż b. dobry album, tylko gorszy trochę od poprzednich

    w 2002 także genialne "Lose Yourself" z bardzo dobrego OST do równie dobrego filmu

    Lose Yourself jest mega. Ale osobiście zawsze wolałem 8 mile road :D

    featuring na "Forever"

    To muszę podbić, jedna z lepszych zwrot roku

    już znacznie cięższy i ciekawszy, "Like Toy Soldiers"

    ciężkie? Gdzie tu ciężkość? To jest poważna tematyka i tyle

    w poważnym rapowym kawałku?

    poważnym? ;O

    (Ale racja, nie denerwuje jakoś za specjalnie tutaj, choć osobiście wolę wersję bez :D)

    Musisz Miyamoto wysłuchać tę płytę minimum 2 razy.

    Musisz podejść bardziej lajtowo, nikt nic nie musi :)

    PS2: a jak o Rakimie mowa to nowa plyta Rihanny nazywa sie... "Rated R". czyżby umbrella interesowala sie rapami? w sumie Redman też taki kawałek miał

    Czyżby Rihanna interesowała się postami Reapa? Bo w sumie tyle samo związku z Rihanną co Rakim, wiele jest w muzyce kawałków o takim samym tytule, żadna nowość. Tak samo można uznać, że Jay-Z interesuje się Metallicą, Princem i pewnie wieloma innymi artystami

    tak więc ma też czasem dobre gesty

    Oj tak, tu akurat pokazał klasę bo teledysk na pewno jeden z najlepszych w 2007 a i utwór jest bardzo na poziomie :)

    Piona!


  7. Przed paroma dniami zakupiłem sobie GTA IV i jakże szczęśliwy zasiadłem do rozgrywki. Wszystko się zainstalowało i działało bez zarzutów przez kilka dni lecz po pewnym czasie pojawiły się artefakty(zawsze w tych samym miejscach). Potem, doszło do tego wolniejsze wczytywanie się tekstur oraz wywalenie z gry przy próbie rozpoczęcia jakieś misji. Z związku z tym zdecydowałem się przeinstalować grę. Jednakże podczas instalacji pojawił się error

    CRC error: D:\Gry\GTA IV\Grand Theft Auto\movies\weazel.bik doesn't match the file in the setup's .cab file. The medium from witch you are running the setup may be corrupted; contact your software vendor.

    Owy komunikat powtarzał się jeszcze potem dla plików

    audio\sfx\radio_dance_rock.rpf

    audio\sfx\speech.rpf

    data\maps\east\queens_w.img

    data\maps\manhat\manhat08.jpg

    Przy każdym błędzie wybierałem opcję "Ignoruj" (Ponów Próbę nic nie dawało). Pliki te jednak zainstalował więc niezbyt wiem ocb. Uruchamiam znowu grę i znowu zawiesza się przy próbie podjęcia jakieś misji. Przeinstalowałem więc jeszcze raz grę, pojawiły się te same errory, ignorowałem więc. Włączam grę (przed ponowną instalacją pousuwałem wszelkie dane gry, nawet save'y), pierwsza cut-scenka poszła, jadę z Romanem Taksówką i w pewnym momencie mi się wyłącza gra po prostu. Ktoś wie czym może być spowodowana seria tych bugów?

    Konfiguracja

    Phenom II X3 710

    His Radeon HD 4850 512MB

    4GB RAM (2x2GB)

    Windows Vista 64-bit Service Pack 1


  8. Witam ;) Z wiązku z zakupieniem przeze mnie drugiego komputera postanowiłem zaopatrzyć się w router by mieć dostęp do internetu na obydwóch pecetach. Po przejrzeniu ofert zdecydowałem się na Dlink dir-300. Niestety, nie daje mi on nacieszyć się internetem ani na jednym, ani na drugim komputerze :( Problem mój wygląda tak, że nieważne czy konfiguruję go przez program zamieszczony na płycie, czy poprzez "stronę" 192.168.0.1 i nie ważne czy poprzez statyczne czy dynamiczne ip nie mam połączenia z internetem. Kiedy w command line pinguję jakąś stronę czy serwer DNS to otrzymuję odpowiedź, a mimo to w przeglądarce na żadną stronę wejść nie mogę. Innymi słowy internet jest, ale tak jakby zatrzymywał się na routerze i nie szedł do komputera. I jest tak zarówno na starym komputerze jak i na nowym. Jak rozwiązać ten problem? W jaki sposób skonfigurować poprawnie router?

    Pozdrawiam


  9. Dłuższe opisy? Jak miło... bo to niezbyt fajne gdy na swoim tlenie daję opis a na gg mi go przycina do głupich 70 znaków. I tylko za to chwała twórcom gadu gadu w nowej wersji... fatalny wygląd zacofanie. GG to taki IE wsrod komunikatorow. Wszyscy uzywaja choc sa lepsze programy..


  10. Metallica - Load i Black Album. Cóż stary dobry Thrash.

    :blink:

    Jak te dwie płytki to trash to Iron Maiden robi Disco Polo. Od czarnego albumu zaczęło się łagodzenie gry zespołu, a na Load ewoluowali w Rockopodobne coś ^^ Nie jest to zła muzyka, ale nie jest to Metallica...

    A ja sobie czekam na Death Magnetic, liczę na płytę w klimacie "...And Justice For All". No a w oczekiwaniu Metallica - Fade To Black : O Tak długo lubię Metallicę a dopiero poznałem się na dobre na tej balladzie. Boskie


  11. AAAAAaaaaaaaaaaaaaaa!!. Od dłuższego czasu jaram się już Ludacrisem i jest on u mnie obecnie #2 za Eminemem (ch*j ze komercha!) ale dzisiaj po prostu tak się jaram kawałkiem Southern Hospitality że nic innego dla mnie nie istnieje ;| Ten kawałek mnie zmiótł z powierzchni ziemi a bit od The Neptunes zabił mnie na miejscu i ożywił z powrotem. Cuuuuudo <3


  12. Ja pamiętam jak będąc małym dzieciakiem się siedziało u kumpla na PSX i pocinało w Crasha 3... świetna część i nawet dosyć wymagająca była miejscami (jak się miało działko na jabłka to się stawała banalnie prosta), ale za to klimat genialny. Grałem jeszcze w jedynkę i też była niezła.


  13. Ja grałem Gladiatorem na dwie bronie. We wszelkich grach uważam, że tarcza jest zbędna bo zabiera miejsce na cenną broń xD Mam nadzieję, że spotkam w końcu na grę, gdzie tarcza a miecz to będzie porządny dylemat (na zasadzie masz tarczę - blokujesz strzały coś jak te szkielety z gameplaya D3). Tak to wszędzie bardziej cenię dwie bronie ponad jedną + tarcza. A Sacred byłby genialny gdyby nie ogarniające mnie uczucie, że walę w pustą teksturę, a nie w kupę mięcha jak w Diablo (Zapewne pisalem tu już o tym nieraz xD(EDIT, ah.. nawet na tej samej stronie... nie ma to jak skleroza... :/)). Ale i tak mam Sacreda oryginalnego i czasem z przyjemnością zagram. Nie ma to jak hordy cholernie twardych lodowych elfów + dwa smoki. To jest dopiero wyzwanie i radocha!

    A co do dodatku to Demoniczna Wiedźma jest przekoksiona. Ma więcej życia aniżeli Gladiator ma przemiany i całkiem niezłe skille.


  14. Co do techna to zanim wpadłem na rap to trochę słuchałem jak to reszta równieśników. Ale jednak szybko to popadło w niepamięć. Chyba jedyny utwór techno jaki mi się zdarzy puścić od czasu do czasu (ale rzaaadko) to East Clubbers - Beat Is Coming. Nie chcę się zagłębiać w historię techna poszukiwać jakiś wyjątkowych kawałków, nie interesuje mnie to :) Ale uważam, że ten utwór jest niezły. A ja ostatnio słucham P. diddy'ego jakąś taką jazdę mam. Ale to głównie kilka utworów.

    Can't Nobody Hold Me Down, I'll Be Missing You, Victory oraz Last Night. Pierwszego przedstawiać nie trzeba, drugi też jest bardzo dobry (ino niepotrzebnie 112 na koniec śpiewa). Victory za to też jest klasą samą w sobie. Świetny utwór jeszcze lepszy gdy go się słucha z teledyskiem, kawałek porządnego rapu. Tylko refren Busty bije w uszy po paru przesłuchaniach, ale ogólnie jest bardzo dobrze. A Last Night to taki utwór od którego słuchania mam banana na twarzy, poprawia mi humor. Mimo tej jazdy i tak nie uważam Seana Combsa za wybitnego wykonawcę, ale jest conajmniej dobry.

×
×
  • Utwórz nowe...