-
Zawartość
141 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez MyLoginIsFaint
-
Violet Stigmata - Trouble Fete. Krótki utwór, instrumentalno-eksperymentalny, melodia "Happy Birthday" w tempie i formie marszu pogrzebowego, którą później zastępują dzwony kościelne. No i gotycko-rockowe Funeral Procession zespołu Dreadful Shadows. Powolna, dołująca, z dość adekwatnym do sytuacji tekstem.
-
14 level wczoraj nabiłam, byle do 20-ego. Na koncie mam nadal 6,5 k, nawet po zakupie Fiddlesticks'a. Teoretycznie mogłabym zakupić jakiegoś championa za 6k, ale... żal mi trochę tych uciułanych IP. Poważniej myślę za to o Cho Gathu, ewentualnie Irelli. Trudni do opanowania? Fiddlem gra mi się dobrze, o dziwo, nie sądziłam, że dam radę grać papierkiem. Wczoraj wyciągnęłam nim urocze 16/4/4. Co do robienia magów pod AD - nie podpowiem, nigdy nie eksperymentowałam w ten sposób.. chyba bałabym się efektu. Acz zawsze zastanawiałam się, jak wyglądałaby gra z sześcioma bloodthirsterami. Grałam kiedyś z Patheonem, który zakupił takie trzy...23/1/x. Ciekawe.
-
Wczytałam się w lekturę strony, i... są postępy! Uporałam się z żelaznym golemem, rozniosłam Torgala, walczy mi się łatwiej niż wtedy, gdy grałam na najprostszym... Właściwie, nie trzeba się wcale tak bardzo nastarać, żeby drużyna była w miarę dobrze wyposażona, a przynajmniej nie tak bardzo, jak sądziłam. A Anomen to świetna, naprawdę świetna postać. Już samo obdarowanie go cepem wieków sprawia, że nieźle wymiata. W co właściwie najlepiej wyposażyć Minsca? Jako broń dałam mu Miecz Chaosu, i nienajgorzej się sprawdza, ale można go spożytkować wiele razy lepiej...
-
No to mam teraz obszerną lekturę na pół dnia. Ale przyda się, może wreszcie mnie byle golem nie rozwali. Często mi brakuje kasy, nawet bez tego moda, ale chętnie zainstaluję, więcej zabawy. Dzięki.
-
Aż zachciało mi się, uwaga: przesunąć poziom trudności z najprostszego na... trudniejszy. Chyba żałuję swojej decyzji, bo już mam problem z wariackim żelaznym golemem w twierdzy Nalii. Anomena wyposażyłam w cepik, i sobie wywija nim, i coś tam mu się zabijać udaje. Ale przy golemie i cepik, i Anomen, i nawet mój czarownik (czarownica?) są praktycznie... nieużyteczni? Raz chyba, z pomocą pajączków i miniaturowych meteorytów udało mi się zadać mu średnie obrażenia... Tarcza Odbić? Tarcza Harmonii? um... Gdzie je zdobyć? Tyle tego wszystkiego jest, że całkiem pogubionam, a z Baldursa wiele razy nie grałam... Bez rozpiski ani rusz, jak widzę. Valygara miałam w drużynie kiedyś, ale nie sprawdził się aż tak. Zapewne dlatego, że nie wyposażyłam go we wszelakie gadżety. ;D Co do wyłomowych problemów - spróbuję twojej metody, może w końcu coś zdziałam. Wredni magowie.
-
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis blogu skomentował MyLoginIsFaint MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
@Louis Widzisz, przyjęte jest, że mężczyźni mają o wiele większy popęd seksualny od pań. Nie wydaje mi się, by wszystkie znane mi dziewczyny rozpływały się na widok takowych piłkarzy, a nie znam pana, któremu nie podobałyby się poprawione komputerowo kobiety. Poza tym, czy cielesność od razu kojarzy się z ciałem wyidealizowanym, medialnym? Mnie osobiście wizja seksu z takową jednostką napawałaby wstrętem, niczym więcej. -
Myślę, że... to mógłby być dobry pomysł. Byłoby trudno przenieść wszystkie dialogi do filmu ze względu na ich dużą rozpiętość, jednak przy stworzeniu i zachowaniu odpowiedniego klimatu, mogłoby powstać coś naprawdę dobrego. Jedyny problem jest w charakterze postaci. W grze możemy sami go wykreować, wybrać ścieżkę, która nam najbardziej odpowiada. W filmie Bezimiennemu trzeba by było charakter narzucić. Potrzebne by było dużo pieniędzy, dobrzy aktorzy i ktoś, kto wpadłby na taki pomysł, czyli właściwie, jak to ująłeś: pomarzyć zawsze można.
-
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis blogu skomentował MyLoginIsFaint MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
Taki obraz kobiety nie jest idealizowany tylko w pop kulturze i jeżeli nie zawsze dominuje światopogląd, napewno ma duży wpływ w naszej podświadomości. Kiedy mówimy "kobieta" nie wyobrażany sobie automatycznie pulchnej, uśmiechniętej dziewczyny, racja? Nikt z nas nie jest wolny od manipulacji mediów i ogólnych trendów, i chociaż zmieniały się one na przestrzeni wieków, zawsze jakaś strona była dyskryminowana. Co do samych kobiet - owszem, sytuacja wyglądać może podobnie, chociaż na o wiele mniejszą skalę. Jest to problem, bo takie zachowanie trudno usprawiedliwić w jakikolwiek sposób. Myślę, że sutyacji jest winny w dużej mierze posyłany przez media obraz dzisiejszej nastolatki, które to mniej pewne siebie jednostki chłoną jak gąbka. Freud miał namieszane we łbie, temu nie zaprzeczę, jednak to na jego teorii osobowości opierają się wszystkie dzisiejsze znane sposoby psychoanalizy. -
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis blogu skomentował MyLoginIsFaint MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
Myślę, że jak się kogoś kocha, to ta osoba staje się najpiękniejsza, a głupie ideały idą w odstawkę... Tak się dzieje w przypadku wielu kobiet i mam nadzieję, że naparstka mężczyzn też. Reklama w dzisiejszych czasach ma niesamowitą moc. Wszystko sprowadza się do psychologicznej gry. Odpowiednie czynniki wpływają na nasze Id i na ego, po przeciętnym bloku reklamowym człowiek może poczuć się napastowany i psychicznie, i emocjonalnie. Dobry temat na następny wpis. xD -
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis blogu skomentował MyLoginIsFaint MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
Każdy człowiek widzi różnicę między realizmem a fantastyką, mimo to projekcja wystepuje. To proces, który dzieje się typowo poza naszą świadomością, jak masa innych procesów. Czy tak naprawdę dla kogoś coś znaczy to, że piękno nie zawsze idzie w parze z inteligencją? Mężczyzna widzi partnerkę zazwyczaj w kobiecie pięknej, a nie inteligentnej. No tak, bardzo młodych mężczyzn nie interesuje płeć przeciwna. Taka ciekawoska, to według teorii Freuda, każdy chłopiec przeżywa kompleks Edypa, który zostaje następnie wyparty przez superego, i pierwsza projekcja co do płci przeciwnej następuje z własnej mamy. Mężczyzna, który kocha kobietę, nie może mieć innego ideału niż ta kobieta, którą kocha. Bo wtedy, mimo wszystko, nie kocha. A kobieta nie spocznie, dopóki tym ideałem nie będzie, chociażby miała wydubać sobie gałki oczne i stanąć na rzęsach. A to, że takie kobiety, jakie media promują się podobają właśnie dużo znaczy, bo przez to i wyłącznie przez to kobiety mają kompleksy, co się bardzo nieciekawie kończy. Co do anoreksji, mogłabym się rozwinąć z tematem na długą, długą dyskusję, bo się na nią leczę, ale to nie jest za miły temat. -
Hobgobliny nigdy mi kłopotów nie sprawiały, trucizna ich też aż tak szkodliwa nie była... może jakieś kapłańskie czary wspomagające w stylu Pomocy lub Psalmu..? Jakieś osłonki? Anomena i Jaheirę wezmę. I Minsca ("Każdy chomik ma swój dzień!" ^^). Tak mi się drużyna dopełni, zobaczymy, jak się sprawdzi przy pierwszym smoku, bo o ciekawe dialogi nie ma się co martwić. Dzięki za pomoc.
-
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis blogu skomentował MyLoginIsFaint MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
Shaker, tak z psychologii, to wszystko działa na zasadzie projekcji. Na medialne ideały są narażone szczególnie osoby młode, gdyż ich osobowość jeszcze się kształtuje, a superego jest nastawione na wchłanianie głównie rzeczy, które podobają się innym. Na tym etapie rozwoju osobowości taka osoba zazwyczaj nie czuje potrzeby jakiegokolwiek indywidualizmu, więc, podążając za innymi - podświadomie trzyma się takiego ideału, prosto z telewizji, gier, whatever. Nasze ideały podświadomie projektujemy na realny świat, a że przeniesienie odbywa jak na zasadzie jak najwyższego podobieństwa, to owszem - poprzez gry również stajemy się wybredni. -
Z wyłomem to ogólnie dziwne u mnie bywa, bo tak jakby... nie działa. Rzucam, bez efektu, żadne osłonki nie znikają, nic. Ja w Usuwanie Magii inwestuje, sprawdza się mi o wiele skuteczniej. Znów zaczęłam Cienie Amn przechodzić. Standardowo czarownikiem. Zastanawiam się, kogo w drużynie bardziej na stałe osiedlić, koło Jana i Edwina, żeby w miarę użyteczna była. Korgana? Anomena? Jaheirę? Nigdy nie miałam do tego głowy...
-
"Please remember to wash your hands after playing"
wpis na blogu dodał MyLoginIsFaint w Sodoma i gomora
Pierwszy wpis na blogu powinien być miły, lekki i przyjemny. Cóż, ten chyba nie będzie. Nie moje klimaty, o nastroju już nie wspominając. Zdecydowanie lepiej jest poużalać się nad sobą i ponarzekać na świat, ku zgryzocie wszystkich dookoła, na co blogi nadają się najlepiej. Porozwodzę się tutaj trochę o grach. Przepis na dobrą grą z roku na rok staje się znacznie łatwiejszy i budzący coraz większą zgrozę. Po pierwsze tworzymy, według realiów współczesnej grafiki, postać. Postać ma mieć dwa metry szerokości w barach, umieć posługiwać się bronią wszelaką, posiadać conajmniej parę blizn i najważniejsze: ociekać współczesnym pojęciem zaj*istości, zachowywać się jak sukinsyn, oraz odczuwać niesamowity popęd seksualny. Koło naszego bohatera tworzymy dziesięć innych indywiduów, tym razem płci przeciwnej. Obowiązkowo chodzić muszą na szczudłach, znanych inaczej jako długie nogi do sufitu, mieć w talii niecałe szesnaście centymetrów i dwa wielkie krowie wymiona pośrodku klatki piersiowej. Dodajemy do tego trochę tła, potworków, żeby broń bezużyteczna nie była, i oto jesteśmy. Drodzy panowie, witamy w raju! Przeciętnemu facetowi seks wpychają teraz wszędzie, nie tylko w grach. Także w telewizji, gazetach, książkach, czasopismach, na billboardach, w owsiance. Zastanawiające jest, że to dla takowego właściwie żaden problem, wręcz przeciwnie - czysta przyjemność. Taki pan napatrzy się na piękne, komputerowe kociaki i kłopot pojawi się, gdy nie będzie mógł przenieść tego na świat realny. Wszystkie dziewczyny są niewystarczające, brzydkie i obleśne. Cóż, rozwiązaniem byłoby rozpalić wielkie ognisko, i spalić wszystkie kobiety nie spełniające dzisiejszych wymogów na stosie. Bezbłędny raj na ziemii, jednak koszty takiego przedsięwzięcia byłyby dosyć wysokie. Poza tym, wtedy na jedną kobietę przypadałoby kilkunastu/kilkudziesięciu mężczyzn, a pożądana byłaby sytuacja odwrotna, czyż nie? Tak więc, po obejrzeniu uroczego filmiku z wyginającymi się paniami z Duke Nukem Forever, mogę życzyć tylko panom, by pamiętali myć rączki po odejściu od komputera i wszędzie zabierali ze sobą wiele torebek na wymioty, na wypadek jakby spotkali gdzieś brzydkie, niczym nie przypominające komputerowych kociaków kobiety. -
@Wuwu Bardzo rzadko używam - szkoda marnować Anomena, a że Viconię wzięłam tylko raz, i już więcej tego nie powtórzę, to nie miałam okazji wypróbować tego na niej. BG1... zagrałabym. Zagrałabym, ale jak głupia czekam, aż bg1npc project się przetłumaczy... A od pół roku nie ma żadnych postępów. Już na skraju wytrzymałości jestem, rozważam nawet ściągnięcie w wersji angielskiej i mieszanie języków, którego nienawidzę. A zostało raptem z 10% z tłumaczenia...
-
@Wardi Na czym konkretnie polega jego ulti? Nie rozróżniam go od innych cudów, sama Karthusa nigdy nie miałam, więc możliwe, że ulti wkurza mnie prawie tak bardzo, jak reszta. Pan Yi ogólnie jest cholernie dobrą postacią. Skoro nawet taki noobek jak ja wyciągnął nim 21/4/2, albo jakoś tak, to naprawdę musi być... coś. Co do Ashe, nie wiem - nigdy nią nie grałam, raczej nie zamierzam. Widziałam jedną naprawdę dobrą, ale raczej spotykam przeciętne. Przyjęło się, że Ashe idzie na mid, ale moim zdaniem mogłaby być świetnym wsparciem dla jakiegoś tanka na innej linii.
-
Otóż to. Nie zauważyłam dużych różnic dzielących czampionów na 6000 od tych za 450, poza tą, że na moim levelu ci za 6000 to rzadkość, bo nikogo jeszcze nie stać. Panem Yi można rozwalić spokojnie Nocturny, Blitzy, jak i na odwrót. Aktualnie irytuje mnie niezwykle Karthus. Zabijam go, mam resztkę życia, a i tak ginę. I ta wkurzająca barierka zwalniająca, i to głupie, zadające obrażenia kółko. -.-" 4k mi się uzbierało w międzyczasie... sama nie wiem, na kogo mam to wydać i czy kupić coś nowego, czy trenować to, co mam.
-
@Boobr Dzięki, ale obiecałam sobie, że zanim nie stworzę czegoś własnego, portrety z internetu idą w odstawkę. Miało mnie to zmotywowac do pracy i zapewne zmotywuje, gdy najdzie mnie ochota na powtórzenie serii. Oj, prawda, dubbing nawet im się udał. Głosy są dobrane dobrze, a jedyny całkiem znany - Fronczewskiego, sprawdza się dobrze przy narracji. O wiele lepiej niż w Neverwinterze.. Mówcie co chcecie, ale "Rzepa ci się nie podoba?!" nie ma sobie równych. Albo Edwin zwrający się do króla per "kijankopodobny cosiu". Poezja.
-
Jaheira i Aerie? Miałam je bardzo długo i nie robiły takich scen, raz się może skłóciły... Ale ja grałam postacią damską, więc wniosek nasuwa się sam. Myślę, że to tylko duża scena zazdrości, zwykły foch, i raczej nie powinno się skończyc rozpadem drużyny... Anomen i Jan się nie lubią, ale warto, bardzo warto zobaczyc te dialogi. Jan daje popis... Edwin i Valygar się nienawidzą czystą nienawiścią, ale zabijac też się nie chcą. Właściwie, ostrych konfliktów miałam mało, bo nie lubię Viconii... więc najciekawsze i tak mnie omijają. Swoją drogą, bardzo podobają mi się portrety postaci. Są wykonane porządnie i nieszablonowo. Szkoda, że tylko jeden z rudymi włosami, bo wyboru szerokiego nie miałam. Myślałam o tym, żeby sobie taki stworzyc, szkic to nie problem, ale musiałabym się podszkolic graficznie, a to dużo roboty. Paradoksalnie, portret Viconii uwielbiam, a Anomenowego wręcz nie cierpię...
-
Przedziwaczny mecz zagrałam. Mój Amumu w składzie z Lux i Yi, z drugiej strony również Yi, z Fiddlestickiem i Mordekaiserem. Nieźle im szło, szczególnie Fiddlestickowi, tripple killa nawet załapał. Morde zaczął nas uroczo wyzywać od noobów, a gdy udało się nam go pokonać 3 na 1, to już w ogóle dał popis swojej niezaprzeczalnej inteligencji. Później trochę odbiliśmy, 2 wieżyczki im zniszczyłam, więc Morde i Yi stwierdzili najwidoczniej, iż nie będą się zniżać do walki z takimi noobami jak ja i sobie poszli. Został sam biedny Fiddlestick, a meczu nie było mu już jak wygrać... Ale skończyłam z 13/2/4, więc właściwie źle nie było.
-
Co do Edwina, to właśnie jego miałam w drużynie, żeby potworkiami rzucał, i magiczne bariery rozbarierowywał. I się sprawdzał. Zawsze brałam Anomena, to bardzo dobry wojownik i kapłan, bo Viconia niestety irytowała mnie o wiele bardziej niż on. @Rennard Kobiecy romans tylko z Anomenem, chyba, że przed grą zaopatrzysz się w jakiegoś miłego moda. Romans sam w sobie nie jest zły, kłopot w tym że Anomen to nadal... Anomen, a z tego co wiem, wiele osób go bardzo nie trawi. @Doman Nie zagryźli się. Kłócili się chyba, owszem, ale dramatycznie nie było. Ba, to to jeszcze nic. Kiedyś grałam drużyną praktycznie całą dobrą, a w Tronie Bhaala dołączyłam do składu braciszka, bez przysięgi. Też się nikt nie zagryzł, poza tym, często tak eksperymentuję i patrzę na reakcje.
-
Ja grałam czarownikiem. Jest dla mnie lepszy od czarodzieja, o wiele użyteczniejszy i praktyczniejszy. Zaklęcia wybiera się mu przy awansie (można wybrać mniej więcej z 2-3 zaklęcia na poziom), ale jest ich wbrew pozorom całkiem sporo, chociaż nie wiem, czy dostępne są wszystkie. Plus zasadniczy jest taki, że można każdego z nich użyc 4-8 razy, a nie tyle, ile mamy wolnych miejsc w księdze. Z czarownikiem jest taki problem, że nie można poznawać nowych zaklęć, ani przebierać sobie w nich, dlatego dobrze jest nastawić swojego kapłana/drugiego maga na różne rozpraszające magię rzeczy, bo czarownikowi głupio marnować cenne miejsce na większość z nich. W każdym razie, jak idę na smoka z sześcioma lodowymi nawałnicami, podobną ilością chmur, kuli ognia i paroma plugawymi uwiądami to jest.. nieźle.
-
Taaak, ja robię identycznie z Sarevokiem. Metoda głupawa, ale skuteczna, szczególnie, jak mało co się da inaczej. Właściwie, wiele razy załatwiałam sprawy w ten sposób. Metoda z trollami i innym zwierzyńcem też mi przeszła przez głowę walcząc z nim, ale miałam wrażenie, że za szybko mi je powybija. Ale mimo to, o wiele większe problemy miałam z końcowym Irenicusem. Można go w ogóle unieruchomic? To chyba w jakimś szczególnie skrajnym przypadku. Braciszek jest chyba ciutek za mocny, żeby go przygwoździć byle czarem i dziabać ile wlezie.
-
Owszem, dobre RPG jeszcze powstają. Wieśka 2 za takiego jednak nie uznaję, może dlatego, że (narażam się tu zabójczo wiernym fanom) nie cierpię żadnej rzeczy z nim związanej. Koszty stworzenia czegoś Planescape'owego rzeczywiście mogłoby byc spore. Mniejsze wydawnictwa w rolę nie wchodzą, a większe wejdą w to z kolei głównie dla zysku, co jest równoznaczne ze sporym obniżeniem poziomu fabuły i dialogów. Grafikę trudno byłoby zgrac z klimatem, przynajmniej w moim odczuciu. Pomimo to, może w końcu komuś się Torment przypomni. Zagrałabym napewno w taką nową, świeżą odsłonę. Wszystko jest możliwe, a jak ktoś już wspomniał, ostatnio wskrzeszanie starych rpg'ów w modzie.
