Skocz do zawartości

MyLoginIsFaint

Forumowicze
  • Zawartość

    141
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez MyLoginIsFaint


  1. Ja tam Sarevoka zawsze masakruję "na głupiego Jasia". To znaczy rozstawiam wszystkich członków drużyny po kontach, uzbrajam w broń zasięgową (łuki, proce, kusze) a jedną z postaci prowokuję drania, i ciągle uciekam. Sarevok ściga uciekiniera, cały czas obrywając pociskami.

    Taaak, ja robię identycznie z Sarevokiem. Metoda głupawa, ale skuteczna, szczególnie, jak mało co się da inaczej. Właściwie, wiele razy załatwiałam sprawy w ten sposób. Metoda z trollami i innym zwierzyńcem też mi przeszła przez głowę walcząc z nim, ale miałam wrażenie, że za szybko mi je powybija. Ale mimo to, o wiele większe problemy miałam z końcowym Irenicusem.

    Można go w ogóle unieruchomic? To chyba w jakimś szczególnie skrajnym przypadku. Braciszek jest chyba ciutek za mocny, żeby go przygwoździć byle czarem i dziabać ile wlezie.


  2. Owszem, dobre RPG jeszcze powstają. Wieśka 2 za takiego jednak nie uznaję, może dlatego, że (narażam się tu zabójczo wiernym fanom) nie cierpię żadnej rzeczy z nim związanej.

    Koszty stworzenia czegoś Planescape'owego rzeczywiście mogłoby byc spore. Mniejsze wydawnictwa w rolę nie wchodzą, a większe wejdą w to z kolei głównie dla zysku, co jest równoznaczne ze sporym obniżeniem poziomu fabuły i dialogów. Grafikę trudno byłoby zgrac z klimatem, przynajmniej w moim odczuciu.

    Pomimo to, może w końcu komuś się Torment przypomni. Zagrałabym napewno w taką nową, świeżą odsłonę. Wszystko jest możliwe, a jak ktoś już wspomniał, ostatnio wskrzeszanie starych rpg'ów w modzie.


  3. Pomysł bardzo dobry. Sama może bym coś tam pobudowała, pomimo kiepskich umiejętności? Wiem, że po jakimś czasie bardzo chciałabym zobaczyc takie cudo. Każdy ma w końcu własny styl kreowania i wyobraźnię, więc w takim zestawieniu wyglądałoby to niezwykle.

    Cobblestone najładniejszym materiałem budowlanym rzeczywiście nie jest, ale zawsze ma się go najwięcej. Dobrze mi wygląda przepleciony z żelazem. Ale głównie i tak uwielbiam drewniane budowle.


  4. @Borwol

    W żadnym wypadku nie mówię, że wyglądają sztuczne, bo autor arta zadbał, by wyglądały bardzo naturalnie. Po prostu dziwię się, jak można ich nie uważac za duże, a skoro one nie są, to - o zgrozo, jakie są? Co ma zgrywanie kozaka do rozmiaru piersi? Wiadomo, że im są większe, tym lepsze, taka już jest potrzeba biologiczna, poparta najzwyklejszymi podstawami psychoanalizy.

    Do kontynuacji nie jestem przekonana. nienajgorsza byłaby opcja, o której mówił Boobr. Jednak pozostaje nadal wiele pytań. Jak na klimat wpłynie grafika, nowa grafika, o niebo nowsza? Co będzie z dialogami? Nie wiem, czy po tylu latach będzie możliwe stworzenie ich na tak wysokim, ambitnym poziomie. Z kolei, jakby się zabrało za to takie Bioware... Planescape przemielony przez maszynkę do mielenia, wruuum.

    Chris miał świetny pomysł. Nawet o nim nie wiedziałam. Szkoda tylko, że miał, a nie ma.


  5. Skoro panowie twierdzą, iż piersi na arcie Anny nie są duże, to jak rozumiem, małych piersi nie widzieli nigdy. Sądząc po preferencjach, to mieli niesamowite szczęście, iż taki przerażający, straszliwy widok jak miseczka B nigdy nie wykuł im oczu i nie zabił ich na miejscu.

    Torment spodobał mi się. Nie zachwycił, ale spodobał. Jako RPG jest z pewnością niepowtarzalny i myślę, że to dobrze. Następny taki twór zniszczyłby urok pierwszego, poza tym, istnieją gry, których zwyczajnie nie da się powtórzyc. Dialogi są niesamowite, jest ich mnogośc, są rozbudowane, różnorodne, najlepszy punkt gry, z fabułą włącznie. System walki jest dla mnie trochę za mało dynamiczny, ale w tu nie chodzi o walkę, tylko wręcz o jej przegadanie. Klimat wydaje mi się trochę przytłacząjący, czasem ciężki, ale można to uznac za zaletę.

    Co do labiryntu - nie pomogę, sama też rozrysowałam sobie całą mapkę. Najprostszy znany mi możliwy sposób.


  6. To oczywiste, że nadmierna adoracja zespołów tego gatunku i urocze gnojenie Gagi, tudzież Biebera jest uważane za zachowanie dobre i godne szacunku, o ile oczywiście potrafi się pisać w języku polskim. Tego się nie zmieni, gusta są różne, a porównywanie dwóch kompletnie oddzielnych gatunków muzycznych też nagle nie wyjdzie nikomu z krwi.

    Muzyka GNR jest miła, lekka, przyjemna, wpadająca w ucho. Nie potrzebuje żadnych skomplikowanych linii melodycznych, ani, nie daj Boże, ambitnych tekstów. Od czasu do czasu posłucham, chociaż ballad nie lubię. Trudno mi wierzyć w ich wiarygodność, bo muzyka muzyką, ale oni, jako ludzie, uchodzą mi za wiecznie urąbanych w trzy trąby seksoholików. Raczej się do nich nie przekonam.

    @down

    Podoba mi się to "jakby ustatkowali", ale rozumiem o co chodzi i to miłe, chociaż nieprawdopodobne. Zgadzam się, że muzyka a muzyk to często inna sprawa, jednak w tym przypadku, słuchając takiego Don't Cry już mam zaburzoną percepcję odbioru, a jak po tym utworze włącza mi się Paradise City - percepcja w gruzach.


  7. @HammerHead

    Nie dziwię ci się, że wstyd. Taka mentalność też się zdarza, że wszystkich nie-swoich trzeba zgnoić. Chociaż wyzywanie od noobów i pomaganie przeciwnikom jest już grubo poniżej poziomu wszelkiej inteligencji, bo szkodzą także sobie. A ciekawa jestem, jak oni oceniają swoje staty, skoro twoje są "zue".

    Zaczynam grać normale 5 na 5, wcześniej mi się albo nie chciało, albo czasu nie miało. Kiepsko mi idzie, zdecydowanie przyzwyczaiłam się do drugiej mapy. Dopiero 3 mecz, więc moze niedługo mi przejdzie.

    Ostatni mecz z wygrany, ale w sumie przegrany. W przeciwnej drużynie mieli dwa razy więcej kill'ów. Przez Warwicka.. przedziwne stworzenie, wkurzające właściwie. Regeneruje się jakoś, dziwnym sposobem. Gram moim Amumu, dziabię go ulti, pac bandażem, innymi skillami, a on po chwili ma praktycznie maksimum zdrowia, i mnie spokojnie wykańcza. Na jakim mechanizmie on właściwie działa? o.O

    @down

    No rzeczywiście, mechanizm aż za prosty. Nie za miło mu? Hp ilości dużej, dmg też spory... Męczyć się nim zbytnio nie trzeba... Może to i dobrze. ;)


  8. A ja na małą przerwę przy Amumu, do którego aktualnie dopchać się nie da rady, bo mi muszą wszyscy na złość zająć, wypróbowałam Annę. Gra mi się nią świetnie, o dziwo. Zgarnęłam miłe 10/2/8. Jarvany czy Gareny przeróżniaste wymiękają... Cóż, przynajmniej na tym poziomie.

    Oczywiście, każdy z drużyny przeciwnej uważa, że uda im się mnie w parę sekund dziabnąć i uroczo sobie padają. Niekontrolowana satysfakcja.

    Chyba pogram nią sobie trochę dłużej, niż planowałam.

    Co do skinów, ten Veigarowy jest świetny. Nocturne'owy też. Sivir... nie sądziłam, że można jeszcze bardziej powiększyc jej gabaryty.. jak okazuje się, można.


  9. Klimat w tych książkach jest niesamowity... Cały Lotr. Interesujące, że jeden człowiek mógł mieć w głowie tak wspaniały, rozbudowany świat i że udało mu się tak mistrzowsko przelać to na papier. Wyjątkowy objaw geniuszu. Bardzo cenię sobie Tolkiena, z resztą nie tylko jako pisarza.

    Co do ulubionych wydarzeń z książki.. bardzo podoba mi się cała pierwsza część Dwóch Wieży. Merry i Pippin u Entów, powrót Gandalfa, świetny wątek ze Żmijowym Językiem, bitwa, zniszczenie twierdzy Sarumana. Cudo, po prostu.


  10. @MrYoshi

    Nie rozpaczam, gdzieżby znowu. ;) Jakby każdy miał miec takie samo zdanie, to fora internetowe nie istniałyby.

    Co do owego "udoroślenia", nie widzę tego w tomie piątym i lekko odczuwam w szóstym, jednak dopiero tom siódmy wyjątkowo kontrastuje z poprzednimi pod tym względem. Moim zdaniem na niekorzyśc, bo książka traci przez to wiele ze swojego starego, charakterystycznego klimatu na rzecz czegoś poważniejszego, co dla mnie nijak pasuje do sagi.

    @down

    Oczywiście. To zależy tylko od tego, czego oczekujemy od danego tytułu. :) Ja również nie rozczarowałam się siódmą częścią, podobała mi się nawet, nie pasowała mi jedynie do pozostałych.


  11. Czytałam. I planuję sobie powtórzyc, jak Królową Potępionych doczytam. Widocznie jestem jeszcze za mało dorosła i zdecydowanie niedojrzała, bo saga.. cóż, nie uważam jej za najgorszą. Owszem, dobro i zło kontrastuje ze sobą dosyć nieprzemyślanie, wiele wątków jest banalnych, jak to w książkach kierowanych do młodszych odbiorców. Poważną książką tego nazwać nie da rady, dziwne dla mnie też jest porównywanie Harrego do takowej.

    Nie umiem niestety czytac samych ambitnych tytułów, jeden po drugim. Muszę miec czasem coś pomiędzy. A Harry Potter to idealne "coś pomiędzy", niezaprzeczalnie. Styl Rowling jest prosty, przyjemny i przyswajalny, treść skupienia nie wymaga, a wszystko kończy się dobrze.

    Ulubione tomy to chyba czwarty i piąty. Dużo w nich Syriusza, a ja Syriusza lubiłam. Oczywiście, z racji tego szanowna autorka musiała go uśmiercić, jakby nie wystarczyło dziabnąć jakiejś Tonks, Lupina, albo innego indywiduum.


  12. Ja dzisiaj przegrałam dwie gry przez leaverów. Jeden na początku meczu poszedł sobie w cholerę, drugi zdążył jeszcze kilkanaście razy nafeedowac przeciwnika. Co grę mam jakiegoś leavera. Pech?

    Z mych dzisiejszych doględnych obserwacji wynika, że Miss Fortune i Lux świetnie się nawzajem uzupełniają. Trudno je pokonać razem. W ogóle ciężko się do nich zbliżyć.

    No i te skoki Jaxa.. Ghost staje się praktycznie bezużyteczny.


  13. A, to jest oczywiście racja. W końcu w środowisku zarówno gotyckim jak i metalowym słuchanie Nightwisha oraz innych zespołów symfoniczno metalowych jest uważane za obrzydliwe i pozbawione gustu muzycznego. W końcu przeciętnemu słuchaczowi "Ave-kultowego-jedynego-metalu" nie ma prawa się coś takiego spodobac. Ale już tak to jest, że ludzie słuchają muzyki nie dla słuchania, a dla pokazania tego, czego się słucha.


  14. Moze Nightwish nie jest moim ulubionym zespolem, ale naprawde bardzo go cenie i denerwuje mnie gadanie ludzi jaki to "nie jest gotyk"

    Kiedy naprawdę trudno nazwac Nightwish gotykiem. Ba, trudno nawet podciągnąc go pod gothic metal, który na dobrą sprawę lepiej służy bardziej za klimat okołogotycki, nie mając nic wspólnego z gotykiem jako takim (który się mianowicie wywodzi z post-punka). Skłaniałabym się bardziej w stronę symfoniczno-powermetalowych gatunków, ale na metalu się nie znam.

    Jeśli chodzi o zespół - cóż, nigdy nie przepadałam za wokalem operowym, ale parę perełek się znalazło. I myślę, że zmiana wokalistki, wyszła chłopakom jedynie na dobre, z czego wylazło cudne "The Islander".


  15. Często tak mam, że jak mi się już dobrze gra w Minecrafta, mam dużo surowców itd. to wpadam do lawy, tracę całe wyposażenie i tak dalej. W takim wypadku przestaję grać żeby trochę ochłonąć, bo mnie już denerwuje ciągłe zdobywanie "EQ". Też tak macie ?

    Notorycznie. Nie zapomnę, jak wpadłam do lawy, po zdobyciu pięciu diamentów i Lapis Lazuli, którego się naszukałam jak nienormalna, o ewentualnych złotach, red stone'ach i żelazie nie wspominając.

    Też chcę zobaczyc grupę zielonych, obślizgłych kwadratów! Czekam na screena. ;D


  16. A spróbuję, szczególnie że Kruczusia zadaje.

    Zapewne nie to, ale.. Magicka? Mikser, czyli mieszanie, drugi obrazek, żywioły, w grze można mieszac żywiołami. A szlafroki... wszystkie szaty magów wyglądają jak szlafroki. -.-"

    Jak trafiłam, pan post niżej zadaje. ;)


  17. Grał ktoś może Amumu? Prosiłabym o jakieś konkretne porady co do niego. Początkująca jestem kompletnie, build poznajdywałam niezły, ale gra mi się nim dosyc ciężko. Przed osiągnięciem tego... powiedzmy, czternastego levelu dosyc szybko mi ginie, przez co, oczywiście, zdobywa poziomy o wolniej niż inni. Rezygnowac z postaci nie chciałabym, przynajmniej narazie...


  18. Stalowe drzwi otworzyc można za pomocą przycisku, dźwigni, innych tego typu mechanizmów. Bardziej nie pomogę, funkcjonowania takich rzeczy nie przetłumaczy mi nikt, nawet łopatologicznie. Mnie osobiście drewniane drzwi wystarczają w zupełności. ;)

    Co do gry, nie sądziłam że się tak wciągnę, szczególnie, gdy grałam pierwszy raz. Ten nieograniczony świat jest naprawdę..bardzo nieograniczony. Jeśli chodzi o aktualizację - cieszę się z łóżka. Ładnie wygląda i, co najważniejsze, spełnia podstawową funkcję.


  19. Czytałam raz, bardzo dawno, jednym tchem. Pokazuje, że King zna psychikę ludzką na wskroś. Chyba jedna z lepszych jego książek, chociaż inna. Poza nią napisał jeszcze "Skazanych na Shawshank", gdzie akcja również rozgrywa się w więzieniu. Trudno się nie rozryczec, zarówno czytając, jak i oglądając ekranizację.

×
×
  • Utwórz nowe...