-
Zawartość
141 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez MyLoginIsFaint
-
-
Tank to ogólnie mało wdzięczna rola, dlatego też ludzie wolą robić takiego Jarvana na fightera, niż na tanka, pomimo wszelkich argumentów. Amumu i Rammus to trochę inna sprawa, bo zakodowało się wszystkim w głowach, że nic innego się z tego zrobić nie da.
Mimo to ostatnio widziałam spragnionego killi Amumu budującego się pod AP, albo Nasusa, który jęczał że zaraz zrobi leave'a, bo mu wszyscy stealują, co w przypadku tanka jest trochę śmieszne.
Poza tym, nie wiem, czy to jest wina jakiejś nagłej mody, czy olśnienia umysłowego 20-któryś leveli, ale większość twierdzi, że tank właściwie jest.. niepotrzebny, a wręcz niechciany. Coraz częściej widzę 5vs5 bez żadnego, a gdy ostatnio wybrałam, przeczytałam w trakcie gry jaka to ze mnie idiotka, że useless, że przeze mnie przegrali, bo jakbym wybrała piąty papierek, bezsprzecznie byśmy zwyciężyli.
-
@Kasahara
To bycie poniżej 30 levelu to wielki wstyd i tragedia? Rozumiem, że gracze, którzy go jeszcze nie osiągnęli mają mniejsze doświadczenie, ale chyba niższy level nie jest powodem do krytyki?
Co do itemów na survi, myślę, że opłaca się je głównie kupować wtedy, kiedy są potrzebne - czyli nie idzie. Poza tym, są naprawdę dobre itemy łączące survi z damagem wszelakiej maści, typu Abyssala, i inwestować w nie warto.
Teemo robiłabym chyba pod AD.. Miałam nieprzyjemność grania z takim w drużynie przeciwnej. Amumu schodził mu jakoś.. na 8-10 hitów? A Ashe na 3, zgrozo. Pamietam, że miał przynajmniej z dwa Phantom Dancery, napewno Bloodthistera, też nie wiem, czy tylko w wersji pojedynczej.. i coś tam jeszcze. Infinity Edge?
-
A jaka jest radość, jak grając Shenem uratujesz swoim ulti kolegę z drużyny wprost z łap krwiożerczego przeciwnika. ;D
Zdecydowałam się skorzystać z nowej, a właściwie już nie takiej nowej rotacji i wypróbować sobie Caitlyn, po czym zaczęłam grać nią na potęgę. Gra się naprawdę miło, niesamowity zasięg q, potem także r. Kosztuje jednak 6k, a nie jestem jeszcze pewna, czy daję nią sobie radę.
Strona runek to jeszcze nic, gorzej jest uzbierać na same runki. Wcale to nie wygląda na tak dużo, jak się kupuje pojedynczo, a sumy wychodzą sporawe. Ale nie trzeba ich mieć aż tak wielu na początku, więc dobre dwie strony zdecydowanie wystarczą, zanim pomyśli się o dokupieniu.
-
Rayman'y to najlepsze platformówki, w jakie miałam okazję grać. Zdecydowanie ulubiona gra dzieciństwa. Rayman 2 jest chyba ciut lepszy niż częśc trzecia, ale... i tak przechodziłam jej początek tysiące razy, żeby usłyszeć te wszystkie komentarze Murfy'ego..

@Montinek
Na przykład. Chociaż bardziej zapadły mi w pamięć "Nie no, człowiek pająk, tylko nie uszkodź sobie facjatki", albo "I znowu się żulia burzy". Trzeba przyznać, teksty miał niesamowite. ;D
-
Amumu to dobry wybór, sama nim gram, w najbliższych dniach częściej niż Fiddlem. Wytrzymała bestia, świetny tank, jego ulti jest nieziemskie w teamfightach i często decyduje o losie takowego. I wkurzający bandaż na uciekinierów, i bardzo, bardzo dobra jungla. Jest jednak dosyć wolny, więc większość champów szybko go dogoni, nawet bez flashów i ghostów.
Na moim levelu jestem wręcz zmuszona brać tanka, bo ludzie wolą Ashe, Katariny i Veigary, i kłócić się następnie parę minut, kto powinien iść na mid.
A level wbiłam 18, i mam do wydania 10k. Ciągnie mnie do jakiegoś nowego champa, ale chyba mądrzej będzie, jak je przetrzymam na runki.
-
@Thalus
Veigarowe stunowe kółko jest bardzo przydatne, fakt, a sam w sobie system ucieczki... Czasem okazuje się mi nieprzydatny. Przecież jak caaaaała drużyna rzuci się za mną w pogoń, żeby zabić tego wrednego Fiddla, i gonią po lasach, krzakach i turretach, to ani flash, ani fear, ani nic nie uratuje.
Ogólnie, lubię grać tankami, asysty i ratowanie tyłków drużynie samo w sobie mnie satysfakcjonuje, ale kiedy w jednym meczu padło "amumu noob", bo miałam 2 kille (i kilkanaście asyst, ale to przecież nieznaczny szczegół), trochę mnie zniesmaczyło.
"Noob champ", tak w ogóle, jaka jest definicja? Champ, którym grają nooby? Skąd przekonanie, że akurat takimi? Innymi już grać nie mogą? Albo to champy "proste w obsłudze", tudzież nieprzydatni dla drużyny?
@czeczen
Soraka potrafi napsuć cholernie dużo nerwów, ubić dobrą ciężko, jak się leczy co chwila. Jak lubisz wnerwiać ludzi - idealna. O Taricu się nie wypowiem, bo jeszcze nigdy go nie spotkałam. Nie wiem, czy to wina niskiego lvlu, czy on po prostu jest taki oryginalny.
-
Veigarem też grałam ostatnio. Pociesznie zła postać, z pociesznie dużym damagem i mniej pocieszną ilością hp, która na normalach okazuje się dla mnie miażdząco mała. Może jeszcze nim coś zdziałam i zagram parę meczy bez obawy, że mnie zagryzą, przeżują, i wyplują, tymbardziej, że darmowe AP z minionków jest przemiłe.
No i pokłóciłam się z tankami, konkretnie z tankiem - Amumu. Ginę przyczęsto, zbieram same asysty.. chociaż nie powiem, że miło jest wkroczyć w teamfight, odpalić ulti i patrzeć, jak ktoś zebrał triple killa.
Ciekawa jest kwestia champów głównie autoatakowych, typu Mastera Yi. Co na jakiegoś trafię w grze, już w stronę lecą teksty "noob champ" oraz "buy real champion". Szczególnie, kiedy trzeba co najmniej dwóch, żeby takiego noob champa rozwalić. ;D
-
Violet Stigmata - Trouble Fete. Krótki utwór, instrumentalno-eksperymentalny, melodia "Happy Birthday" w tempie i formie marszu pogrzebowego, którą później zastępują dzwony kościelne.
No i gotycko-rockowe Funeral Procession zespołu Dreadful Shadows.
Powolna, dołująca, z dość adekwatnym do sytuacji tekstem.
-
14 level wczoraj nabiłam, byle do 20-ego. Na koncie mam nadal 6,5 k, nawet po zakupie Fiddlesticks'a. Teoretycznie mogłabym zakupić jakiegoś championa za 6k, ale... żal mi trochę tych uciułanych IP. Poważniej myślę za to o Cho Gathu, ewentualnie Irelli. Trudni do opanowania?
Fiddlem gra mi się dobrze, o dziwo, nie sądziłam, że dam radę grać papierkiem. Wczoraj wyciągnęłam nim urocze 16/4/4.
Co do robienia magów pod AD - nie podpowiem, nigdy nie eksperymentowałam w ten sposób.. chyba bałabym się efektu. Acz zawsze zastanawiałam się, jak wyglądałaby gra z sześcioma bloodthirsterami. Grałam kiedyś z Patheonem, który zakupił takie trzy...23/1/x. Ciekawe.
-
Wczytałam się w lekturę strony, i... są postępy! Uporałam się z żelaznym golemem, rozniosłam Torgala, walczy mi się łatwiej niż wtedy, gdy grałam na najprostszym... Właściwie, nie trzeba się wcale tak bardzo nastarać, żeby drużyna była w miarę dobrze wyposażona, a przynajmniej nie tak bardzo, jak sądziłam. A Anomen to świetna, naprawdę świetna postać. Już samo obdarowanie go cepem wieków sprawia, że nieźle wymiata.
W co właściwie najlepiej wyposażyć Minsca? Jako broń dałam mu Miecz Chaosu, i nienajgorzej się sprawdza, ale można go spożytkować wiele razy lepiej...
-
No to mam teraz obszerną lekturę na pół dnia. Ale przyda się, może wreszcie mnie byle golem nie rozwali. Często mi brakuje kasy, nawet bez tego moda, ale chętnie zainstaluję, więcej zabawy. Dzięki.
-
Aż zachciało mi się, uwaga: przesunąć poziom trudności z najprostszego na... trudniejszy. Chyba żałuję swojej decyzji, bo już mam problem z wariackim żelaznym golemem w twierdzy Nalii. Anomena wyposażyłam w cepik, i sobie wywija nim, i coś tam mu się zabijać udaje. Ale przy golemie i cepik, i Anomen, i nawet mój czarownik (czarownica?) są praktycznie... nieużyteczni? Raz chyba, z pomocą pajączków i miniaturowych meteorytów udało mi się zadać mu średnie obrażenia...
Tarcza Odbić? Tarcza Harmonii? um... Gdzie je zdobyć? Tyle tego wszystkiego jest, że całkiem pogubionam, a z Baldursa wiele razy nie grałam... Bez rozpiski ani rusz, jak widzę.
Valygara miałam w drużynie kiedyś, ale nie sprawdził się aż tak. Zapewne dlatego, że nie wyposażyłam go we wszelakie gadżety. ;D
Co do wyłomowych problemów - spróbuję twojej metody, może w końcu coś zdziałam. Wredni magowie.
-
Myślę, że... to mógłby być dobry pomysł. Byłoby trudno przenieść wszystkie dialogi do filmu ze względu na ich dużą rozpiętość, jednak przy stworzeniu i zachowaniu odpowiedniego klimatu, mogłoby powstać coś naprawdę dobrego. Jedyny problem jest w charakterze postaci. W grze możemy sami go wykreować, wybrać ścieżkę, która nam najbardziej odpowiada. W filmie Bezimiennemu trzeba by było charakter narzucić.
Potrzebne by było dużo pieniędzy, dobrzy aktorzy i ktoś, kto wpadłby na taki pomysł, czyli właściwie, jak to ująłeś: pomarzyć zawsze można.

-
Hobgobliny nigdy mi kłopotów nie sprawiały, trucizna ich też aż tak szkodliwa nie była... może jakieś kapłańskie czary wspomagające w stylu Pomocy lub Psalmu..? Jakieś osłonki?
Anomena i Jaheirę wezmę. I Minsca ("Każdy chomik ma swój dzień!" ^^). Tak mi się drużyna dopełni, zobaczymy, jak się sprawdzi przy pierwszym smoku, bo o ciekawe dialogi nie ma się co martwić. Dzięki za pomoc.
-
Z wyłomem to ogólnie dziwne u mnie bywa, bo tak jakby... nie działa. Rzucam, bez efektu, żadne osłonki nie znikają, nic. Ja w Usuwanie Magii inwestuje, sprawdza się mi o wiele skuteczniej.
Znów zaczęłam Cienie Amn przechodzić. Standardowo czarownikiem. Zastanawiam się, kogo w drużynie bardziej na stałe osiedlić, koło Jana i Edwina, żeby w miarę użyteczna była. Korgana? Anomena? Jaheirę? Nigdy nie miałam do tego głowy...
-
@Wuwu
Bardzo rzadko używam - szkoda marnować Anomena, a że Viconię wzięłam tylko raz, i już więcej tego nie powtórzę, to nie miałam okazji wypróbować tego na niej.
BG1... zagrałabym. Zagrałabym, ale jak głupia czekam, aż bg1npc project się przetłumaczy... A od pół roku nie ma żadnych postępów. Już na skraju wytrzymałości jestem, rozważam nawet ściągnięcie w wersji angielskiej i mieszanie języków, którego nienawidzę. A zostało raptem z 10% z tłumaczenia...
-
@Wardi
Na czym konkretnie polega jego ulti? Nie rozróżniam go od innych cudów, sama Karthusa nigdy nie miałam, więc możliwe, że ulti wkurza mnie prawie tak bardzo, jak reszta.
Pan Yi ogólnie jest cholernie dobrą postacią. Skoro nawet taki noobek jak ja wyciągnął nim 21/4/2, albo jakoś tak, to naprawdę musi być... coś.
Co do Ashe, nie wiem - nigdy nią nie grałam, raczej nie zamierzam. Widziałam jedną naprawdę dobrą, ale raczej spotykam przeciętne. Przyjęło się, że Ashe idzie na mid, ale moim zdaniem mogłaby być świetnym wsparciem dla jakiegoś tanka na innej linii.
-
Otóż to. Nie zauważyłam dużych różnic dzielących czampionów na 6000 od tych za 450, poza tą, że na moim levelu ci za 6000 to rzadkość, bo nikogo jeszcze nie stać. Panem Yi można rozwalić spokojnie Nocturny, Blitzy, jak i na odwrót.
Aktualnie irytuje mnie niezwykle Karthus. Zabijam go, mam resztkę życia, a i tak ginę. I ta wkurzająca barierka zwalniająca, i to głupie, zadające obrażenia kółko. -.-"
4k mi się uzbierało w międzyczasie... sama nie wiem, na kogo mam to wydać i czy kupić coś nowego, czy trenować to, co mam.
-
@kol
Owszem, wiele innych gwiazd podkładało głosy do gry, nie wątpię. Jednak dla mnie głos Fronczewkiego był na tyle znany i charakterystyczny, że nie wyobrażałam go sobie w dubbingu. A jak widać, wyszło mu to bardzo dobrze.

Anomen rzeczywiście z kapłanem ma wspólnego niewiele. Paladyn zaś z niego idealny z jego tendencjami do wyolbrzymiania każdej swojej wykonanej czynności. Imoen miałam w drużynie czasem, głównie ze względu na więzy rodzinne, ale nigdy do końca. Złodziejem najgorszym nie była, chociaż można mieć w drużynie o wiele lepszych. Co do jej charakteru... nie przeszkadza mi jej smęcenie, tylko niedojrzałość. Nalia z kolei to przypadek stricte robinhoodowaty, jednak wydaje mi się za naiwna na złodzieja. Innymi słowy: wolę Jana.
Ktoś napisał, że w portetach BG brakuje porządnego portretu złodzieja. Jak sobie taki portret wyobrażacie? Jakieś konkretne pomysły (potrzebuję napływu weny) czy tylko luźniejsze wizje?
-
@Boobr
Dzięki, ale obiecałam sobie, że zanim nie stworzę czegoś własnego, portrety z internetu idą w odstawkę. Miało mnie to zmotywowac do pracy i zapewne zmotywuje, gdy najdzie mnie ochota na powtórzenie serii.

Oj, prawda, dubbing nawet im się udał. Głosy są dobrane dobrze, a jedyny całkiem znany - Fronczewskiego, sprawdza się dobrze przy narracji. O wiele lepiej niż w Neverwinterze..
Mówcie co chcecie, ale "Rzepa ci się nie podoba?!" nie ma sobie równych. Albo Edwin zwrający się do króla per "kijankopodobny cosiu". Poezja.
-
Jaheira i Aerie? Miałam je bardzo długo i nie robiły takich scen, raz się może skłóciły... Ale ja grałam postacią damską, więc wniosek nasuwa się sam. Myślę, że to tylko duża scena zazdrości, zwykły foch, i raczej nie powinno się skończyc rozpadem drużyny...
Anomen i Jan się nie lubią, ale warto, bardzo warto zobaczyc te dialogi. Jan daje popis... Edwin i Valygar się nienawidzą czystą nienawiścią, ale zabijac też się nie chcą. Właściwie, ostrych konfliktów miałam mało, bo nie lubię Viconii... więc najciekawsze i tak mnie omijają.
Swoją drogą, bardzo podobają mi się portrety postaci. Są wykonane porządnie i nieszablonowo. Szkoda, że tylko jeden z rudymi włosami, bo wyboru szerokiego nie miałam. Myślałam o tym, żeby sobie taki stworzyc, szkic to nie problem, ale musiałabym się podszkolic graficznie, a to dużo roboty. Paradoksalnie, portret Viconii uwielbiam, a Anomenowego wręcz nie cierpię...
-
Przedziwaczny mecz zagrałam. Mój Amumu w składzie z Lux i Yi, z drugiej strony również Yi, z Fiddlestickiem i Mordekaiserem. Nieźle im szło, szczególnie Fiddlestickowi, tripple killa nawet załapał. Morde zaczął nas uroczo wyzywać od noobów, a gdy udało się nam go pokonać 3 na 1, to już w ogóle dał popis swojej niezaprzeczalnej inteligencji. Później trochę odbiliśmy, 2 wieżyczki im zniszczyłam, więc Morde i Yi stwierdzili najwidoczniej, iż nie będą się zniżać do walki z takimi noobami jak ja i sobie poszli. Został sam biedny Fiddlestick, a meczu nie było mu już jak wygrać...
Ale skończyłam z 13/2/4, więc właściwie źle nie było.
-
Co do Edwina, to właśnie jego miałam w drużynie, żeby potworkiami rzucał, i magiczne bariery rozbarierowywał. I się sprawdzał. Zawsze brałam Anomena, to bardzo dobry wojownik i kapłan, bo Viconia niestety irytowała mnie o wiele bardziej niż on.
@Rennard
Kobiecy romans tylko z Anomenem, chyba, że przed grą zaopatrzysz się w jakiegoś miłego moda. Romans sam w sobie nie jest zły, kłopot w tym że Anomen to nadal... Anomen, a z tego co wiem, wiele osób go bardzo nie trawi.
@Doman
Nie zagryźli się. Kłócili się chyba, owszem, ale dramatycznie nie było. Ba, to to jeszcze nic. Kiedyś grałam drużyną praktycznie całą dobrą, a w Tronie Bhaala dołączyłam do składu braciszka, bez przysięgi. Też się nikt nie zagryzł, poza tym, często tak eksperymentuję i patrzę na reakcje.

-
PYTANIE DO PUBLIKI: ktoś grał czarownikiem (nie czarodziejem!)? Kiedyś mój kumpel tak zachwalał że taka kosa z niego. Coś ktoś ma jakieś doświadczenie?Ja grałam czarownikiem. Jest dla mnie lepszy od czarodzieja, o wiele użyteczniejszy i praktyczniejszy. Zaklęcia wybiera się mu przy awansie (można wybrać mniej więcej z 2-3 zaklęcia na poziom), ale jest ich wbrew pozorom całkiem sporo, chociaż nie wiem, czy dostępne są wszystkie. Plus zasadniczy jest taki, że można każdego z nich użyc 4-8 razy, a nie tyle, ile mamy wolnych miejsc w księdze.
Z czarownikiem jest taki problem, że nie można poznawać nowych zaklęć, ani przebierać sobie w nich, dlatego dobrze jest nastawić swojego kapłana/drugiego maga na różne rozpraszające magię rzeczy, bo czarownikowi głupio marnować cenne miejsce na większość z nich.
W każdym razie, jak idę na smoka z sześcioma lodowymi nawałnicami, podobną ilością chmur, kuli ognia i paroma plugawymi uwiądami to jest.. nieźle.


Zmierzch (Twilight), saga; Stephenie Meyer
w Książki
Napisano · Raportuj odpowiedź
Do tej sagi trzeba podejść wyjątkowo indywidualnie, przynajmniej takie mam wrażenie. Nie można jej porównywać do innych książek, bo polegnie. Wampiry same w sobie wypadają okropnie na tle "Kronik Wampirów" A. Rice, czy "Draculi" Stokera, ale z drugiej strony autorce należy się ukłon, że potrafiła wymyśleć coś (wtedy) oryginalnego i tak odbiegającego od starych schematów. Książka była skierowana dla typowych nastolatek, stąd też prosta, łatwa i niewymagająca fabuła, irytująca męczennica Bella i reszta dosyć prostoliniowych bohaterów. Powieść sama w sobie zdobyła za szybko popularność, stąd też zalała nas fala podobnej, alternatywnej fantastyki, na tyle duży, że głupieję na stoiskach z fantastyką w księgarniach, a cały szum medialny skutecznie wszystkich do książki zniechęcił.