LubieBulki
Forumowicze-
Zawartość
14 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
0 NeutralnaO LubieBulki
-
Ranga
Hobbit
-
już nie chcę w zębach dziadka wciąż dłubać wykałaczką życie spędzać w rabatkach ani zajmować się kaczką nie chcę strzyc pleców babci ni czesać ich grzebieniem ni szukać dla niej kapci wolę w łeb tłuc kamieniem ja nie chcę z kuzynami wciąż krowy, świnie doić rzucać bakłażanami starym mlekiem się poić nie chcę kurczaków karmić dawać im starą karmę już nie dam się omamić nie pojadę na farmę...
-
Yoss miał nadzieję że go obstrzelam (pożyczyłem nawet od dziadka starego kałasza, ale Yoss powiedział że nie dokładnie o to mu chodziło) Pierwsze co pomyślałeś/pomyślałaś, gdy zobaczyłeś/zobaczyłaś jego/ją na forum?: pomyślałem że najwyższy czas wyjąć jogurt z lodówki bo zaczyna wszczynać już rebelię pośród marchewek, a ja nie mogę pozwolić żeby nabiał obwołał się dyktatorem. Ciekawe czy Yoss ma podobne problemy w swoim zamku na wrzosowiskach. Raczej nie, co najwyżej duch jakiegoś nadgorliwego przodka się naprzyksza. Co myślisz|czujesz, gdy patrzysz na jego/jej avatar? Albo znalazł naprawdę fajny avatar, albo ja znalazlem naprawdę fajną flaszkę(dziadek jak zwykle mnie nie zawiódl) Co byś mu/jej dał/dała co posiadasz? Dałbym mu złopatą w plecy, ew. atomowy akordeon pneumatyczny żebv mógł wygrywać 'dzielną szkocję'. A no i jeszcze trochę ciasta bananowego(źródła mojej niesamowitej mocy) A co zabrałbyś/zabrałabyś? najchętniej zabrałbym mu jego odrzutowy dywan z IKEI, przydałby mi sie do porywania owiec z pastwisk(noszenie ich na plecach jest męczące a do kieszeni już nigdy żednej nie wloże po tym co spotkało mojego dziadka. Co Cię w nim/niej zachwyca? jego odrzutowy dywan. Zwłaszcza ten z metrowymi frędzelkami, trzeba tylko uwarzać żeby nie wcięły się w turbinę, bo wtedy będzie kiepsko Co Cię w nim/niej śmieszy?To że zna mnie osobiście i nie chce się do tego przyznać Jak wg. Ciebie spędza lub powinien/powinna spędzać wolny czas? Powinien jeść więcej ciasta bananowego, bo jak wiadomo tylko dzięki niemu ma się 'energię głupoty' potrzebną do wymyślania coraz nowych idiotyzmów Czego mu/jej życzysz?żeby nie walil mnie w tył głowy jak tylko mam natchnienie na kolejne idiotyzmy Czy jest|nie jest jazzy/trendy/sic i dlaczego? on nie jest trendy - on jest czoko Sugestie/skargi/wnioski/porady dla niego/niej: więcej ciasta bananowego, mniej walenia w tył glowy!!
-
Śmierć Sztuki Złe czasy, złe serca, zła muzyka złe sny, złe wiersze, dobro znika znika jak ostatnia nuta znika od uderzenia dłuta od cięcia w gardło, cięta w szyję zginęła, muzyka już nie żyje zła miłość, złe słowa, zły dym zły krzyk, zła wojna, zły rym wiersze płoną w kominie czas sztuki zaraz minie strawiona ogniem modernizacji nigodna żadnej manifestacji złe życie, zła wiedza, zła sława zły ogień, zła moc, zła zabawa słowa bez sensu zkladane po latach będą wyśmiane śmiech oraz radość przeminie jak sztuka pogrzebana w lawinie
-
Misiu, nie czytasz ze zrozumieniem, napisałem, że straciliby sporo kasy gdyby wydali dodatkowe pismo, bez płyt, a ty mówisz, że mogliby wydać to pismo. Pozatym nie stosuję argumentu "CDA ma w nazwie CD więc muszą dawać CD" pisałem, że częsć kupuje ich dla CD i jeśli przestali by je dawać to ich sprzedaż gwałtownie by zmalała, w dzisiejszych czasach każdy walczy o tytanicznym wysiłkiem zdobytych czytelników, większości podoba się coraz więcej coraz większych nośników, więc będą je dawać ponieważ zwiększa to ich sprzedaż. Czytaj ze zrozumieniem, proszę Cię. Nie sprawiaj żębym zaczął ze zlści nucić mantry indonezyjskich mnichów wojowników z opuchniętą śledzioną, przerywanyh od czasu do czasu zgrzytaniem zębów i pluciem fusami z kawy.
-
Wasza droga do chwały czyli jak wyskubać kasę na CDA :)
temat odpisał na LubieBulki w Magazyn CD-Action
U mnie sprawa wygląda ciekawiej, jako że formalnie nie mam rodziców, a wychowały mnie bezdomne wiewióki, których drzewo spłonęło, poniewarz nie odłączyły żelazka od prądu, więc nie mam co liczyć na wsparcie rodziny. Zazwyczaj raz w miesiącu idę do lokalnego sporzywczaka i kładę do wózka gaśnicę gazową, ukradzioną ze starego TIRa, zrywam plombę, wyrywam zawleczkę i blokuję dyszę tak, żeby dmuchała cały czas do góry. Wózek ten wpycham porsto w sam środek stoiska z rybami i korzystając z zamieszania zabieram miecznika, którego używam do obrony przed ochroniarzami(z lokalnej wietnamskiej mafii, zajmującej się głównie pędzeniem taniego sake i zapijaniem się w trupa tymże wybitnym trunkiem). Jako że jestem mistrzem wiewiórczego Iaido, oraz specjalnej odmiany Kendo stosowanej przez szopy pracze, mogę bez trudu rozprawić się z ochroną, wciąż ciętą po opustoszeniu całego sake ze sklepowego magazynu. Później mogę przystąpić do kradzierzy francuzkiej bagietki, którą potem wrzucam na godzinę do chłodni. Podczas czekania na bagietkę, muszę dalej opędzać się od nadciągających ochroniarzy, tym razem względnie trzeźwych, więc już nie jest az tak łatwo. Jednak zazwyczaj wystarczy niesamowity Cios Latającej Wątroby, czasem jednak muszę się posunąć do użycia techniki Śmiertelnego Śmiercionośnego Ołówka Śmierci Śiejącego Śmierć Wśród Śmiertelników. Po godzinie wyjmuję bagietkę, zmrożoną na kość i przy jej pomocy torruję sobie drogę do wyjścia, wysadzając potem cały sklep przy pomocy tki-taków zmieszanych z sokim z malin(2 kalorie odpowiadają 2 kilogramom trotylu). Teraz mając już bagietkę i całą wietnamską mafię od sake, szybko dopadam pierwszego gazeciarza i udeżam go bagietką w łeb, kradnę jego ubranie, a z gazet składam katapultę(sztuka origami z Okinawy) i strzelam z niej do mafiozów, co daje mi jakieś 20 sekund dodatkowego czasu. Zdążam dobiec do magazynu prasy, i dzięki strojowi gazeciarza wpuszczają mnie bez problemu i z tamtąd wykradam CD-Action. Trochę muszę się nabiegać dla mojego ulubionego czasopisma... -
Więc ja chcę żeby w CDA na okładce zawsze dawali zdjęcia nagiej Playmate zanim jeszcze trafią do Playboya, by ar miało 10 stron a Na Luzie 20, niech do każdego numeru zamiast CD dawali dysk twardy wypełniony bonusami a strony byłuby z lakierowanego mahoniu(trwałe i ładne), nie da się zaqłatwić, ale to jest to co ja chciałbym żeby było w CDA apropo tipsomaniaka, to był tip100maniak:P
-
Yoss się pewnie do mnie nie przyzna, ale byłem na tej sesji no i fakt, z kumpla niezłe warzywko było, sztywny jak beska po wiagrze wsadzona na całą noc do zamrażalnika, no i całą sesję rozłożył, a potem jeszcze mówił, że to MG zawinił, bo nie słuchał graczy i nie pozwalał im nic robić. Potem jeszcze dodał że nie identyfikuje się z postacią(krasnoludem, Łowcą Trolli) mimo że całe życie gra krasnoludem. No poprostu żal mnie za moje kwadratowe pośladki ściska i wyciska z nich to co we mnie najlepsze, do tego jak usłyszałem że chce zmienić postać po tym jak MG zrboił z niego niezbędne ogniwo fabuły to już myślałem że pójdę i wsadzę mu rozdrażnionego jeżozwierza w odbyt.
-
Dostaję białej gorączki krwotocznej zatwardzenia i rozwolnienia aktywno-pasywnego jak widzę typów piszących "nie dawać płyt samą gazetę o przepraszam czasopismo i niech kosztuje 5 zł" bo nawet 2 latek w pieluszce tak ciasnej że odcina mu dopływ krwi wie, że jeśli piszesz to możesz zawsze wcisnąć backspace (apropo "gazeta, sorry czasopismo"), a pozatym CDA z założenia dodaje CDki i nawet jeśli wysilisz się ponadprzeciętnie, uda ci się jedynie zmusić trzygłowego bobra pienińskiego aby zamiast zabijać ludzi zacząl słodko ćwierkać i zarabać sprzedając uśmiechnięte ciasteczka babci Kleofasy by uzbierać na termiczną kosiarkę do sałaty, którą wykosi całą konkurencję i ich niecne zamiary. Jak już mówiłem nie zaprzestaną dawać płyt, bo wielu ich kupuje tylko dla tych płyt i rocznie traciliby połowę swoich dochodów, a wydanie dodatkowej wersji, bez płyt też by ich trochę kosztowało.
-
Czy odkąd kupujesz CD-Action, twoje życie zmieniło się?
temat odpisał na LubieBulki w Magazyn CD-Action
Ja to po przeczytaniu pierwszego CDA przestałem szukać dziewczyny poprzez eskimoskie sex-chaty, zamiast tego zająłem się uprawą cebuli olbrzymiej na parkingu przed domem. oraz zrzucaniem wrednych sąsiadek ze schodów. Pozatym dzięki CDA wyszedlem z nałogu, przestałem wcierać ziemi do kwiatów przez nacięcia w skórze robione linijką. Zacząłem się takrze zastanawiać na d bezsensownością kupowania używanych 200t kontenerów poniewarz promienie zeta które owe kontenery wydzielają są zabójcze dla sójki długopłetwej oraz telewizorów marki SONY podłączonych do prądy niestałego o napięciu powyżej standardów stowarzyszenia pijanych hipopotamów ninja, którzy swoją drogą zajmują się rozprowadzaniem pirackiej wody mineralnej, prawdopodobnie pochodzącej z jeziora w małej finlandzkiej wiosce słynnej z produkcji frytek szablozembych. -
Ja tylko wyrażam moją nieco zwichrowaną opinię o Na Luzie, przedstawia ona jedynie prawdę oraz pokazuje konflikt moralny bohaterów niczym z szekspirowskiego dramaty oraz wyszczerbioną łyżkę do butów i zamałego kaktusa opinającego kombajn sześciostrunowy. Niezależnie od tego co sądzą inni ja uważam, że w Na Luzie za mało jest szympansów z płaskostopiem i mal;ych zielonych groszków które jak wiadomo są symbolem cierpienia jakie ponieśli toskanijscy uchodźcy emigrujący do Chin po wybuchu trzeciej wojny o karton mleka.
-
Nie zgadzam się z moim przedmówcą którego osobiście uważam za odmóżdżonego troglodytę z włochatymi zębami. Aczkolwiek w CDA należy zmienić parę rzeczy: 1.po pierwsze okładka powinna być w wymiarach 666x997 cm i mieć na sobie znak jakości fabryki ogórków "ciechocinex" oraz tablicę rejestracyjną z traktora mojej babci. do tego na okładce powinna być zebra z czarną palmą na głowie. 2.po drugie nadal jesteście słabi jeśli chodzi o tłuczenie kontrabasem o ścianę i dłubanie w zębach słoniom z nadciśnieniem. Należy poprawić te czynniki jak naj szybciej bowiem tylko w ten sposób możecie zyskać nowych czytelników pragnących intelektualnej podróży do krainy dmuchaw do liści. I jeszcze apropo mojego przedmówcy: mam nadzieję, że po śmierci odrodzisz się jako nadpobudliwy chomik po amfetaminie z popsutym kółkiem do biegania i zaciasną kaltką Smg: moze mniej takich tekstow, a wiecej konkretow, co?
-
Wiecie co sądzę o Na Luzie? Jest ono komercyjną marionetką perówiańskiego paluszka solonego w niebieskim sombrero, który używa go jako przykrywkę dla swojej pralni brudnej sałaty(z majonezem). Niski poziom humoru uzasadnić można brakiem paliwa w kosiarce lub tym, że redakcyjne śledzie w musztardzie, zamiast pisać teksty do Na Luzie wyjadą w chimalaje uprawiać extremalną siatkówkę pionową. Jedyne co wam wtedy pozostaje to kupić pancerny latawiec przeciwpiechotny i z przywiązanym do niego w ramach kamuflażu fortepiane zaatakować fabrykę kubańskich cygar, które jak wiadomo są źródłem mocy waszej konkurencji. Jak dla mnie powinniście też zająć się rubryką na temat dentystyki przemysłowej ale to już wywód na inną okazję.
-
Powiedzieć wam czemu kupujemy CDA? Poniważ jest pisane magicznymi runami solonych precelków, a runy te wyrysowuje pijany krasnoludzki zielarz palący skręty ze starego lepu na muchy. To ich magiczna moc wywołuje u większości zombifikację i zgalaretowacienie mózgu, a w skrajnych przypadkach głosowanie na PiS w wyborach, oglądanie kreskówek o mechanicznych bananach ratujących świat przed niszczycielskim saksofonistą, zwabiającym samotne kobiety po sześćdziesiątce tadżykistańską muzyką ludową. Jednak nie tylko precelkowe runy wywołują uzależnienie od CDA, takrze dobór kolorow odpowiada słynnej Tybetańskiej plamie z ketchupu na tylnym siedzeniu tuningowanego pickupa opata z zakonu Światła. Takrze rozmiar okładki nie jest przypadkowy, jeśli podzielimy wysokość przez szerokość i dodamy przekątną, potem pomnażymy przez ilośc stron i ilość plam na zgnilym ananasie z mojego śmietnika i zsumujemu to, potem przyporządkujemy do każdej cyfry literę to otrzymamy "kghyatrddaieknmc". Wasza tajemnica się wydała!
-
Dla lajtowców - heavy, power, gotyk, progresywny
temat odpisał LubieBulki na Cardinal w Królestwo Metalu 2
AAAA!!!!!!!!!!! Heavy metal dla lajtowców? kto to napisał? ja nie mogę!!! heavy metal jest z założenia ciężki więc raczej nie dla lajtowcoów!!!!
