Skocz do zawartości

Eliroth

Forumowicze
  • Zawartość

    381
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wpisy blogu napisane przez Eliroth

  1. Eliroth
    W tym wpisie chciałem podzielić się z Wami, drodzy czytelnicy, pewną przygodą, która przytrafiła mi się przy okazji kupna gry Battlefield Bad Company 2.
    Sprawa zaczęła się 15 czerwca 2010 roku, kiedy to na Sam-Wiesz-Którym serwisie aukcyjnym kupiłem klucz w/w gry do aktywacji w programie EA Download Manager. Transakcja przebiegła szybko i sprawnie, po kilku minutach na moim mailu wylądowała wiadomość z cd-key'em i jego skanem. Sama aktywacja na stronie EA Store i programie EADM również przebiegła bez komplikacji, i po kilkunastu godzinach gra zagościła na moim dysku.
    Schody zaczęły się kilka tygodni później, kiedy to na moim komputerze zagościł złośliwy robal, który nie dał się usunąć konwencjonalnymi sposobami. W połączeniu z wolną pracą mojej maszyny, postanowiłem wyciągnąć najcięższe działo - format dysku. I tak, po godzinnej instalacji systemu, wgraniu pierdyliarda programów, sterowników i podłączeniu się do sieci, postanowiłem ściągnąć Bad Company 2 po raz kolejny. Zaopatrzyłem się więc w EA Download Manager, zalogowałem i... psikus. Gra zniknęła z mojej kolekcji. No nic, nie dajmy się zwariować, może to tymczasowy problem. No ale, niestety, gdy 2 dni później gry dalej nie było, postanowiłem skorzystać z formularza kontaktowego na oficjalnej stronie EA Polska. Na odpowiedź czekałem 2 dni, jednak nie brzmiała ona zachęcająco. Oto jej treść:
    Witam serdecznie,
    Dziękujemy za kontakt z Centrum Pomocy Technicznej Electronic Arts.
    Najprawdopodobniej Pański klucz został dezaktywowany. Electronic Arts Polska nie poleca zakupu kluczy umożliwiających pobranie gry przez program EA Download Manager poza autoryzowanymi kanałami sprzedaży. Electronic Arts nie prowadzi sprzedaży samych kluczy do gier, dlatego ich zakupu kupujący dokonuje na własną odpowiedzialność.
    Tylko osoby które zakupiły grę w wersji do pobrania u autoryzowanych sprzedawców Electronic Arts mogą skorzystać z Pomocy Technicznej.
    Autoryzowani sprzedawcy Electronic Arts Polska to:
    - EA STORE
    - GameSpace
    - STEAM
    Proszę skontaktować się ze sprzedawcą w celu wymienienia wadliwego klucza.
    Pozdrawiam.
    Zgodnie z poleceniem, skontaktowałem się ze sprzedawcą, którego odpowiedź była krótka: problem dotyczy połączenia Pańskiego konta z serwerami EA, nie problemu z danym kluczem. Zalecił poczekanie na aktualizację EADM. Aktualizacja nastąpiła kilkanaście dni później, jednak to również nie rozwiązało mojego problemu. Postanowiłem znów napisać do EA Polska, tym razem używając nieco bardziej stanowczego tonu. Oto ich odpowiedź:
    Witam Pana ponownie,
    niestety na pewno nie zakupił Pan klucza z zaufanego źródła. W naszym systemie jest jednoznacznie napisane, iż: Code obtained fraudulently - Fraud Management i z tego powodu został wyłączony.
    Przepraszam za komplikacje.
    Pozdrawiam
    Zdesperowany postanowiłem znów napisać do sprzedawcy, ale ten jak na złość zapadł się pod ziemię. Pisałem kilka razy, minęło kilka miesięcy a odpowiedź nie nadchodziła.
    W akcie desperacji postanowiłem skorzystać z funkcji EA, która nazywa się LiveChat. Po odczekaniu swego w kolejce, zostałem połączony z miłą asystentką o imieniu Shane. Opisałem cały problem, nie zapomniałem napomknąć, że klucz kupiłem na aukcji internetowej. Podałem swój e-mail a także cd-key, którego użyłem do aktywacji. Po dosłownie 2 minutach dostałem komunikat, żebym wylogował się z EADM i sprawdził, czy gra jest już dostępna. Jakież było moje zdziwienie, gdy obok tytułów takich jak Dragon Age Origins: Ultimate Edition (które swoją drogą kupiłem za 19 zł, dzięki wspaniałej "promocji"), pojawiła się gra Battlefield BC2. Z ciekawości spytałem, co było przyczyną dezaktywacji kodu. Odpowiedź brzmiała: było to spowodowane problemem technicznym z naszej strony. Nigdzie nie padło słowo, że kod został zakupiony w nielegalny sposób.
    Nie chcę tutaj oskarżać i sypać brzydkimi epitetami, ale nasz kochany odział EA chciał mnie po prostu naciągnąć na kupno kolejnego kodu. Ile nerwów się najadłem przy tej bezsensownej wymianie argumentów, to moje. Przykład ten pokazuje, że pojęcie "Pomocy Technicznej Electronic Arts Polska" po prostu nie istnieje. Dlatego jeśli będziecie mieli w przyszłości jakiekolwiek problemy, odpuście sobie kontakt z naszym oddziałem. Skorzystajcie natomiast z czatu, którzy znajdziecie pod adresem:
    http://www.support.ea.com/chat
    Co prawda wymagana jest przynajmniej podstawowa umiejętność władania j. angielskim, ale w dzisiejszych czasach nie powinno być to problemem.
  2. Eliroth
    Tak jak można było się spodziewać, konkurs nie szczycił się jakąś wielką popularnością, i dlatego wybrałem 2 osoby, które otrzymają klucze do dema SCII i jedną osobę, która otrzyma trial do WoW'a.
    Klucz do dema SCII otrzymują:
    - Periados
    - JanFortepian
    Natomiast klucz do WoWa otrzymuje: Senshin (jeśli oczywiście jesteś zainteresowany).
  3. Eliroth
    Zgodnie z tradycją praktykowaną na wielu blogach (m.in. Lorda Nargogh'a) ogłaszam malutki, dosłownie tyci konkursik. Kupiłem sobie Starcrafta II i mam do rozdania 3 triale: dwa do dema SCII, a jeden do World of Warcraft.
    Aby je wygrać, należy, standardowo, napisać w komentarzach dlaczego to właśnie TY chcesz zdobyć klucz. Przekonaj mnie, że te 168 zł, które wydałem na grę nie poszły na marne, a klucze otrzymane razem z grą pójdą w dobre ręce.
    Konkurs trwa, powiedzmy do... godziny 10:00 10 sierpnia.
  4. Eliroth
    Starcraft 2 od kilku dni gości zapewne na Waszych komputerach. Jeśli jednak ktoś z Was, tak jak ja, postanowił odświeżyć sobie wydarzenia z pierwszej części gry, a używa Windowsa starszego niż poczciwa "dziewięćdziesiątka ósemka" i ma problemy z jaskrawymi bądź totalnie skopanymi kolorami - być może mogę pomóc
    Załóżmy, że kupiliście kod do pobrania gry z serwerów Blizzarda, jako że wersja pudełkowa wymarła praktycznie zupełnie jak dinozaury. Szybka aktywacja na koncie Battle.net, następnie pobranie instalki i samej gry, po drodze zahaczając kilka razy o 'problem z uwierzytelnieniem tego pobierania'. Szybka instalacja gry, podłączenie do serwerów Battle.net, pobranie aktualizacji i... zonk! Ej, skopaliście mi kolory! Szybka interwencja mailem u Blizzarda tylko po to, by otrzymać odpowiedź:
    "Sorry faggot, Windows XP/Vista/7 is unsupported. Thanks for your money, honey!"
    Spoko, na wszystko jest sposób. Wystarczy tylko, uwaga:
    1. Utworzyć nowy plik tekstowy (tak, w Notatniku) o nazwie StarCraft - Brood War Z ROZSZERZENIEM .BAT, czyli StarCraft - Brood War.bat
    2. Umieścić w nim następujący kod i zapisać:
    taskkill /f /IM explorer.exe
    x:\folder_z_grą\StarCraft.exe
    pause
    start explorer.exe
    W moim przypadku będzie to: D:\Gry\Starcraft\StarCraft.exe
    W zasadzie jest już zrobione, należy teraz odpalić utworzony plik .bat i.. voila! Starcraft z powrotem ma kolory! Jeśli jednak chcecie ładnie nadać plikowi ikonkę i skrót należy dalej:
    3. Usunąć z pulpitu obecny skrót do gry, jeżeli takowy posiadacie.
    4. Przekopiować plik StarCraft - Brood War.bat do katalogu z grą.
    5. Utworzyć skrót tego pliku na pulpit.
    6. Zmienić ikonkę.
    Tadaaaam! I StarCraft żyje na nowo.
    Aha, po skończeniu gry należy zamknąć konsolę przyciskając dowolny klawisz, NIE należy zamykać jej standardowym X.
  5. Eliroth
    Witajcie we wpisie z cyklu "pomóżcie!". Wiem, że większość z Was zajęta jest odgadywaniem kolejnych pełniaków do najnowszego CD-A, ale może ktoś zlituje się nad biednym software'owym tetrykiem.
    Kilka dni temu postanowiłem sobie ambitny cel: wybrać dla siebie najbardziej odpowiednią przeglądarkę internetową. Do dnia dzisiejszego przez mój dysk twardy przewinęło się ok. 10 różnych browserów, jednak każdej brakuje "tego czegoś".
    Wiemy, jak wygląda sprawa z Internet Explorerem 8. Nie jest on najwyższych lotów, dlatego odpada on w przedbiegach.
    Następnie na liście widnieje Firefox. Używałem go dość długo, głównie za sprawą dużej ilości dodatków i względnego bezpieczeństwa. Niestety, denerwuje mnie w nim straszna toporność, na moim laptopie potrafi uruchamiać się koło 30 sekund. Czekam z niecierpliwością na FF 4.0, jednak do października muszę korzystać z jakiejś przeglądarki.
    Z drugiej strony mamy Google Chrome, z której właśnie piszę tego posta. Tutaj na plus zaliczam szybkość, która bije na głowę Firefoxa 3.6.8, a także stale powiększającą się bazę dodatków. Minusem jest wszystkim dobrze znana polityka Google, problemy z poprawnym wyświetlaniem paneli redaktorskich w serwisie, do którego piszę, a także denerwujący przycisk "Inne zakładki", którego za cholerę nie można usunąć, a w miejsce którego mógłbym wstawić ze 3 miniaturki zakładek.
    Kolejną zainstalowaną przeze mnie przeglądarką była Opera w wersji 10.60. Zdumiała mnie szybkość wczytywanych stron, która zostawia w tyle zarówno Firefoxa, ale także przeglądarkę Google. Nie podoba mi się natomiast jej wygląd i brak jakichkolwiek dodatków do niej.
    Próbowałem się bawić też Flockiem, Netscape Navigatorem, Safari, Sea Monkey, Maxthonem czy Lunascapem, jednak po kilku minutach lądowały w koszu.
    I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: z jakiej przeglądarki korzystać? Wiem, że idealne połączenie szybkości Opery z ilością dostępnych dodatków nie jest możliwe, ale może chociaż trochę zbliżone, ponieważ właśnie takiej przeglądarki szukam: szybkiej i którą można łatwo spersonalizować dodatkami czy innymi ustrojstwami.
    Jeśli macie jakieś pomysły, a może znacie inne warte uwagi przeglądarki - bardzo proszę o pomoc!
  6. Eliroth
    Krótka piłeczka, moi drodzy. Każdy z Was, kto chce postrzelać sobie do zielonogłowych w trybie kooperacji w rzucie izometrycznym i w dodatku za darmo, powinien szybko odpalić swojego klienta Steam, tudzież wejść na http://store.steampowered.com/ i dorwać grę o wdzięcznej Alien Swarm. Podobno tylko dzisiaj. Mniejsza z tym, że "dzisiaj" trwa u nas już od 21 i pół godziny, a na Steamie wciąż komunikat oznajmiający iż "Ta gra zostanie odblokowana za około 2 godziny". No nic, poczekać zawsze można.
    Chętni do kooperacji? Nie? Trudno. Ale jeśli chcecie powiększyć swoje grono znajomych (zupełnie jak na NK.pl), to można szukać mnie pod nickiem Dasqez.
  7. Eliroth
    Według George'a Carlina, to wpis z cyklu "tych małych momentów, które wszyscy mamy". Przechodząc do rzeczy...
    Wyobraź sobie, zwykły, wolny od pracy/szkoły dzień. Dostajesz telefon od znajomego abyś wpadł pogadać/posłuchać nowej płyty/oglądnąć film/przeinstalować Windowsa. Czym prędzej udajesz się do niego, po czym po niespełna 15 minutach uświadamiasz sobie, że dzierżysz w ręku piwo. Po następnych 10 minutach pijesz kolejne piwo, po czym na stole, tuż przed twoimi zmętnionymi oczyma ląduje mniejsza bądź większa flaszeczka. Będąc kulturalnym nie odmawiasz, ba, pierwszy sięgasz po szkło i polewasz. W międzyczasie dołącza do was kolejny znajomy/znajoma i po mniej więcej 20 minutach pusta flaszka wędruje pod stół. I nagle to dziwne wrażenie: ten człowiek chyba hoduje alkohol w swoim barku. Swoją tezę opierasz na kolejnej flaszce, która z cichym tupnięciem ląduje na stole. Po kolejnych 30 minutach, chociaż minęły już 3 godziny uświadamiasz sobie, że te mętne zlewki pływające na dnie to resztka trunku z trzeciej flaszki. Zastanawiasz się komu polać: na pewno nie sobie, bo wyjdę na sknerę i chama. Z drugiej strony po takiej dawce alkoholu system wartości ulega diametralnej zmianie. Postanawiasz się nad tym chwilę zastanowić, zamykasz oczy, po czum czujesz, że...

    Udajesz, że ciśnie Cię na pęcherz i musisz skorzystać z toalety, jednak na miejscu wyrzucasz z siebie treść swojego żołądka sprzed kilku godzin. Po powrocie stwierdzasz, że magicznym sposobem kieliszki są z powrotem pełne... Następnie czujesz, że musisz stamtąd wyjść, najlepiej...

    Nie pamiętasz jak dochodzisz do domu. Rzucasz się na łóżko, po drodze zahaczając o 2 ubikacje i powtarzając czynność fachowo nazywaną rzyganiem. Rano budzisz się i nie wiesz dlaczego w Twoim ubraniu z dnia wczorajszego brakuje skarpetek, i że wszystko jest uwalone błotem. Dodatkowo matka wytyka Ci kolejny tekst, którym popisałeś się majacząc po pijaku (- Co ty ćpałeś wczoraj?! - Wódkę...) Następnie wypijasz jednym haustem 2 litry mineralnej, czujesz, że głowa jakby cięższa, przeklinasz meble i ściany, że tak głośno stoją, po czym powtarzasz w duchu: nie piję więcej. Przysięga ta zostanie złamana w przeciągu najbliższych tygodni.
    Wybaczcie.
  8. Eliroth
    Na wstępie - nie jest to żaden przejaw agitacji wyborczej. Jako przyszły socjolog mam prawo i obowiązek apelować do społeczeństwa, które będę później skwapliwie analizował: idźcie na wybory! Weźcie los w swoje ręce i zagłosujcie zgodnie z Waszym sumieniem. Możecie oddać kartkę pustą, z ważnym głosem, zabazgraną - słowem, jakąkolwiek, ale wrzućcie ten zakichany, prostokątny kawałek papieru do urny. Zróbcie ten jeden, mały krok. W tym przypadku żałujcie, że coś zrobiliście, aniżeli że tego nie zrobiliście.
  9. Eliroth
    Trzeba przyznać, że goście z platformy Steam mają tupet. Tajniki wyciągania kasy od graczy poznali bowiem do perfekcji. Świadczy o tym oczywiście letnia promocja Steam'a, zatytułowana "Perils of Summer', która właśnie dzisiaj dobiega końca. Przez 11 dni w sklepiku mogliśmy nabyć wiele świetnych gier w promocyjnych cenach. Całym zamieszaniem zainteresowałem się jeszcze przed ową wyprzedażą, kiedy to Valve udostępniło grę Portal, wchodzącą w skład świetnego Orange Box'a, za darmochę. Wcześniej Steam pełnił u mnie rolę zjadacza pamięci podręcznej, wszak nie korzystałem z niego w ogóle. Jednak po ściągnięciu w/w gry zmieniłem zdanie.
    Dlatego gdy po raz pierwszy zobaczyłem news o tejże promocji, od razu pomyślałem: "oj, coś mi się zdaje, że zbiednieję o kilkadziesiąt złotych...". Nie myliłem się. W ofercie trafiały się prawdziwe perełki, przecenione w stopniu niewyobrażalnym. CS: Source, wczoraj Borderlands, King's Bounty: Złota Edycja, to tylko nie które z nich. Nie wiem jak u Was, ale u mnie włączył się "syndrom jeszcze jednego przelewu i kupna". Dzięki tym złodziejom czasu i pieniędzy, z niecierpliwością wyczekiwałem godziny 19 i kolejnego rzutu gier. Ciekawość brała po prostu górę. Sądzę, że właśnie w dzisiejszych czasach, gdzie Internet jest praktycznie normą, taka cyfrowa dystrybucja sprawdza się wyśmienicie. Owszem, na półce będzie brakowało pudełka, ale to nic w porównaniu z kasą, jaką możemy zaoszczędzić.
    Konkurencyjne serwisy, Impulse i Direct2Drive starają się nawiązać walkę, ale przyznajmy szczerze - Steam przynajmniej w tym miesiącu zmiótł wszystko i wszystkich. Nie każdy może sobie pozwolić na przecenę rzędu 90% - na Steamie to norma. Myślę, że niewątpliwy sukces takiej akcji (a śmiem tak twierdzić ponieważ prawie każdy z moich znajomych kupił - uwaga, co najmniej 3 gry) pozwoli na powtórzenie jej, oczywiście pod inną nazwą, w niedalekiej przyszłości. A póki co ciszmy się ostatnimi 23 godzinami promocji!
    Gry, które zakupiłem w okresie promocji "Perils of Summer":
    - CS: Source (nieco ponad 1 ? chyba..)
    - GTA: San Andreas (11,24 ? - następnego dnia był za 3,94 ? bodajże...)
    - Borderlands + wszystkie 3 DLC (10,19 ? + 8,13 ?)
    - Star Wars: Empire at War Golden Pack (4,99 ?)
    - FlatOut: Ultimate Carnage (1,90 ?)
    Razem w przybliżeniu 34 ? co daje prawie 150 zł. Wg mnie warto było
    EDIT: Ostatni dzień promocji przypada jednak na jutro. Miejmy nadzieję, że Steam przygotuje dla nas interesujące oferty (nie obraziłbym się na 75% rabatu na Batmana: AA w wersji GOTY lub Fallouta 3, a Wy? )
  10. Eliroth
    Niech was diabli, CDA! Po co, pytam się, po co wprowadzaliście te blogi? Teraz przez to mam nie lada dylemat. Ale może po kolei...
    Gdyby ktoś się mnie zapytał "jaki jestem?", to bankowo usłyszałby odpowiedź: jestem połączeniem choleryka, melancholika i flegmatyka z cechami estety. Lubię mieć wszystko na swoim miejscu, nie uznaję bałaganu a tym bardziej w internetowych wpisach, folderach i innych ustrojstwach.
    Dlatego też teraz nie wiem co począć... Mam niepohamowaną chęć pisania na tym... no niech będzie, blogu, ale problemem jest to, że mam już 2 inne i jak tutaj to ze sobą pogodzić? Jeden jest typowo monotematyczny - traktuje o rzeczach i zjawiskach paranormalnych. Drugi to typowy freeride, gdzie dużo o muzyce, grach i sporcie. Nie mam zamiaru ich porzucać, ale taka walka na 3 fronty raczej nic dobrego nie wniesie.
    No nic, będę musiał się chyba z tym przespać. Mam tylko nadzieję, że podejmę dobrą decyzję i połączę te 3 'internetowe dzienniki', jak zwykło się fachowo nazywać blogi, w jedną, sensowną całość.
    A tymczasem chciałbym powitać wszystkich, którzy pisać wolą przy użyciu klawiatury niż starego, poczciwego długopisu.
    Zdrastwuj i do następnego (miejmy nadzieję ) wpisu!
  11. Eliroth
    Tak, dzień wydania najnowszego dziecka Mozilli zbliża się nieuchronnie. Mozilla Firefox w wersji 4 wkracza powoli w wersję beta, która zostanie udostępniona w przeciągu kilku tygodni, natomiast Ci z Was, którzy nie mogą doczekać się wypróbowania nowej wersji swojej ulubionej przeglądarki, powinni poszperać po serwerach FTP Mozilli, na których możemy znaleźć do pobrania kandydata do pierwszej wersji beta. Wersja ta jest o wiele stabilniejsza od pre-alfa, jednak wciąż nie jest to prawowita beta. Niemniej możemy już zobaczyć zmieniony UI, czyli interfejs, co rzuca się najbardziej. Ponadto, wersja 4 Firefoxa wprowadzi kilka zmian niewydocznych gołym okiem, jak m.in. obsługa HTML5.
    Cytując pewien z serwisów:
    Wyniki w teście SunSpidera pokazują znaczną przewagę nad wersją 3.6.6, ale program wypada znacznie gorzej od pozostałych nowych przeglądarek. Twórcy obiecują dopracowanie silnika JaegerMonkey i zamierzają zejść do wyniku 500 ms.
    Poniżej zamieszczam 3 zdjęcia, kolejno: Firefox 4 zaraz po instalacji, z ukazanym menu i wreszcie z pokazanym menu zakładek.



    Zainteresowani instalacją, powinni udać się tutaj: https://wiki.mozilla.org/Releases/Firefox_4.0b1
×
×
  • Utwórz nowe...