Jump to content

Hawek

Forumowicze
  • Content Count

    44
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

14 Neutralna

About Hawek

  • Rank
    Goblin
  • Birthday 12/22/1991

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Facebook
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array
  1. Sprawdzę Ale Rogue Legacy też mogę zaliczyć do tych zdecydowanie udanych
  2. Gry roguelike, czyli takie, w których przemierzamy losowo generowany świat w poszukiwaniu skarbów, nie cieszyły się ostatnimi czasy zbyt dużą popularnością. Jednak studio Cellar Door Games postanowiło to zmienić wraz ze swoim najnowszym dziełem pod tytułem Rogue Legacy. Mamy tutaj wszystko to co miłośnicy gier indie doceniają ? platformy 2D, elementy RPG, nawiązania do 8-bitowych czasów i garść świeżych pomysłów. ROZGRYWKA O fabule nie będę tutaj za dużo pisał bo tak w zasadzie gra jej nie posiada. Wcielamy się w rycerza, którego zadaniem jest zdobycie jak największej liczby skarbów, a przy tym pokonanie hord przeciwników, w tym paru bossów. Gra jednak nam tego nie ułatwia. Pierwsze podejście zazwyczaj kończy się naszą sromotną klęską. Nasza postać posiada tylko jedno życie, dlatego z początku gra może wydawać się nieco frustrująca. Tak jednak nie jest, a to za sprawą jednej ze wspomnianych wcześniej nowinek. Jest nią mianowicie system dziedziczenia. Po śmierci naszego bohatera możemy rozpocząć nową rozgrywkę jednym z jego trzech potomków. Zachowujemy przy tym wszystkie zdobyte zdolności i sprzęt, a tracimy tylko złoto (przynajmniej na początku). Sama rozgrywka to standardowy platformer 2D z losowo generowanym światem. Wbiegamy do zamku i pędzimy przed siebie uzbrojeni w miecz i umiejętność specjalną (rzut nożem, magiczne ognie itp.). Na naszej drodze staje masa różnorodnych przeciwników ? od szkieletów przez rycerzy na rozmaitych duchach kończąc. Każda z grywalnych postaci posiada pewne cechy szczególne. Oprócz standardowych takich jak na przykład szybsze chodzenie czy widzenie ukrytych tuneli, pojawiają się też takie nieco bardziej wymyślne jak ADHD, daltonizm oraz krótko- czy dalekowzroczność. Często ułatwiają one grę, ale czasami bywa wręcz przeciwnie. Zwłaszcza, że umrzeć można tutaj bardzo łatwo. Początkowo wystarczy kontakt z kolcami lub dwa uderzenia przeciwnika. Na szczęście jednak im dalej w las tym gra staje się łatwiejsza (przynajmniej w pierwszych lokacjach), a to za sprawą drzewka rozwoju. Za zdobyte w trakcie wojaży złoto nasz przodek może rozwinąć jakąś umiejętność, odblokować zdolności specjalne, a w późniejszej fazie gry ulepszać sprzęt czy używać run. W każdym z czterech podobszarów czeka na nas boss, z którym walka oprócz zwinnych palców wymaga również odpowiedniego przygotowania postaci. Po pokonaniu wszystkich możemy udać się do bossa głównego, który jest zwieńczeniem naszej przygody. AUDIO-VIDEO Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy zaraz po odpaleniu Rogue Legacy to styl graficzny. Ucieszą się zapewne fani 8-bitowych gier, bo tutaj nawiązania do tego typu tytułów są niezaprzeczalne. Ma to swój urok i nawet na dużych ekranach wygląda bardzo dobrze. Zamek charakteryzuje się oczywiście szarością, zimnymi barwami, w lesie królują zielenie, podziemia to obraz piekielny ? dużo tu brązów i czerwieni. Animacje postaci są płynne, aczkolwiek tutaj również widać inspirację 8-bitowymi tytułami. Jeśli chodzi o stronę muzyczną to utwory zaprezentowane nam w Rogue Legacy również są stylizowane na 8-bitów. Są one przyjemne dla ucha, ale im dłużej gramy, tym bardziej zaczynają nużyć, a czasem wręcz denerwować. Odgłosy otoczenia jak i postaci są na dobrym poziomie. Nie silono się tutaj na zbytni realizm,ale od tego typu gry nikt raczej tego nie wymaga. PODSUMOWANIE Rogue Legacy to idealna gra na krótkie sesje. Włączasz, zagrasz jednym-dwoma pokoleniami i wyłączasz, choć nie jest to takie łatwe, bo gra piekielnie wciąga. Rozgrywka jest prosta, nie wymaga zbyt wiele myślenia, a na dodatek pokonanie trudniejszego przeciwnika daje niemałą satysfakcję. Warto dać Rogue Legacy szansę, niezależnie od posiadanej platformy ? jest dostępna na PC, XONE, PS4 i PSVita. Ja testowałem ją na najnowszej konsoli Sony i, to chyba nie jest akurat nic dziwnego, śmigała bardzo dobrze. A wy graliście? Jak wam się podobało Rogue Legacy? PS. Zachęcam też do obejrzenia materiału o Rogue Legacy z audycji Masz 3 Życia. Youtube Video -> Oryginalne wideo Pozdrawiam, Hawek Masz 3 Życia Masz 3 Życia to audycja radiowa o grach wideo. Jest emitowana w każdą niedzielę o 17:00 w Radiu LUZ na 91,6FM we Wrocławiu i http://radioluz.pwr.edu.pl w internetach, a dzień później w formie podcastu na Apple iTunes i MixCloud.
  3. Hawek

    Gracze - gatunek stadny

    Miałem można powiedzieć mały kryzys twórczy Filmów na YouTube jako ja już nie robię, wszystkie siły wkładam w audycję Masz 3 Życia i staram się jakoś bardziej do wrocławskiej branży gier wcisnąć. Jeśli chodzi o bloga tutaj - postaram się pisać przynajmniej raz w tygodniu (bardziej publicystycznie) i od czasu do czasu trzasnę jakąś recenzję. Jeśli chodzi o integrację "tylko online" - zawsze możesz dołączyć do grupy Pog®adajmy na FB, to jest taka ogólnopolska grupa https://www.facebook.com/groups/pogradajmy/
  4. Hawek

    Gracze - gatunek stadny

    Co rozumiesz poprzez "normalną" część ludzkości?
  5. Gracze. Grupa, u której przez ostatnie 10 lat zmieniło się bardzo wiele. Powiedziałbym nawet, że to grupa, u której zmiana jest zdecydowanie największa. Kto w 2005 roku pomyślałby o mnożących się pubach dla graczy? O transmisjach e-sportu w telewizji? Pewnie mało kto. A jednak - w takiej rzeczywistości przyszło żyć dzisiejszym miłośnikom gier wideo. Gracze przestali być "tymi, którzy grają w te swoje gierki, zamiast dorosnąć", a weszli do popkultury. Skoro mówię, że teraz żyjemy w czasach bardzo dobrych dla gamerów to wypadałoby poprzeć to jakimiś argumentami. No to jedziemy. Miejscówki dla Graczy Zacznę od oczywistego - od pubów. Każde większe miasto doczekało się co najmniej jednego pubu dla graczy. Najpopularniejszymi sieciami są oczywiście PadBar, Hex i Cybermachina, ale nie są one jedynymi. Warszawa ma swój Level Up, Kraków może się pochwalić SELECTem. Wszystkie te miejsca łączy jedno - gry wideo. Tutaj każdy może przyjść, napić się ze znajomymi piwa/soku/drinka i pograć na jednej z wielu dostępnych maszyn lub w jakąś planszówkę. Z konsol królują X360 i Wii, a także ich nowsze odpowiedniki. Konsol Sony zazwyczaj w pubach nie uświadczymy ze względu na licencję jaką wprowadził japoński gigant. W niektórych miejscach dane nam będzie również pograć na starych maszynach, co ma szczególną wartość - dla starszych - sentymentalną, dla młodszych - jako ciekawostka. A jak sprawa się ma we Wrocławiu (w końcu tutaj mieszkam)? Było dobrze, ale nadchodzą coraz lepsze czasy. PadBar istnieje w stolicy Dolnego Śląska już jakiś czas i to on był centrum spotkań wrocławskich gamerów. Teraz jednak, gdy za rogiem otwarcie Hexa i Cybermachiny sytuacja ta może się diametralnie zmienić, zwłaszcza że oba nowe miejsca pojawią się w innych częściach miasta. Moim zdaniem więcej pubów - lepiej dla graczy. Wydarzenia dla Graczy Tutaj zmieniło się przez ostatnie 10 lat chyba najwięcej. Polska może nie wyrosła nagle na giganta elektronicznej rozrywki, ale na pewno polepszyła swoją sytuację. Gracze mają do wyboru parę różnych targów, m.in. Poznań Game Arena (największy taki event w Polsce) czy debuitujące w zeszłym roku Hall of Games we Wrocławiu. Z perspektywy e-sportowej - oprócz turniejów na wspomnianych wcześniej targach odbywają się turnieje LAN takie jak na przykład Łobez Arena czy turnieje FAN4FAN. Ale to i tak tylko wstęp do e-sportu na najwyższym poziomie. Katowice w tym roku już po raz drugi będą gościć Intel Extreme Masters, czyli jedną z największych imprez gamingowych na świecie. Ale to nie koniec - jeszcze w tym roku łódzka Atlas Arena ma organizować 7. edycję Mistrzostw Świata w eSporcie IeSF (International eSport Federation). Wróćmy teraz do mniejszych imprez. Nawet wspomniane wcześniej puby organizują od czasu do czasu małe turnieje czy spotkania. I to właśnie do najpopularniejszego z tych spotkań teraz przejdę, a mianowicie do... Pogradajmy Pogradajmy to comiesięczne spotkania graczy, podczas których poruszane są pewne ustalone z góry tematy związane z gamingiem (np. moralność w grach, przemoc), a na koniec wszyscy wspólnie grają. Spotkania te mają miejsce w pubach dla graczy w każdą drugą środę miesiąca. Najbliższe już 11.03.2015r., więc jeśli chcielibyście wziąć w takim evencie udział - tutaj macie wszystkie informacje http://pogradajmy.pl/ Społeczności Graczy Wydarzenia i miejscówki to jednak nie wszystko. Gracze coraz częściej tworzą się w społeczności. Sa to społeczności związane z konkretną grą (tutaj mocnymi graczami są StarCraftII i FIFA), typem gier, konsolą, a ostatnio po prostu miejscem zamieszkania. Mi wiadomo przynajmniej o dwóch tego typu społecznościach (dajcie znać jeśli wiecie coś o innych). Pierwsza z nich istnieje już jakiś czas w Poznaniu i jest to Poznańska Gildia Graczy. Czym się zajmują? Po prostu integracją, wspólne wypady do pubów, wspólne granie online itp. Z podobną inicjatywą wyszedł we Wrocławiu Grzesiek Mroczkowski (organizator wrocławskiego Pog?adajmy) i utworzył Wrocławską Twierdzę Graczy, do której mam przyjemność należeć (jako współtwórca zresztą). Działalność WTG powoli się rozkręca, żeby jednak coś większego zorganizować potrzebni są ludzie. Dlatego jeśli jesteście z Wrocławia i okolic, i poszukujecie towarzyszy do wspólnego grania - dołączcie do naszej grupy na Facebooku (https://www.facebook...41148802675216/). A wy jak uważacie? Czy gracze są w lepszej sytuacji niż np. 10 lat temu? Czy uczęszczacie na wydarzenia gamingowe? Chodzicie do wspomnianych przeze mnie pubów? Co myślicie o tworzeniu społeczności? Pozdrawiam, Hawek Masz 3 Życia Masz 3 Życia to audycja radiowa o grach wideo. Jest emitowana w każdą niedzielę o 17:00 w Radiu LUZ na 91,6FM we Wrocławiu i http://radioluz.pwr.edu.pl w internetach, a dzień później w formie podcastu na Apple iTunes i MixCloud.
  6. Ostatnio na moim blogu mogliście przeczytać relację z targów Hall of Games. Zapowiadałem również, że pojawi się tutaj relacja z turniejów, które się na tej imprezie odbyły. Co było grane w Hali Stulecia? Standard ? League of Legends, DOTA2, Starcraft 2 i Hearthstone. Zatem po kolei. Zanim przejdę do samych turniejów. Wybaczcie mi jeśli będę pisał bardzo prostym językiem o tak skomplikowanych rzeczach jak gry turniejowe, ale to był pierwszy turniej, na którym miałem okazję być. Na samym początku chciałbym pogratulować ekipie Gaming Grounds tak dobrej organizacji imprezy esportowej. Obyło się bez większych problemów, streamy czasem zacinały, ale samym graczom raczej to nie przeszkadzało. Jedyne mankamenty jakie wytykali zawodnicy to obsuwy (do których są już zresztą przyzwyczajeni), a także zbyt głośna główna scena. Cóż, początki bywają trudne, ale w tym wypadku było lepiej niż dobrze. Dla wzrokowców mam relację wideo z całej imprezy (wraz z rozmowami z zawodnikami): Youtube Video -> Oryginalne wideo Dla czytających - wkraczamy w fazę pierwszą - turniej League of Legends. To właśnie ta gra była zdecydowanie najpopularniejsza na Hall of Games. Oprócz turnieju, również cosplay był zdominowany przez postacie z LoLa. No ale przejdźmy do samych rozgrywek. Gracze byli usadowieni na głównej scenie, a więc przez większość czasu byli przyćmieni przez wydarzenia dziejące się na przodzie tejże sceny. Słabo było również z miejscami siedzącymi jeśli chodzi o te akurat rozgrywki. Na szczęście był stream i co jakiś czas pojawiał się on na jednym z ogromnych ekranów nad sceną. W pierwszym dniu turnieju udział wzięło 7 drużyn - Gunwa, ePlay, Wierni Fani, Orando, Pretorians, Spoiler Alert i Campcie Topa. Zostały one podzielone na dwie grupy, w których mecze rozgrywano systeme "każdy z każdym". Dwie najlepsze awansowały do drugiego dnia turnieju. W obu znalazły się drużyny, które nie przegrały ani jednego meczu - były to Gunwa i Orando. Oprócz nich do półfinałów zakwalifikowali się również Pretorians i ePlay. Jak się potem okazało miejsca w fazie grupowej nie były przypadkowe. Do wielkiego finału dotarły Gunwa i Orando, ePlay zajęli trzecie miejsce, ze względu na to, że drużyna Pretorians była zmuszona się wycofać (jeden z graczy zachorował). Można powiedzieć, że finał był warty czekania. Obie drużyny pokazały, że nie mają zamiaru poddać się łatwo. Po dwóch bardzo emocjonujących pojedynkach było 1:1. Decydujący miał być mecz nr 3. Wszyscy czekali na jego zakończenie, ponieważ pozostałe rozgrywki były już od dawna zakończone, zwycięzcy czekali na wręczenie nagród. Jednak nie mogło się to odbyć bez zwycięzców LoLa. Mecz nr 3 pokazał, że to Gunwa były we Wrocławiu najlepsze. Wyniki turnieju League of Legends: 1. Gunwa 2. Orando 3. ePlay Kolejnym turniejem na Hall of Games był turniej w "brata bliźniaka" LoLa - DOTA2. Tutaj w rozgrywkach wzięło udział 6 drużyn. Podobnie jak w LoLu podzielono je na dwie grupy, a dwie najlepsze awansowały do półfinałów. I tak w najlepszej czwórce DOTA2 znalazły się drużyny Benet+5, Pikantne Papryczki, ALSEN Red Heels i returning champion Ogórki Kiszone. W pierwszej parze półfinałowej Benet+5 zmierzyli się z Ogórkami Kiszonymi. Po bardzo wyrównanym, 3-meczowym spotkaniu górą okazały się być Ogórki meldując się tym samym w finale. Drugi półfinał to dość jednostronne spotkanie Pikantnych Papryczek z dziewczynami z Red Heels, dla których półfinał na tej imprezie i tak był dużym sukcesem. Youtube Video -> Oryginalne wideo W finale mieliśmy zatem istną sałatkę warzywną - Pikantne Papryczki podejmowały mistrzów ostatniego turnieju, czyli Ogórki Kiszone. Jak się jednak okazało mistrz nie wytrzymał naporu Papryczek i przegrał 0:2. Niestety z mojej rozmowy z MaTim ze zwycięskiej drużyny wynikało jasno, że drużyna po tym turnieju się rozpada. Więcej poniżej w pełnej rozmowie z MaTim. Youtube Video -> Oryginalne wideo Wyniki turnieju DOTA 2: 1. Pikantne Papryczki 2. Ogórki Kiszone 3. Benet+5 Gry drużynowe już za nami, teraz pora przejść do rozgrywek indywidualnych. Tutaj gracze mieli do wyboru Starcrafta 2 i Hearthstone'a. Zacznę od SCII. Na Hall of Games przyjechali najlepsi polscy gracze SCII - m.in. Nerchio, Elazer czy Tefel. Cała trójka zgodnie zameldowała się w drugim dniu turnieju i od razu było jasne, że to między nimi rozegra się walka o końcowy sukces. Nerchio był faworytem nie tylko widzów, ale również casterów - Sigmara i Indy'ego. Youtube Video -> Oryginalne wideo Niektórzy gracze widzieli też szansę na zwycięstwo Elazera, młodego, 16-letniego gracza SC2, który przebojem wdarł się na polską scenę hitu Blizzarda. Oba typy były słuszne, to właśnie Elazer i Nerchio znaleźli się w finale turnieju Starcraft2 na Hall of Games. Nerchio miał 1 mecz zapasu, jako że wchodził ze ścieżki wygranych. Jednak myślę, że nawet bez tego dodatkowego meczu dałby sobie radę z młodym Elazerem. Nerchio nie pozostawił złudzeń kto był najlepszy i wygrał 3:0. Wyniki turnieju StarCraft II: 1. Nerchio 2. Elazer 3. Tefel No i na koniec został nam zdecydowanie najsympatyczniejszy turniej - Hearthstone. Grę się bardzo fajnie ogląda, jest łatwa do zrozumienia. Niestety nie było nam dane na Hall of Games obejrzeć jej na dużym ekranie. Organizatorzy musieli improwizować i gry mogliśmy oglądać na monitorach odwróconych w stronę widowni. Już same kwalifikacje do Hall of Games były piekielnie trudne, o czym wspominali mi w rozmowach gracze, m.in. Theo z ALSEN Teamu, który zakończył rywalizację po pierwszym dniu. Youtube Video -> Oryginalne wideo W drugim dniu na placu boju zostało już tylko 8 zawodników, w tym faworyzowany Zozus i nieprzewidywalny Unskiller. I to ci dwaj zawodnicy znaleźli się w finale. Tutaj po bardzo ciekawych spotkaniach i paru błędach z obu stron to Unskiller okazał się być górą. Jak sam mówił po zwycięstwie - kilka jego dodatkowych błędów mogło go bardzo wiele kosztować. Cała rozmowa z Unskillerem poniżej: Youtube Video -> Oryginalne wideo Wyniki turnieju Hearthstone: 1. Unskiller 2. Zozus 3. Barteklewl I to by było na tyle jeśli chodzi o turnieje na Hall of Games. Mam nadzieję, że podobała Wam się moja relacja. Jeśli tak to zapraszam do subskrybowania mojego kanału, komentowania i oceniania materiałów. Po takiej imprezie bardzo chętnie wybiorę się na kolejny tego typu event i mam nadzieję, że Hall of Games powróci do nas w przyszłym roku w jeszcze lepszej formie. Na koniec pytanie do Was: Czy lubicie esport? Czy wg Was powinien być bardziej popularny w Polsce? A może sami gracie w jakąś grę turniejową? Piszcie w komentarzach. Pozdrawiam, Hawek PS. Jeśli podoba się wam to co tutaj wypisuję - polubcie mój profil na Facebooku - https://www.facebook.com/HawekGra
  7. Ludzi było całkiem dużo, widać, że brakowało takiej imprezy we Wrocławiu. Z tego co wiem to planowana jest kolejna edycja, miejmy nadzieję że na stałe się wpisze w kalendarz growych imprez w Polsce
  8. Pierwsza edycja targów Hall of Games we Wrocławiu za nami. Jak ta impreza prezentuje się na tle innych dużych ?growych? imprez w Polsce takich jak PGA czy IEM? Czy organizatorom udało się stworzyć nową markę na naszym podwórku? Odpowiedzi na te i inne pytania w mojej relacji z Hall of Games. Targi trwały trzy dni, z czego ja byłem obecny tylko na dwóch, ale za to na tych dwóch bardziej ?upakowanych? atrakcjami. Przed wycieczką do Hali Stulecia nie miałem jakichś mega dużych oczekiwań. Liczyłem głównie na Techland, który miał zaprezentować Hellraid i Dying Light, a także na ekipę Gaming Grounds, która była odpowiedzialna za zorganizowanie turniejów w gry Starcratf 2, DOTA2, Hearthstone i League of Legends. Czy wymienione wyżej atrakcje spełniły moje oczekiwania? Od razu mogę powiedzieć, że z nawiązką. To będzie pierwsza część mojej relacji, skupię się tutaj głównie na części ?targowej?. Na relację z turniejów przyjdzie czas w niedalekiej przyszłości. Do rzeczy. Zaraz po wejściu do Hali Stulecia w sobotni poranek urządziłem sobie mały spacer dookoła Hali. Uwagę przykuła RetroGralnia, stanowisko wypełnione starymi komputerami i konsolkami, na których można sobie było bez przeszkód pograć. W ciągu całych targów przez stoisko przewinęły się niesamowite tłumy ludzi. Ale co ja będę tutaj dużo gadał. Oddaję głos Michałowi Lisieckiemu z inicjatywy RetroGralnia: Youtube Video -> Oryginalne wideo Oprócz tego w kuluarach można było kupić koszulki, komiksy i inne tego typu gadżety. Była rownież strefa dzieci, gdzie każdy mógł pobawić się klockami LEGO ? niezależnie od wieku. Spacerek spacerkiem, ale w końcu trzeba było wejść na płytę główną Hali, a tam działy się najciekawsze rzeczy. Swoje stanowiska wystawił tam m.in. Techland, gdzie można było zagrać w Hellraida (pierwsza taka okazja dla zwykłego gracza) I Dying Light. Nie byłbym sobą gdybym odpuścił taką okazję: Youtube Video -> Oryginalne wideo Hellraid zapowiada się przekozacko, szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać premiery. Techland zrobił dobrą robotę na tych targach, każdy zaprezentowany przez nich tytuł ma szansę być wielkim hitem. Oprócz Techlandu dla graczy ciekawe mogły być stoiska TK Games (studenci z PWr tworzący grę o Wrocławiu), gdzie można było zobaczyć aktualne projekty studentów, a także dowiedzieć się jak dołączyć w ich szeregi. Bardzo dużą popularnością cieszyło się stanowisko firmy UNIT9, gdzie można było przetestować Oculus Rifta, a także specjalną matę, która pozwala na sterowanie postacią w świecie wirtualnym za pomocą własnych nóg. Do tego masa stoisk umożliwiających pogranie w FIFĘ, Tekkena itp. Itd. Jednak Hall of Games nie samymi grami stoi. Żądni ciekawostek i nowinek ze świata techniki mogli oglądać drukarki 3D, fani cosplayu mieli stanowisko, na którym mogli zbudować sobie swoją zbroję, skrzydła I inne tego typu rzeczy, a ci bardziej dociekliwi mogli wziąć udział w warsztatach i wykładach związanych z tworzeniem gier, samymi grami czy cosplayem. Wideorelacja z Hall of Games tutaj: Youtube Video -> Oryginalne wideo Odpowiadając na pytania ze wstępu ? tak, Hall of Games to impreza bardzo udana i mam nadzieję że zajmie stałe miejsce w kalendarzu każdego gracza obok PGA i IEM. Na następny raz wypadałoby nieco popracować nad line-upem, tym razem było trochę mało wystawców stricte związancyh z grami, ale można to wybaczyć, zwłaszcza że to dopiero pierwsza edycja. A Wy byliście na Hall of Games? Jak Wam się podobało? PS. Więcej o turniejach w DOTA2, SC2 I Hearthstone już wkrótcę zarówno tutaj, jak i na kanale Hawek Gra. Stay tuned! Pozdrawiam, Hawek
  9. Hawek

    Jak PS4 samo się zabija...

    No z tym muszę się niestety zgodzić, mam to na co dzień ;p
  10. Hawek

    Jak PS4 samo się zabija...

    Szjet, nie miałem ps3, więc nie zdążyłem się przyzywczaić
  11. Hej! Nie pisałem tutaj już jakiś czas, a dziś będzie krótko. Nie jest to spowodowane brakiem tematów, ba, jest o czym pisać, mam mnóstwo rzeczy, o których chciałbym wam powiedzieć, ale niestety czas nie jest ostatnio moim sprzymierzeńcem. Zatem szybko do rzeczy. Tytuł tego wpisu może się wydawać co najmniej kontrowersyjny, ale niestety taka jest prawda. Niedawno dostaliśmy (my ? użytkownicy PS4) nową super-mega-przewspaniałą aktualizację software'u do wersji 2.0. Tyle nowości ? odtwarzacz mp3, YouTube, SharePlay ? super. Szkoda tylko, że przy tym pojawiło się parę błędów, które wręcz uniemożliwiają sensowne działanie konsoli. Po pierwsze ? PS Network ma downtime'y zawsze wtedy kiedy próbuję coś zrobić. Powiecie zapewne ? to twoja wina, włazisz nie wtedy kiedy trzeba. Ale internety mówią, że nie tylko ja mam takie problemy. Po drugie ? nowy, wspaniały Rest Mode zastąpił tryb standby. Wcześniej zostawiałem konsolę w tym trybie żeby podładować pady, teraz po uśpieniu możemy już swojej konsoli nie wybudzić. Znaczy możemy, ale tylko kubłem zimnej wody w postaci odłączenia zasilania. Po trzecie ? problemy z serwerami. Już pal licho PSNetwork, bez sklepu da się żyć. Gorzej jeśli nie da się uruchomić ulubionego tytułu, który kupiło się za swoje ciężko zarobione pieniądze, bo Sony czy ktoś tam nie przewidział, że będzie tylu graczy. Tutaj flagowy przykład ? Driveclub. Gra może nie jest wybitna, ale to w jaki sposób są traktowani gracze jest niedopuszczalne. Gra miała się skupiać na ficzerach sieciowych, społecznościowych. Co z tego, miesiąc po premierze nadal nie można z nich w większości korzystać. Nie wspomnę już o wersji PS+, która była odkładana do premiery sklepowej tylko po to, żeby zostać przeniesioną na bliżej nieokresloną przyszłość. Czarę goryczy przelała Big Alpha Evolve. Dostałem klucz, podjarałem się niesamowicie, że przez weekend pogram w ten ciekawy tytuł. Jakież było moje zdziwienie gdy po ściągnięciu i uruchomieniu nie udało mi się wbić do gry bo ?servers are fully loaded? itp. Jak się potem okazało powodem tego wszystkiego była aktualizacja 2.0, po której infrastruktura sieciowa Evolve nie była w stanie poprawnie działać na PS4. Duży plus dla twórców za przysłanie kodów do alfy na PC i XONE, ale niestety Xboxa nie posiadam, a mój PC Evolve nie uciągnie. Sony z kolei przyjęło pozycję defensywno-agresywną. Przepraszają za niedogodności, ale cichaczem próbują dać do zrozumienia, że to twórcy gier piszą badziewny kod, a nie ich infrastruktura sieciowa daje ciała. W tym wszystkim najbardziej zagubeni są gracze. W internecie dużo hejtów, ale mimo wszystko są oni w stanie dać Sony drugą szansę, szansę na naprawienie swoich błędów. Pojawiają się jednak osoby (w tym ja), które rozważają pozbycie się PS4 kosztem XONE. Owszem, XONE jest sprzętem technologicznie gorszym, ale nie oszukujmy się ? grafika, grafiką, ale to grywalność i co najważniejsze działający sprzęt są priorytetem. A stabilnością XONE w tym momencie wygrywa. Na koniec pytanie do Was: Co sądzicie o całym tym zamieszaniu z wpadkami Sony? Czy wg was taka sytuacja, gdzie serwery wiecznie padają przystoi takiemu gigantowi elektronicznej rozgrywki? Wiem, że wielu z Was gra głównie na PC, również wasza opinia mnie interesuje. PS. Na koniec trochę prywaty. No moim kanale na YouTube (http://youtube.com/HawekGra) pojawiły się kolejne filmy. Tym razem gram w Super Hexagon (polecaliście mi ją w komentarzach), a także Compostion 83 ? mała gra o bardzo sugestywnym klimacie (w sam raz na wolne 10 minut). Youtube Video -> Oryginalne wideo Youtube Video -> Oryginalne wideo To by było na tyle, trzymajcie się! Hawek
  12. Dlatego ja ograniczam swoje przygody ze Spelunky czy Trials Fusion do jednego dnia w tygodniu. Za dużo nerwów to nie jest zbyt zdrowe
  13. Wygląda ciekawie, spróbuję
  14. Na pewno wielu z was zadaje sobie to samo pytanie po którejśtam próbie ukończenia poziomu/sekwencji w jednej z gier, w których trup ściele się gęsto. Ja nie mam dla was odpowiedzi na to jakże trudne pytanie, ba, licze na to, że w komentarzach pomożecie mi rozwiklać tę tajemnicę.Jak to jest, że męczymy się z daną grą niemiłosiernie, ale mimo wszystko dalej w nią gramy. Ale zacznijmy od małego kawałka historii. Dawniej, kiedy gry nie były jeszcze w mainstreamie, kiedy gracze byli uważani za bandę dziwaków, którzy zamiast zająć się poważnymi, dorosłymi rzeczami bawią się na komputerze gry były trudne. Piekielnie trudne. Mówię tu o okresie, w którym gracze zagrywali się w takie tytuły jak np. Contra czy Super Mario Bros. Wiem, że nie jest to jakaś super mega historia, ale to są czasy, w których zaczynałem swoją przygodę z elektroniczną rozgrywką. Jak już wspomniałem ? gry były cholernie trudne. Możliwość zapisu gry była rzadkim ficzerem, strata paru żyć powodowała, że musieliśmy zaczynać od początku. Mimo to jednak rzesze graczy grały, grały I grały. Niech za przykład posłuży wspomniana już przeze mnie Contra. O śmierć w tym tytule ocieraliśmy się niemal co chwilę, a jeśli powinęła się nam noga byliśmy karani karą najwyższą z możliwych ? zacznij od początku. Pamiętam jednak jak dziś te godziny, które spędziłem, żeby w końcu ukończyć ostatni poziom. Pamiętam te cierpkie słowa, które cisnęły się na usta (mimo bardzo młodego wieku) po kolejnej głupiej śmierci. Nie przeszkodziło mi to jednak w dobrej zabawie, choć bolesnej psychicznie. Z czasem jednak taka sytuacja w grach zaczęła zanikać. Gry stały się coraz bardziej komercyjne, coraz bardziej kalkulowana, jak powinien wyglądać gameplay, żeby zatrzymać gracza przy danym tytule. I tak doszło do spopularyzowania zapisów gry w każdym momencie ? gdy gra miała system checkpointów pojawiało się bardzo dużo głosów sprzeciwu - ?jak to nie można zapisać w dowolnym momencie?!?. Oprócz tego wprowadzano jakieś kosmiczne poziomy trudności. Poza standardowym łatwym, srednim I trudnym dodano poziomy takie jak ?piekło?, ?ekstremalny? itp. Poziomem trudności nie odbiegały one znacząco od starych gier, na niższych grało się po prostu bez żadnego stresu. Ale odbiegłem nieco od tematu. W ostatnich latach pojawiło się jednak parę tytułów, przy których pytanie ?Dlaczego ja w to w ogóle gram?? pojawiało się w mojej głowie dosyć często. Jednym z nich jest Spelunky. Gra indie, która wyszła na PC już jakiś czas temu nie wybaczała nam błędów. Po stracie wszystkich serduszek zaczynamy od początku. Co ciekawe w tej grze nie ma zbyt wielu rzeczy, które mogą nas zabić, częściej zabija nas nasza nieuwaga, pośpiech, brak skupienia. Mimo to zagrywałem się w ten tytuł bardzo długo, nie udało mi się go przejść w całości, ale I tak mocno się namęczyłem, żeby dojść do ostatniego świata. Kolejne porażki, choć frustrujące, motywowały mnie do kolejnych prób. Wiedziałem, że ukończenie danego poziomu będzie smakowało wspaniale. Morale +10. Teraz gra została odświeżona ? wyszła na wszystkie konsole I PC. Ulepszono mechanikę, dodano tryby, ale to wciąż jest ta sama, tak samo frustrująca gra. I to mi się w niej cholernie podoba. Youtube Video -> Oryginalne wideo Kolejnym tytułem dość świeżym, ale również frustrująco-satysfakcjonującym jest Trials Fusion. Gra, która przypomina popularną niegdyś Elastomanię skupiona jest na przejejżdżaniu naszym motocyklem pokręconych często tras. O ile początkowe są bardzo proste, bądź wymagają od nas minimum skupienia, tak te późniejsze są już horrorem. Trasy oznaczone jako extreme lub hard potrafią porządnie wkurzyć, zwłaszcza jeśli próbujemy dojechac do kolejnego checkpointu, a jest to już nasza setna, jak nie lepiej próba. Jeszcze ciekawiej jest z trasami stworzonymi przez innych graczy. One z założenia mają być ciekawe, ale też mają być wyzwaniem. Niestety niektórzy twórcy map trochę mylą pojęcie wyzwania z wkur*ianiem graczy. Mimo to ? próbujesz po raz setny, ale się nie poddajesz. Walczysz aż się uda ? wtedy zwycięstwo smakuje najlepiej. Youtube Video -> Oryginalne wideo Czy wy też tak macie? Czy macie gry, które frustrują was niemiłosiernie a mimo to w nie gracie? Piszcie w komentarzach. Pozdrawiam, Hawek
×
×
  • Create New...