Jump to content

Grzechus

Forumowicze
  • Content Count

    641
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

116 Znakomita

About Grzechus

  • Rank
    Elf

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Recent Profile Visitors

3,955 profile views
  1. Występowanie o opinię do międzynarodowych organów i późniejsze totalne lekceważenie tejże opinii gdy jest nieprzychylna nie ma wg mnie nic wspólnego z kierowaniem się zasadami. Jeśli już to właśnie pokazuje to, że zasady nic dla rządu nie znaczą (pomijając już, że jest to żałośnie niepoważne). Nie porównuj tego do pytania przechodnia o godzinę. Prywatnie to może on pytać kogo i o co chce, ale kiedy występuje w imieniu swojego kraju i prosi o opinię szanowany organ doradczy to wypadałoby chociaż wziąć tą opinię pod uwagę. Waszczykowski zgłosił się z własnej inicjatywy, ale skoro prezesowi to nie odpowiada to powinien ministra odwołać, a opinię przełknąć. A PiS udaje, że sprawy nie było. Dzisiaj dbanie o własny zad polega na dogadywaniu się z (przynajmniej) sąsiadami. PiS tylko potrafi się domagać. Mamy mieć bazy NATO, finansowanie z Unii, Ulgi emisji CO2, domagamy się skasowania Nord Stream II, natowskiej pomocy w odzyskaniu wraku Tu-154, itd. Problem w tym, że sami nic nie jesteśmy skłonni dać od siebie. Rząd utożsamia kompromis z kompromitacją. Przecież nałożył; na żywność Jakiś czas temu nawet chwalili się, że powstrzymali gang przemytników sera. Chyba, że mówisz o wystrzeleniu atomówek w Europę, ale to samo w sobie jest śmieszne. Rosja prowadzi zdecydowaną politykę, ma świetny wywiad i potrafi prowadzić partyzantkę, ale w bezpośrednim starciu nie jest (jeszcze) niepokonana. Otwarty konflikt ostatecznie by przegrała, chociaż byłby on pewnie długi i krwawy. Zresztą Putinowi nie zależy na konfrontacji samej w sobie a na powiększaniu wpływów, poza tym też potrzebuje rynków zbytu. Czołgi w Tallinie i bomby atomowe to ostateczność, a patrząc na to jak Rosja rozgrywa ostatnio geopolitykę nie zanosi się na desperackie ruchy. Występowanie o opinię do międzynarodowych organów i późniejsze totalne lekceważenie tejże opinii gdy jest nieprzychylna nie ma wg mnie nic wspólnego z kierowaniem się zasadami. Jeśli już to właśnie pokazuje to, że zasady nic dla rządu nie znaczą (pomijając już, że jest to żałośnie niepoważne). Nie porównuj tego do pytania przechodnia o godzinę. Prywatnie to może on pytać kogo i o co chce, ale kiedy występuje w imieniu swojego kraju i prosi o opinię szanowany organ doradczy to wypadałoby chociaż wziąć tą opinię pod uwagę. Waszczykowski zgłosił się z własnej inicjatywy, ale skoro prezesowi to nie odpowiada to powinien ministra odwołać, a opinię przełknąć. A PiS udaje, że sprawy nie było. Dzisiaj dbanie o własny zad polega na dogadywaniu się z (przynajmniej) sąsiadami. PiS tylko potrafi się domagać. Mamy mieć bazy NATO, finansowanie z Unii, Ulgi emisji CO2, domagamy się skasowania Nord Stream II, natowskiej pomocy w odzyskaniu wraku Tu-154, itd. Problem w tym, że sami nic nie jesteśmy skłonni dać od siebie. Rząd utożsamia kompromis z kompromitacją. Przecież nałożył; na żywność Jakiś czas temu nawet chwalili się, że powstrzymali gang przemytników sera. Chyba, że mówisz o wystrzeleniu atomówek w Europę, ale to samo w sobie jest śmieszne. Rosja prowadzi zdecydowaną politykę, ma świetny wywiad i potrafi prowadzić partyzantkę, ale w bezpośrednim starciu nie jest (jeszcze) niepokonana. Otwarty konflikt ostatecznie by przegrała, chociaż byłby on pewnie długi i krwawy. Zresztą Putinowi nie zależy na konfrontacji samej w sobie a na powiększaniu wpływów, poza tym też potrzebuje rynków zbytu. Czołgi w Tallinie i bomby atomowe to ostateczność, a patrząc na to jak Rosja rozgrywa ostatnio geopolitykę nie zanosi się na desperackie ruchy.
  2. Myślę, że bardziej chodzi o to, że ludzie mają satysfakcję z wytykania innym kłamstw i matactw. Teraz, po wielu latach poszlak i plątania się w zeznaniach Wałęsy, jest duża szansa na pojawienie się obciążających dowodów i ludzie czują zbiorowe schadenfreude. Tym bardziej, że sam zainteresowany często dawał przykłady megalomanii i zwykłego buractwa, vide chociażby jego 'Zwycięzcy się nie sądzi'. Niestety wielu się w tym jednak zapędza za daleko. No czekaj, podatek miał pierwotnie być płacony przez sklepy wielkopowierzchniowe, które generalnie mają zwyczaj omijania wymogu płacenia podatków od zysków w kraju, w którym działają. Miał on zamknąć lukę w prawie podatkowym. Teraz okazuje się, że podatek zapłacą nie tylko duże sklepy (którym on akurat najmniej szkodzi) ale też te mniejsze, które pieniędzy z podatków raczej nie wysyłają za granice i którym dodatkowe koszta sprawią duże trudności. Miało być wyrównanie szans, a jest dowalenie każdemu po równo. W ogóle PiS naobiecywał złote góry a jak zwykle mamy dysfunkcyjne programy za podwyższone podatki.
  3. Putin nie jest w Syrii żeby walczyć z ISIS, tylko żeby utrzymać Assada przy stołku. Według USA i NATO przynajmniej 80% ataków wymierzonych było nie w terrorystów a w "umiarkowaną opozycję", nie szczędząc zbytnio też przy tym cywilów. Rosja jednocześnie eskaluje konflikt, wysyłając kolejne tabuny uchodźców do Europy, i prezentuje się jako siła mogąca być rozwiązaniem problemu. Odwraca to uwagę od Ukrainy i wciąż nie rozwiązanej aneksji Krymu, co pozwala wrócić na salony. Można się też spierać, na ile utrzymanie Assada przy władzy jest realne. Nawet gdyby Zachód przystanął i zaprosił go do stołu, to nie ma on poparcia znacznej części społeczeństwa, przy czym ludzie nie traktują go jako nieudolnego polityka a jako tyrana. Może być więc tak, że Syryjczycy znowu się zbuntują, tym razem mając też za złe Zachodowi i Rosji/Iranowi, że zostawili ich z mordercą w imię spokoju u siebie.
  4. ...No właśnie? Z Bliskiego Wschodu chcieli jak najszybciej dać dyla, z Europy się wycofywali, z Rosją szukali odwilży. Nawet teraz powiedziałbym, że głównie uwaga USA skupia się na Chinach. Na co im te konflikty w Syrii i Ukrainie? Gdyby chciał się posłużyć pośrednikami do przewrotu to nie wspierałby ich otwarcie sprzętem tylko pochwalił za demokratyczną postawę i zostawił samych sobie. Dumą narodową się nie najesz, a jak zaczynasz nie mieć pieniędzy na produkty uznawane za podstawowe to mimo wszystko odczuwasz niezadowolenie. Szczególnie, gdy rząd chwali się jak walczy z przemytnikami pokazując buldożery niszczące żarło (na co pieniądze idą z podatków). Jabłka to ichnie najpopularniejsze owoce (20% całego rynku owoców w 2012r.), z Polski importowali prawie 60% zapotrzebowania. Przez sankcje wszystkie owoce podrożały o 30-50 procent (jabłka o 1/3). Niedogodność to wg mnie jednak niedopowiedzenie.
  5. Asada chcieli obalić sami Syryjczycy. Gdyby USA zależało na obaleniu reżimu to nie ograniczaliby się przez 3 lata do wysyłania sprzętu i szkolenia bojowników tylko od razu posłali czołgi. Zresztą nawet teraz ograniczają się głównie do nalotów, które same w sobie nikogo władzy nie pozbawią. Tym bardziej że są wymierzone w Państwo Islamskie. http://www.theguardi...gan-doctors-say Ta. Przecież to nie my zaprzestaliśmy eksportu jabłek tylko Rosjanie przestali je przyjmować. Niedogodnością to też okazało się bardziej dla nas niż dla Putina, bo my znaleźliśmy inne rynki zbytu a oni niszczą żywność i walczą z przemytnikami sera (lol). A gadanie, że w sumie to Rosji nie możemy nic zrobić, więc lepiej się z nimi dogadać i pozwalać na wszystko jest imo niedorzeczne. Naiwne myślenie, że może na nas w przyszłości nie trafi.
  6. Przecież to tak nie działa. Na rankedzie graczy dobiera wedle MMR, a to może spaść dużo poniżej aktualnej dywizji. Jak ktoś wyboostowany zabiera się za rankedy to szybko spadnie z powrotem do swojego poziomu (ale ile krwi napsuje po drodze to jego). Będziesz miał po prostu kogoś z diamentową ramką grającego z silverami. Bo przecież zespół od skinów zajmuje się też usprawnianiem rankedów, lol.
  7. Na każdym poziomie są umiejętności, które są standardem i ich nieposiadanie dokleja ci z automatu łatkę nooba i kogoś, kto nie powinien być tam gdzie jest. Po prostu im wyżej tym umiejętności te bardziej dotyczą zachowywania się na mapie niż ogarniania championów i matchupów. Ktoś, kto powziął wysiłek do wbicia diamentu rzadko kiedy będzie grał normale na poważnie. To, że feedowali niewiele znaczy.
  8. Jak chociażby dostajesz w 20tej minucie wciry od late compu, samemu będąc nastawionym na early to sprawa jest już przegrana, mimo, że do zniszczenia nexusa może upłynąć i 15 minut. Poza tym czasami zdarzało mi się rzucać concede w 20tej minucie mimo pozornie wyrównanej gry, gdy widziałem, że nasz team ma żenująco niski map awareness i rotacje. Widać było, że jak tylko dojdzie do grupowania się to zostaniemy zmieceni w pył i tak przeważnie się stawało. Nic nie będzie cię to obchodzić dopóki samemu ci się to nie przytrafi.
  9. Co to znaczy 'stop dying'? To zdanie nie ma żadnej wartości; nie zawiera w sobie żadnej rady, żadnej propozycji rozwiązania problemu. Przeważnie jest tylko wyrazem frustracji osoby po drugiej stronie mapy i u mnie osobiście wywołuje reakcje analogiczną do tego. Obietnica pomocy to nie to samo. Raz, że daje konkretny plan, dwa, że wyrażona mile poprawia samopoczucie, przez co ktoś może lepiej grać. Ale tego nie trzeba nawet pisać; odpowiedni ping wystarczy. Jeżeli gracz jest ogarnięty to nie potrzebuje on nawoływania do rozsądku. Jeżeli nie jest to takie nawoływanie przeważnie nie odniesie pożądanego skutku. W obu przypadkach za to ludzie mogą to uznać za atak na swoją osobę i grać przez to gorzej. Dlaczego w soloq ktoś miałby słuchać twoich 'założeń taktycznych'? Szczególnie gdy się z nimi nie zgadza? W soloq nie masz żadnego autorytetu u innych ludzi; nie będą cię słuchać tylko dlatego, że tak mówisz, choćbyś i miał rację. Nie masz też czasu na 'demokratyczne' głosowanie, która strategia jest najlepsza; przeważnie jest tak, że ktoś decyduje się na coś, ktoś inny się do niego dołącza, ktoś jeszcze inny nie i to, czy wyjdzie to drużynie na dobre można ocenić dopiero po fakcie. Strategia realizowana jest bardziej instynktownie niż przez skrupulatne planowanie. Osobiście przeważnie nie rozpisuje się niepotrzebnie i jak już pisze to są to krótkie polecenia (za którymi ludzie idą lub nie...), poza tym pingi. Generalnie jako ktoś, kto mainuje supporty staram się stwarzać sytuacje, dzięki którym 'zwabiam' ludzi do mnie, na przykład wardując dragona i będąc przy nim gdy ten się respawnuje. Ile to jest 'niewiele czasu'? Dla mnie te kilka(naście) minut to wystarczająco dużo, żeby nie marnować ich na przegraną sprawę. Poza tym głównie szkoda mi nerwów, nie czasu. Miałem takie gry. Na tyle rzadko, bym nie uważał przeciągania przegranej w nieskończoność za rozsądną strategię. To, że ktoś raz na te kilkadziesiąt przypadków dostanie dc akurat wtedy, kiedy wygrywa, nie rekompensuje mi straconego czasu wtedy, kiedy ten ktoś tego dc nie dostaje. Poza tym to, że takie przeciąganie jest lepsze to tylko twoja opinia, nie fakt. Ja się z nią nie zgadzam.
  10. Bo flame jest najpowszechniejszy? Co z tego, że jest mute? Wyciszenie jest reaktywne; używasz go wtedy, kiedy bluzgi już poleciały i mleko się rozlało. Chociażbyś nie miał więcej kolesia usłyszeć, to już masz coś, co odwraca uwagę od gry. Sam flame ma bardzo negatywny wpływ na morale i nastawienie, a przez to na twoją grę. Pewnie, to nie jest taki sam środkowy palec jak ragequit, ale wątpię, że znajdą się ludzie, na których bycie obrażanym/krytykowanym nie ma mniejszego lub większego wpływu. http://3.bp.blogspot...s1600/image.png Nie bierzesz pod uwagę dwóch czynników: czasu i przyjemności z gry. Jeżeli masz czas i nie przeszkadza ci odwlekanie nieuniknionego to pewnie, walcz do końca. Ja jednak wole oszczędzić sobie 5-10 minut szargania nerwów i zamiast tego zacząć od nowa. Cuda się zdarzają, ale nie ma co na nie liczyć. Bo lwia część takiej 'konstruktywnej krytyki' jest hejtem? Nic dziwnego, że nikt nie wierzy w twoje dobre intencje, skoro ostatnie kilkanaście 'dobrych rad' było tylko okazją do pokazania drugiemu, że jest się od niego lepszym. "Stop dying" to chyba najgłupszy i najbardziej pozbawiony sensu feedback jaki istnieje. W ogóle nie rozumiem ludzi, którzy silą się na dawanie rad innym, szczególnie na wyższym poziomie.
  11. W tamtym sezonie chcieli naprawić lp clamping i tak pozmieniali MMR, że nagle po zmianie znalazłeś się grubo powyżej swojej dywizji i zacząłeś dostawać po +15/-40 lp. Przez parę miesięcy. To było tym, co zabiło dla mnie rankedy (chociaż D2 wbiłem) i pewnie wielu miało podobnie. Oczywiście jeżeli to, co piszesz ma odzwierciedlenie w rzeczywistości Bo ludzie nie są maszynami? Raz grają lepiej, raz gorzej. Ich ranking i dywizja jest zawsze tylko orientacyjna, bo inaczej gra ktoś zmęczony/zły/odurzony/wypoczęty/szczęśliwy. Żaden system tego nie wyeliminuje. Generalnie tak to działa, ale w niektórych przypadkach takie trafienie 'tam gdzie się należy' potrafi zająć stanowczo zbyt dużo gier/czasu.
  12. Grzechus

    Religie

    Myślę, że Santus określając Lucyfera jako zło (Zło?) bardziej brał pod uwagę nie aspekt buntu, a rzekomą zgubną rolę jaką ten odgrywa w życiu człowieka. Tak samo jak ludzie, którzy szczerze mówią, że są wierzący bywają częściej uczciwsi i bardziej godni szacunku niż ateiści, którzy są nimi z przekory lub mody. Nie, żebym uważał, że muszę powyższe pisać, ale brakuje mi równowagi w twojej wypowiedzi. Litości... Rozumiem bycie antyklerykałem, ale proszę cię, dobieraj sobie lepsze przykłady, bo sugerowanie, że chrześcijaństwo nie jest religią pokoju bo 'Jezus miecz przynosi' zieje ignorancją na kilometr. Zresztą dalej też nie jest lepiej. Miał się tak nazywać podczas nagrywania pierwszego dema (inna sprawa, że miał wtedy 15 lat...). Tu jest jakieś źródło. Zresztą wyszukaj sobie frazy 'nergal holocausto'; multum linków.
  13. Twoja wersja interesów Polski jest imo strasznie krótkowzroczna. Co z tego, że teraz wyciągniemy dla siebie jakieś (jakie?) korzyści? Załamiemy tym jedność Unii wobec Rosji (i tak ledwo utrzymywaną), a gdy tylko kraj ten pozbiera się do kupy to wszelkie ulgi zostaną cofnięte (albo zażąda się kolejnych ustępstw dla ich utrzymania). Dla Rosjan gospodarka jest narzędziem polityki, a ta jest od dawna Polsce nieprzychylna. Myślisz, że dlaczego Rosja daje kasę francuskiemu Frontowi Narodowemu? Dlaczego zaprasza do siebie nowo wybranych greckich polityków? Co robił Schroeder na urodzinach Putina zaraz po ustanowieniu sankcji? Rosja chce rozbić jedność Zachodu, bo kiedy jedno z państw się wyłamie, to za nim polecą lawinowo kolejne, którym sankcje nie są na rękę i które nie są bezpośrednio zagrożone. Będziemy mieli znowu 'business as usual', a w nim Polska dla Rosji jest wciąż podmiotem, któremu można narzucać swoją wolę. Wtedy wszelkie ustępstwa zdobyte teraz dzięki słabości Rosji zostaną cofnięte i w dłuższym okresie nic nie będziemy z tego mieli. Dlatego za głupotę uważam wyłamywanie się przed szereg i taki 'pragmatyzm'. Co więcej, mamy jakieś korzyści z obecnego stanu rzeczy, bo ze względu na sankcje wymagane jest szukanie nowych rynków zbytu (te nieszczęsne jabłka) i zmuszenie Unii do uniezależnienia się od rosyjskiej energii. Wzmacnia się też nasza pozycja jako głównej bazy wojsk NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. Uważam więc, że w dłuższym terminie nam się taka polityka opłaci. Swoją drogą Węgrzy pozwolili zrobić sobie ogromną potwarz, dając Putinowi możliwość złożenia podczas jego wizyty w lutym hołdu pod pomnikiem "radzieckich bohaterów, którzy oddali swoje życie za wolność narodu węgierskiego podczas październikowej kontrrewolucji w 1956 roku". Taka jest cena przychylności Rosji. Nie wyczynem jest prowadzenie polityki antyrosyjskiej kiedy ta jest tak słaba jak była za Jelcyna (i wczesnego Putina). Teraz, chociaż gospodarczo niedomaga, jest nieprzewidywalna politycznie i nie wiadomo do końca, jaką strategię wobec niej należy przyjąć. To jest tzw. wariant racjonalny. Problem w tym, że, patrząc na rosyjskie działania na Ukrainie, Rosja wcale nie zachowuje się racjonalnie. Bo mimo, że obecny stan rzeczy jest im na rękę (stworzono bieda-republiki które blokują europejskie aspiracje Ukrainy), 'separatyści' szykują się do kolejnej ofensywy, sprawiając, że drugie porozumienie z Mińska jest od przynajmniej tygodnia nieaktualne (jeżeli w ogóle kiedykolwiek było...). Rosja dąży do wojny, w dodatku takiej, której (na razie) nie może wygrać. I tu nie ma co zastanawiać się nad głupotą takiej polityki, tylko trzeba jej jakoś przeciwdziałać.
  14. Kontekst. W związku z wojną Ukraina odcina się od całej przeszłości związanej z komunizmem. Uznano reżim komunistyczny lat 1917-1991 za totalitarny i przestępczy. Otworzono archiwa aparatu represji z czasów sowieckich (w tym KGB), zerwano z Wielką Wojną Ojczyźnianą, uznając, że II Wojna Światowa rozpoczęła się w 39', na wzór Zachodu Dzień Zwycięstwa obchodzi się 8.05, zakazano używania symboli komunistycznych i nazistowskich (co niesie za sobą likwidację pomników i zmiany nazw ulic). Ustawa gloryfikuje również walczących przeciwko obu tym reżimom, w tym UPA, które walczyło niestety nie tylko z nimi. To nie jest prawo wymierzone w Polskę, tylko w Rosję. Nam obrywa się mocno, ale niejako rykoszetem. Co nie zmienia tego, że wspólną wersję historii trzeba będzie w końcu uzgodnić, ale imo można z tym poczekać aż Ukraina upora się z wojną i gospodarką. Poza tym za ustawą było 271 z 450 ichnich posłów. 'Przytłaczającym' wynikiem bym tego nie nazwał. Pewnie, ignorujmy to co nas to bezpośrednio nie dotyczy. Appeasment przyniósł przecież ogromne korzyści.
  15. Tylko wtrącę: Żywca ma holenderki Heineken, KP należy do SABMiller z siedzibą w Londynie (początkowo z RPA), Okocim do duńskiego Carlsberga. Razem wzięci produkują jakieś 90% marek piwa w Polsce. Reszta to browary regionalne i one w większości są polskie.
×
×
  • Create New...