Skocz do zawartości

bigBEN

Forumowicze
  • Zawartość

    124
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez bigBEN


  1. Ja grałem w BG I, grałem w BG II, grałem w ID I, grałem w ID II, ale zawsze było coś, co nie pozwalało mi ich ukończyć. Ale właściwie nawet, jakbym już je przeszedłl, to i tak te wydania bym kupił, bo wcześniej posprzedawałem poprzednie egzemplarze. A tutaj nie dość, że tanio, to jeszcze wygodnie (bo na 1 DVD). Plus wszystkie dodatki, nawet nieoficjalne. Pudełko całkiem ładne. Dla mnie typowy 'must have'. Tak samo jak jednopłytowa trylogia GTA od Cenegi. ;) Kupię przy okazji wizyty w Empiku po Sagi. Miałem zamówić na gram.pl, ale skoro premiera jest we czwartek, to pewnie dopiero wtedy wyślą. Trzeba by było bulić sporo na kuriera, żeby przyszło szybko. Pocztą może nawet dopiero w poniedziałek. Wolę więc przejechać się te 20 kilometrów i mieć od razu, bez pośredników. :) A przy okazji, napisz tutaj kiedy paczka dotarła. I czy opłaciłeś kuriera, czy pocztę.


  2. Zwykle jak zamawiałem jakąś edycję kolekcjonerską na gram.pl, to wPLNy automatycznie się znajdowały w zamówieniu i nie było problemu.

    Ja napisałem teraz po prostu na dok@gram.pl, a oni w przeciągu 10 godzin zrobili tak, jak ma być (czyli zamówienie na 199 złotych, przesyłka kurierska za 10 wPLN) i jest git.


  3. Nie uważacie, że trener Globisz obiera zbyt asekuracyjną taktykę grając jednym napastnikiem i nastawiajac drużynę na obronę? A co to Jańczyka to poza tym że chamsko zaatakował w końcowce przeciwnika to podobno (tak mówią na Onecie) opluł sędziego liniowego, który zastanawiająco dla mnie podbiegł do niego i się stawiał. Myslę: co za sędzia nerwowy. Ale jeśli to prawda to Jańczyk jest dla mnie ZEREM. Zwykly burak z gór który myśli ze jesli stal sie najdrozszym polskim zawodnikiem to jest najwazniejszy. Nie znosze takiego zachowania. Wstydź się niewychowany prostaczku.

    O Boże broń! Bardziej ofensywna taktyka przeciwko Argentynie? To równie dobrze mobligby oddać mecz walkowerem. Z USA zagrali więcej otwartej piłki i jak to się skończyło? A Argentyna z przodu ma potencjał większy od Amerykanów, to nie ulega wątpliwości. I tak wzmocnione już nasze szyki defensywne dziurawili jak chcieli. Może jeszcze w środku udało się wsadzić Markowi, Strugarkowi albo komuś tam jeszcze nogę w ostatnim momencie, ale jak piłka została rozrzucona na któreś skrzydło, to już była prawie pewna groźna sytuacja.

    Ale w której minucie miałby tego liniowego opluć? Bo jeśli zrobiłby to wcześniej, to przecież z miejsca dostałby czerwień. Liniowi nie są niemowami. :) Do tego mogą wibratorek u głównego włączyć. Na pewno by z tej opcji skorzystał, jeśli Janczyk by go choć tknął. Czy to kończynami, czy śliną. A taką dalszą psychoanalizę Janczyka, jak w Twoim wykonaniu, to bym sobie jednak darował. :lol: Nie znasz gościa, nie wiesz jaka dokładnie była sytuacja (koleś, którego sfaulował w ostatniej minucie, wcześniej rozwalił mu wargę), wiec po co się napinać niepotrzebnie.

    Black mówił o braku emocji związanych z młodzieżówką. Szczerze powiem, że wcześniej też musiałem trochę "popracować" w sobie, żeby nie oglądało mi sie ich meczów zbyt "jałowo". Jednak wobec tej wspaniałem polonii kanadyjskiej, która tak żywo kibicowała nie potrafiłem po prostu biernie siedzieć przed telewizorem. I należy pamiętać, że to grała prawdopodobnie nasza seniorska repra na EURO 2012.


  4. Nie, nie wierzę. To jest jakiś cud. Z listy rezerwowej udało mi się zaklepać jeden egzemplarz EK Witchera! Boże, będę bogaty! :D Loool, powiedziałem sobie podczas zapisywania na nią, że jak uda mi się załapać, to będzie to "coś" znaczyć. xD Teraz muszę jakoś zweryfikować te proroctwa.

    A co do Mafii od Cenegi problem był taki, że gra się w którymś momencie (nie pamiętam już dokładnie w którym, ale gdzieś ok. 5 misji) zwieszała... kurde, sam z tej euforii spowodowanej Witcherem nie pamiętam. Wiem, że pisałem maila do Cenegi, na który dostałem jakąś niezbyt satysfakcjonującą odpowiedź. Skombinowałem sobie sejwa krótko po tym feralnym "momencie" i grałem dalej. A to był już chyba mój trzeci raz z Mafią.

    Co do pudełek XKG, to fakt, złoty wygląda fajnie. Ale ten art na pudełku Baldur's Gate jest moim zdaniem okropny... Zupełnie nie poodba mi się bohater pierwszego planu. Powinni to "jakoś" inaczej rozwiązać... Ale nie lubie, jak mnie straszy taka metalowa puszka z rogami na tle jakiejś mapki. Brzydkie to. Ale i tak zamówić trzeba, to przecież klasyki absolutne.

    PS. Wciąż jestem w szoku w związku z tym Wiedźminem. AAA! :o


  5. No i po pierwszej połowie meczu z Argentyną przyznam szczerze, że jestem zaskoczony wynikiem i grą naszych. Argentyna co prawda, kiedy tylko ma ochotę, rozrywa naszą defensywę bezlitośnie. Aż smutno patrzeć. Ale nasza polska wybijanka mogła przynieść już dwa trafienia. Janczykowi się będzie pewnie długo śniła okazja z piątej minuty. Ciekawy mecz. Ale spodziewam się jeszcze kilku agresywnych ataków Argentyny i ich ostatecznego zwycięstwa. 3:1 typuję. Oby się nie sprawdziło. :)

    EDIT

    Heh, no i trafiłem. Trochę się chyba jednak na tej piłce znam. ;) Argentyńczycy byli o klasę lepsi, nie ma się co czarować. Wygrali w 100% zasłużenie. Janczyka jeszcze niepotrzebnie góralska fantazja poniosła w końcówce. Jak już się chciał odgrywać, to mógł mu po prostu złamać nos albo oko podbić. Po co takie ceregiele. ;)


  6. ,i sadze iz UFEA dala klubowi odpowiednia kare...trzeba zwalczac Pseudokibicow.

    Widzę, że kolega nie siedzi w temacie, bo UEFA wczoraj już nałożyła karę na KP Legia. Wykluczenie z europejskich rozgrywek pucharowych na dwa sezony. Czyli Legia ma z głowy obecny sezon (walkower na korzyść Vetry) i następny, do którego się zakwalifikuje. Okres karencji trwa 5 lat. Do tego klub musi porozumieć się z Litwinami i pokryć wszystkie straty, które póki co ocenili na jakieś 20 tysięcy ojro.

    Do 14 lipca Legia może się odwołać. Już ponoć majstrują jakieś pisemko. We'll see.


  7. Jesli chodzi o kontakt z klientem, Cenega zostaje daaaalego za CD-Projektem.

    Daleko za CDP jest też pod względem jakości wydawnictw. Chociażby (o)sławiony Oblivion, który przez CDP zostałby pewnie ozłocony. A Cenega szczególnie się nie wykazała finezją.

    Nie mówię już o takich wtopach, jak wydanie Mafii w Kolekcji Klasyki, które się sypało po kilku misjach i nie dało się go przejść... Dramat. CDP rządzi i dzieli na polskim rynku i przy takiej "konkurencji" się to długo nie zmieni.

    Specjalnie mnie to nie martwi i choć mam BGII z dodatkiem, to zarezerwowałem sobie już obie nowe sagi. Warto mieć.


  8. Hurra :). Jak tu się nie cieszyć? :) I przy okazji mała refleksja - widzicie te tłumy na trybunach? Czy widzicie tam bandę łysych z zasłoniętymi twarzami, którzy rzucają race na boisko? Nawet papier toaletowy nie lata. Mozna? Widać mozna. Jak się chce, to wszystko można. Czekamy, aż to dostrzegą włodarze polskiego futbolu. Bo na mecz siatkarzy, jeśli bym miał okazję, pójdę bez obaw. Na mecz piłki nożnej, a okazje mam co tydzień (Warszawa to duże miasto), nie pójdę za nic.

    Widzę, że wciąż na tapecie jest temat kibicowania. A ja od siebie powiem, że atmosfera panująca na obiektach piłkarskich nigdy nie będzie taka, jak na obiektach siatkarskich. Z wielu różnych powodów, które można zmieścić w jednym zdaniu - to są kompletnie różne dyscypliny sportowe. Wzbudzają zupełnie różne emocje, stymulują w zupełnie inny sposób. Zwróćcie uwagę - siatkówka nie jest sportem kontaktowym. Siatkówka jest sportem nawet rekreacyjnym. Wszak od młodych lat się odbija balonówkę z rodzicami w kółeczku, czy później przez sznurek rozwieszony między drzewami. Natomiast trudno sobie wyobrazić rodzinny mecz futbolu, w którym kopie się po goleniach i przewraca na klepisko, przynajmniej mnie. Piłka nożna jest sportem o wiele bardziej męskim, siłowym i brutalnym. Wzbudza emocje, które rajcują też podobnych charakterem kibiców. Na trybunach piłkarskich 95% widzów, to mężczyźni. Powiem sam, że do mnie mimo wszystko bardziej przemawiają emocje połączone z piłką nożną - bo są diabelnie silne i prymitywne takie. Ktoś kiedyś napisał - kibicowanie jako ostatnia forma aktywności plemiennej. Spodek podczas meczu siatkarskiej reprezentacji wciąż przypomina mi, choć nie mówię, że nie imponuje, wielgachny, biało-czerwony cyrk.

    Od ładnych paru lat siedzę w tych tematach, bo bawię się w dziennikarza sportowego w lokalnych mediach. Na początku 2 lata w siatkówce, później przez jakieś 4 skupiłem się na samej piłce nożnej, teraz zanosi się na to, że znów będę musiał obie dyscypliny połączyć. Przez te lata niejedno widziałem na różnych arenach sportowych. A w sezonie jestem na każdym meczu drużyny, z którą jestem związany od małego, i której stronę internetową redaguję. Nie wyobrażam sobie teraz, że nagle mógłbym na te mecze nie jeździć. To już się stało częścią mojego życia i jeżeli tego kiedyś mi zabraknie, to i moje życie straci na wartości. A morał z tego taki, że kibicować warto, a nawet trzeba. Dobrze to robi człowiekowi, jak może wykrzyczeć się raz w tygodniu na stadionie, czy na hali. Ale nigdy w życiu nie odważyłbym się mówić o wyższości jednej dyscypliny sportowej. Są one inne i skierowane do, w gruncie rzeczy, skrajnie innych odbiorców. A szum się robi dlatego, że obie są w naszym kraju popularne. Amen.


  9. To, co CD Projekt odwalił wczoraj i dziś rozbawiło mnie już do łez. Reklamy tej ich nowej boskiej serii Extra Klasyka Gold pojawiły się już jakiś czas temu w Clicku i CDA. A na gram.pl wczoraj przywalili huraoptymistyczny news, że już jutro dowiemy się, jakie tytuły zaserwują nam bogowie z CDP. Przyznam szczerze, szczęka mi opadła. Raz, że to ich dawkowanie informacji jest rozbrajające, dwa, że przecież 90% ludzi te tytuły już zna.

    Myślałem, że skończą z farsą, ale nie. Dzisiaj kolejny mega-news. Dziękujcie niebiosom, tymi grami będzie BG i IWD. Ludzie, litości. Szanuję tę firmę za profesjonalizm i naprawdę wysoką jakość wydawnictw, ale te ich zagrywki są po prostu przekomiczne.


  10. Wow, to mnie zaskoczyłeś tym wydaniem Baldur's Gate. Sam się przymierzałem do skompletowania kolekcji za pośrednictwem Allegro, ale szkoda zachodu jak wydadzą w jednym pudełku wszystko. Faktycznie, żeby tylko było to trochę bogatsze wydanie. Na tej grafice pudełka wyglądają na szersze niż normalna Klasyka... Mają też inny kolor. Zapowaida się nieźle. A i na Icewind Dale się skuszę. Jedynka bardzo mnie wciągnęła.


  11. Miasteczko Salem czytałem jakieś 2 lata temu jako pierwszą książkę Kinga. Z tego co później widziałem, panują dość skrajne opinie o tym dziele. Ja się raczej skłaniał ku "chwalącym", ale muszę przyznać, że lektura mnie trochę wymęczyła. Tok narracji jest taaaki rozwleeekły, że trzeba dużej mobilizacji, żeby się przebić przez stronnice. Generalnie jednak panuje w "Miasteczku..." dość zajmująca atmosfera. Postaci są wyraziste i ciekawe. W sumie, warto. A póki co, wciąż czekam na listonosza z "Zieloną Milą" Kinga...


  12. Ta niechlubna akcja jest jak gwóźdź do trumny dla Legii. Klub na pewno dostanie ostre lanie od UEFA i w najgorszym wypadku pożegna się z europejskimi pucharami na kilka sezonów. ITI chyba już nie będzie miało wątpliwości przy pozbyciu się klubu. Może jednak taki wstrząs jest klubowi potrzebny? W każdym razie, serdecznie współczuję prawdziwym kibicom Legii.


  13. Hah, o 3:45 tak muliło forum, że zabrakło pomeczowego edita w poprzednim poście.

    A zaznaczyć należy, że ziścił się scenariusz najmniej chyba prawdopodobny. USA pokonało Brazylię, dzięki czemu nasz remis daje nawet drugie miejsce. Ale inna sprawa, że nie jest to scenariusz najszczęśliwszy. Bo jeślibyśmy ograli Koreę, a Brazylia ograłaby USA, to wygralibyśmy grupę, a wtedy w 1/8 zmierzylibyśmy się z jakimś trzecim miejscem (mówiono o Jordanii albo Zimbabwe). A tak Polacy mają szansę pokopać sobie przeciwko Argentynie... ale 12 lipca na cud już bym nie liczył.

    Wracając do wczorajszego meczu, to obejrzeliśmy kolejny popis Białkowskiego. Wyciągnął co najmniej cztery piłki zmierzające prosto do siatki. Był właściwie bezbłędny. Jednak przy takiej swobodzie, jaką miała koreańska ofensywa, jakiś gol w końcu musiał paść. W ogóle niesamowite rzeczy wyczyniali ci Koreańczycy z przodu. Strata piłki na 40. metrze od bramki już była groźna. A akcja przy której strzelili gola... Ja podobne wyczyny tylko w Pro Evolution Soccer grając joypadem widziałem. :)


  14. -Bo według mnie tak było. Strzeliliśmy bramkę, a po niej zawodnicy przestali grać, a przypominam, że w pierwszej połowie Amerykanie nie grali jeszcze takiego kosmosu jak w drugiej. Za łatwo uwierzyliśmy w wygraną, USA wyrównało błyskawicznie i to nas zupełnie załamało.

    Zgodzę się, że bramka strzelona USA zaważyła na ich postawie, fakt. Ale wiele osób wychodziło z zabójczą tezą, że już po meczu z Brazylią nasi obrośli w piórka i zlekceważyli Amerykanów. A to według mnie totalna bzdura.

    -Nigdy nie licz na remis :? Poza tym- mecze są równolegle, więc tym bardziej nie ma o czym gadać. Nasi piłkarze muszą zapomnieć o klęsce z USA i zrobić swoje.

    A pamiętasz Dania - Szwecja na Euro 2004? Wiem, że to nie ma wiele wspólnego z aktualnymi wydarzeniami. Ot, taka dygresja. :)

    ____________________________EDIT 02:35__________________________

    Nooo i wszystko idzie zgodnie z planem. Zgodnie z planem jeśli chodzi o wynik, bo Koreańczycy przy większym szczęściu mogli nas zmiażdżyć w pół godziny. Niesamowite rzeczy wyczyniają w ofensywie. Jednak nawet im gapiostwo nie jest obce i proszę bardzo - Janczyk ma swoje drugie trafienie.

    A na dodatek Brazylia przegrywa z USA 0:1, czyli realizuje się mój najbardziej optymistyczny scenariusz.

    Do boju w drugiej połowie! Warto było nie kłaść się spać. :)


  15. No zgodze się że Run jest także b.dobre(najpierw usłyszłem przerubke techno, a potem chciałem oryginał który jest lepszy jak dla mnie), Hands open też jest fajne, niestety nie słuchałem całego albumu Eyes open.

    Z tego albumu miażdży mnie jeszcze Set The Fire To The Third Bar. Polecam, o ile oczywiście ktoś się odnajduje w takich romantyczno-melancholijnych klimatach. ;) Bo rozumiem, że dla niektórych Set The Fire... może być kolejnym łzawym kawałkiem, jakich wiele.


  16. A ja nie wiem czemu jak czytam książki które sam wybiore to max. zajmuje mi 3 dni jej czytanie, a w tym roku jak miałem przeczytać "Jesień Średniowiecza(np)" dokładnie to 11 rozdziałów to zajęło mi to 2 tygodnie, a i tak przeczytałem tylko 6 rozdziałów( głównie przez to ze od razu zasypiam.

    No cóż, tak jest ze wszystkim, co ktoś nam narzuca. Myślę, że każdy woli czytać z własnej woli i dla własnej przyjemności, niż lektury szkolne "na czas", bo grozi kartkówka.

    A ja pod wpływem pochwał "Zielonej Mili" zdecydowałem się na zamówienie. Lubię Kinga i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Na osłodę, po przemęczeniu się Cobenem, wziąłem też przy okazji, polecaną już przez kogoś, "Prędkość" Koontz'a. Niecierpliwie czekam na listonosza. :)


  17. Ale nie chce mi się wierzyć, że po takim laniu (w ich wypowiedziach zgodnie twierdzili, że pierwszy raz w życiu przeżywają taki szok), będą w stanie ugrać coś ponad remis.
    A tu tez popolemizuje. Wlasnie po takim laniu powinni wyjsc lepiej zmobilizowani. W koncu dla nich to ogromna szansa - na takich turniejach az roi sie od zwiadowcow co wiekszych klubow, i marzeniem kazdego mlodziaka jest, heh, trafic takiemu w oko.

    Ale to jest tylko jedna strona medalu. Wszyscy dobrze wiemy jaki bywa efekt, kiedy bardzo ale to bardzo się czegoś chce. Po meczu z USA nie chcieli nawet się pokazywać publicznie i oglądać spotkanie Brazylii z Koreą. Mówili - "jak my się pokażemy w kraju" - tak im było wstyd. Prawda, może to zdwoić ich nadszarpnięte siły, ale równie dobrze może być zupełnie odwrotnie. Piękna nieprzewidywalność futbolu. :)


  18. Sodówka Koreańczykom nie grozi, bo oni muszą z nami wygrać, więc ten żart dla mnie średni był.

    Zdaję sobie z tego sprawę, ale już mnie irytują powtarzające się głosy, że porażka Polaków z USA była spowodowana jakimś gwiazdorstwem tudzież wodą sodową. Bo moim zdaniem jest to sprzeczne z prawdą i tyle. :) A ironia nie zawsze musi być śmieszna.

    Przy mega-szczęściu (czyli porażce Brazylii z USA) z Koreańczykami wystarczy nam "tylko" remis, nie zapominajmy. :)


  19. Idąc tokiem rozumowania większości wypowiadających się tutaj, teraz "sodówka uderzy do głowy" Koreańczykom i ich zmieciemy. ;] Wszak strzelili Brazylii dwa razy więcej bramek niż my. :P

    A porzucając ironię, to jak już wspominałem wcześniej - jestem pesymistą. Z przyjemnością jednak doczekam do 2 w nocy i obejrzę mecz. Ale nie chce mi się wierzyć, że po takim laniu (w ich wypowiedziach zgodnie twierdzili, że pierwszy raz w życiu przeżywają taki szok), będą w stanie ugrać coś ponad remis.


  20. Kurde nie wiem czemu tak mam, ale jak ktoś mówi, że jego ulubioną piosenką SP jest Chasing Cars, to mam wrażenie, że nie słuchał wszystkich. :) Albo co gorsza, SP zna tylko z Vivy, bo Chasing Cars się tam w okolicach marca/kwietnia/maja czasem pojawiało.

    Znasz oba najnowsze albumy (Final Straw i Eyes Open)? Bo jak dla mnie "Run" i "Make This Go On Forever" są nie do przebicia pod wieloma względami. Nie tylko melodyjności. :)

×
×
  • Utwórz nowe...