Skocz do zawartości

Mordimer Madderdin

Forumowicze
  • Zawartość

    795
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Mordimer Madderdin

  1. Trzeba by przetestować strasznie dużo zwierząt żeby mieć 100% pewność, że nie ma wśród nich choćby jednego procenta homoseksualistów. Jest to raczej nie możliwe choćby ze względu na koszta takiej operacji i protesty obrońców praw zwierząt, które to by się zapewne pojawiły. Do Dariusza. W momencie, w którym się zdecyduje na jedną wybraną płeć to już nie jest bi tylko hetero albo homo. Przynajmniej technicznie. Edit: Jeszcze raz do Dariusza. Tak jak mówiłem. Z technicznego punktu widzenia byli by homo albo hetero. W ich psychikę nie wnikałem
  2. Dobra to jedziemy z tym koksem. Zacznę od Eltona. Faktycznie on tez nie do końca obrazuje to, o co mi chodziło. Ale do początku. W kwestii jakoby małżeństwo Eltona było przykrywką to wybaczcie, ale widać, że za mało interesujecie się programami muzycznym, w których takie tematy jak życie gwiazd czasami są poruszane. Elton po tym jak się ujawnił, że jest homoseksualistą był nim oficjalnie przez jakiś czas i żadnych przykrości z tego powodu nie miał (a przynajmniej, jeśli chodzi o odbiór jego muzyki) potem w latach 80 mu się odwidziało i na dwa lata ożenił się z kobietą, ale po tych dwóch latach znowu uznał, że chce być homo i tak jest do dziś. Ale dobra koniec z Eltonem. Powróćmy do stwierdzenia „nieprawdziwy homoseksualiści”, którego to pierwsza użyła właśnie Yenn. Używając takiego zwrotu ja rozumiem grupę ludzi, którzy niby mają coś wspólnego z danym środowiskiem, ale tak naprawdę tylko się pod nie podpinają, aby narobić szumu (czasami z zamiarem pomocy, ale jest to z reguły niedźwiedź przysługa) lub zaistnieć w mediach. Ale bynajmniej takie zjawisko nie dotyczy tylko i wyłącznie homoseksualistów dotyczy również wielu współczesnych feministek, które tak naprawdę tez zasługują tylko na miano „nieprawdziwych feministek” dotyczy sporej części działaczy Pis i LPR, którzy zasługują na miano „nieprawdziwych katolików” (na forum znanych pod nazwą katol) i „nieprawdziwych patriotów”. Mam nadzieję, że teraz sprawa jest jasna i klarowna i już nic dodatkowo tłumaczyć nie muszę. O! A porównania do Wierzeja to ja sobie wypraszam!!! Teraz kwestia biseksualistów. O tyle o ile mogę tolerować homoseksualistów, bo ot nie kręcą ich osoby przeciwnej płci nie podniecają, nie są w stanie zakochać się w takiej osobie. To już biseksualistów po prostu tolerować nie mogę. Bo kim z reguły są biseksualiści? To są z reguły właśnie tacy ponownie/panie W. którzy zdradzają swojego partnera/partnerkę bo im w życiu podniet brak. Lub wcale się nie związują z nikim na stałe i uskuteczniają jakieś trójkąciki lub zbiorówki. Jednym słowem sam seks bez miłości. Nie miał bym do nich nic gdyby się zadeklarowali po jednej lub drugiej stronie a tak po prostu nie będę tego pochwalał. A teraz kwestia homoseksualizmu wśród zwierząt i ludzi. Ja tam osobiście Hansa wyśmiewał nie będę, bo naprawdę nie było tam nic śmiesznego w jego wypowiedzi a ci, co jej niezrozumiali, albo tylko udają albo nawet nie spróbowali załapać, o co chodzi. Sam nie wiem może ja go tez źle rozumiem, ale wydaje mi się, że Hans chciał tylko powiedzieć, iż zwierzęcy homoseksualizm wynika tylko i wyłącznie z potrzeby zaspokojenia chuci i homoseksualiści sami sobie zaprzeczają twierdząc, że ich związki nie są dla seksu tylko z miłości a innym razem dodając, że homoseksualizm jest naturalny, bo zwierzęta tez tak robią. I w sumie nie ma w tym nic śmiesznego, bo faktycznie z takiego punktu widzenia homoseksualiści sami sobie zaprzeczają. Jednak czy na pewno? Niby skąd mamy wiedzieć, że wśród zwierząt nie ma na 100% takich prawdziwych homoseksualistów, którzy interesują się tylko partnerem swojego gatunku i którym nie chodzi jedynie o seks? Ciągle się dowiadujemy czegoś nowego i odkrywane nowe zachowania zwierząt. Nie jesteśmy też w stanie wiedzieć, co te zwierzęta myślą i jak myślą. Dlatego argument Hansa jest do przedyskutowania i ewentualnego podważenia a nie do wyśmiana. Ale widać niektórzy nie są nastawieni dziś na dyskusję. Jedynym tekstem, który dziś zasługiwał na wyśmianie i takowo wyśmiany został jest ten o agresywności homoseksualistów. Ale i tym razem nie wyśmieje, bo, po co się powtarzać. Jedynie podzielę się własnymi przemyśleniami. Po pierwsze nie ma, co generalizować ani w jedną ani w drugą stronę. Na pewno wśród homoseksualistów jest pewien odsetek ludzi złych takich, co to z ochota zgwałciliby każdego napotkanego, jeśli tylko jest tej samej płci, co oni. Jednak pamiętajmy, że tacy ludzie trafiają się również wśród heteroseksualistów i jest ich tam proporcjonalnie więcej. Pamiętajmy też, że agresja rodzi agresję. To normalne, że homoseksualiści się boją o swoją przyszłość, dlatego o nią walczą czasami nawet dość nachalny sposób. Na koniec proszę o wykazanie odrobiny dobrej woli jestem przekonany, że nie ma w tym poście nic, co by można było wyśmiać, jeśli tylko okaże się tą odrobiną dobrej woli i się go dokładnie przeczyta.
  3. Dobra. Pan W. był tylko przykładem i może faktycznie mało wyrazistym i mało trafionym. Znacznie lepszy przykład to np. Pan Elton (tajny muzyk jej królewskiej mości). Całe życie deklaruje się jako homoseksualista, ale w latach 80 przez jakieś dwa lata miał normalną (czyt. zdrową pełnosprawną w pełni funkcjonalną mogącą rodzić dzieci itp. itd.) żonę! A potem znów mu się odwidziało i dalej to już przypominać jak z nim jest to nie musze. Ale, o co chodzi w tym niby homoseksualizmie to są właśnie tacy, biseksualiści którzy przecież kobietami się nie brzydzą (lub mężczyznami w przypadku lesbijek) nie sprawiałoby im większego kłopotu kochać się tylko z osobami przeciwnej płci, ale mimo wszystko wolą udawać (tak jak Pan Elton) zatwardziałych homoseksualistów bo to robi wokół nich szum medialny. Tacy niby homoseksualiści mogą być porównani do wielu innych subkultur i organizacji takich jak MW, współczesne feministki i inni tacy, którzy specjalnie deklarują się po jakiejś stronie robią wokół tego wiele krzyku żeby tylko zaistnieć w mediach.
  4. Ja nie mówię o tym, że pan W jest metroseksualny ja mówię o tym, że on się otwarcie przyznaje, że sypiał z facetami a przecież ma żonę a nawet miał trzy żony i do tego dwójkę a może i więcej dzieci. Czyli jest typowym przykładem niby homoseksualisty w stylu „sypiam z facetami jak mi się babki znudzą”.
  5. Już mnie denerwujecie. Nie macie lepszych tematów? No, ale dobra jak już jeździcie nawzajem po homoseksualistach i homofonach to i ja dorzucę swoje trzy grosze. -Ojojoj, to znaczy, że propaganda przynosi sukcesy... Już niedługo homoseksualiści zaczną się kłócić między sobą, kto jest "prawdziwy" a kto nie... Też uważam, że homoseksualiści dzielą się na prawdziwych i nieprawdziwych. A jeśli nie wyobrażacie sobie jak to wytłumaczę. Prawdziwy się z tym urodził i w tym trwa. Nieprawdziwy to najczęściej „gwiazdy” schowbiznesu, które często są hetero aż tu nagle coś im się przestawi (zaczynają myśleć, że to chyba modne, albo są znudzeni, albo coś jeszcze innego) i przestawiają się na trochę na homoseksualizm. Przykłady? Choćby rodzimy Michał W. alias „Sami swoi”. Takimi gardzę bo robią to tylko dla własnych podniet i z nudy bo równie dobrze mogli by to robić z osobą płci przeciwnej. Dalej kłócicie się o to, co jest normalne a co nie. Cóż zmartwię cię Patrol. Nie ma i wręcz nie może być definicji normalności. Normalność jest to tak samo względne słowo jak obiektywność (omawiana kilka stron wcześniej w tym temacie). Każdy ma swoją „Obiektywność” nazywamy ja subiektywnością i tak samo każdy ma swoja „Normalność” nazywaną przez innych nienormalnością. Jaką by nie utworzyć definicję normalności to okazuje się wtedy, że wszyscy są nienormalni. Homoseksualizm może być postrzegany jako zjawisko nieprzynoszące korzyści społeczeństwu jak i całemu gatunkowi, ale jest to też zjawisko nieprzynoszące temu społeczeństwu ani gatunkowi szkód. Nawet, jeśli uznamy homoseksualizm za zachowanie nielogiczne, (bo stosunek homoseksualny nie prowadzi do rozmnożenia a bez dziecka starość może być niewesoła) to w takim razie powinnyśmy zabrania masy innych nielogicznych zachowań, bo czyniąc je człowiek może w pewnej perspektywie pogorszyć swój żywot. O czym mówię? O paleniu o piciu o lenistwie (nie pracujesz nie rozwijasz się) tak można by wymieniać bez końca. I powiem ci, że akurat z tych czterech wymienionych homoseksualizm jest jeszcze najmniej szkodliwy społecznie, bo taki palacz zatruwa całe otoczenie czterech alkohol przytępia zmysły, co tez może być groźne. Mój ogólny pogląd na homoseksualizm wygląda następująco, jeśli miałoby się okazać, że mój dentysta, adwokat, nauczycielka w szkole itp. to homoseksualista to nic mi do tego dopóty dopóki on/ona wykonuje rzetelnie swoje obowiązki, za które mu/jej płace. Nie przeszkadzałoby mi tez gdybym na ulicach widział mężczyzn trzymających się za ręce lub całujące się panie a przynajmniej nie bardziej niż przeszkadzają mi podobne publiczne przejawy miłości wśród heteroseksualistów. Jedyne, co mi w homoseksualistach przeszkadza to, to, że na swojej pozycji (nieszanowana mniejszość) próbują często osiągać jakieś zyski (jak w takim filmie Francuskim tytuł bodajże „Plotka” gdzie wprawdzie główny bohater tylko udawał homoseksualistę po to żeby zachować pracę, ale mechanizmy są często te same) lub wywalczyć jakieś przywileje społeczne takie jak adopcja dzieci i małżeństwo. Ale to nie jest domena tylko homoseksualistów tylko wszystkich mniejszości (ale nie tylko) że w atmosferze takiej jak dziś (czyli strach mu coś powiedzieć bo będzie się oskarżonym o nietolerancje) wykorzystują sytuację żeby poprawić swój prywatny byt. Przykład takich zachowań u innych niekoniecznie mniejszości, ale grup uważanych długo za gorsze to Afroamerykanie. Praca z nimi wygląda tak ty pracujesz on się leni ty go pogonisz to on zarzuci ci rasizm. Tak, więc tu nie ma pretensji do samych homoseksualistów czy Afroamerykanów i innych czarnoskórych obywateli np. Europy tylko do ludzkiej mentalności.
  6. A jak mu ktoś nie wierzy to trzeba było przyjechać do mojego sąsiada jakieś pół roku temu. Miał jeszcze wtedy dwa psy i rzadko je z kojca wypuszczał. Reszty się domyślcie... A teraz z innej beczki. Tu macie ważny news a nie tylko nasza własna polityką się będziemy zajmować. Moim zdanie jeszcze może się okazać, że wojna w Iraku ocaliła świat… Ocaliła przed globalnym ociepleniem, bo pośrednio wymusiła wzrost cen ropy. Zresztą nie tylko ona niebagatelny wpływ na owe ceny ma też powolne kończenie się tego surowca, ale gdyby nie ekscesy z szybami naftowymi w Iraki, które wywołują niepokoje na giełdzie to zanim by owa ropa się skończyła nas już by nie było. A tak idzie ku lepszemu, jeśli patrzeć na takie wynalazki jak ten z linka.
  7. Przeczytaj sobie początek tego tematu to ci ręce opadną. Swoją droga szkoda że jeszcze ciebie wtedy nie było (chyba) bo bym zyskał wtedy wygadanego sprzymierzeńca. Wiesz mundurki będą zależne od dyrekcji tak, więc teoretycznie, jeśli tylko dyrekcja wykażę dobrą wolę powinna przedyskutować wzór mundurków z uczniami i może właśnie, dlatego liczę, że ten pomysł się sprawdzi i póki, co powstrzymuję się od jego całkowitej krytyki. Tak jak już nie raz pisałem sam pomysł w swoich założeniach nie jest zły problemy mogą być dopiero z wykonaniem. Ale wielu mnie nie słucha oraz innych, którzy twierdzą tak samo i od razu wrzeszczy, jaka to tragedia. Tak jakby nie mogli żyć bez swoich markowych ciuchów. Czy naprawdę bez nich czulibyście się tacy niedowartościowani? Dokładnie. Łatwo ci mówić. Najwyraźniej nie wiesz, co to znaczy być prześladowanym przez kolegów. Owszem w liceum gdzie panowała przyjazna atmosfera dyscyplina wydawała się rzeczą zbędną. Ale w gimnazjum i podstawówce wyraźnie jej brakowało. Wielu idiotów swoje słabe wyniki w nauce odbijało sobie na innych lepszych uczniach i jakoś nauczyciele choćby nie wiem jak chcieli nie byli w stanie do nich przemówić. Bo niby, co znaczyła kolejna uwaga dla takiego kolesia, kiedy i tak miał ich tyle, że sam nie był w stanie policzyć. I to miał je za wszystko od wandalizmu w klasach poczynając poprzez dokuczanie innym uczniom na pyskówkach do nauczycieli kończąc. Ktoś tu wcześnie wspominał o 40 projektach ustaw, które zaproponowało PO. NO właśnie chodziło o te ustawy. Ale nie dziwię się, że zwolennicy Pis-u ich nie dostrzegali. To za bardzo zaburzyłoby ich światopogląd. „Bo jak to PO może wprowadzać te dobre ustawy naszej ukochanej partii? To, co ona w takim razie robi? Wykłóca się ze wszystkimi o władzę? O nie!” No dobra. Ja nikomu nie zabraniam. Zwłaszcza jak ktoś ma coś konkretnego (takie jak twoje) do zarzucenia a nie tylko histeryzuje jak by z powodu mundurków cała wolność miała się skończyć.
  8. Kolejne pytanie. Czemu z góry zakładasz najgorszą z możliwych wersji? Czemu nie możesz poczekać aż będzie konkretnie wiadomo jak wyglądają mundurki, z jakiego materiału są uszyte, itp. itd.? Zaufaj mi jeśli miało by się okazać że mundurki to tandetny szajs z minionej epoki jeszcze na dodatek na koszt ucznia to owszem będę przeciw, ale póki co mówię że pomysł nie jest zły. Wątpliwości mam tylko do tego jak zostanie zrealizowany, ale ze zrównywaniem idei mundurków z ziemią wstrzymam się aż do powstania konkretnych planów jego realizacji. I tobie radzę to samo.
  9. No to kolejny zestaw pytań? W jaki sposób ów monitoring miałby ograniczyć twoją swobodę? Tym bardziej, że był by on tylko w szkole a nie wszędzie? Że co nie mógłbyś swobodnie palić po kątach? A może przeszkadzałby ci pobić kolegę, kiedy nikt nie patrzy? Nie twierdze, że jesteś z tych, co palą po katach i biją kolegów. Ale nie bardzo wiem, w czym innym miał by ten monitoring przeszkadzać? Czy naprawdę sadzisz, że będzie on kontrolował to, kiedy wychodzisz do toalety za potrzebą lub, kiedy jesz drugie śniadanie? No fakt będzie rejestrował te wydarzenia, ale mało prawdopodobne żeby ktoś miał wyciągać konsekwencje z faktu, iż zjadłeś swoją kanapkę o 10 a nie o 11 lub, że dziś już piąty raz wchodzisz do toalety. Tak, więc pytam, w czym miał by ci przeszkadzać ten monitoring w szkołach. A już wiem pewno sądzisz, że nie będzie można tak łatwo i dyskretnie odpisywać prac domowych? Nie bój się takimi drobiazgami nikt sobie nie będzie zawracał głowy.
  10. Nie przesadzasz? Narsil po prostu skorzystał ze swojego prawa do krytyki i skrytykował twoją i tobie podobne wypowiedzi. Ma do tego pełne prawo. To była po prostu próba stonowania nastrojów, bo o nawet, jeśli Pis-u i przystawek aktualnie nie popieram to, czemu miał bym ich krytykować nawet za (rzadkie, bo rzadkie a w zasadzie chyba pierwszy raz) dobre pomysły? Ale widać nikt nie chce słuchać racjonalnych argumentów. Przecież mundurek wcale nie musi być taki straszny. Może być to w zasadzie nawet bardzo luźny i wygodny strój gdyż jedynym jego celem ma być wyróżnienie ucznia danej szkoły spośród innych. A to, że najprawdopodobniej Polski mundurek to jakiś wygodnych i nie obciachowych należeć raczej nie będzie to inna para kaloszy, ale buntować się to będzie można dopiero wtedy, kiedy zostanie przedstawiony konkretny projekt mundurku a nie teraz na przypał, bo to faktycznie wygląda na oszołomstwo.
  11. Wiesz ewolucja obcych, którzy zaglądają rzekomo na naszą planetę przebiegała dość ciekawie. Widziałem kiedyś całą tabelką tych istot pogrupowanych według lat, w których ludzie właśnie tak sobie wyobrażali obcych. Zaczęło się od tak zwanych małych zielonych ludzików (takich, jakie widzicie w reklamach Marsjanek z antenami na głowie i trąbką zamiast nosa) a kończy się na tak zwanych „szarych”, czyli owej kukle. W między czasie buły kosmate potwory, cyklopy, roboty, insektoidy, istoty przypominające ludzi i wiele innych dziwadeł. Wszystko to z reguły zależało od sytuacji politycznej czasem były to wrogie istoty innym razem głupie bestie a czasem potulni i przyjacielscy „zbawcy” ludzkości. Ot współczesna mitologia a dla niektórych nawet religia.
  12. No ja tym bardziej. A ja - owszem (poza Samoobroną) i bynajmniej nie uważam, by było to coś złego. :shock: Proszę się wygodnie rozłożyć na leżance i powiedzieć, kiedy pan zauważył, że To się u pana zaczęło? :jocolor: No dobra to był żart głupi i może niesmaczny sorry, ale i tak jestem ciekaw, co cię skłania żeby zaufać partii uderzającej notorycznie w podwaliny demokracji? Partii, która póki, co nie robi nic żeby spełnić przedwyborcze obietnice o tanim państwie o 3 milionach mieszkań? Partii, która pomimo nazwy „Prawo i Sprawiedliwość” weszła w koalicje z ugrupowanie, którego lider jest skazany prawomocnym wyrokiem. Czy nie masz wrażenia, że oni cię już dawno zdradzili? Ciebie swojego wyborcę (lub, jeśli nie masz 18 to potencjalnego wyborcę)?
  13. Wiesz, co. W moim liceum też była miła atmosfera. Nie było kocenia, dyrekcja i nauczyciele byli w większości mili w stosunku dla uczniów i w ogóle było fajnie. Ale jednak wybryki się zdarzały i dyrekcja nie miała wtedy skrupułów wydalić jednego z drugim albo kazać mu pracować społecznie na rzecz szkoły. A mimo to. Mimo miłej atmosfery (dla tych, którzy nie podskakiwali i nie łamali zasad) oraz surowych kar (dla tych, którzy do tych zasad się nie umieli dostosować) to i tak zdarzały się takie ekscesy (rzadko, bo rzadko, ale jednak), że aż włos jeży się na głowie. Np. kiedyś ktoś podłączył szafkę w szatni pod prąd. Bo młodzież to młodzież i nawet najrozsądniejszy może odwalić głupi numer choćby po to żeby się popisać przed kumplami. Dlatego monitoring, powinien być i nie przesadzaj z tą wszechobecną kontrolą, bo do takowej na pewno nikt nie dopuści. Uczniów trzeba pilnować bo to ciągle młodzi ludzie i nawet najrozsądniejsi z nich są zdolni do nieprzemyślanych działań a nauczyciele i woźni nie mogą być zawsze i wszędzie. Dokładnie tak jak w nawiasie a nawet gorzej. Jeśli im odpuścimy i nie będziemy ich wychowywać tylko po prostu wywalimy ze szkół (ze wszystkich, bo co innego wywalić kogoś z jednej, kiedy i tak musi pójść do innej a co innego wywalić na dobre) to poczują się bezkarni, bo ot agresją załatwili sobie wyzwolenie z niechcianego obowiązku. Do czego to doprowadzi? Ano do tego, że zdobytą w ten sposób wiedze o swojej bezkarności względem systemu wykorzystają by dalej łamać zasady.
  14. To można bardzo łatwo wyjaśnić. Czym? Lękiem. Wiesz może, jakie hasła lansuje obecna koalicja? Wiele z jej poglądów i założeń kłuci się z podstawowymi zasadami wolności. Wśród koalicjantów zdaje się przodować jedna jedyna słuszna wizja Polaka i Polski. W tym sęk, że większość społeczeństwa się pod nią nie łapie w tym ja i ci wszyscy ludzie po prostu się boją o swoją przyszłość w tym kraju. Zwłaszcza jak widzą, że PiS szczerze stara się podważać demokracje a wiele wypowiedzi działaczy PiS-u zdaje się wskazuje na to, iż wolność słowa jest im nie w smak. To naprawdę rodzi pewien niepokój a ten przeradza się nierzadko w otwartą niechęć do koalicji. Wiele ich obietnic jest naprawdę pięknych, ale to są tylko obietnice, z których się nie wywiązują zamiast tego próbują wprowadzać swoją dziwną politykę walki z zagranicą. Są wręcz groteskowi w tym, co robią. a tu już zaczynają się pomysły z rodzaju idiotycznych... >>>Giertych podobno wycofał się z tego pomysłu. taaa... ciekawe jak bedzie wyglądał system oceniania? Też podobno się wycofał tyle, że nie całkowicie. Podobno zamiast specjalnych zajęć z patriotyzmu mają być organizowane wycieczki szkolne w miejsca ważne dla historii Polski. Jest to pomysł bardzo dobry, bo z doświadczenia wiem, że dzieciaki uwielbiają wycieczki tylko pojawia się problem. Kto za to zapłaci? Również z doświadczenia wiem, że dzieciaki uwielbiają wycieczki dopóty dopóki nie zacznie się rozmawiać o płaceniu za tą wycieczkę, bo wtedy nagle okazuje się, że liczba chętnych maleje i to drastycznie.
  15. Akurat z niego też się wszyscy nabijają, bo widzisz nieudolny polityk to nieudolny polityk i śmiech zawsze i wszędzie wzbudza. Nic nie obchodzi, ale widać prezydenta obchodziło, bo się z tego powodu rozchorował i odwołał ważne spotkanie i to jest problem. Tu nie chodzi o zdanie zagranicznych mediów (mediów przynajmniej nie tylko), ale przed wszystkim o to jak prosty Europejczyk zaczyna postrzegać Polaka i o to, jakie zdanie o nas mają ważni zagraniczni politycy, bo czy tego chcemy czy nie to Polska nie istnieje w oderwaniu od reszty świata. Dokładnie mój ojciec wprawdzie dyrektorem nie jest, ale nauczycielem i pomysł monitoringu sobie chwali tyle, że jest tez trzeźwo myślącym człowiekiem i wie, że Giertych tylko naobiecuje a kasy nie da. Też tak uważam. Mundurki to świetny pomysł, ale pod warunkiem, że będzie to wyglądało tak jak w np. U.S.A. czyli jakaś luźna bluza określonego koloru z logo szkoły i do tego podobny t-shirt itp. Czyli kolejny dobry pomysł Giertycha tylko jak zwykle pewno będą problemy z odpowiednim wykonaniem.
  16. Żeby być dokładnym to Hitler na pewno gejem nie był, choć homoseksualistów faktycznie nie lubił. Hipokryzja Hitlera polegała na tym, że był Żydem a jak wiadomo wszystkich Żydów najchętniej to do gazu by posłał (no i wielu faktycznie niestety posłał). Zaś, co do Jarosława to nie zagalopowywałbym się aż tak w tych osądach o Homoseksualizm. Po pierwsze nie ma, co ukrywać on jakimś super przystojniakiem to nie jest, więc stan starokawalerstwa nie musi wiązać się z inną orientacją seksualna. A po drugie nawet gdyby to, co z tego? Mamy być tak samo nietolerancyjni jak on i mu tego zabraniać? Mi nie przeszkadza to, że on jest starym kawalerem lub gejem (co nie zmienia faktu że to jest obiektem kpin na zachodzie) mi przeszkadza jego sposób rządzenia i niektóre poglądy na niektóre sprawy.
  17. "Gdybym był bogaczem..." tralalalalala. "Pitu pitu, sratu tatu a bez jazzu nie ma gazu". Z kąd to wiesz? Polecisz mi tą wróżkę? To jest raczej dość oczywiste. O Tusku nikt nie napisałby prześmiewczego artykułu. Nawet gdyby jednak taki artykuł powstał to Tusk by się z tego powodu nie rozchorował, bo nie jest zakompleksiony tak jak Kaczyński. Gdyby premierem był Rokita to próby Kurskiego podbicia sobie poparcia kosztem Günter’a Grass’a nie odbiłyby się echem w świecie. Podobnie jak oskarżenia Macierewicza. Europa nie oburzałaby się na nas za próbę debaty o karze śmierci (swoją drogą owa próba była tylko chwytem na niektórych wyborców, więc czy warto było szkodzić swojemu wizerunkowi w Europie?). Prezydent ani premier nie podważaliby autorytetu sędziów i Trybunału Konstytucyjnego. No i głosy w stylu „Balcerowicz [człowiek, któremu jakby nie było zawdzięczamy przynajmniej niską inflację- moje zdanie] musi odejść!!!” nie były by brane pod uwagę. A na sam koniec ani Tusk ani Rokita nie jest starym kawalerem mieszkającym z matką.
  18. Bynajmniej. Bo jeśli czas jest 4 wymiarem (a czemu niby by nie miał być? Skoro możemy uzmysłowić sobie zarówno przeszłość jak i przyszłość a nie tylko teraźniejszość) to tym bardziej jest on domeną naszego wszechświata i zakładając, że przed nim nie było nic innego poza pustką to wtedy oznacza to, że nie było też czasu. Wniosek nicości nie było a wszystko zaczęło się w raz z czasem. Choć jak mniemam nicość z przed powstania wszechświata to w twoim odczuciu świat złożony z jednego wymiaru, czyli czasu? Zaś, co do związków światła z czasem to szczegółów ci nie jestem w stanie objaśnić, ale dość powiedzieć, że już Einstein na to wpadł i na pewno znane są ci historie o dwóch bliźniakach, z których jeden podróżuje z prędkością światła i inne tego typu. Zauważ że podobna sytuacja nie ma miejsca jeśli jedziesz z ziemskimi prędkościami. Edit: No dobra mój błąd, ale dalej oznacza to, że skoro nie ma w nicości materii to nie ma też mowy o ruchu a skoro nie ma ruchu to nie można mówić o istnieniu upływu czasu jeśli nie ma upływu czasu to można uznać iż dana nicość nigdy nie miała miejsca i wszechświat jest początkiem wszystkiego.
  19. Chyba jest to logiczne, że nicość totalna jest bez światła, bo gdyby było to musiało by być też coś, co je wytwarza (a wtedy to już nie byłaby nicość ). A co do braku czasu, to jest sprawa dyskusyjna bo czas mógłby płynąć (nie wiem jaki wg. ciebie jest związek pomiędzy brakiem światła a brakiem czasu) tylko nie było by nikogo, by to zaobserwować Widzisz tu pojawia się pytanie, czym jest czas i na jakiej zasadzie możemy stwierdzić, że czas upływa. Cóż czas jest ruchem i na dodatek ruchem światła. Jeśli poruszasz się z prędkością światła oddalając się od jakiegoś ruchomego obiektu to przed oczami masz cały czas to samo światło i ten obiekt się nie rusza czas według ciebie dla tego obiektu stanął w miejscu. Znowuż zbliżając się z prędkością światła do tego obiektu widzisz jakby ten obiekt przyśpieszał, kiedy ty poruszasz się normalnie. Jednym słowem nie ma światła nie można stwierdzić upływu czasu. W bezruch czas jest zbyteczny coś może jednocześnie trwać wieki jak i chwilkę. Czas się zaczyna dopiero od momentu jak do układu wprowadzamy ruch, jeśli przed wszechświatem była wielka nicość to znaczy, że nie było w niej ruchu tak, więc niemożliwym jest określić ile ona trwała i równie dobrze mogła trwać wieczność jak i mogło jej wcale nie być.
  20. Wiesz mógłbym teraz powiedzieć to samo o tobie. We wcześniejszych postach krytykujących twoją wypowiedź wyraźnie nawiązywałem to tego, że twierdziłeś jakoby wybuch PW był zbrodnia dowództwa AK. W ostatnim przytoczonym przez ciebie użyłem już skrótu myślowego. Powinienem napisać „…mówienie, że PW było zbrodnią dowództwa AK.” Ale uznałem że przecież nie brane jest nawet pod uwagę iż zawinili szeregowi powstańcy (widzisz aż za takie świnie was nie mam) więc każdy zrozumie że dyskusja tyczyła się dowództwa i do tego nawiązuję. Cóż niezrozumiali przykro. Dodam jeszcze, że dalej uważam, iż wybuch PW nie można uznać za zbrodnię (oczywiście mowa o zbrodni na konto dowódców) za pomyłkę, za porażkę tak, ale na pewno nie za zbrodnie. Niemcy to po pierwsze inna sprawa, bo to oni sami wywołali wojnę. A po drugie, jeśli mowa o zmuszaniu do patriotyzmu czynnego w postaci obrony ojczyzny od najmłodszych lat to jest to na pewno zachowanie naganne a zwłaszcza w świetle tego, kto jest odpowiedzialny za ową wojnę. Jednak, jeśli to byli ochotnicy to cóż wolna wola można było by zabraniać, ale tonący brzytwy się chwyta. Nie zrozum mnie źle ja wojny ani rozlewu krwi nie popieram. Jednak należy się powstrzymać przed negatywną ocena decyzji o wybuchu PW ponieważ nawet najlepszy historyk nie jest wstanie oddać uczuć które targały tymi ludźmi możemy jednak przypuszczać że chcieli być wolnym narodem i być może nieco naiwnie chwycili się nadarzającej okazji która w końcu nie była taka znów pozbawiona szans sukcesu.
  21. Widzisz w tym rzecz, że nicość totalna bez światła itp. jest też nicością bez czasu a skoro nie ma czasu to nie można powiedzieć, że coś (nawet w znaczeniu nic) było przed wszechświatem. Można by nawet uznać, że w raz ze wszechświatem ten cały kocioł się zaczął i zaczęło się odmierzanie czasu.
  22. Widzisz zachowanie człowieka nie wynika w 100% z jego wychowania. Są jeszcze geny. To, jaki człowiek jest to po połowie zależy od genów a po połowie od wychowania i wpływu środowiska. Temperament jest raczej tą częścią, która zależy od genów. Oczywiście można go zagłuszyć wychowaniem, ale w sytuacjach kryzysowych, kiedy nie istotnie jest dobre wychowanie a ważne jest zadbanie o swój byt i przyszłość swoich bliskich ujawnia się prawdziwy temperament człowieka. Ogólnie rzecz ujmując ludzie czynu, którzy gotowi są ryzykować bądź to rzycie bądź to majątek bądź to dobre imię i inne mniej lub bardziej wartościowe rzeczy dla dobra ojczyzny? Cóż zgadzam się z ta definicją. Tyle, że wiesz według niej Wałęsa też był Akowcem. Ryzykował walkę z wielkim systemem i mam pytanie, jakie masz dowody, że tak nie było? Jakie masz dowody, że był podstawioną marionetką? Obrażanie ludzi z Solidarności (oczywiście pod kątem ich osiągnięć z przed 1989r bo po tym że to zdarzało im się narozrabiać np. tacy Kaczyńscy co dziś wyprawiają) jest prawie takim samym świństwem jak mówienie że PW było zbrodnią. Obalenie komunizmu jest kolejnym chlubnym elementem naszej historii tak, więc trochę. Pyskować na nich będziesz mógł tylko pod warunkiem, że byłeś jednym z nich, znasz to od wewnątrz i masz dowody, że zdradzili Polskę. Jeśli twierdzisz, że dowodem na to, że to ty masz rację jest to, że wielu tak zwanych komunistów pozostało u władzy i na wysokich stanowiskach to powiem ci jedno. Na raz nie można wygonić wszystkich. Że użyję takiej metafory. Mam w domu cztery koty jak otworzyć drzwi to wejdą wszystkie jak próbujesz je wygonić to nie możliwym jest złapać wszystkie na raz jak złapiesz dwa i wyrzucisz to po złapaniu kolejnych dwóch i wyrzucaniu za drzwi poprzednie dwa wcisną się do domu powrotem. Rozumiesz, o co mi chodzi? O to, że Solidarnościowcy tak jak i Wałęsa są tylko ludźmi i nie byli w stanie od razu wszystkiego uporządkować. Na to potrzeba czasu. Ale osiągnęli to, co osiągnęli i jak udowadniasz swoją postawą osiągnęli sukces. Mianowicie wprowadzili demokrację, wolny rynek i wolność słowa. Mało tego wprowadzili to tak skutecznie, że większość z tu wypowiadających zapewne nawet nie pamięta dokładnie, czym był komunizm i to niekiedy do tego stopnia, że nie mogą zrozumieć jakiegokolwiek kompromisu, do którego musiało dojść przy okrągłym stole. A wiesz, co to znaczy dla Polski? Że skoro dziś jest tylu z takim zdecydowaniem potępiających ten system to znaczy, że starzy „komuniści” kiedyś wymrą a nowi rodzić się nie będą. Podziękuj Wałęsie za to że dziś możesz go tak bezpodstawnie rugać i potępiać bo gdyby nie on to nie wiem czy mógł byś w tym kraju kogokolwiek z władzy potępić.
  23. Widzisz w pierwszym lepszym to mało, kto by wziął. Polacy są rozsądni, ale nie głupi. Trzeba jednak pamiętać (a wy zdajecie się często o tym zapominać), że oni nie uważali tego za pierwsze lepsze powstanie. Z ich punktu widzenia to było to powstanie które miało coś zmienić. W tym rzecz tu nie chodzi o jakieś umyślne udowadnianie. Tu chodzi o Polski temperament coś, co mamy do tego stopnia we krwi, że nawet się wiele nie zastanawiamy. W sytuacji, kiedy pojawi się cień szansy. Kiedy wydaje się że nie ma innej opcji to wtedy pojawia się ten Polski temperament i wtedy wybuchają powstania. Jestem przekonany, że gdyby widzieli jakąś inną szanse na rozwiązanie sprawy to powstanie by nie wybuchło. Tyle, że im się wydawało (zresztą słusznie), że jedyną alternatywą jest kolejne zniewolenie. Łatwo nam jest oceniać na zimno, że mogli załatwić to lepiej, poczekać itp., ale nie można przesadzać i nazywać ich zbrodniarzami. Rozumiesz mnie czy będę musiał to po raz n-ty powtórzyć. Może i lepiej, ale wiesz po fakcie to łatwo się mówi a wtedy tam to nie było widać takie oczywiste jak nam się dziś wydaje.
  24. A krwawo tłumione strajki? Czyż nie były to zrywy na miarę wielu innych Polskich powstań? Przybrały nieco inną formę, ale to jest wynik zmieniających się czasów i nieco jednak innej sytuacji, o której za chwile. Nie tyle z tradycji, co z mentalności. Polacy to naród, który bardzo nie lubi jak mu się rozkazuje. Zostało nam to jeszcze z czasów złotej wolności i nie zmieniło się mam nadzieję do dziś. A to, że z Komuny wyzwoliliśmy się względnie nie krwawo wynikało właśnie z nieco innej sytuacji. Nasze zniewolenie pochodziło wprawdzie od ZSRR, ale w obrębie kraju władzę sprawowali Polacy. I co z tego, że byli marionetkami w rękach ZSRR to dalej byli Polacy i mieli tu domy rodziny. Być może byli w ten lub inny sposób spokrewnieni z tym lub tamtym działaczem opozycji (co wcale nie znaczy że ów działacz był szpiclem lub zdrajca bo jak wiadomo rodziny się nie wybiera). Gdyby doszło do uczynienia nas kolejną republiką w ZSRR to nie wiem czy obyłoby się bez rozlewu krwi, ale nie wiem też czy ten rozlew był by opłacalny. Raczej nie. Mało tego gdyby sytuacja się odpowiednio zaogniła mogłoby nawet dojść za sprawą jednego z porywczych Polskich powstań do wojny atomowej i nie dyskutowali być my dziś o tym, co jest a co mogłoby być. Co jednak nie zmienia faktu że taka jest Polska natura żeby jak to się mówi „sesr** się a nie dać się”. I możemy analizować rozmaite powstania, możemy przyznawać, że były porażkami (bo faktycznie były), ale nie możemy ich potępiać bo idę o zakład że gdyby Polska znowu miała zniknąć z map lub choćby wejść pod obce wpływy to znalazło by się wielu (może nie ty i nie pereł, ale np. Michał i inni) dla których spokojnie czekać jeszcze kilkadziesiąt lat lub całe pokolenie na dogodną sytuację do wyzwolenia (sytuację która może nigdy nie nadejść) to stanowczo za długo.
  25. Dobra to ja bez wyszczególnionych cytatów, ale głównie do ostatnich dwóch postów. Po pierwsze trzeba pamiętać, że szczypta obiektywizmu jest w każdych „Faktach” czy tez innych no może poza TV Trwam i tymi z TVP. Jeśli jest wypadek to dziennika obiektywnie informuje gdzie ten wypadek i ile ofiar śmiertelnych, jeśli ktoś coś powiedział to zawsze jest powtórzony ten cytat tylko może być różnie interpretowany, itp. Tak, więc obiektywizm zawsze gdzieś się tam przebija. Inna sprawa to komentarze, które są zawsze subiektywne i inne być nie mogą a gdyby były to nikt by tego nie chciał słuchać, bo człowiek to taka zmyślna bestia, że woli jak mu się przytakuje i wtóruje jego poglądom. Natomiast na koniec Michał pamiętaj powiedziałeś, że w Polsce nie ma wolnych mediów a to nie to samo, co nieobiektywne. Można być wolnym i nieobiektywnym jednocześnie. Wolność w tym przypadku polega na tym, że jest się nieobiektywnym zgodnie ze swoimi poglądami (czyt. poglądami właściciela gazety/radia/stacji telewizyjnej).
×
×
  • Utwórz nowe...