-
Zawartość
795 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Mordimer Madderdin
-
Najlepszego Obi, tobie oraz wszystkim innym urodzonym w maju. Sam mam urodzinki w maju już za paręnaście dni. I to też będzie prawdopodobnie jedna z ostatnich imprez przed sesją a przynajmniej przed zalewającą falą kolosów. A ty Obi czemu w tym roku (jak sam twierdzisz) świętujesz huczniej? Może 18 urodziny czy coś w ten deseń?
-
Przed (albo nawet w trakcie, nie pamiętam dokładnie) ostatnimi Smugglerkami na forum pojawiliśmy się ty i ja (przy czym moje pojawienie się to był zbieg okoliczności) więc nie dziwie się ze wolą w tym roku nie ryzykować. Nie wiadomo kogo by teraz zwabili .
-
A propos Smugglerków to były w tym roku czy nie? Bo jakoś nie zauważyłem.
-
Hm... Dawno tu nie zaglądałem i w sumie chyba nie długo zabawie. Bo i po co? Jak zawsze płynie tu rzeczka agresji skierowana do wszystkich chrześcijan i wypełniona epitetami pokroju „katol” lub „pranie mózgu” i innymi średnio uzasadnianymi zarzutami. Niemniej jednak powiem zdanie lub dwa na temat jednego fragmentu. Kiedyś, gdzieś (bodajże na Discovery w jakimś programie o Biblii) jeden „znawca” powiedział iż właśnie w wyniku błędnego tłumaczenie nagle zamiast oryginalnego „morza trzcin” czyli mokradeł pojawia się Morze Czerwone. Tyle wiem na temat błędów w tłumaczeniu. Ale czy to wiele zmienia? Jakaś woda się rozstąpiła, Żydzi przeszli a Faraon się utopił. A skoro się utopił to płytko nie było. Tak więc wydaje mi się że ewentualne pomyłki jedynie mogły nieco ubarwić historie zawarte w Biblii, ale raczej nie zmieniły samego sensu i przesłania jakie niosą w sobie te opowieści.
-
Dariusz co do twojego pomysłu na alternatywny świat. Wprawdzie za wcześnie żeby mówić co z tego będzie, ale jeśli chodzi o podstawy to są genialne w swej prostocie. Wydawać by się mogło ze nie tak trudno wpaść na pomysł wplecenia orków i krasnoludów oraz innych w prawdziwą naukową ewolucje, ale jednak nikt chyba jeszcze czegoś takiego nie napisał. Niemniej jednak sam pomysł wystarczy raptem na dobry slogan reklamowy dla opowiadania zaś nie bardzo widze jak można by na tym całą (i co warto zaznaczyć ciekawą) fabułę oprzeć. Tym niemniej jakoś samo środowisko dla jakiegoś opowiadania to ta koncepcja może się sprawdzić.
-
Wiem ze do Chima, ale chyba nikt się nie obrazi jak się podzielę własnymi doświadczeniami w tej sprawie.Byłem ochrzczony (i jestem z tego dumny żeby nie było wątpliwości) jako niemowlę i co z tego? Jakoś nie przeszkadzało to moim durnym „kolegom” z podstawówki dokuczać mi i to tylko z tego powodu że chodziłem na inną religię i do innego kościoła. I jakoś fakt iż też jestem Katolikiem (tylko nie rzymsko katolikiem) niczego w tej kwestii nie zmieniał. Innymi słowy argument o wyśmiewaniu jest trochę od czapy. Jak już kogoś chrzcić to z myślą o tym że wychowa się go na Chrześcijanina. Za to jest obrzezanie jako symbol przymierza z Bogiem. Można przyjąć iż ktoś wpadł na pomysł zamieniania obrzezania na chrzest (który właściwie mógł by się odbywać nawet w wieku dorosłym) z jednoczesną rezygnacją z tego pierwszego. Jak widzisz w tym świetle nie wydaje się to już takie głupie. Raz że znacznie mniej inwazyjne a dwa że odwracalne.
-
Magowie i złodzieje to nie organizacje >>>No racja. Powinno być Gildie magów i złodziei, ale chciałem uniknąć ciągłego powtarzania „Gildia, gildia, gildia...”. Hm... w sumie wyszło nawet gorzej niż gdybym powtarzał „Gildia, gildia, gildia...”. Raz księstwo, raz miasto... >>>No. Jak Monako. Enklawa, Księstwo i Miasto w jednym. Dlatego użyłem ich jako zamienników. O jakie miejsce chodzi? >>>Od tak się mówi. Zgon na miejscu czyli natychmiastowy. Zabici na miejscu czyli od razu po złapaniu. Jeśli możesz zaproponować inny zwrot który by to wyraził bez zbędnego słowotoku to jestem otwarty na sugestie. Dobra, nie czepiam się więcej bo: 1. nie mam czasu 2. już chyba nie mam do czego się przyczepić. Generalnie nie jest źle. Pozdrawiam Ciesze się. Dzięki za opinie. Może ktoś jeszcze coś doda?
-
Hm... to pierwszy raz kiedy odważę się coś własnego tu wstawić. Żeby była jasność to nie jest opowiadanie. Jest to raczej pewien wstęp. Opis miejsca akcji kilku następnych (jeszcze nie powstałych) opowiadań. Liczę na rzeczowe uwagi i co naj ważniejsze konstruktywną krytykę. Kel'Na miasto szansy i upokorzenia. Multikulturowy przyczółek swobód a zarazem siedlisko korupcji i zepsucia moralnego. Chyba jedyne miasto w całym cesarstwie które mieści na swoim terytorium wszystkie gildie i organizacje jakie istnieją w cywilizowanych krainach. Czym jest Kel'Na i co czyni to miejsce takim wyjątkowym? Być może jest to fakt iż funkcjonuje ono jako enklawa z własną władza i własnym księciem. Co prawda zobowiązanym do płacenia podatków na rzecz cesarza niemniej jednak dość samodzielnym. Historia miasta sięga 400 lat wstecz kiedy to na wyżynie Kel powstała karna kolonia. Przez ponad 200 lat wyrzutki z całego cesarstwa trafiały do niej. Ludzie, Elfy, Krasnoludy, Gnomy a nawet Orki i Gobliny (które to częściej są zabijane na miejscu niż sadzone i zamykane w wiezieniach) kończyły tu swoją karierę przestępczą. Przynajmniej w teorii. W praktyce natomiast każdy nowo przybyło znajdował swoje miejsce w kolonialnej rzeczywistości, nierzadko dalej prowadząc swoją przestępczą działalność i wyzyskując w spół więźniów. Z czasem kolonia przybrała charakter zorganizowanego miasta a liczba mieszkańców będących jedynie potomkami osadzonych tu niegdyś przestępców zaczęła gwałtownie wzrastać. Fakt ten nie umknął uwadze kilku potężnych cesarskich stronnictw które użyły swoich wpływów by uwolnić nowo powstałe miasto z pod piętna kolonii karnej. Bynajmniej nie był to akt w pełni bezinteresowny. Wszystkie walczące o uwolnienie miasta stronnictwa doskonale wiedziały że cesarz nigdy się nie zgodzi na pełne włączenie byłego więzienia w struktury cesarstwa. Gildie takie jak gildia magów lub stronnictwo cieni zrzeszające większość złodziei z cesarstwa miały chciały umieścić swoje centralne kwatery w mieście z jednej strony chronionym przez cesarstwo a z drugie mocno niezależnym od cesarskiego prawa i biurokracji. Taki też status został nadany miastu przez cesarza Nataniela III, przez potomnych nazwanego Wielkim Idiotą. I to właśnie od jego imienia wzięło sie w nazwie miasta owo „Na”. Magom, złodziejom i innym kontrowersyjnym organizacjom cesarstwa nie trzeba było dwa razy powtarzać. Zaledwie w przeciągu 10 lat od nadania Kel'Na praw „wolnego księstwa pod protektoratem” stało się ono drugim co do wielkości miastem zaraz po stolicy cesarstwa. Głównie za sprawą coraz to nowszych gildii i organizacji które z tych lub innych powodów zakładały swoje siedziby a nie rzadko również główne kwatery właśnie w Kel'Na. Lecz nawet pomimo tak szybkiego rozwoju jaki był udziałem Kel'Na, pomimo utalentowanych rzemieślników i uczonych którzy ściągali do miejscowych gildii licząc na szybki awans, pomimo niezliczonych bogactw jakie się pojawiły w mieście Kel'Na nigdy nie zapomniało o swoich korzeniach. Wysoka przestępczość, korupcja i wiele innych dziedzin życia uznawanych gdzie indziej za złe i niemoralne jest tu na porządku dziennym i jedynie nieliczne zakony mnichów, paladynów i kapłanów czczących dobre bóstwa ośmiela się próbować zmienić ów stan rzeczy. Jednak bez większych sukcesów.
-
No właśnie. Poza tym w Polsce władza dzieli się na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. TK jest (przynajmniej tak mi się wydaje) częścią tego trzeciego filaru władzy i to dość ważną częścią bo sprawdza zgodność prawa (jako ustaw itp.) z prawem (jako konstytucją która jest najważniejsza). Czyli PiS czy chce czy nie z TK liczyć się musi, a nie że ich wybrali więc rządzą jak chcą.
-
Tak sobie was czytam i tak sobie myślę (może mi to nie bardzo wychodzi, ale się staram) czym jest ten cały UPR? I skąd ma takie głupie pomysły? Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale... Czy oni naprawdę proponują znieść wszystkie podatki? Z tego by wynikała ze to jacyś anarchiści czy coś w ten deseń. Na jakim świecie ty żyjesz? Dziś coraz więcej ludzi woli żyć na tak zwaną kocią łapę a ty im jeszcze będziesz umowy wymyślał? To nie ma szans. Jak ktoś będzie chciał to i tak się... no sam wiesz co w końcu w szkole teraz o tym tez uczą... bez ślubu i podpisywania żadnych dokumentów. I co zabierał byś dzieci każdej takiej parze? I co z nimi zrobisz? Umieścisz w sierocińcach? I kto je utrzyma? Zwłaszcza jeśli nie będzie podatku? Może owi pozbawieni praw rodzicielskich rodzice? Tyle tylko że według twoich pomysłów oni zostali pozbawieni bo albo nie podpisali żadnej umowy, albo się z niej nie wywiązali. W jaki sposób się nie wywiązali? Nie zapewniając utrzymania dzieciom. I więc twoim zdanie po tym jak je stracą nagle zaczną je utrzymywać i wykładając kasę na już nie swoje dzieci? Wielce prawdopodobne ze po prostu nie mają owych pieniędzy (są bezrobotni lub nie chce im się robić lub wolą przepić to co zarobią). I co wtedy? Zamkniesz ich do więzienia? A za co ich w tym więzieniu utrzymasz? Wyślesz ich do przymusowej roboty? Ty mieszkasz w Polsce? Bo może piszesz o zupełnie innym kraju? Jeszcze nie słyszałem żeby ktoś kto jest przy kasie umarł w tym kraju z braku pomocy lekarskiej. Każdy kto ma kasę da w łapę i wychodzi na to samo co proponujesz tyle ze teraz jest to nielegalne. Co nie zmienia faktu ze umierają (i w tym prywatno-szpitalnym systemie to się niewiele zmieni) głównie ci których nie stać na łapówkę lub ci którzy mają tak silne poczucie sprawiedliwości że wolą umrzeć niż złamać prawo. A do tego dochodzi fakt iż dziś w zasadzie jest duża szansa że cię jednak jakiś uczciwy lekarz wyleczy nawet bez łapówki a w tym co ty proponujesz to bez kasy nie tknie cie nikt nawet palcem. Choćby po ubraniu, i innych takich atrybutach człowieka po których jesteś w tanie z dużym prawdopodobieństwem osądzić czy ktoś ma kasę czy nie. No tu gadasz z sensem. Jeśli kogoś stać to niech się leczy w lepszych warunkach, ale czy to znaczy ze trzeba zaraz zlikwidować wszystkie publiczne szpitale? W końcu prywatne tez mogą powstawać nawet pomimo istnienia państwowych i bogaci ludzie liczący na wysoki standard opieki mogą się tam leczyć. Zamiast zastanawiać się co zrobić żeby bogaty mógł się leczyć dobrze za swoje (w co nie wątpię ciężko zarobione) pieniądze. Pomyślał byś lepiej co zrobić żeby biedni ludzie nie umierali z braku pieniędzy. Żeby nie było nie jestem żadnym socjalistą. Uważam iż każdy powinien mieć to na co zapracował czyli bogaci swoje bogactwo a biedni swoją biedę. Tyle tylko że nie jeden biedny pracuje w takim pocie czoła że powinien być już dawno bogaty a nie jest bo niejeden bogaty zdziera z niego tak jakby sam był biedny i to jest chore.
-
Mam nadzieje że tym razem będzie więcej, konkretniej (z mojej strony) oraz chętniej będziecie to komentować. Z góry zaznaczam iż ten pomysł jest diablo karkołomny gdyby ktoś chciał go kiedyś wykonać, ale mam nadzieje ze kiedyś podobna gra powstanie (jak dobrze pójdzie to sam ja zrobię ). Nazwa gry: Mam kilka koncepcji, ale najlepsza z nich to póki co „Enklawa”. Gatunek gry: RPG Czas akcji: Kiedyś tam (jak to w światach fantasy) Główny bohater&towarzysze: Główny bohater to sierota (rasa człowiek a płeć dowolna), właśnie dorósł i opuścił sierociniec w którym się wychował. Przez cały czas jaki spędził w sierocińcu jego myśli zaprzątała jedna rzecz. Wyjaśnić kto i dlaczego zabił jego rodziców. I własne to jest naszym zadaniem w grze. Świat gry: Rzecz dzieje się w państwie mieście i jego peryferiach. Owo państwo miasto to współcześnie księstwo znajdujące mniej więcej w środku zjednoczonego cesarstwa które to składa sie z królestwa ludzi, królestwa elfów i królestwa krasnoludów, oraz księstwa orków (stanowiącego nieliczną cywilizowaną część tej rasy która zamiast prowadzić nieustanne wojny z elfami woli korzystać z dobrodziejstw cywilizacji). Księstwo owo niegdyś było karną kolonią (stąd obecność tu wszystkich ras zamieszkujących inne części cesarstwa) jednak dzieci i wnuki skazańców zbuntowały się przeciwko przetrzymywaniu ich w owej kolonii tylko za to że się w niej urodzili. Cesarstwo uznało ich racje i kolonia została zlikwidowana a w jej miejscu powstało owo księstwo nie bodące częścią cesarstwa, lecz będące lennikiem cesarstwa. Fabuła gry: Jak już wspominałem główny bohater chce dowiedzieć się czemu został sierotą, kto i po co zabił jego lub jej rodziców i w zasadzie to by było na tyle jeśli chodzi o główną oś gry. Cała reszta to zadania poboczne. Na starcie postać gracza umiała by tylko jedno rzemiosło które jednocześnie predestynowało by postać do jakiejś bardziej heroicznej profesji. Po kowalstwo bazujące na sile potrzebnej wojownikom, krawiectwo bazujące na zręczności przydatnej złodziejom, zielarstwo opierające się na inteligencji niezbędnej magom i handel oparty na uroku osobistym użytecznym w zasadzie dla każdego ze wskazaniem na kapłanów). Tak więc wychodzimy z tego sierocińca, umiemy tylko tą jedną rzecz i to jeszcze na niezbyt imponującym poziomie. Jedyne co mamy po rodzicach to tajemniczy medalion i wspomnienie z tej nocy kiedy trzech zamaskowanych bandytów wtargnęło do naszego domu zabiło rodziców a nam samym z ledwością udało się uciec tylko dzięki nikczemnym podówczas rozmiarom i umiejętności przeciśnięcia się tam gdzie bandyci nie mogli nas znaleźć. Teoretycznie możemy zrobić wszystko, ale przede wszystkim wypadało by się ustawić w tym świecie. Zdobyć jakieś wpływy i wypytać kogoś znaczącego co wie o całej sprawie z naszymi rodzicami. Inne (czyli metodologicznie niepoprawny zabieg ): Głównie chodziło by mi o zachowanie dużej nieliniowości i swobody dla gracza. Stąd ta szczątkowa fabuła, ale żeby się nie nudził do dyspozycji było by dużo różnych ciekawych lokacji z artefaktami bestiami itp. Oprócz tego gildie i inne organizacje do których możemy należeć i za których pośrednictwem możemy zdobywać wpływy w różnych kegach miasta (Zakon Paladynów, gildia magów, gildia najemników, gildia złodziei, gildia ochroniarzy, gildia łowców skarbów, kilka różnych świątyni, straż miejska, gildie rzemieślnicze, krąg druidów, tajne zgromadzenie nekromantów, tajne zgromadzenie demonologów, tajne zgromadzenie wampirów i jeszcze kilka innych). No i zadnia indywidualne, wykonywane na zlecenie pojedynczej osoby lub jakiejś społeczności. Zaś co do samych gildii i innych to oczywiste by było że przynależność do niektórych z nich automatyczne blokuje drogę do innych. I tak Paladyni raczej nie przyjmują do siebie magów nie ważne czy dobrych czy złych a złodzieje nie lubią Paladynów zresztą ze wzajemnością. Za to możliwa była by np. interakcja: wstępujesz do gildii złodziei i jej szef na pewnym poziomie naszej kariery każe nam się wkręcić do straży miejskiej by szpiegować lub na odwrót straż miejska każe nam wstąpić do gildii złodziei. Przy czym czy takie zadanie dostaniemy zależeć będzie od naszych wcześniejszych poczynań w tym tego czy ktoś z wrogiej gildii może nas rozpoznać. Przykładowe zadanie. Jesteśmy złodziejem należącym do gildii dostajemy cynk że Paladyni namierzyli siedzibę tajnego stowarzyszenia nekromantów. Ruszamy w miejsce z zadaniem wykradzenia jakiś cennych artefaktów z siedziby nekromantów w czasie kiedy ci będą walczyć z Paladynami. Jednocześnie to samo zadanie tylko z nieco innymi celami dostali byśmy jako Paladyn z tym że trzeba by było wybić nekromantów i zniszczyć artefakty. I niezależnie od gildii w której się podejmiemy zadania dalej mamy pełną swobodę. Można np. zabrać jakiś artefakt dla siebie ryzykują karierą, ale zdobywając dodatkową potęgę. Można ostrzec nekromantów i to nich przystać olewając starą gildie lub stajać się agentem nekromantów w świecie żywych ludzi i pozostając tym samym w starej gildii tylko już jako szpieg. Lub można wykonać zdanie normalnie tak jak chcieli tego nasi szefowie. Ewentualnie można jako złodziej spróbować pomóc Paladynom próbując jednocześnie naprawić swoją dotychczasową drogę życia. Generalnie chodzi o pełną swobodę a watek z rodzicami jest tylko po to żeby było wiadomo kiedy jest ten umowny koniec gry no i żeby było wiadomo po co nasza postać to wszystko robi skoro mogła by zostać zwykłym krawcem lub zielarzem.
-
Wiesz sam pomysł jest na pewno wymyślany na szybko i to widać. Chodziło ci raczej o samą ideę czegoś tam. Tylko że to coś tam by się słabo sprzedawało tym samy pomysł nie dość że kontrowersyjny moralnie to nie ma nawet poparcia ekonomicznego. Dlatego bez obrazy ale jest od czapy. Edit: Nie masz Może wrażenia (bo ja mam) że za dużo w tym pomyśle emotek a za mało treści? Zresztą w czym miało wy to być bardziej rewolucyjne od fify lub pes'a? Tylko nie mów mi że bardziej grywalnie i lepsze AI przeciwników bo to są puste frazesy których pełno w reklamach zarówno fify jak i pes'a.
-
Tym niemniej miłośnik Przygodówek mógł by się zdenerwować że musi zapłacić również za RPG i za TPP. To już lepsza była by całkowicie rozdzielna seria gier. Każdy płacił by tylko za to co naprawdę lubi a nie za cały pakiet z którego połowa to gatunki w które nigdy nie chciał by zagrać.
-
Brak komentarzy do mojego pomysłu to dobrze czy źle? A teraz co do reszty. Pomysł Arthizo zwłaszcza po uwzględnieniu uwag Pzkw wydaje się bardzo chwytliwy. Nie zgadzam się z tym że gra nie przyjęła by się na zachodzie. Może nie była by tam bardzo popularna, ale jeśli została by zrobiona dobrze to czemu miała by na siebie nie zarobić. Dodać też trzeba fakt że jeśli twórcy postarali by się o dobry watek fabularny mocno osadzony w prawdziwej historii to jako gra mogła by dostać nawet znaczek ministerstwa edukacji (takie coś miał Faraon ale nie wiem czy dalej to dają) a za tym na pewno idzie jakaś reklama w szkołach i dodatkowa kasa. Nie mówiąc już o tym ile można wyciągnąć od Unii ten projekt (bo na pewno znajdzie się jakiś fundusz i jakaś komisja które dotują ambitne projekty ściśle związanie z historią). A co do mańqa. Z całym szacunkiem, ale trochę od czapy ten pomysł. Nie uważasz? Wcielanie się w kogoś w rodzaju terrorysty? Owszem za sam skandal z tym związany gra miała by dużą i tanią reklamę w mediach, ale bankowo dostała by też bana na U.S.A. i wiele innych krajów. EDIT: turek nie sądzisz ze zbyt ogólnikowo do tego podszedłeś? Nie wszyscy znają przecież Discworld. No i ten pomysł z kilkoma gatunkami w jednym. Bo ja wiem. Co za dużo to nie zdrowo. Sam wiem jak bardzo wnerwia mnie kiedy w RPG pojawiają się elementy zręcznościowe których nienawidzę. Nie każdy gatunek pasuje każdemu graczowi a mieszając ich za dużo na raz raczej zapewniamy sobie że gra się wszystkim nie spodoba a nie na odwrót.
-
Nazwa gry: Sam nie wiem, może wy tu cos podpowiecie. Gatunek gry: Strategia ekonomiczna z elementami RPG. Czas akcji: Kiedyś tam. Stylizowane na średniowiecze. Główny bohater&towarzysze: Główny bohater to w zależności od wybranego poziomu trudności. Szlachcic (który właśnie dostał ziemię od króla), wygnany Książę (który osiedla sie na niezamieszkałej ziemi próbując zbudować dla siebie księstwo) lub garstka zbuntowanych chłopów (budujących dla siebie cichą ostoję). Świat gry: Świat gry to nic odkrywczego. Do bólu przewidywalna kraina fantasy ze smokami, elfami, krasnoludami, orkami, ludźmi i całą resztą tej fantastycznej hołoty. Zaś co do samej grywanej planszy to mamy dość dużą połać ziemi na która czeka na zagospodarowanie przez gracza. Fabuła gry: Fabuła w pewnym stopniu zależy od wybranego poziomu trudności. Można zacząć jako Szlachcic z nadaną przez króla ziemią było by wtedy najłatwiej bo startowało by się z pokaźną ilością surowców i garstką poddanych oraz wojska przydatnymi do zabudowy i obrony naszych włości. Dodatkowo nie istniało by ryzyko zaatakowania nas przez jakiegoś zewnętrznego wroga minusem tego rozwiązania była by konieczność płacenia podatków i wysłania od czasu do czasu kilku żołnierzy na wojnę (po prostu oddelegowanie ich do królewskiej armii). Drugim wariantem było by startowanie Księciem banitą. Plusy tego rozwiązania to brak konieczności płacenia podatków i wysyłania wojsk na pomoc królowi surowców również było by dużo jednak gracz nie dysponował by mniejszą liczbą startowych poddanych oraz mogły by się zażyć ataki wojsk króla na nasze osiedle. Trzecim poziomem trudności była by chłopska rebelia w tym przypadku gracz dysponuje taką samą ilością chłopów jak poprzednie poziomy jednak nie ma wojska ma mniej surowców i musi się liczyć z atakami wojsk króla na szczęście nie płaci podatków ani nie musi wysyłać wojsk do króla. Teraz co do samej rozgrywki. W dość dużym stopniu przypominała by ona „Tropico”. Tak samo jak tam mamy poddanych którzy dla nas budują i rozbudowują, chłopi mogą się szkolić do wykonywania jakiejś profesji, ale prawdziwego rzemieślnika i tak trzeba będzie sprowadzić, choć nie zawsze bo np. drwalem może być nawet chłop i będzie sobie radził niewiele gorzej niż wykwalifikowany drwal, ale już np. kapłan musi być wykwalifikowany. Znaczące różnice polegały by przede wszystkim na tych elementach RPG wynikających z tego iż akcja toczy się w świecie fantasy. Mianowicie nasze małą krainę i to niezależnie od poziomu trudności nękały by orki, smoki i inne takie. Można by tam było natrafić na jakieś starożytne ruiny do splądrowania lub krasnoludzkie kopalnie (można było by sprzymierzyć się z ich mieszkańcami lub je podbić a krasnoludy zniewolić) a gdzie tu elementy RPG? Ano każdy żołnierz by miał swoje punkty doświadczenia i mógł by awansować na kolejne poziomy. Od totalnego rekruta który mało umie do zaprawionego w bojach weterana a ten z kolei mógł by się zmienić w szlachcica (szlachta zajmuje się rozwojem kultury, sztuki i płaci wysokie podatki do naszego skarbca) lub bohatera (ten zaś może zabijać smoki lub plądrować starożytne ruiny. Dodatkowo w grze występowała by pokaźna ilość surowców które można wydobywać i którymi można handlować lub po prostu przetwarzać je na jakieś produkty dla naszych mieszkańców i na handel. Tym samym czy będziemy posiadać jazdę zależy przede wszystkim od tego czy w okolicy znajduje się jakaś grupa dzikich koni które można złapać i oswoić lub czy stać nas na zakup kilku koni do stadniny (dalej zgodnie z prawami biologi koni by przybywało samoistnie, wystarczyło by o nie dbać i je karmić) podobnie ma się z prawa z jakością naszego uzbrojenia. Skórzane zbroje łatwo wytworzyć potrzebny jest tylko odpowiedni rzemieślnik i zwierzyna w lesie, ale jeśli byśmy chcieli wyposażyć naszych ludzi w metalowy oręż to już musimy ów metal wydobyć lub zakupić. Sama jakość danego produktu zależała by jednak nie tylko z jakiego materiału by go wykonano, ale i kto go wykonał np. chłop który zostanie kowalem robi gorsze zbroje niż wyszkolony kowal ten z kolei nie radzi sobie aż tak dobrze jak kowal krasnolud. Końcowe zwycięstwo zależało by od poziomu zadowolenia poszczególnych grup społecznych (chłopi, rzemieślnicy, szlachta, bohaterzy), posiadanego złota oraz tego w jakim stopniu udało nam się ustabilizować pozycję naszego osiedla w świecie (ilość szlaków handlowych, ilość wrogów, jak bardzo udało nam się oczyścić plansze z groźnych bestii). Inne (czyli metodologicznie niepoprawny zabieg ):
-
W ogóle to jestem na pierwszym roku infy i wrzuciłem to na nasze forum też i tam nadal nie wiedza co zrobić. Miałem nadzieje że tu jest ktoś bardziej obcykany. Naprawdę dzięki. Teraz działa. wies.niak też dzięki, ale w moim przypadku jestem zmuszony użyć tego a nie innego sortowania. Czemu? Bo muszę je zrozumieć i umieć je wykorzystać. Teraz akurat to, ale w przyszłości zapewne dojdą inne.
-
Wiem że przy was wymiatacze to ja jestem maluczki a mój problem pewno nie wart uwagi , ale mimo to proszę o jakąś podpowiedź. Pokrótce, poniżej przedstawiona funkcja ma za zadanie (przynajmniej na tym etapie „pracy”) wypełnić czteroelementową tablicę losowymi liczbami (i tu akurat wszystko działa), po czym ją posortować żeby wartości układały się od najmniejszej do największej. Działa, lecz nie zawsze (zresztą sami możecie sprawdzić). Pytanie brzmi: Czemu nie zawsze? Dodam że problemy pojawiają się głównie (choć nie tylko wtedy) w przypadkach kiedy najmniejsza liczba wylosowała się pierwsza lub liczby powtarzają się na zasadzie: trzy takie same, dwie pary tych samych liczby ułożone „mniejsza, większa, mniejsza, większa”. int rzuty() { srand(time(0)); int i=0; int max; int j; int Tab1[4]; for (i=0; i<4; i++) { Tab1[i]=(1+rand()%6); } i=0; for (i=0; i<4; i++) cout<<Tab1[i]<<" "; cout<<endl; i=0; for (i=0; i<4; i++) { max=Tab1[i]; j=i+1; for (j=i+1; j<4; j++) { if(Tab1[i]<=Tab1[j]) { Tab1[i]=Tab1[j]; Tab1[j]=max; } } } i=0; for (i=0; i<4; i++) cout<<Tab1[i]<<" "; cout<<endl; return 0; }
-
W tym przypadku. O którym mówisz to wszystko zależy czy dany pomysł został przedstawiony w sposób łamiący punk trzeci proponowanego regulaminu czy nie. W ich przypadku było by to balansowanie na cienkiej linie i jeśli pomysł był by wyraźnie antysemicki można by przyjąć że ktoś się obraził.
-
Cytując za moim wykładowca od informatyki „Informacja jest to twór abstrakcyjny...”. Oczywiście jest to tylko fragment definicji, ale wiele wyjaśnia. Żeby mówić o informacji musimy mieć kogoś lub coś co jest w stanie zinterpretować dany bodziec jako informację. Choć z drugiej strony co tak naprawdę na tym świecie nie jest abstrakcją? Wiemy tak mało o złożoności wszechświata że jedyne wnioski do jakich można dojść to takie że wszystko co wiemy to kwestia umowności.
-
Na Cinemax leciał tylko jeden sezon z tego co wiem. A AXN w Niedziele też dopiero zaczęło emitować pierwszy sezon 4400. Jak mniemam więcej na razie nie ma. Może będzie to jeden z tych ewenementów co to są w stanie zamknąć wszystkie wątki i wyjaśnić fabuła w jednym sezonie? A jeśli nie no to widać dwójka się dopiero robi.
-
Ranking najchętniej oglądanych seriali w Polsce. No cóż trzeba przyznać że PB sobie radzi. Zresztą znaczenie sukcesu Polsatu można docenić jak się przeczyta cały artykuł (króciutki) i porówna obecnych liderów z poprzednimi. Widać po tym że Polacy pragną dobrych seriali tylko nie jest im dane.
-
[stare Forum] Propozycje Zmian Na Forum Actionum
temat odpisał na Mordimer Madderdin w Tematy archiwalne
Oj, ojojoj. Widzę że moje małe spięcie z Cardinalem dało nikosiowi pretekst do rozpoczęcia pewnej jałowej dyskusji. Sam nie wiem po co komuś jakiś rzecznik? Wystarczy przecież żeby moderatorzy byli milsi. Żeby wszyscy byli na tyle rzeczowi i kulturalni jak wiki, P_aul (i jeszcze kilku innych by się znalazło, ale wymienić nie będę wszystkich bo nie ma na to czasu) to wszystko było by ok. A co do demokratyzacji forum. Na innym forum (też dość dużym i pod wieloma względami podobnym do tego) w którym pisze coś od czasu do czasu demokracja sprawdziła się całkiem nie źle. Kiedy potrzeba było wybrać kilku nowych modów bo im się forum rozrosło to Administracja zorganizowała wybory na następujących zasadach. Wybrali 10 ich zdanie najodpowiedniejszych użytkowników i z pośród tej dziesiątki pozwolono użytkownikom wybrać tych trzech którzy mieli zostać moderatorami. Czy na FA takie coś naprawdę było by nie do przyjęcia? Np. Ostatnio kiedy był wybierany nowy mod to off topic to nie można było zrobić tego w podobny sposób. Modzi i administracja wybrali by np. pięciu ich zdaniem najlepszych kandydatów i z pośród nich użytkownicy w ankiecie wybrali by jednego tego który ich zdaniem jest naj bardziej kompetentny. -
RoZy Może i racja że formularz zbyt usztywnił by temat a regulamin jako taki też może być zbędny, jednak przydał by się jakiś quazi regulamin. Coś co będzie służyć jako wskazówki dla piszących. Jak ma wyglądać pomysł na grę żeby był przejrzysty i nie narażał się na gniew modów. Co do takiego quazi regulaminu to z ochotą coś wymyślę i podpowiem, ale teraz mam sesje i trochę mało czasu. Choć chyba nam się nie spieszy? W końcu nie ważne jest żeby temat powstał jak naj szybciej tylko żeby był dobry i żeby nie trzeba go było później zamykać z innego powodu niż zbyt duża ilość stron.
-
Hm... można by ustalić pewien obowiązujący kanon postów w tym temacie. np. coś takiego Nazwa gry: Tu wpisywało by się proponowany tytuł gry. (Ta rubryka nie była by jednak obowiązkowa.) Gatunek gry: Chyba jasne co ty ma być? Czas akcji: Np. Przyszłość. II wojna światowa. XV wiek. Lub 100 lat po rozpadzie starego imperium. Główny bohater i jego towarzysze: Tu należało by zamieści jakiś dłuższy (tak minimum kilka zdań) opis kim jest postać w którą wciela się gracz. Jakie są jej motywy działania. Jak wygląda. I kim są osoby które jej pomagają (jeśli takowi pomocnicy występują). (Ta rubryka również nie była by obowiązkowa w końcu bohaterem gry może być różowa futrzana kula bez żadnej osobowości i motywacji). Świat gry: Tu należy opisać krainę w jakiej dzieje się akcja gry. Jak wygląda, jakie ma istotne cechy. Może nawet dokładniejszy opis jakiejś lokacji. Czy świat ma być mroczny i dlaczego. Czy raczej cukierkowy i dlaczego. (tu już nie ma zmiłuj jakiś opis musi być.) Fabuła gry: Czyli to co gracz ma w owym świecie robić. Można opisać jakieś przykładowe zadanie, model rozgrywki jeśli idzie o RTS i inne takie. (I znowu tu coś dłuższego i rozsądnego musiało by się znaleźć.) Inne: Można dodać że gra będzie posiadała realistyczną fizykę. Świat bez spoiw i ekranu „Wczytywania” lub opisać jakiś ciekawy system rozwoju postaci (w przypadku RPG itp.). I tym podobne drugoplanowe smaczki. O grafice nie ma sensu pisać w ogóle bo jest to pomysł na grę a nie recenzja gry więc można z góry przyjmować że grafika będzie świetna. No chyba ze chodzi o jakąś specjalnie stylizowaną grafikę może to dopisać w inne. I teraz twój pomysł (albo nie twój bo nie wiem skąd go wziąłeś) z Ziutkiem. Prawidłowo mógł by wyglądać tak. Nazwa gry: ??? Gatunek gry: FPP Czas akcji: II wojna światowa. Główny bohater: Ma na imię Ziutek i jest żołnierzem. Hitlerowcy zabili mu całą rodzinę i na dodatek (jak się można łatwo domyślić) okupują mu kraj. Patriotyczne wychowanie i poczucie obowiązku zmuszają Ziutka do wzięcia udziału w Powstaniu Warszawskim. Świat gry: Gracz do dyspozycji dostał by obszar porównywalny z tym z GTA:SA. Wzorowany był by na Warszawie z okresu powstania i wraz z postępem w grze zmieniał by się powoli acz nie ochronnie obracając się w ruinę. Fabuła gry: Była by odwzorowanie prawdziwych akcji i AK w czasie PW. Wraz ze swoim oddziałem Ziutek brał by udział w wyzwalaniu Warszawy z rąk okupanta z tą różnica że tym razem mogło by się udać. Przykładowe misje mogły by polegać na odbieraniu alianckich zrzutów z bronią i żywnością zanim przechwycą je Niemcy. Odbijaniem Niemieckich składów broni itp. Inne: Gra posiadała by realistyczną fizykę. Wiem że pomysł nie jest najwyższych lotów, ale akurat nie o to mi chodziło. Raczej o to żeby dać przykład jak to by mogło wyglądać. Takiego typu pomysły mogły by być podstawą do dalszej dyskusji nad samą koncepcja gry (w tym przypadku czy należy robić grę o PW) lub mechanika jej rozgrywki.
-
Skoro nikt w tych tematach nie pisze o swoich pomysłach na grę a zamiast tego pewna grupa użytkowników prosi o założenie odpowiedniego tematu to uznam to pytanie za retoryczne.
