Jump to content

Greenpeace

Forumowicze
  • Content Count

    82
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Greenpeace

  • Rank
    Ork
  • Birthday 06/30/1988

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. ?Co? To niemożliwe! Nie może być! Czy Imperator naprawdę nie żyje?? Takie szepty słychać było we wszystkich zakątkach Imperium. Wątpliwości wzrastały w sercach poddanych. Ich ukochany Bóg-Imperator Ludzkości nie żył! Ten, który zjednoczył ludzkość umarł! Jego śmierć oznaczała bowiem koniec pewnej epoki. Nagle, przyszłość Imperium stała się niepewna. Owszem, byli Patriarchowie, byli Kosmiczni Marines, byli Sensei. Nadal istniał Złoty Tron i działała Inkwizycja. Jednakże nie było już Imperatora?tego, który spajał pełne różnorodności Imperium w zjednoczony organizm polityczny. Teraz zaś istniało ogromne ryzyko, że ci, którzy służyli Imperatorowi skoczą sobie teraz do gardeł, a Imperium zostanie zalane morzem krwi jego obywateli. Fala paniki przelała się przez wszystkie planety Imperium. Patriarchowie i podlegający im Space Marines z coraz większym trudem tłumili narastający niepokój ludzi. Tu i tam dochodziło do zamieszek, brutalnie tłumionych przez członków Space Marines. Imperium chwiało się w posadach, popadając w coraz większą ruinę. Ginęli ludzie?tysiące kobiet i dzieci?Miasta zamieniały się w dymiące zgliszcza?Światy Imperium płonęły ogniem podsycanym przez nienawiść i herezję? Inkwizycja bowiem pracowała pełną parę. Na wielu światach Imperium objawiło się wielu heretyków, którzy zaczęli głosić nową wiarę lub bluźnić, podszywając się pod niedawno zmarłego Imperatora i twierdząc, że są jego nowym wcieleniem. Wydawać się mogło, że to już sama Apokalipsa nadchodziła?Że wraz ze śmiercią Imperatora, ludzkość ponownie pogrąży się w chaosie, a jej całe dziedzictwo zostanie już na zawsze zniszczone i zapomniane?Kres ludzkiej cywilizacji był już bardzo bliski, a sama ludzkość stała nad przepaścią? Jednakże, duch Imperatora czuwał nad swoim Imperium. W niecałe dwa lata później, Imperator powrócił w nowym wcieleniu. Potężniejszy niż kiedykolwiek?mężniejszy niż ktokolwiek?ponadczasowy? Z ogromną wprawą i wielką sprawnością przywrócił pokój w rozsypującym się Imperium. W przeciągu krótkiej, trwającej ledwie trzy miesiące, kampanii na nowo zjednoczył ludzkość. Nie to jednak wprawiło ludzi w największe osłupienie. Część z nich była bowiem przygotowana na powrót swego ukochanego Imperatora i wierzyła, że prędzej czy później dojdzie do tego. Najbardziej szokująca była jednak chwila, w której Imperator ponownie zasiadł na swym tronie?scena, która transmitowana była na wszystkie planety Imperium?scena, która miała zostać zapamiętana na wieki? Wszedł bowiem powolnym krokiem po długich schodach prowadzących do Złotego Tronu, a potem odwrócił się do wszystkich i przez chwilę, która zdawała się trwać w nieskończoność, patrzył w ciszy na wszystkich zebranych na ceremonii intronizacji. Aż w końcu powiedział cichym głosem, który wyrażał nieskończony smutek: ?Powróciłem tylko dlatego, że nie jesteście jeszcze gotowi na moje odejście. Kiedyś jednak przyjdzie czas, że poradzicie sobie beze mnie?A wtedy, ja odejdę już na zawsze?byście sami mogli decydować o swojej przyszłości??
  2. A ja mam nietypowe pytanie - gdybyś miał zostać bohaterem gry ©RPG, jaką klasę byś wybrał? ( pytanie wbrew pozorom bardzo ważne )
  3. Wybór frakcji w Anno 2070 jest niewątpliwie bardzo trudny. Członkowie owych ugrupowań, znanych jako Tycoon oraz Eco, wyznają diametralnie różne filozofie postępowania i poglądy dotyczące prowadzenia biznesu oraz życia. W związku z tym, wielu osób o zróżnicowanych wartościach będzie mogło się identyfikować z jedną z owych ścieżek rozwoju, oferowanych przez te frakcje. Ja zaś wybieram ugrupowanie Eco. Zapytasz pewnie, drogi Czytelniku, ?Dlaczego?? Mógłbym podać długą listę powodów, dla których frakcja Eco jest bliższa memu sercu, dogłębnie i szczegółowo wyjaśniając kierujące mną motywy. Obawiam się jednak, że nie dotrwałbyś do końca owego felietonu. Dlatego też jedynie pokrótce przedstawię najważniejsze spośród powodów, które sprawiły, że podjąłem taką, a nie inną decyzję. Niewątpliwie, najbardziej istotnym z nich jest, choć może zabrzmieć to nieco patetycznie i sztucznie, troska o przyszłe pokolenia ludzi i losy naszego gatunku. Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że musimy dbać o Ziemię, ponieważ nie dziedziczymy jej po naszych rodzicach, lecz pożyczamy ją od naszych dzieci. Oznacza to, że musimy dbać o naszą rodzinną planetę w taki sposób, by nasze dzieci i dzieci naszych dzieci i nawet ich dzieci mogły swobodnie na niej żyć. To zaś wyrażać się musi w trosce o lasy, zwierzęta, morza, o czystość powietrza i o wiele, wiele innych elementów, które tworzą nasz świat. Jeśli nie zadbamy o to wszystko, za kilkadziesiąt lat nie będzie dało się w ogóle żyć na Ziemi, a ludzie wyginą co do jednego. Drugą ważną kwestią jest piękno naszej planety. Nie ma dla mnie piękniejszego widoku niż wschód słońca w górach. Promienie słoneczne nieśmiało przebijają się przez mgielne opary unoszące się nad lasami na górskich szczytach, zabarwiając je na odcienie złota i różu. W takich chwilach myślę sobie, że byłoby cudownie, gdyby mogły one trwać wiecznie. Piękno natury jest po prostu bezcenne, nie da się go przeliczyć na pieniądze. Nie mają racji ci, którzy twierdzą, że piękno natury niczemu nie służy. Piękno natury jest bowiem bardzo ważne. Cieszy oko i raduje serce, a na łonie natury można wypocząć od zgiełku miasta i szalonego tempa życia w miejskiej dżungli. Gdzie znajdziemy warunki do prawdziwego odpoczynku, gdy tego zabraknie? Pamiętajmy też o tym, że nieustanna pogoń za zyskiem bardzo często prowadzi do wyzysku, nie tylko natury, ale i ludzi. Pracownicy często są opłacani na najniższym możliwym poziomie. Prowadzi to do znaczących dysproporcji w bogactwie, które nie są wynikiem naturalnych uwarunkowań rynkowych ( mechanizm popytu i podaży ), ale zwykłej ludzkiej chciwości i bezwzględności. Ponadto, już teraz powszechnie znanym faktem ( opartym na dominującej, choć niekoniecznie prawdziwej teorii ) jest to, że wiele cennych dla ludzkości zasobów naturalnych, jak ropa naftowa czy gaz ziemny, kończy się. Choć sporo tych surowców pozostaje w głębszych warstwach naszej planety, to łatwo dostępne źródła w perspektywie kilkudziesięciu lat zostaną wyczerpane. A właśnie dostęp do surowców jest jednym z głównych powodów konfliktów i wojen. Jeśli spełni się scenariusz z Anno 2070, to jakże palącym problemem stanie się dostęp do surowców? I wreszcie kwestia, wspomniana w materiałach dotyczących gry, Ark. Różne prognozy mówią, że mniej więcej między rokiem 2040 a 2060 liczba ludności na świecie przekroczy 9 miliardów ( 9 000 000 000 !! ) ludzi. Jeśli większość lądów zostanie faktycznie zalana, to znaczna część ludzi będzie musiała przenieść się na owe Arki. Niechby nawet 1/3 ludzkości zginęła w wyniku podniesienia się poziomu wód, to wciąż pozostaje ponad 6 miliardów ludzi. Niewielka część będzie nadal mogła żyć na lądzie, inni będą musieli zamieszkać w Arkach. I tutaj właśnie rodzi się wiele wątpliwości. Jakie kryterium będzie podstawą, by wybrać osoby mieszkające na lądzie? Zapewne przydatność dla korporacji lub / i bardzo zasobny portfel osób, które będą mogły wykupić dla siebie i swoich rodzin wygodne życie na lądzie. Pozostali będą tłoczyć się na statkach, z których każdy będzie zapewne molochem mogącym pomieścić dziesiątki albo setki tysięcy osób. Wiele z nich będzie żyć w biedzie i w nędzy, bezradni i bez żadnych szans na normalne życie. Drugą kwestią, która mnie w tej chwili dręczy jest inny możliwy scenariusz. Otóż może być tak, że na tych skrawkach lądu, które nie zostaną zalane na stałe, mogą panować bardzo trudne warunki do życia. Arki zaś będą oferować jedyne w miarę bezpieczne schronienie przed kataklizmami. I znowu?kto dostanie się na te Arki? W pierwszej kolejności zapewne trafią na nie osoby przydatne dla wielkich korporacji, a potem najbogatsi ludzie, których będzie stać na wykupienie sobie miejsca na luksusowym statku. Ci nieco mniej zamożni pewnie będą żyć na gorszej klasy statkach, a najbiedniejsi będą skazani na marną egzystencję na lądzie. Czy właśnie tego pragniemy? Bezdusznego świata, w którym liczy się nie człowiek, ale pieniądz? Czy chcemy, by nasze dzieci były tak zaślepione własnym interesem i egoizmem, że nie będą dostrzegać swego okrucieństwa? Czy chcemy, by planeta będąca naszym domem stała się naszym grobowcem?
  4. Greenpeace

    Życzenia:)

    Witajcie! Zgodnie z tradycją, chciałbym Wam życzyć dużo zdrowia i radości z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Niech upłyną one w pełnym ciepła i uśmiechu nastroju, spędzone w rodzinnej atmosferze. Niech dzisiejszy karp i świąteczne potrawy Wam smakują, a prezenty niech Was mile zaskoczą. Bożego błogosławieństwa!
  5. Greenpeace

    Język i jego lenistwo

    Tak, skądś to znam. Sam się łapię na tym, że mówię szybko lub niewyraźnie ( niesamowite mam z tym problemy ). Jakiś czas temu doszły do tego kurtyzany ( choć tu nie ma się czym chwalić ) i muszę się bardzo pilnować, że utrzymać swój język w ryzach. I pomyśleć, że jeszcze zaledwie dwa, trzy lata temu użycie przeze mnie wulgaryzmów było powodem do zdziwienia dla moich znajomych... Niestety, gorsze wypiera lepsze...szkoda.
  6. Greenpeace

    Tandeta górą!

    Mogłoby się wydawać, że masowo produkowane, często kiepskiej jakości produkty nie mają szans z dobrymi jakościowo produktami, prawda? Wbrew pozorom jednak, towary z kategorii made in China ( bez obrazy dla Chin ) sprawdzają się także w symulacjach biznesowych. Miałem okazję przekonać się o tym 15 listopada, podczas finału IV Edycji Polskiej Rozgrywki Marketplace?, w którym miałem przyjemność brać udział jako reprezentant Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Krakowie ( te studia ciągną się za człowiekiem ). Otóż zwycięzcy, dwa zespoły z Politechniki Gdańskiej zadały pozostałym zespołom druzgoczącą porażkę. W szczególności zaskakującą strategię ( z punktu widzenia rozgrywki ) przyjął zespół e-LITE, który zajął w rezultacie drugie miejsce. Zespół ten przyjął filozofię, którą nazwaliśmy ( z racji podobieństwa ) made in China. Otóż, jego członkowie zbudowali fabrykę w Chinach, otwierając dwa biura sprzedaży. W kolejnych etapach ( kwartałach ), rozbudowywali maksymalnie fabrykę i otwierali kolejne biura sprzedaży w szaleńczych ilościach. Osiągnęli maksymalną liczbę biur sprzedaży ( 20 ) już po piątym kwartale ( na osiem - w tym wypadku, ilość kwartałów zależy od typu rozgrywki ). Moja grupa, w tym samym czasie, otworzyła ich zaledwie 7! W rezultacie, e-LITE ( drugie miejsce ) zalała rynek ogromną ilością słabszej jakości produktów, zdobywając w ten sposób dominującą pozycję na rynku. W jej ślady szybko poszła drużyna PG ( zwycięzcy ), których strategia była jednak bardziej przemyślana. Przed bankructwem, e-LITE uchroniły jedynie błędy innych zespołów, gdyż e-LITE założył, że wpływy ze sprzedaży pokryją poniesione wydatki inwestycyjne. Był to bardzo ryzykowny, ale jakże skuteczny pomysł, oparty na tym, co znane jest w rzeczywistości Paradoksalnie, moja drużyna miała najlepiej oceniane produkty ( nikt nas nie pokonał w tym względzie ), ale zajęła ostatnie, piąte miejsce. To jednak też jest ogromnym sukcesem, gdyż o prawo do wejścia do finału walkę toczyło 85 zespołów, zaś moja grupa w eliminacjach zdobyła więcej punktów niż wszyscy pozostali finaliści razem wzięci Jak widać po tym, sondaże ( teoretycznie powinniśmy pozostałych finalistów zmiażdżyć ) nie zawsze są miarodajne
  7. Tak, my to potrafimy narzekać A i powód się zawsze znajdzie Ja też narzekam...ale większość rzeczy kwituję śmiechem i dzięki temu mam lepszą perspektywę na świat A co do telewizji...oglądam głównie filmy, jak są jakieś ciekawe...newsy wolę czytać na necie i tylko te, które mnie interesują. Dzięki temu nie męczę się tymi samymi tematami, a to co najważniejsze i tak wiem
  8. Któż z nas nie marzył, by zostać Jedi? Któż z nas nie marzył o ich potędze i o mocach, którymi dysponują? Iluż z nas, jako małolat lub niekoniecznie taki małolat, udawał, że jest Jedi i walczył z kolegami na ?miecze świetlne?? No właśnie?myślę, że wielu?choć podobno są tacy, którzy tego nie robili Niewielu jednak skorzystało z okazji, jaką dają kluby internetowe. Gdzieś tam w Internecie, owe kluby dają wspaniałą możliwość, by dać upust swoim pasjom i zrealizować swe młodzieńcze marzenia. Warto z tego skorzystać, póki mamy na to czas, a ilość obowiązków wciąż daje nam szansę na przeżycie wspaniałej przygody w świecie Star Wars. Dark Brotherhood to właśnie jeden z takich klubów. Tworzą go ludzie z różnych krajów, którzy chcą odgrywać role Mrocznych Jedi. Wraz z innymi grupami, jesteśmy częścią Emperor?s Hammer i wiernie służymy Imperium. Każdy z Was może u nas odnaleźć coś dla siebie. Gracze zainteresują się zapewne Sith Order lub Obelisk Order. Ci pierwsi znani są jako niezrównani, najlepsi piloci w Galaktyce. Ci drudzy zaś to nieustraszeni, najpotężniejsi ze znanych wojowników. Istnieje jeszcze jeden Order, Krath. Jego członkowie poświęcili swe życie studiowaniu Ciemnej Strony Mocy, w najczystszej formie, i stali się Jej mistrzami. Ku temu Order, swą uwagę skierują zapewne osoby zajmujące się pisaniem opowiadań. To jednak nie wszystko. Każdy Order z radością przyjmie w swe szeregi grafików, web designerów i innych. Co więcej, nic nie stoi na przeszkodzie, by gracz przynależał do Krath Order lub by pisarz realizował swą pasję jako członek Obelisk Order lub Sith Order. Zwłaszcza, że każdy Order różni się mocami, jakimi mogą dysponować jego członkowie. Dlatego też wybór Order zależy także od tego, jaką ścieżkę Mocy chcesz obrać. Dark Brotherhood to klub o niepowtarzalnej atmosferze. Przez lata zdobyłem grupę przyjaciół, z którymi mogę porozmawiać nie tylko o Gwiezdnych Wojnach, ale po prostu pogawędzić o tym, czy o tamty?zapytać o coś?czy poprosić o pomoc. Nie strać więc swej szansy, by w ten szczególny sposób, wraz z innymi fanami, zagłębić się w uniwersum Gwiezdnych Wojen i wprowadzić do niego wymyśloną przez siebie postać Mrocznego Jedi. Rozpal na nowo swe młodzieńcze marzenia i spraw, by stały się prawdą! Pamiętaj jedynie, by choć trochę znać angielski i nie bać się słownika! Więcej szczegółów na stronie Emperor's Hammer lub via e-mail xantros@interia.pl Pamiętać o wpisaniu mojej ksywki, Xantros, w polu ?Please provide your recruiter's name(if applicable)
  9. Greenpeace

    Jutro wybory

    Reizen - partie mają dużo do gadania Raz - kandydaci startują z list konkretnych partii...a po drugie, gdyby partie nie miały znaczenia, to czy, w Krakowie na przykład, samorządowcy z różnych partii przezbywali się nawzajem, zamiast działać wspólnie na rzecz miasta? A ci się głównie kłócą o drobiazgi
  10. Greenpeace

    Jutro wybory

    No tak...jutro wybory samorządowe W związku z tym, zachęcam wszystkich uprawnionych do oddania głosu, żeby to zrobili Nie, nie na konkretną partię...z dwóch względów. Raz, że nie zamierzam Was przekonywać, że taka czy inna partia jest tą właściwą. Dwa, że trwa cisza wyborcza i wszelka agitacja jest nielegalna Uwaga! Tryb moralizatorski włączony! Chodzi mi tutaj o to, żebyście skorzystali ze swojego prawa...i wypełnili swój obowiązek. Tak, OBOWIĄZEK...bo sami decydujecie o tym, kto będzie przez najbliższe cztery lata działał w samorządzie lokalnym i decydował o sprawach, które dotyczą Was najbardziej! Nikt inny za Was nie pójdzie! Ale to już Wasza sprawa Jak nie oddacie swojego głosu, to przynajmniej nie narzekajcie potem, że samorząd jest kiepski. Bo skoro Wy NIC NIE zrobiliście, żeby wypełnić swój obowiązek wyborczy ( wręcz powiedziałbym patriotyczny, bo w końcu nasza miejscowość, powiat czy województwo to nasza mała ojczyzna ), to czemu oczekujecie, że wybrani samorządowcy wypełnią swój obowiązek ( jakim jest dbanie o lokalne społeczności )? Ja wiem, że wielkiego wyboru nie ma, ale trzeba tego wyboru dokonać. Po to choćby, żeby móc uczciwie i z czystym sumieniem narzekać na kolejne władze samorządowe, jeżeli ich działania się Wam nie spodobają. Uwaga! Tryb moralizatorski wyłączony! Miłego wieczoru...i głosowania
  11. Niestety zdarzają się i takie sytuacje, the Mon, RamzesXIII. Życzę Wam obu ( i wszystkim innym mającym podobne problemy na uczelni ) powodzenia w ich rozwiązaniu Pewnie i tak mnie w końcu prześcigniecie w tytułach zwodowo-naukowych
  12. No raczej nie, choć są ludzie, którzy tak robią
  13. Ech, znowu mnie dopadła nostalgia Dokładnie 22 dni temu życzyłem uczniom wszystkiego najlepszego z okazji rozpoczęcia się roku szkolnego. A dzisiaj co? A dzisiaj to, że od około 8 godzin nie jestem już studentem i pozostanę w tym stanie do 1 X 2010 Tak to już niestety bywa I tak o to skończyłem swoją przygodę z Wyższą Szkołą Zarządzania i Bankowości w Krakowie. Zacny ów romans trwał dokładnie 2 lata, 11 miesięcy i 23 dni, po których to obroniłem pracę dyplomową, uzyskując prawo do stawiania szacownych trzech liter "lic" przed moim imieniem i nazwiskiem. Powiem szczerze, że choć nadawałem na moją ukochaną ( przez ostatnie niemal trzy lata ) uczelnię przez cały czas, a w szczególności w maju, czerwcu i lipcu, to będę ją wspominał z pewnym utęsknieniem. Tak zresztą mam z każdą szkołą, którą ukończyłem dotychczas Jutro zaś składam dokumenty na studia magisterskie Uniwersytet Ekonomiczny i "Ahoj! Witaj nowa przygodo!"
×
×
  • Create New...