Skocz do zawartości

.::Fester 3ooo::.

Forumowicze
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez .::Fester 3ooo::.

  1. @Darcon: Musiałeś przypadkiem kliknąć przycisk "Opcje" przy pierwszym poście na stronie. Tam będziesz miał do wyboru tryby wyświetlania: "Drzewo" <- to, co teraz masz ustawione, "Standardowy" <- ten, który miałeś zawsze i "Linearny", jakiś inny. Kliknij na Standardowy i wszystko wróci do normy :] A tak w ogóle, to rzuć okiem na temat http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=13365 //Kolega Xandi, wygląda na to, że nie miał świadomości o stanowisku administracji na temat shoutbox'a - stąd mój post. Ale ok, przepraszam i więcej już nie będę się na ten temat wypowiadał. Od statsiarstwa jestem nie mniej jednak daleki.
  2. @Gofer Aparatowi władzy chce się, czy nie chce... Nie wiem! Może jeszcze Ciebie nie usłyszeli tam, gdzie mogą decyzje podejmować, a może... Wdrożenie zmian, które dałyby szanse na egzekwowanie takiego prawa pochłonęłoby zbyt duże środki. Nie wiem! Tak samo, jak ja nie wiem, prawdopodobnie nie wie nikt z nas. Ja wiem z kolei jedno - chłopaki mają tyle roboty już teraz, że wolałbym, żeby spokojnie ogarnęli się z tym, co zrobić muszą i coś mi mówi, że nasze psioczenie zbyt dużo tu nie pomoże. Z pewnością nie jest to takie łatwe, liniowe i kciukopstrykate (czyli takie... pstryk i masz ), żeby można było ot tak rzucać oskarżenia na wiatr. Wypowiedź moja nie zmienia jednak faktu, że Twój pomysł uważam za ciekawy i mądry, nie mniej jednak - prawdopodobnie to nie jest takie proste, jak mówisz.
  3. Nie z tego powodu, że jest to nowy, problem, ale, żeby podkreślić, że wielu to przeszkadza: Mi również doskwiera obecny stan rzeczy i cieszę się, że zrodziła się koncepcja możliwości zmiany skórki. Siedzę od 20minut przy kompie i już czytać postów nie mogę... Rozumiem, że czarny kojarzy się z Linux'owym (lub Unix'owym) terminalem, albo dos'ową linią komend, ale osobiście wolę biegać po łące rozświetlonej lekko przesłoniętym przez chmury słońcem, niż czołgać się w mrocznych katakumbach, dokąd przesłanki o świetle docierają jedynie w formie jęków tych, których dni ostatnie są w śliskie ściany owych lochów wpisane... Że tak się wyrażę w długiej inwersji zawartej w paraboli :] Stronka jest spoko, dużo fajnych funkcjonalności doszło, których zdecydowanie brakowało. Pzdr
  4. Nie czytasz uważnie, przeczytaj dokładniej :] Wytnę Ci elementy : Ja osobiście też dalej mam linucha, a frajerstwo w tym kontekście określa samo oszczędzanie na oryginalne gry, miast szybkiego download'a z torrentów. Przez 'uwagi', mam na myśli sytuację, kiedy twórca oficjalnie zgadza się na modyfikacje swojego produktu (tworzenie modów, np daje SDK, albo coś takiego). Inne sytuacje są, z tego, co mi wiadomo niezgodne z warunkami licencji. Dla przykładu i porównania, oto element liberalnej licencji Stalker'a: A tutaj licencja Medieval Total War 2: Czyli chyba mam rację...
  5. Od zawsze, to od zawsze, od 2004 roku, to co innego. Jak już wyżej wspomniałem, nie będę tutaj walczył z wiatrakami, bo wiem, że mój gust, to nie gust ogółu i nie mam zamiaru forsować takiej koncepcji. Jedyne, co robię z pełną premedytacją, to stwierdzam fakty: Na luzie dawniej było prowadzone na wyższym poziomie. Tyle.
  6. Jak kupujesz nowy lepszy pistolet, strzelbę (broń), musisz mieć również na naboje, proste. Jesteś rusznikarzem? Zrób sobie, ale nie wyciągaj znajomemu z torby, bo to... KRADZIEŻ. Hehehe i znowu do tego samego słowa dotarliśmy. Kolego Kamael i wszyscy Tobie podobni - to, że masz 'godnego uwagi' (albo korzystając z piratów zamiast oryginałów możesz uzyskać) kompa, to znaczy, że masz coś, co służy do grania. I tylko tyle. Nie ma to żadnego związku z tym, że mając najbardziej wypasiony sprzęt możesz na nim grać. Musisz jeszcze zarobić na to, co do samej gry jest niezbędne. Śmiać mi się chce. Ja kiedyś miałem 20zł kieszonkowego i co z tego? Na takie problemy masz jedno rozwiązanie. Uzbieraj! (złotówka, do złotówki, złotówka...) Ciężko, wiem, bo 'frajerzę' w ten sposób (tak nazywają to moi znajomi o odmiennych przekonaniach w stosunku do piractwa) już od jakiegoś czasu, a tanie serie, które stanowią teraz chyba 40% rynku bardzo mi pomagają. I jestem z tego dumny! Stawiając kolejne pudełka obok siebie, edytując grafikę w Gimp'ie. Korzystając z darmowego AVSPlayer'a do DVD, instalując oryginalnego Office'a - przy każdym takim wydarzeniu wewnętrznie mnie rozpiera. Nie, nie dlatego, że nie muszę bać się wizyty policji w domu. Palacz, który nie pali, bo nie ma fajek w domu, to nie osoba, która rzuciła palenie. Człowiek, który nie ma piratów, tylko dlatego, że za to można siedzieć, to nie osoba, która rozumie, co to kradzież. Moim zdaniem dopóki oglądasz się z zainteresowaniem na kolejne kruczki prawne, które pozwalają ci się usprawiedliwić przed Bozią, mamusią w kuchni i samym sobą w swoich ciemnych knowaniach (P2M, hahahahaha ), dopóty nie jesteś osobą, która faktycznie piractwa nie wspiera. Od kiedy zaczynasz kupować gry i oprogramowanie (itd), bo chcesz w ten sposób podziękować (finansowo) wydawcom, producentom i sklepikarzowi za udostępnienie danego produktu, od kiedy jest to czymś zupełnie naturalnym - od wtedy faktycznie możesz się nazwać dumnie brzmiącym tytułem pełnoprawnego użytkownika. A mówimy tu o problemie, który skutecznie podkopuje nasze hobby, czyli przemysł rozrywki komputerowej. Tak, ty zabijasz to, co daje tobie (i nam) radość i relaks. Jeśli odebrałeś to zdanie i poczułeś cokolwiek w dołku, znaczy się, że coś mamy na sumieniu. A nie musimy, oj nie musimy. W wakacje pracowałem po to... (nie, nie na 10k nowych gier i kartę graficzną, chociaż coś ze sprzętu też doszło), żeby kupić Windowsa na nowego kompa. I kupiłem! Pół roku 'frajerzenia' na linux'ie spowodowało, że sporo się nauczyłem. Przede wszystkim pokory :] Pamiętaj. Chcesz strzelać? Kup naboje. W przeciwnym wypadku powieś swojego sztucera nad łóżkiem i poczekaj na dogodny moment. Inaczej zabijasz nas i siebie. Nie, nie jako ludzi. Jako graczy. A cracki, ingerują w kod gry - z tego, co pamiętam, to nikt inny, jak tylko twórca (chyba, że są do tego uwagi) ma prawo do dowolnego operowania na kodzie źródłowym. Nie wiem, jak to jest prawnie rozwiązane, ale moim zdaniem ja do używania kradzionego samochodu (tak samo, jak innego efektu czyjegoś nielegalnego działania) na własnym torze wyścigowym uprawniony przez nikogo nie jestem. I sam się do tego nie uprawniam :]
  7. Oj tęsknimy, tęsknimy. Może to trochę dziwne, ale autentycznie. Bardzo wyraźnie czuć brak Twojej osoby w CDA... (jeden tekst, to prawie jak brak) Jak odnajdujesz się w nowej, zaodrzańskiej rzeczywistości, czym się zajmujesz? (jeśli ten temat jest nietykalny, napisz, nie ruszę go ponownie)
  8. Ja mogę w tym momencie tylko tyle powiedzieć: Od początku oficjalnej współpracy z joemonster.org faktycznie, coś się zmieniło. Moim zdaniem - wyraźnie na gorsze, ale wydaje mi się, że była to decyzja nieunikniona i osobiście się z tym pogodziłem. Co mi przeszkadza? Te wszystkie "autentyki" i dialogi, które obecnie totalnie zdominowały ten dział. Pamiętam, że niegdyś o wiele więcej było śmiesznych tekstów, historyjek wziętych prosto z wyobraźni (Majstersztyks !!). Ha, to było coś. Było. I nie ma. Na szczęście jest Marek Lenc i śmieszne fotki. Czytać już tego nie jestem w stanie, ale chociaż zawiesić oko (i przygotować facjatę na uśmiech) można. Osobiście nie wydaje mi się (to tak przewrotnie), żeby istniała potrzeba jakiejś poprawy NL ze strony redakcji, zmiany formy, czy czegoś w tym stylu. Szczególnie, że - jak widać, znakomitej większości dział się obecnie podoba. I dobrze! Ja, jako mniejszość, mogę jedynie wyrażać swoją opinię, forsowanie swoich racji uważam tu za bezcelowe. Domyślam się, że czymś osłabienie poziomu treści NL zostało wywołane. Myślę, że dawniej część tekstów pochodziła od czytelników, a gdy się rozleniwiliśMY, tekstów zabrakło (mówię o papierowej części pisma). I znowu nasuwa się ta sama myśl, która krąży nad AR. MusiMY pisać, a nie narzekać na poziom tego, czy tamtego. Biernie czytać, to można Dziennik, albo GW. CD-A tworzy nie tylko redakcja wspaniałych ludzi i stali współpracownicy, ale również czytelnicy. Tak było zawsze. Postarajmy się, aby tak zostało.
  9. Ha! Cieszę się, że odpisałeś :] Teraz rozumiem więcej. Zgadzam się, powinien być w redakcji człowiek od konwersji. Pytanie tylko, czy aby na pewno go nie ma? Przecież kilku recenzentów ma konsole w domu i się na nich zagrywa całymi wolnymi wieczorami i nocami (tzn nie chcę tu nikogo o nic posądzać, ale coś się z tymi konsolami robi, jak się je ma, no nie ? ). Myślę, że tutaj kwestia już w tym, jak dużo jest tytułów w danym miesiącu i jak sprawnie naczelni są w stanie rozporządzić nimi tak, żeby faktycznie wszystkie porty wylądowały u osób, które znają się na rozgrywce konsolowej (jak już wielokrotnie było powiedziane - CDA ma raczej sztywną obsadę (hehe, chodzi mi o to, że dużo się tam nie zmienia :]) i nie wezmą z ulicy "osoby z doświadczeniem na Xbox360 i PS3" ot tak. Moja opinia w tej kwestii: Nie chodzi o nowego człowieka, a jedynie o to, by podczas oceny takich gier sprawniej dobierać personel (ja tu nikogo o nic nie posądzam!) Ha, o braku prawa nikt tu nie pisze. Sens w tym, że opinia taka, to znów Twoje własne zdanie, albo grupy gamer'ów Twojego pokroju. Subiektywności z recenzji nie da się wygryźć, ale można się z nią jak najbardziej kłócić - na forach właśnie - w tematach poruszających tematykę danej, konkretnej gry Co on chrzani? Swoje chrzani, swoje... Należy pamiętać o tym, że zdarzają się wpadki polegające na usadowieniu największego fana serii przed najcieńszą grą w historii. Wtedy (przypominam :]) przy wielu recenzjach masz jeszcze szansę zobaczyć opinię innego recenzenta z jego własną oceną, co daje Ci szansę co najmniej na wyliczenie średniej z tych dwóch wyników :]. No i pamiętaj, że koledzy znają Cię lepiej niż recenzent i są w stanie uzupełnić obraz z czasopisma o własne doznania i opinie. To od razu na początku: Fajnym pomysłem byłoby zamieszczanie obok wymagań itp szacowanego czasu rozgrywki SP. Cóż, przykra sytuacja, dobrze ją rozumiem. Oczywistą sprawą jest to, że można od nich wymagać (trzeba!), ale myślę, że potrzeba choć minimum konkretów (tak, jak to zrobiłeś w pierwszym cytacie). Dobrze by było, gdybyś nazwał to, czego faktycznie w recenzjach poszukujesz, a czego brakuje (może znajdą się też inni o podobnych odczuciach). Z sercem, to jest tak: Zabierz je krytykowi muzycznemu, a zacznie rozważać tylko technikę pociągnięcia smyczkiem i to, na ile dokładnie perkusista wytłumia crash'e w co drugim takcie. Zabierz krytykowi plastycznemu, a zamiast własnych odczuć, frustrował się będzie nieuzasadnioną słoneczną kropką na czerwonym tle. Ukradnij własne przeżycia specjaliście od filmu - spowodujesz, że żaden film nie będzie oceniony przez niego nawet poprawnie (bo tu montaż wykonany został niezręcznie, a tam wyłonił się smok z topieli, a wszyscy wiedzą, że smoki nie istnieją). I w końcu odbierz je recenzentowi gry komputerowej. Uzyskasz sprawozdanie z ekranu: Animacje wykonane prawidłowo, dźwięk jest poprawny. Użycie Shader'ów w wersji x.x pozwoliło uzyskać efekt odbicia światła od wilgotnej ściany (ale jaki? fajny? hmm...). A tylko wyłączenie od serca, to nie jest, przynajmniej moim zdaniem. Czytając większość recenzji, po lekturze mam rozeznanie w jakości obrazu, dźwięku, w grywalności (zdaniem autora), a także potrafię uzmysłowić sobie, jaki klimat towarzyszył rozgrywce. I dodam tylko, że stoimy po dwóch stronach barykady przede wszystkim z jednego powodu, bo Ty sparzyłeś się już co najmniej 2 razy, a ja, jak dotąd, wszystkie zakupy z pomocą CDA uważam za trafione. (sorry za nawałnicę tekstu, ale już tak mam ) Pozdrawiam! Edited: Przypominam, że chodzi o gry wydawane na PC. O porty z konsol, a nie gry na konsole tylko i wyłącznie. Zgadzam się, tipsy są taką pozostałością z przeszłości. Też uważam, że są zbędne, ale nie wiem, jakby się CDA czytało bez tej jednej strony, która była zawsze :] (od kiedy pamiętam)
  10. I jak tam z tą Twoją wybrednością, co? Na dobrą sprawę zgadzam się, że 75% gier, to budżetówki, co z drugiej strony nie ma żadnego związku z tym, czy gra taka jest kaszanką (PENUMBRA ?!?!?!). Pełniaki są co najmniej wypasione ostatnimi czasy (spróbuj mi nie zagrać w żaden tytuł z tego miesiąca, ze szczęściem w sercu będę zmuszony pożałować kiepskiego gustu...), oczywiście jest to moja własna, subiektywna (bo jaka?) opinia, jednak coś mi mówi, że z takim stażem w tej branży (ściślej - w jej konsumpcji, że się tak nie po Polsku wyrażę) i tym, jak inni odnoszą się do mojego zdania w tej kwestii - mogę powiedzieć, że raczej wiem, co dobre i na co warto jest uwagę zwrócić. Uwielbiam kaszankę, z tego prostego powodu, że CDA, to nie kompendium wiedzy w ekstrakcie moczopędnym, które służy tylko do wyciągania wiadomości na temat gier, a również element pomagający w uzyskaniu błogiego stanu relaksu po kilogramach matematyki na studiach. Jednocześnie bardzo istotnym argumentem ZA jest fakt, że niektórzy właśnie w tym segmencie cenowym starają się dostrzec pozytywne tytuły, które warte są tych 10-30zł. Dzięki kaszance można rozeznać się w tym, czego należy unikać. I jeszcze jedna kaszankowa myśl. Czy w świecie, w którym żyjemy są jedynie rzeczy 'dobre' ? Czy jako ludzie, przemilczamy wszelkie wpadki, dziury w drogach, złą pogodę i natrętne teściowe? Nie. Wiesz, czemu? Bo wtedy świat okazuje się taki... niepełny. Właśnie dlatego, moim zdaniem, kaszanka musi zostać, gdyż uzupełnia idealny świat dobrych i dopuszczalnych tytułów o te, które zaliczają się już do grona niedostatecznie rozwiniętych, które to istnieją, a wiedza o tym jest niezbędna, by unikać ich jak ognia. Ostatnia sprawa: Czemuż to, motyla noga, piszesz wszystkie posty na niebiesko? Zastępuje to wypasione spojlery w NFS, czy o co chodzi? Może to taka tradycja, ale troszkę mnie drażni (chyba nie jesteś supertajnym HiperModeratorem, nie?) -------------------------- Redaktorzy, coś tak mi się wydaje - wystawiają oceny tak, jak im melodia duszy na klawiaturę przyniesie. Odbiór gry jest elementem wysoce subiektywnym. Tak samo, jak film, czy muzyka. To, że sąsiad uwielbia Manieczki i jest krytykiem muzycznym, nie oznacza, że jego ocena ma być moją oceną (a nie powiem mu przecież, że ma zmienić swoje zdanie, bo moje jest przeciwne). Czytelnicy CDA dosyć często sprawiają wrażenie osób, które z czasopismem są połączone końcówkami nerwowymi, zaczynającymi się w miejscu o nazwie "opinie własne", a przecież z czasopisma mamy jedynie posiąść wiedzę na temat danego tekstu kultury, subiektywnie przedstawioną przez jedną z 6,5 miliarda osób żyjących na świecie. Przypominam również, że CDA początkowo było przeciwne ocenom cyferkowym i skłaniało czytelników do wystawienia własnej oceny w głowie - po przeczytaniu tekstu. Obecnie niewykonalne z racji ogólnie nam panującej mody na oceny, jednak, w mojej opinii, pomysł idealny. Bzdury, nie bzdury, ale mam pada dopiero od 3 miesięcy i wiem, co to znaczy fatalna konwersja sterowania, oraz fakt, że zabrałem się za tytuł, który zamiast bawić, jedynie mnie drażnił, gdyż przyzwyczajony byłem do innego typu rozrywki. Dla porządku podsumuję (gdyż rozumiem, że również Twoje opinie oparte są na solidnych fundamentach i szerokiej argumentacji) : Po pierwsze Oceny przedstawiają opinię człowieka o własnych przyzwyczajeniach, psychice, osobowości, unikatowej koordynacji ruchowej, guście muzycznym i preferencjach gatunkowych (shooter, RTS itp). Dlatego w zależności od recenzenta gra odebrać może pochlebne opinie w lukrowej polewie, tudzież fatalne noty, wywołane unikatowością każdego z redaktorów. To, że Tobie gra nudzi się po kilku godzinach, nie oznacza, że mi się znudzi również. To, że Recenzent postawił 7 nie oznacza, że mam się z tym kłócić, gdyż moim zdaniem jest to ideał, a postacie i świat pochodzi z mojej ulubionej książki (subiektywizm!!). Po drugie Noty odnoszące się do dużej hermetyczności tytułu ("dla fanów Tolkiena", "dla ludzi o mocnych nerwach", "nie dla osób ze słabym refleksem", "graj tylko, jeśli przeszedłeś pierwszą część") są bardzo istotne. Nie kryłbym znaczącego rozdrażnienia, gdyby okazało się, że fabuła wymaga znajomości 15 linijki z 47 strony Wspomnień Wiosny Ixińskiego... Równocześnie informacje o sterowaniu przy konwersjach są bardzo ważne, gdyż często tytuły okazują się niegrywalne w środowisku mysz+klawiatura. Tyle. Pzdr
  11. Więc pisz... Więc pisz !! :] Bo skąd wziąć kolejną stronę AR, jak nie ma co na nią wsadzić (na poziomie...) ? @Spiker Przestałbyś już... Zdradzę Ci w tajemnicy, że 89% czytelników zdążyło już zobaczyć to zdjęcie. I co z tego? (nie, to nie jest pytanie, nie odpowiadaj na nie!). Ja tam włączam Ignore mode. EDITED: @Ymir Zgadzam się, wstawka na temat tego, jaka była ocena w CDA, w którym numerze, jaka ocena na świecie, to była rzecz, której teraz brakuje. A było. Również ocenę podstawki (i np numer, gdzie była recenzowana) można by dorzucić do recenzji dodatku (w nagłówku, obok producenta itp, albo jako taki doklejony element do oceny). Dorzucenie kaszanki do gW wydaje mi się, że nie ma większego sensu. Wydaje mi się, że w takich grach nie ma czego komentować, nawet w postaci komentarzy z czapy
  12. EEEE tam, nic nie ucieka. GTA IV narobiło tyle zamieszania na świecie, że głupotą byłoby nie wspomnieć o tym wydarzeniu.
  13. I co to kogo obchodzi? Wiesz, co to znaczy spoiler? Wiesz, jak się spoilery oznacza? Wiesz, co to jest "tajemnica tożsamości Smugglera"? Masz świadomość, na czym polega gra w domysły, dzięki której wszyscy bawimy się w najlepsze? Każdy z nas wie swoje na temat tożsamości Smugglera i o to chodzi. Afiszowanie się takimi działaniami jest niskie i odrobinkę żenujące, a także nie poparte żadnymi argumentami. Przypominam też, że ostatnio Mac Abra wspominał coś o Naszej Klasie (Leave me alone!!) i prywatności pracowników redakcji CDA. Shame on u!! A, żeby było na temat, to dodam, że: Uważam, że CD-Action tak, jak jest, tak powinno być wydawane jako czasopismo z nośnikiem optycznym (co jest już raczej sprawą niepodlegającą dyskusji, z tego, co pamiętam) i tylko w tej wersji (rozdrabnianie się jest domeną tych, którzy gubią własną tożsamość i jej nie szanują). Kącik Abandonware - super pomysł, szczególnie, że duża część czytelników może nie być obeznana z klasykami gatunku, a ogromna ich ilość jest dostępna właśnie w formie darmowej do ściągnięcia. Kwestia, czy ma to być miejsce na płycie, czy może taka bardziej rozwinięta Świnka (czyli opisy gier starych, ale kultowych, lecz w formie bardziej przypominającej recenzje freeware), czy też jedno z drugim, to odrębna sprawa. Ale ogólnie, jestem jak najbardziej za!! Zmiana formatu na bardziej kieszonkowy? Ble i <a pfe!> Od zawsze CDA było A4 + (1-3)mm i myślę, że nie byłbym w stanie wziąć go do ręki w jakiejkolwiek innej formie. Palce by się jakoś tak nie układały Cóż, koncepcja EGM'owa jest bardzo egzotyczna (chciałbym podkreślić, że jestem całym sobą - duszą i ciałem za tym pomysłem!), ale boję się, że zbyt egzotyczna zarazem... Chociaż myślę, że moglibyście się (w CDA) zastanowić, czy nie dałoby się zamieszczać od czasu do czasu co ciekawszych tekstów z przeszłości różnych recenzentów (pytanie tylko, jak je wybierać, te ciekawsze...), oraz powiększyć dział prawie kulturalny. Ogólnie - jest bardzo fajnie! Z plakatów już wyrosłem i jakoś za nimi nie tęsknię.
  14. Haha!! Znaczy się - jest nas co najmniej dwóch o tej samej historii :] :]
  15. Moim zdaniem obroty powyżej 1000Rpm nie mają sensu, odzieży grozi bezsensowne niszczenie, a już 700-1000 pozwala na to, żeby wyjąć prawie suche pranie. Ważne, żeby pralka sama sobie ważyła ładunek (przed rozpoczęciem prania pralka ustala - w zależności od tego, jak dużo jest prania w środku, jakby tu wirować, żeby nie wskoczyć do wanny ). Jeśli korzystasz z płynów, a nie proszków do prania, to opcja opóźnionego startu Ci się nie przyda, bo w instrukcjach jest wyraźnie napisane, że przy płynach wlewanych do pralki zalecane jest natychmiastowe rozpoczęcie programu prania. Zwróć uwagę na dość szeroką gamę programów (ale zastanów się, czy potrzeba ich aż TAK dużo), konsumpcję prądu i wody (w sumie prawie najważniejsze), minimalny wkład (jeśli mieszkasz w... małym skupisku ludzkim ) i gwarancję (ostatnio pralki lubią się podobno często psuć... wiadomość nie wynika z autopsji). Dużo ubrań nie pozwala na stosowanie suszarek bębnowych, a przyjemność ta swoje kosztuje. Polecam Electrolux'y (gdyż sam takiego posiadam i jest dobrze przemyślany)
  16. EGM, za to coś ("...Ale po kolei, jak powiedziała Messalina do jurnych Rzymian" Hahahahehehe ), czego nie ma w recenzjach NIKT. Za pasję i bezwarunkowe forsowanie własnej konwencji recenzji. W podzięce za to, że pobudził moje młode szare komórki do poszukiwania gier słownych i metafor w granicach absurdu, oraz poza nimi! Dawniej, przyznaję się teraz bez bólu - chciałem, aby "tego recenzenta, co go nie rozumiem, bo nie umie pisać" z CDA wyrzucili. Teraz - nie mógłbym przełknąć śliny nagromadzonej w ustach przez chwilę, w której przestałby tworzyć swoje dzieła sztuki :] Za tłumaczenie Baldura (i nie tylko :D)! Oczywiście, jest to tylko post wyróżniający. Osobiście nie dostrzegam słabych stron (co nie oznacza, że widzę jedynie dobre) w pracy innych recenzentów. Zwyczajnie z EGM'em jestem związany poważnymi przemianami w moim podejściu do otaczającego świata. W ten tu prosty sposób chciałbym oddać mu mały hołd :] Pzdr!!
  17. .::Fester 3ooo::.

    Wiedźmin

    Hmm, czy czytając książki pytacie co chwilę kumpla, co będzie w rozdziale później? Kiedyś też grałem w cRpg tak, żeby było 'jak najlepiej'... Później zorientowałem się, że ta przypadłość wywodząca się z shooter'ow i strategii nie ma tu żadnego sensu. Wczuj się w historię, opowiedz ją po swojemu, z problemami, błędnymi decyzjami, pominiętymi questami - jednym słowem z całym brudem życia (czy prawdziwy bohater, biegnąc w celu ratowania przyjaciela, pyta po drodze wszystkich o zlecenia, własne problemy i kolor oczu?). Wtedy faktycznie będzie to role playing. Przynajmniej według mnie gry cRPG i actionAdventure zyskują niezwykle dużo, gdy faktycznie przestajesz biegać po wsi (no, to już hardkor, ale ma swój klimat!), wyklikiwać wszystkie linie dialogowe i radzić się na forach, jakby tu wymaksować poziom. Ale oczywiście, to jedynie sugestia, ja przez wiele lat też starałem się maksować i maksować. Moim (obecnym) zdaniem duch cRPG leży gdzie indziej, a Wy zróbcie z tym co tylko chcecie (spróbujcie!). Pzdr
  18. Daaaawno, dawno temu, jakoś ok 65tego numeru prenumerata przychodziła dokładnie w terminie. Potem miałem przerwę w prenumeracie, przerzuciłem się na detal, a teraz, jak wróciłem, faktycznie - opóźnienia są, okładki zdarzają się pogięte, no ale trudno. Oszczędność kasy i fakt, że przez cały rok nie muszę zastanawiać się nad tym 15zł ekstra co miesiąc są dla mnie wystarczającym argumentem, żeby prenumeratę kontynuować. (JEDNAK mogłoby być 10x lepiej, drodzy Państwo z działu prenumeraty!!) A argument o torrentach itp rozbija się we mnie pustym śmiechem :] Przecież, jeśli już coś takiego ma się zdarzyć, to zdarzy się w dniu prenumeraty i taki eloziomek, co to chce być przez swoje 27 sekund jakimś super cwaniakiem i tak sobie go ściągnie (chociaż przyznam się, że - może dlatego, że się tym nie interesowałem - ja akurat o takich sytuacjach jeszcze nie słyszałem ). Coś mi mówi, że w takiej sytuacji różnica tych 2 dni nie robi im żadnej różnicy. Oczywiście, fakt, że CDA wyjeżdża z drukarni w określonym dniu jest już zagadnieniem nie do przeskoczenia, ale kolega powyżej słusznie zauważył, że są inne firmy oferujące usługi pocztowe... Pzdr
  19. Tym razem spróbuję się nie rozpisywać, bo zwyczajnie nie mam czasu Więc krótko: (miało być krótko...) @none Napisałeś tutaj dwie bardzo ważne rzeczy. 1. Mówimy o produkcie komercyjnym, mającym na siebie zarobić, który (w trakcie mojej przygody z CDA) zmienił 2 razy wydawnictwo (Silvershark-> Future Network Poland-> Bauer), a zatem prawdopodobnie również co najmniej 2 razy walczył o własną tożsamość w obliczu wymogów padających z góry. Przez moje 9 lat obserwacji rozwoju CDA często sięgam do numerów archiwalnych i mogę powiedzieć jedno. Jeśli chodzi o klimat panujący w kolejnych numerach, to choć nie jest on stały, to nieprzerwalnie oscyluje w pobliżu pewnego unikatowego CDA-punktu klimatycznego. I to się nie zmienia. Po kolejnych numerach widać zdecydowanie istotny wzrost profesjonalizmu i lekkości językowej u redaktorów, co jednak (o dziwo ) nie powoduje drastycznego spadku klimatu :] Ewidentnie, my (nie zgadzam się z częstym wypisywaniem "czytelnicy są bierni", "czytelnicy powinni pisać więcej listów". To "MY powinniśmy pisać i działać!") staliśmy się bardziej bierni. Narzekamy na komercyjną sferę CDA, oraz na poziomy listów w AR, jednocześnie zaniedbując niekomercyjne corner'y na płycie, m in. Action Maga, które to zawsze zauważalnie wpływały na klimat czasopisma, jednocześnie często nic, prócz rozrywania szat nic więcej nie robiąc... ( Wniosek: NarzekaMY, piszMY więc, piszMY ! !, ja już zabieram się do roboty :] <- nie mówię o tym poście, oczywiście. ) I to właśnie ewidentnie może powodować ten gromko rozkrzykiwany spadek klimatu, jednak... 2. None zwrócił uwagę na coś bardziej istotnego. Koleżanki i koledzy, powtórzmy to razem : Minęło 12 lat :] Być może dawniej magiczny klimat kojarzył ci się z zabawą w kopanie tuneli w piasku z Czarkiem, Kasią i Michałem, po której to przychodził czas na pochłanianie kolejnych niesamowitosuperniezwykłych recenzji i listów w CDA, które to - co nie jest sprawą obojętną - kupowałeś(łaś) za ciężko uzbierane (tutaj kwota z danego roku, bo ceny się przecież zmieniały) złotówki, okupione rezygnacją z batonika, lodów, czy może o wiele bardziej przyziemnej, acz niezbędnej do życia rzeczy. Tak? No widzisz, dorastaaamy :] To nie tylko CDA chwyciło 12 latek, ale również każdy(a) z nas. To powoduje, że dla niektórych świat przez ten czas zdążył obrócić się od piaskownicy i 486 w stronę walki na studiach przeplatanej sezonową pracą, dla innych po prostu w życie dorosłe, w gronie własnej, kochającej rodziny. Nie mniej jednak 12 lat w życiu człowieka potrafi zmienić w nim niezwykle wiele, a bez wątpienia podnosi jego perspektywę widzenia o jakieś 80cm (piszę to skupiając się na młodych czytelnikach, nie celuję tutaj w osoby, które były dorosłymi czytelnikami już w tamtych czasach). I moim zdaniem to właśnie ten fakt jest tutaj kluczowym. Pamiętajmy, że zazwyczaj obserwujemy świat z własnych oczu, lekceważąc jednocześnie pozycję obserwatora. Przypominam: W kwestii klimatu CDA, pozycja obserwatora jest akurat kluczowa :] O poziom pełniaków, grafiki, tralalala, nie będę się wykłócał, dla mnie nie ma tematu. Powiem tylko, że tak, jak do roku 2007 przez 8lat kupowałem CDA prawie wyłączenie dla tekstów, to od zeszłego roku prawie z każdej płytki wybieram sobie coś na dany miesiąc (gdzie coś należy do zbioru 1-3 :]), a z grafiką, jak z jeansami - co roku grupa trzymających władzę powoduje, że modne są te mniej/bardziej sprane, posiadające/bez żadnej dziury, farbowane tym, lub tamtym. Ci, którzy regularnie nie kupują tych super wypasionych jeansów w pewnym momencie zaczynają troszkę (a potem bardziej) odstawać od towarzystwa. I na tym sprawa się kończy. Żeby znajdować nabywców CDA zmienia swoje jeansy tak często, jak jest to narzucone rynkiem, a to, co mi się autentycznie podoba, to fakt, że nierzadko, to właśnie oni o kolejnych krzykach mody decydują. I o to chodzi!! Peace :] :]
  20. Hmm, troszkę na chłodzeniu się znam (nie mówię, że dużo, ale wystarczająco) i stoczyłem już kilka bitew z niesubordynowanymi wiatrakami. Jeśli wentylator po zmianie kąta położenia, lub lekkim dotknięciu przestaje hałasować, to prawie pewien jestem, że chodzi o ślizg, lub łożysko (zależy co tam jest). Ale dzięki za zainteresowanie, może jestem w błędzie :] Pzdr
  21. A więc pionierski post: Nie jest to reklama ogłoszenia z innego serwisu, albo czegokolwiek tego pokroju, moim zdaniem zgodna z powyższymi regułami: Wiadomość ta adresowana jest przede wszystkim do osób, które są w stanie dotrzeć do Warszawy. Będąc ostatnio w siedzibie gram.pl w Warszawie (odbiór osobisty przedmiotów zamówionych ze sklepu) dowiedziałem się od miłej pani przy ladzie, że w sprzedaży za śmiesznie niskie kwoty (na miejscu) są również tytuły zwrócone z niewyjaśnionych przyczyn w ramach reklamacji ("Gra mi nie chodzi" <- za słaby komp). O co chodzi? Chodzi o to, że gry oferowane w ten sposób są pełnowartościowymi (w rozumieniu jakościowym, a nie cenowym), obejmowanymi przez gwarancję nośnika, obsługę techniczną itp produktami, ich jedyną wadą jest to, że zostały uprzednio otwarte. Ogromną zaletą, że kosztują ok 10-20zł, a chodzi tu o tytuły, które nierzadko są jeszcze w sprzedaży premierowej! Ja jakiś czas temu kupiłem sobie w ten sposób STALKERa za 20zł, znajdując w pudełku 22 niezarejestrowanych wPLNów ( nie inaczej było z CD-KEY oczywiście), instrukcję, mapę, płytę z grą również :] - słowem komplet. Może kogoś to zainteresuje, tytuły się oczywiście zmieniają i nie jestem w stanie powiedzieć, co w danym dniu może być do złapania. Pozdrawiam!
  22. Hej, krótkie pytanko, jak na mojej konfiguracji może chodzić Assassin's Creed ? (jakość grafiki, płynność) Oficjalne wymagania znam. Oto ona: Mobo Asus P5KR Pentium DualCore E2140@2700mhz Radeon X1950 Pro 512mb Ram 2Gb radosnych korsarzy w synchronie Sb X-Fi ExtremeMusic Dzięki wielkie, Pzdr!!
  23. @Apocalipse: Mógłbyś podpowiedzieć, jakiego "zmodyfikowanego softu" używasz ? Wiem, że na pewno nie działa jeszcze w Grim Fandango :P Oprócz tego jest gdzieś stronka, gdzie malkontenci wypisują tytuły, które im nie działają. Ja do takich nie należę, poznałem (i przedstawiłem powyżej) wady i zalety tego pada, jak już mówiłem, dla mnie zalety przeważają ;] O zaletach wcześniej nie wspomniałem, w telegraficznym skrócie są to: - suszenie dłoni (naprawdę działa!!) - płynne chodzenie wszystkich osi, bez ciągłej kalibracji, po prostu podłączasz i grasz - klasyczny, Xboxowy rozkład przycisków - odpowiednia ilość przycisków - odpowiednia masa (jest leciutki, ale nie ma się odczucia badziewia w dłoniach) - porządne wykończenie (znów odnośnie estetyki) - przyciski w gałkach są na tyle toporne, że rzadko wciskam je przez przypadek
  24. Świetna decyzja :] Solucja, to ostateczność, zawsze chętnie podpowiem, jak coś będzie na rzeczy :]
  25. Jak to, działał Ci w Kane & Lynch? Miałeś standardowe stery od Logitech'a, czy coś innego? U mnie twierdził, że nie mam podłączonego pada X-Box'owego i tyle Chillstream (for PC) ma jedną prześladującą mnie wadę... Niektóre tytuły nie wykrywają drugiego analoga. Zdziwiłem się strasznie, kiedy okazało się, że w Fahrenheit jestem zmuszony jednak do używania klawiatury+myszki, pomimo faktu, że mam pada i to nie byle jakiego... (to nie jedyny tytuł, na jakim się przejechałem, ale ten, to wspomnienie ostatnich dni). Acha i jeszcze jedno, mój pad ma dopiero 3 miesiące, a już raz na jakiś czas hałasuje mi wiatraczek (tak, jak niedosmarowane coolery w kompie). Mieliście tak? Muszę oddawać go na gwarancji, czy mogę zrobić to tak, jak zawsze z wiatrakami ? (Olej do silników wysokoobrotowych + pinceta ) Odnośnie decyzji, jeśli masz bardzo duże dłonie, to Xbox'owy kształt może trochę przeszkadzać... Ja chwalę sobie Chillstream'a za całokształt, ale niestety fakt, że palce mi się nie mieszczą trochę mnie czasami męczy... Pzdr
×
×
  • Utwórz nowe...