-
Zawartość
1379 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez niko14
-
Typowe podejście studenta które i ja mam xD Jutro mam dwa egzamy, na jeden jestem przygotowany na tyle na ile kumpel dokładnie po przepisywał na wersję mini odpowiedzi (no co? trza sobie radzić ) a drugi to inna bajka - uczyć się niby uczyłem, ale do dziś nie znam dobrze całek A co do mojego planu to poszedł na spacer, UAM dowalił mi dodatkowe dni zajęć i w ten oto sposób kończę je 10 czerwca - co w sumie jest o tyle dobre ze nie będę miał 2 miesięcy przerwy między sesją a zajęciami U mnie się okazało, że zrobił nam kolosa z prawa konstytucyjnego, oczywiście niezapowiedziany kolos i teraz jest nieciekawie. Niby teścik, ale tak szczegółowy, że bez zbytniego przygotowania się nie było szans na coś lepszego. W ten sposób mam wpis coś koło 27 lutego i będę musiał napisać jeszcze skargę konstytucyjną i nauczyć się jeżeli będzie miał problem z wystawieniem oceny. W ten sposób moja sesja wydłuża się do samego końca lutego. ;] NIci z ferii w tym roku. Choć zaraz nazwiecie mnie kujonem, bo dziś idę po drugi wpisik w indeksie i znowu 5 - historia Polski i prawa polskiego. W dwa dnia jednak wykułem się prawie 300 stroniczek na blachę i ... Zdarza się - jak mawia mój prof. Łaszewski
-
Filozofia II (oraz wszelakie religie i zabobony)
temat odpisał niko14 na Chimaira w Tematy archiwalne
Dla Ciebie rzeczy oczywiste, dla sporej grupy osób chcących się włączyć do dyskusji już nie. Dobrze jest usystematyzować wiedzę, a takie wyłuszczenie dobrze służy obu stronom Polemizowałem z obiektywną moralnością, którą można uznać jedynie za prawdziwą jedynie wobec ustalonych wartości dla pewnej mniejszej lub większej społeczności. Nigdy nie będzie to jedna i ta sama moralność, gdyż jak wiemy różne są źródła najwyższych wartości: 1. Bóg - doktryna katolicka 2. przyrodzona godność człowieka - Hobbes, Locke, Grocjusz 3. zasady współżycia społecznego - Fuller etc. Tyle z mojej strony na temat moralności, której zdefiniowanie żądano ode mnie dawno, dawno temu. Zawsze lepiej późno niż wcale. ------------------- W wąskim gronie wąskie teksty... -
ZByt mało informacji jak dla mnie w tym jest. Piszesz, że nie było mowy wówczas o tym podatku, ale chyba raczej podatek był, ale o nim nie wiedzieliście. Zgodnie bowiem z zasadą - prawo nie działa wstecz (lex retro non agit) przepis musiał wówczas obowiązywać, inaczej nie byłoby podstawy prawnej, a po drugie in dubio pro tributare, więc w razie wątpliwości należy orzekać na rzecz podatnika etc. Najważniejsze w tej sprawie, aby udać się do gminy i spytać sie o dokładny przepis prawny na mocy którego ma twój tata zapłacić podatek. Wtedy będzie można powiedzieć coś więcej, oczywiście jednak nie traktuj tej porady zbyt poważnie, bo jednak przecież to tylko kilka słow studenta prawa po paru miesiącach nauki. ;]
-
Filozofia II (oraz wszelakie religie i zabobony)
temat odpisał niko14 na Chimaira w Tematy archiwalne
Moralność to jak wiemy pojęcie wieloznaczne, jeżeli mielibyśmy nadać mu jakąś lapidarną definicję to można powiedzieć, że jestto zbiór norm regulujących zachowania człowieka, które klasyfikują ludzkie zachowania jako dobre lub złe, słuszne/niesłuszne. Oczywiście w taki sam sposób mogą klasyfikować te wartości również inne systemy normatywne. Moralność jest systemem normatywnym niezinstytucjonalizowanym i niesproceduralizoawnym. W przeciwieństwie do norm prawnych nie można powiedzieć, że ktoś w dzisiejszych czasach może daną normę ustanowić, a potem ją uchylić. Normy moralne mają zwykle postać ogólnych wskazań. Jeżeli chodzi o uzasadnienie ich obowiązywania to jest to uzasadnienie aksjologiczne, tzn. norma moralna obowiązuje dopiero wówczas, gdy w danym społeczeństwie dochodzi się do wniosku, że dane zachowanie jest słuszne(niesłuszne), dobre(złe) i z tego powodu należy tak (nie)postępować. Moralność operuje sankcjami rozsianymi - które często przybierają postać potępienia czy publicznej dezaprobaty. Przedmiotem moralności mogą być nie tylko zachowania, ale również intencje, przekonania, myśli, a więc prawo zna odpowiedzialność doxotyczną. Podmiotem moralności jest jednostka, to człowiek jest zawsze winny niemoralnego postępowania, a nie grupa osób. Moralność nie jest strukturalnie powiązana z państwem. Inna jest moralność ludzi wierzących, niewieżących, badania socjologiczne dowodzą, że inna jest inna jest moralność mieszkańcó wsi i małych miasteczek, a inna mieszkańców wielkich ośrodków miejskich, nawet grupy przestępcze mają swoją własną moralność. Tak kilka akademickich zdań o moralności, bez zbytniego zagłębiania się w szczegóły, a więc np. relacje między moralnością, rodzajami moralności etc. Może następnym razem. A tekst oczywiście to wynik mojego uczenia się na dzisiejszy egzamin ze Wstępu do prawoznastwa, książka autorstwa prof. Lecha Morawskiego, wyd. 2006. Aby nie posądzono mnie o plagiat -
310 źą nie jesteś kapitanem Firefly'a yo (toruńskie tak ) SKoro już chodzi o drugą połówkę to zawsze trzeba zacząc od pierwszej. Spokojnie bez zbędnego pośpiechu, bez menelstwa i kulturalnie. Potem druga nieco szybciej, kolejna etc. Taki jest przepis na dobry początek imprezy. Obowiązkowo musi być pizza, która jest i tania, dobra i dowożona w 10 minut. Sympatyczni ludzie obok i Gramma's Boy w tle i jest dobrze. Taaa. System Eliminacji Studentów Jest Aktywny Wiecej szczegółów w temacie szkoła, cóż za ironia... ---------------------- (Stan psychiczny po dzisiejszym egzaminie)
-
Heh, a ja od dwóch miesięcy nie mam na nic czasu, od miesiąca nie myśle o niczym innym niż nauka, a od 2 tygodni kucie na okrągło. Wstaje o 9.00, spać chodzę o 4.00 a pomiędzy jest chamska pamięciówa. Nice Dzisiaj mój pierwszy egzamin na studiach miałem ze Wstępu do prawoznastwa. Raptem 250 stron na pamięć, co do słówka w tydzień. Nice, nice. Dostałem z kolosa z tego 5, ale z egzaminu raczej już tak dobrze nie będzie. Strasznie mało czasu, a pytania obszerne: źródła prawa europejskiego, ius cogemns et ius dispositivum oraz trzecie szybciutkie na 5 sekund każde wyjaśnienie pojęć: jakiś skrót co podał na wykładzie (żeby mi się chciało przychodzić na niego w poniedziałki o 18 xD), ne bis in idem, oraz reformationes in peius Proste, ale zbyt mało czasu i teraz liczyć na 3 z egzaminu, w porywach do 4 ;] W czwartek kolos z historii POlski i prawa polskiego, a nic jeszcze się nie uczyłem, a 12 egzamin. Jest super -------------------------------------- Jedyne co mam to złudzenia, że mogę mieć zaliczenia, Jedyne co mam to złudzenia, że mogę je mieć.
-
Nie tak szybko lecimy z materiałem, bo to były tylko zagadnienia wstępu do prawoznastwa, z którego we wtorek miałem kolosa, a w poniedziałek egzamin. Książka to można powiedzieć spis treści do tego co będziemy się uczyć przez te lata. Prawa rzymskie oczywiście na drugim roku, również pewnie 2 semestrowe, a na razie w tym roku skończę już w tej sesji historię polski i prawa polskiego, a w następnym semestrze powszechną i p. konstytucyjne. To nic, że od miesiąca kuję od rana, najpierw do 12.00 codziennie, potem do 2.00, a od prawie dwóch tygodni do 4 nad ranem i tak jeszcze przez miesiąc. Fajnie jest
-
A ja bym chciał temat - prawo i porady prawne. Nie przesadzajmy, to jest forum czasopisma o grach komputerowych, a nie ogólnopolski dział gospodarczy jakiegoś czasopisma. CHoć z drugiej strony taki temat prawniczy nie jest znowu taki firefly'owski. Pierwszy temat: czy zgadzasz się z pozytywistyczną, czy niepozytywistyczną koncepcją prawa, albo czy Hobbes, który twierdzie, że człowiek maksymalizuje swoje korzyści (z wyjątkiem dzieci, narkomanów i idiotów) ma rację. CHoć z drugiej strony zagadnienia filozofii prawa, można podjąc w temacie filozofia.
-
Jako, że napisanie posta na pierwszej stronie nowegoi tematu to lans, więc dodaje sobie niniejszym +25 pkt. lansu. Widać, że sesja się zaraz zacznie, bo nie mam czasu na nic poza nauką. Codziennie, od rana do 2 w nocy i nie ma, że boli. Krótkie przerwy na BSG 3 i lecimy dalej. W końcu trzeba się pouczyć skoro się tego nie robiło systematycznie. Nie jest źle, a można pomyśleć, że już za miesiąc koniec tej męczarni i jakiś okres przerwy - w parę dni w porywach do tygodnia. Bawią już mnie tak małe rzeczy, że dobre i to. Ogólnie skoro to jest nowy FoS, to może się przedstawie. CZeść jestem niko14 i jestem forumowiczem FA (Odpowiedz: "Cześć Niko!, witamy w grupie wsparcia"
-
Mom zdaniem również nie ma sensu dalej ciągnać tej dyskusji i]wyprowadzać z kazusu ogólnych norm postępowania. Nie oczekiwałem tak radykalnych środków jak padnięcie na kolana, czy posypanie głowy popiołem, bo to metody przeciwdziałające krwawej zemście rodem ze średniowiecza. Jednak satysfakcjonuje mnie Twoja postawa i cieszę się, że można było wymienić kilka uwag na ten temat, bez zbytnich emocji z naszej strony. Szkoda, że tutaj nie mogę powtórzyć powyższych słów. Posługujesz się na koniec sofizmatami, w szczególności arguementami ad personam, ad populum, a na koniec ad baculinum. We wcześniejszym poście posłużyłeś się jedynie argumentum ad ignoratiam, na który wysunełem dwa kontrargumenty. Chyba nie jest to dobra metoda dyskutowania. ;] Causa finita ------------------------ O krok...
-
Podobne odczucia mam jak Ty. Oglądam już tyle seriali, że jeszcze nie wiem, czy będę dalej śledził serialowe losy Czterechtysięcy czterystu. Pomysł imho nie do końca rozwinięty i można było znacznie bardziej dopracować go. Tymczasem dokończyłem drugą serię BSG, która mnie nie parzy, ani nie ziębi, choć w ustach starwarsofoba jest to i tak pochwała. Wczoraj zacząłem oglądać Dextera i mam już za sobą 3 odcinki i muszę przyznać, że serial jak dla mnie to wyższa stany średnie. Jedyne co mnie zdziwiło to, fakt, że napisy do Dextera robił nasz forumowiczowy guru od seriali Mariusz Saint, brawa dla tego pana
-
Mój błąd reozumowania ma polegać na tym, że gdzieniegdzie jest padają jeszcze gorsze inwektywy? WIem, że "w tym kraju są zasady, ten kraj ma to w zwyczaju, równo ścinać wszystkie głowy wystające zza połowy", ale pozwolisz, że będę postulował o równanie w górę. ;] Szczególnie, gdy robi to moderator, a wiale Uwagi do moderatorów, a więc gdzie nie jest zwykłym forumowiczem, lecz reprezentuje urząd moderatora forum. PO prostu nie wypada, co RoZy niżej jest gotowy uznać. ;] Jurgiel, ani inni forumowicz nie jest śmieciem. Nie podoba mi się ton i takie upodmiotowienie forumowiczów, gdyży dostają ostrzeżenia lub bana. CZytając Twoją jakże błyskotliwą wypowiedź, mam wrażenie, że pewien nurt ideowy jest cały obecny. ;] Ide na wykład, a potem zrobię edita. EDIT Po wykładzie. Moderatorka to nie zabawa i nigdy czegoś podobnego nie twierdziłem. Sam pełnię funkcję moderatora w na paru grupach dyskusyjnych i wiem co to znaczy. Jestem wdzięczny moderatorom FA za poświęcony czas, ku pożytkowi wszystkich forumowiczów, ale to nie oznacza, że nie mam prawa krytykować niektórych zachowań z ich strony. Żyjemy w państwie prawa (przynajmniej tak nas nauczają), więc prawo wolności słowa o ile nie godzi w prawa innych nadal obowiązuje. Dlatego właśnie bronie "porządnej atmosfery" i wolałbym, aby w żadnych postach nie pojawiały się wyrazy "debil", a w szczególności w postach moderatorów, któży powinni być poza wszelkimi podejrzeniami jak żona Cezara Tylko tyle, ale czasem aż tyle. Nie chcę prawić uwag dotyczących etosu moderatora, ale moim zdaniem powinien się kierować nie tylko skutecznością działania, ale przez swoją rzetelną, dobrze wykonywaną pracę i postawę na forum powinien stanowić wzór dla pozostałych forumowiczów. Wiem, że każdy z nas jest człowiekiem, a wymagania stawiać powinniśmy najpierw sobie, ale może takie postawienie sprawy sprawi, że wszyscy będziemy dbać o pewien wysoki poziom na FA w dyskusjach. OStre słowa padły, ale każdy z nas pewnie ma takie momenty w swojej aktywności na tej grupie dyskusyjnej. Tak więc nie jest to uwaga stricte osobista, ale ma znaczenie ogólne. Jak zwykle uroczy cięty styl powalający oponenta na kolana i sprawiający, że zawaha się przed następnym kliknięciem przycisku "wyślij". Jednakże pan kazał, słuba musi i wpisałem ten zwrot w wszechwiedzącym google w cudzysłowie i rezultatem okazał się jedynie w/w post autorstwa moderatora Chimairy, który za wiele mi nie pomógł. Dlatego poświęciłem się i poszerzyłem zakres wyszukiwania nie używając "". Chimaira nie raczył wytłumaczyć tegoż zjawiska, więc postaram się ułatwić zadanie innym forumowiczom. Generalnei zmiana pól semantycznych danego słowa oznacza, że w zależności od kontektu i okoliczności użycia danego wyrazu można uzyskać inne znaczenie. Taka jest linia obrony ze strony CHimairy użycia słowa "debil", w znaceniu osoba mysląca nieracjonalnie. BArdzo to zacna i pomocna interpretacja, jednakże użycie tego słowa nie miało dowodzić znajomości języka moderatora, tylko zwyczajnie było aktem dezaprobaty i potępienia forumowicza przez użycie tego wyrazu. Wszyscy wiemy, że w większości wypadków słowo to ma jednoznaczny wydźwięk pejoratywny i służy ugodzeniu osoby przeciwnika. Po drugie moderator pełni pewną funkcję publiczną, a więc obowiązują go podwyższone standardy moralne wg obiegowej opini. Dlatego zabawy z językiem polskim temu nie służą, język osoby pełniącej urząd moderatora, w chwili, gdy wypowiada się jako moderator, musi być tak jak ustawy jednoznaczny, czytelny, klarowny, bez posługiwania się homonimami i słownictwem specjalistycznym lub obcojęzycznym. Dlatego też użycie ów wyrazu było świadomym zabiegiem imho i tak powinno być odczytywane, zasłanianie się cieniem semantynym nie ma w tym przypadku racjonalnej podstawy. Ja nie będę kazał nikomu "wyryć tego na klacie", znajcie mój gest
-
Co nie zmienia jednak faktu, że używając s stosunku do takiej osoby określenia "debil" podpuszczamy się pewnej relatywizacji choroby jaką jest niedorozwój umysłowy. To, że ktoś pisze nieracjonalnie nie upoważnia żadnego z nas do używania takich dosadnych określeń, w końcu staramy się, aby na tym forum panował jakiś poziom. Określenia debil jest tylko jednym z wielu epitetów jakie padają najczęściej w aktualnościach. Nie jest to zachęcający element do włączenia się w dyskusję. ;] Po pierwsze tłumaczyłem już, że nie po to użyłem winksa na końcu, aby zrozumiany został ten pogląd za mój. Jednakże wypada wiedzieć skąd pochodzi dany aforyzm niezależnie czy jest się wierzącym, czy też nie. Mądrość nie przynależy do żadnej partii czy wiary. Nazwanie kogoś debilem, dlatego, ze zasłużył na ostrzeżenie za propagowanie piractwa i ogólny brak ogłady jest jednak nadużyciem. Wiem, że to jest n-ta osoba, a n zmierza do nieskończoności, ale to nie oznacza, że można wtedy więcej. Może jest za mało moderatorów, stąd taka frustracją, gdy pojawia się kolejna osoba popełniająca grzechy innych?...
-
Krótko i treściwie. Końcówka roku udana dla MU w PS. Mamy 6 punktów przewagi nad Chelsea i kilkanaście nad trzecią drużyną. Nie spodziewałem się tego po letnim oknie transferowym, więc tym bardziej się cieszę. Mile zaskoczył Leo, który coraz lepiej radzi sobie z reprezentacją, brawa dla polskich siatkarzy za srebro w siatkówce mężczyzn, brawo Otylia i inni pływacy za medale, a Małysz wraca do formy. Dobry rok. Oby przyszły był równie dobry.
-
To był dobry rok. Zdałem dobrze maturę, dostałem się na wymarzony kierunek, zmieniłem się pod względem towarzyskości i przede wszystkim zacząłem na poważnie pisać na FA, a w tym czasie napisałem ponad 1200 postów i obchodziłem 3 lecie na forum. Były gorsze momenty, ale po co o nich wspominać. Niech rozpoczęty rok przyniesie nam same sukcesy, satysfakcję i spełnienię, a będzie można nazwać go dobrym. Pozdrawiam z impry sylwestrowej
-
Przyganiał kocioł garnkowi, wypominając ortografię, a samemu pisząc "żadko". Felietony dla mnie są bardzo dobrym pomysłem. Zawsze można poznać ciekawy głos redaktora w danej sprawie często nie okołogrowej, co się ceni. Nie zawsze się z tymi opiniami zgadzam, ale to i lepiej, gdyż gdybym tylko potakiwał, to oznaczałoby, że sam nie mam żadnego poglądu na daną materię.
-
Powstał kanał, upadł kanał. Co za kanał... Niestety miałem rację, że upadnie po stracie statusu oficjalnego. Mav i P_aul mieliście na ten temat inne zdanie, szkoda, że nie myliliście się tym razem. Może w przyszłe wakacje coś podobnego się zrobi, ale komu będzie się chciało poświęcić tyle godzin na projekt bez przyszłości. Jako przyszły prawnik chciałem dzisiaj zacytować Wam rozporządzenie z 1921 r.: "Pić wolno wyłącznie przy stole, w pozycji siedzącej, przy czym kieliszek należy trzymać prawą ręką, a lewą oprzeć lekko na biodrze. Kto zmienia samodzielnie pozycję siedzącą na leżącą, winien być odstawiony do komisariatu, gdzie podlega pozbawieniu praw i przywilejów aż do zupełnego wytrzeźwienia. Rachunek płaci najtrzeźwiejszy i nikt nie może się tłumaczyć nieznajomością prawa."
-
Po raz trzeci w czasie mojej obecności na FA, ktoś polemizuje z moim podpisem. Nie będę komentował, bo znowu coś powiedzą o moim ego i kompeksach, a już nazw brakuje dla mnie. Przyznaję, że nie są one przypadkowe i często z nich właśnie można odczytać cały kontekst wypowiedzi. Tak samo jak z tytułami moich postów. Gdyż słowa "Demo demokracji, demo uczciwości, demo moderacji, demo..." również nie pojawiły się przypadkowo. CO do zagadki: "choć cięzki i duży to do czegoś służy" - chodziło o garb, a słowa te zaczerpinięte zostały z piosenki zespołu Akurat. Jednak brawo za inwencję. Docenię na Smugglerkach głosując na Ciebie na najlepszego moda, choć będę miał dylemat, bo dołączył PzkwVIb, a w ostatnich dwóch polemikach zgadzał się ze mną. Rzucę monetą. :bigsmurf: Cała śmietanka i pełna kultura. Najbliżej kamer, najbliżej króla. (...) Wszystkie uściski zostały sprzedane...
-
Wydaje mi się, że było inaczej, ale i tak miło, że zostałem wymieniony, wg zasady nieważne co się mówi, ważne, że dobrze piszą nicka Żadna rewolta to nie była, tylko próba zwrócenia uwagi na ciężką dolę biednych, szarych userów i przeciążenie pracy modków. Przecież jeśli się nie mylę, to parę tygodni po tych wydarzeniach przybył nam nowy moderator - miłościwie nam panujący PzkwVIb (God save the mod). Wychodzi na to, że "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro". ---------------------------------------- Jeden człowiek to jeden sens. Jeden sens to jeden cud. Jeden cud to jeden wers. Jeden wers to parę nut (♪♪♪) --------------------------------------- Choć niekochany to dobrze znany. Choć niekochany to dobrze poznany. Choć ciężki i duży to do czegoś służy.
-
Są tacy, np. ja mam zgłoszonych 25 postów, a swego czasu i po 8 z rzędu w jednym temacie się zgłosiło. CZerwono było, że komuną pachniało. Wszystkie zostały usunięte, więc były niezgodne z regulaminem. Ba, znam takie osoby, które mają zgłoszonych postów koło 200, a więc więcej niż napisanych. Bez nazwisk. Jak się nasz grupa nazywała Kicu, Kagex i Poli? Sugerujesz, że wytknąłem słowo debil RoZy'emu przez to, że go nielubie? Wolne żarty. Wytykam błędy i raportuje posty nie patrząc czy ktoś ma 6k postów, czy 6. Uwierz mi. Różne traktowanie osób, przez kogoś kto sławił się swego czasu nazwaniem pewnej grupy forumowiczów KWA - Kącikiem Wzajemnej Adoracji,byłoby hipokryzją. Niziołko przecież żartowałem, po to tego winksa na końcu wstawiłem. Czepiam się jak zawsze, a nie bierzmy wszystkiego do siebie. Choć czasami dobrze jest wiedzieć, że wytykając coś drugiemu samemu można zostać upomnianym. Taka tradycja tego forum. Punkty lansu jeszcze tak działają, że muszą stanowić pewien procent wszystkich postów. To jest ciekawa teoria, ale nie mogę jej w pełni przytoczyć w tym temacie. Raportując posty nie zwalczasz biedy w Afryce, nie karmisz głodne dzieci w Burkina Faso, nie walczysz z terroryzmem na świecie, ale dokładasz cegiełkę do zaprowadzenia porządku na FA i do równości na nim. Tylko po co nabieramy się na te same stare zagrania. Czyżbyście pozwalali na to, bo tak rzadko ostatno jestem, czy bawi to Was tak samo jak mnie kiedyś? Nieważne :bigsmurf:
-
Filozofia II (oraz wszelakie religie i zabobony)
temat odpisał niko14 na Chimaira w Tematy archiwalne
Mylisz się, gdyż nie znasz definicji dyskryminacji. Dyskryminacja to zróżnicowane traktowanie osób znajdujących się w obiektywnie takiej samej sytuacji, które to traktowanie nie ma swojej racjonalnej (obiektywnie usprawiedliwionej) podstawy. Jeżeli zatem różnie traktowane są podmioty, które znajdują się w analogicznej sytuacji, ale ma to rozsądne i obiektywne usprawiedliwienie to nie jest to naruszenie zasady dyskryminacji, ale wyjście naprzeciw potrzebom płynącym z zasady równości (jest to tzw. dyskryminacja pozytywna). Zatem równość kobiet i mężczyzn nie może oznaczać identyczności. Sytuacyjne rozwarstwienie powoduje, że państwo ma niwelować istniejące różnice pomiędzy jednostami, tak, by osiągnać faktyczny parytet równości - tym właśnie uzasadnia się dodatkowe gwarancje proceduralne dla nieletnich, osób niepełnosprawnych; bardziej liberalne przepisy kobiet-więźniarek, gdyż wynika to z ewidentnych różnic biologiczny. Reasumując, można powiedzieć, że identyczne potraktowanie podmiotów znajdujących się w obietkywnie różnej sytuacji faktycznej czy prawnej może być rozumiane jako dyskryminacja. Z tego prawnego punktu widzenia jedynie zróżnicowane traktowanie kobiety, znajdujących się w takiej samej sytuacji jak inna kobieta jest dyskriminacją, ale już różne traktowanie mężczyzn i kobiet ma swoje uzasadnienie biologiczne, ekonomiczne, czy społeczne. Rówość - tak, dyskryminacja - nie, identyczność - nie. -
Również kupiłem sobie tego pada ponad dwa miesiące temu, gdy już nie miałem ochoty męczyć się z media-techami. Cena bardzo przystępna - 79.99 zł, więc nie dajcie się zwieść sklepowi nie dla inteligentnych, który chciał za tego samego pada tylko 20 złotych więcej. Pad sprawuje się bardzo dobrze, choć nie wiem czemu, ale przez długi czas miałem problem z dostosowaniem się do niego. Jakiś taki mały i dziecinny mi się wydawał. Prawda, że mam długie palce niczym pianista, więc wydawało mi się, że pad mi zaraz wypadnie z rąk. Po jakimś czasie te odczucia minęły.
-
To nie są raportowane posty, tylko punkty lansu. Czym więcej ich masz tym bardziej jesteś trve, 310 i mniej firefly'owski. W sumie nie wiem czemu służy ten połowiczny zabieg. Dla mnie to jest wylanie dziecka z kąpielą, gdyż forumowicze nie chcą zgłaszać nieprawidłowości na FA, aby nie pojawiła się przy tej informacji o zgłoszonych postach inna wartość niż 0, gdyż zostaną posądzeni o kapowanie, donosicielstwo, bycie wtyczką, kablem, konfidentem etc. Postuluje, aby zlikwidować ten licznik, albo aby było wiadomo kto zgłosił danego posta i z jakiego powodu. Nie sądzę, aby słowo debil powinno paść pod adresem jakiegokolwiek forumowicza. Debilizm to "najlżejsza postać niedorozwoju umysłowego, przy którym (mimo braku zdolności do abstrakcyjnego myślenia) można uzyskać wykształcenie podstawowe (nauczyć się czytać, pisać i rachować) i wykonywać prostsze zawody" - Słownik języka polskiego, wyd. PWN, Warszawa 1978. Debilizm to choroba, a z ludzi chorych na tym forum się nie śmiejemy, czy coś się ostatnio zmieniło w tej kwestii? ;] Powiedzenie? Czyżby obraza uczuć religijnych poprzez sprowadzenie cytatu z Biblii do rangi tylko powiedzenia?
-
Jakoś dziwne były te święta Bożego Narodzenia. Rodzinie się wyraźnie w tym roku nie chciało. Primo nie było pierwszy raz w historii choinki, bo nikomu nie chciało się kupić i ubrać. Secundo - nie zasiedliśmy przy świątecznym stole przy świątecznej zastawie, bo po co stół taki wielki nakrywać i po co myć ręcznie piękną zastawę skoro można użyć codziennej i włożyć do zmywarki. Tertio - rodzice poszli na łatwiznę i dali pieniądze. Jakoś wyidylizowałem sobie ten wieczór świąteczny, a takie niedociągnięcia obudziły we mnie niesmak. Choć najważniejsze było spotkanie całej rodziny przy świątecznym stole. Ostatnio byłem w domu z miesiąc temu, więc tym bardziej radował mnie widok bliskich twarzy rodziny. Największe wrażenie oczywiście zrobiło na całej familii, gdy przeniosłem stos toreb z prezentami. Dawno nie widziałem takiej ciekawości domowników co dostaną w prezencie. Dla mnie była to radość dzielenia się. Oszczędzałem ostatni tydzień, aby kupić prezenty takie jakbym sam chciał dostać na ich miejscu i przez to ten uśmiech na ich twarzach. Wydałem więcej niż wczoraj w Wiligię zebrałem, ale jak już pisałem nie chodzi tu o rachunek ekonomiczny, aby wyjść na plus. Nie odmówiłem sobie tradycyjnej pasterki o północy, Uwielbiem tę mszę w małym, wiejskim kościele, do którego trzeba przybyć pół godziny przed mszą, aby mieć miejsce siedzące i tę dwugodzinną mszę świętą. Mimo faktu, że dzisiaj musiałem już uczyć się do kolowkium z powszechnej historii państwa i prawa to jednak święta uważam za udane. Sylwka planuje w Toronto wśród paczki świetnych ludzi ze studiów i przyjaciół z czasów licealnych, a potem ...
-
Miałem ten sam problem jeszcze nie tak dawno, ale poczułem magię i aurę świąt Bożego Narodzenia. Zakupiłem prezenty dla najbliższych mi osób, rodzinę, wydałem mnóstwo kasy, a po przygodzie ze zgubionym portfelem i zablokowaną kartą miałem dość mocno ograniczony budżet. Zaoszczędziłem i kupiłem prezenty takie jak sam chciałbym dostać na ich miejscu. Pieniądze szczęścia nie dają - jest obojętne, ale dopiero wartość ma to co za nie kupimy i co zrobimy dla innych. Wydałem to co dostałem na urodziny na prezenty dla innych i nie oczekuję, że mi się to zwróci. To nie rachunek ekonomiczny, tylko święta. Nie wiem czy jeszcze napiszę coś przed świętami na FA, więc życzę wszystkim, których dobrze poznałem przez te parę miesięcy (gdyż piszę chyba od marca) więcej życzliwości, aby czasem odpuścić osobiste wycieczki, zachować smakowity prztyczek w nos, powstrzymać się od wytykania błędów (czasem, a nie zawsze, gdyż ma to swój urok ). Ho, ho, ho Marry Christmas, życzy Nikołaj.
