Skocz do zawartości

niko14

Forumowicze
  • Zawartość

    1379
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez niko14


  1. Bo co? Bo jest ojciec Rydzyk i jega moherowa armia? Phi, jakoś nie czuję się z tego powodu gorszy. Chodzę do kościoła dla Boga i dla siebie.

    Sam prezentuję podobną postawę. Utożsamianie Kościoła z o. Tadeuszem, Rydzykiem jest nadużyciem. Jak można wspólnotę określać przez jednego jego członka? Studiuję w Toruniu, czyli mieście określanym mianem Rydzykowa. (Turyści jednak wymieniając z czym im się kojarzy Toruń wymieniają jednak najpierw: Kopernika, pierniki, UMK, a raptem ok. 5% wspomina o RM) Mało tego, należę do parafii św. Józefa, a więc mój kościół to kościół redemptorystów. Czyli dla wolniej kojarzących - jest to kościół Rydzyka, z którego msze święte co niedziela są transmitowane na falach Radia Maryja. Uczęszczając prawie w każdą niedzielę do tego kościoła na mszę świętą (prawie każdego, bo czasem trzeba odwiedzić dom rodzinny ;]) nigdy jednak eucharystii nie sprawował jednak o. Tadeusz Rydzyk. Szkoda. CHoć odprawiają ją inni redemptoryści, rekolekcje jakie miały miejsce przed Wielkanocą, były jedne z najlepszych w jakich uczestniczyłem. Redemptorysta - misjonarz odpowiadał na pytania, które Kościół i ludzie wierzący boją sobie zadawać. Konkuzja: chodzimy do kościoła, aby spotkać się z Bogiem, ale to kapłan sprawia, czy przeżyjemy dobrze tę mszę.

    Wszystkim forumowiczom życzę spokojnych, rodzinnychświąt Wielkiej Nocy.


  2. Kocham ludzi, którz lubią się dzielić. Wszystkim. Nawet przeziębieniem. Altruistyczna postawa profesora, który przychodzi zakatarzony, kichający i ogólnie ślący prezenty w przetrzeń, w której znajduje się prawie 300 studentów na wykładzie (a nie pod Termopilami). Pan profesor pomyślał o nas i opócz wiedzy przekazał nam drogą kropelkową zarazki. Teraz spełniając swój obowiązek poszedł na zwolnienie lekarskie. Od pamiętnego wykładu chodzę zakatarzony, z bolącym gardłem, a od wczoraj kichający. Cudownie, jest cudownie. Nie ma to jak choroba przed świętami. W tym roku zajączek przyniósł malutką, słodziutką grypę (Marek nie miał z tym nic wspólnego). W moim przypadku przeziębienie i grypa oznacza jeszcze, że poleje się krew. Krew lejąca się często ciurkiem po 10-15 minut, sprawiająca, że łazienka wygląda jak rzeźnia. Nice, nice.

    Wystarczy o problemach zdrowotnych. Jako, że mój altruistyczny profesor wziął urlop zdrowotny, nie mam wykładu dzisiaj, a to oznacza, że od piątku mam już przerwę świąteczną. Nadal jednak przebywam w Toronto, bo czekam na paczkę z Allegro (pozdrawiam Pocztę Polską, za chamstwo, bezczelność i brak profesjonalizmu - nigdy więcej nie będę narodowcem). Jutro wracam do rodzinnego domu i można będzie poczuć świąteczną atmosferę.


  3. Elo miśki. Mam kilka pytań do was, a przy okazji lekkie rozkręcenie tematu.

    Po pierwsze - jak sądzicie, czy jakieś zmiany zachodzą w świecie czy nie?

    Po drugie - czy wszystko jest zmienne, czy są jakieś stałe elementy?

    Po trzecie - czy macie wyprowadzony jakiś KONKRETNY dowód na istnienie/nieistnienie Boga (nie mówię tu konkretnie o konkretnym Bogu, chrześcijańskim, tylko o Bogu w ogóle, w kategorii filozoficznej, nie religijnej).

    Po czwarte - czy 'Ja' jest trwałe, niezmienne, substancjalne, czy jest też elementem zmienności (o ile takowa występuje).

    No, to tyle na razie, byłbym wdzięczny gdyby temat się jakoś rozkręcił. Mam nadzieję, że pytania niezbyt trudne i skomplikowane. :)

    Szczytna inicjatywa rozkręcenia ciekawego topiku. Trzeba coś skrobnąć, choć nie zawsze będzie to przemyślane. :)

    1. Jakieś zmiany to owszem i zachodzą. Jedne szybciej, inne postępujące w wolniejszym, tempie. Ruch, dynamizm otaczającego nas świata jest czymś intuicyjnie pewnym. Każdy wybór powoduje zmiany, zmiany jak w reakcji łancuchowej pciągają kolejne etapy przemian i zmieniac elementy świata zmieniani się on sam.

    2. Nie wszystko jest zmienne - np. stała Plancka ;) Prawa fizyczne w idealnych warunkach są niezmienne. Prawa logiczne zawsze są prawdziwe etc. W dym dynamicznym świecie muszą istnieć jakieś elementy niezmienne, które scalają cały świat. W przeciwnym razie musielibyśmy przyjąć, że świat poprzez swój rozwój, dynamizm i zmienność zmierza do... samodestrukcji. (co nie wydaje się wcale takie błędne jeśli poobserwować osobniki na tej ziemi ;)) Niezmienna jest również przyrodzona godność osobowa istoty ludźkiej. Wynikające z niej prawa człowieka są jedynie jej pochodną. Stałość rozpatrywana w odpowiednio krótkim przedziale czasowym jest bardziej intyicyjna niż dynamizm. Człowiek, ze względu na dość krótki okres swego egzystowania na ziemi, sam nie zaobserwuje wszystkich zmian. D

    3. Jeżeli trawa jest niebieska (p), to Bóg istnieje(q).

    p->q

    spr. p - f, q - v, p->q - v

    p - f, q - f, p->q - v

    Bóg istnieje c.b.d.u.

    Oczywiście powyższy dowód można sobie o kant d... rozbić. Z oczywistych powodów.

    4. "Ja" jesto pochodną doświadczenia, genów i otaczającego nas środowiska, a skoro elementy, które kształtują "ja" są zmienne to zmienne jest również "ja". C.b.d.u. :)


  4. Sam wymyśliłeś te głupoty o regulacji konstytucyjnej, czy ktoś Ci pomógł?

    Konstytucja gwarantuje jedynie ochronę życia. Jest to rowiązanie szersze niż w innych konstytucjach, gdyż w Polsce nie jest gwarantowane prawo do życia, ale życie jako wartość. Szczegółowe kwestie w wyniku kompromisu nie zostałe zawarte w konstytucji z 2 kwietnia 1997 r., ale w ustawie zwykłej. Państwo winne jest zapewnić nie tylko ochronę przed pozbawianiem życia, ale również ma dbać o zapewnienie takich warunków pracy, bytowania, aby życie nie było zagrożone. Dobra, nieważne. Egzamin z prawa konstytucyjnego dopiero za miesiąc ;]


  5. W trzeciej klasie LO mieliśmy za zadanie zaadaptować Shakespeare'a na swoje potrzeby, a w drugiej jakąś amerykańską powieść. Nasza grupa wybrała wpierw "Wiele Hałasu o Nic", a za drugim "Ojca Chrzestnego" :twisted: Pierwsze 'dzieło' nakręciliśmy w około 8 godzin - a wyszło nam z 10 minut filmu :) Kumpel napisał nam scenariusz-esencje i robiliśmy wielki spontan. Poza scenariuszem nie mieliśmy nic, no jeszcze kamerzysta z kamerą był. Sami faceci, a rola damska też była - kumpel grał w lekko przezroczystej sukni mamy drugiego kumpla... Było bombowo.

    W trzeciej klasie LO wziąłem udział w przedstawieniu "WIele hałąsu o nic" Szekspira. Spektakl był dla ludzi z wymiany z Norwegii, Litwy i Węgier czy coś tak jakoś. Ogólnie sporo pracy, 20 minut przedstawienia i sporo zabawy. WYszło bardzo profesjonalnie, z wszystkimi autentycznymi strojami i ciekawą scenografią. Grałem Father Francisa w habicie franciszkańskim. Lol :)


  6. Na początek prośba - używaj pola autora cytatu, gdyż zacytowałeś moją jedną wypowiedź i resztę wypowiedzi kogoś innego. Taki sposób cytowania wprowadza w błąd resztę forumowiczów. Do czego przyczynai się fakt, że obaj pisaliśmy o MU i jesteśmy jego sympatykami.

    ]Ta, zobaczymy, bądźmy dobrej myśli m/ Zobaczymy jak z kolejnymi ogóreczkami poradzą sobie nasze chłopaki, pewnie ich ogolą, spokojna głowa. Obawiam się tylko późniejszych meczy, z Finkami, Serbami i Portugalczykami na wyjeździe :) Aha, trenerze Leo. Nie wystawiaj Matusiaka do składu, jak nie będzie podawał i holował piłki =; Bo kontrakciq z Palermo plus dużo kasiorq i już widać efekty gwiazdorstwa. bym się mylił, ta.

    Wiem, że życie pokazało, iż nie ma co wierzyć dobrej formie naszej reprezentacji, bo często nas zaskakiwała in minus, jednak tym razem jednak są podstawy, aby patrzeć w z nadzieją w przyszłość. (to zdanie jest stanowczo zbyt wiele razy podrzędnie złożone ;]) Leo to zawodowiec i ja mu ufam. (uff...uff..)


  7. Dawno już polska reprezentacja nie prezentowała takiej formy
    2:2 z ogórkami ostatnio m/.

    Mówię o długoterminowej formie naszej reprezentacji, a nie pojedynczych meczach.

    są też szmaciarskie kluby takie jak Milan czy Chelsea,

    Po co te ostre słowa? Sam jestem wiernym fanem MU od 9 lat, ale nie ma co nadużywać słownictwa. Nie potrzebna nam jest święta wojna futbolowa, warto choćby sobie przypomnieć konflikty Honduras - Salwador, Celtic - Rengers etc. Idąć w ślady Polipolika - sympatycy Milanu i Chelsea to też nasi bracia forumowicze :) (Choć nie wiedzą co czynią ;))


  8. Chwila wolnego czasu to dobry powód, aby wybrać się trochę śpóźnionym na seans pt. "Ostatni krół Szkocji". O wydarzeniach w Ugandzie w owym czasie uczyłem się na lekcji WoS-u i statystyki były porażające. Sam film mimo mocnych fragmentów jednak owej atmosfery masowego mordu rodaków nie oddał. Owszem rola głównego bohatera zasługuje na ciepłe słowa, ale poza tym nic więcej nie dostaliśmy od filmu. Ocena 3/6

  9. Ja się zapytam skąd takei wysokie ceny :shock: :shockl:

    Ceny oczywiście z CDA i ich "cudownych" zestawów. Oczywiście sponsorowane przez komputronik, więc stąd takie wysokie ceny. Swoją drogą pewna hipokryzja - w tym samym numerze w NSN jest, aby nie kupować jakiegoś podzespołu za cenę x, bo to wygórowana cena i można to znaleźć o wiele taniej, a parę stron dalej w zestawie jest ten podzespół za cenę x. =D> =D> dla CDA ;)

    Dzięki za przybliżenie mi cen, a pewnie poczekam do połowy kwietnia i jakąś przyszłościową kartę graficzną się kupi. W końcu miesiąc mi nie robi różnicy, a karta graficzna jest sercem kompa gracza :)


  10. Pozwolę sobie wysnuć pewną śmiałą tezę. Czym gorszy rząd, tym lepsze wyniki w sporcie. Dawno już polska reprezentacja nie prezentowała takiej formy, a liczebność dobrych zawodników nie była nigdy naszym problemem wcześniej. Adam Małysz jest skoczkiem wszech czasów i po raz kolejny udowadnia, że impossible ios nothing. W siatkówce sukcesy, nawet w piłce ręcznej, a pierwszy w historii Polak w F1 radzi sobie nieźle. W przyrodzie zawsze musi istnieć równowaga - słaby rząd = dobry sport. Chyba, żeby zrekompensować porażki na arenie politycznej.

  11. Jako, że trochę odłożyłem sobie pieniędzy to przygotowuję się do upgrade'a kompa. Na początek stan na dzień dzisiejszy:

    - Pentum IV 2,4C

    - Intel D865PERL

    - 4 x 256 MB Kingosn 400 MHz

    - Radeon x850Pro/@XT

    - 2 dyski: 120 GB i 40 GB

    - zasilacz 400W Chieftec

    - szara obudowa - dobra żartuje ;)

    Niestety technologia poszła do przodu i jestem zmuszony wymienić płytę główną, procka, pamięci i kartę graficzną. Stąd polecą one na allegro, co pewnie da koło 1000 zeta. Oszczędności mam z 1200, więc przyjmijmy, że jest na to 2200 zł. Jeżeli rodzice coś dorzucą, to będzie troszkę więcej.

    Nie jestem up-to-date z wydajnością najnowszego sprzętu, więc zwracam się do Was po poradę. Z tego co można wycztać wybra łem sobie takie podzespoły:

    - płyta główna - Gigabite GA-96SP-S3 - ok. 420 zł

    - procesor - Intel Core 2 Duo E4300 Box - 700 zł

    - pamięć - 2 x GoodRam DDR2 512 MB 667MHz - 318 zł (wiem, że cienkie, ale jakoś nigdy nie przekonałem się do wydawania dużych sum ma pamięci, wyznawca pojemności, nie szybkości)

    - karta graficzna - Da liegt der Hund begraben. Zapisałem sobie Radeona x1950 Pro Gigabite 256 MB TVHD - ok. 769 zł, ale widać, że jest to rozwiązanie z braku lepszej możliwości wyboru. Karta ta jest już bowiem generację do tytułu w porównaniu z GeForcem 8800. Nie wiem jaka będzie polityka AMD-Ati i nVidia, więc nie wiem czy opłaca się na jakąś kartę w okolicach 1000-1200 zł czekać.

    Jakieś sugestie? Thx in advance.


  12. Korzystając z chwili wolnego zabrałem się za trzy dzieła literackie równocześnie. Na pierwszy ogien poszedł

    "Wilk w cieniu" D. Gemmella. To było pierwsze spotkanie z tym twórcą i muszę powiedzieć, że było dość udane. Nie spodziewałem się rewelacji i taki był początek. Ot standardowa histroyjka o walce dobra ze złem dziejąca się w przyszłości. Wraz z rozwojem akcji losy Shannow coraz bardziej mnie wciągały, ale zakończenie było poniżej średniej. Zniesmaczył mnie Tytanik i niesmak pozostał już do końca. W skali 1-6 przyznaję 4+, na zachętę :)

    T. Prachett - "Pomniejsze bóstwa" - dzisiaj skończę tę książkę i... można powiedzieć, że Terry nadal robi to co umie najlepiej. Choć powtarza już schematy i refleksie na życie. Jednak kilka perełek jak zwykle można znaleźć, a to wystarcza, aby filozoficzne refleksie o bogu, który myśli że jest żółwiem lub żółwiu, który myśli, że jest bogiem można było poczytać z przyjemnością. Książka ma jeden minus - główny bohater to nie Rincewind, Bagaż, czy nawet Marchewa. Zaś śmierci jest stanowczo za mało. Ocena - 4/6 - od Pratchetta można wymagać więcej. :)

    R. Ziemkiewicz - "Polactwo" - dopiero jeden rozdział za mną, więc za wiele nie można powiedzieć. Ot - krytyczna ocena naszych przywar narodowych.


  13. niko14 >> czyzby prawo :?:

    Tak jakoś wyszło. :) Na szczęście 1,5 sesji za mną i teraz mam wreszcie sporo czasu dla siebie. Nadrabia się zaległości w czytaniu i oglądaniu filmów. Szkoda, że zaraz skończy się czas wolny i trzeba będzie pogodzić się z systematycznym uczeniem się. Czyli 10 godzin dziennie zamiast 15-18 ;] Najważniejsze, że będę miał zwolnienie z całego okresu - państwo burżuazyjne na powszechnej, więc połowa książki przez to odpada. Zostaje raptem 800 stroniczek do wykucia się na ten egzamin. Czego to człowiek nie zrobi, aby nie iść do wojska ;)


  14. Wiadomość do mnie sprzed chwili: (reakcja na posta z UdM, skasowanego, gdy poznałem treść skasowanych postów Arasa)

    Od: mandarynek

    Do: niko14

    Wysłany: 2 Mar 2007, 14:07:20

    Temat: lol? Cytuj wiadomość

    Cytat:

    Nie chcę być monotematyczny, ale już kiedyś postulowałem o jakiś jeden zbiorczy regulamin FA, odzewu nie wywołał. Rozumiem, że sytuacja moja była wtedy inna, gdyż wynikało to ze sprzeciwu wobec mojego ostrzeżenia, ale sytuacja powraca jak bumerang przy wielu sprawach. Arbitralne usuwanie postów na FA to nie nowość, a tłumaczenie się, że moderatorem zostaje się po to, aby nie musieć się tłumaczyć ze swoich decyzji, mnie jakoś nie przekonuje. Jeden regulamin i już jest podstawa prawna do przyznania praw podmiotowych forumowiczom. Teraz nie wiadomo na czym się stoi. Jedyne co wiadomo, to fakt, że Konstytucja jest aktem nadrzędnym i gwarantowane w niej prawa muszą być wszędzie respektowane. Może więc jakaś komisja kodyfikacyjna?

    Odstaw tabletki i przestań uzywać tyle soli do kąpieli...

    No comments


  15. Po miesiącu sesji wracam do domu. Cóż za piękne uczucie. Mam tylko 40 minut, a odwiedzam dom tak rzadko. Za 1,5 h mam pociąg i jużź niedługo zjem sobie wreszcie jakiś domowy obiadak, a nie jakieś udka z Piotra i Pawła. Nigdy bym nie pomyślał, że powrót do domu może być tak radosną myślą, czasy licealne odeszły i zmieniło się zasadniczo myślenie. Człowiek chyba wreszcie wydoroślał, a to znaczy, że jest odpowiedzialny za wszystko co robi i umie pokonywać trudności na jakie napotka. Choć nie powiedział bym o jakiejś dojrzałości, gdy spotkam się ze wspaniałą paczką ze studiów. Nasze wspólne homingi, czy inne imprezy nawet przy sesji RPG pozwalają zapomnieć.

  16. Jeszcze tylko w piątek dr Gaca i koniec sesji, Co za cudowne uczucie będzie.
    To ile trwa Twoja sesja?? Bo sięgając pamięcią, już około miesiąca od czasu do czasu coś o niej wspominasz :)

    W poniedziałek skończyły się ferie, a ja już mam wolne :] Jak?? Rekolekcje :D Następny kontakt ze szkołą w poniedziałek.

    Dziś o 10.00 zakończyłem sesję kolokwium z powszechnej historii państwa i prawa. Zwolnienie z egzaminu czerwcowego będę dzięki temu miał z 700 stron do przodu. Ogólnie sesja trwała 2 miesiące, nauki ponad 700 godzin, ponad 2000 stron A4 wykute na pamięć, zdanie po zdaniu, wyraz po wyrazie często. Nigdy więcej takiej kujówy. CHoć pewnie to ja miałem taki "cygański za...", gdyż mam same 5 na razie w indeksie.


  17. Jeśli chodzi o najnowsze CDA, to muszę mocno wyróżnić grę pt. Ballance. Niby nic specjalnego - ot, taka zwykła gierka logiczna, którą nikt poważniejszy się nie zainteresuje. Jednak pewne aspekty oraz średnia ocen w Necie (90%!!!) pokazują, że pozory BARDZO mylą.

    Podpisuję się pod tym. Demo widziałem kieydś, ale to było za mało, aby pograć sobie. Teraz otrzymałem pełniaka i to jest jedna z niewielu gier, która pojawiłą się na moim twardzielu od dobrych kilku miesięcy. TO musi o czymś świadczyć. Zawsze tak koło 3.00.


  18. Grałem w demo tej gry i podobała mi się, a teraz dostałem jej pełniaka w CDA. Gram i juz jestem na 8 poziomie. DObry odstresowywacz podczas sesji, trochę można pomyśleć, a przede wszystkim zrelaksować się na parę minut. Tyle dobrych gier dają w CDA, a mnie właśnie podobają się takie wciągające, a nie jakieś "hity".

  19. A ja kożystając z Okazji chciałem życzyc naczelnemu Nauczycielowi Romanowi G. Wszystkiego Najg..Najlepszego. z okazji urodzinek

    Korzystając z okazji można zawsze poinformować kolegę jak się poprawnie używa języka polskiego. SKoro już pisze tego posta, więc wspomne jak tam na studiach (kiedy ten temat będzie się nazywał szkoła/studia, skoro do CDA dodawali już krem po goleniu, więc skoro powiedziało się a...). Dzisiaj musiałem zaliczyć ćwiczenai z prawa konstytucyjnego. Napisałem niezapowiedzianiego kolosa na 3, co przy 70 dwójach było wynikiem genialnym, że aż uwzględniając skargę konstytucyjną i pracę o Rzeczniku Praw Dziecka dostałem jakimś trafem 5. Od dzisiaj jestem nazywany kujonem przez przyjaciół z prawa, bo same 5-teczki w indeksie. Jeszcze tylko w piątek dr Gaca i koniec sesji, Co za cudowne uczucie będzie. Do domu rodzinnego mam 40 min. drogi, a ostatnio byłem tam miesiąc temu, a przedostatnio na święta. :(


  20. fajnie, fajnie, znowu mi posty giną... kto usunął z ostatniej (27) strony Fosu moje zwierzenia, i dlaczego? O CO TU CHODZI? CO JEST? HALO? KOMU ZABRAĆ MODA?

    po raz kolejny cofa mi się licznik

    Nie martw się, przejdzie Ci :) Parę dni i wracasz do statsmodeon. Kiedyś to mija, wystarczy zając się czymś. Istnieje coś więcej niż licznik postów na FA, dziwne, ale odkryłem to już w październiku co widać po moim stanie licznika. ;]


  21. Witam :)

    Tur po szczęśliwie zaliczonej sesji udał się do babci, aby przez pięć dni leżeć, wylegiwać się, byczyć i trochę sobie pojeść :))

    SESJA, SESJA I PO SESJI. Szkoda, że od razu mam następną. ;] Dziwny ten świat i te studia. Jednak kojon ze mnie, bo podsumuje 1 sesje:

    - około 1,5 misiąca nauki (cały czas rośnie) po ok. 15 godzin dziennie, co daje raptem 700 godzin. Nice.

    - Wstęp do prawoznastwa - ćwiczenia - 5, egzamin 4

    - Historia Polski i prawa polskiego - ćwiczenia - 5, egzamin 5

    Prawie na prawie kujon. ;]

    Choć nigdy nie odczuwałem takiej satysfakcji z ocen jak na studiach. W liceum porażką była inna ocenai niż 6 czy 5, a teraz jedna 5 z egzaminu jest więcej warta niż moja średnai 5,2 na koniec liceum.

    Jeszcze jutro koło z powszechnej i za tydzień kolos z konstytucyjnego i... można zacząc przygotowania po tygodniu wolengo do następnej sesji. PO sesji odczywiście (RPG - gram z przyjaciółmi dla relaksu i wciągnąłęm się)


  22. Tymczasem dostaliśmy rozwleczony, przewidywany odcinek jak to Jack został bohaterkiem, bo poświęcił się. Pathetic.

    Taa, rozbiło mnie w Twojej wypowiedzi słowo "przewidywalny". Wprawdzie postanowienie Jacka było wiadome już od odcinka poprzedniego, dlatego wiedzieliśmy już, co doktorek uczyni, ale chyba mi nie powiesz, że wiedziałeś przed obejrzeniem, co zrobi taka Juliet, a? Chyba, że jesteś wróżką..

    Wróżką nie, ale takim wróżem, to może ;) Daje jednak tamtemu odcinkowi spokój, bo ostatni mnie położył na kolana i musiałe błagać o przebaczenie. I WAS WRONG :) Ostatni odcinek z Desmondem był nieprzewidywalny i wreszcie coś się ruszyło w fabule. Moda na sukces była blisko pod względem rozwlekanai odcinków. Tym razem zaryzykuje, że to był jeden z najlepszych odcinków wszystkich serii, a z całą pewnością 3. Rispekt.


  23. Na koniec - nasunęła mi się podczas oglądania taka myśl. Fajnie wrócić po kilku miesiącach do LOSTa, prawda? Mnie to przynajmniej bardzo cieszy i raduje... A kto nie ogląda, ten sam sobie szkodzi, ot co! (:

    Dla mnie, po tylu obejrzanych już różnych serialach, przedostatni odcinek losta to miernota. Tyle trwała ta przerwa i wolałbym, aby jeszcze potrwała, jeżeli miałoby to wpłyn ąc pozytywnie na jakość nowych odcinków. Tymczasem dostaliśmy rozwleczony, przewidywany odcinek jak to Jack został bohaterkiem, bo poświęcił się. Pathetic. Kolejne odcinki obejrzę raczej z obowiązku skończenia sezonu niż z przyjemności. Jak serial nie zostanie zakończony w tym sezonie, to nie wróżę mu niczego dobrego.

×
×
  • Utwórz nowe...