-
Zawartość
1379 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez niko14
-
Chwila wolnego czasu to dobry powód, aby wybrać się trochę śpóźnionym na seans pt. "Ostatni krół Szkocji". O wydarzeniach w Ugandzie w owym czasie uczyłem się na lekcji WoS-u i statystyki były porażające. Sam film mimo mocnych fragmentów jednak owej atmosfery masowego mordu rodaków nie oddał. Owszem rola głównego bohatera zasługuje na ciepłe słowa, ale poza tym nic więcej nie dostaliśmy od filmu. Ocena 3/6
-
Ceny oczywiście z CDA i ich "cudownych" zestawów. Oczywiście sponsorowane przez komputronik, więc stąd takie wysokie ceny. Swoją drogą pewna hipokryzja - w tym samym numerze w NSN jest, aby nie kupować jakiegoś podzespołu za cenę x, bo to wygórowana cena i można to znaleźć o wiele taniej, a parę stron dalej w zestawie jest ten podzespół za cenę x. =D> =D> dla CDA Dzięki za przybliżenie mi cen, a pewnie poczekam do połowy kwietnia i jakąś przyszłościową kartę graficzną się kupi. W końcu miesiąc mi nie robi różnicy, a karta graficzna jest sercem kompa gracza
-
Pozwolę sobie wysnuć pewną śmiałą tezę. Czym gorszy rząd, tym lepsze wyniki w sporcie. Dawno już polska reprezentacja nie prezentowała takiej formy, a liczebność dobrych zawodników nie była nigdy naszym problemem wcześniej. Adam Małysz jest skoczkiem wszech czasów i po raz kolejny udowadnia, że impossible ios nothing. W siatkówce sukcesy, nawet w piłce ręcznej, a pierwszy w historii Polak w F1 radzi sobie nieźle. W przyrodzie zawsze musi istnieć równowaga - słaby rząd = dobry sport. Chyba, żeby zrekompensować porażki na arenie politycznej.
-
Jako, że trochę odłożyłem sobie pieniędzy to przygotowuję się do upgrade'a kompa. Na początek stan na dzień dzisiejszy: - Pentum IV 2,4C - Intel D865PERL - 4 x 256 MB Kingosn 400 MHz - Radeon x850Pro/@XT - 2 dyski: 120 GB i 40 GB - zasilacz 400W Chieftec - szara obudowa - dobra żartuje Niestety technologia poszła do przodu i jestem zmuszony wymienić płytę główną, procka, pamięci i kartę graficzną. Stąd polecą one na allegro, co pewnie da koło 1000 zeta. Oszczędności mam z 1200, więc przyjmijmy, że jest na to 2200 zł. Jeżeli rodzice coś dorzucą, to będzie troszkę więcej. Nie jestem up-to-date z wydajnością najnowszego sprzętu, więc zwracam się do Was po poradę. Z tego co można wycztać wybra łem sobie takie podzespoły: - płyta główna - Gigabite GA-96SP-S3 - ok. 420 zł - procesor - Intel Core 2 Duo E4300 Box - 700 zł - pamięć - 2 x GoodRam DDR2 512 MB 667MHz - 318 zł (wiem, że cienkie, ale jakoś nigdy nie przekonałem się do wydawania dużych sum ma pamięci, wyznawca pojemności, nie szybkości) - karta graficzna - Da liegt der Hund begraben. Zapisałem sobie Radeona x1950 Pro Gigabite 256 MB TVHD - ok. 769 zł, ale widać, że jest to rozwiązanie z braku lepszej możliwości wyboru. Karta ta jest już bowiem generację do tytułu w porównaniu z GeForcem 8800. Nie wiem jaka będzie polityka AMD-Ati i nVidia, więc nie wiem czy opłaca się na jakąś kartę w okolicach 1000-1200 zł czekać. Jakieś sugestie? Thx in advance.
-
Korzystając z chwili wolnego zabrałem się za trzy dzieła literackie równocześnie. Na pierwszy ogien poszedł "Wilk w cieniu" D. Gemmella. To było pierwsze spotkanie z tym twórcą i muszę powiedzieć, że było dość udane. Nie spodziewałem się rewelacji i taki był początek. Ot standardowa histroyjka o walce dobra ze złem dziejąca się w przyszłości. Wraz z rozwojem akcji losy Shannow coraz bardziej mnie wciągały, ale zakończenie było poniżej średniej. Zniesmaczył mnie Tytanik i niesmak pozostał już do końca. W skali 1-6 przyznaję 4+, na zachętę T. Prachett - "Pomniejsze bóstwa" - dzisiaj skończę tę książkę i... można powiedzieć, że Terry nadal robi to co umie najlepiej. Choć powtarza już schematy i refleksie na życie. Jednak kilka perełek jak zwykle można znaleźć, a to wystarcza, aby filozoficzne refleksie o bogu, który myśli że jest żółwiem lub żółwiu, który myśli, że jest bogiem można było poczytać z przyjemnością. Książka ma jeden minus - główny bohater to nie Rincewind, Bagaż, czy nawet Marchewa. Zaś śmierci jest stanowczo za mało. Ocena - 4/6 - od Pratchetta można wymagać więcej. R. Ziemkiewicz - "Polactwo" - dopiero jeden rozdział za mną, więc za wiele nie można powiedzieć. Ot - krytyczna ocena naszych przywar narodowych.
-
Tak jakoś wyszło. Na szczęście 1,5 sesji za mną i teraz mam wreszcie sporo czasu dla siebie. Nadrabia się zaległości w czytaniu i oglądaniu filmów. Szkoda, że zaraz skończy się czas wolny i trzeba będzie pogodzić się z systematycznym uczeniem się. Czyli 10 godzin dziennie zamiast 15-18 ;] Najważniejsze, że będę miał zwolnienie z całego okresu - państwo burżuazyjne na powszechnej, więc połowa książki przez to odpada. Zostaje raptem 800 stroniczek do wykucia się na ten egzamin. Czego to człowiek nie zrobi, aby nie iść do wojska
-
Wiadomość do mnie sprzed chwili: (reakcja na posta z UdM, skasowanego, gdy poznałem treść skasowanych postów Arasa) Od: mandarynek Do: niko14 Wysłany: 2 Mar 2007, 14:07:20 Temat: lol? Cytuj wiadomość Cytat: Nie chcę być monotematyczny, ale już kiedyś postulowałem o jakiś jeden zbiorczy regulamin FA, odzewu nie wywołał. Rozumiem, że sytuacja moja była wtedy inna, gdyż wynikało to ze sprzeciwu wobec mojego ostrzeżenia, ale sytuacja powraca jak bumerang przy wielu sprawach. Arbitralne usuwanie postów na FA to nie nowość, a tłumaczenie się, że moderatorem zostaje się po to, aby nie musieć się tłumaczyć ze swoich decyzji, mnie jakoś nie przekonuje. Jeden regulamin i już jest podstawa prawna do przyznania praw podmiotowych forumowiczom. Teraz nie wiadomo na czym się stoi. Jedyne co wiadomo, to fakt, że Konstytucja jest aktem nadrzędnym i gwarantowane w niej prawa muszą być wszędzie respektowane. Może więc jakaś komisja kodyfikacyjna? Odstaw tabletki i przestań uzywać tyle soli do kąpieli... No comments
-
Po miesiącu sesji wracam do domu. Cóż za piękne uczucie. Mam tylko 40 minut, a odwiedzam dom tak rzadko. Za 1,5 h mam pociąg i jużź niedługo zjem sobie wreszcie jakiś domowy obiadak, a nie jakieś udka z Piotra i Pawła. Nigdy bym nie pomyślał, że powrót do domu może być tak radosną myślą, czasy licealne odeszły i zmieniło się zasadniczo myślenie. Człowiek chyba wreszcie wydoroślał, a to znaczy, że jest odpowiedzialny za wszystko co robi i umie pokonywać trudności na jakie napotka. Choć nie powiedział bym o jakiejś dojrzałości, gdy spotkam się ze wspaniałą paczką ze studiów. Nasze wspólne homingi, czy inne imprezy nawet przy sesji RPG pozwalają zapomnieć.
-
To ile trwa Twoja sesja?? Bo sięgając pamięcią, już około miesiąca od czasu do czasu coś o niej wspominasz W poniedziałek skończyły się ferie, a ja już mam wolne :] Jak?? Rekolekcje Następny kontakt ze szkołą w poniedziałek. Dziś o 10.00 zakończyłem sesję kolokwium z powszechnej historii państwa i prawa. Zwolnienie z egzaminu czerwcowego będę dzięki temu miał z 700 stron do przodu. Ogólnie sesja trwała 2 miesiące, nauki ponad 700 godzin, ponad 2000 stron A4 wykute na pamięć, zdanie po zdaniu, wyraz po wyrazie często. Nigdy więcej takiej kujówy. CHoć pewnie to ja miałem taki "cygański za...", gdyż mam same 5 na razie w indeksie.
-
Podpisuję się pod tym. Demo widziałem kieydś, ale to było za mało, aby pograć sobie. Teraz otrzymałem pełniaka i to jest jedna z niewielu gier, która pojawiłą się na moim twardzielu od dobrych kilku miesięcy. TO musi o czymś świadczyć. Zawsze tak koło 3.00.
-
Grałem w demo tej gry i podobała mi się, a teraz dostałem jej pełniaka w CDA. Gram i juz jestem na 8 poziomie. DObry odstresowywacz podczas sesji, trochę można pomyśleć, a przede wszystkim zrelaksować się na parę minut. Tyle dobrych gier dają w CDA, a mnie właśnie podobają się takie wciągające, a nie jakieś "hity".
-
Korzystając z okazji można zawsze poinformować kolegę jak się poprawnie używa języka polskiego. SKoro już pisze tego posta, więc wspomne jak tam na studiach (kiedy ten temat będzie się nazywał szkoła/studia, skoro do CDA dodawali już krem po goleniu, więc skoro powiedziało się a...). Dzisiaj musiałem zaliczyć ćwiczenai z prawa konstytucyjnego. Napisałem niezapowiedzianiego kolosa na 3, co przy 70 dwójach było wynikiem genialnym, że aż uwzględniając skargę konstytucyjną i pracę o Rzeczniku Praw Dziecka dostałem jakimś trafem 5. Od dzisiaj jestem nazywany kujonem przez przyjaciół z prawa, bo same 5-teczki w indeksie. Jeszcze tylko w piątek dr Gaca i koniec sesji, Co za cudowne uczucie będzie. Do domu rodzinnego mam 40 min. drogi, a ostatnio byłem tam miesiąc temu, a przedostatnio na święta.
-
Zgadzam się, że Stover pisze świetne książki, najlepsze jego dzieła to "Punkt przełomu" i "Zdrajca" - tak twierdzi ZoltaR
-
Nie martw się, przejdzie Ci Parę dni i wracasz do statsmodeon. Kiedyś to mija, wystarczy zając się czymś. Istnieje coś więcej niż licznik postów na FA, dziwne, ale odkryłem to już w październiku co widać po moim stanie licznika. ;]
-
SESJA, SESJA I PO SESJI. Szkoda, że od razu mam następną. ;] Dziwny ten świat i te studia. Jednak kojon ze mnie, bo podsumuje 1 sesje: - około 1,5 misiąca nauki (cały czas rośnie) po ok. 15 godzin dziennie, co daje raptem 700 godzin. Nice. - Wstęp do prawoznastwa - ćwiczenia - 5, egzamin 4 - Historia Polski i prawa polskiego - ćwiczenia - 5, egzamin 5 Prawie na prawie kujon. ;] Choć nigdy nie odczuwałem takiej satysfakcji z ocen jak na studiach. W liceum porażką była inna ocenai niż 6 czy 5, a teraz jedna 5 z egzaminu jest więcej warta niż moja średnai 5,2 na koniec liceum. Jeszcze jutro koło z powszechnej i za tydzień kolos z konstytucyjnego i... można zacząc przygotowania po tygodniu wolengo do następnej sesji. PO sesji odczywiście (RPG - gram z przyjaciółmi dla relaksu i wciągnąłęm się)
-
Taa, rozbiło mnie w Twojej wypowiedzi słowo "przewidywalny". Wprawdzie postanowienie Jacka było wiadome już od odcinka poprzedniego, dlatego wiedzieliśmy już, co doktorek uczyni, ale chyba mi nie powiesz, że wiedziałeś przed obejrzeniem, co zrobi taka Juliet, a? Chyba, że jesteś wróżką.. Wróżką nie, ale takim wróżem, to może Daje jednak tamtemu odcinkowi spokój, bo ostatni mnie położył na kolana i musiałe błagać o przebaczenie. I WAS WRONG Ostatni odcinek z Desmondem był nieprzewidywalny i wreszcie coś się ruszyło w fabule. Moda na sukces była blisko pod względem rozwlekanai odcinków. Tym razem zaryzykuje, że to był jeden z najlepszych odcinków wszystkich serii, a z całą pewnością 3. Rispekt.
-
Dla mnie, po tylu obejrzanych już różnych serialach, przedostatni odcinek losta to miernota. Tyle trwała ta przerwa i wolałbym, aby jeszcze potrwała, jeżeli miałoby to wpłyn ąc pozytywnie na jakość nowych odcinków. Tymczasem dostaliśmy rozwleczony, przewidywany odcinek jak to Jack został bohaterkiem, bo poświęcił się. Pathetic. Kolejne odcinki obejrzę raczej z obowiązku skończenia sezonu niż z przyjemności. Jak serial nie zostanie zakończony w tym sezonie, to nie wróżę mu niczego dobrego.
-
Sesja, sesja i po sesji. Jasne, teoretycznie to prawda, a faktycznie mam przed sobą jeszcze dwa kolosy, z bardzo niefajnego materiału. Kocham tę uczelnię, która pozwala mi się kuć po 15-18 godzin na dobę juz od ponad dwóch miesięcy, a końca nie widać. Gdy skończę zaliczać kolokwia to czas najwyższy będzie się zabrać za cegłółki z powszechnej i konstytucyjnego. Dzisiaj miałem ochotę iść na wykład, pierwszy po feriach, ale nie dane mi było, gdyż jeszcze musiałem udać się na okresowe badanie, które opuściłem we właściwym terminie. W służbie zdrowia pracują same wychilloutowane osoby, więc po co pośpiech. ;]
-
Chciałbym móc powiedzieć to samo, ale niestety w tym roku ferii nie przewidziano. Od dwóch miesięcy kujówa na pełen etat, życie studenta kończy się po sesji. ;] Co do imion, najbardziej przypadło mi do gustu żeńskie - Priszczilla, a z męskich Gotfryd. Badania socjologiczne dowodzą, że ludzie z z nietypowymi imionami dalej zachodzą w karierze, gdyż są zauważani i znani od kiedy tylko się przedstawią. Złoto, złoto, złoto...
-
==>Yahol Taki ze mnie rewolucyjny idealista, jak z Kaczyńskiego dobry prezydent. ;] DObrze jednak, że jak w dziele C.K. Norwida "Bema pamięci żałobny rapsod" wielkie idee nie upadają wraz ze śmiercią ich twórcy, wywołują pewną nierówność na gładkiej tafli rzeczywistości i zataczają coraz szersze kręgi. Przez wiele wieków państwo było patrimonium rządzącego i jakoś funckjonowało. Jednak raz obranego kierunku wolności i demokracji nie dało się już zmienić. Co przeczuwam, że również nastąpi w świecie internetu. ==>Pzkw VIb Z moimi studiami wszystko w porządku. Same 5 w indeksie, a żaden T. Hobbes nie mąci mego spokoju. Nawet nie uczyłem sie o nim z podręczników akademickich tylko dla relaksu poszerzam wiedzę z dziedziny filozofii prawa i ogólnej filozofii. Przykro mi, to nie jest kolejny kompeks. CO do przykładu z restauracją. Mogę opuścić lokal i nigdy do niego nie wrócić. W tym, że 1 niezadowolony klient to 10 zniechęconych kolejnych, każda osoba zna około 150 ludzi, więc liczba omijających restaurację rośnie geometrycznie. Oczywiście, że Bauer, czy CDA ma prawa własności do tego forum, ale bez forumowiczów to forum nie miałoby racji bytu, również bez bezpłatnej pracy moderatorów. Sami wykonując te funcje włączacie się w ten byt, a wasza praca staje się częścią forum, niezależnie czy jesteście jego właścicielami sensu stricte. PS Dziękuję za pozwolenie pisania na forum. Może następnym razem skonsultuje się z lekarzem lub farmaceutą przed napisaniem posta, zaopiniuje go wydział d/s walki z kontrewolucją, a po inwokacji do moderacji zacznę pisać peany na cześć redakcji. ==>Wiki-yu Ja byłem twórcą hasła KWA, które ma inny wydzwięk, gdyż po roku działania na forum, odnoszę wrażenie, że pojęcie KWA jest czymś pozytywnym. Wiadomo, że ludzie tworzą grupki, które się lepiej znają, lubią i wspierają, póki to nie prowadzi do dyskryminacji innych grup, to jest fajnie. W takim sensie funkcjonuje szeroko rozumiane KWA na FA. BTW Termin 'układ' wymyślił jeden z prof. socjologii UMK. "Zresztą przypominam o jednym: 'nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy' ... " Nie ważne kto głosuje, nie ważne kto liczy głosy, ważne kto ustala reguły ich liczenia. ;] ==>Maverick undead Zasady przynależności do "układu"? Nie przesadzaj. SProwadzacie całą prozycję do mojej osobistej relacji z moderacją, do powstałego kiedyś terminu KWA i do mojej własnej osoby. Cóż, zapracowałem sobie na to przez rok, bo jako jedyny forumowicz, mam ostrzeżenie za "wyjątkowy tupet", typ niepokorny wręcz ;] (Co nie oznacza, że uważam, że zostałem pokrzywdzony wtedy). DO koalicji nie mam zamiaru należeć, a taktyka wbicia oponenta w pewne niewygodne ramy, jakże skuteczna w wykonaniu PiS, nie przejdzie w tym przypadku. Nie głosowałem na żadną partię z koalicji i nigdy nie zamierzam. Co do mego popisywania się, wynikającego oczywiście (bo jakże mogło być inaczej) z kolejengo kompeksu. Cóż taki mam styl, a że dla Ciebie jest plastikowy, jakoś będę musiał z tym żyć. Niekochanym dzieciom wciąż chłodno, niekochane dzieci tylą misie. ==>Chimaira Czekałem na Twój głos i po raz kolejny usłyszałem to co przewidziałem. Panowie może trochę więcej inwencji? Oczywiście kolejny raz odwołanie się do argumentu kija - zacznę pisać więcej po polsku, bo jednak do wielu nie dociera co oznaczają te łacińskie nazwy (a miałem już sytuację, w której przeceniłem swojego rozmówcę). Jest super, więc o co ci chodzi. Cóż ja nie ograniczam się do uprawiania swojego ogródka. ==>Cardinal napisał: "Natomiast biorąc pod uwagę twoje przeszłe popisy, nikoś, oraz aferę z teczkami, dla każdego inteligentnego człowieka jasne jest co tobą kieruje" Da liegt der Hund begraben, co przewidywałem już w pierwszym poście. Chodzi nie o samą propozycję, ale kto ją przedłożył. Kierują mną niskie osobiste pobudki, Edgar Gosiewski, mafia rosyjska i Fatah. Z takimi się nie dyskutuje, takimi zajmuje się pluton egzekucyjny. ==>PIeC "Dla mnie to totalny bezsens, wprowadzać coś/kogoś (?) co by nikomu nie było potrzebne." Uwierz, że mi najmniej jest potrzebny taki urząd, sam potarfię o siebie zadbać. Szkoda tylko, że stosujesz argumenatację nie swoją wobec mojej osoby. Nie dociekam jakie co tym zachowaniem kieruje. Przykład był już w pierwszym poście, zacząłem od niego. Widziałem nie jedno na tym forum, a przytoczenie przykładów nie zajełoby sporo czasu. ==>RoZy 1. Patrz początkową argumentację. 2. Skąd pewność, że się nie sprawdzą? Nie próbowaliśmy jeszcze, więc trudno przewidzieć rezultaty. 3. Nawet jeśli nie wyniknęłoby nic z interwencji RPF to jednak sama świadomość, że ktoś kontroluje poczynania moderatorów, że jest osoba, która ogranicza ich wszechwładzę, że ktoś poprze zwykłego forumowicza, bez obawiania się o własne zadarcie z moderację ma już wielkie znaczenie w moim odczuciu. Dla tego stanu psychicznego już warto powołać ten urząd, a na dalszą jego ewolucję można poczekać. Lepiej uczynić meleńki kroczek naprzód, niż skończyć do przodu i wpaść w przepaść. 4. Przyznawanie ostrzeżeń/warnów nie ma być wynikiem konsensusu. Nadal ma być to prerogatywa moderacji. Ważne jest, że ktoś z "ludu" patrzy mu na ręcę i w raze rażących nadużyć interweniuje. Rozumiem obawy Was również jako moderatorów. Dobrze jest móc podejmować decyzje, z których nikt nas nie rozlicza (od wielkiego dzwonu zainterweniuje zapracowany admin). Władzę zdobywa się po to, aby nie musieć się przed nikim tłumaczyć, ale czy potrzebna jest taka władza. Sami pochodzicie w większości z tych zwykłych userów, którzy pisząć często i będąc odpowiedzialni dostali za zadanie stać na straży porządku. Jednak każda władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.Sam wpadłem w tę pułapkę władzy w pewnym okresie i na innym gruncie. Po czym dla dobra swojego i innych zrezygnowałem z niej. Dlatego czy nie można zdecydować się na minimalną kontrolę pro publico bono? Kontynuujcie dyskusję również beze mnie, bo korzystając z sytuacji, że byłem pierwszy raz w domu od świąt pozwoliłem sobie na chwilę relaksu na FA. Teraz szukuje się kolejny miesiąc nauki do egzaminów i kolosów, więc czas będę miał dopiero w marcu. Choć znając życie wpadnę parę razy będąc na wydziale. Dziękuję wszystkim rozmówcom. Lepiej wypowiedzieć się czy to pro czy contra, ale nie stać z boku i czekać jak inni zrobiącoś za mnie. EDIT Odpowiadałem nie mając włączonego neta i dopiero teraz zauważyłem odpowiedź Administratora. Mówi się trudno. ;]
-
Skąd ja to wiedziałem? Mogłem od razu zamieścić odpowiedzi w stylu Pzkw VIb i Cardinala, bo były panowie przewidywalne. Pzkw VIb zaczął od argumentu ad personam, aby od razu ustalić hierarchię, a skończył jedynie szczyptą ironii wobec pomysłu. Uwaga Cardinala nad bezsensem całej propozycji bez uzasadnienia też jest oczywiście wielce przydatna. Dlatego się odniosę jedynie do posta RoZy'iego, który jako jedyny po raz kolejny potrafi dyskutować merytorycznie (odsyłam do PdM-u) Argumentacja z prawem do decydowania o FA jest może i słuszna. Choć jednak umeblowanie domu Ghosta to jego prywatna sprawa co robi za pieniądze zarobione w redakcji CDA, a inny wymiar ma forum będący częścią składową sensu largo CDA. Forum należy do sfery publicznej, a nie prywatnej i jako taki powinno być inaczej traktowane, co nie oznacza, że wg zasady nasz klient, nasz pan. Nie podważałem przy tym nigdy autorytety administratora, jak jego kompetencji nadrzędnych. Również można dać sobie spokój z nad-moderatorami, którzy jako członkowie redakcji również mają inne prawa na tym forum. Chodzi raczej o moderatorów wybranych w dalszej przeszłości, czy niedawno, a pochodzących również ze zwykłych userów. Oczywiście w momencie pełnienia funkcji staje wyżej w hierarchii FA, ale nie przesadzajmy, że RPF miałby stać się częścią "układu" czy innego KWA. Z założenia ma być obrońcą forumowiczów, a więc muszą istnieć takie gwarancje niezawisłości tegoż urzędu i taki sposób wyboru, aby ten urząd mógł w sposób zamierzony spełniać. Obecnie jest tak, że moderator podejmuje sam decyzje (nie zawsze najlepszą z możliwych), a inni moderatorzy, będą go popierać, gdyż nie podważa się autorytety równorzędnej nam osoby. Rzecznik miałby ułatwić ten kontakt, aby obyć się bez, jakże częstych, spięć. Oczywiście osoba taka musiałaby spełniać bardzo wysokie wymagania, utrzymywać dobre kontakty zarówno z moderatorami jak i ze zwykłymi userami, a przede wszystkim nie może być stroną wcześniejszych konfliktów. Klasycznym przykładem osoby, która w żadnym razie nie powinna być RPF jestem ja. Zaś dobrych kandydatów na to stanowisko jesy co najmniej kilka. Sam mam parę nicków w głowie i jestem pewien, że dobrze spełnialiby tę funkcję. Sposób wyboru - proponuję ordynację wyborczą opartą na zasadach: powszechności, równości, tajności, bezpośredniości. Bez wiążącego quorum. Waro byłoby się jedynie zastanowić nad wprowadzeniem cenzusu staży na FA, powiedzmy, ponad 3 miesiące, aby uniknąc doraźnego tworzenia kont. Czas wyborów - 2 tygodnie. Kadencja pół roku, z możliwością ponownego wyboru, nie więcej niż dwie następujące po sobie kadencje. (Czyli po roku bycia RPF pół roku przerwy i możliwość dalszego ubiegania się o to stanowisko). Odwołanie: 1. Zrzeczenie się funkcji. 2. Śmierć (również forumowa, a więc braku aktywności przez więcej niż miesiąc), upadek na zdrowiu, siłach, uniemożliwiający wykonywanie powierzonej funkcji. 3. W wyniku referendum odwołującego. (Na wniosek 30 forumowiczów wniosek o przeprowadzenie nowego wybory RPF) 4. W trybie dyscyplinarnym administrator forum. Gwarancje niezawisłości: -immunitet forumowy (niemożność zbanowania, czy upominania RPF za działalność w ramach pełnionej funkcji) Kompetencje: Da liegt der Hund begraben. Najbardziej kontrowersyjna część, dlatego musi zostać podjęta dyskusja na ten temat, bez ucinania rozmowy argumentami co do mojej osoby. Kompetencje mogą być na początku dość ograniczone, gdyż lepiej zastosować politykę małych kroczków, niż cały projekt ma upaść przez zbytnią ingerencję i wszechwładzę RPF. Proponuję na początek możliwość pośredniczenia w sporach (jak np. ten dotyczący utworzenia nowego działu), odwołania od przyznanych ostrzeżeń i banów. Kto wie, może nawet dla równowagi powołać urząd prokuratura, który by postulował o ukaranie "za całokształt"? Ciekawa myśl, choć dla niektórych zbyt ryzykowna Ponawiam apel o dyskusję merytoryczną. Można żyć w zgodzie, a ten urząd ma stanowić kroczek naprzód. Nie zaszkodzi, a może stać się zalążkiem lepszego funkcjonowania forum i łatwiejszego dostępu. EDIT Yahol napisał jeszcze swoją argumentację, którą przyjmuję do wiadomości, bo polemizuje merytorycznie, ale nie zgadzam się z nią. Przejdę do jednej ważnej jego uwagi: "im wieksza dyscyplina i wklad pracy modow tym forum jest lepsze i spokojniejsze". Model represyjny funkcjonowania forum ani instytucji państwowych nie przemawia do mnie. Człowiek nie jest z natury draniem, jak tego chciał T. Hobbes i nie tylko oddziałują na niego zakazy i kary. Myślę, że większość for będzie ewoluować w stronę modelu gratyfikującego zamiast represyjnego i przyszłością jest demokratyzacja instytucji pt. forum internetowe. Na razie jesteśmy w stadium monarchii stanowej, gdzie mamy monarchę Administratora, grupę uprzywilejowaną, sprawującą funkcje, czyli moderatorów, oraz pozbawionych praw publicznych zwykłych użytkowników. Liczmy na to, że kiedyś będzie monarchia konstytucyjna, z szerszym udziałem starszych i aktywnych forumowiczów wg ustalonych zasad, a kto wie, może za kilka lat wejdziemy w epokę pt. demokracja Zachęcam do włączenia się wszystkich forumowiczów do tej debaty, gdyż milcząc przyklaskujecie na aktualną sytuację wg zasady absens carens
-
Niko14 - student pierwszego roku na UMK, wydzialr Prawa i Administracji, kierunek Prawo melduje się Wrażenia bardzo pozytywne jak na dzień dzisiejszy. Jeżeli interesuje Cię jałowy spór między pozytywistami, a niepozytywistami, lubisz wkuwać tysiące paremii łacińskich, dla relaksu sięgasz ciężki jak cegła kodeks cywilny, śledzenie orzeczeń SN, TK I NSA jest dla Ciebie pasjonujące, a także lubisz poznawać historię prawa i ustroju Polski i powszechną w tydzień po 18 godzin na dobę, to z całą pewnością jest to kierunek wymarzony dla Ciebie. Obiecuję Ci pot, krew i łzy, ale poza tym jest fajnie. Oczywiście jest to przekoloryzowany obraz (choć nie aż tak abstrakcyjny jakby się zdawało, przez całe liceum nie uczyłem się tyle co przez pierwszą sesję). Nie wiem kiedy się wybierasz na mój wydział, ale jeżeli nie skończę wcześniej studiów (po 5 latach, albo w trybie przyśpieszonym ) to z chęcią mogę doradzić do kogo się zgłosić na jakie ćwiczenia oraz z jakich skryptów uczyć się. (Szkoda, że samemu tego nie zrobiłem i wystawiłem się na rzeź dr A. G i dr A.C z ćwiczeń Jak widać, to co pisał ktoś o kadrze UMK jest prawdą. Mam wykłady z samymi profesorami, a ćwiczenia przeważnie z doktorami, więc nie ma mowy o asystentach zaczynających dopiero pracę. Jeżeli chodzi maturę, to odpowiem, że "dobrą" ;] Choć jestem taką bestyją, która dostała się na prawo zdając dobrze mało związane z nią przedmioty - j. polski, j. angielski, geografię i chyba matematyka była też liczona. Teraz zasady rekrytacji się zmieniły, więc nie wiem jak jest. Ważne, żeby się dostać, bo i tak studia to inna bajka niż szkoła. Wszystko czego się nauczysz w liceum możesz odrzucić, bo przyda CI się jedynie umiejętność pisania i czytania. Polecam też ćwiczyć rękę, gdyż jakaś dziwna metoda panuje na egzaminach i kolokwiach, że umieć to nie znaczy zdać, umieć i pisać w iście obłędnym tempie dopiero pozwala mieć nadzieję na zaliczenie.
-
Modelowy argument pro mojej nowej inicjatywie. Nie po raz pierwszy dochodzi do takich sytuacji, że forumowicze czują się pokrzywdzeni przez wielkich i wszehwładnych moderatorów wprowadzających ich zdaniem zamordyzm na naszym forum. Nie neguję faktu konieczności funkcjonowania moderatorów stojących ponad zwykłymi userami, ale można byłoby doprowadzić do pewnej demokratyzacji FA. Moją propozycją w tym względzie (na demokratyczne wybory moderatorów nie ma przecież co liczyć, bo w końcu forum nie jest tworem z naszych składek [choć można polemizować z tym, gdyż jako nabywca CDA co miesiąc od 5 lat łożę pośrednio na forum]) jest utworzenie urzędu Ombudsmana FA, czyli Rzecznika Praw Forumowiczów(RPF). Taka funkcja sprawowana przez wybraną przez forumowiczów osobę, byłaby krokiem ku wyelminowaniu napięc na lini moderatorzy-użytkownicy. Osoba posiadająca legitymizację userów, a nie pochodząca z władczej nominacji administratora. Szczegółowo ordynację wyboru tego urzędy można byłoby jeszcze przedyskutować, jak również kompetencje i gwarancje niezawisłości tej osoby. Ważne, aby była to osoba spośród zwykłych forumowiczów, wybrana przez nich, a będąca rzecznikiem praw forumowiczów. Proszę tylko o rzeczowe podejście do tej sprawy, a nie przez pryzmat mojej osoby. ;]
-
Niby tak, ale skoro to ma być brane jako liczebnik porządkowy to powinno być pisane "4400.", wtedy by było jasne. Choć może się czepiam jak zwykle. Dość powiedzieć, że po pierwszych dwóch odcinkach nie miałem ochoty na więcej. PB, BSG, D, L, H, J są lepsze WŁaśnie a propos BSG, od pierwszej serii uważam, że

