-
Zawartość
1379 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez niko14
-
-
Wyjątkowo zacytuję Gmocha: "he he". Z jednej strony niełatwo żyć z pedantem, z drugiej znam ludzi, którzy rozpaczają, bo ich współlokatorzy zostawiają rondle z wodą po parówkachJeśli takie poczucie jest bardzo rozbieżne to ciężko jest obu osobom wytrzymać. Nie wspominam już o takich sprawach jak np. wchodzenie do czyjegoś pokoju, korzystanie z czyichś rzeczy, etc. To już wyjątkowa bezczelność.
Z doświadczenia wiem, że najlepszym sposobem jest złoty środek, ale jak zwykle życie wie swoje. Niełatwo żyć z pedantem, ale jakoś mój współlokator to wytrzymuje...
Cóż, na swoją obronę mam to, że ja jestem pedantem, ale wymagającym tylko do siebie. Tylko od siebie oczekuję, że będę miał idealny porządek, zaś od innych już nie. Choć życie w totalnym chlewie nie jest przyjemne dla postronnego oka. Toleruje nawet nie myty przez tydzień kubek, który jest nazywany: "najbrudniejszym miejscem w tej części świata" (or sth like that). Również w swojej szufladzie mam totalny bałagan, bo to jest taki bezpiecznik mojej normalności. Nie można mieć wszędzie idealnego porządku, bo ludzie zaczynają uważać Cię za wariata 
Teraz bardziej osobiście.
Pamiętacie tego buntowniczego niko14 z poprzednich wakacji? Tego, który pisał 30 postów dziennie i narzekał, że ktoś nie odpisuje mu na posta "aż 30 minut". Abiit, non obiit Rozpoczął studia, zmienił podejście do wielu spraw. Zaczął imprezować, ale w sposób nie urągający godności człowieka, przestał pisać tak dużo na forum, zaczął mieć nowe zainteresowania: książka, film, seriale. Uczył się również. Czynny udział w wielu imprezach, najczęściej do rana (warto wymienić imprezę trwająca z środku na wtorek - tak, prawie tydzień, albo imprezę do 6 nad ranem, godzina snu, wykład o 8.00). Nauka na tym nie ucierpiała, ba, nawet osiągnął średnią uprawniająca do otrzymywania stypendium naukowego, w wysokości aż 420 zł miesięcznie. Pozwoli mu to na docenienie wartości pieniądza, bo to już nie są pieniądze od rodziców, ale dzięki jego ciężkiej pracy. Uwieńczeniem tej jakże wzruszającej historii (heh xD) jest fakt, że od tygodnia niko14 wreszcie posłuchał dobrych rad braci forumowej i zakochał się, ze wzajemnością. Ma na imię Kasia.
Melduję wykonanie zadania...

-
Populacja: 436 (...)Kolejny i ostatni mój "łup" to już ciekawszy film, choć to nie jest horror(no chyba, że chorror
). Tajemnicza opowieść o pewnym miasteczku i zwyczajach mieszkańców. Nie będę Wam recki pisał, bo jak ktoś nie oglądał to zapraszam na http://www.filmweb.pl/ gdzie może przeczytać opisy filmów. Powiem tyle: zakończenie mnie zaskoczyło, bo myślałem, że główny bohater dojedzie spokojnie z dziewczynką do swojego miasta, a tu nagle...no właśnie obejrzyjcie sami. Z tej 3 to jest najlepszy film, który polecam.Owszem, oglądałem i również nie zawiodłem się. Oczywiście nie wiadomo czego nie oczekiwałem, więc nie mogłem być rozczarowany, jedynie pozytywnie zaskoczony. Zakończenie przypadło mi dobitnie do gustu.
Dawno nie pisałem na forum i w tym dziale, więc może jeszcze coś napiszę. Ostatnio oglądałem po raz 2 Casablance. Za każdym razem człowiek wie, ze ma do czynienia nie z filmem, ale z dziełem sztuki. Prawie każdy dialog, to klasyka kina. Muzyka jest tak klimatyczna i charakterystyczna, że od razu przypomina wszystkie sceny z filmu. Do tego jak ma się z kimś oglądać takie filmy, to już w ogóle nie potrzeba niczego więcej...
-
Dziś w telewizji mówili, że wszelka agitacja wyborcza zabroniona jest też na forach internetowych, więc prosiłbym o niewypowiadanie się, na którą partię czy kandydata będziecie głosować.Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 2001 Nr 46 poz. 499 z późn. zm.)
Art. 87. 1. Od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania zabronione jest zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek, jak też prowadzenie w inny sposób agitacji na rzecz kandydatów i list kandydatów.
Nie przesadzajmy, że wypowiedź forumowicza o nicku niko14 na forum jakiegoś czasopisma komputerowego może wpłynąć na czyjeś poglądy polityczne i wynik jutrzejszego głosowania. Aż tak wielkim megalomanem to nawet ja nie jestem, żeby myśleć, że jest to możliwe.
Skoro jednak moderacja uznała, że treść posta należy ocenzurować, cóż pewnie zrobiono to w trosce o mnie, abym nie dostał zgodnie z Art. 220. Ordynacji wyborczej kary grzywny.

-
Również zrobiłem test polityczny, okazało się, że jestem neokonserwatystą. [CIACH] Cóż wybory proporcjonalne do Sejmu to jednak nie jest najlepszy pomysł... Jedynie z czego jestem dumny, to że nakłoniłem parę osób do wzięcia udziału w głosowaniu.
Ludzie zwracali mi uwagę, że ten post łamie ciszę wyborczą, więc wykasowałem fragment z twoimi opiniami na temat partii i polityków. Poczekaj z tymi do końca ciszy wyborczej.
Arnie
-
Ale jestem z siebie zadowolony! Aż muszę się pochwalić. Grube krechy od góry do dołu przez wszystkie kratki! I do urny! I niech mnie wszyscy karierowicze pocałują w gluteus maximus!A słyszeliście, że podobno na karcie do głosowania można sobie coś arysować, napisać od siebie, a głos będzie ważny? Wydaje mi się to dziwne, ale o akcji było nawet w jakichś Wiadomościach, czy innych Faktach, wiec chyba coś jest na rzeczy...
Nie ma wątpliwości - głos jest ważny, a to zgodnie z Ustawą z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 2001 Nr 46 poz. 499 z późn. zm.)
Art. 161.
Dopisanie na karcie do głosowania dodatkowych numerów list i nazw lub nazwisk albo poczynienie innych dopisków nie wpływa na ważność oddanego na niej głosu.
Czyli dopiski w rodzaju "Twoja stara klaszcze u Rubika" jak najbardziej nie wpływają na ważność głosu.

-
Arnie dopuściłeś się pewnego nadużycia niczym członek PiS, gdyż przytoczyłeś najbardziej odpowiadającą Ci definicję, a więc recydywy, a nie recydywisty. Bowiem zgodnie z def. z:
PWN recydywista - człowiek już karany, ponownie popełniający przestępstwo, zwłaszcza tego samego typu, za które był karany <fr. récidiviste>
Słownika W. Kopalińskiego: recydywista - prawn. sprawca ponownego przestępstwa; przestępca nałogowy
wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Recydywa
Dla mnie jednak nazwanie w tym przypadku forumowicza o nicki wwl1 recydywistą, a więc wielokrotnym przestępcą, to jednak naruszenie jego czci i dobrego imienia.
Uwierz mi, dla nikogo na tym forum słowo recydywista w odniesieniu do forumowicza nie kojarzy się z przestępcami. Tak ciężko to zrozumieć? Po prostu przyjmij do wiadomości, że recydywista to ktoś, kto po prostu ponawia naganne zachowanie. Łatwiej będzie ci żyć.Zgodnie z tym rozumowaniem, jeśli ktoś następnym razem nazwie Cię idiotą, to przyjmij do wiadomości, że idiota to ktoś, kto po prostu ma dość oryginalne podejście do niektórych spraw. Łatwiej będzie ci żyć...
Nie przesądzam, czy ja też bym za to ostrzeżenie dał. Raczej bym to zignorował, jako niespecjalnie naganne, ale skoro jakiś moderator uznał za stosowne cię tak "nagrodzić", to znaczy że miał podstawę.Skoro tak rzecze moderator, to musi to być prawdą...
-
Jak piszecie o horrorach to warto wspomnieć o klasykach.Mało kto pamięta pierwsze cykle Frankenstein'a a są naprawdę bardzo dobre.
/quote]
Jak już klasykę filmów z gatunku horror wspominamy, to polecam sięgnąć do naprawdę odległych czasów. Nosferatu z 1922 roku - to jest film, który każdy miłośnik horrorów powinien obejrzeć koniecznie. Dzieło sztuki.
-
Na początek pochwalę polską scenę kabaretową. Dosłownie przed chwilą byłem świadkiem żywej debaty nad samorozwiązaniem Sejmu. Krótko; cymes, miód i orzeszki. Szczególnie wystąpienie Giertycha z LPR i Pawlaka z PSL.Romek przeszedł samego siebie - mowa godna ostatniej w jego parlamentarnej historii (I hope so). Myślałem, że Kurski zapadnie się pod ziemie. Nawet kolega klubowy wytykał go palcem zza tylnej ławy. Cyrk dobiegł końca. Panom już dziękujemy!
-
Od razu widać, że pisał niko, który ma alergię na Star Wars, he he he. A cała Nowa Trylogia i Portman jako matka Luke'a Skywalkera?Powszechnie wiadomo, że trawa jest zielona, niebo niebieskie, a niko14 ma awersję do SW. Czemu? Nie pytaj

Od ostatniego posta udało mi się nadrobić kolejne zaległości filmowe, w skócie:
Nuovo cinema paradiso - motyw życia teatru, a w tym przypadku kina
Kino w małym miasteczku we Włoszech to jedyne miejsce rozrywki. Tutaj ludzie śmieją się, płaczą, odczuwaja strach, również pracuje tu kurtyzana, tutaj chłopcy... nieważne, bez szczegółów miało być
Najlepsze jest to, że filmy ogląda wcześniej proboszcz i cenzuruje je. Stąd takie kuriozalne przypadki, że facet 20 lat do kina chodzi i nigdy nie widział, że się całują w jakimś filmie. Sympatyczny film, a równocześnie niesie jakieś tam przesłanie. (Miało być krótko - tja ;])Dawno temu w Ameryce - Once Upon A Time In America - czyli jak się zdobywa uznanie nie na Śląsku, ale w NY. Historia kilku młodziaków, którzy postanowili rządzić w Nowym Yorku w latach 20-tych. (Przypomnę wówczas 50% kontrolowała mafia żydowska, drugą była polska - ok. 12 %
) Dobre toto, ale nieco za długie. Ponadtrzyipółgodzinny film potrafi zmęczyć. Tylko dlaczego Klucha wolał ciasteczko z bitą śmietaną niż... Sami się dowiedzcie 
Szeregowiec Ryan - nie urzekła mnie ta historia. Niby przez pierwsze pół godziny akcja jest tak szybka, że nie zdążyłem mrugnąć powieką, ale co z tego skoro całą fabuła jest naciągana jak ostatni sondaż wyborczy w GW. Poza tym ten amerykański patos - dziękuję, postoję ;]
Pulp fiction - QT w pełnej krasie reżyserskiej. Przez światowych krytyków uważany za kamień milowy w kinomatografii na równi z Obywatelem Kane'em, w Polsce chłodno na początku przyjęty, ale wynikało to z faktu, iż film ten zgarną nagrodę (chyba ZŁotą Palmę), która miała przypaść Kieślowskiemu za 3 Kolory. (widziałem 3 część, czyli 3 Kolory: Czerwony uważaną za najlepszą odsłonę i mimo iż uważam ten film za bardzo dobry, to i tak sam przyznałbym wówczas nagrodę QT).
Miasto Boga - Cidade de Deus (2002) - skoro tak wygląda miasto Boga, to nie chcę wiedzieć jak wygląda bez Boga ;] Idiotyczne walki młodych gangsterów, w wieku nawet ok. 8-9 lat, którzy czują się dorośli, bo wąchają, zabijają etc. Rio de Janeiro od strony slamsów, a nie pochodów szkół Samby podczas karnawału. Przerażają - przede wszystkim dlatego, że oparte na faktach.
Requiem dla snu - Requiem for a Dream - mocny film, aby przekonać młodzież, że drugs are bad.
Dwa ostatnie filmy dla ludzi przygotowanych na takie emocje ;]
Na dzisiaj zaś Alfredzik (Hitchock) jest do zaliczenia
(to metonimia, a nie nekrofilia perwersy jedne :lol:) -
Jak zassasz photoshopa, to firma na tym straci, bo powinieneś zapłacić.Mówimy w tym przypadku o stracie - jako braku zysku (do tego potencjalnego, bo nikt nie zagwarantuje, że jeśli nie mógłbym pobrać programu z Internetu, to bym go kupił). Dobrze, więc zacytuję coś
Właściciel serwisu JackLewis.net, Danny Carlton, zwrócił uwagę na to, że wiele stron internetowych dostarcza wartościowe treści, a równocześnie, zamiast pobierania za to opłat - wyświetla użytkownikom reklamy. Korzystanie z tej zawartości przy jednoczesnym blokowaniu reklam określone zostało przez Carltona jako kradzież. Wielu właścicieli witryn instaluje skrypty, które blokują dostęp internautom odrzucającym reklamy. Według Carltona, prawem właścicieli witryn jest ustalenie zasady: udostępniamy zawartość w zamian za zobaczenie reklamy. Problemem jest jednak narzędzie AdBlock Plus, które pozbawia właścicieli tego prawa. Odpowiedzią Carltona na tę sytuację jest uniemożliwienie dostępu do swojej witryny wszystkim użytkownikom przeglądarki Firefox. -
Znowu trochę przynudzę jakie to stare filmy oglądałem.

:arrow: Dwunastu gniewnych ludzi (12 Angry Men) (1957) klasyka kina w klimatach prawniczych
Tytułowi gniewni ludzie tworzą ławę przysięgłych w procesie o zabójstwo pierwszego stopnia. W pokoju narad mają zdecydować czy wysłać młodzieńca na krzesło. Obraz jest dobrym przykładem na to, że nie trzeba efektów specjalnych, kolorowego obrazu czy rozmaitej scenerii (akcja dzieje się jedynie w pokoju narad), aby powstało wybitne dzieło. Znak jakości i atest PZH 
:arrow: Obywatel Kane (Citizen Kane) (1941) - tutaj lekkie rozczarowanie, ale wynikające z faktu, że miało być dzieło wybitne, kamień milowy w światowej kinomatografii - może i było, ale ja tego nie dostrzegłem. Nie żebym kompletnie narzekał, ale jeśli miałbym ocenić film na dzień dzisiejszy to "tylko" daję 9/10. Historia magnata prasowego, który umierając wypowiada tajemnicze dla wszystkich słowo "różyczka". Reporter próbuje odnaleźć sens tych słów, aby poznać prawdę o samym Ch. F. Kane'ie. Dobre zakończenie i świetna muzyka.
:arrow: Lot nad kukułczym gniazdem (One Flew Over the Cuckoo's Nest) (1975) - opowieść o granicy między normalnością a szaleństwem. McMurphy, aby uniknąć dalszego pobytu w więzieniu postanawia udawać wariata, aby mieć lepsze warunki do odsiadki reszty wyroku. Jego walka z siostrą Ratched o godność osób tam przebywających, o zapewnienie im czegoś więcej niż przewidzianego z góry rozkładu dnia. Aby do nich dotrzeć, nauczyć grać w karty, w kosza itd., McMurphy musiał sam stać się jednym z nich. Obudził w nich pragnienie czegoś innego niż widok białych ścian i tabletek na śniadanie, ale sam...
:arrow: Świat według Garpa / The World According to Garp (1982) - film będący jednocześnie komedią (na początku) i dramatem (na końcu). Opowieść o pewnej pielęgniarce (feministce) i jej dziecku - chłopcu o imieniu T. S. Garp, który przyszedł na świat w dość nietypowy sposób.
Niewinne lata młodości nie zapowiadają nadciągającej tragedii... :arrow: Leon zawodowiec (Léon) (1994) - wybitne dzieło reżyseria Luca Bessona, w głównych rolach plejada gwiazd: Jean Reno, Natalie Portman i Gary Oldman. Tytułowy Leon to płatny morderca z Sycylii, jest najlepszy w swoim fachu, ale dość nietuzinkowy - nie pija alkoholu (preferuje mleko), opiekuje się troskliwie swoją rośliną doniczkową i zwie ją przyjacielem, a przede wszystkim otwiera drzwi 12-letniej dziewczynce, której cała rodzina zostaje zabita podczas jej wizyty w sklepie. Młodziutka Natalie Portman zagrała w tym filmie rewelacyjnie i chyba na tym jej talent aktorski się skończył, bo od tego czasu nie zagrała w znaczącym filmie (V jak Vendetta też tego nie zmienia).
-
Studenci gratuluja mlodej krwi wrzesniowego zapieprzu
Ba
A na pocieszenie dodam, że ja na przykład wybieram się jutro do starego L.O. żeby upewnic się, że całe liceum nie było tylko wytworem mojej chorej wybraźni 
Dobrze, przypomniałeś mi, że miałem odwiedzić ulubionych nauczycieli

Przyłączam się do ogólnych życzeń, uczniowie mogą mi gratulować dopiero 2 października

Wakacyjni studenci pozdrawiają młodzież szkolną
Jak przyjemnie jest móc to napisać, nie mieć żadnych poprawek i mieć jeszcze miesiąc wolnego na nadrobienie zaległości czytelniczo-filmowych. Odwiedzić liceum - dobra :idea: Tylko, że niektórzy nauczyciele nie uwierzą jak się zmieniłem, zburzę im cały wizerunek mojej osoby jako cichego, spokojnego i miłego ucznia. 
-
Ten 1zł płacisz za korzystanie z gg, a sam internet to osobna sprawa, więc za niego też płacisz.Że co? Że jak? Korzystam z tej aplikacji i płaci się niezależnie od ilości przesłanych danych 1 zł tygodniowo. Sam program jest bezpłatny i można pobrać mobilną wersję GG na telefon w każdej sieci, ale gdy nie jest to ten od Ery, to płaci się wtedy za przesyłane dane, a nie ryczałt.
-
dopóki nie zobaczę tu conajmniej kilku (9+) głosów męskich za topiciem o ubraniach, to nie zmienię zdania, że jest on niepotrzebny.To zaczynamy:
1. niko14
(oczywiście wszyscy wiedzą jakimi pobudkami się kieruję :twisted:
Śmiecisz. To że paFci0 sobie zdanie zmieni nie oznacza, że wątek powstanie a i nawet 10 głosów nie wystarczy - RoZy
-
Cóż zauważyłem już tę prawidłowość, że dobry film musi trwać minimum 2 godziny.Powiem tylko: Reservoir Dogs (99'), Requiem for a Dream (104'), From Dusk Till Dawn (108') :]
Wyjątki potwierdzają regułę. Wystarczy spojrzeć na pierwszą 6-tkę najlepszych filmów np. z http://www.filmweb.pl/film/top/world. Ojciec Chrzestny - 175, Ojciec Chrzestny II - 200, Skazani na Shawshank - 142, Dawno temu w Ameryce - 221, Człowiek z blizną - 170, Lot nad kukułczym gniazdem 133
2 razy więcej przykładów, ale można wymieniać dłużej
Ba ba ba. Co do tych nieanoretycznych kobiet to bym się spierał, ale reszta jest w porządku
Nie ma przesady w ich wadze.
(tylko powiedz kobiecie, że kochasz ją coraz bardziej, bo kochanego ciałka nigdy za wiele :twisted: ) Od siebie dodam, że de Palma pokazał, że wcale nie trzeba pokazywac niektórych rzeczy, żeby dotrzec do wyobraźni widza, wręcz przeciwnie - kilka wyciętych ujęc jest w stanie nieco zwiększyc temperaturę (vide scena z piłą).Scena robi wrażenie, nie to co nędzne slashery klasy B.
Tego filmu jeszcze nie widziałem, chciałbym tylko napisac, że częśc zajęc na studiach mam na Lipowej 4, czyli właśnie tam, gdzie znajdowała się fabryka owego Schindlera i gdzie kręcono film
Mój wydział niestety jest nowy, więc nie miał przyjemności wystąpienia w żadnym filmie, a co dopiero w filmie takiej klasy. Rispekt
A film polecam, choć trzeba być do niego przygotowanym psychicznie. -
Klasyka światowego kina - dzień któryśtam

Dziś zdecydowałem się na dwa bardzo długie filmy. Każdy ok. 3 godzin trwał. Cóż zauważyłem już tę prawidłowość, że dobry film musi trwać minimum 2 godziny. Do rzeczy

Człowiek z blizną - Scarface. Oczywiście film się ogląda przede wszystkim dla delektowania się grą aktorska Ala Pacino
Stworzona przez niego kreacja Tony'ego Montany zapada w pamięć na lata. Cudowne widoki Miami, nieanorektyczne kobiety na ulicach, szybkie samochody, przemoc, seks i narkotyki - wystarczy, aby film był dobry
Dodajemy Ala i już mamy film kultowy
Poza tym polubiłem Tony'ego za jego życiowe motto (maksymalista jak ja
) "The world is yours"Lista Schindlera - Schindler's List Film zdobył 7 Nagród Akademii, więc to już o czymś świadczy, zaś dla Spielberga to diament w jego koronie. Historia Schindlera, który dzięki swojej postawie uratował 1100 Żydów . "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat."
Jutro zaś czeka mnie Obywatel Kane i 12 gniewnych ludzi. Tym razem już filmy czarno-białe

-
Inną stroną przeprowadzki jest także tymczasowa utrata Internetu' date=' a tym samym niemożność uczestniczenia w życiu FA, a co jak co, ale to winniście przyjąć jako dar od niebios. Nie do końca udany dar, to prawda, bo mam parszywy plan powrotu, ale instalacja Neo w takim miasteczku, jakim jest Ustroń, może potrwać nawet parę miesięcy, zatem nie żegnam się, a mówię tylko "do zobaczenia!". Prawdopodobnie, bo nigdy nic nie wiadomo na pewno. [/quote']
Nieważne gdzie mieszkasz, zawsze będziesz mile widziany na FA.
Szybkiego powrotu do pisania na FA. Chociaż jesteś kibicem Barcelony, to zawsze mówiłeś o sympatykach MU jak o przyjaciołach.
Człowiek idzie na studia z paru powodów.1. Aby nie iść do wojska
2. Aby we wrześniu mógł napisać: Wakacyjni studenci pozdrawiają młodzież szkolną
3. Aby móc bawić się tak' date=' jak-to-tylko-studenci-potrafią? Czy to aby nie najważniejszy powód?
[/quote']Dobra, masz mnie
Choć czasem też sie uczymy, naprawdę. :lol: No tak, to prawda. Ale gdzie masz swojego wiernego przyjaciela Yomexo, niach niach (żart zrozumiały tylko dla wtajemniczonych w straszliwy, supertajny i niebezpieczny dla środowiska projekt FAIRCC, za co nie przepraszam, bom cham) ? ;]Yomexo, miał prawie tak dobre teksty jak ja. A pamiętacie jak robiliśmy zamach stanu? Kto miał zostać szefem Polmosu? Wszystko jest w logach. Jakby ktoś niepowołany do nich dostał, to Rywingate, Begergate i ostatnie z CBA to pikuś przy nich

-
I trochę smutnawo mi się robi, jak pomyślę, że został mi jeszcze tylko miesiąc wakacji.
(paskudna jestem, wiem
).Hehe komu miesiąc temu miesiąc, a mi tylko tydzień

Człowiek idzie na studia z paru powodów.
1. Aby nie iść do wojska
2. Aby we wrześniu mógł napisać: Wakacyjni studenci pozdrawiają młodzież szkolną.
[ -
Nadrabianie filmowych zaległości - dzień 1.
Słoń - oryginalny tytuł tegoż filmu nie zachęcił mnie kilka lat temu do obejrzenia filmu. Pozory mylą, a film nie jest relacją z zoo. (choć można polemizować niestety ;]). Obraz dotyczący masakry w jednej ze szkół średnich w USA. Jedno z najgłośniejszych wydarzeń w tamtejszym szkolnictwie. 14 osób zabitych, jeszcze więcej rannych. Wstrząsający film, szczególnie porusza ścieżka dźwiękowa. Entliczek... pentliczek...
Tożsamość Bourne'a - w kinach właśnie 3 odsłona tego cyklu, więc czas najwyższy sięgnąć po 1 film. Poznający swoja tożsamość Jason po amnezji nie jest zachwycony tym co dane mu będzie sobie przypomnieć. Szybka akcja, moc wrażeń. Dobre kino. Czas na Krucjatę Bourne'a Wink
To było wczoraj, a dziś:
Nadrabianie filmowych zaległości - dzień 2.
Fracture - Słaby punkt. Pojedynek sądowy młodego wilczka - asystent z prokuratury okręgowej (kolejna dobra rola Ryana Goslinga, pamiętanego przesz wielu z głównej roli w Fanatyku) z mordercą żony (w tej roli Anthony Hopkins - jego już nie muszę przedstawiać, bo obecność tego aktora w filmie to znak jakości dla niego).
Obraz nie zawiera tego do czego przyzwyczaiły nas amerykańskie filmy z sali sądowej, a więc krzyżowego ognia pytań. Nie będzie podchodów jak przekonać Ławę Przysięgłych. Nawet nie będzie powoływanie sie na jakiś precedens. Smile Tym razem clue jest - ne bis in idem

Ciąg dalszy oglądania dobrych, a przeoczonych filmów. - Droga do zatracenia - Road to Perdition. Mafijne klimaty czasów Ala Capone - Chicago lat 30-tych. Zdjęcia do filmu stoja na najwyższym poziomie, muzyka to poezja dla uszu. Tylko ten scenariusz... ;] Mimo, że film trwa około 120 minut brakuje głębszych relacji np. między ojcem i synem. Cóż i tak wysoko oceniam film, jednak są filmy od których można wymagać więcej.

-
Jawohl' date=' Herr Patrol. Chodziło mi po prostu o to, że imo robienie z siebie błazna na forum nie jest zachowaniem zbyt rozważnym. A takim stał się w moich oczach imć Emigrant po tym, jak napisał, że ona jednak ma chłopaka. Dziewczyna się nim zabawiła i tyle
[/quote']Nawet robienie z siebie błazna wymaga odpowiednich kwalifikacji do tego
To nie jest takei łatwe jak na pierwszy rzut oka wygląda. Naprawdę
BTW Nawet nie zauważyłem kiedy wyprzedziłeś mnie pod względem liczby postów. Zaniedbałem FA ;]Heh... Ale już robiłeś zamieszanie' date=' żeby o Tobie moderzy nie zapomnieli... :lol:[/quote']
Musiałem "przywitać" się na początek z najważniejszymi osobami na tym forum. Dać okazję do pojechania mnie przez PzkwVIb, oplucia przez Chima i postraszenia przez RoZy'ego
Pewne rzeczy się nie zmieniają
I tak patrząc na poziom "dyskusji" na wielu innych forach internetowych to FA (patrzę przez pryzmat OT' date=' który w głównej mierze mnie interesuje) wypada bardzo dobrze ze swoimi użytkownikami, którym chce się tyle pisać (i nawet z sensem ;O). [/quote']Dokładnie. Zdziwilibyście się jakbyście zajrzeli do offtopicu pewnego forum prawa. Nie uwierzylibyście, ze ci ludzie studiują ten kierunek, albo, że w ogóle studiują cokolwiek. Pozory mylą, a nie tak łatwo być Stańczykiem

-
Jak się pisze trzynastozgłoskowcem... ;DNie no, ja do smsów nic nie mam, ponieważ... Nie wiem dlaczego. Mi w sumie dobrze rozmawia się poprzez pisanie, oprócz tego smsy pomimo ograniczonej ilości znaków i i w ogóle, są nieraz praktyczniejsze, aniżeli rozmowa głosowa. Możemy napisać, coś czego nie chcemy, żeby więcej ludzi słyszało. W niektórych miejscach jest duży hałas i ciężko zrozumieć rozmówcę. A czasem po prostu sprawa jest na tyle błaha, że nie opłaca się dzwonić.
Jednak smsy nie zastąpią normalnej rozmowy i rzeczywistego kontaktu. A niestety można zauważyć takie zjawisko...
Nie trzynastozgłoskowcem, ale jakoś nie potrafię się zmieścić w 160 znakach, a poza tym po pewnym czasie ma się uboższy słownik. Dlatego już lepszą formą komunikacji jest gadu-gadu. Przynajmniej ma się wrażenie namiastki rozmowy. Oczywiście najlepsza jest osobista rozmowa z drugą osobą. Tylko, że nie zawsze łatwo dostępna - szczególnei w wakacje
A w gruncie rzeczy, ktoś mógłby powiedzieć, że cały FoS jest ogólnie bez sensu, bo co mnie obchodzi, że nie zmokłeś na grillu?
Także dopóki regulamin nie jest łamany, to każdy może pisać. I liczyć się z różnymi komentarzami na swój temat, albo nawet z nieczytaniem postów...Nie obchodzi Cię, że nie zmokłem na grillu? Straszne
Aras_ocb pisał już kiedyś, że FoS ma być czymś więcej niż pamiętnikiem z przebiegu włąsnego dnia. Cóż nie zawsze się to udaje, bo polemika wymaga przeczytania czyjegoś posta, przemyślenia odpowiedzi i napisania jej. Tymczasem opisanie własnego dnia wymaga mniejszego zachodu ;] Autor wyrażał w nim swoją niechęć i niezadowolenie, ponieważ jego goście nie raz go lekceważyli odbierając w trakcie rozmowy/kolacji/obiadu/picia kawy z nim telefon.Odbierając telefon podczas wizyty u kogoś de facto uświadamiamy go, że to nie on jest ważny w tym momencie, ale osoba która właśnie zadzwnoiła. Tak - to jest niekulturalne

BTW Nawet nie zauważyłem kiedy wyprzedziłeś mnie pod względem liczby postów.
Zaniedbałem FA ;] -
@ Emigrant - pamiętamy Cię, a jakże... Tylko nadal nie rozumiem, jaki masz cel w dzieleniu się z nami swoimi przeżyciami miłosnymi. Jest to tym dziwniejsze, że ona zwyczajnie się z Tobą zabawiała. A Ty jakby nigdy nic znowu pojawiasz się na forum i nam o tym mówisz. Co to jest, kącik złamanych serc?Dopiero po 3 latach mi uświadamiacie, że to no jest kącik złamanych serc? Ja myślałem, że CDA to skrót od Centrum Dorosłego Amanta. xD
Teraz przejdźmy do spraw bardziej aktualnych
Wakacje - spędziłem je (jak zwykle zresztą) w domu z małym wyjazdem na wieś na przełomie lipca i sierpnia. Planowałem sobie trochę popracować, ale wyszło jak zwykle
czyli nic z tego..Ja zaś w tym roku po raz pierwszy zarobiłem pieniądze w inny sposób niż hazard.
Tak przez 2 tygodnie podjąłem się pracy, aby taki burżuj jak ja znał wartość pieniądza. Dostawałem od rodziców sporo kasy podczas I roku studiów, a teraz dojdzie dodatkowe 420 zł za stypendium naukowe, więc burżujstwo do kwadratu. ;] Z poznania wartości pieniądza nic nie wyszło, bo wszystko co zarobiłem w dwa tygodnie przehulałem w 2 dni w Toronto. Już możecie pojechać mnie za to :twisted: MTVJak powszechnie wiadomo jestem tak ograniczony, że cytuje lepszych. Tym razem nie zawiodę -
"Co za hańba! Co za wstyd!
Jak to mogłeś zrobić mi!
Wciąż oglądasz te TV!
Akilera Ci się śni!
Wstyd x 13"
A i jeszcze kwestia smsów -Nie lubię esemesów i wysyłam ich raczej mało. Nie lubie być ograniczany przez 160 znaków, które które wystarczają tylko do powiadomienia co najwyżej, że się żyje.
-
Witam Was wszystkich
Wróciłem po duuuużej przerwie. A co dziwne miałem teraz bardzo dużo wolnego czasu, ale jakoś nie zaglądałem. Ciekawe czemu? Nie wiem.

Witam, witam szanownego forumowicza. Sam właśnie też przed chwilą wróciłem po jeszcze dłuższej przerwie może na dłuższą chwilę (czyt. do rozpoczęcia roku akademickiego).
Co u mnie słychać? Pierwszy rok studiowania prawa był bardzo intensywny - zarówno pod względem nauki jak i imprez. Śmiało jednak mogę powiedzieć, że był to najbardziej udany rok mojego życia. Stypka naukowa jest, przyjaciół poznałem wielu, a i w innych aspektach również widać znaczącą poprawę. Pisaliście rok temu, abym znalazł sobie inne zajęcie. Widocznie posłuchałem tej rady, stąd przez cały rok napisałem raptem kilkanaście postów. Pomyśleć, że kiedyś 30 dziennie. ;]
Rok akademicki minął, w terminie, więc używam wakacji. Bardzo intensywnie. Na począteku lipca 2 tygodniowy pobyt nad morzem - Międzyzdroje. Pogoda nie była często zachęcająca, ale i tak było bardzo przyjemnie. Póżniej chwila oddechu i w sierpniu tygodniowy wyjazd do Norwegii - burżujskiego kraju - więc powiecie że w sam raz dla mnie ;] Ceny kosmiczne i CormaC (jeśli się nie pomyliłem) i tak nie oddał drożyzny w tym kraju w jednym z komentarzy w GW. Piwo w podrzędnym pubie to wydatek ok. 35 zł za kufel. A to był Sarpsborg, a nie Oslo. Jednego wieczoru wydało się więc ponad 5 stówek, a pomyśleć co w Polsce można by za to kupić. Nieważne ceny, pojechałem tam dla pięknych widoków - przede wszystkim fiordu i tom zobaczył. Pod względem walorów przyrodniczych niezrównany kraj. Polecam jeśli ma ktoś na zbyciu parę tysięcy ;]
Teraz zaś nie mam co robić, więc korzystając z chwili wolnego (czasowo, bo już planujemy ze znajomymi wypad gdzieś w Polskę lub za granicę we wrześniu) wracam i witam wszystkich ponownie

-
niko14 >>>No, zgadza się, tak jest. Ale czego właściwie oczekujesz? Takie głosy pojawiają się już dawno i do tej pory nie zauważyłem, by jakiś moderator się ukorzył: (...)
Nie chodzi o to, że nie masz racji, powtarzam, masz ją. Ale pod tym względem nic się nie zmieni. Dajesz tylko satysfakcję, jaką co niektórym daje napisanie "Jak ci się tu nie podoba, to przestań tu pisać" - tyleż bezczelne, co prawdziwe. Można albo olać forum, albo arogancję i impertynencje co niektórych. Na forum jest sporo innych ludzi oprócz modów, z którymi warto pogadać i sporo tematów poza zakazanymi, które warto podjąć.
Czego oczekuję? Że świat będzie lepszy, że ludzie będą dla siebie milsi, że skończy się okres wczesnofeudalny na forum, a user nie będzie ciemiężony przed moderatora i pana Admina etc.
Panowie, to jest forum a nie republika demokratycznaTakie właśnie myślenie zabija poprawę losu userów na forum.
Na razie forum, potem res publica. Pomijam też post Niko, który wpada od czasu do czasu, żeby wetknąć małą szpilę i świetnie się bawi, a przy okazji może się pochwalić wiedzą nabytą na studiach.Mamy Cię?
Pojawiłem się od czasu do czasu z braku tegoż. Tym razem planuję przystanąć na dłużej, a tradycyjnie zaczynam od trzęsienia ziemi i spisków KWA, aby dyskusja się potoczyła.
>>>Szkoda że nie spróbowałeś zrozumieć tego co napisał Pzkw VIb. Post nie wyleciał bo był sprzeczny z jakąkolwiek ideologią ale był po prostu głupi. Że to opinia moda tylko? Oczywiście - po to są moderatorzy by pilnować poziomu dyskusji.Zrozumiałem co napisał szanowny moderator Pzkw VIb. Tylko, że argumentował to punktem w regulaminie, który jest klauzulą generalną. Odwołując się do tego punktu i do norm zwyczajowych panujących na tym forum, można dokonać nieskrępowanej wykładni na korzyść moderacji. Do tego pije.
>>>O jaki Ty biedny jesteś. Usta Ci zamykają, leczyć kompleksów nie dają. Na każdym kroku zakazy - normalnie jak w więzieniu. Kapomoderoator i biedny użyszkodnik, na którym tenże się wyżywa. Nie myślałeś by to zgłosić do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka?Czyżby dyskredytowanie oponenta poprzez zarzucanie mu kompleksów to spójna linia obrony moderatorów. W każdym wątku musi pojawić się takowy zarzut, wiec chyba tak. Skoro dyskusja dla niektórych moderatorów to wojna, a chwyty erystyczne to podstawowe oręże, nic dziwnego.


Aktualności III
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
Pomyśleć, że kiedyś ten temat oraz Filozofia, to były ostoje głębszych myśli, a teraz wystarczy spojrzeć wyżej...
Jestem opóźniony, tylko w czasie, więc pozwolicie, że skomentuje jeszcze wyniki wyborów parlamentarnych. Zaskoczyły mnie: bardzo pozytywnie. Nie wierzyłem, że jednak ludzie potrafią wybrać przyszłość, rozwój, a nie przeszłość i rozdrapywanie ran. Szkoda tylko, że nie udało się PO uzyskać bezwzględnej większości w Sejmie RP, stąd zmuszona jest do koalicji z PSL. Wynik ludowców niczym mnie nie zaskoczył. Współpraca PO z PSL-em w większości sejmików wojewódzkich przebiega bez zakłóceń, więc mam nadzieję, że w rządzie równie dobrze będzie przebiegała. Obawiam się tylko, ze Lech Kaczyńskie okaże się Prezydentem PiS i swojego brata, niż Prezydentem RP. Nie trudno sobie wyobrazić, ze L. Kaczyński misję tworzenia rządu powierza Janowi Rokicie, a Platforma ma problem...
Wojna w Iraku.
To nie jest nasza wojna. Gdy podejmowana była decyzja o wysłaniu polskich żołnierzy do Iraku, wyobrażaliśmy sobie, że potrwa rok góra 2 lata, będzie bezsprzecznie zwycięska, w końcu stajemy ramie w ramie z największym mocarstwem świata przeciwko jakiemuś biednemu kraju gdzieś na końcu świata. Takie rzeczy to tylko w filmach, oczywiście amerykańskich. Wielu zapomniało, że na wojnie jak na wojnie, giną ludzie. Są ofiary, że wojna to nie zabawa na symulatorach czy grach wideo. Naprawdę umierają nasi młodzi obywatele za nie swoją sprawę.... Polska nie sławiła się w swojej historii z bycia agresorem i wolałbym by tak zostało. Konstytucja RP stanowi, ze armia służy do obrony kraju, a kto wysyła armię w celach ofensywnych, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za delikt konstytucyjny. Racje, że wojna z terroryzmem to jest sprawa wszystkich narodów, a nie tylko amerykańskiego nie przemawia do mnie. Gdzie były Stany, gdy wystarczyło wysłać mniej żołnierzy do Rwandy? Co się dzieje w Darfurze? Pro publico bono nic nie robią...