-
Zawartość
1379 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez niko14
-
Arnie dopuściłeś się pewnego nadużycia niczym członek PiS, gdyż przytoczyłeś najbardziej odpowiadającą Ci definicję, a więc recydywy, a nie recydywisty. Bowiem zgodnie z def. z: PWN recydywista - człowiek już karany, ponownie popełniający przestępstwo, zwłaszcza tego samego typu, za które był karany <fr. récidiviste> Słownika W. Kopalińskiego: recydywista - prawn. sprawca ponownego przestępstwa; przestępca nałogowy wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Recydywa Dla mnie jednak nazwanie w tym przypadku forumowicza o nicki wwl1 recydywistą, a więc wielokrotnym przestępcą, to jednak naruszenie jego czci i dobrego imienia. Zgodnie z tym rozumowaniem, jeśli ktoś następnym razem nazwie Cię idiotą, to przyjmij do wiadomości, że idiota to ktoś, kto po prostu ma dość oryginalne podejście do niektórych spraw. Łatwiej będzie ci żyć... Skoro tak rzecze moderator, to musi to być prawdą...
-
Romek przeszedł samego siebie - mowa godna ostatniej w jego parlamentarnej historii (I hope so). Myślałem, że Kurski zapadnie się pod ziemie. Nawet kolega klubowy wytykał go palcem zza tylnej ławy. Cyrk dobiegł końca. Panom już dziękujemy!
-
Powszechnie wiadomo, że trawa jest zielona, niebo niebieskie, a niko14 ma awersję do SW. Czemu? Nie pytaj Od ostatniego posta udało mi się nadrobić kolejne zaległości filmowe, w skócie: Nuovo cinema paradiso - motyw życia teatru, a w tym przypadku kina Kino w małym miasteczku we Włoszech to jedyne miejsce rozrywki. Tutaj ludzie śmieją się, płaczą, odczuwaja strach, również pracuje tu kurtyzana, tutaj chłopcy... nieważne, bez szczegółów miało być Najlepsze jest to, że filmy ogląda wcześniej proboszcz i cenzuruje je. Stąd takie kuriozalne przypadki, że facet 20 lat do kina chodzi i nigdy nie widział, że się całują w jakimś filmie. Sympatyczny film, a równocześnie niesie jakieś tam przesłanie. (Miało być krótko - tja ;]) Dawno temu w Ameryce - Once Upon A Time In America - czyli jak się zdobywa uznanie nie na Śląsku, ale w NY. Historia kilku młodziaków, którzy postanowili rządzić w Nowym Yorku w latach 20-tych. (Przypomnę wówczas 50% kontrolowała mafia żydowska, drugą była polska - ok. 12 % ) Dobre toto, ale nieco za długie. Ponadtrzyipółgodzinny film potrafi zmęczyć. Tylko dlaczego Klucha wolał ciasteczko z bitą śmietaną niż... Sami się dowiedzcie Szeregowiec Ryan - nie urzekła mnie ta historia. Niby przez pierwsze pół godziny akcja jest tak szybka, że nie zdążyłem mrugnąć powieką, ale co z tego skoro całą fabuła jest naciągana jak ostatni sondaż wyborczy w GW. Poza tym ten amerykański patos - dziękuję, postoję ;] Pulp fiction - QT w pełnej krasie reżyserskiej. Przez światowych krytyków uważany za kamień milowy w kinomatografii na równi z Obywatelem Kane'em, w Polsce chłodno na początku przyjęty, ale wynikało to z faktu, iż film ten zgarną nagrodę (chyba ZŁotą Palmę), która miała przypaść Kieślowskiemu za 3 Kolory. (widziałem 3 część, czyli 3 Kolory: Czerwony uważaną za najlepszą odsłonę i mimo iż uważam ten film za bardzo dobry, to i tak sam przyznałbym wówczas nagrodę QT). Miasto Boga - Cidade de Deus (2002) - skoro tak wygląda miasto Boga, to nie chcę wiedzieć jak wygląda bez Boga ;] Idiotyczne walki młodych gangsterów, w wieku nawet ok. 8-9 lat, którzy czują się dorośli, bo wąchają, zabijają etc. Rio de Janeiro od strony slamsów, a nie pochodów szkół Samby podczas karnawału. Przerażają - przede wszystkim dlatego, że oparte na faktach. Requiem dla snu - Requiem for a Dream - mocny film, aby przekonać młodzież, że drugs are bad. Dwa ostatnie filmy dla ludzi przygotowanych na takie emocje ;] Na dzisiaj zaś Alfredzik (Hitchock) jest do zaliczenia (to metonimia, a nie nekrofilia perwersy jedne :lol:)
-
CDA a piractwo (nie, to nie to co myślicie...) ;)
temat odpisał niko14 na deckard1 w Magazyn CD-Action
Mówimy w tym przypadku o stracie - jako braku zysku (do tego potencjalnego, bo nikt nie zagwarantuje, że jeśli nie mógłbym pobrać programu z Internetu, to bym go kupił). Dobrze, więc zacytuję coś -
Znowu trochę przynudzę jakie to stare filmy oglądałem. :arrow: Dwunastu gniewnych ludzi (12 Angry Men) (1957) klasyka kina w klimatach prawniczych Tytułowi gniewni ludzie tworzą ławę przysięgłych w procesie o zabójstwo pierwszego stopnia. W pokoju narad mają zdecydować czy wysłać młodzieńca na krzesło. Obraz jest dobrym przykładem na to, że nie trzeba efektów specjalnych, kolorowego obrazu czy rozmaitej scenerii (akcja dzieje się jedynie w pokoju narad), aby powstało wybitne dzieło. Znak jakości i atest PZH :arrow: Obywatel Kane (Citizen Kane) (1941) - tutaj lekkie rozczarowanie, ale wynikające z faktu, że miało być dzieło wybitne, kamień milowy w światowej kinomatografii - może i było, ale ja tego nie dostrzegłem. Nie żebym kompletnie narzekał, ale jeśli miałbym ocenić film na dzień dzisiejszy to "tylko" daję 9/10. Historia magnata prasowego, który umierając wypowiada tajemnicze dla wszystkich słowo "różyczka". Reporter próbuje odnaleźć sens tych słów, aby poznać prawdę o samym Ch. F. Kane'ie. Dobre zakończenie i świetna muzyka. :arrow: Lot nad kukułczym gniazdem (One Flew Over the Cuckoo's Nest) (1975) - opowieść o granicy między normalnością a szaleństwem. McMurphy, aby uniknąć dalszego pobytu w więzieniu postanawia udawać wariata, aby mieć lepsze warunki do odsiadki reszty wyroku. Jego walka z siostrą Ratched o godność osób tam przebywających, o zapewnienie im czegoś więcej niż przewidzianego z góry rozkładu dnia. Aby do nich dotrzeć, nauczyć grać w karty, w kosza itd., McMurphy musiał sam stać się jednym z nich. Obudził w nich pragnienie czegoś innego niż widok białych ścian i tabletek na śniadanie, ale sam... :arrow: Świat według Garpa / The World According to Garp (1982) - film będący jednocześnie komedią (na początku) i dramatem (na końcu). Opowieść o pewnej pielęgniarce (feministce) i jej dziecku - chłopcu o imieniu T. S. Garp, który przyszedł na świat w dość nietypowy sposób. Niewinne lata młodości nie zapowiadają nadciągającej tragedii... :arrow: Leon zawodowiec (Léon) (1994) - wybitne dzieło reżyseria Luca Bessona, w głównych rolach plejada gwiazd: Jean Reno, Natalie Portman i Gary Oldman. Tytułowy Leon to płatny morderca z Sycylii, jest najlepszy w swoim fachu, ale dość nietuzinkowy - nie pija alkoholu (preferuje mleko), opiekuje się troskliwie swoją rośliną doniczkową i zwie ją przyjacielem, a przede wszystkim otwiera drzwi 12-letniej dziewczynce, której cała rodzina zostaje zabita podczas jej wizyty w sklepie. Młodziutka Natalie Portman zagrała w tym filmie rewelacyjnie i chyba na tym jej talent aktorski się skończył, bo od tego czasu nie zagrała w znaczącym filmie (V jak Vendetta też tego nie zmienia).
-
Ba A na pocieszenie dodam, że ja na przykład wybieram się jutro do starego L.O. żeby upewnic się, że całe liceum nie było tylko wytworem mojej chorej wybraźni Dobrze, przypomniałeś mi, że miałem odwiedzić ulubionych nauczycieli Przyłączam się do ogólnych życzeń, uczniowie mogą mi gratulować dopiero 2 października Wakacyjni studenci pozdrawiają młodzież szkolną Jak przyjemnie jest móc to napisać, nie mieć żadnych poprawek i mieć jeszcze miesiąc wolnego na nadrobienie zaległości czytelniczo-filmowych. Odwiedzić liceum - dobra :idea: Tylko, że niektórzy nauczyciele nie uwierzą jak się zmieniłem, zburzę im cały wizerunek mojej osoby jako cichego, spokojnego i miłego ucznia.
-
Że co? Że jak? Korzystam z tej aplikacji i płaci się niezależnie od ilości przesłanych danych 1 zł tygodniowo. Sam program jest bezpłatny i można pobrać mobilną wersję GG na telefon w każdej sieci, ale gdy nie jest to ten od Ery, to płaci się wtedy za przesyłane dane, a nie ryczałt.
-
To zaczynamy: 1. niko14 (oczywiście wszyscy wiedzą jakimi pobudkami się kieruję :twisted: Śmiecisz. To że paFci0 sobie zdanie zmieni nie oznacza, że wątek powstanie a i nawet 10 głosów nie wystarczy - RoZy
-
Powiem tylko: Reservoir Dogs (99'), Requiem for a Dream (104'), From Dusk Till Dawn (108') :] Wyjątki potwierdzają regułę. Wystarczy spojrzeć na pierwszą 6-tkę najlepszych filmów np. z http://www.filmweb.pl/film/top/world. Ojciec Chrzestny - 175, Ojciec Chrzestny II - 200, Skazani na Shawshank - 142, Dawno temu w Ameryce - 221, Człowiek z blizną - 170, Lot nad kukułczym gniazdem 133 2 razy więcej przykładów, ale można wymieniać dłużej Nie ma przesady w ich wadze. (tylko powiedz kobiecie, że kochasz ją coraz bardziej, bo kochanego ciałka nigdy za wiele :twisted: ) Scena robi wrażenie, nie to co nędzne slashery klasy B. Mój wydział niestety jest nowy, więc nie miał przyjemności wystąpienia w żadnym filmie, a co dopiero w filmie takiej klasy. Rispekt A film polecam, choć trzeba być do niego przygotowanym psychicznie.
-
Klasyka światowego kina - dzień któryśtam Dziś zdecydowałem się na dwa bardzo długie filmy. Każdy ok. 3 godzin trwał. Cóż zauważyłem już tę prawidłowość, że dobry film musi trwać minimum 2 godziny. Do rzeczy Człowiek z blizną - Scarface. Oczywiście film się ogląda przede wszystkim dla delektowania się grą aktorska Ala Pacino Stworzona przez niego kreacja Tony'ego Montany zapada w pamięć na lata. Cudowne widoki Miami, nieanorektyczne kobiety na ulicach, szybkie samochody, przemoc, seks i narkotyki - wystarczy, aby film był dobry Dodajemy Ala i już mamy film kultowy Poza tym polubiłem Tony'ego za jego życiowe motto (maksymalista jak ja ) "The world is yours" Lista Schindlera - Schindler's List Film zdobył 7 Nagród Akademii, więc to już o czymś świadczy, zaś dla Spielberga to diament w jego koronie. Historia Schindlera, który dzięki swojej postawie uratował 1100 Żydów . "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat." Jutro zaś czeka mnie Obywatel Kane i 12 gniewnych ludzi. Tym razem już filmy czarno-białe
-
3. Aby móc bawić się tak' date=' jak-to-tylko-studenci-potrafią? Czy to aby nie najważniejszy powód? [/quote'] Dobra, masz mnie Choć czasem też sie uczymy, naprawdę. :lol: Yomexo, miał prawie tak dobre teksty jak ja. A pamiętacie jak robiliśmy zamach stanu? Kto miał zostać szefem Polmosu? Wszystko jest w logach. Jakby ktoś niepowołany do nich dostał, to Rywingate, Begergate i ostatnie z CBA to pikuś przy nich
-
Hehe komu miesiąc temu miesiąc, a mi tylko tydzień Człowiek idzie na studia z paru powodów. 1. Aby nie iść do wojska 2. Aby we wrześniu mógł napisać: Wakacyjni studenci pozdrawiają młodzież szkolną. [
-
Nadrabianie filmowych zaległości - dzień 1. Słoń - oryginalny tytuł tegoż filmu nie zachęcił mnie kilka lat temu do obejrzenia filmu. Pozory mylą, a film nie jest relacją z zoo. (choć można polemizować niestety ;]). Obraz dotyczący masakry w jednej ze szkół średnich w USA. Jedno z najgłośniejszych wydarzeń w tamtejszym szkolnictwie. 14 osób zabitych, jeszcze więcej rannych. Wstrząsający film, szczególnie porusza ścieżka dźwiękowa. Entliczek... pentliczek... Tożsamość Bourne'a - w kinach właśnie 3 odsłona tego cyklu, więc czas najwyższy sięgnąć po 1 film. Poznający swoja tożsamość Jason po amnezji nie jest zachwycony tym co dane mu będzie sobie przypomnieć. Szybka akcja, moc wrażeń. Dobre kino. Czas na Krucjatę Bourne'a Wink To było wczoraj, a dziś: Nadrabianie filmowych zaległości - dzień 2. Fracture - Słaby punkt. Pojedynek sądowy młodego wilczka - asystent z prokuratury okręgowej (kolejna dobra rola Ryana Goslinga, pamiętanego przesz wielu z głównej roli w Fanatyku) z mordercą żony (w tej roli Anthony Hopkins - jego już nie muszę przedstawiać, bo obecność tego aktora w filmie to znak jakości dla niego). Obraz nie zawiera tego do czego przyzwyczaiły nas amerykańskie filmy z sali sądowej, a więc krzyżowego ognia pytań. Nie będzie podchodów jak przekonać Ławę Przysięgłych. Nawet nie będzie powoływanie sie na jakiś precedens. Smile Tym razem clue jest - ne bis in idem Ciąg dalszy oglądania dobrych, a przeoczonych filmów. - Droga do zatracenia - Road to Perdition. Mafijne klimaty czasów Ala Capone - Chicago lat 30-tych. Zdjęcia do filmu stoja na najwyższym poziomie, muzyka to poezja dla uszu. Tylko ten scenariusz... ;] Mimo, że film trwa około 120 minut brakuje głębszych relacji np. między ojcem i synem. Cóż i tak wysoko oceniam film, jednak są filmy od których można wymagać więcej.
-
Heh... Ale już robiłeś zamieszanie' date=' żeby o Tobie moderzy nie zapomnieli... :lol:[/quote'] Musiałem "przywitać" się na początek z najważniejszymi osobami na tym forum. Dać okazję do pojechania mnie przez PzkwVIb, oplucia przez Chima i postraszenia przez RoZy'ego Pewne rzeczy się nie zmieniają
-
Nie trzynastozgłoskowcem, ale jakoś nie potrafię się zmieścić w 160 znakach, a poza tym po pewnym czasie ma się uboższy słownik. Dlatego już lepszą formą komunikacji jest gadu-gadu. Przynajmniej ma się wrażenie namiastki rozmowy. Oczywiście najlepsza jest osobista rozmowa z drugą osobą. Tylko, że nie zawsze łatwo dostępna - szczególnei w wakacje Nie obchodzi Cię, że nie zmokłem na grillu? Straszne Aras_ocb pisał już kiedyś, że FoS ma być czymś więcej niż pamiętnikiem z przebiegu włąsnego dnia. Cóż nie zawsze się to udaje, bo polemika wymaga przeczytania czyjegoś posta, przemyślenia odpowiedzi i napisania jej. Tymczasem opisanie własnego dnia wymaga mniejszego zachodu ;] Odbierając telefon podczas wizyty u kogoś de facto uświadamiamy go, że to nie on jest ważny w tym momencie, ale osoba która właśnie zadzwnoiła. Tak - to jest niekulturalne BTW Nawet nie zauważyłem kiedy wyprzedziłeś mnie pod względem liczby postów. Zaniedbałem FA ;]
-
Dopiero po 3 latach mi uświadamiacie, że to no jest kącik złamanych serc? Ja myślałem, że CDA to skrót od Centrum Dorosłego Amanta. xD Ja zaś w tym roku po raz pierwszy zarobiłem pieniądze w inny sposób niż hazard. Tak przez 2 tygodnie podjąłem się pracy, aby taki burżuj jak ja znał wartość pieniądza. Dostawałem od rodziców sporo kasy podczas I roku studiów, a teraz dojdzie dodatkowe 420 zł za stypendium naukowe, więc burżujstwo do kwadratu. ;] Z poznania wartości pieniądza nic nie wyszło, bo wszystko co zarobiłem w dwa tygodnie przehulałem w 2 dni w Toronto. Już możecie pojechać mnie za to :twisted: Jak powszechnie wiadomo jestem tak ograniczony, że cytuje lepszych. Tym razem nie zawiodę - "Co za hańba! Co za wstyd! Jak to mogłeś zrobić mi! Wciąż oglądasz te TV! Akilera Ci się śni! Wstyd x 13" Nie lubię esemesów i wysyłam ich raczej mało. Nie lubie być ograniczany przez 160 znaków, które które wystarczają tylko do powiadomienia co najwyżej, że się żyje.
-
Witam, witam szanownego forumowicza. Sam właśnie też przed chwilą wróciłem po jeszcze dłuższej przerwie może na dłuższą chwilę (czyt. do rozpoczęcia roku akademickiego). Co u mnie słychać? Pierwszy rok studiowania prawa był bardzo intensywny - zarówno pod względem nauki jak i imprez. Śmiało jednak mogę powiedzieć, że był to najbardziej udany rok mojego życia. Stypka naukowa jest, przyjaciół poznałem wielu, a i w innych aspektach również widać znaczącą poprawę. Pisaliście rok temu, abym znalazł sobie inne zajęcie. Widocznie posłuchałem tej rady, stąd przez cały rok napisałem raptem kilkanaście postów. Pomyśleć, że kiedyś 30 dziennie. ;] Rok akademicki minął, w terminie, więc używam wakacji. Bardzo intensywnie. Na począteku lipca 2 tygodniowy pobyt nad morzem - Międzyzdroje. Pogoda nie była często zachęcająca, ale i tak było bardzo przyjemnie. Póżniej chwila oddechu i w sierpniu tygodniowy wyjazd do Norwegii - burżujskiego kraju - więc powiecie że w sam raz dla mnie ;] Ceny kosmiczne i CormaC (jeśli się nie pomyliłem) i tak nie oddał drożyzny w tym kraju w jednym z komentarzy w GW. Piwo w podrzędnym pubie to wydatek ok. 35 zł za kufel. A to był Sarpsborg, a nie Oslo. Jednego wieczoru wydało się więc ponad 5 stówek, a pomyśleć co w Polsce można by za to kupić. Nieważne ceny, pojechałem tam dla pięknych widoków - przede wszystkim fiordu i tom zobaczył. Pod względem walorów przyrodniczych niezrównany kraj. Polecam jeśli ma ktoś na zbyciu parę tysięcy ;] Teraz zaś nie mam co robić, więc korzystając z chwili wolnego (czasowo, bo już planujemy ze znajomymi wypad gdzieś w Polskę lub za granicę we wrześniu) wracam i witam wszystkich ponownie
-
Czego oczekuję? Że świat będzie lepszy, że ludzie będą dla siebie milsi, że skończy się okres wczesnofeudalny na forum, a user nie będzie ciemiężony przed moderatora i pana Admina etc. Takie właśnie myślenie zabija poprawę losu userów na forum. Na razie forum, potem res publica. Mamy Cię? Pojawiłem się od czasu do czasu z braku tegoż. Tym razem planuję przystanąć na dłużej, a tradycyjnie zaczynam od trzęsienia ziemi i spisków KWA, aby dyskusja się potoczyła. Zrozumiałem co napisał szanowny moderator Pzkw VIb. Tylko, że argumentował to punktem w regulaminie, który jest klauzulą generalną. Odwołując się do tego punktu i do norm zwyczajowych panujących na tym forum, można dokonać nieskrępowanej wykładni na korzyść moderacji. Do tego pije. Czyżby dyskredytowanie oponenta poprzez zarzucanie mu kompleksów to spójna linia obrony moderatorów. W każdym wątku musi pojawić się takowy zarzut, wiec chyba tak. Skoro dyskusja dla niektórych moderatorów to wojna, a chwyty erystyczne to podstawowe oręże, nic dziwnego.
-
CDA a piractwo (nie, to nie to co myślicie...) ;)
temat odpisał niko14 na deckard1 w Magazyn CD-Action
Skoro już tak rodzinnie zaczęliśmy, to może ja opowiem kawał? ;] Owszem istnieją inne systemy normatywne oprócz prawa pisanego, którymi kierują się ludzie. Jednak prawo jest systemem normatywnym najwyższym w hierarchii. To, że mieszkaniec Amazonii potraktuje zostawioną nawet na chwilę rzecz w dźungli za swoją własność, nie powoduje, że tak jest wszędzie. W Polsce oznaczałoby to kradzież. Stąd musi istnieć zespół zasad regulujących sfere działań międzyludzkich w sposób nadrzędny od jednostkowej moralności. W żaden sposób nie popieram zjawiska kradzieży jakim jest piractwo, ale jedynie piszę o smutnym fakcie niedoskonałości naszego prawa. Zgodnie bowiem z sentencją łac. Nullum crimen sile lege. -
CDA a piractwo (nie, to nie to co myślicie...) ;)
temat odpisał niko14 na deckard1 w Magazyn CD-Action
Co szanowna redakcja powie o nowym wynalazku piratów, a mianowicie P2M. W świetle aktualnego polskiego prawa pobieranie w ten sposób nielegalne programy nie są przestępstwem, gdyż nie występuje zjawisko równoczesnego udostępniania pobieranego pliku. Wg zaś obowiązującej sentencji łacińskiej Nullum crimen sine lege Co najwyżej można powołać się na odpowiedzialność deliktową. Choć w praktyce nie ma na to szans. Do czasu zmiany prawa - chulaj dusza piekła nie ma. -
Dlatego najlepsza jest cenzura prewencyjna. Proponuję akceptację moderatorów dla wysłania każdego posta na tym forum. Wtedy już nigdy nie pojawi się post o treści ideologicznie sprzecznej z obowiązującą linią programową naszej moderacji. ;] Przesadzam, ale nie do końca. Powołując się na tenże regulamin, a jak czegoś w nim nie ma to na normy zwyczajowe, można wszystko przedstawić w świetle korzystnym dla jednej strony. Zwykły user i tak się nie wybroni, a jeśli nawet przyjdzie mu do głowy polemika, to przecież zawsze można napisać EOT i walnąć ostrzeżenie za nie stosowanie się do poleceń moderacji. Słowa moderatora świętsze od papieskich, dlatego każda polemika z nimi zasługuje od razu na potępienie i co najmniej publiczną chłostę i naznaczeniem, aby każdy następny siedział cicho i dostosowywał się, bo skoro się nie podoba to out. --------------------------------------- "Proszę skończyć już tę demonstrację, Ministerstwo Propagandy ma rację..."
-
Cóż za dyskryminacja. Temat brzmi wakacje, a studenci sa w trakcie sesji. W piatek mam ostatni, oby w tej sesji ostatni, a nie w ogole , egzamin z powszechnej historii państwa i prawa. Bagatela 1200 stroniczek trzeba było zakuć w 2 tygodnie. Strona po stronie, zdanie po zdaniu, często i wyraz po wyrazie. Do tego mam pamięć wyrokowa i widzę w pamięci gdzie co było rozmieszczone na kartce.
-
Gratulacje. teoretycznie bodajże 28 czerwca mija mi czwarty roczek na FA. Szmat czasu, ale ogólne refleksje na ten temat napiszę po osttanim egzaminie, czyli 29 czerwca. Ad rem. Choć wykładnia sensu literalna regulaminu explicite wskazuje, że o używkach nie wolno pisać, to jednak zakaz interpretacji ad absordum i ratio legis tego punktu powoduje, że mogę pisać o kawie i herbacie, ale już o efedrynie nie. Kawa - należę do gatunku smakoszy, a nie tych którzy muszą pić kawę dla pobudzenia. W przeciwieństwie do nich piję dla smaku. Ostatnio popijam Dacidoffa, bo mi sie z imieniem kojarzy i dlatego, że "Having a taste for quality is having a taste for life" - Zino Davidoff. Ilość - jedna filiżanka (powtarzam, że picie z czegoś innego, a przede wszystkim ogromnego kubka, czy innego plastikowego badziewia to zbrodnia i powinna być karana) dziennie w zupełności zaspokaja moje kubki smakowe. Herbata - kiedyś częściej ją opijałem ostatno również jeżeli piję to poznaję nowe odmiany. Ostatnio z pędów bambusa, a cały czas owocowe herbatki Dilmah i inne temu podobne. --------------------------- I nieważne, że świat na którym przyszło Ci żyć, lepszym wydawał się być, nieważne.
-
Chyba, ze traktujemy ten serial z przymrużeniem oka. Wtedy mozna go inaczej oceniać, ale jakos i tak mnie nie przekonuje. Oglądałem parę odcinków, w tym te podobno najlepsze polecane przez przyjaciół fanów firefly'a. Po pilocie spalił mi sie zasilacz, przypadek? Jedynym powodem dla oglądania jest... Inara. The man called Jane tez nie jest zły. Szczególnie w odc. w którym staje sie bohaterem.
