Skocz do zawartości

Berenzol

Forumowicze
  • Zawartość

    243
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Berenzol


  1. Wiadomo, że jeszcze nie weszła. Ale za dużo nie wiemy o wcześniejszych ustaleniach PIPA i SOPA - te akty już działają. Jeśli wejdzie w życie dodatkowo porozumienie ACTA będzie jeszcze gorzej. Prawo Brytyjskie nie ma tutaj za dużo do gadania gdyż porozumienie międzynarodowe się z tym gryzie, dochodzi ekstradycja i za bardzo nie wiadomo o co tutaj chodzi. W każdym razie nie wygląda to zbyt ciekawie... delikatnie mówiąc.


  2. Wychodzi na to, że kroi się nam cenzura internetowa na szeroką skalę, niczym uliczna na Białorusi. Tak zwana "walka z piractwem" to jedna wielka przykrywka a nasi politycy to tylko marionetki w rękach lobbystów i innych spekulantów. Polecam przesłuchać ten kawałek -

    - dobrze oddaje zaistniałą sytuację, chociaż wyszedł jeszcze zanim cały ten przekręt polityczny ujrzał światło dzienne.

  3. I mam szczerą nadzieję, że nie pojawi się żadna grupa kretynów, którzy w dzień pogrzebu będą się drzeć i wymachiwać transparentami "Wawel dla królów". Bo to by było po prostu prostackie i żenujące.

    Tym bardziej, że można się nie zgadzać z decyzją miejsca pochówku natomiast czym innym jest szerzenie jakiejś zawiści. Ja tak samo znam kilka osób, którym się ta decyzja nie podoba. Nie są jednak idiotami aby wybiegać z takimi transparentami na ulicę.


  4. -No i co z tego? To taki heroiczny czyn mam rozumieć? Nie wiem czy jest na naszej scenie politycznej człowiek, który by tego nie zrobił... Mało tego, jakby rząd sfinansował mi przelot do Katynia, to osobiście oddałbym hołd tam poległym. Czy to mnie czyni godnym pochowania na Wawelu?

    Chodzi mi o kartę historyczną, kontekst, stanowisko jakie pełnił Lech Kaczyński. Dodatkowo liczba znakomitości na pokładzie. Kumulując to wszystko mamy podstawę do odnajdywania mistycyzmu tego miejsca. Prasa z całego świata opisuje "magię" Katynia nieprzypadkowo. To kwestia podejścia do sprawy. A o tej godności Wawelu to proszę nie do mnie bo nie jestem na tyle kompetentny w tej sprawie. To po prostu nie powód do histerii. Być może gdyby o miejscu decydował naukowiec/socjolog a nie duchowny, decyzja byłaby inna.

    -No i został za to odznaczony w Gruzji, nawet ulicę własną będzie mieć - tylko czy bohaterowie narodowi Gruzji dostępują zaszczytu pochówku na Wawelu?

    A Ty dalej o tym Wawelu. Piszesz tak jakbym te wszystkie zasługi odbierał w kontekście klucza do bram katedry. Pisałem o zasługach Lecha Kaczyńskiego aby zaznaczyć, że nie był takim politycznym zerem jak niektórzy próbują to określać.

    Druga sprawa - prezydent Gruzji. Tutaj pojawia się spora wątpliwość, ponieważ okazało się oficjalnie, że kłamał jak z nut opisując sytuację opinii międzynarodowej ( obserwatorzy ustalili, że to Gruzini pierwsi otworzyli ogień ) i ogólnie nie jest lepszy od Putina.

    To tylko spekulacje. Oficjalnie nic nie ustalono.

    -Wyborne. Czesi przejmując się sojuszem wprost niesamowicie, "podkradają" nam interesy z USA, Litwini w swej miłości do naszych ziomków częstują ich faszyzmem i ksenofobią, wzniesiony przez nas na szczyty Juszczenko pluje nam w twarz w próbie utrzymania się na scenie politycznej. W przypadku Ukrainy i Litwy sprawa jest oczywista - nie było warto dla nich ryzykować stosunków z Rosją. Co znamienne, bardziej pro-polski od naszych "sojuszników" wydawał się być przed katastrofą ten okropny Janukowycz.

    Pozwól, że nie będę się wdawał w tę stygmatyzację słowną. Dodam tylko, że opisywane przez Ciebie wieści propagandowe które może i mają po części miejsce to tylko gierki psychologiczne. Dla przykładu stosowane chociażby pomiędzy Rosją czy U.S.A. W rzeczywistości nie mające wpływu na konkretne decyzje.

    -Efekty były takie, że pogarszały się nasze stosunki z Rosją, która właściwie tylko czeka i patrzy jak wschód sam się rozbija kłótniami politycznymi, jak na Ukrainie i w Gruzji.

    Polepszanie stosunków wymaga działań z obu stron: "Wy pójdziecie na ustępstwo - my też"; "Wy nam pomożecie ? my wam". Chciałem jeszcze coś dopisać ale nie będę w takich dniach szerzył treści, które mogą wywołać niepotrzebne zamieszanie.

    -Nie wiem jak z miastami partnerskimi, ale prawa mniejszości ( w tym nazwiska w orginalnej pisowni ) to gdzieś się ruszyły do przodu? Na Białorusi? Na Litwie, gdzie dopiero po Smoleńsku premier wypowiedział się, że chyba powinno się skończyć z poniżaniem Polaków?

    Tutaj miałem na myśli właśnie tę sprawę na Litwie. Fakt, premier przypomniał sobie o tym po tragedii w Smoleńsku ale było to efektem ? jak sam wspomniał ? wcześniejszej determinacji Kaczyńskiego.

    -Może nie zawłaszczaj sobie "prawdy", bo jak na mój gust, to polityk anty-rosyjski od Rosjan nie dostałby złamanej kopiejki.

    To nie był polityk anty-rosyjski. Dowodzi to chociażby przemówienie jakie miał wygłosić podczas uroczystości rocznicowych ? często cytowane i chwalone w Rosyjskiej prasie. Jestem prawie pewien, że o wiele więcej by załatwił dzięki determinacji. Miał kilka wad: prezencja, niefortunne wypowiedzi, konfliktowe podejście. Niestety to wszystko zbyt okrywało jego pozytywne strony, których też można się bez trudu doszukać. Jedno jest pewne Lech Kaczyński był politykiem, który nie udawał że deszcz pada gdy plują w twarz.

    -Znasz Wałęsę i Jaruzelskiego? Jesteś ekspertem w stosunkach polsko-rosyjskich początku lat 90-tych, że tak ochoczo rozstrzygasz o ich zdaniu na temat prawdy o Katyniu? Nie? To nie masz prawa wygłaszać takich opinii.

    Mam prawo i do tego nie trzeba być żadnym ekspertem ale może o tym powiem po żałobie. Nie chcę prowokować niepotrzebnych kłótni.

    Ale kiedy czwarty dzień oglądam to samo i widzę jak drugi Kaczyński wyciera sobie ego śmiercią brata, to myślę, że granica hipokryzji została przekroczona i czas się sprzeciwić prywacie w imię tragedii.

    Wszyscy dobrze wiemy gdzie została przekroczona granica hipokryzji. To nieuszanowanie spokoju i zadumy tych szczególnych dni i J. Kaczyński akurat nie ma z tym nic wspólnego.

    Momi zdaniem na razie nie ma co dyskutować o miejscu doczesnego spoczynku szczątków Kaczyńskiego. Decyzja już zapadła i jest ostateczna. Historia oceni, czy był to dobry wybór.

    Otóż to.


  5. Eee? Znaczy się zrobił przez to, że zginął? Jakoś mi to dziwnie brzmi. Zaplanował to? Ten samolot rozbił się specjalnie? Bo jeśli tak, to mam przykrą wiadomość ? samobójców nie chowają w katedrach.

    Chodzi o sam fakt śmierci urzędującego Prezydenta w tak ważnym dla Polski miejscu, dodatkowo w rocznicę. To jest symbolika. Rozumie to nawet prezydent Krakowa, człowiek o lewicowych poglądach. Lech Kaczyński poleciał tam oddać hołd ofiarom tamtych zbrodni. Bądź co bądź pamięć o zabitych, zasłużonych Polakach (nie tylko tych straconych w Katyniu), była jedną z fundamentów jego prezydentury.

    Natomiast jeśli chodzi o jego zasługi za życia, to nie zrobił nic.

    Tu już przesadziłeś i dlatego zdecydowałem się napisać ten post.

    Zacznijmy chociażby od jego "walki" z okupacją w Gruzji. Krytykowana przez opinię publiczną wizyta w Tibilisi doprowadziła do wzmocnienia roli Polski na arenie Unii Europejskiej. Rozpoczęła się dyskusja i pertraktacje pokojowe z Sarcozy?m (jak wiadomo w tamtym czasie Francja przewodniczyła UE), co finalnie doprowadziło do porozumienia. Rosja zaczęła łagodzić swoje wrogie działania właśnie po tej wizycie. Możesz mi odpowiedzieć, że ta podróż nie miała znaczenia dla ciągu wydarzeń. Ok - Twoje zdanie. Jednak sam Saakaszwili - prezydent Gruzji - nadał Lechowi Kaczyńskiemu order Bohatera Narodowego. To już o czymś świadczy. W swoim dążeniu, ukształtował sojusz Polski z Litwą Czechami i Ukrainą. Znana była od dawna jego twarda polityka wobec Rosji. Sprzymierzał ze sobą wschód bo wiedział, że mogą być z tego efekty. Pisanie imion i nazwisk polskich w oryginale, korzyści płynące z miast partnerskich czy prawa mniejszości byłyby na poziomie raczkowania gdyby nie wyjazdy i nagłaśnianie tego typu spraw przez Lecha Kaczyńskiego.

    Pamiętam też sytuację gdy uciął spekulacje handlowe Banku Ochrony Środowiska. Ogłosił że nie sprzeda banku Szwedom a rząd odkupi od nich wszystkie akcje. Część wetowanych ustaw Platformy Obywatelskiej były w oczach większości publicystów na prawdę trafne z perspektywy interesu państwa. To On nakazał prokuraturze ściganie Stalinowskich zbrodniarzy. On podpisał Traktat Lizboński. To z jego inicjatywy postanowiono zbudować Muzeum Historii Żydów Polskich. Więc nie pisz, że nie zrobił nic. Możesz teraz, obrócić w nicość albo uznać wszystkie te zasługi za szkodliwe. Mnie to nie rusza, nie będę wchodził w spory polityczne. Prawda i tak leży po środku.

    A wielkość polityka określa się miarą jego skuteczności.

    Wielkość polityka rządowego można określać miarą jego skuteczności. Lech Kaczyński pełnił funkcję reprezentatywną.

    ale pokaż mi choć jedno skuteczne działanie Pana Prezydenta w sprawie spopularyzowania sprawy katyńskiej.

    Medal "Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej" w uznaniu działań na rzecz upamiętnienia ofiar zbrodni katyńskiej. Nie jest to medal pośmiertny(2008), żebyś zaraz się nie przyczepił. Pokaż mi teraz takie wyróżnienie związane z Katyniem u wspominanych przez Ciebie prezydentów. Prawda jest taka, że gdyby głową państwa za czasów Jelcyna był Lech Kaczyński otrzymalibyśmy stos archiwów na temat zbrodni Katyńskiej. Różnica polega na tym, że Kaczyńskiemu szczerze zależało na ujawnieniu całej prawdy. Można sobie dośpiewać gdzie taką prawdę mieli Wałęsa czy Jaruzelski.

    Jak tak patrzę te hasła "Kaczyński precz od Wawelu" to myślę sobie, że jednak część społeczeństwa ma gdzieś żałobę i powrócimy szybko do starych czasów "pięknego" mieszania z błotem siebie nawzajem. Ja tam podzielam zdanie Niziołki i podpisuje się praktycznie pod wszystkim co napisała. Jeszcze wracając do Józefa Piłsudskiego. Zacytuję tutaj trafną wypowiedź jednego z bloggerów: "Józef Piłsudski był najczęściej parodiowanym politykiem 20-lecia międzywojennego i gdyby decydować demokratycznie o tym kto ma tam spocząć to prawdopodobnie krakowskie pająki miałyby dużo więcej miejsca". Historia sama się broni.


  6. Ja też awansowałem ale jak patrzę na tą ligę co do niej trafię to nie jest już tak wesoło. Ma 64 miejsce wśród VIII lig a ja będę tam najsłabszy więc priorytetem będzie utrzymanie, w teorii bardzo trudne do zrealizowania.


  7. Jeszcze wracając do tych fauli, oczywiście ja tylko się zgrywam, nie mam żadnych pretensji personalnie. Tak się ułożył mecz, moi zawodnicy też czasami potrafią napsuć komuś krwi :wink:. Biorąc pod uwagę jeszcze fakt, że miałem trenować napastników to w sumie wyszło nie najgorzej. Jakoś nigdy nie mogłem się zabrać za trening napastników a teraz mam ułatwioną decyzję.

    Tym bardziej, że trafił się 18-letni solid w szkółce juniorów. Patrząc z perspektywy czasu, nie żałuję decyzji o rezygnacji z Akademii. Można powiedzieć, że wszystkie koszty już mi się praktycznie zwróciły a mam dopiero solidny poziom jakości. Tak więc albo mam szczęście w losowaniach, albo nie taki diabeł straszny jak go malują. Dlatego jeśli ktoś nie jest zdecydowany to ze swojej strony mogę polecić szkółkę a tym bardziej nie widzę większych przeciwwskazań aby się na nią nie zdecydować.


  8. choć tu sytuacja nie jest do końca jasna, bo w meczu Telefanów - Berenzol padł jakiś pomyłkowy remis :blink:

    To ja ustaliłem tak mecz, myślałem że gramy zawsze po 90 minut a jak ktoś gra do karnych to tylko dla jaj :ninja:. Ale z drugiej strony to i tak lepiej, bo Mateusz nakosił mi 3 grajków a to niby ja miałem nie faulować :icon_rolleyes:. Wielkie dzięki, teraz będę musiał zmienić typ treningu :wallbash:. Dobrze że to tylko rezerwowi.


  9. A ja skończyłem poprzedni sezon na 2 miejscu. Ale i tak uważam za udany. Oczywiście dzięki roszadom z botami awansowałem. Miałem punkt straty do lidera i zero porażek na koncie, niestety przez ciężko wytłumaczalny remis ze stosunkowo słabym rywalem w rezultacie zabrakło tych 2 punktów. Może jednak to i dobrze, trafił na mocnych przeciwników natomiast moja liga daje nadzieję na kolejny awans.

    Finansowo względnie dobrze, jeszcze kilka tygodni i szkółka juniorów będzie na znakomitym poziomie. Poprowadzę cotygodniowe statystyki jakich grajków się z niej wyławia i za kilka sezonów się okaże czy jest opłacalna. Do sukcesów można jeszcze dodać, że dorobiłem się "fantastyka" na skrzydle, którego pewnie sprzedam w środku sezonu. Pozostało tylko wzmocnić rezerwy i zamrozić trochę gotówki na rozbudowę stadionu w niedalekiej przyszłości. Życzę wszystkim powodzenia w nowym roku. Przydały się te rady przeczytane w tym temacie.

    Ja już bym zaczynał, ale brakuje nam 4 graczy.

    To nie lepiej zrobić 4 grupy po 3 drużyny? Albo na odwrót? Jest też opcja 2 grupy po 6 drużyn. Pewnie będzie mniej ciekawie ale szybciej.


  10. walczył jak zlew.

    :ohmy:

    Panowie, ponownie mam 2 pytania:

    1. Czy da radę w jednym cyklu tygodniowym zastosować 2 rodzaje treningów? Np. Liga-defensywa, sparing-atak.

    2. Jak się ma sprawa PIC'u i MOTS w kontekście "moralnym"? Jasne dla mnie jest, że można powrócić do poprzedniego poziomu jeśli zagra się "mecz sezonu" po "meczu na luzie". Ale czy grając cały czas PIC'ami można sobie podwyższać morale do jakiegoś tam określonego poziomu? Dodam, że mam trenera o solidnym przywództwie + psycholog sportowy.


  11. Mam 2 pytania:

    1. Zobrazuję to tak, że np. trenuje 4 zawodników, 2 dostało skok umiejętności a 2 jeszcze nie. Czy zmieniając rodzaj treningu przepadnie to wszystko tym dwóm niedotrenowanym grajkom? Czy może jednak będą mieć krótszą drogę do skoku skill'a w przyszłości gdy zdecyduję się powrócić do danego typu treningu?

    2. Jaka jest kolejność podsumowania efektów treningowych? Czy tygodniowy trening jest naliczany systemem:

    a) środa(pierwszy)-niedziela(drugi)

    a może jednak

    B) niedziela(pierwszy)-środa(drugi)

    Wbrew pozorom czasami może się przydać ta wiedza podczas gry.


  12. Wydaje mi się, że to ma bardzo małe znaczenie, aczkolwiek może trochę zadecydować. Jeśli w hattricka grają osoby z całego świata to zawsze są tłumy chętnych.

    Patrząc jednak na strefę czasową najbardziej korzystny czas ostatnich 2 godzin licytacji wydaje się wypadać na godzinay popołudniowe, między 13-15. Największe wahania w stosunku do naszego kraju jeśli chodzi o Europę wynoszą co najwyżej godzinę więc jest to korzystne. Ostatnio zerkałem na statystykę z której wynikało, że Europie po piętach - jeśli chodzi o liczbę państw uczestniczących w hattricku - depcze Azja. Przypuszczalnie jeden z najbardziej oddalonych od nas krajów Japonia ma wedle nas 7 godzin różnicy w przód. Więc środkując: u nas 14, u nich 21 - wiadomo im dalej na zachód tym bliżej naszej pory. W futbolowej Ameryce Płd. jest 5 godzin różnicy zarówno w Brazylii jak i Argentynie - u nas 14, u nich 9. Więc jest to dosyć odpowiednie wyśrodkowanie pory w której hattrickowi userzy nie powinni spać.

    Ale ja to przeważnie olewam i wystawiam graczy o różnych porach. Wiadomo, że największą rolę odgrywają sytuacje losowe. Kilku typów ostro napalonych na parametry Twojego piłkarza może wejść akurat o północy a tysiące innych szukać zupełnie kogoś innego za dnia.

    EDIT:

    Zapomniałem dodać, że to tylko jedna z teorii. A przecież jest ich dużo więcej takich jak: natężenie ruchu internautów w danych godzinach, kraje z największą ilością user'ów, dni tygodnia i święta, wspomniane - losowe sytuacje (typu imieniny cioci, śmierć szwagra) itp. Dlatego ja bym tutaj nie kalkulował tylko wystawiał zawodników na sprzedaż :).


  13. Jeśli doliczyło do wydatków, to już nie cofniesz. Wszelkie zmiany zostaną zaliczone już na następny tydzień.

    Więc zdecyduję się jednak na kontynuowanie nakładów na szkółkę. Te 80000 piechotą nie chodzi.

    W szkółkę nie ma się co bawić jak się nie jest w stanie regularnie płacić po 80k. I tak doprowadzenie jej do znakomitego poziomu trwa ponoć cały sezon, a na niższych poziomach będziesz losował raczej golfistów, nie piłkarzy.

    Ja mam trochę ponad milion zeta w budżecie. Nie wiem jak będzie mi wypadał bilans miesięczny w trakcie sezonu natomiast staram się ograniczać wydatki do rzeczy niezbędnych. Nie kupuję grajków droższych niż 20000, sztab ograniczyłem wsparciem medycznym i szkoleniowym (w sumie 4), a drużyna będzie musiała się zadowolić 18-20 zawodnikami. Nie mam pewności czy nie utonę w długach ale bez ryzyka nie ma zysku.

    IMO już lepiej bawić się akademią, przynajmniej jest frajda z rozgrywania meczów.

    Słyszałem różne opinie na temat szkółki i akademii. Większość jest za akademią. Postanowiłem przetestować te dwa warianty. Jeśli finanse pozwolą pobawię się kilka sezonów w szkółkę. Jeśli nie będzie szło postaram się przynajmniej tak sprzedać pozyskanych zawodników aby kasa się zwróciła i zrezygnuję. Później wybiorę akademię (też na dłuższy okres czasu) i zdecyduję co jest dla mnie bardziej korzystne.


  14. Dzięki za odpowiedź.

    Mam jeszcze jedno pytanie ale z innej beczki.

    Dzisiaj rozpocząłem finansowanie szkółki juniorskiej. Wpakowałem 80.000, nowy wydatek wyświetlił się w "Finansach" ale po jakimś czasie zacząłem się wachać czy mój budżet wytrzyma ten długoterminowy plan. W związku z tym mam takie pytanie. Więc... jeśli teraz zmniejszyłbym wydatki juniorskie bądź zneutralizował do zera to i tak straciłbym bezpowrotnie te 80.000 czy po prostu zmienił poziom finansowania nie wyrzucając w błoto tamtej kasy?

    PS: przy ostatnim meczu trochę się zawiodłem na profesjonalizm komentowania meczów w hattricku. Nie wiem czy takie rzeczy często się zdarzają ale wyszedł komiczny komentarz 'ala Szpakowski':

    "W 31 minucie Reinaldo Goulart zgubił piłkę przed własnym polem karnym, ale właśnie ją odzyskał, choć mu się nie udało, bo jej nie odzyskał."


  15. Co do testowego puszczania większości propozycji od użytkowników - tutaj byłbym ostrożny, choć pomysl ciekawy. Rzecz w tym, że znaczna część tych propozycji to bądź rzeczy spokojnie pasujące do już istniejących topiców, bądź rzeczywiście mocno, khm, nietypowe i niezbyt przystające do FA.

    W obecnej sytuacji to WSZYSTKIE propozycje użytkowników są uważane za pasujące do innych topiców bądź są mocno nietypowe. Do każdego typu pytania Moderacja ma sprawdzoną i uzasadnioną odpowiedź, a na wyjątki są wymyślane reguły. Tu chodzi o zmianę podejścia do tego stylu. Jak nie chcesz nic zmieniać to zawsze znajdziesz argument na "nie" - jak na dłoni widać to w "Propozycjach...". Jeśli wyjdzie się na przeciw tej niechęci do nowych tematów to dopiero będzie można powiedzieć, że "znaczna część tych propozycji" się nie nadaje. I w niektórych przypadkach wcale nie trzeba by było zwoływać nadzwyczajnej rady bezpieczeństwa aby obgadać czy modulacja się testowo przyjmie. "Znaczna" bo spokojnie, będzie można by wprowadzić taki temat jak np. "Zwierzęta". A czym on się różni od np. "Kuchni" oprócz tego, że "Kuchnia" jest częściej napominana w "Pani Domu" i tego że topic został namaszczony przez Qnik'a w początkach forum? Co za różnica jakiego psa wyprowadziłem dzisiaj na spacer od tego co dzisiaj ugotowałem i zjadłem? O jednym i o drugim można porozmawiać w "FoSie". Nie mówiąc już o tym, że prośba o taki temat była niejednokrotnie poruszana na łamach forum i pewnie niejednokrotnie będzie. Już widzę te krzywe spojrzenia Moderatorów na wątek o gotowaniu gdyby nie powstał w tak odległej przeszłości, a został napomknięty w teraźniejszości. A co by było z Unią Europejską to aż strach pomyśleć - do Aktualności marsz albo ostrzeżenie :P .

    Nie zgodzę się ze zdaniem o konserwatyzmie i oporności 'służb' forum na zmiany - argumentem choćby uruchomienie Targowiska

    Tak? No to czemu owe "Targowisko" nie zostało uruchomione w przybliżonym czasie do inwencji user'ów tylko aż trzeba było czekać do przeniesienia forum na inny serwer? Przy takiej kolei zdarzeń to można powiedzieć, że z pomysłu Administratora mamy ten topic. Niech sobie przypomnę te "przychylne" opinie na temat "Targowiska" wypowiedziane przez Modków: "Z takim czymś to na Allegro", "Takie coś wcale nie wchodzi w grę gdyż Administracja wychodzi z założenia, że..." itd, itp. A tu proszę: cały dział od razu mamy ;) !

    Ponadto doskonale pamiętam jak Moderator (podpisujący się powyżej jako "slee") - twierdziąc neutralnie, że nie mając nawet zdania w sprawie mojego pomysłu - nie omieszkał go skrytykować. Na koniec jeszcze zasugerował, że nabijam sobie posty. Ale oczywiście jednoznacznego zdania w sprawie nie miał.

    Po prostu nie ma imho sensu ulegać namowom i zachciankom jednego czy dwóch userów, którzy wymyślili sobie temat,do którego nikt oprócz nich nie zajrzy

    A co ma pisać masowe PW do pozostałych o poparcie? Przecież forum i tak nie jest demokratyczne (w ogóle to jakieś sprzeczności tutaj są odnośnie tego ustroju ale nie chce mi się już o tym pisać) - więc co to komu da? Wydaje się Wam, że chcę wprowadzić coś na siłę. Otóż nie. Wchodzę tu jak człowiek i proponuję. Mam jeszcze kila różnych pomysłów ale np. samo Twoje powyższe stwierdzenie zniechęca mnie do ich ujawnienia i wiary, że choćby jeden zostanie pozytywnie rozpatrzony. Wcale nie oczekuję, że wszystkich olśnią moje myśli i każdy w mgnieniu oka się na wszystko zgodzi. Wy patrzycie na to swojej strony, ja ze swojej.

    1) FoS jest tak przepełniony, że numerowanie go było niemalże tradycją. 2) Na forum znajdzie się spokojnie kilka tematów, które bez problemu mógłby wchłonąć. 3) Pada wiele opinii, że jakiś proponowany topic nadaje się do FoSu więc nie ma potrzeby go wprowadzać 4) Nie można się odnaleźć w "Sporcie" z powodu futbolu - powstaje odrębnie "Piłka nożna".

    Jakie wnioski mam wyciągnąć? Argument RoZy'ego identycznie odnosi się w stosunku do "FoS'u" jak i do "Sportu". Brak jednostronności nasuwa się sam.

    To chyba normalne, że staram się podtrzymywać swoją teorię gdy mam na to paragrafy a nie dlatego, że "tak bo tak". Zauważcie jak odmiennie wyglądało podejście do propozycji RoZy'ego.

    Holy.Death, Qbuś---> nie chodziło mi o swobodne zakładanie tematów.

×
×
  • Utwórz nowe...