Jump to content

goot

Forumowicze
  • Content Count

    32
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About goot

  • Rank
    Goblin
  • Birthday 04/26/1990

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array
  1. Mnie AC: Liberation się bardzo podobało, chyba nawet bardziej niż czwórka. W ostatnich dwóch częsciach AC strasznie męczył mnie te gigantyczne światy, mnóstwo pierdołek do zbierania i misji pobocznych, pod koniec III i IV miałem serdecznie dość. Liberation zaś było idealne wyważone. Odniosłem tez wrażenie, że przez większość gry dużo łatwiej było nabić 100% synchro niż w poprzednich częsciach (może za wyjątkiem paru ostatnich misji, tu było trudno). Zakończenie mnie nie zaskoczyło, gdzieś wcześniej (niechcący) przeczytałem spojler. Podejrzewam jednak, że osoby, które grały w trójkę, szybko ogarną o co chodzi, bo wątek jest dość podobny.
  2. BloodRayne (ale tylko jedynka) Gothic I/Gothic II Noc Kruka Mass Effect Tomb Raider I
  3. Nowe GTA...ach. Marzy mi się wieeeelka mapa, parę razy większa od tej znanej z San Andreas - i równie wielka swoboda; taki plac zabaw. Mam nadzieję, że twórcy nie ograniczą się do jednego Los Santos; miło byłoby zobaczyć też i inne miasta, nie tylko te znane z SA. No obowiązkowo i tereny pozamiejskie, których tak brakowało w czwartej części. Las - na tyle duży, że można byłoby się zgubić. Wyobraźcie sobie taką sytuację - las, noc, brak paliwa w baku, na dodatek straciliśmy orientację w terenie. Przemierzamy gęstwinę na ślepo, to już samo w sobie buduje klimat. A gdyby do tego dodać jeszcze dzikie zwierzęta (wiem, mało prawdopodobne ;p) i np. watahę wilków. Pomyślcie o uldze, gdyby dopiero nad ranem udało się z takiej dziczy wydostać (a na skraju lasu znaleźć rower, którym możnaby pomknąć drogą do najbliższej wioski ) A gdyby jeszcze pojawiły się polowania a'la Red Dead Redemption... Ech, marzenia. W czwórce bardzo brakowało mi Easter Eggów. To znaczy - były, ale było ich stosunkowo niewiele i jakoś mniej emocjonujące niż te w poprzednich częściach. Heh, apartament 3c w VC, czy szukanie BigFoota w San Andreas (którego koniec końców nikt nie znalazł) - to było coś. Albo opuszczone miasteczko na pustyni w San Andreas (Las Brujas) - takie miejsca budowały klimat. Broń... hm, tutaj też "czwórka" specjalnie się nie popisała. Gdzie dildo, gaśnica czy bukiet kwiatów? Tak więc - mniej "gangasta", więcej "fun" - i już mnie mają. To ile Ty miałeś lat, kiedy grałeś w San Andreas? Ta gra ma podobno jakieś ograniczenia wiekowe ;D Heh, ja kiedy grałem w SA akurat miałem 16 lat (o matko, a wydaje mi się, że to było wczoraj ) i powiem, że "pierdołki" pokroju zmiany fryzury czy jedzenie - niebywale mnie cieszyły. I nie tylko mnie - wówczas wielu moich kumpli miało "fazę" na nowe GTA, wszyscy "tunningowali" swojego CJa; wówczas sprawiało to niebywałą frajdę. "Czwórka" pod tym względem nieco zawodzi.
  4. Ta aktualizacja GFWL to update dla klienta czy dla gry? Jeśli dla gry, zainstaluj wszystkie łatki ręcznie, taki sam problem miałem z GTA IV i to właśnie pomogło.
  5. U mnie obie opcje odpadają. Czołgi raczej mnie nie interesują, Wiesiek był chyba niedawno w CDA, zresztą już i tak za dużo już szumu wokół tej gry - tak jak kiedyś łapczywie chłonąłem każdy news o dwójce, każdą nowinkę, tak teraz boje się otworzyć lodówkę, by wiedźmin nie wyskoczył. Za to nie obraziłbym się za plakat z motywem z ME
  6. Dla mnie DLCe od początku było porąbanym pomysłem. Kupuję grę , chcę mieć produkt w całości. Ale - że co? Teraz kupię część, resztą dostanę za pół roku? Mam grać na raty, bo takiemu Bioware nie chciało się wypuszczać kompletnego produktu? Kpina...Zaraz, zaraz...mam jeszcze za to zapłacić? Za ten wycinek? Nie dość, że z opóźnieniem dostaję resztę gry (za którą wybuliłem niemałą kwotę), to jeszcze muszę dopłacić, by dostać epilog (patrz : Arrival do ME2...). I to ma być ta cała nowoczesność? Kiedyś już próbowało wmusić nam gry w epizodach. Nie przyjęło się. Ale nic nie szkodzi - zmieńmy nazwę na DLC, powiemy, że to dodatkowa zawartość nikt się nie połapie, że to już powinno być w grze od początku. Przecież i tak kupią! Że co? Coś takiego w Wiedźminie? Widzę, ze CD-Projekt ochoczo bierze przykład z Bioware. Na moją kasę prędko nie liczcie. Jak już kupię, to dopiero "Edycję Rozszerzoną" (czyli - notabene - pełną wersję), ze wszystkimi dodatkami, która zapewne ukaże się za rok, może półtora.
  7. To znowu ja. I jak widać, odkopuje temat po paru miesiącach. TLAD nadal nie działa. Pomoc techniczna? Wolne żarty. Microsoft "ma za mało informacji, by stwierdzić, co jest nie tak". Rockstar - z nimi miałem dłuższą wymianę meili, niestety też nie rozwiązali mojego problemu (standardowe rady pokroju reinstall, update drivers etc.) W internecie pomocy też znikąd. Znaczy się - tutoriali jak zmusić do działania TLAD jest mnóstwo, z tymże większość dotyczy piratów. Jak odpalić oryginał - tego nikt nie wie... Wrzucam screena. Może komuś się skojarzy? (Tak, tak, jestem zdesperowany).
  8. Inny ciekawy filmik: Shepard zabija Człowieka-Iluzję: I teraz jak się do niego dostać Ten art chyba wszyscy już znają
  9. Klikaj, nie przestraszysz się, naprawdę. Nie ma tam żadnej krzywej mordy, nic takiego...
  10. Filmik - KLIK Scenka, gdy Shepard ściąga maskę Tali, widziana z innego kąta. Przynajmniej wyjaśnia się tajemnica, co zobaczył nasz bohater
  11. Dobra, od początku. Tego wstępu nie napisałem, by się pochwalić - chodziło mi raczej o ogólnie przeciwstawienie się ogólnie przyjętemu światopoglądowi, że "simsy są dla małych dziewczynek". Nawet nie wiesz, ile się nasłuchałem od młodych samców, że gra to szajs, "dla bab" i w ogóle - kijem nie tykać. Bleh. The Sims we wczesnych fazach projektu miało skupiać się tylko na budowaniu domów, potem zostało "przemianowane" na symulację życia. Uproszczoną symulację, nikt tego nie ukrywał. To tak jak czepianie się, że w FPSach rzadko kiedy giniemy od pierwszej kulki, zwykle nasz "hero" przyjmuje na klatę cały magazynek, zanim zdechnie. Nierealistyczne? No pewnie, ale gdyby każda gra była realistyczna, interesowaliby się tym tylko najwięksi zapaleńcy. Grając, zgadzamy się na pewne uproszczenia, prawda? Poza tym - twórcy Sims najwyraźniej zadali sobie te samo pytanie co i Ty i z każdą następna częścią "urealniają" simsy, co - moim zdaniem - wychodzi grze na minus. Trójka jest po prostu zbyt przepakowana cechami i umiejętnościami, definiującymi każdego człowieczka - za dużo tego, "to nie to samo, co kiedyś." Gwoli ścisłości, nie zmuszam Cię do lubienia tej gry; po prostu nie zgadzam się z Twoją oceną. Rozumiem też, że to subiektywne odczucia. Ale... Simsy, jak na owe czasy, były niezwykle nowatorskie, chociażby za to "należy" im się troszkę wyższa ocena. Ja na przykład nigdy nie rozumiałem, dlaczego ludzie podniecają się Starcraftem. Grałem trochę, geniuszu gry nie pojąłem, ale potrafię ją docenić. W życiu nie postawiłbym 3/10 i umieścił na jednej półce z Maluch Racerem czy innymi "hitem". Teorii względności też do końca nie kapuję, ale nie mówię, że jest do niczego. Co definiuje "delikatne stworzenie"? Ja "zerową" postacią w Gothicu "polowałem" na owce i mniej ogarnięte gobliny. Jak pisałem, gra jest trudna, bardziej realistyczna (o ile można zastosować to określenie do świata fantasy). To trochę dziwne - w Gothicu nadmierny realizm Ci przeszkadza, w Simsach przeszkadza Ci jego brak? Sterowanie, jak mówiłem, niezbyt intuicyjne, w miarę jednak szybko się w nim zorientowałem. Poza tym, od tego są opcje klawiatury, by takie rzeczy dostosować do własnych wymagań. Co do mechanizmów rozgrywki - z tym ciężko jest polemizować, bo - prawdę powiedziawszy - nie sprecyzowałeś, co było nie tak z tą grywalnością. Skoro jednak skupiamy się na jeździe - GTA to nie symulator. Równie dobrze można się przyczepić, że poważna kraksa nie kończy się wezwaniem pogotowia, opatrywaniem ran, a jedynie "wygrzebaniem" się spod wraku auta ( i poszukaniem innego środka transportu). Cóż - ekspertem od samochodów nie jestem; mnie model jazdy pasował. Tobie nie? W porządku, nie będę się spierał, chociaż odnoszę wrażenie, że ten argument jest nieco na siłę. I już nie przesadzaj z babcią, to nawet jak na hiperbolę jest przegięciem (albo masz wyjątkowo żwawą babcię ) Poza tym - taka gra w "kaszance" ? Patrz mój przykład z Starcraftem i relatywistyką. Nie romansuje się też np. z wampirami. Wszystkie powinny być pomarszczone, łyse, przygarbione i w ogóle budzić obrzydzenie. Kanon, to kanon, no nie? Zresztą, krowy to zły przykład, wątpię, by intelektualnie były w stanie "nadążyć" za człowiekiem, nawiązać więź emocjonalną. Kosmici - jak najbardziej. W przypadku asari sytuacja jest o tyle jasna, że podobają się nie tylko ludziom, ale i turianom czy salarianom. Podejrzewam, że to nie tyle kwestia urody, co raczej jakieś... hipnozy (tak przynajmniej twiedził jeden Turianin na Illium w ME2). Ot, takie przystosowanie, coby zwabić inne rasy, prokreacja, geny, te sprawy. Może dlatego Liara wydaje nam się ładna, spełniająca nasze kanony urody ? Zresztą, bez niej Mass Effect wydawałby się nieco wybrakowany - i jestem pewien, że fani sami zaczęliby się prosić w kontynuacji o jakąś "kosmiczną rasę", z którą można byłoby "poromansować". Poza tym - jak już napisałem - to raczej błahostka, niż rzeczą, która przekreślałaby dany tytuł. Wskaż mi taki dialog. Szczerze, domyślam się do czego "pijesz" - jednakże sytuacji, w których "nieważne co wybierzesz i tak się stanie, co ma się stać" jest stosunkowo niewiele (a już na pewno są lepiej "zakamuflowane"); gra musi mieć jakieś punkty zaczepienia fabuły. W większości przypadków realny wybór jednak jest. Równie dobrze możesz zarzucić ME, że nie można zwerbować np. Sarena i przekonać go, by razem z nami walczył przeciwko Żniwiarzom. To nie Simsy, tu nie da się wszystkiego
  12. O matko, jak to przeczytałem, to się aż przestraszyłem. Wymieniłeś gry, która ja osobiście uznaje wręcz za kultowe, 10/10 z wykrzyknikiem. Za niecałe 2 tygodnie skończę 21 lat. Poważnie, jestem studentem drugiego roku, PG, Automatyka i Robotyka, jakby ktoś pytał W Simsy gram od bodajże 2000 roku, czyli praktycznie od początku serii. Jak widzisz, nie jestem małą dziewczynką; więc pewnie też się do targetu nie zaliczam. A mimo to ciągnęło mnie (i nadal ciągnie) do tej gry, jak do żadnej innej. Czy widziałeś kiedyś lepszego sandboxa? Nie spotkałem się z żadną inna grą oferującą taką swobodę (chyba, że Ty znasz jakiś tytuł...?). Gra, w której możesz dosłownie robić wszystko (od wnerwiania sąsiadów za miedzą po prowadzenie własnej firmy pogrzebowej ) - zasługuje na 3/10? No proszę, to w takim razie na co zasługują te wszystkie pseudo-swobodne Crysisy etc? Gothic - to po pierwsze. A co do argumentacji... Żeby dawać grze 2/10, bo główny bohater nie może poradzić sobie z "przerośniętym komarem"? Wątpię, byś sam dał sobie radę. G2:NK to dość trudna gra, szczególnie jak na dzisiejsze standardy. Zresztą, tak to już jest w RPG, że zwykle zaczynamy troszkę mizerną postacią, by z czasem stać się Prawdziwym Bohaterem. Rozumiem, że wolałbyś, aby Bezimienny od razu rozsmarowywał wszystko, co napotka na swojej drodze, najlepiej z zasłoniętymi oczyma? A sterowanie - nie było AŻ takie złe (chociaż fakt - mogło być lepiej). Ujmę to tak - w żaden sposób nie umniejszało to grze. Pierwsze GTA, tak, to było coś. Ale trzeba oddać sprawiedliwość - ta gra bardzo dużo zyskała na przeniesieniu jej w trójwymiar. Zmieniła się nie tylko grafika, również i mechanizmy rozgrywki, konstrukcja misji; przede wszystkim pojawiła się w miarę sensowna fabuła. Zresztą, chyba w żadnej grze eksploracja terenów nie dawała takiej frajdy, jak właśnie w GTA. Jazda Mako rzeczywiście mogła być nieco frustrująca, nie przeczę. Z drugiej strony, tych sekwencji nie było aż tak wiele; mnie osobiście rozjeżdżanie gethów sprawiało duża przyjemność Kosmici - nie wszyscy są ssakami, prawdę powiedziawszy - tylko ludzie. Mnie też zastanawiała trochę budowa ciał obcych, szczególnie asari, turianie i quarianie wyglądali dość podobnie do nas. Ale cóż, jakoś nie wyobrażam sobie romansu z Liarą, gdyby miała sześc macek, jamochłon zamiast twarzy, a jej skóra wyglądała jak pomarszczona galareta... Sklepik - rzeczywiście, to trochę poroniony pomysł. Wiesz co? Rozumiem Twoje zastrzeżenia, serio... ale - jakby nie patrzeć - to błahostki, zupełnie nie przeszkadzające w rozgrywce. W obliczu ratowania galaktyki, świetnych postaci (dialogi!), niebanalnych wyborów - o takich rzeczach się najzwyczajniej nie myśli. Dopiero po czasie człowiek zaczyna się zastanawiać - mówiąc kolokwialnie - "Czemu Tali miała cycki?" (chociaż - prawdę powiedziawszy - bardziej interesowała mnie jej twarz ) Ufff, ale się rozpisałem. Żeby wnieść coś konkretnego do tematu: Najgorsza gra: "Max i Maria na zakupach" czy jakoś tak...Dawno, dawno temu, chyba z 10 lat wstecz, młodsza siostra mnie tym katowała. Teraz sama pewnie by się nie przyznała, że w coś takiego grała. Otóż o co w tej produkcji chodziło? Była to "klasyczna" przygodówka point'n'click, której głównym celem było... robienie zakupów. I nie mam tu na myśli jakichś ciuchów, ekwipunku etc. Raczej chlebek, mleko, pomidory - wiecie-rozumiecie. Tak, o czymś takim też da się zrobić grę, szkoda tylko, że cholernie nudną...
  13. O ile dobrze pamiętam, ja podczas procesu wybrałem "podburz tłum" czy coś takiego i . Coś większego mnie ominęło? xD
  14. Ile bym dał za jakieś "żywsze" rozmowy towarzyszy w ME3! W jedynce było to świetnie zrealizowane, szczególnie rozmowy w windach. Dwójka pod tym względem wypada dość...niemo. w ?jedynce?) Ach, czemu nie można było . Teraz będę musiał się z Ash w trójce męczyć Nie ma Tali, nie ruszam kijem ME3 ;D (tak samo mówiłem o ME2, gdy dowiedziałem się, że Liara pojawia się tylko epizodycznie ) A tak na serio - to, że Tali nie będzie w drużynie, to bardzo prawdopodobne - w końcu mogła powrócić do Wędrownej Floty i . Wiem, że jest "trochę" za młoda, ale podejrzewam, że scenarzyści sobie z tym faktem "jakoś" poradzą. Raczej nie będą narzekać, sami doprowadzili do ich śmierci. Podejrzewam, że w wersji kanonicznej Bioware wszyscy przeżyli samobójkę. Zresztą, nie ma co gdybać; jak już wyjdzie ME3, pewnie będziemy się śmiać z naszych forumowych przypuszczeń.
  15. Łeee, jakiś hack'n'slash...Liczyłem na TR: Underworld
×
×
  • Create New...