Skocz do zawartości

Raju

Forumowicze
  • Zawartość

    654
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Raju


  1. Czy tytul Wam czegos nie przypomina? Tak, tak - mnie tez pierwsi na mysl przyszli "Herosi" (Heroes of Might & Magic). I bardzo slusznie. LoWM to niekomercyjna gra przegladarkowa, do zludzenia przypominajaca Heroesów (poniżej screeny). Ogolnie zasady są takie same, jak w jej pierwowzorze, choc tutaj na starcie nie dostajesz surowców, a takze, oczywiscie, grasz z zywymi przeciwnikami :)

    Kilka obrazkow lepiej wyrazi to, co chce powiedziec:

    elftree.jpg

    inferno.jpg

    kajdiy_sam_eng.jpg

    group_war_eng.jpg

    recruit_eng.jpg

    creature_info_eng.jpg

    Ja zaczalem grac w ta gre wczoraj i bardzo mi sie podoba :)

    Oto link, z ktorego mozecie sie zarejestrowac: http://www.lordswm.com/?rid=325087 - Wy nic nie stracicie - ja zyskam bodaj golda, jesli wbijecie 2 lvl. Z gory dziekuje :)

    http://www.lordswm.com/

    To normalna strona gry, jakby czasem ktoś nie miał ochoty wbijać przez referale. Powinieneś dać i taki adres, ale jako że mam dobry humor to po prostu poprawie :smile: - b3rt

    Dzieki i sorki :)


  2. Wlasnie skonczylem demo (swoja droga krotkie, jak na 2GB - 40 minut raptem). Juz nie moge sie doczekac, by zagrac w pelna wersje - ogolnie gra mi sie podoba :) Tryb detektywa swietnie rozwiazany, grafika bardzo przyjemna, dzwiek tez wcale jest slaby (jak pisali poprzednicy). Podobaly mi sie nawiazania do filmow ("Honey, I'm home" czy "Feeling lucky?") u Jokera, jak i sam bohater - jestem pewny, ze to bedzie najciekawsza postac w grze :)

    -Joker, it's end...

    -End? It hasn't really begun

    [czy jakos tak :P]


  3. wielkimarsz_6.jpg

    Stephen King - "Wielki Marsz"

    Autor: King Stephen (pseud. Bachman Richard)

    Tytuł oryginalny: The Long Walk

    Gatunek: thriller

    Rok pierwszego wydania: 1979

    Wielki Marsz - ksiazka, opowiadajaca o losach chlopaka, Ray'a Garraty'ego, uczestnika Wielkiego Marszu, konkursu, w ktorym bierze udzial 100 chlopcow, lecz zwyciezyc moze tylko jeden

    , pozostali zginą

    . Mimo, ze na poczatku ksiazki wcale nie zapowiada sie to na wielka opowiesc z niesamowitymi uczuciami, po jakims czasie czulem sie, jakbym i ja bral udzial w zawodach. Ja rowniez, tak jak Ray, zaprzyjaznialem sie po kolei z roznymi zawodnikami, niektorych nienawidzilem. Nie ma w niej zadnych potworow pokroju

    Cujo

    czy psychopatow, takich jak

    Kathy Bates

    , lecz rowniez czasami przeraza - zachowaniami bohaterow czy chocby tym, ze

    po kolei umiera kazdy z nich

    Polecam wszystkim, nie tylko fanom Kinga i thrillerow - jedna z najlepszych ksiazek, jakie przeczytalem.


  4. Jeden z moich ulubionych pisarzy - swietnie pisze. Kazda ksiazka niesamowicie wciaga, mimo ze na poczatku jest spokojnie, to akcja w dalszej czesci sie rozkreca, by dojsc do takiego momentu, ze czytajac nie mozesz wytrzymac (mialem tak przy Cujo -

    walka o przetrwanie w samochodzie, smierc chlopca

    ). Zdecydowanie najlepszym dzielem, z tych, ktore przeczytalem, jest Wielki Marsz - polecam wszystkim. To bardziej thriller psychologiczny, niz horror, ale czyta sie niesamowicie.


  5. Akurat dzisiaj opowiadalem cioci o tej ksiazce, jako przykladzie horroru wedlug Kinga - nie ma latajacych konczyn, potworow z glebi muszli klozetowej mowiacych, ze zginiesz za 666 dni, ani tego typu rzeczy, tylko czysta psychologia. Opis tego, co dzieje sie z Carrie

    po "momencie kulminacyjnym" balu

    - po prostu niesamowity. Mimo, ze ksiazka jest krotka, co jest IMO jej zaleta, opowiada dosyc dluga i ciekawa historie - Król na niewielu stronach zawarł więcej treści, niż niektórzy w opasłych księgach ;) Polecam kazdemu fanu Kinga - debiut (choc nie pierwsza napisana ksiazka) bardzo udany, nie dziwie sie, ze zyskal pozniej slawe :)


  6. Ble. Na krzyż!

    Też sobie kupiłem All Hope is Gone po tym, jak spodobało mi się "Vol. 3", i byłem srodze zawiedziony. Syf, malaria i korniki. Średnio fajne Psychosocial, Smętne, ale w miarę fajne Snuff, i tyle dobrego. Może Gehenna jeszcze fajna. Tyle. Reszta to odgrzewane po raz 4 naleźniki i stare podeszwy, które nawet nie udaja naleśników.

    Jesli chodzi Ci, ze Slipknot odgrzewa Slipknota - byc moze, nie moge sie klocic, bo mi sie stary Slipknot nie podoba, nie znam go za dobrze (slyszalem w sumie tylko "People = Shit" i "If You're 555..."), nowy za to tak :) Mnie odpowiada cala plyta, z wyjatkiem Snuff i (troche) Gehenny.


  7. Ja znam tylko plyte Gospel (najpierw uslyszalem kilka utworow w Trojce, co zachecilo mnie do zakupu) - na poczatku mi sie podobala, ale teraz mi sie znudzila, szczerze mowiac :P Lao Che jest interesujace, gdyz lekko sie go slucha, mimo ze wastwa muzyczna jest prosta, zainteresowanie budza teksty, ktore bardzo przypadly mi do gustu (szczegolnie "Drogi Panie") :) Polecam wszystkim, lubiacym lekkiego rocka.


  8. Czasami jak skoncze ogladac Scrubsow i nie mam co robic, to zostawiam sobie CC wlaczone na Camera Cafe (19:50) i powiem tak - mnie to nie smieszy, ale lekko sie oglada, wiec jest to idealne na zabicie czasu. Czasami trafi sie jakas zabawna scenka, ale nie zbyt czesto. Nie moj typ humoru chyba :P

×
×
  • Utwórz nowe...