Skocz do zawartości

Raju

Forumowicze
  • Zawartość

    654
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Raju


  1. Ja wczoraj skonczylem przechodzic drugi raz jedynke, zeby miec zapis do czesci drugiej i zaczalem grac w dwojke. Jak na razie jestem oczarowany. Co prawda ekran rozwoju postaci jest IMO zbyt ograniczony, nie ma ulepszen broni (chyba w ogole nie ma ekwipunku :o), a do kontrolerow na poczatku ciezko bylo mi sie przyzwyczaic, ale reszta rozgrywki - super! Dynamiczna akcja, agresywny start juz na poczatku i to, ze

    Joker nadal jest w druzynie

    :D

    skutecznie przekonalo mnie do gry. Oczywiscie nie mozna pominac o wiele lepszej grafiki, niz w czesci pierwszej. Na razie mam za soba jakies półtorej godziny gry w Mass Effect 2 i jak na razie jestem oczarowany. Mam nadzieje, ze ten poziom sie utrzyma. Gram żołnierzem, za drugim razem planuje wybrac szturmowca lub adepta :)


  2. Byłem na Avatarze w poniedziałek, zachęcony pozytywnymi opiniami znalezionymi na forum, w szerzej pojetym Internecie i gazetach. Obejrzalem go w "normalnym" kinie - Helios w galerii Alfa w Białymstoku (oczywiscie w 3D). Mysle, ze glownie przez to moja opinia o nowym dziele Camerona jest nieco odmienna od najczesciej spotykanych. Nie mam nic do zarzucenia ogolnemu wygladowi filmu - wszystko prezentowalo sie swietnie, dzwiek (szczegolnie przy wybuchach) doslownie wgniatal w ziemie, a sama fabula nie byla taka zla, jak myslalem (i o czym informowano przy kazdej recenzji), choc nieco przewidywalna. Co bylo zatem glowna wada i najbardziej mi przeszkadzalo podczas seansu? Wlasnie to "3D", zawarte w kazdej reklamie i informacji o filmie. Okulary byly nieco niewygodne (po jakiejs godzinie zdejmowalem je co jakis czas na kilka sekund), obraz meczyl oczy, a tego efektu trójwymiarowości tak naprawdę nie za bardzo czułem (dodatkowo napisy czasami za bardzo odwracaly uwage; szkoda, ze nie bylo sensu do wyboru bez nich). Nie wiem jak to by bylo w IMAXie i raczej sie nie przekonam (200 km do najblizszego), a szkoda, bo "napalilem sie" na ten film. Moze w przyszlosci uda mi sie go obejrzec w "prawdziwym 3D".


  3. A siegnolem po te gre gdy moj kolega mial zrobic gre planszowa na podstawie tej ksiazki ale jak doszlo co do czego ci co zamawiali nie chcieli. Ale nie odbiegajmy od tematu ksiazka jest ciekawy pogladem dziecka na wojne i to poszukiwanie rodzicow glownego bohatera.

    1. ortografia

    2. interpunkcja

    3. czy Ty w ogóle czytałeś tę książkę? :rolleyes:


  4. Szczerze mowiac - zdziwilem sie, ze tom trzeci tylko mnie sie nie podobal (mowie nie tylko o Forum Actionum, koledzy tez go wychwalali pod niebiosa), o czym wiecej mozecie przeczytac na poprzedniej stronie tematu. Widze, ze Cardinal doszedl to tego samego wniosku co ja - dluzyzny, przeciaganie na sile, przygody i perypetie (szczegolnie u Vuko) zupelnie bez sensu. Watek Filara mi sie podobal, ale gdy przychodzil czas na Drakkainena (co drugi rozdzial) - wrecz nie chcialo mi sie czytac i ksiazka czasami lezala kilka dni, zupelnie jak u Cardinala. Mam rowniez nadzieje, ze w tomie czwartym wszystko zostanie ladnie, sprawnie zamkniete, bo caly cykl tylko traci na takich przedluzeniach, pisaniu o przygodach bez sensu, itp. I o ile czesc pierwsza mi sie podobala, drugi tom rowniez (nie pamietam dokladniej czy bardziej, niz pierwszy, chyba tak), tak w trzecim odnotowalem wyrazny spadek jakosci i mam nadzieje, ze Pan Lodowego Ogrodu nie stoczy sie po rowni pochylej - moze Pan Grzedowicz jeszcze wyciagnie sage do poprzedniego poziomu.


  5. 1/12 gwoli scislosci.

    Chodzilo mi o tresc, zle sie wyrazilem. Chyba, ze reklamy zaliczaja sie do tresci pisma ;)

    Zapytam cie tez: chcesz miec dzial, w ktorym bedziesz wiedzial, ze jest robiony na sile, a dowcipy itd. sa "bo trzeba cos fajnego napisac, bo czytelnicy chca" - czyli taki wrestling: wszystko jest udawane? Bo my nie ukrywamy, ze sie GW zmeczylismy i NAS to przestalo bawic. Chcielismy byc uczciwi - wywalmy cos, co jest robione na sile i bez uczucia, dajmy w zamian duzo innych FAJNYCH tekstow.

    Jesli tak, to OK, nie wiedzialem, ze "byl tworzony na sile" ;)

    Ogolnie zmiany uwazam za pozytywne i rozwojowe dla CDA (z mojego poprzedniego posta mozna bylo wyczytac co innego). Ciesze sie, ze nie stoicie w miejscu, bo jak napisalicie "kto stoi w miejscu ten sie cofa" :)


  6. Usuniecie Gamewalkera uwazam za bardzo duzy blad - byl to jeden z moich ulubionych dzialow (i jak widze to nie tylko moja opinia) - na luzie (komentarze do gier) i na serio (minifelietony).

    To samo z Na Luzie - zmiana oprawy graficznej zdecydowanie zle na niego wplynela. Jesli ma to byc dzial rozweselajacy, to takie ciemne, emo barwy nie za bardzo pasuja. Wczesniej bylo lepiej - zolta, jasna, wesola oprawa i jazda ;)

    AR - w sumie nie przeszkadza za bardzo, mysle, ze zmiana wyjdzie na dobre (chociaz do wygladu trzeba bedzie sie przyzwyczaic).

    Rozszerzenie Newsow - bardzo dobry krok, w pelni popieram :)

    Rozszerzenie dzialu konsolowego - tutaj, IMO, kolega fonki ma 100% racji. Nie ma sie co silic na bycie pismem "pol na pol" czy "takim troche konsolowym". Rozumiem - konsolowe dodatki na 2-3 strony, ale nie 10(!) - dane z najnowszego numeru. 10 stron, to okolo 1/10 calej objetosci pisma. Nie tedy droga...

    Podsumowujac - popieram zmiany, ale niektore nie sa dobre i mysle, ze powinniscie przyznac sie do bledu (jesli popieracie czytelnikow) i jeszcze raz przemyslec niektore rzeczy (Gamewalker wróć!). Pamietajcie, ze Vox populi - vox dei - w tym wypadku populi to my, czytelnicy, a opinie sa dosc jednostronne ;)


  7. Czytam wlasnie Rolanda i powiem szczerze - nie wiem dlaczego seria jest tak chwalona. Ksiazka ani troche mnie nie wciagnela, swiat i bohaterowie - miałki i mało interesujace, historia - takaż. Jesli nie wpadnie mi w rece czesc druga w bibliotece, to nie zamierzam kontynuowac zaglebiania sie w Mroczna Wieże, a szkoda, bo czytalem wiele dobrego o tej sadze. Coz, zawiodlem sie...


  8. Najlepszy system walki mozna zobaczyc w grze Robin Hood: Legenda Sherwood ;) Nie, to nie jest zart i kto gral, powinien wiedziec o co mi chodzi :) W tej grze bohater, ktorego wybierzemy, zachowuje sie dokladnie tak, jak chcemy. Ruch myszka w lewo - atak z prawej strony i odwrotnie, ruch myszka do przodu - pchniecie, zatoczenie kursorem kola - obrot i wywrocenie przeciwnika. Wszystko dokladnie tak, jak my zaplanujemy i chcemy :)

    Dobry system walki wystepuje tez w Mount&Blade - cos podobnego do Robin Hooda - odpowiedni ruch mysza - cios z danej strony :)


  9. Ksiazke polecili mi rodzice i chwala im za to. Literatura na najwyższym poziomie.

    Orwell swietnie wykreowal swiat (kurcze, kiedy chwile zastanowilem sie nad haslami z poczatku ksiazki, wydaly mi sie one calkiem realne :ohmy: ) i ludzi w nim zyjacych. Intryga jest nakreslona dobrze, choc na poczatku nie powala. Dalej, gdy akcja sie rozkreca, jest coraz lepiej. Koncowka ksiazki jest zaskakujaca. Nigdy nie spodziewalbym sie takiego obrotu sprawy.

    Niezależnie od tego, jaki gatunek ksiazek lubicie najbardziej - polecam. Warto znac takie klasyki, tym bardziej, ze to kawal dobrej lektury :)


  10. Od "Reki Mistrza" zaczalem swoja przygode z Kingiem. Nie wiem jak teraz odebralbym te ksiazke, kiedy juz znam wiele jego znakomitych dziel. Mysle, ze nie podobala mi sie tak bardzo, jak w chwili pierwszego przeczytania, ale wciaz byloby OK :) Szczerze mowiac, nie pamietam jej zbyt dokladnie, wiec nie bede sie rozpisywal, by nie wprowadzic nikogo w blad. W kazdym razie - polecam! ;)


  11. wszystkie od czwartej wzwyż części 'Harry'ego Pottera

    Zgadzam sie. Ogolnie czwarta czesc byla chyba najlepsza (wg mnie), pozniej poziom tej sagi staczal sie po rowni pochylej. Gdzie piata czesc dalo sie jeszcze przeczytac bez wiekszego zniesmaczenia, tak szósta byla juz koszmarna, a siódmej przeczytalem tylko poczatek w EMPiKu i juz mialem dosc. Pierwsze czetedy czesci - owszem, na zaczecie przygody z czytaniem (zalezy z jakiego kto jest rocznika, ja wstrzelilem sie idealnie w serie ;)), reszta - zdecydowanie odradzam!


  12. Dzis nad ranem skonczylem ksiazke i nie powiem, podobala mi sie. Nie moge stwierdzic, ze to najlepsze dzielo Kinga, ale czytalo mi sie to przyjemnie.

    "Zielona Mila" rozni sie od innych ksiazek Kinga tym, ze nie straszy w doslowny sposob. Raczej porusza uczucia (

    watek Delacroix - to najbardziej mnie ruszylo

    ). Bohaterowie w tym utworze nie byli, moim zdaniem, tak dobrze zarysowani i realistyczni jak w innych dzielach Króla (moze oprocz "Desperacji", ale ta ksiazke raczej pomijam z tego wzgledu, ze nie dobrnalem nawet do polowy ;)). Wydawalo mi sie tez, ze w niektorych miejscach tekst byl troche na sile przedluzany, co czesto denerwuje mnie, gdy czytam. Na szczescie nie byl oto az tak odczuwalne.

    Mimo kilku wad, wymienionych przeze mnie powyzej, polecam ksiazke wszystkim, nawet jesli widzielismy juz film (ja mam zamiar niedlugo go sobie przypomniec) :)


  13. okl-Wroniec.jpg
    Jacek Dukaj "Wroniec"


    Wroniec to najnowsza (bodaj) powiesc Jacka Dukaja, pierwsza przeze mnie przeczytana. Ogolnie mozna powiedziec, ze jej tematyka traktuje o stanie wojennym w Polsce, a dokladniej o losach Adasia, malego chlopca, ktoremu tytulowy Wroniec rozbil rodzine.

    Juz w tytule mozemy zauwazyc ciekawa gre slowna (WRON - Wroniec). Ksiazka jest pelna tego typu zabaw wyrazami - tutaj zamieniona litera (MOMO), tu lekko zmieniony poczatek slowa, calkowicie zmieniajacy jego znaczenie (Milipanci - Milicjanci, Miłypan - Milicjant). Dzieki temu nie jest to kolejna nudna powiesc - takie urozmaicenie wyszlo na dobre ;)

    Co do samej fabuly - nie jest to jakas mega-historia, ale wystarczy, by wciagnac. Z koncowka jest inna sprawa - autor wybral IMO najgorsze mozliwe rozwiazanie.

    Co do wydania - jest magiczne. Urzeklo mnie totalnie. Pieknie wyglada na polce, a w srodku mozemy znalesc ogromna ilosc wysokiej jakosci obrazkow-rysunkow do kazdej sytuacji. Dzieki temu ksiazka nadaje sie rowniez dla dzieci, by pokazac im czym byl stan wojenny.


  14. Czesc trzecia skonczylem w weekend, podziele sie wrazeniami, bo sa zupelnie odmienne od opinii, ktore widze tutaj i ktore wyrazil moj kolega.

    Ksiazke czytalo sie przyjemnie, ale bardzo denerwowala mnie fabula. O ile w pierwszym tomie byla OK, tak w drugim cos zaczelo sie psuc (chodzi mi o watek Vuko). W trzecim posypalo sie zupelnie, wszystko sie wymieszalo, a calosc jest szyta tak grubymi nicmi, ze wydawalo mi sie, ze Grzedowicz wymyslal fabule na poczekaniu, bez ogolnego, wiekszego zarysu.

    W tomie pierwszym watek Drakkainena podobal mi sie bardziej od "Filarowego" (uwazalem, ze ten drugi jest zupelnie niepotrzebny). W drugim sprawa sie odwrocila - Filar wyszedl na pierwszy plan, zas Vuko nieco sie schowal. Czesc trzecia przyniosla ze soba wieksza zmiane - nieparzyste rozdzialy (watek Ziemianina) niosly ze soba niechec do brania ksiazki do reki, zas parzyste (watek [bodaj] Kirena) - zachecaly, lecz nie przyciagaly. Ostatnia czesc ksiazki, w ktorej

    bohaterowie wystapili juz razem

    , podobala mi sie najbardziej. Szczerze mowiac, uratowala ona nieco całość w moich oczach.

    Podsumowując - raczej nie polecilbym tej czesci, jako oddzielnej ksiazki. Cala sage - tak, samego tomu trzeciego - raczej nie. Po prostu mi sie nie podobal i tyle. Przykro mi, Panie Grzędowicz!


  15. Swietna gra! Grafika troche niedzisiejsza, ale nie jest wcale zla, jedyne co mi przeszkadza, jako poczatkujacemu grafikowi 3D, to czesty brak bumpa (lub czegos w tym stylu, nie znam sie na Game Arcie) na teksturach (tzn. plaskie cegielki na moscie, deski na domu, itp.). Fabula moze nie jest jakas powalajaca, ale nie odrzuca i calkiem niezle wciaga (

    ale z tym zdradzaniem, to troche przeginaja

    :P W ciagu pierwszych 3 godzin gry [gram czlowiekiem wojownikiem] zdrada miala miejsce juz 2 razy ^^

    ). System walki mnie bardzo pozytywnie zaskoczyl. Co prawda czasami wkrada sie chaos, ale aktywna pauza jest rozwiazaniem wszystkich problemow ;)

    Zatem - polecam wszystkim fanom cRPGow. Nie zawiedziecie sie :) Jak dla mnie - Gra Roku 2009.

×
×
  • Utwórz nowe...