-
Zawartość
654 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Raju
-
Czy tytul Wam czegos nie przypomina? Tak, tak - mnie tez pierwsi na mysl przyszli "Herosi" (Heroes of Might & Magic). I bardzo slusznie. LoWM to niekomercyjna gra przegladarkowa, do zludzenia przypominajaca Heroesów (poniżej screeny). Ogolnie zasady są takie same, jak w jej pierwowzorze, choc tutaj na starcie nie dostajesz surowców, a takze, oczywiscie, grasz z zywymi przeciwnikami Kilka obrazkow lepiej wyrazi to, co chce powiedziec: Ja zaczalem grac w ta gre wczoraj i bardzo mi sie podoba Oto link, z ktorego mozecie sie zarejestrowac: http://www.lordswm.com/?rid=325087 - Wy nic nie stracicie - ja zyskam bodaj golda, jesli wbijecie 2 lvl. Z gory dziekuje http://www.lordswm.com/ To normalna strona gry, jakby czasem ktoś nie miał ochoty wbijać przez referale. Powinieneś dać i taki adres, ale jako że mam dobry humor to po prostu poprawie - b3rt Dzieki i sorki
-
Filmik z tworzenia postaci: Coraz bardziej sie podekscytowuje ta gra - nie moge sie juz doczekac, wyglada to swietnie. [chcialem dodac newsa na glowna, ale nie wiem jak :<]
-
http://raju7.deviantart.com/art/First-interior-132942164 Pierwsza pelna scena - pokój
-
Wlasnie skonczylem demo (swoja droga krotkie, jak na 2GB - 40 minut raptem). Juz nie moge sie doczekac, by zagrac w pelna wersje - ogolnie gra mi sie podoba Tryb detektywa swietnie rozwiazany, grafika bardzo przyjemna, dzwiek tez wcale jest slaby (jak pisali poprzednicy). Podobaly mi sie nawiazania do filmow ("Honey, I'm home" czy "Feeling lucky?") u Jokera, jak i sam bohater - jestem pewny, ze to bedzie najciekawsza postac w grze -Joker, it's end... -End? It hasn't really begun [czy jakos tak ]
-
Stephen King - "Wielki Marsz" Autor: King Stephen (pseud. Bachman Richard) Tytuł oryginalny: The Long Walk Gatunek: thriller Rok pierwszego wydania: 1979 Wielki Marsz - ksiazka, opowiadajaca o losach chlopaka, Ray'a Garraty'ego, uczestnika Wielkiego Marszu, konkursu, w ktorym bierze udzial 100 chlopcow, lecz zwyciezyc moze tylko jeden . Mimo, ze na poczatku ksiazki wcale nie zapowiada sie to na wielka opowiesc z niesamowitymi uczuciami, po jakims czasie czulem sie, jakbym i ja bral udzial w zawodach. Ja rowniez, tak jak Ray, zaprzyjaznialem sie po kolei z roznymi zawodnikami, niektorych nienawidzilem. Nie ma w niej zadnych potworow pokroju czy psychopatow, takich jak , lecz rowniez czasami przeraza - zachowaniami bohaterow czy chocby tym, ze Polecam wszystkim, nie tylko fanom Kinga i thrillerow - jedna z najlepszych ksiazek, jakie przeczytalem.
-
Jeden z moich ulubionych pisarzy - swietnie pisze. Kazda ksiazka niesamowicie wciaga, mimo ze na poczatku jest spokojnie, to akcja w dalszej czesci sie rozkreca, by dojsc do takiego momentu, ze czytajac nie mozesz wytrzymac (mialem tak przy Cujo - ). Zdecydowanie najlepszym dzielem, z tych, ktore przeczytalem, jest Wielki Marsz - polecam wszystkim. To bardziej thriller psychologiczny, niz horror, ale czyta sie niesamowicie.
-
Akurat dzisiaj opowiadalem cioci o tej ksiazce, jako przykladzie horroru wedlug Kinga - nie ma latajacych konczyn, potworow z glebi muszli klozetowej mowiacych, ze zginiesz za 666 dni, ani tego typu rzeczy, tylko czysta psychologia. Opis tego, co dzieje sie z Carrie - po prostu niesamowity. Mimo, ze ksiazka jest krotka, co jest IMO jej zaleta, opowiada dosyc dluga i ciekawa historie - Król na niewielu stronach zawarł więcej treści, niż niektórzy w opasłych księgach Polecam kazdemu fanu Kinga - debiut (choc nie pierwsza napisana ksiazka) bardzo udany, nie dziwie sie, ze zyskal pozniej slawe
-
Jesli chodzi Ci, ze Slipknot odgrzewa Slipknota - byc moze, nie moge sie klocic, bo mi sie stary Slipknot nie podoba, nie znam go za dobrze (slyszalem w sumie tylko "People = Shit" i "If You're 555..."), nowy za to tak Mnie odpowiada cala plyta, z wyjatkiem Snuff i (troche) Gehenny.
-
Slipknot - All Hope Is Gone Nigdy nie bylem przekonany do Slipknota, ale niedawno usyszalem Psychosocial gdzies u kolegi i przypadlo mi do gustu. Cala plyta (a szczegolnie mocniejsze numery) jest swietna - bardzo energetyczna, wokal daje czadu, ale nie odstrasza, brzmienie utrzymuje sie na najwyzszym poziomie
-
Ja znam tylko plyte Gospel (najpierw uslyszalem kilka utworow w Trojce, co zachecilo mnie do zakupu) - na poczatku mi sie podobala, ale teraz mi sie znudzila, szczerze mowiac Lao Che jest interesujace, gdyz lekko sie go slucha, mimo ze wastwa muzyczna jest prosta, zainteresowanie budza teksty, ktore bardzo przypadly mi do gustu (szczegolnie "Drogi Panie") Polecam wszystkim, lubiacym lekkiego rocka.
-
Czasami jak skoncze ogladac Scrubsow i nie mam co robic, to zostawiam sobie CC wlaczone na Camera Cafe (19:50) i powiem tak - mnie to nie smieszy, ale lekko sie oglada, wiec jest to idealne na zabicie czasu. Czasami trafi sie jakas zabawna scenka, ale nie zbyt czesto. Nie moj typ humoru chyba
-
Kiedys idac w domu korytarzem, bawilem sie komorka. Wyslizgnela mi sie z rak i spadla na glole plytki. Oczywiscie wynik takiego starcia jest oczywsisty - telefon padl. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy po kilku godzinach sam sie wlaczyl... ^^ Od tego czasu wystarczy, ze lekko spadnie (chocby na lozko) - ekran robi sie caly bialy i nie mam telefonu na kilka godzin
-
"Zart" o Transformersach po imprezie widziales w internecie czy na Comedy Central? Jesli na CC, to prawdopodobnie je ogladasz - jakie sa Twoje ulubione seriale?
-
W porownaniu do innych ksiazek Kinga, IMO, Podpalaczka jest troche bezplciowa. Co prawda czyta sie ja bardzo dobrze i wciaga, to nie dorownuje np. Wielkiemu Marszowi, ktory ma charakter i jest wrecz genialny Jako ksiazka Kinga - 6/10, jako ksiazka ogolnie - 7+/10 A ja mialem przeciwne uczucia - postacie bezplciowe, ich losy nie interesowaly mnie tak, jak chocby , w ksiazce Cujo.
-
W felietonie pisales o komiksie XKCD (wlasciwie poznalem go stosunkowo niedawno, uslyszalem o nim w utworze "We Didn't Start The Flame War"), a znasz moze C&H (Cyanide and Happiness)? Komiks aktualizowany raz dziennie, zdarzaja sie genialne "paski", tak jak w XKCD (IMO), tyle, że w S&H najczesciej mozna znalesc czarny humor
-
Na razie przeczytalem wstepniak, felietony w GW i Na Luzie, cale pismo zostalo przejrzane Ogolnie wszystko mi sie podoba, nie mam zastrzeżeń Za to chce pochwalic enkiego za "instrukcje" do blogow w Wademekum - niby zalozenie bloga nie jest trudne, ale wczesniej nie za bardzo chcialem go zalozyc, a teraz, kiedy wiem o czym pisac, enki mi o tym przypomnial Zaraz cos naskrobie (mam nadzieje), a z pozostala czescia czasopisma zapoznam sie w najblizszym czasie Z plytki interesuje mnie tylko Fuel, szczerze mowiac, reszte sobie odpuszcze
-
http://raju7.deviantart.com/art/Katana-2-131965648 Nowa wersja Katany
-
Jeszcze co do Siewcy Wiatru - w pelni popieram kolege - juz od poczatku ksiazki ilosc akcji jest niesamowita , calosc jest bardzo wciagajaca i lekko napisana. Jeszcze co do Pilipiuka - zbiory opowiadan z doktorem Skórzewskim (2586 Krokow, Czerwona Goraczka i Rzeznik Drzew) czyta sie bardzo lekko, mozna nawet w miedzyczasie czytac inne ksiazki (przetestowane ). Polecam rowniez Operacje Dzien Wskrzeszenia - lektura tak lekka (mimo, ze ma prawie 500 stron), ze przeczytalem ją w jeden wieczor (i noc ). Pan Lodowego Ogrodu (Grzedowicz) rowniez jest lektura bardzo ciekawa i w miare lekka, kiedy juz przeczytasz te, ktore zaplanowales i wyzej wymienione przeze mnie (jesli sie na nie skusisz ), to polecam Nigdziebądź (Gaiman) - ciekawa (mimo, ze niektore momenty sa slabsze, niz calosc), pisana lekkim jezykiem, bardzo wciagajaca ksiazka
-
Andrzej Pilipiuk - bardzo lekkie, szczegolnie cykl o Jakubie Wedrowyczu
-
Poczytalem troche w necie o ksiazkach, ktore poleciles i trylogie Thrawna musze przeczytac koniecznie, o ile tylko znajde ja do kupienia (mam nadzieje, ze kolega ma-fan fantasy i Gwiezdnych Wojen ). Dluga jakos mniej mnie zainteresowala, ale mysle, ze tez zobacze "z czym to sie je"
-
Jesli moglibyscie polecic mi cos z cyklu Gwiezdnych Wojen, to bylbym wdzieczny. Oryginalna trylogie (film) znam na pamiec i uwielbiam, nowsze czesci nie sa zle, IMO, ale wolalbym cos z klimatem czesci IV-VI, o ile takie cos jest. Nie mialem do czynienia z ksiazkami Star Wars, ale chyba jest tego sporo.
-
Przyznam szczerze, ze nie przebrnalem przez cala ksiazke, moja przygoda z ta lektura skonczyla sie kawalek po . Nie wciagnela mnie ani troche, znudzony, porzucilem ja i wzialem sie za cos innego. Na razie najslabsza z ksiazek Kinga, ktore zaczalem (i jedyna, ktorej nie skonczylem).

