Skocz do zawartości

Defqon-One

Forumowicze
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    http://
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Ze wsi
  • Zainteresowania
    Granie w komputer.

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Wszystko co powstało przed erą DLC.
  • Ulubiony gatunek gier
    FPS/strzelanki
  • Konfiguracja komputera
    Sprawny PC.

Ostatnio na profilu byli

1253 wyświetleń profilu
  1. W trybie HC kropki nie widac, ale jak grasz na normal to ona jest . Wybieraj serwery z trybem normal a kropka zawsze bedzie .
  2. Defqon-One

    Ogolnie o grach

    Naturalnie nie mam zadnych sprzeciwow, aby wychodzily kolejne sequele jakiegos tytulu, przeciez sam cieszylem sie kiedy wychodzily kolejne czesci NFS'a, poki jeszcze cos wnosily. Od czesci pierwszej do piatej zauwazyc mozna bylo ewolucje, w dobrym kierunku. Kazda czesc dostawala nowe elementy - czy byly wykorzystywane wczesniej w innych grach ? pewnie tak, ale to nie ma znaczenia. Sam tytul sie rozwijal, a kolejna czesc (6) byla juz krokiem wstecz, bo kilka dobrych pomyslow z poprzednich czesci, ktore mozna bylo zastosowac i rozwinac, nie zostalo wziete pod uwage. Widze tez, ze niektorzy podzielajaja moje zdanie, iz wydawanie innych gier w stylu pilkarskich FiF jest zle, ciesze sie z tego bardzo. Jednak sa tez ludzie, ktorym to sie podoba. Granie w tego samego NFS'a co rok temu, za podobnie wysoka cene ? no dobrze, nie wnikam. Dzisiaj wcale nie potrzeba super nowych pomyslow, zeby gra byla wspaniala. Przeciez mamy technologie, przy ktorej pomocy mozna robic gry o takich detalach, i interakcji, ze pomysly nie sa wcale potrzebne, ale jej sie prawie nie wykorzystuje !!. Przykladowo podany NFS, nawet Underground, moglby byc wspanialym tytulem, gdyby tylko EA przylozyla sie do tej gry. Wystarczy popatrzec na HL2, gra praktycznie nowymi pomyslami nie swieci, ale to co w HL2 kreci to duza interakcja, wspanialy klimat, zbudowany dzieki zmudnej pracy programistow. Co znaczy dobry klimat, jak go wywolac ? Na przykladzie HL2... w gre trzeba tchnac zycie, tak zebys grajac mial poczucie, ze w swiecie, po ktorym sie poruszasz wszystko nie jest sztuczne, ze zyja w nim inni ludzie, kazdy z wlasnymi problemami, i ze nie jestes w nim sam. Wykorzystujac dzisiejsze mozliwosci, i poswiecajac troche wiecej czasu, niz te kilka miesiecy na wyprodukowanie kolejnej gry napchanej niczym, mozna by tworzyc piekne gry. Taki NFS:U moglby nim byc, gdyby panom z EA sie chcialo, checi, checi i jeszcze raz checi. Dodaliby uszkodzenia, zastosowali lepsza fizyke jazdy, zaimpletowali to w jakis ciekawszy swiat, wtedy gra nie potrzebowalaby najlepszych super hitow z list przebojow jako sciezke dzwiekowa, co jest coraz czesciej stosowane w grach, czy super znanych z filmow pol nagich lasek. Bo czy takie laseczki wnosza cos do samej rozgrywki, ktora jest najwazniejsza ? Albo czy te znane ze stacji radiowych, czy telewizyjnych, piosenki sprawiaja, ze gra sie lepiej ? Moze troche przyjemniej, zalezy czy ktos dana muzyke lubi, ale przeciez kiedys gry mialy wlasne sciezki dzwiekowe, specjalnie dla nich komponowane, i nadal sa, ale czy one byly/sa gorsze ? Dlaczego coraz czesciej gry sa robione na szybkiego, bo wazniejsza jest kasa. Producenci przestali pisac gry z poswieceniem, z wizja na udany produkt, teraz jest wazniejsza kasa, a skoro takie crapy z ladna graficzka sie sprzedaja, i przynosza producentom dochody, to czemu mieliby sie oni bardziej starac ? Wezcie sobie wyobrazcie takiego Undergrounda 2, czy nawet Doom 3. Z Udergrounda 2 wywalcie grafike, efekty, laski, muzyke, i tytul, zastapcie ja przecietna grafika, i nadajcie jej swoj tytul. Z dooma wywalcie ta super grafike, oraz tytul, i podobnie jak w U2 zastapcie srednia grafika, i inna nazwa. Co z tych gier zostanie ? Zwykle wyscigi, "Super Car Racing", ktorych mamy na rynku od cholery, i przecietna strzelanka, "Kill Them All", obok ktorej przeszloby obojetnie wiele osob, a recenzenci nie napisaliby o nich nic procz tego, ze powstaja dwie kolejne gry. To co dzis napedza rynek, to grafika, i sprawdzone marki - co juz ktos wczesniej zauwazyl. Wszystko to kreci sie wokol wielkich pieniedzy, ale czy znajdzie sie tam jeszcze miejsce na tworcze myslenie ? Na razie jeszcze mozna powiedziec, TAK, bo dzieki temu bedziemy mieli F.E.A.R., czy Stalkera. Czy beda to super udane produkcje, zaslugujace na miejsce w historii ? To sie okaze, ale panowie maja dobre intencje, bo inaczej te gry bylyby juz pol roku temu w sklepach, i oczywiscie bylyby to crapy. Oczywiscie sa tez wyjatki, np. taki Doom 3, meczyli meczyli, a wyszlo z tego nic specjalnego, a wrecz przeciwnie, to samo mysle spotka DNF, ktory predzej czy pozniej wyjdzie na jakims super graficznym silniku, o grafice bez ktorej bylby zwykla, przecietna strzelanka, z zasluzonym tytulem. Ja tu widze nieformalna umowe pomiedzy developerami a producentami kart graficznych. Gry sa robione pod karty, a nie karty pod gry, a coraz czesciej wystepujacy brak dobrej optymalizacji potwierdza to twierdzenie. Spojrzcie na HL2, wspaniala grafika, a wymagania zaskakujaco niskie. Na swoim slabym sprzecie gralem w HL2 z maxymalnymi ustawieniami, cieszac sie wspaniala grafika, a ile jest gier z grafika duzo gorsza, ktore by mi sie na tym samym sprzecie zacinaly. Dzieki temu producenci kart graficznych nie musza sie martwic, o to, czy ktos nabedzie ich najnowsza zabawke za 2000 zl, a developerzy nie musza zarywac nocy aby dopracowac kod gry, poniewaz karty za takie pieniadze potrafia zatuszowac takie niedociagniecia. Mowicie "nie podoba sie Wam ? To sami sprobujcie wymyslic cos nowego.". Od reki siadam za piec minut i pisze (joke ). Jestem przekonany, ze jestem w stanie napisac dobry pomysl na gre, jak i pewnie wiekszosc uczestnikow tego forum, tyle, ze wcale nie bylyby to nowe pomysly, chociaz pewnie jakies elementy, ktorych nikt jeszcze nie stosowal, tez by powstaly. A dlaczego nie ?! Czy producent gier, programista, jest bardziej kreatywny od zwyklego czlowieka, gracza ? Jest tylko przeszkolony w zakresie programowania, scenariusz moze napisac kazdy, kto tylko ma odrobine wyobrazni. Wykorzystujac nawet uzyte do tej pory patenty, mozna stworzyc cos dobrego, zalezy to tylko od tego, jak to zostanie wykonane, dokladnie i starannie, czy byle jak i na szybko. Dzisiejsze silniki graficzne daja producentom wielkie pole do popisu, ale tak naprawde ich potencjal jest wykorzystywany w niewielkim stopniu, dlatego mamy obecnie tyle gownianych i smierdzacych gier w ladnie wygladajacym opakowaniu, przez ktore, dopoki nie rozpakujemy, nic nie smierdzi. I w ten brzydki sposob koncze na dzis .
  3. Defqon-One

    Ogolnie o grach

    Przepraszam, ze przerwe wam ta dyskusje o brutalnosci, ale rowniez chcialem podjac dosc istotny temat, takze o grach ogolnie, ale pod innym katem. Rozpoczynajac to co chce napisal, moglbym zadac pytanie "co sie do cholery dzieje z tymi grami.". Calkiem od niedawna, zaczalem zauwazac, ze na dzisiejszym rynku gier nie dzieje sie zbyt dobrze. Mowiac wprost, poziom gier drastycznie obnizyl loty. Tandeciarskie produkty, ktore od jakiegos czasu trafiaja na growy rynek mnie przerazaja, i rowniez zloszcza :evil:. Nie moge po prostu zniesc tego, ze przy tak bardzo zaawansowanej techlonogii, produkowane - doslownie - gry sa coraz gorsze. Nie przesadzajac moge napisac, dawno dawno temu... Zaawansowani gracze moga siegnac pamiecia wstecz, i przypomniec sobie tamtejsze gry, sprzed paru, a nawet parenastu lat, gry ktore sie pamieta do dzis, a nawet czasami sie w nie gra. Porownujac je do dzisiejszych "super hitow", czy te stare ustepuja czyms tym terazniejszym ? Pod jakim wzgledem te terazniejsze sa lepsze od tych z historycznych juz czasow ? Czym sie tak naprawde roznia ? Grafika, nowe zastosowania - fajerwerki, cos jeszcze ? Absolutnie NIC. Skok technologiczny przez te wszystkie lata byl na tyle ogromny, ze obecnie mozemy tworzyc gry, i wprowadzac ciagle w nie jakies innowacje, o ktorych kiedys nikt niemoglby nawet snic. Wiec dlaczego praktycznie nic w tej sprawie sie nie dzieje ? Nastal taki czas, ze wprowadzanie pomyslowych rozwiazan w grach zastapiono ciaglym przescigiwaniem sie we wprowadzaniu coraz to lepszej graficzki, masy efektow specjalnych i innych niepotrzebnych dupereli, kosztem oczywiscie swietnosci gier. Ktos sie pewnie ze mna nie zgodzi, rozumiem, sa rozni ludzie, z roznym podejsciem, i teoriami. Zeby dyskusja nie byla sucha wymiana smiesznych argumentow, skupmy sie na jakims przykladzie. Niech bedzie na poczatek seria Need For Speed, o ktorej notabene nadchodzacej najnowszej czesci czytalem kilka minut temu na imperium gier. Nie bez przyczyny podalem NFS na przyklad, poniewaz tak sie sklada, ze ow seria, a dokladnie rozpoczynajaca nia pierwsza czesc, byla jedna z pierwszych gier w jakie zagralem na PC. Nie trudno sie domyslec, ze po takim kontakcie z grami na PC, sledzenie kolejnych odslon wspanialej s.p. serii NFS bylo sila rzeczy. Nikomu kto mial podobne doswiadczenia z NFS nie musze pisac, ze pierwsza czesc zrobila dosc spore na mnie wrazenie, gdy podczas grania, mykajac z godna predkoscia, ktorej by sie nie powstydzil najlepszy pirat drogowy, lamborgini diablo, przy ostrej 'metalowej' muzyce, mialem wystarczajaco obsliniony podbrodek . A kiedy dopadal mnie gliniarz, aby wlepic mi mandat, czekalem z zaciekawieniem az wlaczy sie filmik, wszyscy wiedza o co chodzi. Wlasciwie cala moja rozgrywka miala na celu tylko spowodowanie jakiegos wypadku, i wpadniecie w lapy NFSPD , chodzilo tylko o te filmiki. No dobrze, do czego wiec zmierzam. Ano do tego, ze niegdys nie potrzeba bylo jakichs ulepszaczy, tj. super efektow graficznych, motion blur i inne pierdoly, nie potrzeba bylo jakichs plastikowych lasek, z piersiami twardymi jak beton, krecacych i wypinajacych swoje odsysniete z tluszczyku zadki, po to, aby uszczesliwic gracza, czy sprawic, ze gra stalaby sie towarem godnym zainteresowania tysiecy graczy. Wtedy nawet na grafike nikt specjalnie nie zwracal uwagi. Wystarczy, ze gry mialy po prostu mega grywalnosc. Idac dalej, tropem kolejnych odslon NFS natrafiamy na czesc druga, ktora niestety nigdy z prozaicznej przyczyny nigdy nie trafila w moje rece. Wtedy nie mialem jeszcze PC, a jedynie commodore. Gdzie wiec gralem w jedyneczke ? U kumpla, na komputerze jego brata, bo tak sie zlozylo, ze szedl na studia, ale mniejsza o to. Wszystko mozna powiedziec sie zaczelo, kiedy kupilem sobie PSX'a. NFS 3: Hot Pursuit calkowicie mna zawladnal. Cale dnie przesiadywalem przed telewizorem, a jak nie u siebie, to cale dnie u kumpla. Cielismy na dwa padziory, a zabawa wydawac mogloby sie nie miala konca. Kolejnym krokiem dla mnie byl zakup komputera klasy PC, P200, S3Trio 4MB + Voodoo 2 12MB. To byl po prostu dla mnie szok, kiedy zobaczylem mojego ukochanego NFS 3: HP w takiej oprawie graficznej, a dodatkowo dodawanie nowych modeli aut sprawil, ze granie NFS stal sie najwspanialsza czescia mego growego zycia. Czesc czwarta byla kolejnym wielkim skokiem dla tej wspanialej serii. Wprowadzono uszkdzenia, zmienil sie tez system jazdy, poprawiono grafike. Pojawienie sie nowych wozow z mozliwoscia tuningu, oraz nowych ciekawych tras z ladnymi widoczkami, byl oczywistym, pozytywnym aspektem sagi NFS, podnoszac jej tylko prestiz, w koncu z kazda nowo pojawiajaca sie czescia stosowano coraz ciekawsze pomysly, sprawiajac, ze kazda nowa czesc roznila sie od poprzedniej. Czesc piata, z zastosowaniem tylko jednej marki samochodow, byl czyms zupelnie nowym, i na przekor zlego, wyszlo to na wielki PLUS, i obecnie czesc z Porsche jest najlepsza czescia z calej serii Need For Speed. Wspaniala grafika, ogromna ilosc aut, spore mozliwosci tuningu, jeszcze ladniejsze i milsze dla oka trasy, bardzo ciekawy i pierwszy raz wprowadzony tryb kariery, i najwazniejszy atut tej czesc, fizyka jazdy, smaczek jakich obecnie niestety malo. Do znawcow gatunku, chyba nie trzeba mowic, jak bardzo ta seria - do czesci piatej - jest w swiecie pozytywnie wspominana. Serii poswiecano naprawde duzo czasu, przez kazdego fana. Sam pamietam, ze tyle ile czasu poswiecilem kazdej czesci NFS z osobna, nie poswiecilem 10-ciu lacznie tytulom z obecnie sprzedawanych na rynku gier. Nie mam pojecia kiedy struktury, uwielbianej niegdys przeze mnie firmy Electronic Arts, zaczely sie psuc, ale premiera wrecz zalosnego NFS 6: Hot Purshit 2 miala juz w sobie skutki tego gnicia. Pamietam bardzo dobrze, kiedy jeszcze Polska scena NFS tetnila pelnia zycia, razem z chlopakami na forum NFS'a opisywalismy swoje wrazenia na temat wersji demo szostej czesc, na ktore jak dobrze pamietam czekalismy z upragnieniem. Pamietam to bardzo dobrze, poniewaz rozczarowanie bylo orgomne. Nikt nie mogl uwierzyc, ze z tak wspanialej serii zrobili taka papke. Wtedy nie wiedzielismy, ze to tylko poczatek konca dla wielkiego NFS'a, i po cichu nawet liczylismy, ze w finalnej wersji poprawia bledy, ktore popelnili, ale tak sie niestety nie stalo. Gra zostala wydana, taka jaka zrobili, i wraz z tym, moja fascynacja i wielkie nadzieje na nowa wypasiona czesc legendarnego NFS'a stalena pod znakiem zapytania. Oczywiscie jako wielki fan tej serii, nie odpuscilem tej czesc, nie nie. Gralem co prawda w ta gre, ale bez najmniejszego zachwytu. Poza oklepanymi juz super wozami z okladek magazynow motoryzacyjnych, ktore zreszta auta przypominaly jedynie z wygladu, gra nic soba nie prezentowala. Wady byly tego typu, ze auta o poteznych, ryczacych silnikach, tak naprawde pierdzialy jak 10-cioletnie motorynki. Trasy byly zaprojektowane, w podobnie wykorzystanym wczesniej stylu, czyli probowano cos wykombinowac wzorujac sie na oklepanych schematach, z poprzednich czesci, ale niestety wyszlo tak, ze trasy nie maja tego czegos, co powinno przyciagac, i zachecac do scigania sie po nich, a jesli nawet by tak bylo, i mielibysmy wspaniale, widokowe trasy, to co nam po nich jezeli auta jezdzily tak smiesznie, i wydawaly z siebie idiotyczne dzwieki, a na domiar tego brak bylo im systemu uszkodzen, z ktorego tym razem, z niezrozumialych dla mnie przyczyn, zrezygnowano. Ta nieszczesna czescia EA powaznie nadszarpnela dobrego imienia wielkiego Need For Spped'a, i juz wtedy nachodzily mnie mysli, czy kiedykolwiek EA zdola naprawic swoj blad. Zapowiadajacy sie kolejny juz z kolei NFS: Underground, zapowiadal sie, nawet w mojej ocenie, calkiem niezle. Dochodzily mnie obawy znajomych, ktorzy dopatrywali sie w tej czesci dresiarskiego stylu - odpicowana fura, obladowana spoilerami, swiatelkami, szybkie, glupie laski dla ozdoby (blachary), i bezmyslna jazda. Ja, bedac calkowicie oddanym fanem czesci piatej, bylem zwolennikiem raczej profesjonalnego sciagania sie po drogach z otoczka milej muzyki, i przyrody, a jak wiadomo underground byl czyms zupelnie odmiennym. Zamiast pieknych, klasowych aut, mielismy jakies jezdzace choinki. Zamiast przyjemnej muzyki, mielismy jakis dudniacy z tylnej czesci auta, czarny belkot. Zamiast przyjemnych dla oka torow z drzewami, ptaszkami, i plynacym strumyczkiem, mieslimy obskorne slumsy z ciagle ciemnym od miejskiego smogu niebem. Ale na przekor wszystkiemu, czekalem, czekalem i mialem nadzieje, ze cos jednak z tego bedzie... Rzeczywiscie bylo, a moge to krotko okreslic..., nic specjalnego, a uwierzcie mi, "nic specjalnego" to i tak komplement z moich ust, w strone tego tytulu. Powiem wam tyle, ze moglem od razu po zapowiedzi tego tytulu spisac gre na straty, oszczedzilbym sobie zawodu. Ktos powie, grales w ogole ? Juz odpowiadam. Gralem i w ta czesc, czemu nie, gralem, i nawet przeszedlem ja 5 razy !!!. Moze to dla niektorych niezrozumiale, nie podoba mu sie, a tyle razy ja przeszedl. Jak to sie mowi. Na bezrybiu...... Nie bylo tak od razu be. Na poczatku, co sie zdarza czesto przy obecnych produkcjach, ale o tym pozniej, bylo chwilowe zainteresowanie. Im dluzej w nia gralem, tym szybciej sie nudzila - a musze w tym miejscu zaznaczyc, ze poprzednie czesci, nie nudzlily sie wraz z uplywem czasu. Caly czas, i tak przez dluuuuuuugi okres czasu, trwala niekonczaca sie fascynacja. Z tym tytulem rowniez wiaza sie pytania na ktore nie potrafie sobie odpowiedziec. A mianowicie dlaczego zamiast dazyc do produkcji coraz to lepszych gier, EA postanawia znow zrobic krok w tyl. Swietnie wymodelowane tory, zastapiono jednym ciagle powtarzajacym sie labiryntem ulic, ktory juz po paru wyscigach stawal sie do obrzydzenia nudny i monotonny. Swietny system uszkodzen z czesci piatej, jest doskonalnym elementem w serii NFS, ktory mozna bylo udoskonalac i wprowadzac w kolejne czesci z porazajacym efektem, a zamiast tego, sunace 200 km/h przez ciemne ulice niezniszczalne czolgi :?. Gdzie w tym sens i logika. Byl to zdecydowanie krok w tyl. Rowniez niejasne jest dla mnie zachowanie sie fur na ulicach. Przy kosmicznych predkosciach jakie osiagaja auta w tej grze, nie jest w stanie nic ich zatrzymac poza wcisnieciem przycisku hamulca. Caly czas mozna mknac trzmajac przycisk gazu, do samej mety, odbijajac sie od scian, aut i czego tylko, a i tak wygramy. Od razu przychodzi na mysl poziom trudnosci, ktory nawet przy ustawieniach na najtrudniejszy, nie daje zadnego efektu, i gre mozna przejsc grajac palcami u nog. Identyczny problem pojawia sie juz przy nastepnej czesci, Underground 2. Tutaj EA dala za przeproszeniem [beeep] na calej linii. Panowie nie wysilili sie za bardzo, wykorzystujac juz sprawdzone klimaty, nawet tytul sugeruje poczatki tworzenia przez EA serii nedznych klonow a'la Fifa (ma podobno powstac Underground 3, z ta roznica, ze tylko na konsole). Underground 2 to nic innego jak klon swojego poprzednika, rozszerzony o "nowosci", ktore mozna porownac do "nowosci" w serii Fifa w postaci zmiany liczby przy tytule, zmianie menu i dodanie kilku kupionych przez EA nut, tyle tylko, ze kogo to obchodzi, jezeli gra poza tym nie ma nic nowego - i za co te 200 zl ?. Ale wrocmy do Need For Speed'a. Tak jak pisalem, osma juz czesc, nie rozni sie zbytnio od swojej poprzedniczki, i tym wieksze moje zaskoczenie, ze serwisy, czasopisma, w tym cda, wystawilo grze bardzo wysoka ocene, a recenzent malo nie zniosl jajka zachwycajac sie... no wlasnie czym. Po raz kolejny mamy do dyspozycji pelno naladowanych bajerami ryczacych choinek, i niezbyt inteligentnych laseczek, tak dla ozdoby. EA tym razem nie zalowala kapuchy, pelno licencjonowanej muzy, wynajete aktorki/modelki czy kim one sa, super bryczki, i w ogole full wypas, co to nie EA. Niestety panom z EA najwidoczniej nie chcialo sie meczyc zabardzo przy tym tytule, wiec pozostali przy tym samym silniku, dodali troche fajerwerkow, a przy okazji zmusili graczy do kupna lepszych kart graficznych. Cos czuli, ze gra bedzie biedna, bo jakby nie bylo to to samo co w zeszlym roku, tylko zmodyfikowane. Wiec wynajecie dwoch hollywoodzkich plastikowych laseczek podnioslo tytulowi rating, podobnie jak w grze, kiedy dokupujemy sobie jakis spoilerzyk, albo NOS'a . Reszta to juz tylko powielone pomysly, zaczerpniete albo z wczesniejszych NFS, albo z innych tytulow. Zmienila sie, jak pisalem na poczatku, tylko otoczka. Czas jaki poswiecilem temu tytulowi, a raczej czas jaki mi zajelo ukonczenie tej gry, a bylo to niespelna dwa dni, dal mi sporo do myslenia. Wniosek nasuwa sie sam. EA to maszynka do napychania grubym warzniakom kieszeni forsa, ktorzy interesuja sie tworzeniem dobrych gier, tak bardzo jak nasz rzad gospodarka naszego kraju. Teraz, jak podaja serwisy informacyjne, pisma etc., EA szykuje kolejna juz odslone NFS, czesc NR.9 !!! Most Wanted. NFS:U2 wyszedl calkiem niedawno, a juz kolejna jest szykowana na swieta ?!?! Moze zwolnijcie panowie ? Jeszcze niedawno, jak nic jeszcze nie bylo wiadomo poza tytulem, z zapowiedzi wynikalo, ze moze w koncu cos.... W koncu zapowiadano powrot do korzeni !!! w00t!!! nareszcie!, sobie pomyslalem. Nawet nie domyslacie sie, jak szybko EA ostudzila moj zapal, kiedy pokazala publicznie pierwsze screeny, i wypuscila trailer. Ludzie, smiech na sali. Powrot do korzeni to jest <werble> dodanie do gry policji :lol:. EA obrala skuteczna taktyke, znana juz z innych swoich super produkcji, jak np. fifa, nba etc., czyli wydac ta same gre, tylko pod zmienionym tytulem, a zeby ci mniej bystrzy - czyt. amerykanie - sie pogubili, dodadza kilka "nowosci", w tym przypadku POLICJE . Czyli znow mamy NFS: Underground aka Most Wanted. Jesli ktos nie zwrocil uwagi, to po trailerze widac, ze gra po raz trzeci bedzie pracowac na silniku z poprzednich dwoch czesci, a sama gra bedzie wzbogacona o nowe wozy, inne miasto + policja. No coz, strategia EA jest smieszna, ale widzac jak serwisy o tematyce growej i czasopisma, zachwycajac sie slepo kolejnymi odgrzewanymi kotletami (przynajmniej maja o czym pisac), pisza entuzjastycznie o nastepnych odslonach, jestem przekonany, ze jest bardzo skuteczna. Tylko jaki jest tego cel, i jaki bedzie final. Mozna postawic pytanie, kogo obchodzi, ze tobie (mnie) te gry sie nie podobaja. Sa tysiace fanow, dla ktorych te gry sa boskie, bo sa, przeciez czasopisma rozpisuja sie z zachwytu, wystawiajac wysokie oceny tym grom, o czyms to chyba swiadczy. Ja rowniez zauwazam to, ze sa ludzie dla ktorych przykladowy NFS to dobra gra, nie jestem jakims zaslepionym fanatykiem. Tylko jest jedna kwestia. Co mnie to obchodzi !!! Co mnie to obchodzi, ze ludziom sie to podoba; co mnie to obchodzi, ze pisma pisza recenzje, o tym, ze gra jest super. Ja mam wlasne zdanie, mam wlasny gust i nie sugeruje sie czyimis opiniami. Recenzja w gazecie jest dla mnie tylko tekstem, a wystawiona grze ocena nie jest dla mnie zadnym wyznacznikiem jakosci. Sam ustalam sobie co mnie ciekawi, i co jest interesujace. Te wszystkie efekciarskie gry sa dla mas, dla oglupialej grupy ludzi, ktorych umyslami zawladnal sprytny marketing, cwaniakow ktorzy wiedza co zrobic w danym czasie, aby przyciagnac klienta, aby oddal im swoja kase. Przerazajace jest jeszcze to, ze takich jak ja jest znacznie mniej od tych, dla ktorych takie gry to po prostu miodzio :shock:. W takiej sytuacji rodzi sie pytanie, czy era graczy starej daty dobiegla konca ? a zastapila ja era mlodocianych koneserow :lol: grafiki i efektow specjalnych ? W koncu wszystko ma kiedys koniec. Jeszcze wracajac do jednej, poruszonej przeze mnie wczesniej kwestii. Z nowymi produkcjami jest tak, ze rozreklamowane w mas-mediach, zanim zostana wypuszczone na rynek, staja sie zapowiadanymi hitami, ale co staje sie z nimi po premierach ? Wydawcy z kazdego tytulu potrafia zrobic super hit wszech czasow - potega marketingu. Dowolny przyklad, Driv3r. Kompletna kaszana, a jednak czekalo na niego mnostwo ludzi. Z GTA:SA tez zrobili hit stulecia, i tysiace ludzi czekalo na ta gre caly rok (PC), a nawet dluzej, doliczajac zapowiedz o tworzeniu gry. Taki byl z tej gry hit, ze miesiac po premierze w sieci pojawialy sie juz komentarze, "juz mi sie znudzila, R* dawaj kolejna czesc". To maja byc te hity XXI wieku ? Hit to jest HL, hit to jest Q3A, hit to jest Diablo II ... Ludzie! w hity gra sie latami, a nie dwa, trzy miesiace. Smiesza mnie teksty typu, "zapowiada sie niezly hit". Nie mozna czegos okreslic mianem hitu, jeszcze zanim sie sprawdzilo produkt. Hitem gra zostaje z czasem, kiedy po latach ciagle jest na nia zainteresowanie, ciagle sa tworzone do niej mody, etc.. Co to za hit taki Doom 3. Czekalo na nia ... powiedzmy ... duzo ludzi, po premierze ludzie gre zbluzgali, ale jakas czesc tych ludzi stale utrzymywala, ze i tak hit, a teraz co, gra u wielu lezy na polce, juz dawno uninstall, ale w sumie hit :lol:. I tym wesolym akcentem koncze na dzis.
  4. Defqon-One

    Regulamin i propozycje nowych tematów

    Zawsze sie znajdzie ktos kompetentny, kto bedzie w stanie naprowadzic zblakanego wedrowca na wlasciwa droge ;]. Spory ten topik, ale postaram sie z nim zapoznac w calosci, zanim cos od siebie dodam, aby uniknac powtorki, a chcialbym poznac opinie innych, na temat ...
  5. Defqon-One

    Regulamin i propozycje nowych tematów

    Male pytanie do osob rozdajacych tutaj karty. Zarejestrowalem sie przed chwila, bo chcialem porozmawiac o grach, nie tam byle paplac o konkretnym tytule, czy po to, aby sie dopisywac do z gory narzuconych tematow. Chcialem sie po prostu wypowiedziec ogolnie o grach, ale smiszna zastalem tutaj sytuacje, ze nie moge zalozyc zadnego topiku, poniewaz "tylko moderatorzy mogą pisać tematy na tym forum", a to o czym chcialem porozmawiac, nie klasyfikuje sie do dzialu z problemami w grach, ktory notabene tylko, oprocz tego, trakruje o tematyce growej. Wiec moze ktorys z tak licznego grona moderatorow wskaze mi w tym gaszczu dziwnych dzialow, gdzie moge sie udac ze swoimi wywodami, gdzie bede mogl je swobodnie spisac, majac mozliwosc zalozenia samodzielnie topiku ? =].
×