Skocz do zawartości

Lord Nargogh

Hall of FAme
  • Zawartość

    13055
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    21

Posty napisane przez Lord Nargogh


  1. Wiedźmin jest nowatorski, jako bohater, i jako RPG. Ogólnie ja sam byłem sceptycznie nastawiony do Wiedźmina. Kupiłem go w zasadzie tylko dlatego, że podobaly mi sie dodatki (płyta z muzyką, z filmami), i że nie było nic moim zdaniem ciekawszego wówczas w sklepie (no i troche ze względów patriotycznych - trzeba wspierać polski przemysł multimedialny ;) )

    Jednak już w pierwszych minutach po włączeniu gry nie mogłem sie od niej oderwać. Ten klimat, ścieżka dźwiękowa, grafika... dlatego jestem zdecydowany kupić to wiedźmin update. Gra jest dośc liniowa, ale daje tyle radości, że Wiedźmin to nie jest gra na jeden raz. Dzięki tej grze właśnie zainteresowalem sie twórczością Sapkowskiego, i po lekturze większości części sagi "Wiedźmin" zacząłem uważać, że jest to duzo lepsze od Władcy Pierścieni :) i jeszcze Nasze, Polskie ;)


  2. Puchary nie są potrzebne do ukończenia gry. W pierwszej, nieupatchowanej wersji Gothica nawet się nie dalo wypełnić z nimi zadania. Jeśli podbiłes mora sul, to masz problem. Gonzales raczej nie ucieknie, będzie siedział w pałacu, zabij go i wyjmij z jego martwych palców klucz (kurcze, ale zrobiłem się mroczny :D) Najemnik jest w karczmie, jeśli go tam nie będzie, to znaczy ze uciekł, i pozostaje Ci jedynie wczytanie gry sprzed podbicia mora sul lub rozpoczęcie gry od nowa. Tak samo z Ilją.

    W przypadku jesli powyższe osoby uciekły po twoim podbiciu mora sul, wczytaj grę sprzed wejścia do miasta. Jeśli będą Cię atakowac od razu i będa wrodzy, to w pierwszej kolejności pozabijaj osoby, które mają klucze, to zapobiegnie ich ewentualnej ucieczce ;)


  3. seria fajna, ale wszystkie dialogi totalnie leżą (można tylko pytać o różne rzeczy, albo mówić tak lub nie) a dla mnie dialogi w RPG są bardzo ważne. Morrowind jest strasznie monotonny graficznie, w większości pomieszczeń jest ciemno jak w .... jaskini. Irytujące jest że muszę używać zaklęcia światła wszędzie tylko nie na zewnątrz w ciągu dnia (nie lubie jak jest za ciemno w grach, a podkręcenie gammy wcale nie pomaga). a oblivion w druga stronę - zbyt kolorowy, niemal kreskówkowy. W oblivionie przede wszystkim walka rządzi, blokowanie tarczą, naprzemienne ataki i rzucanie zaklęć... i ten klimat gdy się jest gladiatorem na arenie ... ;)


  4. z tego co widać na screenach i filmikach, oraz z tego co pamiętam że było w oblivionie (ten sam silnik) to da się zarówno grac w fpp jak i w tpp, tylko że w tpp nie ma jak celować ;P mozna sobie tylko popatrzeć na bohatera jak wygląda w danej zbroi itp. I chyba przy wyjątkowo drastycznych śmierciach widok się będzie zmieniac na tpp żeby perwersyjny gracz mógł się nacieszyc scenami przemocy ;) ^_^


  5. Ja w swoim poście podam parę smaczków z rozmaitych polonizacji, z którymi miałem do czynienia. Wydaje mi się że nei bedzie to offtop, ponieważ temat jest o polonizacjach, prawda? A nowego nie będę zakładać. Podam tytuł gry, dystrybutora, oryginalne słowo i jego tłumaczenie. Zachęcam też żeby inni dzielili sie swoimi "smaczkami". No to jedziemy:

    Age of Empires, Cenega. słowo: Gold Miner przetłumaczone na: Kopalnia Złota (powinno być po prostu górnik)

    Lionheart, Cd Projekt. słowo: Assasins, przetlumaczone na: Assasyni (powinno być zabójcy)

    Age of Empires 2, Cenega. słowo: Militia, przetłumaczone na: Milicja (powinno być żołdak)

    Black & White 2, EA Games Polska, słowo: Breeder, przetłumaczone na: rodzic (powinno być hodowca. ciekawie by brzmiało, zwłaszcza że chodzi o ludzi ;P)

    hmm.. jak jeszcze coś sobie przypomnę to napiszę ;)


  6. Nie, takie są po prostu uroki polonizacji z Cenegi. Nie bez powodu zawsze jest wybór - polska i angielska wersja. Po prostu gracze tak marudzili na błędy ortograficzne, gramatyczne i złe tłumaczenie że nie mieli wyboru. W Sacredzie np pancerze miały około 3 nazwy i wszystkie nazywały się praktycznie tak samo. No i jeszcze ta kwestia polowy po polsku, i połowy po angielsku. Nie da sie na to nic poradzić, po prostu trzeba zainstalowac po angielsku...


  7. Nie musisz znać treści poprzednich częsci zeby grac w F3. Tak samo nie musialbys znać F1 żeby zagrać w F2. Największa zależnośc między F1 i F2 to fakt że bohater F2 jest wnukiem (prawnukiem?) bohatera z pierwszej części. W przypadku F3 mamy do czynienia z nowym rejonem, nowym bohaterem i nową fabułą. Granie w poprzednie części daje tylko taką korzyść że znasz się na rasach, broniach itp. Ale takie braki mozna szybko nadrobić ;)

    Poza tym pomyśl tak na chłopski rozum. W jakim przypadku Bethesda sprzeda więcej egzemplarzy gry, gdy przeznaczy ją tylko dla fanów serii czy gdy przeznaczy ją dla każdego? :)


  8. to jeszcze nic. dopóki nie wyłączyłem rozmycia tła, to zdarzalo mi się, że wyskakiwał błąd w postaci: cały ekran zajmowała mi rozwleczona tekstura twarzy jakiejs postaci (wyglada jakby ktoś mu zerwał skórę z twarzy.!), ewentualnie geralt stawał się skinheadem i świecił łysiną (naprawdę głupi widok) :D


  9. W pierwszej części baldura zaklęcia takie jak dominacja itp trwały bardzo dużo czasu (dlatego poprawiono to w drugiej częsci) . Odpoczynek jest niemożliwy, ponieważ pojawi się komunikat że nie możesz odpoczywać bo nie masz kontroli nad swoją drużyną. Jedyne co możesz zrobić, to odejść i przeczekać. Propunuję nawet wyłączenie monitora i zajęcie się czymś innym. Zaklęcie rozproszenia magii nie działa na czary wpływające na umysł. Prędzej pomogłaby egzaltacja (czar kapłana) ale niestety w BG1 go nie ma ;) więc czekaj


  10. Gry są produktem luksusowym, nie pierwszej potrzeby. To nie jedzenie, tylko rozrywka, a wręcz używka. Nie masz pieniędzy - nie kupujesz, albo kupujesz tańsze. A jak ktos jest taki ubogi, to zamiast spędzać czas przed monitorem, powinien poświęcić trochę czasu na przemyślenie swojego życia i podjąc w nim jakieś zmiany.

    A argument że w polsce mało kogo stać jest śmieszny. Czasy się zmieniły, średnia pensja krajowa wynosi juz grubo ponad 2000 zł, a są ludzie, którzy potrafią przeżyć za 700 zł miesięcznie. Więc ktoś, kto zarabia więcej obraża ich mówiąc że brakuje mu pieniędzy. I po raz kolejny powtarzam, że jesłi kogoś stać na taki zbytek jak komputer,to na gry też go będzie stać. I kolejnym dowodem że większośc ludzi STAĆ na gry, jest wysoka sprzedaż telefonów komórkowych, markowych ubrań (kiedyś nie do pomyślenia) itp. I powiem ci coś - moi znajomi też twierdzą, że nie stac ich na kupowanie gier. A jakimś cudem mają pieniądze na 2-3 butelki wódki albo 10-12 piw tygodniowo, na super mp3 (ja mam najtańszą możliwą) i wiele innych rzeczy, na które JA NIE MAM PIENIĘDZY, a jakoś na gry mnie stać.


  11. Widok w FPP podoba mi się. Oczywiście to juz nie bedzie ten sam fallout, chociaz z checia zagram. Wydaje mi się że z jedynką i dwójką będzie miał tyle wspólnego co fallout tactics. Mam tylko nadzieję że F3 nie będzie skrajnie podobny do obliviona - w falloucie 1 i 2 rozmowa z NPC miała duże znaczenie, a w oblivionie dialog ogranicza się do: tak, nie i pytania o różne rzeczy. Umiejętność retoryka po prostu rządzi ;)


  12. Nekromanty trochę szkoda, ale da się żyć bez niego, szczerze mówiąc wolałbym żeby wszystkie klasy były nowe, tak dla urozmaicenia, a tu stary dobry barb na liscie postaci... dosłownie stary, bo siwy i pomarszczony. No i trochę puszysty ;P blizzard powinien zwolnić faceta który mu kreował wizerunek. Co do kolorkowatości - mi nie przeszkadza i sama grafika podoba mi się bardzo, tylko wolałbym żeby nie bylo tych kolorowych światełek które wylatują z martwego przeciwnika (te co dają życie albo manę). Za bardzo to upodabnia mi D3 do jakiejś gry na konsolę...


  13. Templariusz? Chyba strażnik świątynny. Ja mam pytanie - czy można zostać guru? Tyle razy próbowałem,ale bezskutecznie...

    Nasuwa mi sie pewna ciekawostka - W obozie na bagnach poznajemy do 4. kręgu zaklęć. Zaś grając magiem ognia najwyżej 3. krąg. Wnioski? Wyznawcom śniącego więcej przyniosło korzyści palenie bagiennego ziela, niż magom ognia lata studiów w bibliotekach ;)


  14. No i nic nie zrobisz. Piractwo będzie tak długo, jak długo będzie możliwe. Ludzie pokazali że nie da się z nimi po dobroci. Do niektórych to nie dociera (albo nie chce dotrzeć - bo to przecież niewygodne) że łamią prawo, inni doskonale zdają sobie z tego sprawę, i czują się nawet dumni, że nie dali się "oszukać/naciągnąć" itp. Wydaje im się że są współczesnymi robin hoodami. A argumenty w stylu "nie stać mnie na kupowanie gier"? - żenujące. Jak kogoś stać na taki zbytek jak komputer, to na gry też by się znalazło. Pooza tym mozna zawsze kupować rzadziej. A jak ktos NAPRAWDĘ nie ma pieniędzy na gry, to znaczy tylko tyle, że powinien z nich zrezygnować. Czy jeśli nie stać mnie na luksusowy samochód, to mogę go sobie ukraść? Piraci często na to odpowiadają "to nie to samo". A czym to się różni? Jeśli jest czlowiek, który zabije dwoje ludzi, i człowiek, który zabił jednego czlowieka, to oboje są mordercami. Jeśli ktoś ukradł samochód, a ktoś inny ściągnął sobie nielegalnie grę, to oboje są złodziejami.

    Najbardziej denerwujące jest że są ludzie, którzy podchodzą do piractwa altruistycznie. Za darmo wysyłają gry na serwer, żeby inni mogli sobie je ściągnąć. To tak jak szajka bandytów napada na bank i zachęca przechodzących ludzi zeby też sobie coś wzięli ze skarbca. A jeszcze bardziej denerwujące jest to, że potem taki człowiek ma poczucie że zrobił coś dobrego.

    Wszyscy moi znajomi do gier podchodzą na zasadzie "jak się ukaże, to sobie ściągnę". Żaden z nich nie wydał na oryginał nigdy więcej niż 20 zł. A zgadnijcie kto jest w takim towarzystwie pariasem/tym złym/wyrzutkiem? Czy osoby które okradają dystrybutorów i producentów gier, czy te, które tego nie robią? Myślę, że to oczywiste. Najgorsze jest to, że przez 9 lat znajomosci z tymi ludźmi, do dzisiaj nie zdołałem ich nauczyć że jestem absolutnie przeciwko piractwu i cały czas nagabywany jestem tekstami w stylu "daj sobie przegrać.."

    Teraz na stronie głównej CDA jest materiał o ankiecie wśród rodziców, czego nie chcieliby żeby bylo w grach. Padają takie stwierdzenia jak przemoc, narkotyki, sex itp. A żadno z nich nie zdaje sobie sprawy z tego co tak naprawdę szkodzi ich dziecku. Czy nierealne ujrzenie śmierci na monitorze jest w stanie zmienić człowieka? Jestem pewien że nie (oczywiście są wyjątki, tak samo jak niektórzy ludzie używają noża do krojenia chleba, a inni do krojenia... innych ;) ) A czy nielegalnie skopiowana gra jest w stanie? Uważam że tak. Dlaczego? Otóż w takiej sytuacji to dziecko/nastolatek/człowiek ma do czynienia z realnym przestępstwem. Od najmłodszych lat uczy się go cwaniactwa i kombinowania.

    I wreszcie sami piracący szkodzą sobie. Ile gier umarło w fazie produkcji, bo ich poprzednie części źle się sprzedały (chociaż jakimś cudem wszyscy w nie grali)? Ilu producentów ogłosiło bankructwo (oczywiście nie chodzi mi o partaczy, którzy robią kiepskie gry których nikt nie chce kupować)? Ile gier teraz nie ukaże się nigdy na PC z powodu nieopłacalności dla dystrybutora? Na konsole gry są dużo (ta sama gra na pc kosztuje nawet 4-5 razy mniej) droższe a jednak piractwo w ich przypadku jest dużo mniejsze. Dziwna zależność.

    Piractwo będzie zawsze, chyba że policja albo jakiś inni urząd wymyśli sposób który je uniemożliwi. Jednak to nierealne, musiałyby wszystkie nagrywarki wybuchnąć, a internet zniknąć. Chociaż i wtedy na pewno jacyś "bohaterzy" znaleźliby sposób, żeby uniknąć płacenia za gry, filmy i programy...

    ufff, ale się rozpisałem, ale temat piractwa mnie drażni :P


  15. co do półorka to chodziło mi o premię do siły i sam klimat grania taką postacią. Epicki barbarzyńca jest lepszy od wojownika/rozszalałego berserkera (tez +10 do siły w czasie szału bez otrzymywania obrażeń w czasie jego trwania) a w loży berserkerów w dodatku można zdobyć premię do KP w czasie szału (większą niż kara za szał).

    Ja mam natomiast pewne pytanie: czy ktoś, kto grał właśnie rozszalałym berserkerem miał ten atut ochrona przed śmiercią działający? tzn podam przykład: podczas walki z Lornem (który też jest berserkerem) na arenie nie można go pokonac dopóki jego szał nie przestanie działać. do końca szału jest nieśmiertelny i nie otrzymuje obrażeń. chciałem wypróbować to samo na swoim bersekrerze, i pozwalałem innym go "dobić", ale za każdym razem ginąłem, szał nie pomagał, a raczej przeszkadzał. Czy ktoś miał inaczej? Czy to kolejne z szeregu kłamstw odnośnie klas prestiżowych w ich opisach? (tak jak przyzywanie demilisza bladym mistrzem)


  16. a teraz ja mam pytanie. Czy jest jakiś sposób (oprócz cheatów oczywiście) na nauczenie się zaklęcia "Armia Ciemności"? Podążyłem w G3 ścieżką Beliara, i nie spotkałem nikogo ani nic co mogłoby mnie tego zaklęcia nauczyć. Gdzieś słyszałem, że tego czaru w grze nie ma, ale z drugiej strony dlaczego w takim razie nie usunięto jego ikony w ostatnim patchu community? Np umiejętność ze znakami zapytania której nie było, usunięto, wiec może skoro ten czar zostawiono to znaczy że go można się gdzieś nauczyć? Jeśli nie, to praktycznie nie opłaca się podążać ścieżką Beliara, dla jednego czy dwóch niezbyt silnych zaklęć....


  17. z tego co wiem to zawse jedno z nich przechodzi na ciemną stronę. tych dwoje po prostu za sobą nie przepada, i jedno chcąc zrobić na złość drugiemu przechodzi na ciemną stronę mocy... twisted by the dark side, quara and sand are....

    moim najlepszym połączeniem był jak to go nazwałem "rycerz śmierci" - wojownik/boski czempion/czarny strażnik, rasy półdrow. po prostu terminator ;) dobrym połączeniem też był półork wojownik/rozszalały berserker (nie opłaca się brać do tej klasy prestiżowej barbarzyńcy).

    A co do czarownika/mistycznego mędrca to mój ogólny komentarz jest taki, że nie opłaca się być ani czystej krwi czarodziejem, ani czarownikiem, bo na poziomach epickich praktycznie nie dostaje się żadnych nowych zaklęć (ciekawostka: mój druid mając mądrość 20 na poziomie 18 miał o jedno zaklęcie mniej do rzucenia niż druid poziomu 29 z mądrością 40) a klasa prestiżowa daje wiele nowych mozliwości. Jedyny mankament to fakt że chowaniec się nie rozwija, ale to żadna strata biorąc pod uwagę jego możliwości... a rzucanie zaklęć dotykowych to żaden bajer


  18. przeczytałem na forum, że druga część ma się ukazać na początku października. a w pierwszej póki co, oprócz kilku filmowych misji (w drugiej mają być wszystkie) i nowych modeli rękojeści mieczy świetlnych, wielu map ze wszystkich części gwiezdnych wojen (profesjonalnie zrobionych) mod dodaje możliwość zagrania praktycznie każdym filmowym bohaterem gwiezdnych wojen, w kilku wariantach (np luke skywalker w 6sciu różnych ubiorach) ;) naprawdę zachęcam wszystkich do pobierania, bo KotF posiada multiplayer, ale na razie zbyt mało graczy ma ten mod, by było z kim grać.... :)

    poza tym jest wiele nowych animacji (np Yoda walczy jak Yoda z filmu, Palpatine jak Palpatine), nowy styl walki mieczem (trochę szybsza i trochę słabsza wersja stylu silnego), a i AI botów jest doskonałe w takim stopniu, że walka z nimi jest o wiele trudniejsza niż z większością "ludzkich graczy" w sieci...


  19. Mam pytanie.

    Jeśli kupimy sobie jakąś grę to dana kopia programu należy do nas. Więc czy mogę sobie z takiego np. Tony Hawka przerobić soundtrack na mp3 i/lub nagrać na płytę audio i potem słuchać np. w samochodzie? Czy jest to piractwo danych utworów, czy całkowicie legalny proceder?

    czy mógłby na to pytanie odpowiedzieć ktoś, kto się zna na prawie autorskim, bo też jestem miłośnikiem muzyki z gier? oczywiście nie chodzi mi o odpowiedź "wydaje mi się, że..." bo takie już były. chciałbym mieć pewność :)

×
×
  • Utwórz nowe...