Skocz do zawartości

Lord Nargogh

Hall of FAme
  • Zawartość

    13055
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    21

Wszystko napisane przez Lord Nargogh

  1. zoldator, zakończenie moim zdaniem doskonale pasuje do rozpoczęcia nowej części. jest przecież powiedziane cos w stylu: "a co z wiedźminem? wiedźmin odjechał na swoim koniu na dalsze poszukiwanie przygód" - kompozycja otwarta, daje do zrozumienia graczowi, że jednak może być ciąg dalszy Przede wszystkim sama historia z tymi wizjami mistrza zakonu - moze byc w drugiej części tak że przepowiednia Itliny zaczyna się spełniac, i Geralt musi np odnaleźć jakiś magiczny sposób na jej powstrzymanie/będzie jakimśtam wybrańcem który może odmienić losy świata itp itd, bardzo dużo mozliwości dało zakończenie moim zdaniem Wiedźmin jest nowatorski jako bohater moim zdaniem, bo gdzie indziej widziałes mutanta doskonale znającego się na alchemii, walce i rzucaniu czarów, ogólnie gdzie widziałeś postać, która dokonuje takich akrobacji jak Geralt w grze i w książce (bo przeciez nie w filmie - tam to była parodia walki)
  2. A autosave lub quicksave sprawdzałeś? Myślę że autosave powinno pomóc, bo zawsze przed wejściem do lokacji się robi...
  3. Najbardziej pasującym do sprawiedliwej postaci jest praworządny neutralny. Taka postać wszystkich osądza niezależnie od ich przekonań. Chaotyczny dobry nie pasuje w ogóle do sprawiedliwej postaci, bo postać Chaotyczna patrzy na świat przez pryzmat własnych przekonań, a ponadto sprawiedliwa postać nie powinna mieć żadnych szczególnych ciągów ani do zła, ani do dobra. Chociaż przeczytałem sobie jeszcze raz Twoje słowa i wydaje mi się, że pasowałby Tobie charakter neutralny. Chcesz być sprawiedliwy według własnych przekonań, nie kierując się szczególnie prawem ani anarchią (ani praworządny, ani chaotyczny) i odbiegając od ogólnie przyjętych norm moralnych, zastępując je własnymi (więc ani dobro, bo nie robisz tego, co jest ogólnie przyjęte za dobre, ani zło, bo jednak wyznaczasz sobie wartości których przestrzegasz) A co do tego że RPG powinno dac Ci możliwosć stworzenia takiej postaci, jaką chcesz. Wiesz, to jest cRPG, to jest niemożliwe ;P ja też jestem niepocieszony że np nie ma porządnej klasy nekromanckiej (blady mistrz to jakiś żart, zwłaszcza te jego przyzwania) Jeśli naprawdę chcesz tworzyć wymarzone postacie, to na sesji RPG
  4. Żeby zrozumieć naturę charakterów w NWN2, potrzeba trochę wyobraźni. Postać neutralna, to taka, która poszukuje równowagi, i nie chce, żeby ani zło, ani dobro miało przewagę w świecie. Z kolei postac chaotyczna neutralna, to wbrew pozorom jedna z większych szumowin, całkowicie nieprzewidywalna, która jest gotowa zrobić wszystko by osiągnąć osobistą korzyść. Nie ma oporów przed wykorzystywaniem dobra, czy zła, prawa czy chaosu by osiągnąc swoje cele. To jest dobry charakter dla najemnika. Widziałem że ktoś się pytał, jaka klasa pasowałaby do charakteru chaotyczny dobry. Ja widzę w tej sprawie kilka wariantów: - czarownik, który chce uzywac swojej mocy, by czynić dobro, które jego zdaniem nie jest warunkowane żadnym prawem ani przepisami, - bard, który nie chce podporządkować się prawu i żadnym ograniczeniom, lecz w swoim postępowaniu kieruje się swoim własnym kodeksem moralnym, - wojownik, który podchodzi do życia prostolinijnie, nie zastanawia się nad filozoficznym podłożem dobra, nie mysli, zanim coś zrobi, przez co czasem wchodzi w konflikt z prawem, jednak zawsze w swoich decyzjach kieruje sie dobrem innych ludzi i swoich przyjaciół... itp itd, wystarczy troche pomyśleć a co do nieopłacalności grania złym.... wiesz, ja w NWN2 grałem neutralnym zlym bladym mistrzem, i nie odniosłem z tego tytułu zadnych strat. Ogólnie twórcy gier wychodzą z założenia, że większość graczy chce być dobrym herosem. Oczywiście ja wolę gdy można podążać swoją własną sćieżką, np jak w oblivionie - grając raz dobrą postacią, raz złą, a raz neutralną, mozna przejść grę trzy razy, w zasadzie za każdym razem spotykając się z inną fabułą (jeśli chodzi o zadania poboczne). Jak ktoś lubi to może też grać psychopatą, który zarówno pomaga dobrym, jak i złym
  5. Polskim sławnym twórcą kaszan jest City Interactive. Co ciekawe, jej prezes przyznał w wywiadzie że jego firma ma na celu robienie kiepskich gier, dla grupy mało wymagających odbiorców City zrobiło chyba zarówno Ninę, jak i Terrorist Takedown. p.s. nigdy nie zapomnę ile się czasu śmiałem jak zobaczyłem w kiosku grę Rutkowski is Back!
  6. no to pewnie masz buga. Proponuję wczytać grę sprzed walki i spróbować jeszcze raz
  7. Na arenie wygrywa ten, kto ma bardziej umagiczniony sprzęt i więcej potionów? hmm, a grałes kiedyś Mnichem? Gołe pięści, zero mikstur, i masakra z żóltej drużyny na arenie Ogólnie polecam magię w oblivionie. Można nabić sobie 30 lvl bez ruszania się z miejsca. ja po prostu robiłem tak: ustawialem jakieś tanie zaklęcie (np światło ze szkoły iluzji), przygniatałem alt na klawiaturze telefonem, i szedłem sobie do telewizora, raz na jakiś czas zaglądając przed ekran, żeby się przekonywac że zdobywam kolejne sprawności w tej dziedzinie (apprentice, journeyman, expert, master) Troche się tylko rozczarowalem że nie ma lepszych przeciwników na arenie niż trzech minotaurzych lordów
  8. Lord Nargogh

    Gothic 3

    Ale wykonałeś w jakim sensie - że wszystkie zebrałeś, czy że rozdałeś je paladynom? W pierwotnej wersji nie dało się rozdać paladynom. A ja nawet z samym zebraniem miałem spore problemy - Milten nigdy się nie pojawił w klasztorze (chociaz MIAŁ tam być), w Ardei też go nie było. Znalazlem go po dłuuuuugim przeczesywaniu Nordmaru w jakimś lesie, jak urządzał sobie spacerek
  9. Wiedźmin jest nowatorski, jako bohater, i jako RPG. Ogólnie ja sam byłem sceptycznie nastawiony do Wiedźmina. Kupiłem go w zasadzie tylko dlatego, że podobaly mi sie dodatki (płyta z muzyką, z filmami), i że nie było nic moim zdaniem ciekawszego wówczas w sklepie (no i troche ze względów patriotycznych - trzeba wspierać polski przemysł multimedialny ) Jednak już w pierwszych minutach po włączeniu gry nie mogłem sie od niej oderwać. Ten klimat, ścieżka dźwiękowa, grafika... dlatego jestem zdecydowany kupić to wiedźmin update. Gra jest dośc liniowa, ale daje tyle radości, że Wiedźmin to nie jest gra na jeden raz. Dzięki tej grze właśnie zainteresowalem sie twórczością Sapkowskiego, i po lekturze większości części sagi "Wiedźmin" zacząłem uważać, że jest to duzo lepsze od Władcy Pierścieni i jeszcze Nasze, Polskie
  10. Lord Nargogh

    Gothic 3

    Puchary nie są potrzebne do ukończenia gry. W pierwszej, nieupatchowanej wersji Gothica nawet się nie dalo wypełnić z nimi zadania. Jeśli podbiłes mora sul, to masz problem. Gonzales raczej nie ucieknie, będzie siedział w pałacu, zabij go i wyjmij z jego martwych palców klucz (kurcze, ale zrobiłem się mroczny ) Najemnik jest w karczmie, jeśli go tam nie będzie, to znaczy ze uciekł, i pozostaje Ci jedynie wczytanie gry sprzed podbicia mora sul lub rozpoczęcie gry od nowa. Tak samo z Ilją. W przypadku jesli powyższe osoby uciekły po twoim podbiciu mora sul, wczytaj grę sprzed wejścia do miasta. Jeśli będą Cię atakowac od razu i będa wrodzy, to w pierwszej kolejności pozabijaj osoby, które mają klucze, to zapobiegnie ich ewentualnej ucieczce
  11. seria fajna, ale wszystkie dialogi totalnie leżą (można tylko pytać o różne rzeczy, albo mówić tak lub nie) a dla mnie dialogi w RPG są bardzo ważne. Morrowind jest strasznie monotonny graficznie, w większości pomieszczeń jest ciemno jak w .... jaskini. Irytujące jest że muszę używać zaklęcia światła wszędzie tylko nie na zewnątrz w ciągu dnia (nie lubie jak jest za ciemno w grach, a podkręcenie gammy wcale nie pomaga). a oblivion w druga stronę - zbyt kolorowy, niemal kreskówkowy. W oblivionie przede wszystkim walka rządzi, blokowanie tarczą, naprzemienne ataki i rzucanie zaklęć... i ten klimat gdy się jest gladiatorem na arenie ...
  12. Możliwe że częśc osób z ekipy Black Isle pracuje teraz w Bethesdzie nad falloutem 3. przecież utalentowany informatyk po utracie jednej pracy nie siedzi na zasiłku, tylko szuka następnej a po takich dobrych programistow jak z black isle na pewno jakas firma zgłosiła się sama
  13. Twój przykład jest jeszcze dziwniejszy niz mój. Piractwo to klonowanie? Piractwo dotyka producentów w taki sposób (mówiąc Twoim przykładem) : oni sobie "zrobili" dziewczynę i chcą ją sprzedać, a ty sobie ją klonujesz i masz ją za darmo kurcze, miało być o piractwie a stanęło na klonowaniu i prostytucji
  14. Błąd. Podałeś czym się różni KARA za te dwa przestępstwa. To, że za piractwo są łagodniejsze kary niż za kradzież samochodu, nie znaczy, że piractwo nie jest kradzieżą
  15. z tego co widać na screenach i filmikach, oraz z tego co pamiętam że było w oblivionie (ten sam silnik) to da się zarówno grac w fpp jak i w tpp, tylko że w tpp nie ma jak celować ;P mozna sobie tylko popatrzeć na bohatera jak wygląda w danej zbroi itp. I chyba przy wyjątkowo drastycznych śmierciach widok się będzie zmieniac na tpp żeby perwersyjny gracz mógł się nacieszyc scenami przemocy ^_^
  16. Ja w swoim poście podam parę smaczków z rozmaitych polonizacji, z którymi miałem do czynienia. Wydaje mi się że nei bedzie to offtop, ponieważ temat jest o polonizacjach, prawda? A nowego nie będę zakładać. Podam tytuł gry, dystrybutora, oryginalne słowo i jego tłumaczenie. Zachęcam też żeby inni dzielili sie swoimi "smaczkami". No to jedziemy: Age of Empires, Cenega. słowo: Gold Miner przetłumaczone na: Kopalnia Złota (powinno być po prostu górnik) Lionheart, Cd Projekt. słowo: Assasins, przetlumaczone na: Assasyni (powinno być zabójcy) Age of Empires 2, Cenega. słowo: Militia, przetłumaczone na: Milicja (powinno być żołdak) Black & White 2, EA Games Polska, słowo: Breeder, przetłumaczone na: rodzic (powinno być hodowca. ciekawie by brzmiało, zwłaszcza że chodzi o ludzi ;P) hmm.. jak jeszcze coś sobie przypomnę to napiszę
  17. Nie, takie są po prostu uroki polonizacji z Cenegi. Nie bez powodu zawsze jest wybór - polska i angielska wersja. Po prostu gracze tak marudzili na błędy ortograficzne, gramatyczne i złe tłumaczenie że nie mieli wyboru. W Sacredzie np pancerze miały około 3 nazwy i wszystkie nazywały się praktycznie tak samo. No i jeszcze ta kwestia polowy po polsku, i połowy po angielsku. Nie da sie na to nic poradzić, po prostu trzeba zainstalowac po angielsku...
  18. Nie musisz znać treści poprzednich częsci zeby grac w F3. Tak samo nie musialbys znać F1 żeby zagrać w F2. Największa zależnośc między F1 i F2 to fakt że bohater F2 jest wnukiem (prawnukiem?) bohatera z pierwszej części. W przypadku F3 mamy do czynienia z nowym rejonem, nowym bohaterem i nową fabułą. Granie w poprzednie części daje tylko taką korzyść że znasz się na rasach, broniach itp. Ale takie braki mozna szybko nadrobić Poza tym pomyśl tak na chłopski rozum. W jakim przypadku Bethesda sprzeda więcej egzemplarzy gry, gdy przeznaczy ją tylko dla fanów serii czy gdy przeznaczy ją dla każdego?
  19. Lord Nargogh

    Wiedźmin

    to jeszcze nic. dopóki nie wyłączyłem rozmycia tła, to zdarzalo mi się, że wyskakiwał błąd w postaci: cały ekran zajmowała mi rozwleczona tekstura twarzy jakiejs postaci (wyglada jakby ktoś mu zerwał skórę z twarzy.!), ewentualnie geralt stawał się skinheadem i świecił łysiną (naprawdę głupi widok)
  20. W pierwszej części baldura zaklęcia takie jak dominacja itp trwały bardzo dużo czasu (dlatego poprawiono to w drugiej częsci) . Odpoczynek jest niemożliwy, ponieważ pojawi się komunikat że nie możesz odpoczywać bo nie masz kontroli nad swoją drużyną. Jedyne co możesz zrobić, to odejść i przeczekać. Propunuję nawet wyłączenie monitora i zajęcie się czymś innym. Zaklęcie rozproszenia magii nie działa na czary wpływające na umysł. Prędzej pomogłaby egzaltacja (czar kapłana) ale niestety w BG1 go nie ma więc czekaj
  21. Gry są produktem luksusowym, nie pierwszej potrzeby. To nie jedzenie, tylko rozrywka, a wręcz używka. Nie masz pieniędzy - nie kupujesz, albo kupujesz tańsze. A jak ktos jest taki ubogi, to zamiast spędzać czas przed monitorem, powinien poświęcić trochę czasu na przemyślenie swojego życia i podjąc w nim jakieś zmiany. A argument że w polsce mało kogo stać jest śmieszny. Czasy się zmieniły, średnia pensja krajowa wynosi juz grubo ponad 2000 zł, a są ludzie, którzy potrafią przeżyć za 700 zł miesięcznie. Więc ktoś, kto zarabia więcej obraża ich mówiąc że brakuje mu pieniędzy. I po raz kolejny powtarzam, że jesłi kogoś stać na taki zbytek jak komputer,to na gry też go będzie stać. I kolejnym dowodem że większośc ludzi STAĆ na gry, jest wysoka sprzedaż telefonów komórkowych, markowych ubrań (kiedyś nie do pomyślenia) itp. I powiem ci coś - moi znajomi też twierdzą, że nie stac ich na kupowanie gier. A jakimś cudem mają pieniądze na 2-3 butelki wódki albo 10-12 piw tygodniowo, na super mp3 (ja mam najtańszą możliwą) i wiele innych rzeczy, na które JA NIE MAM PIENIĘDZY, a jakoś na gry mnie stać.
  22. Widok w FPP podoba mi się. Oczywiście to juz nie bedzie ten sam fallout, chociaz z checia zagram. Wydaje mi się że z jedynką i dwójką będzie miał tyle wspólnego co fallout tactics. Mam tylko nadzieję że F3 nie będzie skrajnie podobny do obliviona - w falloucie 1 i 2 rozmowa z NPC miała duże znaczenie, a w oblivionie dialog ogranicza się do: tak, nie i pytania o różne rzeczy. Umiejętność retoryka po prostu rządzi
  23. Nekromanty trochę szkoda, ale da się żyć bez niego, szczerze mówiąc wolałbym żeby wszystkie klasy były nowe, tak dla urozmaicenia, a tu stary dobry barb na liscie postaci... dosłownie stary, bo siwy i pomarszczony. No i trochę puszysty ;P blizzard powinien zwolnić faceta który mu kreował wizerunek. Co do kolorkowatości - mi nie przeszkadza i sama grafika podoba mi się bardzo, tylko wolałbym żeby nie bylo tych kolorowych światełek które wylatują z martwego przeciwnika (te co dają życie albo manę). Za bardzo to upodabnia mi D3 do jakiejś gry na konsolę...
  24. Templariusz? Chyba strażnik świątynny. Ja mam pytanie - czy można zostać guru? Tyle razy próbowałem,ale bezskutecznie... Nasuwa mi sie pewna ciekawostka - W obozie na bagnach poznajemy do 4. kręgu zaklęć. Zaś grając magiem ognia najwyżej 3. krąg. Wnioski? Wyznawcom śniącego więcej przyniosło korzyści palenie bagiennego ziela, niż magom ognia lata studiów w bibliotekach
  25. No i nic nie zrobisz. Piractwo będzie tak długo, jak długo będzie możliwe. Ludzie pokazali że nie da się z nimi po dobroci. Do niektórych to nie dociera (albo nie chce dotrzeć - bo to przecież niewygodne) że łamią prawo, inni doskonale zdają sobie z tego sprawę, i czują się nawet dumni, że nie dali się "oszukać/naciągnąć" itp. Wydaje im się że są współczesnymi robin hoodami. A argumenty w stylu "nie stać mnie na kupowanie gier"? - żenujące. Jak kogoś stać na taki zbytek jak komputer, to na gry też by się znalazło. Pooza tym mozna zawsze kupować rzadziej. A jak ktos NAPRAWDĘ nie ma pieniędzy na gry, to znaczy tylko tyle, że powinien z nich zrezygnować. Czy jeśli nie stać mnie na luksusowy samochód, to mogę go sobie ukraść? Piraci często na to odpowiadają "to nie to samo". A czym to się różni? Jeśli jest czlowiek, który zabije dwoje ludzi, i człowiek, który zabił jednego czlowieka, to oboje są mordercami. Jeśli ktoś ukradł samochód, a ktoś inny ściągnął sobie nielegalnie grę, to oboje są złodziejami. Najbardziej denerwujące jest że są ludzie, którzy podchodzą do piractwa altruistycznie. Za darmo wysyłają gry na serwer, żeby inni mogli sobie je ściągnąć. To tak jak szajka bandytów napada na bank i zachęca przechodzących ludzi zeby też sobie coś wzięli ze skarbca. A jeszcze bardziej denerwujące jest to, że potem taki człowiek ma poczucie że zrobił coś dobrego. Wszyscy moi znajomi do gier podchodzą na zasadzie "jak się ukaże, to sobie ściągnę". Żaden z nich nie wydał na oryginał nigdy więcej niż 20 zł. A zgadnijcie kto jest w takim towarzystwie pariasem/tym złym/wyrzutkiem? Czy osoby które okradają dystrybutorów i producentów gier, czy te, które tego nie robią? Myślę, że to oczywiste. Najgorsze jest to, że przez 9 lat znajomosci z tymi ludźmi, do dzisiaj nie zdołałem ich nauczyć że jestem absolutnie przeciwko piractwu i cały czas nagabywany jestem tekstami w stylu "daj sobie przegrać.." Teraz na stronie głównej CDA jest materiał o ankiecie wśród rodziców, czego nie chcieliby żeby bylo w grach. Padają takie stwierdzenia jak przemoc, narkotyki, sex itp. A żadno z nich nie zdaje sobie sprawy z tego co tak naprawdę szkodzi ich dziecku. Czy nierealne ujrzenie śmierci na monitorze jest w stanie zmienić człowieka? Jestem pewien że nie (oczywiście są wyjątki, tak samo jak niektórzy ludzie używają noża do krojenia chleba, a inni do krojenia... innych ) A czy nielegalnie skopiowana gra jest w stanie? Uważam że tak. Dlaczego? Otóż w takiej sytuacji to dziecko/nastolatek/człowiek ma do czynienia z realnym przestępstwem. Od najmłodszych lat uczy się go cwaniactwa i kombinowania. I wreszcie sami piracący szkodzą sobie. Ile gier umarło w fazie produkcji, bo ich poprzednie części źle się sprzedały (chociaż jakimś cudem wszyscy w nie grali)? Ilu producentów ogłosiło bankructwo (oczywiście nie chodzi mi o partaczy, którzy robią kiepskie gry których nikt nie chce kupować)? Ile gier teraz nie ukaże się nigdy na PC z powodu nieopłacalności dla dystrybutora? Na konsole gry są dużo (ta sama gra na pc kosztuje nawet 4-5 razy mniej) droższe a jednak piractwo w ich przypadku jest dużo mniejsze. Dziwna zależność. Piractwo będzie zawsze, chyba że policja albo jakiś inni urząd wymyśli sposób który je uniemożliwi. Jednak to nierealne, musiałyby wszystkie nagrywarki wybuchnąć, a internet zniknąć. Chociaż i wtedy na pewno jacyś "bohaterzy" znaleźliby sposób, żeby uniknąć płacenia za gry, filmy i programy... ufff, ale się rozpisałem, ale temat piractwa mnie drażni
×
×
  • Utwórz nowe...