Jump to content

Pacuszek

Forumowicze
  • Content Count

    197
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Pacuszek

  • Rank
    Krasnolud
  • Birthday 12/04/1994

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Recent Profile Visitors

3,635 profile views
  1. Ja swoje potrzeby zmieniłem już w wieku właśnie około 8 letnim - Po Maxie Paynie nadszedł czas na GTA Vice City, Half Life czy moją najukochańszą grę ever - Morrowinda. Razem z większością znajomych ze szkoły rozmawialiśmy o nowych grach, więc ciężko było nie zanotować faktu że takowe istnieją. I gdyby w tamtym momencie rodzice narzucili mi zakaz na jakiekolwiek produkcje ze znaczkiem innym niż PEGI 8+, czułbym się pokrzywdzony. No bo o czym tu pogadać, o Księciu i Tchórzu podczas gdy każdy omawia same nowinki? Akurat tekst był napisany przez polskiego doktora na podstawie badań szwajcarskiego psychiatry. I wybacz, ale nie mogę się zgodzić ze "zmianą zdań amerykańskich naukowców", gdyż od dawien dawna zdecydowanie większość rzetelnych badań neguje teorię jakoby gry wzbudzały agresję. Wątpię, żeby moje dziecko w tak młodym wieku zainteresowałem się 4chanem. Podałem go zresztą jako luźny przykład, i akurat o niego w ogóle się nie boję - jest zbyt niszowy i nieprzyjazny newfagom. Tutaj już zdania mamy czysto odmienne, bo ja nieco inaczej parafrazuję tą myśl - wolę nauczyć dziecko świadomości i pozwolić mu doświadczyć wszystkiego (oczywiście, żebym nie został źle zrozumiany, nie mówię tu oczywiście o oglądaniu pornosa z 8 latkiem, a o pozwolenie mu odkrywania rzeczy w naturalnym tempie), ucząc go tym samym co jest dobre a co nie. Zdecydowanie preferuję wytłumaczyć młodemu że to w co gra nijak nie przekłada się na rzeczywistość, niż z góry zabronić mu grania w cokolwiek co mogłoby mu zaszkodzić. Zresztą, piszę to tak jakby to było 50:50 - albo gra nic mu nie zrobi, albo zrobi sieczke z mózgu, podczas gdy nie znam osoby która wykazywałaby jakieś skłonności do bycia agresywnym wyłącznie przez granie w gry. Podejrzewam że nie zacytowałeś ani jednego zdania na ten temat z mej poprzedniej wypowiedzi, bo pewnie też znasz takich osób niewiele - jeżeli twoi siostrzeńcy naprawdę dziwnie się zachowują, weź pod uwagę fakt że równie dobrze może to być po prostu złe wychowanie, presja społeczeństwa, albo multum innych opcji. Nie powiem, wygodnie tak zwalić to wszystko na gry, zabronić dziecku grać w GTA i myśleć że oto nasz podopieczny jest w 100% bezpieczny. TL;DR - jeżeli młody wychowywany jest w porządny sposób, ze świadomymi rodzicami, to nie wierzę by nieodpowiednia do wieku gra mogła mu w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Zaś jeżeli rodzice nie są dla dzieci autorytetem, to chcąc nie chcąc biorą je z gier, a wtedy już może nie być dobrze. Poza tym, osobiście, jako gracz z krwi i kości, cierpiałbym niezmierne katusze gdybym zmuszał mojego syna do grania tylko w LBP (nie twierdzę że to zła gra, ale wiele równie dobrych dostosowanych do 8 latków nie ma, a przecież nie rozkażę mu przez te lata zanim dorośnie grać non stop w przygodówki czy na jakimś tam kinekcie), podczas gdy mógłbym go wprowadzać w takie klasyki serii jak TES. Ja umiałem. Każdy mój znajomy umiał. Większość ludzi na tym świecie umie. Może problem tkwi w twojej nadwrażliwości? Nie potrzebowałem jakichś ogromnych pokładów "krytycznej analizy" żeby wiedzieć, że granie w golfa w Postalu głową jakiegoś gościa za pomocą łopaty nie jest zbytnio dobrym pomysłem do spróbowania na szkolnym podwórku. Również nie potrzebowałem tejże krytycznej analizy by wiedzieć że prawa fizyki w grach naginane są do potęgi entej, i spadanie motorem z mostu niczym w Vice City w rzeczywistości skończyłoby się źle. No widzisz, ja się z tobą nie zgadzam, ty się ze mną nie zgadzasz, wychodzi na zero. Ale ja przynajmniej mogę to poprzeć jakimiś rzetelnymi tekstami - wystarczy otworzyć losowe CDA gdzie redaktorzy wyśmiewają Prof.s.jonalistów wypowiadających się jak to gry wypaczają umysły niewinnej dziatwie. I właśnie o tym mówię! Jak sobie wychowasz osiłka którego jedynym argumentem będzie siła, to owszem, gry tylko to pogłębią. Ale jak go będziesz uświadamiał od młodych lat co jest dobre a co złe, dasz mu doświadczyć tego co będzie mu potrzebne w kształtowaniu poglądów, to nie będziesz się musiał martwić że przez gry zacznie nękać młodsze dzieci w szkole zabierając im drugie śniadanie Jedynie tutaj mogę się połowicznie zgodzić - pierwszą konsolą mojego syna będzie Pegasus. Ale zaraz obok na półeczce najpewniej zasiądzie PS4, bo nie będę go zmuszał do grania w konsole sprzed parunastu lat, bo nie miałby o czym ze znajomymi porozmawiać (co nie znaczy że nie będę go do tego zachęcał. Nie dam mu zapomnieć o starych grach i nauczę go by je doceniał, ale zacznę powoli i stopniowo, nie wrzucając go od razu na głębokie wody Tormenta). Dam mu wybór, bo uważam że na tym polega kwintesencja udanego dzieciństwa - na wyborze, doświadczaniu, uświadamianiu dzieci. Zdecydowanie wolę młodemu pozwolić grać w to co uzna za ciekawe, niż zabronić mu chociażby patrzeć na gry które uznam za szkodliwe. Bo w ten sposób niczego się nie nauczy, a jedynie będzie go coraz bardziej korciło żeby w nie zagrać. I najpewniej by w nie zagrał, przecież na zainstaluje mu kamery nad komputerem sprawdzającej czy se aby nie ściągnął czegoś nieodpowiedniego. Ale cała ta rozmowa sprowadza się w sumie nie do tego jaka droga wychowania jest właściwa, a jaką osobiście preferujemy. Ja preferuję tą o której wyżej pisałem, bo w ten sposób zostałem wychowany, a za wrak człowieka z nadpobudliwością się nie uważam.
  2. Przecież wytłumaczyłem dlaczego... Nic nie jest złego, nigdy tego nie negowałem. Oprócz wspominanego przeze mnie Maxa Payna grałem w masę innych przygodówek (w Księciu i Tchórzu zawsze wymiękałem nieco po tym jak się robiło questy dla tego boga słońca czy kogośtam... już nie pamiętam dokładnie), logicznych gier edukacyjnych czy innych produkcji z zakresu PEGI 8, ale to nie zmienia faktu że to właśnie Max Payne jako pierwszy wywołał u mnie prawdziwe wrażenia. Owszem, ktoś mi go zainstalował, bo jak wspominałem to była pierwsza prawdziwa gra w jaką grałem więc ktoś musiał mi ją pokazać, i nie, nie grałem dla samego zabijania, tylko również dla wspaniałej fabuły i miodnego klimatu. Nie rozumiem co w tym dziwnego... Nie da się odciąć dzieci od każdego źródła "agresji" (zakładając w ogóle że gry są jej źródłem: polecam tekst z CDA 04/2009 gdzie jasno zostało wytłumaczone iż gry są w zasadzie przeciwieństwem jej szerzenia) - równie dobrze można je trzymać pod kloszem do 15 roku życia nie pozwalając oglądać telewizji po dobranocce i zakazać korzystania z Internetu, bo nie daj boże wejdą na 4chana. Wszystko jest dla ludzi, taka moja dewiza. Trzeba spróbować wielu rzeczy żeby wiedzieć jak je ze sobą porównać i odróżnić. Poza tym, nie wiem w jakiej jungli ty się wychowywałeś, ale nie znam żadnej osoby która "rozbestwiła się" tylko i WYŁĄCZNIE od grania w GTA. Sam mam kuzyna młodszego ode mnie o bodajże 7 czy 8 lat, z którym razem grałem w GTA San Andreas w dniu jego premiery, zagrywaliśmy się w masę innych, wyjątkowo brutalnych gier i jakoś potrafiliśmy zachować przy tym zdrowy rozsądek. Ba, dzisiaj jest najlepszy z matematyki w swoim roczniku na pomorzu i gry tak dobrze nauczyły go angielskiego, że już w podstawówce potrafi płynnie rozmawiać po angielsku i ogląda ze mną Adventure Time oraz My Little Pony w pełni bez napisów czy dubbingu. Zatem wybacz, ale jeżeli twoi siostrzeńcy robią się agresywni od grania, być może to nie wina samych gier, co, łagodnie mówiąc, nieogarniętości dzieci jest tutaj przyczyną. A czym różniło się jedno od drugiego w swoich czasach, bo nie nadążam? Że niby na Xboxie były bardziej brutalne gry, czy jak?
  3. Zaraz zapewne zostanę zhejcony że urodziłem się w 2002 roku tudzież nie mam mózgu, ale co mi tam: 90% rzeczy które tutaj napisałeś uważam za kompletny bullshit. Jak byłem w 2 klasie podstawówki, absolutnie każdy zagrywał się wtedy w Maxa Payna. To była pierwsza gra z poważną fabułą która tak złapała mnie za jajca, że nie chciała puścić aż do ukończenia 2 części. Podobnie było z całą resztą moich rówieśników. Oprócz tej gry było jeszcze oczywiście GTA III, Vice City, nieco potem San Andreas (które mi osobiście nie przypadło do gustu), Quake III i wiele innych, miejscami dużo brutalniejszych gier. I śmiem twierdzić że wszyscy wyrośliśmy na porządnych ludzi, większość pozdawała liceum, wielu poszło na studia, w tym również ja. Agresji nie zaobserwowałem. A wkurzyć czasami każdy się może. Kolejna sprawa: trzeba być naprawdę bystrym żeby zainstalować drugoklasiście Planscape: Torment w 2013 roku i dziwić się, że dostali odruchu wymiotnego na jej widok. A jak inaczej mieli zareagować, podczas gdy na własnej konsoli przenośnej widzieli grafikę 10 razy ładniejszą? Poza tym, człowieku, ta gra to praktycznie książka. Na dodatek BARDZO zawiła, zamotana, skomplikowana. Nie mówię że to źle, Planscape jest i na zawsze pozostanie jedną z moich najukochańszych gier, ale osobiście dojrzałem do przejścia jej dopiero w wieku 17 lat. Współczuję twoim siostrzeńcom - osobiście nie chciałbym żeby ojciec wciskał mi hity z ZX Spectrum. On miał swoje gry, ja mam własne, dzisiejsze dzieci również je mają - taka jest kolej rzeczy. A to, że dzisiejsze gry są coraz bardziej prymitywne to już inna sprawa, kompletnie od twoich siostrzeńców nie zależna.
  4. Witam Nie wiem czy cię to zainteresuje, ale posiadam pocztówkę z okładką płyty "doDekafonia" zespołu Strachy Na Lachy. Można w sumie powiedzieć że niespotykana, bo dołączana do dwupłytowego wydania winylowego tejże płyty (jestem posiadaczem 274 egzemplarza). Jakbyś był zainteresowany to pisz na pw
  5. Ciężko mi powiedzieć w którym jestem obozie, bo jest mnóstwo coverów które podobają mi się znacznie bardziej od oryginałów, ale z drugiej strony jednak oryginał to zawsze oryginał... Jedyne co mogę sensownego napisać w tym dziale to to iż w tym roku wreszcie udało mi się upolować The Animals - House of The Rising Sun Żadną składankę czy inne "thebestof", tylko normalny album. Co prawda płyta sporo trzeszczy (jest starsza ode mnie o prawie 15 lat) ale i tak pięknie mi się jej słucha z gramofonu.
  6. @Mr.ALFik - nieprawda. CDProjekt wydało chyba 6 paczek (chyba, bo nie jestem pewien czy było ich 5, 6 czy jeszcze więcej, w każdym bądź razie sporo) DLC przed premierą których cześc można było kupić w sklepie za normalne pieniądze (ceny oskalowały w granicach 20 zł). Oprócz pakietu supcioalchemika z CDA był jeszcze pakiet z mieczykami, jakimiśtam czarami czy coś. Nie wiem dokładnie jakie były to DLC bo, szczerze mówiąc, bardzo mi to zwisa. W każdym bądź razie - ów paczki z DLC często chodziły też na allegro po niemałych cenach - gdybyś zebrał ich trochę i wystawił na allegro w czasie kiedy hype na W2 był najwiekszy, spokojnie zgarnąłbyś nawet do 70 zł. A po klku dniach i tak ściągnąłbyś wszystko z Internetu...
  7. DLC to zło. Dla mnie w sprawie DLC najbardziej ze wszystkich firm podpadł nasz rodzimy Wiedźmin 2 - twórcy zapowiadali że jak już DLC miałyby się pojawiać, to tylko jako porządne dodatki. Pisano tak nawet w CD-Action. A co z tego wyszło?! Jakieś 6 paczek DLC z mieczykami i innymi rękawiczkami do kupienia PRZED premierą samej gry! Przecież to jakas kpina. Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to dałoby się przeboleć. Ale CDProjekt wszystkie te DLC (łącznie z tymi z zawartości kolekcjonerskiej) udostępnił KILKA DNI po premierze! To dopiero żałosne zagranie... osobiście kupiłem EK i czuje się w pewnym sensie okradziony z "ekskluzywnej zawartości" w postaci tych dwóch DLC. Ktoś może powiedzieć że to tylko pierdołowate DLC, ale jak zamawiam edycję kolekcjonerską za nie małą kasę, to mam prawo oczekiwać czegoś więcej niż rozdawania mojej zawartości za darmo innym graczom. A teraz spójrzmy na całą tą sprawę oczami gracza który kupił kilka paczek DLC przed premierą - każda z nich kosztowała ok. 20 zł (czyli według mnie dużo jak na mieczyk i parę finiszerów). Wyobraźcie sobie złość takiego gracza który wydał grubą kasiorę na uzbieranie wszystkich paczek i który dowiedział się że parę dni po premierze wszystkie DLC które kupił są dostępne za darmo w Internecie (na dodatek CDP strasznie się tym chwaliło). Nie ładne zagranie. Tą właśnie wpadką (przemilczaną zresztą przez CDA) w moich oczach CDP spadło do rangi Activision. Takich zagrywek się graczom nie robi.
  8. Przez Ciebie jestem teraz zły na siebie. Pominąłem takie utwory jak For Those About To Rock, House of The Rising Sun, Sweet Home Alabama, Cohen Masterpiece, Old Manor, Smutny Ktoś Biedny Nikt, Wehikuł Czasu... Zrobiłeś mi kisiel z mózgu :<
  9. Skurczybyku. Nienawidzę Cię! Gardzę Twoją osobą. Jesteś dla mnie niczym. Nie będziesz mi mówić co jest dobre a co złe! Nie masz prawa tak mieszać mi w głowie!!! AAAAARGHH! Money For Noth.... Walk Of Li.... NIE! Free BirDUPA! English Man in Kickap ZGIŃ! Żyję w Kra... AARGH! Spokojnie. Tym razem się uda. Tymże jedynym jest - Antisociaaaaabvhfbsdkhcgfdjgsgk gó*no z twarogiem! Mr. Cr... Cr... Crazy Tr... Trrrr.... Trutututu. Nerevar Risi... a może... Rise Agagagaga! Sultans of Swifirifi. Zgiń. Money Fot Nothing.
  10. Pacuszek

    Fenomen Gothica.

    Gothic to znakomite, mega grywalne RPG przebijające wiele dzisiajeszych nowoczesnych gier z tego gatunku (w tym Wiedźmina 2). Questy w nim można wykonywać na wiele sposobów, walka jest ciężka i wymagająca i co najważniejsze - by stać się potężnym miazgotronem potrzeba naprawdę wiele pracy i treningu. Chociaż mimo że bardzo lubię Gothica, jak dla mnie najlepsiejszym RPG pod słońcem i tak jest TES III: Morrowind
  11. Również nie rozumiem ani jednego słowa które zostało tutaj napisane. Nie rozumiem również co oznaczają te śmiechowe obrazki oraz czego zaskakującego dowiedział się autor tekstu. Wiem za to że ten Renekton wygląda jak Daedroth z Morrowinda/Obliviona tylko że w kosmicznej zbroi
  12. Może nie będę zbytnio oryginalny pisząc to, ale... tęsknie za starym cdaction.pl ;( Tęsknie za o wiele ładniejszą stroną główną, tęsknie za blogami po prawej stronie, tęsknie za częściowym równouprawnieniem wyświetlania blogów poleconych i standardowych (teraz te niepolecane nie mają awatarków przez co są naprawdę bardzo niewidoczne), tęsknie za tym że klikając na drugą stronę newsów nie znika mi lista blogów, tęsknie za tym białym tekstem na czarnym tle który był mniej oczojebny niż czarny na białym, tęsknie za artykułami niepodzielonymi na 7 stron (teraz już nie można oglądać ich swobodnie na leżąco trzymając myszkę w ręku i kółkiem przewijać tekst na dół tylko trzeba ciągle schylać się do stolika żeby nakierować kursorem na następną stronę), tęsknie za wwwekendowymi konkursami, które mimo iż niedopracowane sprawiały mnóstwo radości, tęsknie za żywą atmosferą blogowo-forumową, tęsknie za Ramzesem, tęsknie za Dariuszem, tęsknie za czytelNICKiem (który, mam nadzieję, powrócił) tęsknie za dyskobolem ;( Mówcie co chcecie drogie CDA - że bez postępu nie ma sukcesu, że kto stoi w miejscu ten się cofa, że rozwój jest konieczny - ale jestem w stanie postawić cały swój dobytek i każdego na kim mi zależy, że zmienianie na siłę wszystkiego nie wyszło Wam na dobre. Wszyscy lubili stary wygląd stronki, nikomu nie przeszkadzał ani wygląd tekstu, ani rozmieszczenie blogów ani inne pierdoły które na siłę zmieniliście. A już z pewnością nikomu nie przeszkadzał dyskobol! Z tego co pamiętam, zrobiliście nawet ankietę "jak wyobrażamy sobie CDA bez dyskobola" i zdecydowana większość głosów mówiła że dyskobol to nieodłączna część Cd-Actiona... aż tu po paru miesiącach tak po prostu go usuwacie wstawiając zamiast niego jakąś marną podróbkę widoczną tylko pod światło... i jeszcze macie czelność w telewizyjnej reklamówce za swoje logo przedstawiać napis "CD-Action" z dyskobolem w tle!!! Wstydźcie się!!! Niedawno Berlin mówił że takie rzeczy jak przeniesienie blogów na stare miejsce nie zależy od Was tylko od sił wyższych (tłumaczył się korporacyjnymi bzdetami itp.) i że to nie Wasza wina, a ja myślę że gdybyście Wy nie chcieli niczego na siłę zmieniać, to forumowicze nie pragnęliby tak bardzo powrotu starej stronki a przynajmniej usprawnienia tej nowej by była równie miła w obsłudze co stara. Życzę Wam, drogie CDA, by Wasza strona Internetowa była wkrótce równie przyjemna w obsłudze co stara. Mam nadzieję że mimo wielu przeciwności uda Wam się przywrócić jej starą świetność którą niechybnie utraciła przez wszystkie te "modernizacje". Z pewnością wielu zarówno starych forumowych wyjadaczy jak i młodych, świeżych użytkowników by tego chciało. PS. wiem, że dyskobol nie dotyczy zbytnio strony Internetowej o którą się tu rozchodzi, ale jak już sobie tak marudziłem to postanowiłem i o tym napomknąć
  13. Argh... Wymienić tylko jedną Polską piosenkę typu "na otarcie łez"? Ciężkie zadanie. Z całym szacunkiem do Czesława czy Perfectu (nawiasem mówiąc to Perfektu preferowałbym jednak "Nie Płacz Ewka" zamiast "Autobiografii"), ale dla mnie najbardziej pocieszającą piosenką z powodu utraty bliskich ludzi jest w wykonaniu starego, dobrego Dżemu. No, ta piosenka najbardziej mi pomaga. To zależy również i od przyczyny wywołującej łzy, które chcemy "otrzeć" Wiem że może teraz nieco nadłamię zasady, ale jeżeli chodzi o rozterki miłosne, to nic tak bardzo nie pomaga jak poezja śpiewana w wykonaniu zespołu Bez Jacka oraz tytuł "Biedny Ktoś, Smutny Nikt". Czesław Niemen też fajnie zaśpiewał ten wiersz, ale jak dla mnie nieco zbyt "ekscentrycznie" jak na tą treść. No, ale w końcu taki był jego styl
  14. dałem ci piątaka ;]

  15. Ten blog ssie. Oj, nie takiego komentarza oczekiwała Twoja skromna osoba...? :<
×
×
  • Create New...