Werty019
-
Zawartość
326 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Werty019
-
-
hmmm... ze niby jestem wybredny?
już mówiłem- za hh nie bardzo przepadam, ale jestem otwarty na muzę.
Ogólnie rzecz biorąc to patrząc na naszą scenę hh, która się wyróżnia to zwykłe wózki, którzy myślą, ze coś umieją, a po prostu zostali dobrze wprowadzenie przez wytwórnie. Imo jednym z nielicznych, którzy coś potrafią obecnie to TeDe.
Gdzie się podziały zespoły, które nie tylko śpiewały o dupach, samochodach i ile to mają kumpli z mafii. Gdzie są zespoły takie jak paktofonika, k44? Rozumiem, tamte zespoły były za wielkie, zeby je teraz podrobić

-
Kto szuka ten znajdzie. A jeśli ktoś ogranicza się do "hitów" na esce, to faktycznie pozostaje mu wierzenie na słowo.Polski rap jest dobry
no i o to chodzi. Ja jestem jednak fanem gitarowych dźwięków, więc nie bardzo za hh przepadam, ale jestem otwarty na muzę ;p
Dlatego też moje słuchanie hh właśnie się ogranicza do słuchania hitów na vivie i innych programach muzycznych. Co tam widać? a jajco! żenada i tyle! Sami madafakerzy w wypożyczonych autach z wypchanymi laskami, ich texty są baardzo puste (ostatnio widziałem klip gdzie koleś całą piosenke jechał jaki to ma super samochód i gdzie nim jeździ). Ostatecznie TeDe coś ciągnie w naszym polskim hh, reszta dno imo
Peja powoli schodzi na tych co się jarają jaki to mają piękny kapturno i nie zapomnijmy o naszym polskim hip hopolo
Mezo, Verba buahahahaaa 
Dobra muzyka powinna się wyróżniać, a nie ja mam ją szukać
dlatego mam takie, a nie inne zdanie na temat naszego, że tak to ujmę "hip hopu"
-
no dobra, ale po co by mieli nas stworzyć jako niewolników?
Naprawdę byliśmy kiedyś tacy pracowici, że opłacało się innym tutaj przylatywać po zbiory?
nie sądze 
Może kiedyś Ziemia była bogata w jakiś cenny surowiec, skończył się, a oni dalej przylatywali i patrzyli jak nam się wiedzie ;p.
Może kiedyś na Ziemi panowała cywilizacja wiele razy lepsza od naszej, ale stało się coś niedobrego - w Biblii nazywa się to potop, arka Noego i te sprawy. Nasi wiedząc co się święci odlecieli daleko gdzieś.
Miejmy nadzieje, że się kiedyś dowiemy

-
tzn 10% ogolnie, czy 10% na daną czynność? Bo mózg nigdy nie będzie używał 100% na daną czynność gdyż musi robić wiele innych rzeczy w tym czasie ;p
co do tych nadzwyczajnych możliwości- why not? Tylko potrzeba naprawdę dużo szoku do tego, wiadomo adrenalina rośnie, człowiek zaczyna bardziej wykorzystać swoje mięsniej
a co do twojej teorii o ufo = lepszy człowiek
można także założyć, ze te nasze szaraki daleko gdzieś mają wiele wspolnego z nami
przede wszystkim chodzi o posturę, głowa, ręce, nogi i takie tam ;p. Naprawdę sądzicie, ze coś daleko gdzieś akurat przez przypadek jest podobne do nas?^_^
no więc ocb?!
1)możemy być jakimś eksperymentem obcych, którzy zrobili nas na swój wygląda(gez... nie brzmi znajomo?;F) i pozostawili i bawią się nami jak w simsy

2)to są nasi wnukowie, tylko, ze za około... no powiedzmy bardzo dużo lat będą możliwe podróże w czasie (uwaga, uwaga, zaraz pojawi się grono twierdzące, ze to po prostu nie możliwe. Dawno temu "Człowiek w powietrzu" też było nie możliwe :] ) i tak sobie nasze szaraki przylatują do nas porobić zdjęcia i popatrzeć jacy to my prymitywni byliśmy ;p Ale czemu nie mają postury naszej tylko takie duże głowy i czarne oczy?! Ano kiedyś pewien karol stwierdził, ze my byliśmy małpą, wiec czemu kiedys nie mamy być szarakami?

zaraz pojawi się grupa "nie wierzycieli" i powie: bredzisz
to ja odrazu mówie, a co wy wiecie? :roll:
Pożyjemy, zobaczymy, tak do 2012

-
no dobra, dobra, teraz przysiadłem do tej gry po dwóch tygodniach przerwy. Teraz widze jaki błąd robiłem: wtedy już małymi armiami wchodziłem w głąb by zdobyć jak najwięcej flag co prowokowało wroga i jak robiłem natychmiastowy odwrót oni biegli za mną wprost do mojej bazy- razem z głównym bossem
A teraz? Teraz spokojnie poszedłem cichą dróżką, z 4-5flag przejąłem, budowałem te takie roboty na dwóch "nogach"(chyba drahenfals czy cos koło tego) i predatory, do tego kilka oddziałów marines z wyrzutniami rakiet i poszedł w długą ;p doszedłem do połowy planszy, boss mi wyskoczył, z 5min się bili, koleś padł i mission succesfull, a przecież najlepsze jest właśnie niszczenie wroga gdy siły są bardzo przechylone na moją strone, a tu zonk, napisy wyskoczyły

gra ogolnie fajna, choc nie lubie strategi (jako fan fpsów ;p). Tylko czy tutaj trzeba było się wykazać jakąś super strategią? (grałem na normal) Budujesz wojsko i idziesz prosto na wroga, tak napoleon się nie bawił

ale ja się na strategiach nie znam :]
-
Instrukcja jak przejść misje jest w pudełku...
co to za gra strategiczna jak wszystko mamy opisane w pudełku

a co do wyslania bohatera na bossa... to hm... a boss nie zabije go ~3ciosami? ^_^
-
Ja moze tak odbiegne od tematu, ale wychodzę z pytanie: czy ostatnia(tak mi się zdaje, chodzi mi o misje gdzie ten nasz zły zamienia się dosyć wielkiego potworasa) misja nie była za trudna?

Tzn poprzednie misje przechodziłem zawsze za pierwszym razem bez wiekszych problemow, ot na poczatku zdobyc kilka flag, jedną małą armią zdobywac nastepne, w tym czasie zbudować wielgaśną armie i po tym jak pierwsza armia od flag padnie wyruszamy wielką na dokończenie sprawy. Kurcze, a w ostatniej jakos nie mogę nic. Jak odkryje około 1/3planszy to ten stwór atakuje ze swoimi wojskami moją główną baze i nie mam szans poprostu.
-
i kolejny text zaczerpnięty z paranormalne.forall.pl
Pentagram
gwiazda pięcioramienna, przeważnie wpisana w koło. W niektórych kulturach uwazany za symbol magiczny.

Znaczenie w magii
Pitagorejczycy widzieli w nim symbol doskonałości. Dla pierwszych chrześcijan pentagram odzwierciedlał pięć ran Jezusa ze względu na 5 wierzchołków. Od XIV wieku uważany za symbol szatana, ze względu na podobieństwo do głowy kozła (odwrócony dwoma wierzchołkami do gory). W XIX wieku Eliphas Levi podzielił pentagramy na "dobrą stronę" i "złą stronę". Za "dobrą" uznał ten odwrócony jednym wierzchołkiem do góry a za "złą" odwrócony dwoma wierzchołkami. Pentagram odwrócony jednym wierzchołkiem do góry zwany jest Pentagramem Białym, jest on odzwierciedleniem sacrum - siły boskiej. Odzwierciedla również pięć zmysłów człowieka, oraz pięć żywiołów: ducha, powietrze, wodę, ziemię i ogień, ukazując wyższość umysłu człowieka nad wszelkimi innymi żywiołami i zmysłami.
Pentagram zwrócony jednym wierzchołkiem ku dołowi zwany jest Pentagramem Odwróconym, Czarnym, lub Pentagramem Bafometa. Pentagram Bafometa przedstawia profanum - człowieczeństwo, odzwierciedla on wyższość żądz i emocji nad rozumem, jest powszechnie uważany za znak satanistyczny, chociaż często mylony z Pentagramem Białym.
Pentagram Biały uważany jest za amulet chroniący przed zgubnym wpływem magii oraz klątwami. Można go zauważyć na różnych talizmanach i amuletach oraz odnaleźć w wielu budowlach sakralnych itp.
Źródło: WIKIPEDIA
Ja już od dawna jestem teori, ze właśnie ta gwiazda z jednym ramieniem ku górze nie oznacza 5ran Chrystusa, ale 5żywiołów jak juz wyżej wspomniano -woda, wiatr, ogień, ziemia, życie(tam pisano duch, ja twierdze, że życie). To jest symbol harmonii, ale gwiazda odwrócona miesza nam wszystko i zamienia harmonie w chaos. Znak diabła.
Nie bardzo twierdze by biały pentagram był ochroną przed złą siłą magii.
Jak wy sądzicie? A może dla kogoś oba pentagramy są znakiem diabła?
Jakie jeszcze znacie znaczenie pentagramu (wiem, że są inne)?
-
ej, bo tak wszyscy mówią "plabeco" a mi się to tylko o uszy obiło. Jakby było można to ktoś może mi treściwie to wyjaśnić (prosze o jeden post, a potem wróćmy do tematu, a jak temat przestanie się kleić to zapodam kolejny
) -
* Może wystarczy go przemalować na inne płótno i komuś pokazać?
Drugi obraz miał bardzo wiele kopii i podobno każdy był tak samo przeklęty. Czy faktycznie każdy taki był? Może tylko garstka z kopii była nawiedzona, a reszta to mistyfikacja? A może jednak wszystkie obrazy miały w sobie rzekomo dusze zmarłego chłopca?
A co ringa to widział film z tej kasety (w filmie "the Ring" są pokazane tylko urywki tego przeklętego filmu) i jakoś nikt do mnie wtedy nie dzwonił

EDIT:
franiu: wsumie to to koszmar nie był, ale zapewne niepokojący. Czyżby obraz na ciebie wpłynął. A może nie sam obraz, ale komentarze "jak zobaczysz obraz będziesz miał koszmary" na ciebie wpłyneły.
-
Te obrazy oglądałem wczoraj wieczorem ok. godziny 1. Pierwszy obraz nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, a wpatrywałem się w niego przez dość długi czas. Na drugi obraz tylko rzuciłem okiem i przeszły mnie autentyczne dreszcze. Szybko go wyłączyłem i poszedłem spać. Koszmarów nocnych nie uświadczyłem, a gdy dzisiaj spojrzałem naten obraz, żadnych niepokojących efektów nie wyczułem. Dreszcze muszę złożyć na karb późnej pory i przeczytania tekstu pod obrazem. Chociaż...Na wszelki wypadek takich obrzwó czy innych rzeczy objetych klątwą wolał nie mieć - na wszelki wypadekZapewne wrażenie w realu jest bardziej spotęgowanie,Niestety, ale z koszmarami nie mamy pewności, czy nam się śniły, czy nie. Czytałem gdzies, że sny mam każdej nocy, ale żadko je zapamiętujemy. Przynajmniej mamy pewność, że jeżeli koszmar nam się śnił to nie był taki straszny, że się obudziliśmy z krzykiem.
Co do drugiego spojrzenia to moze już nie mamy takiego szoku, bo wiemy co jest na tym obrazie. Już się do niego przyzwyczaiśmy
-
Niemoge edytować tamtego posta, wiec pisze nowego
dobra to jak wtedy tak opisalem swoimi slowami historie to teraz oficjalna wersja z forum:
Dzieło to zostało wystawione na aukcje (EBay) z ostrzeżeniem od ówczesnych właścicieli. Prosili, aby cenę podbijali jedynie kolekcjonerzy sztuki, ponieważ choć sami nie wierzą w zjawiska paranormalne to uważają, że obraz takie posiada. Obraz odkupili od zbieracza śmieci, który sam go znalazł w pobliżu starego browaru. Byli bardzo zdziwieni, iż w ich mniemaniu wartościowy kolekcjonersko obraz został porzucony w taki sposób.
Problemy tej rodziny zaczęły się, kiedy ich 4,5 letnia córka zaczęła się skarżyć rodzicom, iż chłopiec w nocy wychodzi z obrazu i w jej pokoju znajdują się inne dzieci walczące ze sobą.
Na skargi córki uwagę zwróciła matka, która zmusiła ojca do zainstalowania aparatu z samowyzwalaczem na ruch. Po trzech nocach były zdjęcia, które miedzy innymi przedstawiały chłopca pozornie wychodzącego z obrazu. Rodzina zadecydowała, że obraz musi opuścić dom.
Podczas aukcji obrazu ewentualni kupcy jak i osoby oglądające przedmiot sprzedaży sygnalizowały złe samopoczucie, natarczywe wizje obrazu podczas snu i na jawie, nagłe odczucia choroby, uczucie niepokoju zagrożenia.
I odrazu dam cos o drugim obrazie:
http://img101.imageshack.us/img101/8674/dsc000627gu.jpg
(tutaj już można raczej spokojnie wchodzić, bo jak to zobaczymy na screenie to żadna klątwa was nie powinna dopaść.
PS. jeżeli macie taki obraz w domu - a bardzo wątpie, bo co za ludzie takie obrazy wieszają w przytulnym mieszkanku - to bardzo prosze o nie czytanie dalej tego postu)
cytuje post piernik'a z forum, ktory przytacza nam legende:
Około roku 1985 tajemnicze pożary domów przykuły uwagę większosci ludzi. Najbardziej tajemniczym faktem, był ten, że w prawie wszystkich tych pożarach w większosci domów nie ocalało nic, oprócz tajemniczego obrazu płaczacego chłopca. Tajemnicze pożary zaczęto nazywać "Klatwa płaczacego chłopca". Obraz przedstawiał portret chłopca sieroty namalowanego przez Hiszpańskiego malarza. Dziwnym trafem po ukończeniu obrazu pracownia malarza spaliła się doszczętnie a chłopiec z obrazu niedługo potem zginał zabity przez samochód. Obraz był jednym z masowo kopiowanych obrazów w Wielkiej Brytanii, mimo że oryginał jest tylko jeden, klatwa spoczywa na każdej kopii. Panuje przekonanie, że klatwa dosięgnie tylko tego posiadacza obrazu, który będzie wiedział o klatwie spoczywajacej na płótnie. Niektórzy twierdza że obrazy sa nawiedzone przez ducha namalowanego na nim chłopca sieroty. Osoby które dowiaduja się o klatwie, czym prędzej sprzedaja lub pozbywaja się obrazu. Pewien mężczyzna opowiada jak jego dziadek , który żył w Davenport (USA) w latach 80-siatych posiadał kopię obrazu płaczacego chłopca. Mężczyzna ten jako dziecko odwiedzał często swego dziadka, a dom w którym przebywał był zawsze bezpieczny i przytulny, za wyjatkiem obrazu, który przyprawiał go o dreszcze. Wciaż wydawało mu się że chłopiec z obrazu obserwuje go, gdziekolwiek by się nie poruszył. w roku 1983, dziadek mężczyzny wyjechał z miasta na jakis czas a gdy wrócił zobaczył że jego dom spłonał doszczętnie. Zniszczeniu uległo wszystko, poza albumem ze zdjęciami wnuka i obrazem płaczącego chłopca. Mężczyzna słyszał wiele razy tę historię z ust swojego dziadka, lecz nigdy w nia nie wierzył, sądził bowiem że dziadek go nabiera i chce nastraszyć. Jednak gdy usłyszał tę historię z ust innych ludzi, którzy doswiadczyli podobnych zdarzeń a ich domy spłonęły zaczał się poważnie zastanawiać nad autentycznoscią tej historii... Jakis czas potem dowiedział się że dziadek sprzedał obraz płaczacego chłopca na wyprzedaży staroci. Ciekawe kto teraz jest włascicielem przeklętego obrazu...
Co sądzicie o tym drugim obrazie? Wątpie by był to zbieg okoliczności. W tym obrazie musi coś być.
-
Ja na początku myślałem, że to manipulacja autora "jeżeli na to spojrzysz poczujesz się źle" i człowiek to sobie uzmysławia i potem tak się dzieje, ale potem na tym samym forum przeczytałem legende, że obraz ten sprzedany został na ebay przez małżeństwo, które kupiło ten obraz od jakiegoś bezdomnego, który znalazł go gdzieś wyrzuconego. Dziecko tego małżeństwa skarżyło się, że ten chłopiec wychodzi z obrazu i bije się z innymi dziećmi. Matka dziecka kazał zainstalować fotokmórki i zarejestrowano coś wstylu jak te dziecko wychodzi z obrazu...
brzmi imo odrobinke strasznie...
PS. zobaczymy, kto będzie miał koszmary

-
Okej, skoro skończyliśmy dyskusje na temat fałszywek z moona to może teraz coś o obrazach.
To teraz daje post autorstwa Burrumz'a z pewnego forum:
Oglądając w necie "rozne" rzeczy natrafiłem na ten obraz...
bylo to malowidlo Billa Stonehama pt. "Hands Resist Him" gdy juz sie napatrzylem na to piekne lecz nieco straszne dzielo zaczalem czytac co bylo pod nim napisane. no i wyczytalem ze ow obraz jest przeklety, nie zamierzam go tutaj opisywac ani wklejac grafiki, dlaczego? wklepcie sobie w google "hands resist him" i poczytajcie na jego temat. osobiscie odradzam dlugie patrzenie sie na fotografie, sam zaczalem bardzo dziwnie sie czuc zanim jeszcze przeczytalem ze nie bylem jedynym takim przypadkiem. wydygalem sie troche, ale nastawialem sie pozytywnie przez reszte dnia, jednak moja wyobraznia a co za tym idzie pewnie i podswiadomosc lyknela ten strach.
podobno ludzie ktorzy patrzyli sie na samo zdjecie miewali w nocy potworne koszmary... oczywiscie wiem ze mozna to na rozne sposoby tlumaczyc, ale jest cos... gdy mysle teraz o tym obrazie, mam wrazenie ze z emanowalo z tej foty potworne zlo, jestem tego pewien.. nie potrafilbym sie przemoc i popatrzec na niego drugi raz, wiem ze mam bardzo wybujala wyobraznie, lecz z drugiej strony nie sadze ze moglbym sie zasugerowac do tego stopnia. zawsze staram sie nie sugerowac niczym i zakladam wszelkie mozliwe warianty. jednak interesuje sie nawiedzonymi i przekletymi miejscami/dzielami sztuki, wiem ze nie nalezy tego lekcewazyc..
i tu moja prosba do sceptykow, czy mozecie przeanalizowac ten obraz dokladnie? w necie jest pelno jego fotografii i tyle samo analiz calego zjawiska.. wiem ze sa na tym forum ludzie ktorzy nie wierza w takie rzeczy i do nich wlasnie kieruje ta prosbe. prosze o doglebna analize i podzielenie sie doswiadczeniami na ten temat, glownie jak sie czuliscie po ogladnieciu tego i czy mieliscie tej nocy jakies dziwne sny.. ja osobiscie jestem wydygany i czytam wszystko przez filtr w przegladarce ktory filtruje obrazki. nie mam ochoty ujrzec tego jeszcze raz, mimo ze bylo to piekne to przeraza mnie teraz, ciezko by mi bylo to obiektywnie ocenic gdyz jak juz pisalem moja wyobraznia jest szalenie podatna na takie rzeczy. poprosilem o to samo paru moich znajomych i gdy tylko dowiem sie czegos od nich to napewno napisze...
Obraz jest pod tym linkiem:
http://www.stonehamstudios.com/paintings/T...dsResistHim.jpg
WCHODZIMY NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
I co wy czujecie oglądając ten obraz? Czy zaczyna boleć was głowa? Może dreszcze?
-
No prosze, prosze napoczątku to się sypały texty, że jestem lolek, że następna teoria wyssana z palca,To zależy. Jeśli twierdzisz, że to dowody, że Juesej chce zataić, że na Księżycu znaleźli Obcych czy inne ET : to sorry ale jesteś lolek. Jeśli chodzi tylko o to, że USA robiło ludzi w bambuko, aby pokazać, że są lepsi od czerwonych: masz rację. Tyle
Tylko chciałem pokazać, że foty są sfałszowane

A potem to tylko możemy gdybać, czy tam coś widzieli, czy nie. Czy to faktycznie dlatego, że foty z moona są słabej jakości to zrobili nowe. Ale może tą dyskusje sobie podarujemy, bo dowodów nikt nie ma

-
No prosze, prosze napoczątku to się sypały texty, że jestem lolek, że następna teoria wyssana z palca, a teraz o dziwo wszyscy się jednak przekonali i wierzą, że te foty zostały nakręcone na Ziemii.
Prosze teraz tych co mnie zlolowali o wyjaśnienie dwóch dowodów jakie dałem.
I daje jeszcze fajne fotki z moona



Chodzi o to, że nie ma śladu opon

-
O Jezus... :roll:
Ja nie mówie, że tego lądowania nie było! Mówie tylko, ze foty zostały zrobione na ziemi!
1.


Film został zarejestrowany 21 kwietnia, 1km na zachód od miejsca lądowania. Drugi film jest nagraniem z następnego dnia, 4km na południe od miejsca lądowania. Dlaczego na obu filmach są te same skały chociaż te dwa miejsca oddalone są o kilka kilometrów w różnych kierunkach?
2.
Kto wytłumaczy trzepoczącą flage? ]
dałbym jakieś ciekawe dowody z tamtej strony, ale większość fajnych dowodów wymaga obejrzenia filmu, a nie każdy ma media player classic.
Turambar>
Załóżmy, czysto teoretycznie że to była mistyfikacja. Te 500.000 ludzi wcale nie musiało o tym wiedziec. Wystarczylo że wiedziała grupka kilkudziesięciu osób, które były wystarczająco zaangażowane w sprawę, że wcale nie trzeba było ich zastraszać. Cała reszta mogła myslec że misja naprawde się odbywa -
pierwszym i niepodważalnym dowodem na to że lądowanie na księżycu się odbyło - jest ZSRR i KGB, jeżeli amerykanie tuszowaliby sprawę ladowania na księżycu wówczas propaganda radziecka mogłaby na tej podstawie zrobić furore, nie zapominajmy jak doskonałe było KGB i tego że wszędzie mieli dostęp - napewno do działań NASA także ! Doskonale wiemy jak obromna była wojna wywiadów wszystkie ciosy były dozwolone ! - i nie zapominajmy
teleskopy robią swoje
i napewno kilka było skierowanych w stronę księzyca 
Ba! nawet i satelity były. Ja nie zaprzeczam, ze lądowanie było. Tylko pokazuje, że fotki zostały zfałszowane
pozatym żeby się bawić w taka mistyfikację potrzeba ogromu ludzi, pozatym nie mam pewności czy te zdięcia, które rzekomo pokazują falsyfikację same nie są sfalsyfikowane ! - takiej pewności się nie ma !i nię będę siędobierać do tych zdjęc, bo nie mam pewności czy to są prawdziwe czy już przerobione !!!!!! - to samo siętyczy filmów
Wszystkie fotki i filmy z tamtego artykułu są z oficjalnej strony NASA
koljeną sprawą jest potwierdzone 38o kilogramów skały ksiezycowej przywiezionej z misji Apollo, a rozesłanej do różnych labolatoriów ! może to mało istotna sprawa ale składy nie da się tak łatwo sfalsyfikować, różnice w skłdzie i budowie. Pozatym nie każda skałę da się idaelnie oczyścić ze sladów życia
taka falsyfikacja byłaby ogromnie trudna !!,nie mówie, ze oni tam nie byli, ale teraz jak ktoś wcześniej powiedział "amerykanie by to zrobili perfekcyjnie"
pozatym nalezy patrzeć jak ogromna liczba osób była w ten projekt zaanagazowana !! - taka informacja napewno by wyciekła w projekt było zaangażowanych około 500.000 tys LUDZI !!! !Grubo przesadziłeś. Pozatym ci ludzie byli ostro zastraszani jeżeli coś sypną, a jeżeli to by ktoś dał do radia, czy telewizji to i tak by tego nie puszczone wiedząc jakie konsekfencje mogą ich spotkać
-
1. zabójcze hasło: rrrispect!2. jakoś mnie to nie przekonuje... Daamain ma rację: gdyby to była fałszywka, nikt by tego nie zauważył: Amerykanie wykonaliby taką fałszywkę perfekcyjnie.
1. ekhm, najcześciej jak daje hasło do publiki to zmieniam na 12345678, a ty myślisz, że będe ci dawał moje prawdziwe hasła? :roll:
2. A wiesz ile to było lat temu? Wtedy nie było takich technik jakie są teraz. Tak, to była perfekcyjna fałszywka, ale na tamte czasy. Przeczytałeś tamten artykuł, nie? to przeczytaj!
-
Chcialem poszukać swój text w oparciu o źrdódło, ale nie moge go znaleźć na pewnym forum, ale za to mam inne obszerne źródło. Przeczytanie wszystkiego i obejrzenie wszystkich filmów za pewne troche wam zajmie, ale jeżeli tego nie zrobicie to nie mówicie, ze da się tam wszystko obalić :]
http://www.paranormalne.forall.pl/forumVRP...topic.php?t=241
tam bodajże trzeba się rejestrować, więc oszczędze wam czasu i:
login:Werty019
password:12345678
przeczytajcie/obejrzyjcie i oceńcie

-
Ja znowu widziałem program, w którym analizowano film z lądowania i wyszło, że wiele detali się nie zgadza, potem wypowiadali się ludzie z NASA i CIA przyznali się ze to byłą mistyfikacja, ale nie lądowanie tylko film. Po prostu ówczesna technika dała (_!_) i trzeba było nakręcić coś od nowa żeby było co opinii publicznej zaprezentować. Ale lądowanie było prawdziwe.a widzisz! Dobrze, że wkoncu ktoś mi przyznał racje, bo bym już dawał materiał ze screenami, których nie da się obalić!
A co do lądowania to było: ale co oni tam widzieli? Czy to była zwykła wyprawa, a może słowa amstronga("nie jesteśmy sami") są prawdziwe?
-
Wszystko można zbić JEDNYM argumentem. Lądowanie na księżycu, jeden z najważniejszych momentów w ludzkiej historii i sposób na udowodnienie potęgi ameryki. I co, nagrali to aby szybciej i poszli napić sie Coli? :lol:Gdyby to była mistyfikacja wszystko zostałoby nagrane z olbrzymią troską o każdy detal i sprawdzone setki razy. Niemożliwe żeby przedostały się takie rzeczy jak butelka Coli :lol:
Co jak co, ale w przypadku TAKIEGO filmu nie może być mowy o żadnych blędach.
To było NA ŻYWO, więc przypadki mogą się zdarzać, nie?
W tamtych czasach nie było wszystko odwalane na picuś glancuś. Zdarzały się błędy. Na TAMTE CZASY nikt(no oprócz tej coli) podejrzewał, ze to mistyfikacja. Teraz gdy ludzie znają jak powinien wyglądać człowiek na księżycu to mają o co się spierać. Film wyszedł mistyfikacją i nikt pewnych argumentów nie zbije! To tyle!
-
A ja w ogóle słyszałem taką akcję, że Neil, kiedy zszedł z lądownika powiedział, że nie są tam sami. Za bardzo w tym temacie nie jestem obeznany, tak tylko zasłyszałem, może kogoś to zaciekawi, może ktoś to zgłębi.Tak, też tak słyszałem. Normalnie transmisja między astronautami i bazą nie była dostępna odrazu na żywca, ale ludzie jakimiś amatorskimi sprzętami dali rade podsłuchiwać rozmowe.(podsłuchiwać moze nie pasuje, bo nasa wiedziało, że ludzie tego słuchają) Usłyszeli, że jak Amstrong schodził to powiedział, ze jednak nie jesteśmy sami i wtedy sygnał dla zwykłych śmiertelników nie będącym w NASA się urwał- "przepraszamy za usterki"
ale ztym dokładnie nie jestem pewien, bo tylko w jednym źródle o tym pisali.
BTW - jeżeli Werty (a gdzie Q?) ma rację, to klip "Ameriki" Rammsteina ma potwierdzenie w rzeczywistości
Q zjadłem

ale faktycznie klip rammsteina dobrze oddaje to co napisałem ^^
-
Co do kręgów to IMO robią je obce cywilzacje, ale coraz częściej próbują je robić ludzie :roll: .Wątpie by człowiek zrobił w jedną noc ok. 10 ogromnych kręgów przytym kazać kumplowi latać na motolotni z przyczepionymi światłami, a do tego załatwić jakiś elektromagnez, który by zagłuszał wszystkie urządzenia elektryczne.
Dobra, ale może by już rozmowo o kręgach odłożyć i przejść do tematu lądowania na księżycu (nie wiem, czy już był, a jak był to warto wrócić
).Czy pierwsza wyprawa ludzi na moona była prawdziwa? Bo oczywiście są dowody, że materiały nasa- zdjęcia i filmy zostały nagrane na ziemii (prawdopodbnie, albo u nich w nasa, albo w studiu w hollywood).
I teraz pytanie: Czy pierwsza wyprawa na moona odbyła się, czy nie? Może oni chcieli pokazać ruskim, że są lepsi i zrobili mistyfikacje(choć to mało prawdopodobne gdyż ruscy obserwowali lot swoimi satelitami szpiegowskimi), a może oni tam byli, ale to co zobaczyli na ciemnej stronie moona(my jej z ziemii nie widzimy) nie mogło wyjść na zewnątrz?
co wy o tym sądzicie?
Co ja o tym sądze? Buahahahahahaha :lol: I to by wystarczyło za cały komentarz :lol: Dobra, ale niech bedzie.
Widziałem kiedyś cały program o tej "mistyfikacji". Był koleś którego hobby jest udowadnianie że to mystyfikacja i drugi koleś którego hobby było obalanie tez tego pierwszego

Nie ma sensu podawać przykładów z tego programu bo było to mnostwo drobnych detali, ale tak czy owak wszystkie teorie spiskowe obalono

Wiesz, kłócić się można IMO to to była podróba i tyle!
Ale napewno nie wyjaśnisz tego:
Pierwszy lot był transmitowany na cały świat, ale z dużym opóźnieniem tylko w Australii była transmisja na żywca bez opóźnienia i było idealnie pokazane, że gdy Neli był na moonie kopnął butelkie coca-coli - ale oczywiście astronaucie się na moonie się troche zmęczyli podróżą i sobie zrobili tam piknik :roll:

Karta graficzna podpięta pod monitor nie reaguje
w Sprzęt PC
Napisano · Raportuj odpowiedź
Witam,
Kupiłem nowy komputer, problem jest taki, że monitor nic nie wyświetla gdy podpinam pod GF9400.
Wyświetla natomiast gdy zostaje podłączony pod zintegrowaną kartę- GF7025.
Co radzicie?
Płyta:
ASRock N68-S
Chipset: nvidia
BIOS:
AMI
P1.40
W BIOSie automatycznie miałem ustawiony chipset na PCI, zmieniłem na PCI Express, nic nie dało.