Smutny Wędrowiec
Forumowicze-
Zawartość
608 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Smutny Wędrowiec
-
Tak. - Nie - Tak. - Nie. itd Nie. Wszystko moglo zostac wynalezione w jednym momencie. Taka mozliwosc istnieje. Wiec i prad i zarowka itd powstalo jednoczesnie. I klops. Gdyby takie cos zaistnialo to granica by sie poszerzyla? Poza tym ktos mogla wynalezc zarowke przypadkiem zanim uzywano jeszcze pradu. Mogl skonstruowac jej mechanizm. I znowu klops. Teoria ma to do siebie, ze sobie gdybamy. Gdyby granice poznania ustalono w sposob sztuczny to moglbym sie zgodzic z twoim stwierdzeniem. Ale niestety nie jest to zalezne od nas. Granice istnieja i juz. Nawet nie wiemy czy w jakiejs dziedzinie sie do nich zblizylismy. To, ze kiedys cos sie nam wydawalo wcale nie swiadczy to o stanie faktycznym granic poznania. Nie. Poza nimi nic nie lezy. Wlasnie po to sa Np. latamy samolotami, ale skrzydel nie bedziemy mieli itd. (To tez moje gdybanie na temat granicy w tej dziedzinie. Mozliwe, ze taka granica jest gdzies dalej). Ble. Jest. Przynajmniej zawsze wydawalo mi sie, ze ksiadz mowil o tym Jedynym i Prawdziwym "krzescijanskim" Albo trzech. Nie bawmy sie w takie stwierdzenia bo to smieszne. Albo oddala od tego prawdziwego Boga Poza tym... w jaki niby sposob wiara mialaby przyblizac do bytu abstrakcyjnego, ktory ma w siebie wpisane to, ze nikt go nie pojmie? Tym bardziej, ze pojmujemy poprzez umysl, a wiara jest gdzies obok. Bezsens. I juz masz granice.
-
Ale wynalazke (zarowka) zawsze byl w granicach mozliwosci ludzkiego umyslu. Nic sie przeciez nie zmienilo. Ludzie wtedy nie byli mniej inteligentni. Teoretycznie zarowke mozna bylo wynalezc i tysiac lat temu. Stad nie powiesz mi, ze ten wynalazek porzeszyl granice poznania. Eeeee... nie? Mistyk, teolog itd zawsze moze oszukiwac lub mowic kalamburami. I wtedy nic sie nam nie przybliza. Zauwaz, ze od dwoch tysiecy lat Bog chrzescijanski nie jest ani o krok blizej nas. A czytajac Biblie mozna dojsc do wniosku, ze kiedys byl blizej.
-
Alez to zupelnie nie ma sensu. Ok, dla Ciebie jest to zlem. Tylko, ze w calej dyskusji nie moze byc traktowane jako argument. Stad tez sam nie wiem do czego ma prowadzic ta rozmowa I "burzenie ladu" jest zlem? Rozumiem, ze to Twoje odczucie subiektywne. Ale opierasz sie na jakiejs logice? Skoro juz jestesmy w filozofii... opierasz sie na przemysleniach kogos kto byl wczesniej? Czy zwyczajnie uznales, ze burzenie ladu to zlo? Na jakiej zasadzie dobierasz te czynniki? Wiec dyskutujemy nad ogolnym obrazem zla i dobra? Bo jezeli tak to ja sie wycofuje. To nie ma sensu. Tak jak i rozmowa o moralnosci. I myslisz, ze cokolwiek mozna okreslic jako zle lub dobre? Chcialbym znalezc taki czysty przypadek. Dlatego, ze podjal pewne decyzje. I tyle. Podjeta decyzja nie sprawia, ze sie jest zlym. Zlym sie nie bywa. Tak samo jak dobrym. Podejmuje sie rozne decyzje. I one wszystkie maja wplyw na inne. Wiec jak tu okreslic czy ktos jest zly czy dobry? A ja wtedy spojrze na to tak, ze zniszczenie Zakonu to bylo budowa nowego i niezaleznego panstwa. I pupa zbita. Nie ma dobra, nie ma zla Nie ma niszczenia i budowy. Najprosciej: kazde zlo prowadzi do dobra. I na odwrot. np. (w skrocie) II WS -> zjednoczona Europa. Daje ci tylko wiecej informacji. Granice masz te same Nie przeskoczysz tego o czym juz pisalem. I chocby nie wiem ile mowic to jest roznica miedzy ILOSCIA a JAKOSCIA. Radze najpierw sprawdzic te dwa pojecia. Ok. Ale odnosilo sie to do Boga. Czy technika (wiedza = ilosc) sprawi, ze przeskoczymy nasz przydzial jakosciowy (ludzie) i zaczniemy obcowac z abstrakcyjnym przydzialem jakosciowym (bogowie)? Zlituj sie To juz ostatni post gdy mowie o granicach bo ja mam granice wytrzymalosci. Poprzez? Zmiana fukncji to to samo co poszerzenie. Bo zmieniaja sie atrybuty aparatu poznawczego. Wiec mowisz o masle maslanym. I ZOBACZA okiem zapachy. Nie beda oddychali okiem. SF wlozmy pomiedzy bajki. Mowimy o ludziach. Chociaz wzrok zawsze byl wzrokiem, dotyk dotykiem itd.
-
Definicje naukowe znaja lub moga sobie sami sprawdzic wszyscy. Dyskusja nie polega na tym by bawic sie w ciagle cytaty. Ale tez nie na tym by nie przekazywac nic. Ok. Skoro juz odwolales sie do tego uproszczenia. Daj przyklad na takie zachowanie. Definicje i przyklady prosze Bo jedno bez drugiego dzialac nie moze. A rzez jest zlem? W swietle jakich czynnikow? Bzdura. Bawisz sie w poezje. Ale skoro juz sie posluzyles taka definicja to podaj przyklad na to. Ponizszy (Konrad) jest zly. Bohater nie staje sie zly. Bohater niczego nie niszczy, itd. Uboga interpretacja tego utworu. Btw, "jam jest czescia tej sily drobna, ktora zawsze pragnie zla a czyni dobro". I teraz oddziel mi zlo od dobra. I co sie zmienilo? Nagle zaczales patrzec uchem? I nie dawajcie jako przyklad synestetykow bo to nic nie zmienia. Oni nadal WIDZA okiem (i co z tego, ze widza np. dzwieki?), wachaja nosem itd. Poza tym... kazdy czlowiek ma w sobie podobne odruchy. Ok. Masz mikroskop. Przykladasz do niego stope i widzisz atomy? Zupelnie zapomnialem o tym jak to technika poszla do przodu. I zbadales je za pomoca jakich zmyslow? Czego uzyles do ich badania? Albo inaczej. Uwazasz, ze w ktoryms okresie historii aparat badawczy zmienil sie? Jezeli tak to podaj jakies przyblizone daty. Podyskutujemy. Jakos lepiej wyjasnij mi na czym polega u ciebie poszerzanie tych granic.
-
Przepraszam bardzo. Jezeli ktos mowi, ze Cymanski ma cos madrego do powiedzenia to zaczyna mnie bolec glowa. Czy mamy na mysli tego samego Cymanskiego z PiSu? A gdy premier demokratycznego kraju mowi w TVP, ze polowa Polakow to ZOMOwcy to juz ok? Dziwnie dobierasz argumenty. Dla mnie Kaczynski (po swoich wypowiedziach) jest smieszniejszy od Millera. Bzdura. Trafiles na jakies niemoty. Jakbys spotkal "wsciekle psy" to bys nawet sie nie odezwal bo moglbys stracic zeby. Zbytnio wierszysz we wlasne wygadanie. Wiedz, ze jezeli po przeciwnej stronie stoi glupi policjant to on moze ci przylac pala, a ty nawet nic nie powiesz
-
Chrzescijanstwo jest raczej ciagle glodne nowych dusz do zbawienia ble ble ble Milosc, przede wszystkim, niesie ze soba znudzenie, szarosc i klamstwo Po pierwszych zachwytach wszystko staje sie nudne i oklepane a ukochana osobe trzeba oklamywac, ze wszystko jest rozowe. A jak ktos twierdzi, ze milosc trwa wiecznie to albo jest naiwny albo nie moze dojsc do orgazmu.
-
Dlugo siedziales w Paincie? I co mamy ocenic? Poczucie humoru?
-
A ja bym jednak prosil o to by osoby, ktore zamieszczaja tutaj tworczosc pisana, zaznaczaly ile maja lat. I ocene z jezyka polskiego. I przy okazji tez powiadomily czytajacych o wszelkich dysfunkcjach. Inaczej jak mozna to ocenic? Tak z miejsca? Badziew. Nie kontynuuj bo nie ma sensu. Ale moze masz kolo 14-15 lat. Wtedy moja ocena bylaby inna. Albo skrobnij pare zdan CZEMU zaczales to pisac. Co cie motywowalo, skad wziales pomysly itd. Inaczej idziesz na rzez. Edit: nie moge sie powstrzymac... jakie prawa chcesz trzymac do tego? Prawa wstydu? Ja bym sie nie przyznawal do takiego gniota. Moze lepiej powiedz, ze to kolega napisal, ale nie ma dostepu do internetu, wiec skorzystal z Twojego konta. Ja wtedy usmiechne sie i zapomnimy o calej sprawie.
-
Ja tylko dodam, ze... Religia, ktora musi sie reformowac (bo traci na aktualnosci) nie jest religia objawiona a interesem na skale swiatowa. Czy oczekujecie od swojego boga, ze stworzylby cos (lub dal pomysl) co nie byloby doskonale? Wiec gdzie iskra boskosci w tym bogu? Tak nisko oceniacie cos na podstawie czego wychowaliscie sie? Nie bardzo rozumiem wiec... po co doskonaly Bog tworzy cos co musza ulepszac tak niedoskonali ludzie? I nie mowcie mi, ze w ten sposob chce nas czegos nauczyc. Wiedza, nauka plyna do otwartej glowy latwiej, gdy jest madry nauczyciel. Wiec nie zajmujcie sie durnotami bo z wlasnego boga robicie marnego nauczyciela.
-
"Deszczy na mnie Echo" Echo czy echo? Konieczny ten drugi '?'? Przekombinowane. Nie trafia do glowy. Nie rozumiem. Nie trzeba sie silic na jakies wymysle gdy slwne by osiagnac cos dobrego. Duzo osob o tym zapomna i powstaja takie slonie. Tutaj przydalyby sie wukrzykniki. Przekombinowane. I zupelnie sensu brak. Ah, gdyby pojsc moim tokiem rozumowania to wyszloby, ze ona szczy Nawet juz nic nie bede pisal o cierpiacych licealistach Bo jestes w LICEUM. Dorastasz. Dawno na to uzyskano odpowiedzi, nie musiales pisac wiersza. Wystarczylo troche poczytac... No wlasnie... po co pisales ten wiersz? Ble. Brzydko, slabo i nijako. Nie ma sensu sie zaglebiac bo to zwyczajne mroczne pierdzenie
-
Wiedźmin/Witcher (seria)
temat odpisał Smutny Wędrowiec na Cardinal w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Trzeci filmik - prezentacja graficznych mozliwosci Witchera. Wszystko pieknie, ladnie, cacy. Jednak filmik nie rusza juz tak jak poprzednie. Moze dlatego, ze zawsze mniej mnie interesowala techniczna strona I dla wszystkich, ktorzy narzekali, ze gra sie starzeje... oby wasz ekompy pociagnely to co tam jest -
Skad wziales te dane? Bardzo bym prosil by uzywac wiarygodnych argumentow. Inaczej kazdy bedzie dowolnie rzucal wielkosciami pensji. Nie mowimy o bezrobotnych gornikach tylko o tych co jeszcze pracuja, zarabiaja dobrze (tak, tak, tak... te miliardy przeznaczone przez poprzedni rzad jakos ladnie dziela sie na tak mala grupe) i jeszcze wiecej chca. To, ze kazdy ma mozliwosc wyboru drogi. Skoro tak wybral to niech zyje. Ale na bogow! nie mozna terroryzowac innych tylko dlatego, ze samemu popelnilo sie blad. Riposta iscie szatanska. To moze ja sie tez tak zabawie... skoro gornik, ktorego zycie jest tak bardzo zagrozone podczas pracy, strajkuje i niszczy mienie to wyobraz sobie, co by bylo jakby policjanci zaczeli stawiac takie absurdalen wnioski (u nich lepiej poparte. Ceglowka to jednak spory argument). Dziwny jestes. Z jednej strony mowisz, ze to nie gornicy sa tymi chamami niszczacymi miasto, zas z drugiej zaraz ukrywasz grozbe wobec PiSu. Btw, zgrana grupa tez sa dresy, to znaczy, ze trzeba ustepowac? Aha, i jak ci 'wandale' krzycza to czemu gorniczy dzieki temu dostaja kase? Ci prawi i wspaniali gornicy powinni wyrzec sie tak zdobytych pieniedzy.
-
Nie zgodze sie. Nie musieli wybierac tego zawodu. To raz. Dwa, ze moga wziac spore odprawy i zajac sie czyms innym. Nikt im nic nie kaze. Problem w tym, ze gorniczy sie rozpasali i chca wiecej niz sa warci. Wegiel to przezytek. Tylko czemu? A jezeli ktos nie chce? Zmusisz go? A jezeli ktos juz wie, ze nie dozyje starosci to czemu ma odkladac? Jest sporo watpliwosci. No a z drugej strony co maja zrobic ludzie, ktorzy nie beda ubezpieczeni (spory problem w USA). Albo tacy, ktorych polisy nie obejmuja roznych zabiegow? To znaczy, ze musimy cofac sie w rozwoju? A moze chodzilo o REwolucje? A tutaj jakas sprzecznosc. Ewolucja nie moze nastapic, ale powinna rewolucja
-
To malo powiedziane. Podreczniki nie tyle milcza co zmyslaja i upraszczaja. Wiele 'faktow' podciagaja pod to co pasowalo autorowi. Przekonalem sie o tym na studiach historycznych Wiedze z podrrecznikow weryfikowalo sie na kazdych zajeciach, i czesto trzeba bylo wyrzucac teorie pakowane do glowy przez lata nauki w szkolach. Nigdy tak nie mow jak malo wiesz U mnie na roku jeden koles tak powiedzial do doctora (ktory mowil cos sprzecznego z tym co nas uczono w szkole) i zle skonczyl. I mowisz, ze malo zostalo zamordowanych?
-
Ale ta metafora korzysta z idiotyzmow. Nie zauwazylas? Jezeli jakas przypowiesc bedzie opierala sie na tak glupich przykladach to kto bedzie doszukiwal sie sensu gdzies gleboko? Btw, przypowiesci mialy w jasniejszy i latwiejszy sposob przedstawiac jakis problem. W taki sposob by byle idiota zrozumial. Wiec kzystaly z prostych obrazow/przykladow... to oznacza, ze nie mozemy doszukiwac sie setek znaczen kazdego zdania. Bog byl kaprysni i zlosliwy. A jezeli inaczej interpretujesz to powiedz jak. Albo zabawmy sie, opowiem wam przypowiesc: Byl sobie pies i mial cztery lapy. Zaprawde powiadam wam - mial cztery lapy. Pewnego dnia jedna zlamal. Koniec. I teraz zastanawiajcie sie co chcialem przekazac. Rzeczywiscie... moglem sie pomylic. Przeciez palono ludzi a nie wiedzmy! O ja glupi. Przeca wiedzma to nie czlowiek. Duzo ludzi. Np. na tym forum sporo sie juz znalazlo prawdziwkow
-
Czujesz sie winny, ze sie wypowiadasz? Skierowane bylo do tych co ciagle bronia rzad. Do tych co naskakuja wsciekle na kazdego kto krytykuje. Niedawno sporo bylo takich. Btw... nie trzeba byc pelnoletnim by ponosic odpowiedzialnosc za to jakie jest spoleczenstwo.
-
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3397576.html A tyle osob smialo mowic, ze nie widzi nic zlego w dzialaniach MW. I teraz co wymyslicie? Ze to pomylka? Broncie teraz tej swojej polskosci... Edit: To ja jeszcze moze dodam. Macie rzad jaki wybraliscie, macie tez takich reprezentantow. Robi nam sie schizofreniczne spoleczenstwo: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3396889.html Szczegolnie ciekawy jest opis jak moga wygladac potencjalni satanisci. Paranoja, glupota i zabobon. Moze to powinno pojsc do 'Filozofii', ale nie chce mi sie juz uzywac ciagle tych samych argumentow Co do hymnu... nasz Jaroslaw kochany tworzy nawet wlasne slowa: Z ziemi polskiej do wolski. Kazdemu moze sie zapomniec... ale na pewno nie czlowiekowi, ktory tyle pieprzy juz o patriotyzmie.
-
Nie dam rady. Jestem czlowiekiem slabym i musze odpisac I co to ma znaczyc? Zauwazyles, ze inteligentni ludzie lubia dyskutowac i polemizowac. Odbierasz Bogu inteligencje? NIe ustalil dekalogu - to tylko przypowiesc. Klucze dla Piotra to tez symbol. Sakramenty tez byly poczatkowo symbolem. Pozniej z tego uczyniono zasade (zrodla). Wiara zmienia sie razem z realiami - nie mozesz temu zaprzeczyc. Kiedys nie wierzono, ze Jezus jest Bogiem, uwazano go za proroka 9taka tube woli boskiej). Bog dal Ci na pismie zapis swojej woli? W rzeczyweistosci bawisz sie w ruletke... ale ciagle z uporem maniaka wmawiasz sobie, ze to Jedyna i Sluszna droga. Fanatyk? Watpia ludzie myslacy. Ludzie, ktorzy slepo wierza staja sie fanatykami. Mowie i o Pascalu i o innych ludziach. A dlaczego? Bo ktos kto posiada urzad jest najwazniejszy? Jest despota? Historia dowiadla wiele razy, ze wybory Kosciola raczej nie zawsze byly wyborami zgodnymi z przykazaniami. Nie zawsze tez dokonywano dobrych wyborow papiezy. Wszystko to przypadek. Problem w tym, ze nie wokol mnie bo nie naleze do tej instytucji. Moze troszke historii Ci potrzeba... pierwsi chrzecijanie to wlasnie uczniowie Chrystusa. Ale to malutki szczegol. Pomijajac juz fakt, ze Pismo zostalo napisane przez czlowieka, pozostaje jeszcze sprawa WLASNEGO myslenia. Bedziesz sluchal nauk papiezy ze sredniowiecza? Przeca oni wybrani przez Boga byli, Jego wole ukazywali ludziom. Idz i pal wiedzmy. Czyli zaslaniasz sie grupom. A pozniej bedziesz tlumaczyl sie, ze 'oni mi tak kaaaaazaaaaaaali. Ja tylko pociagnal'. Ja zawsze myslalem, ze wolna wola jest zacheta do wlasnego myslenia i interpretowania. A tutaj wychodz, ze trzeba zyc w stadzie. Czemu jak prosze to nagle tak odpowiadasz? Wytlumacz mi jak trzeba to rozumiec. Zlosliwy, sadystyczny, milosierny, kochajacy, chamski itd? Wszystko w jednym. Spoko. Wiec tlumacz jak TRZEBA to rozumiec. Bo rozumiem, ze inaczej sie nie da niz tak jak Kosciol przekazuje. A Raj to Bog stworzyl dla jazdy. Tam niby zla nie bylo. Zla tez nie bedzie w niebie. Oznacza to, ze wtedy stracimy wolna wole. Dana wiec nam byla tylko dla zabawy tutaj. I jak mi to wytlumaczysz? Ale nie odpowiadasz mina pytanie... czemu Bog stworzyl cale zlo? Dla utrudnienia zycia? Alez to Bog dal zlo. Wedlug Ksiegi Rodzaju wychodzi na to, ze czlowiek sam nic nie stworzyl. Np.? Dziwne. Takie argumenty to mozna uzywac wsrod fanatykow. Co nie zmienia faktu, ze Hiob nie zdal testu. Bog przegral. Jezeli ktos robi wszystko tylko dla nagrody to znaczy, ze jest lojalny? Albo jak robi ze strachu bo moze byc gorzej? W takim wypadku nie mozna zle oceniac np. ludzi donoszacych na SB. Ale nie wyzbywasz sie wszystkiego. Wybiorczo traktujesz nauki z Pisma. Nie przejdziesz przez ucho igielne. Wybierasz to latwiejsze zycie tlumaczac sobie, ze takie masz powolanie. Tak samo mogl sobie wytlumaczyc ten koles co pytal Jezusa. Moge Ci obiecac, ze jezeli wiecznosc jest to sie nie spotkamy Wole nie egzystowac wiecznie z fanatykami.
-
To byl taki zarcik Bo jakos nie moge podzielic tych dwoch kwestii gdy rozmawiam o religii. Latwiej zobrazowac wiele rzeczy. Ale nadal blagac Zwyczajnie jestem za glupi by wyobrazic sobie taka zasade wsrod osob kochajacych sie. Spisanych reka czlowieka. Swoja droga dosc oczywistych by zachowac spoleczenstwo w porzadku. Co jednak nie znaczy, ze sa boskie Ok. To juz rozumiem. Dobry argument... problem, ze nie dziala w druga strone. Bog moze karac i mscic sie. Niby Bog jednoczesnie kocha i krzywdzi ludzi (mogloby nie byc chorob itd.). Widzi cierpienie, ale nic z tym nie robi. Jakos nie potrafie pojac tego. A jezeli nie uwaza tego co zrobil za grzech? Wtedy tez zostanie ukarany? Tego nie zniese Wybacz, ale niezle sie usmialem z tego. Wybacz. Widac od dziecka za slabo wierzylem. Bo jakos nie odbieralem tego tak latwo. Jezus wyraznie powiedzial, ze chodzi o zbawianie a nie beatyfikowanie. Tak wiec jezeli mniej sie postarasz to zostaniesz wielbladem i nie przejdziesz przez ucho igielne. Chrzescijanie zaczeli bardziej liberalnie podchodzic do tych slow. Wiec przestaja sie bac, ze nie pojda do nieba. Ehm... i znowu musialem sie usmiechnac.
-
Czyli Jego milosc polega na tym, ze trzeba o nia blagac? No to powiem Ci cos strasznego... to nie milosc, to sadyzm To czego Bog nakazuje jest nam niewiadome. A czy czynienie 'zla' jest odrzuceniem milosci Boga? Niby jak? Ktos moze kochac Boga, chciec jego milosci i jednoczesnie moze mordowac innych. A jak Bog kocha to wybaczy. Potrafilbys ukarac osobe, ktora kochasz? A przeciez my jestesmy o wiele mniej doskonali niz Bog (ktory jest miloscia!) No tak... ale co to ma wspolnego z Hiobem? Jak trzeba odczytac te przypowiesc? Bo ja jakos nie potrafie sobie inaczej tego wyobrazic Btw... zlosliwi byli Ci autorzy, ze nie powiedzielli nic jasno. A przeciez przypowiesci mialy byc latwiejsze w zrozuieniu. Tego tez nie lapie Tak mnie zastanawia czemu np. Hitler doszedl do wladzy skoro miliony dobrych osob modlilo sie o spokoj na swiecie. Ale to takie moje glupiutkie pytanka. Jeden Hitler przeciwko milinom. W tym (jest milosc), ze nie poniza. W tym, ze nie karze za byle co. W tym, ze traktuje nas jak dzieci, a nie zabawki. A ja tego nie widze. I to ma zastapic mu te osobe? Ma zgasic bol? Znowu przypowiesc? Nie dawaj mi ich bo nic z nich nie rozumiem I nic nie zrozumialem z niej procz tego, ze nikt z nas sie nie dostanie do nieba. Nikt z nas nie wyrzekl sie wszystkiego i nie ruszyl za Bogiem A roznice niewielkie.
-
Wiedźmin/Witcher (seria)
temat odpisał Smutny Wędrowiec na Cardinal w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Ja juz teraz widze, ze RAMu trzeba bedzie dokupic. Ale mysle, ze 1,5 GB wystarczy do full detali. Na drugim filmiku, tam gdzie Wiedzmin szedl po murze, poczulem dreszczyk na plecach. Jest cos w tym wszystkim co mnie mocno porusza. Juz wiem, ze bede zadowlony z gry. No chyba, ze autorom odechce sie teraz robic dalej i puszcza kaszane -
I tutaj znowu nastepuje pewien problem. Bo nie wiemy co obraza Boga Z jednej strony wiec polemizowanie z Jego zasadami moze byc obraza, z drugiej On moze sie z tego cieszyc. I jak z tym pogodzic nauke Kosciola? Kosciol moze ustanawiac prawa sprzeczne z wola Boga. A wiesz czemu? Bo nikt tej woli nie zna WIec nie loluj tutaj bo to dosc proste. Kosciol katolicki jest heretycki w wielu zalozeniach, ktore wysforowalo chrzescijanstwo. Zmiany nastapily ogromne. Co nie zmienia faktu, ze to nadal rozwazania, ktore nie powinny sie pojawic w glowie wierzacej osoby. A jednak padly na podatny grut. Bo kazda osoba watpi. Wiary, religii. Dwie rozne sprawy. To, ze w Kosciele sa rozne poglady to nie znaczy, ze to dobrze wedlug Kosciola. To, ze w Kosciele mozna teraz swobodniej mowic o roznych sprawach (ale tez nie do konca swobodnie) jest wynikiem zmian, ktore zaszyly przez ostatnie circa 50 lat. Z drugiej strony... pamietaj, ze istnieje nadal dogmat o nieomylnosci papieza w sprawach wiary. I to znowu jest sprzeczne z potrzebami wiernych. Wiec kazdy tworzy wlasny obraz Kosciola (nie mowimy o wierze). Dlatego tez uwazam, ze instytucji nie powinno byc bo nikt ze zgromadzonych nie wierzy w to samo. To takie spotkania masy hipokrytow Wiesz, ze to bzdura? Nawet w odlamach heretyckich obowiazywaly zasady, ktorych zlamac nie mozna bylo bo stawalo sie heretykiem. Pudlo Ale Kosciol odszedl daleko od nauk pierwszych chrzescijan. Nie ma wiecznosci Otoz z prostego zalozenia wychodzac (ze Bog jest milosierny) to nigdy nikogo nie ukarze. A sprawiedliwosc stoi w sprzecznosci z bezgraniczna miloscia. Wiec nie dawajcie tego argumentu. Mowi sie przeciez: Bog jest miloscia. Niektorym udaje sie zrozumiec. Dziwne, ze problemy maja ciagle te same osoby Alez masz asekuracje Ciagle wmawiasz sobie, ze jestes na tej Jedynej i Prawdziwej Drodze. Podziwiam A gre zawsze wchodzi wiecznosc, zawsze to jest ruletka. Nawet jezeli wierzysz. Bo nie ma uniwersalnych prawd, ktore by tlumaczyly wszystko. Btw, odpowiedz na Zasadnicze Pytanie brzmi: 42 I Hiob nie zdal proby. Dla niego zycie innych bylo niczym. Nie obchodzilo go, ze stracil bliskich. Takiego posluszenstwa oczekuje Bog? Ze nikt nie bedzie odczuwal uczuc? Poza tym... co za Bog bawi sie cudzym zyciem? Ten sprawiedliwy? Czy ten zlosliwy? I jakim hipokryta jest Hiob, ktoremu dziob zamyka sie zaraz po tym ja dostaje nowa zonke i kupe forsy? Jest zwyczajnie pusty. Ta przypowiesc nie mowi o niczym. Jest tylko zastosowana tak by wydawalo nam sie, ze jest logiczna. W tym gdzie i jak robisz to dobro. Na serio chcesz utrudniaz zycie innym? Tak samo swojemu dziecku przywiazesz jedna nozke do olowianej kuli by bylo mu trudniej? To jakis bezsens. 'Zlo' jest naturalnym wyborem i nie moze Bog za to karac. Ludzie moga - by utrzymac porzadek. No to widac rzadko slucha. Bo jakos czesto zlym osobom udaje sie wiele osiagnac. Btw, Bog chce bys kleczal przed nim i blagal, a on laskawie cos Ci da? I gdzie tutaj milosc? Jakos nie rozumiem czegos takiego. I cieszy sie tym zyciem Nie zaniedbuje wszystkich chwil jakie mu pozostaly. Taki obrazek tez moze istniec. Ale nie mozna uogolniac. Kazda postawa narzuca ograniczenia. Ehm... jakas sprzecznosc tutaj w tej wypowiedzi pojawia sie. Bo nagle okazuje sie, ze wszyscy sa slabej wiary. Wszyscy. Slabiutkiej, cieniutkiej... dziwne To czemu nie lecisz juz teraz pomagac dzieciom w Afryce? Czyzbys nie wierzyl az tak bardzo w sens takich dzialan? A moze egoistycznie chcesz cos z tego zycia dla siebie? Ok... Wielki Bziu mowi: niewierni klamia. Klamiesz Lapiesz?
-
Wiedźmin/Witcher (seria)
temat odpisał Smutny Wędrowiec na Cardinal w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Dzieki za filmiki Szczerze mowiac podniecilem sie tymi filmami. Szczegolnie drugim (o roznych wyborach). Pierwszy - walka jak walka. Swietnie sie prezentuje, ale mimo wszystko ja wole w grze cos innego. Fabule... i tutaj drugi filmik trafil wprost do mojego serca. Wybory i ich konsekwencje byly czyms co mnie strasznie krecilo juz w KOTORze. Tutaj widze, ze sa bardziej rozbudowane. Jedyne co mnie niepokoi to wymagania gry. Bede musial dokupic sporo rzeczy -
A mnie bawi Twoja odpowiedz Poniewaz roznica jest i przedstawia sie dosc subtelnie. Wszystko zalezy od punktu odniesienia. Grzech nie zawsze jest obraza Boga, poniewaz mamy tez przykazania stworzone przez ludzi. Wiec pudlo Obraza Boga tez moze zawierac sie w tym co Kosciol uwaza za dobre. Znowu pudlo Ale moze przyklad tutaj? Otoz osoba wierzaca nigdy nie moze byc pewna czy to czego chce Kosciol jest tez wola Boga. Nie ma tez pewnosci jaki Bog jest. Niby jest zaklad Pascala... ale musze zauwazuc, ze tworca byl czlowiekiem. Stad tez (jezeli sie samemu mysli) powstaja watpliwosci co do wielu rzeczy. A co do punktu c... odnosi sie on do samej obawy przed konsekwencjami wlasnego myslenia. Mowilem juz, ze pudlo? Boisz sie myslec sprzecznie z naukami Koscila bo to zabronione. Stajesz sie wtedy heretykiem (przy odrobinie szczescia zostaniesz wciagniety pod katolickie skrzydla). Katolicy juz sie przyzwyczaili, ze moga sobie dowolnie interpretowac fakty. Stad tez masz RM i odlam Kosciola (bo sa spore roznice). Kazdy jednak uwaza, ze ma monopol na wiedze. Jezeli nie ma dialogu... to jak przecietna osoba ma nie bac sie wlasnego myslenia? Taka moja rada: czytac uwazniej albo pytac jak sie nie rozumie. Ale nie szukac na sile czegos co moze osmieszyc. Bo bumerang czasami wraca. Tylko ciagle zakladasz, ze taka osoba sama nie mysli. A mi sie spodobalo to jak malo rozumiecie z tego co inni pisza. A jak nie rozumiecie to sami wkladacie komus swoje mysli Niezbyt ladnie tak robic. To prawie jak gwalt. I nawet to podobne do pedofilii... nonono Nie odpowiem CI na posta w Aktualnosciach bo juz skonczylem. Proste i banalne. Patrz... to tak jak Bog. Niby jeden a w trzech postaciach! Wyglada na to, ze moje myslenie jest podobne do istoty boskosci. Wiec z laski swojej odczep sie od tych argumentow Boga nie da sie zrozumiec, moich argumentow tez nie. Trzeba wierzyc... i siac, siac, siac. Tak, znowu unikam odpowiedzi. Wystepuje. Sialalalalala. Btw, mylisz chrzescijanstwo z katolicyzmem. Duzy blad. Poczatkowo chrzescijanie nie chceli niz robic (uogolnienie, ale jakze obrazowe) bo uwazali, ze koniec swiata juz bliski. Pozniej sie oswoili z mysla o Apokalipsie i jakos dalej sie zylo. To przyklad na to, ze wszystko sie zmienia i jakos nie respektujesz tego co powiedzial Chrystus Wolisz wersje zmienone przez ludzi. Czyli mimo wszystko moge zabic a on sie zmiluje? Wiec tak dla jazdy robi to wszystko... wszyscy cierpia z powodu wyrzutow sumienia, a na koniec i tak okaze sie, ze to wszystko tylko taka zabawa? Obawa. Bo niestety nigdy nic nie wiadomo. Tak-jak-to-bywa-z-bogami. Tego tez nie bardzo rozumiem. Pomijajac juz fakt, ze milosierny Bog sklada krwawa ofiare samemu sobie (paradoks i hipokryzja. Przerosniete ego tez mozna dorzucic), to trzeba jeszcze dodac, ze sa ludzie, ktorzy tego nie chca. Jawnie sprzeciwiaja sie Bogu. I co? Na sile uszczesliwiac. Aha... skoro zmazal grzechy to po co spowiedz? Przypomina mi sie w tej chwili: Kto glosuje na Tuska ten krzyzuje Jezusa. Czy jakos tak Jezus juz cierpial (wiesz, ze jego cialo byl ziemskie, wiec nijak sie ma teoria o wiecznej mece?) i wiecej cierpiec nie bedzie. Jezeli mial dar widzenia przyszlosci to wycierpial za wszystkie potencjalne grzechy. NIe ma wiec mozliwosci nic juz mu dolozyc. Jasne. Dowolna interpretacja Pisma to to co Katolicy lubia najbardziej I stad nie wolno mi powiedziec, ze to co piszesz to (momentami) bzdury? Nie wolno nam dyskutowac? A gdzie wolnosc slowa?
