Smutny Wędrowiec
-
Zawartość
608 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Smutny Wędrowiec
-
-
Coz wiecej dodac...
Oburzyli sie najmroczniejsi i najbardziej cierpiacy. Wielkie jol dla nich za to, ze (w przeciwienstwie do mnie) potrafia dyskutowac.
Mysle, ze pisanie wierszy wam pomoze.
A jak chcecie o czyms takim dyskutowac to nabierzcie dystansu. Bo patrzenie przez dziury w nadgarstkach jest gowniarskie.
Jedno chce skomentowac:
Jezeli zycie komus nie odpowiada i nie chce go to moze sie tylko zabic. To nie jest ucieczka' date=' a zwykla decyzja.[/quote']To:
a) Decyzja o ucieczce przed odpowiedzialnością, światem i jego problemami.
B) Sposób zwrócenia na siebie uwagi.
c) Obie odpowiedzi są poprawne.
Smieszne podejcie. Masz monopol na nieomylnosc? Skad sie bierze twoje prawo do osadzania innych? Myslisz, ze znasz wszystkich? Skad ta latwa i szybka ocena samobojstwa? Inni nie moga decydowac?
Ciecie sie po rekach jest ok, ale samobojstwo juz zle?

Czyli ciecie po rekach to tez sposob zwrocenia na siebie uwagi? To tez ucieczka przed odpowiedzialnoscia? Czyli choroby psychiczne to tez sposob zwrocenia na siebie uwagi?
Dobrze, ze sie zgadzamy.
-
Wyobraz sobie, ze niektorzy maja problemy i to na tyle powazne (dla nich) ze nie wytrzymuje psychicznie.To akurat nie jest argument. Poniewaz kazdy problem moze byc na tyle powazny, ze nie wytrzymuje sie psychicznie. Czy to smierc kogos bliskiego czy smierc ulubionego chomika. Akurat nie ma roznicy.
Wiec tak samo nie nalezy wyrozniac osob, ktore zle sobie radza psychicznie.
I wyobraz sobie, ze autoagresja jest forma wyladowywania bolu psychicznego i nie wazne w jaki sposob sie ona przejawia.Co nadal jest smieszne.
Btw, najwiecej "sznytow" na rekach maja dresy i kryminalisci. Tez nie mogli zniesc bolu psychicznego?
Moglbym Ci tutaj wstawic madra gadke na temat ciecia sie wlasnie, jaka mi swego czasu (i mojej matce tez) serwowali moj psychiatra i terapeita-psycholog, ale bym nudzil. W skrocie sprowadza sie to do tego, ze takiej osobie trzeba pomoc, tylko po co, skoro prosciej powiedziec, ze gosciu jest poryty?Jak sie powie, ze gosc jest poryty to on odniesie sukces. Przede wszystkim trzeba powiedziec, ze jest zalosny.
Porycie/sruba/korba/szalenstwo to nobilitacja dla kazdego "cierpiacego" nastolatka.
A psychiatra i tak bedzie gadal swoje bo taka jego praca.
I tutaj pozdrowienia dla tych wszystkich ludzi, ktorzy odwracali wzrok gdy przychodzilem na zajecia z pochlastana reka.A moze mieli ci pomagac?
Wszyscy maja sie starac o ciebie bo jestes wyjatkowy?
Tak myslales wtedy?A nie pomyslales, ze sam o siebie musisz sie starac?
Zapomnialem, ze ty (akurat tutaj jest twoj przyklad) byles najbardziej cierpiacy i wyjatkowy.
I musiales zwrocic uwage na siebie.
Rownoczesnie dziekuje memu przyjacielowi, ktory na miare swych mozliwosci naprawde probowal mi pomoc.A teraz powiedz mi jak mozna pomoc takiej osobie?
Wmawiac jej, ze wszystko jest dobre? Ze swiat nie jest nienormalny?
Prac jej mozg?
A moze sama powinna to sobie uswiadomic? Jezeli nie potrafi - sorka, no bonus.
Jezeli zycie komus nie odpowiada i nie chce go to moze sie tylko zabic. To nie jest ucieczka, a zwykla decyzja.
Wlasciwie to sa dwa wyjcia: zabic sie albo isc do zakonu/sekty (pranie mozgu)
Btw, co sie stalo, ze zaczales inaczej postrzegac swiat?
A tak poza tym polecam poczytac o atakach psychotycznych i innych tego typu zabawach. Bo to, ze ktos tnie sie na zajeciach, nie znaczy zarazem, ze jest tego swiadomy... niestety wiem to z autopsji.Blablabla. Sorka, ale mi to przypomina teksty co drugiego nastolatka o tym jaki on jest wspanialy a caly swiat go nie rozumie. Pisales wiersze wtedy?
Feo -> tak, ciecie jest malo sensowne... podobnie jak wiele innyuch rzeczy. Rok temu uswiadomilem sobie, ze najsensowniejsza rzecza w zyciu tak na dobra sprawe jest smierc.Turlam sie ze smiechu.
Daj zyc czlowieku!
Mowisz jakbys mial 17 lat i cierpial bo jakas dziewczynka cie nie kocha.Mhrocznie sie zrobilo. Smierc. Krew
dokladnie. Kiedy ma sie ochote krzyczec z bolu psychicznego, wyje sie rzucajac sie po lozku, wali piesciami w sciane by skupic uwage na czyms innym niz bezsens tego swiata, w takim stanie myslenie racjonalne nie dziala zbyt poprawnie. Ale jak to powiedziales - dopoki ktos nie przejdzie psychicznego horroru to nie zrozumie tragedii takich osob...Blah. Czyli okazuje sie, ze caly swiat rozumie te tragedie. Bo kazdy to przechodzi. Na rozne sposoby, ale kazdy. Wiec teoria upada.
-
Fajnie, że opowiadanie nawet Ci się podobało, Martius
Faktycznie nie jest wolne od baboli, ale staram sie je systematycznie eliminować, tak że każde kolejne opowiadanie będzie (mam nadzieję) lepsze od poprzednich 
Produkujesz je masowo?

Przypadkiem nie robisz tego na sile... tylko by cos nam udowodnic?
Moze na chwilke odstaw pisanie, odetchnij jesiennym powietrzem i pozwol by wszystko sie poukladalo w glowie.
-
A moze cala ta sexafera jest wymyslona i wykonana przez rzad?
Swietna teoria spiskowa.Tylko, ze... teraz chlopaki z koalicji maja otwarta droge do zmienia ustawy o prawie prasowym [Lepper: "Należy zmienić ustawę o prawie prasowym"]
Beda mieli wieksze poparcie spoleczne przy tej inicjatywie. Jakie inne zmiany? Mniejsze poparcie dla PO?
Bojkot Wyborczej?

Wszystko to brzmi jak jakas paranoja, ale jednak cos w tym jest

-
Pzkw VIb: przeciez po tym co Cardi napisal uspokoilem sie, wiec nie rozumiem zupelnie.
Nawet przyznalem sie do popelnienia bledu.
A komentowac czyjas tworczosc trudno jest bez pytania o to czy potrafi czytac ze zrozumieniem.
Jezeli jednak taka wola jest moderatorow bym nie robil tego to zaprzestane komentowania

Sa jeszcze inne watki

Edit: dodam jeszcze, ze mily dla piszacych nigdy nie bede bo to nie ma sensu. Moze sprawic, ze ktos zludnie uzna, ze jest swietnym pisarzem.
-
SR' date=' ja nie wkurzam się o krytykę, tylko o to że Woland nazywa kogoś (mnie) bucem i zadziera nosa, a w realu to pewnie chodzi ze spuszczona głową coby go ktoś przypadkiem nie zaczepił. It's that simple.[/quote']Mi w realu tez pewnie bys nastukal co nie znaczy, ze nie moge zadzierac nosa.
A teraz ,tak jak obiecalem, opowiadanko :twisted:
Ciesze sie, ze to nie fantasy.
Jednak cos mi smierdzi tutaj. Przeczytales opowiadanie Chima, prawda?
Wiem, ze sie nie przyznasz... ale to taki zbieg okolicznosci.
I nie bede sie juz bawil w zarciki.
Zwykła Historia
Pisanie zaraz po przeczytaniu czegos nie jest dobre, poniewaz tworzy sie pod wplywem.
Był piękny, ciepły, jesienny dzień, kolorowe liście opadały swobodnie na zniszczony chodnik.
Wracał właśnie z przechadzki po mieście. Był młodym mężczyzną koło dwudziestki, miał krótko ścięte blodn włosy i niebieskie oczy. Był średniego wzrostu, niewyróżniał się też budową. Był cywilem.
Pierwsza rzecz: powtorzenia. Nie sprawdzasz/czytasz swoich wypocin?
Druga rzecz: od razu nasuwa sie skojarzenie z opowiadaniem Chima.
Trzecia rzecz: Nie musisz zaznaczac, ze ktos jest cywilem. Jako, ze wiekszosc ludzi to cywile wspomina sie o tym gdy ktos nim nie jest.
Wszedł do jednego z bloków, skierował się na klatke schodową. Stukot jego butów wypełniał korytarze.
Mam nieodparte wrazenie, ze piszesz pod wplywem tekstu Chima.
Moze dlatego, ze na mnie jego tekst zrobil ogromne wrazenie i go jeszcze pamietam.
Po dotarciu na ostatnie piętro skierował się w stronę drzwi z numerem 444. Pogrzebał chwilkę w kieszeniach i wyciągnął zniszczony klucz. Delikatnie wsunął go w zamek po czym przekręcił. Coś stukneło. Nacisnął na klamke i pchnął drzwi, te otworzyły się skrzypiąc.
Pisanie czegos spoza fantasy idzie ci lepiej.
Mieszkanie było skromne, kanapa, stół, dwa krzesła i telewizor stojący na podłodze, pozatym tylko drzwi do łazienki.
Wyglada na to, ze drzwi byly meblem. Staly pod sciana (i skad wtedy wiadomo, ze do lazienki a nie do kuchni
)?[ok, ok - mialem nie byc zlosliwy]
I nie mow mi, ze powinienem sie domyslic, ze to takie normalne drzwi. Napisales jak napisales.
Pozniej zas piszesz, ze byly tez okna. Wiec tutaj niescislosc.
Skierował swoje kroki w stronę drzwi od lazienki. Nacisnął na klamkę i pociągnął. Do pomieszczenia wlała się fala światła ukazując brudną wannę, ubikację i zlew. Kafelki nie były myte od miesięcy.
Ok, smierdzi opowiadaniem Chima
Nie moge pozbyc sie tego wrazenia.-Co robić? Co robić? - myślał gorączkowo
Myslal czy mowil? Rozumiem, ze to kwestia bardziej umowna (jak sie to zapisuje), ale tutaj wyglada jakby mowil do siebie.
Taka sprzecznosc.
Spojrzał na kanapę. Rzucił się na nią i zaczął przesuwać w stronę drzwi.
Posuwistymi ruchami? Przesuwac kanape to zboczenie

Raczej: rzucil sie w jej kierunku.
Jakby rzucil sie na nia to raczej by lezal. Stad moje zboczone skojarzenie.
Pukanie przerodziła się w mocne walenie.
Literowka. Spieszysz sie gdzies?
-OTWIERAJ OBYWATELU ALBO WYWAZYMY DRZWI
Blad w slowie "wywazymy" (z zamias ż).
Jeszcze tylko trochę. Kanapa była już blisko drzwi.
Pierwsze zdanie to mysl glownego bohatera? Wiec zaznacz to. Inaczej mieszasz style narracji.
Walenie ucichło. Do drzwi zostało tylko kilkanaście centrymetrów. Te nagle otworzyły się z hukiem, po czym odbiły od znajdującej się kanapy.
Znajdujacej sie w dwuznacznej sytuacji z golym mezczyzna?

Czytaj zanim puscisz gdzies tekst.
Cywil natychmiast odskoczył.
Cywil to jakis specjalny zawod? Czy musiales to tutaj zaznaczyc ponownie?
Był przyparty do mury. Musiał uciekać. Spojrzał w stronę okna. To była jego szansta.
Znowu literowka. Poza tym cos nie wspolgra w "przyparty do muru" i "musial uciekac".
O tym, ze musial uciekac wiedzial juz dawno (od pukania, albo i jeszcze wczesniej).
Silne kopnięcie połamało drzwi i do mieszkania wpadło kilku policjantów.
Drzwi byly polamane czy cale? Wczesniej przeciez uderzyly w kanape.
Jeden z nich wskazał na cywila.
Natretne powtorzenie. Juz nam przedstawiles bohatera, wiec nie mozesz opisywac go ciagle w stanie poczatkowym. Po tym jak pierwszy raz powiedziales, ze jest cywilem otworzyla sie gama innych nazw przed toba. Korzystaj z nich.
-Brać go
Mężczyzna natychmiast rzucił się w stronę okna. Otworzył je najszybciej jak umiał po czym wskoczył na gzyms znajdujący się na zewnątrz.
Tutaj akcja...
Budynki miały dużo takich półek, były one dośc szerokie, lecz bardzo kruche.
A tutaj przerywnik jak w jakims skeczu

Cywil zdąrzył przejść pare kroków gdy gliniarze zaczęli wchodzić na gzyms za nim.
Powtorzenie slowa "gzyms". Mogles inaczej zdanie zbudowac.
Powiem, ze lepiej by bylo teraz dynamiczniej budowac zdania. W koncu to akcja!
Mężczyzna myślał gorączkowo gdy nagle punkt oparcie się ukryszył.
Tutaj pewna niescislosc. Punkt oparcia nie moze sie ukruszyc bo nie jest materialny.
Poza tym punktow oparcia jest wiele (dajmy, ze nawet dwa: poziomy i pionowy), wiec tutaj pewne zamieszanie powstalo.
Do tego jest kolejna literowka.
Stracił równowagę, wychylił się do przodu, odruchowo cofnął ręce.
Teraz zastanawiam sie jak je cofnal. Stal przodem do sciany czy tylem?
Jego nogi ześlizgneły się w dół, ostatkiem sił zdąrzył złapać się rękami za gzyms.
Tylko nogi sie zeslizgnely? Wiec uderzyl tylkiem?
Zlapal sie rekami gzymsu w tym miejscu w ktorym sie on ukryszyl? Wiec stal twarza do sciany?
To nie jest czepianie sie na sile. Zwyczajnie pogubilem sie w tym opisie i go nie rozumiem.
Spojrzał w dół. Było wysoko. Bardzo wysoko.
"bylo wysoko. bardzo wysoko." To by pasowalo zapisac jako mysli bohatera. Natomiast jakos nie pasuje do narratora, ktorego znamy od poczatku.
Spróbował się podciągnąć ale był zbyt słaby. Nagle na dole zatrzymał się APC.
Co to APC?
Wysiadło z niego kilku uzbrojonych policjantów. Jeden z nich wycelował pistoletem w wiszącego. Oddał cztery strzały. Trzy z nich chybiły powodując rozprysk tynku.
Brzmi jak depesza prasowa.
Jeden jednak trafił w nogę.
Strzal trafil czy kula?
A moze strzal byl celny?
Płomień bólu uderzył w głowę.
To tak jakby cos z zewnatrz ja uderzylo.
Moze do glowy? Ewentualnie eksplodowal w glowie?
Bał się. Nie chciał umierać.
Mysli bohatera nie narratora.
Na takie cos mozesz zrobic osoby akapit.
Gliniarz oddał siedem kolejnych strzałów. Jeden trafił w okolice miednicy, drugi w nogę.
I jeszcze sie trzymal obluzowanego gzumsu?
Po nogach cywila spływa krew.
Powtorzenie slowa "cywil".
A piękny, ciepły, jesienny dzień trwał. Kolorowe liście opadały swobodnie na zniszczony chodnik.
I jestem pewien, ze pisales pod wplywem opowiadania Chima.
-
Po kolei - Smutny, lekko na wstrzymanie. Gdy jedziesz jakieś opowiadanie jest super, ale gdy zaczynasz po samym autorze (bez względu czy sprowokowany, czy nie), to przestajemy się bawić w piaskownicę.
Eh, nerwy robia ze mnie zwierze. Jezeli zasluzylem na ostrzezenie to sie nie obraze gdy dostane.
Zastanawiam sie czy moze by nie zmienic jakos formy tego topiku. Bo ostatnio jakos duzo burackich opowiadan sie pojawi, a autorzy maja pretensje gdy sie krytykuje. Moze ktos ma pomysl jak tego uniknac?
Oczywiscie znam jedno wyjscie: przestec komentowac

Ale chyba nie o to chodzi.
Piaskownica piaskownica, ale internet i komputery sprawily, ze teraz juz kazdy moze pisac co chce i uwazac sie za wielka postac. Trzeba jakos usadzic ludzi

-
SmutnyNie cwaniakuj koleżko,
Nie spalem jeszcze z toba wiec nie mozesz do mnie tak mowic.
ostatnio przeczytałem "Carrie" S. KLinga a teraz jestem w trakcie czytania "Stukostrachów" tegoż autora :evil:Ble. Wiec to jeszcze gorzej swiadczy o tobie. Czytasz i nic w glowie nie zostaje. Do tego masz 25 lat a piszesz na poziomie 16-latka.
Ty mi to powiedz, skoro je przeczytałeś to znaczy, że nie było takie złe, mimo tego ze tak narzekasz
Dopowiadaj sobie co chcesz.
A ja tylko powiem, ze... przyjalem zasade, ze kazda tworczosc tutaj bede czytal. Najgorsze jest jednak, ze czesto znajduja sie tacy jak ty - zapatrzeni w siebie - ktorzy mysla, ze pisza kolejna epopeje.
Nic z tego, nie jestem xeroboyem tak jak Ty mi proponujesz. MAm swój wlasny styl i imo to lepsze niż bezczelne zrzynanie od znanego pisarza :evil:Cholera jasna. Czytanie ze zrozumieniem jeszcze nie zostalo opanowane?
Mowie, ze Twoj dialog/monolog jest beznadziejny i jak chcesz zobaczyc dobry to poczytaj xx. A ty juz myslisz, ze masz kopiowac? Smieszne. Wiesz, ze ksiazki czyta sie po to by wzbogacac warsztat?
Gosc w twoim opowiadaniu mowi jak do cwokow a nie specjalistow. Najsmieszniejsze jest to, ze dokonal jakichs OBLICZEN i wyszlo mu, ze ta druzyna da sobie rade. Jaki wzor byl na to?
To nazywasz stylizacja jezykowa?
Aha, nie masz stylu. Chyba, ze chodzi ci o styl 16-latka.
Pfff, w tym przypadku to dosc oczywiste. Istnieje rodzaj stylizacji polegający na tym, że postacie reprezntujące różne grupoys społeczne wypowiadają sie charakterystycznym dla owych grup żargonem, i ja tak wlasnie zrobiłem, chociazby w przemówieniu zleceniodawcy. Paniał?:twisted:
Wszyscy sa glupcami i profanami. Nie docenili twojej "tfurczosci" wiec sa zli
Zrozum, ze jakos wiekszosci sie nie podoba to co napisales. Wiec wiekszosc sie nie zna? Sam powiedziales, ze krytyka jest mile widzana. I jak sie zachowujesz? Tak ciezko przeczytac i zrozumiec, ze nie jestes wspanialy?
Mam takie pytanie osobiste: masturbujesz sie przed lustrem?
Powiem krótko Woland. W normalnie sytuacji zjaebał bym ci w ryj.Daj zyc czlowieku. Jak nie rozumiesz czegos to w ryj dajesz? Radze jeszcze raz przeanalizowac to co napisal rozmowca.
I na koniec.. Skoro tak spodobała wam sie moja twórczosc, to naszlo mnie na napisanie pewnego opowiadania. Bedzie krotkie, jednoczesciowe i...sami zobaczycie. :twisted: Wrzuce je pod wieczór, tak kolo 19.00
Czekam na kolejne starcie. Tylko tym razem obiecuje sobie, ze nie dam sie wciagnac w pyskowke.
Edit: nie zauwazylem, ze poost zostal zgloszony i go skomentowalem.
-
„Miały” to znaczy kiedy? W średniowieczu? Za króla Ćwieczka? Szpanujesz tutaj Sapkowskim, ale w tym momencie on by się z ciebie uśmiał. Fantasy według ASa (a ja się z nim w tej materii zgadzam) nie dzieje się w żadnym „podówczasie”, określonym wieku. I jeśli autor stwierdza, że karczma miała szyby, to je miała. A nawet zamek Łucznik w drzwiach. Bo to całkowicie wymyślony świat. Nawet takie podrzędne fantasy jak to.Spoko. Tylko, ze musi to posiadac jakas logike.
Zauwaz, ze fantasy ma pewne jednak zasady. Jest stylizowane na jakies czasy itd.
Btw, ja nadal sobie nie potrafie wyobrazic normalnych szyb w oknach karczmy. Inna zas sprawa, ze nie potrafie sobie wyobrazic, ze moglyby byc czyste
Opis okien w tym opowiadaniu byl zwyczajnie sztuczny i niepotrzebny. Wydaje mi sie, ze szyby pojawily sie tylko po to by krople o nie bebnily, a wzmianka o tym, ze sa brudne by stworzyc jakis klimat. Klimat, ktorego sie nie udalo osiagnac.Nie szpanuje Sapkowskim - daje jako przyklad

Edit: albo inaczej. Czemu wszyscy opieraja sie na stereotypach? Czemu kazdy kto pisze opowiadanie fantasy tworzy gniota tak oklepanego jak tylek gwiazdy porno? Dlaczego ktos mi smeci o stylizacji jezykowej a nie dba o takie szczegoly jak opisy?
Ja kupuje ten produkt, wiec moge wymagac.
Nie obraź się, ale w taki niewybredny sposób można zbrukać każdą nazwę i imię. Gandalf – Srandalf. Mordimer – Smrodimer. I co z tego wynika?Nie widziales w jakim systemie tworzyl koles nazwy?
Musi brzmiec zajefajnie, miec X i dodatkowo byc pisane duzymi literami. A, zapomnialem... musi brzmiec jeszcze idiotycznie. Im ciezej wymowic tym bardziej fantasy?
Co tu się będzie działo, jak ja wrzucę fragment swojego opowiadania...
Zapewne burza

-
no dobra Smutny, oto polemika:To że facet jest wojownikiem można wywnioskować choćby z jego stroju ("Wielki mięśniak w pół płytowej zbroi z potężnym mieczem na plecach"),
Ale to jest bezsensowne. To takie przypisywanie profesji jak w grach (ten - wojownik, tamten - amazonka). W normalnym zyciu nie ma osoby tak jednolitej jak tutaj przedstawiles. Nie musisz zaznaczac, ze ktos jest wojownikiem, czytelnik to nie idiota itd.
Zauwaz, ze takie przypinanie plakietek splyca postac o ktorej piszesz. Ciezko potem wyjsc poza takie ramy.
poza tym przeczysz sam sobie: najpierw rzucasz sie ze za dużo opisów i detali, a potem narzekasz, że ni-stąd ni zowąd wiadomo że facet jest wojownikiem.Za duzo zbednych wiadomosci w jednym zdaniu. Upychasz co sie da, byle wiecej. Idziesz na ilosc zapominajac o jakosci.
A co za bląd niby jest w zdaniu o tym jak jego ciało pokazywało że się niecierpliwi? I co złego jest w "reszta wyglądała niewzruszenie"?Pozostawiam to tobie i Twojemu warsztatowi.
Btw, jakie ostatnio opowiadanie czytales? Nie pytam juz o ksiazke bo to inna bajka.
Czepiasz sie, przecież wiadomo że chodzi o dziewczynę siedzącą na parapecie, a nie o to co się niby na nim działo :shock:Czepiam sie bo marnujesz moj czas.
Czepiam sie bo czytam i wymagam.
Czepiam sie bo jestes tak zadufany w sobie, ze puszczasz gniota na forum publicznym i myslisz, ze wszyscy beda klaskali.
Czepiam sie... itd.
Czytaj czasami to co napiszesz. Odkladaj na dluzej i potem jeszcze raz czytaj.
Hę? Co tu nibyt jest bezsensownego?Chociazby to, ze tworzysz sztuczna atmosfere. To, ze oni czekaja nie wynika z tego jak opisales dana scene, ale z tego, ze sam zaznaczyles.
Czytelnik to nie idiota itd.
Czytelnik lubi czytac dobre rzeczy.
Przyznaj szczerze... przeczytalbys takie opowiadanie?
Mówi jak na zjeździe jakiejś partii?Jezeli chodzi o dialogi/monologi z dziedziny fantasy to polecam Sapkowskiego. Przeczytaj cos to moze sie rozjasni.
Widać że nie słyszałeś o czymś takim jak stylizacja językowa.Heh, ugodziles mnie prosto w serce. Teraz umre w moim malym czarnym pokoju, posrod moich malych czarnych lalek.
Stylizacja jezykowa u ciebie byla tak pokretna, ze az jej nie znalazlem.
Jego sposób mówienia to zabieg celowyTo celowo piszesz jakbys nie potrafil?
- jak ktoś jest poważną szychą to wypowiada się właśnie w taki asposób. No bonus.LOL. Ponawiam: poczytaj Sapkowskiego.
I dodam jeszcze... wyjdz na dwor, rozmawiaj z ludzmi, ciesz sie zyciem i zapomnij o pisaniu.
Moze wtedy zrozumiesz, ze klamiesz prosto w oczy i... za jakis czas moze dorosniesz do pisania.
A ty Cardinal trochę się pomyliłeś, bo wyklułem się 25 latr temu i trochę już widziałem i naczytałem sie synku
Rozumiem, ze po przeczytaniu nic nie pozostaje w pamieci? Bo ja gdybym mial 25 lat i tak pisal to bym to rzucil w cholere, spakowal rzeczy i uciekl do Hiszpani.
Cjoć przyznaje że sam wczęśniej nie pisywałem, więc co do tego uczenia sie to masz rację.A wiec to pierwszy raz byl? Ciesze sie, ze cie rozdziewiczylem.
Edit: przeczytaj tekst Chima. Takie cos sie chce czytac.
I nie mowie tego dlatego, ze podkochuje sie w nim od dawna

Nawet gdybym bardzo chcial to nie mam sie do czego przyczepic w tym tekscie. Czyta sie go lekko chociaz jest ciezki.
Cos wiecej o tym tekscie? Nie. O dobrych rzeczach pisze sie malo. Dobre rzeczy sie czyta i kontempluje

-
opoz, od siebie dodam jeszcze tylko, ze napisales "Cień przeszłości - część pierwsza. Komentarze mile widziane."
I dziwnie reagujesz.
Jezeli nie podoba ci sie, ze ktos komentuje to nie zamieszczaj. Szuflada zawsze dyskretnie milczy.
A jezeli nie podoba ci sie jak ja komentuje to zawsze mozesz polemizowac. Jednak jakos nie odniosles sie do zadnego moje argumentu.
Btw, jezeli juz chcesz robic zawody "kto lepiej" to zauwaz, ze wygralem w spostrzegawczosci i czytaniu. Chyba przejrzales swoj tekst po napisaniu a mimo to nie znalazles bledow, ktore ja zuwazylem.
-
EE tam, Wędrowcze chyba troche przesadzasz, czepiasz się szczegpłów. Mam wrażenie że robisz to dla zasady, czepiać się żeby tylko się czegoąś uczepić.A jak jesteś taki dobtry to zapodaj jakiś swój tekst, ok? :evil: :twisted:
Zeby oceniac muzyke nie musze wcale grac na instrumentach.
Nie przesadzam. Opowiadanie opiera sie na stereotypach, jest nudne a do tego miejscami cieniutko napisane.
Wlasciwie powiedzialem to co wczesniej tylko krocej.
Swoje go nic nie dam. Nie bedziemy bawic sie w wymienianie.
Aha, jestes zadowolony ze swojego opowiadania? Po co je napisales? Chcesz cwiczyc umiejetnosci?
To sluchaj czytelnikow.
-
Cień przeszłości - część pierwsza. Komentarze mile widziane.Watpie

Ciężkie krople deszczu' date=' uderzające w dach karczmy bębniły o dawno nie myte okno.[/quote']
Co, kto i gdzie?
Wychodzi na to, ze jednoczenie te same krople walily w dach i okna.
Btw, juz moge wywnoskowac, ze to fantasy. Myslisz, ze karczmy mialy szyby w oknach? No, ale zalozny, ze tak. Myslisz, ze ludzie je myli wtedy tak czesto jak teraz? Mysle, ze deszcz wystarczyl

Szczupła dziewczyna, siedząca na parapecie, wyglądała na zewnątrz, jakby spodziewała się zobaczyć coś przez wodę spływającą strugami po szkle.
Znowu zacialem sie na skladni tego zdania. I przyszlo mi do glowy powiedzonko "wygladasz jak przesz okno".
Oparty o ścianę tuż przy drzwiach wysoki, potężnie umięśniony wojownik czasem zerkał w jej stronę, patrząc się również na mężczyznę siedzącego w rogu na krześle, z łokciami spoczywającymi na kolanach i na szlachcica który wybrał sobie krzesło przy małym stoliku pośrodku pokoju.
Zaczales standartowo. Od razu wiadomo, ze ktos jest wojownikiem? Ma plakietke z AD&D na czole?
Aha, niezlego musial miec zeza by patrzec w te miejsca jednoczesnie.
Za duzo informacji wciskasz w jedno zdanie. Jezeli opisujesz, ze ktos obserwuje to nie wrzucaj do tego zdania nieistotnych informacji. Przyklad: "z łokciami spoczywającymi na kolanach".
To mialo cos oznaczac? Mialo na cos wskazywac?
Całe ciało wojownika pokazywało jak bardzo się niecierpliwi.
Napaleniec. Majac w glowie zdanie o zerkaniu na dziewczyne juz nie moge sie doczekac nastepnych zdarzen

Gorzej, ze patrzyl tez pozadliwie na faceta z lokciami

Reszta wyglądała niewzruszenie.
Blagam. Czasami warto przeczytac jeszcze raz swoja prace.
Nagle coś przykuło uwagę dziewczyny na parapecie.
Moze pajak wyszedl z dziury w scianie?
Lekko poruszyła oczami i zmrużyła je,
I co chciales tym osiagnac? Za duzo nieistotnych rzeczy.
przyglądając się czemuś lub komuś za oknem. Kto mógł podróżować po ulicy w czasie takiej ulewy? Raczej nikt poza tym komu naprawdę na tym zależało.
No... logiczne! Brawo. Widac dziewczyna nie byla uposledzona, wiejska gosposia.
Zatem czekanie dobiegło końca.
Bezsens.
Po chwili drzwi się otworzyły i do pokoju lekkim krokiem weszła elfka, obrzucając pomieszczenie wzrokiem zielonych oczu.
lolnie sie zrobilo

Wzrok mial zielone oczy

Ani na jej ubraniu, ani na bladej cerze nie było śladów deszczu, nawet długie jasne włosy były suche jakby cały czas przebywała w budynku. Lecz ciemnowłosa przy oknie wiedziała że tak nie było. Cień zdziwienia przemknął po jej twarzy, gdy rzuciła okiem w stronę drzwi. Wojownik zauważył to i nie krył zdumienia, ani też zdenerwowania:
- Nareszcie!- rzekł unosząc ręce, - Jesteś, na dodatek sucha jak ziemie skąd pochodzę!
Przeoczylem to, ze dziewczyna na oknie byla ciemnowlosa.
Przez okno nie widziala, ze tamta jest sucha?
Elfka niewzruszenie usiadła na krześle naprzeciwko szlachcica, który obiegł obecnych wzrokiem i zaczął mówić:
Uparles sie na "niewzruszenie"

I wszyscy cierpia na jakas chorobe biegajacych oczu?
Według moich obliczeń, czteroosobowy oddział, posiadający umiętności na waszym poziomie zdoła wykonać to zadanie, oczywiście za sowitym wynagrodzeniem w postaci tysiąca sztuk złota...
Pierwsza rzecz: nudne.
Druga rzecz: gosc mowi jak na zjezdzie jakiejs partii.
Trzecia rzecz: nudne.
Czwarta rzecz: tutaj powinna byc muzyka z Mission Impossible.
Oczy wojownika otworzyły się szeroko, dziewczyna na parapecie odwróciła głowę w stronę szlachcica.
- ... dla każdego z was, - dokończył mówca.
Na bogow! Daj zyc! Kto by chcial to przeczytac? Czytales to sam sobie? Przeciez dialogi sa wazne. Musza byc lotne i ciekawe.
Tutaj nie ma nic.
Teraz nawet na niewzruszonej twarzy elfki pojawił się wyraz zdumienia.
Niewzruszony niewzruszeniec z niewzruszeniowa.
Mozna oszalec od powtorzen

Wojownik jednak był dużo mniej opanowany.
- Tysiąc sztuk złota! Mając tyle pieniędzy można kupić dwie spore wsie, razem z wieśniakami! Że też są ludzie którzy potrafią zapłacić tyle za kawał kamienia!
Sadystyczne podejcie do wartosci pieniadza w opowiadaniu. Zawsze te wsie i wiesniacy.
Po co nam to wiedziec ile to jest warte?
Ludzie w rzeczywistosci tez tak mowia? Np. ktos daje ci milion zlotych a ty mowisz: o rety! to dwa mercedesy i jedna tania dziwka!
Nie... dobrze wiesz, ze milion to milion.
Wielki mięśniak w pół płytowej zbroi z potężnym mieczem na plecach,
Nudne. Wszystko juz wiemy.
ciemnowłosa dziewczyna w czarnym luźnym ubraniu,
Ta bystra co sie boi pajakow i jej przyjaciel
szalik i pas [jego niewolnik - dop. Ghall] którego powiewały na morskim wietrze
Szyk zastosowales jaki sprawia, ze z joda rozmawiam czuje, ze.
, elfka w podróżnej szacie, którą często noszą magowie i mężczyzna w czarnej skórzanej zbroi, metalowych rękawicach i młocie na długim drzewcu w ręku.
Znowu to samo. Nie da sie tego czytac spokojnie.
Fale rozbijały się o burtę, kołysząc statkiem, gdy wiatr pędził go przez ciemność na wschód. Trzech marynarzy jak cienie przemykało po pokładzie. Gdyby ktoś potrafił przeczytać przyszłość świata z gwiazd, nie znalazł by na to lepszego czasu...
Olaboga. Zalecialo tania poezja. Do tego jeszcze ostatnie zdanie jakby z pupy wziete.
Ciekawostka: Kiedys przeczytalem tutaj tekst, ktory mnie zachwycil. I nie moglem sie przyczepic do niczego. Wiec widac jak sie chce to mozna

Czemu jak juz ktos chce cos napisac to bierze sie za fantasy? Bo uwaza, ze to najlatwiejsze? Lepiej juz napisac opowiadanie o sobie.
-
A czy ja za to wstawiłem ostrzeżenie? Jak napisałem, głównym powodem usunięcia postu Smutnego było to, że bez komentowanego postu stracił on rację bytu.I, broncie bogowie, nie mam pretensji
Zapytalem tylko dlatego, ze poczulem sie jak schizofrenik
IMO, komentowanie postów ewidentnie nadających się do usunięcia niesie ze sobą ryzyko, że taki post też będzie usunięty.Problem wlasnie w tym, ze w "Tworczosci..." lubie komentowac te posty, ktor zawieraja bardzo slaba dokonania artystyczne. Nie wybieram ich dla statsu tylko dla ukazania tego iz ludzie przeceniaja swoje mozliwosci.
-
Ale ucząc sie na historie naczytałem się o Rzymie itp. Wiem, że obie gry (Medieval i Rome Total War) są do siebie podobne, ale którą by mi ktoś polecił? Naprawde nie wiem którą sobie kupić...Wiem, że to jest kwestia gustu, ale w sumie JA NIE WIEM KTóRą WOLę
:(
Może ktoś mnie zrozumi...Procz drobnych roznic to obie sa bardzo podobne, wiec nie da sie jakos sensownie zareklamowac. Tym bardziej nie ma sensu mowic np. "wez medievala bo to sredniowiecze"

Jezeli masz taki dylemat to rzuc moneta. Nic nie stracisz wybierajac tylko jedna
Przy obudwu czlowiek swietnie sie bawi. A Rome chyba tanszy jest sporo, wiec chyba postawilbym na nia 
-
A ja mam takie pytanko... wczoraj w nocy (raczej pozno) napisalem posta w ktorym skomentowalem dwa 'wiersze' w "Tworczosci wlasnej". I dzisiaj go nie ma (jak i jednego posta z wierszem ktory komentowalem)
Znaczy, ze zostal usuniety czy moze snilo mi sie to?**Serio nad tym sie zastanawiam bo bylem niezbyt przytomny wczoraj

-
Nie zmienia postaci rzeczy. Wtedy granice poznania w jednym momencie przesunęłyby się bardzo daleko (ciągle piszemy o granicach poznania zdefiniowanych jako poziom stanu wiedzy).
Urojone granice. Granice' date=' ktory sobie sam czlowiek ustanowil. Jezeli o takich mowisz to masz racje. Ale ja mowie o granicach, ktore sa zupelnie poza tym. Obiektywnych granicach.
Zaprzeczasz sam sobie. Później piszesz:
latamy samolotami, ale skrzydel nie bedziemyCzyli według ciebie poznanie zjawiska lotu na własnych skrzydłach dla człowieka jest niemożliwe. Ergo leży poza granicami poznania.
Czegos nie rozumiem. Przeciez to napisalem. Jest granica i jej nie przekroczysz. Nie ma wiec juz nic poza nia.
Tyle, ze to granica ustanowiona przeze mnie.
-
"Czy w dzisiejszych czasach możliwa jest rewolcuja i na czym miałaby polegać?".Wydaje mi sie, ze rewolucja to wprowadzenie nowych jakosci. Np. takich, ktore wczesnej nie byly znane lub uznawane. Problem natomiast z jakoscia jest taki, ze czesto nie wiemy o tym jak sie cos zmieni poki taka zmiania sie nie pojawi.
Natomiast ewolucja caly czas przebiega. Wszystko sie zmienia powoli.
Wedlug mnie rewolucja mozliwa jest tylko w dziedzinie zachowan i religii.
Powołałem się na przykłady wielkich odkryć w takich gałęziach nauki, jak kosmologia, astrofizyka i (o tym będę dopiero pisał) genetyka.W sprawach kosmosu to juz kosmos

Problem wlasnie w tym, ze wszystko co mogloby byc rewolucja teraz jest jeszcze s-f. Nie mozemy wiec zakladac, ze cos sie pojawi. Rewolucji mozna spodziewc sie wszedzie, tylko, ze wiekszosc to nasze marzenia.
Mam zamir poruszyć też przykład Fukuyamy - "Koniec Historii", jako przykłąd niepełnego podejścia do definicji rewolucji, która tak w ogóle może być różnoraka.Sam za bardzo nie rozumiem "koniec historii". Bo zaklada ona, ze juz zadnej rewolucji nie bedzie.
-
GRY!!! GRYYY!!!! Oczywista, że chcemy WRESZCIE samej gry a nie robienia sztucznego szumu.Dziwne masz pojecie o ekonomii. Jaki sztuczny szum? To oni zmuszaja graczy zeby sie interesowali gra? Albo moze wynajmuja ludzi by pisali na forach o niej? Albo zaplacili za nagrody ktore im przyznano?
GDZIE ta sztucznosc o ktorej tyle trabisz?
Po cholerę cedeprojekt traci kasę i czas na jakieś plakaty, promocje, stoiska i inne głupoty zamiast zabrac się za ukończenie tego nad czym już dłubią tyle czasu?Bo takie sa zasady. Wszystkie te zabiegi towarzysza wiekszym produkcjom.
Nagroda za "najlepsza grę targów"? hehe.... dobre. Gra nie gotowa, ale już nagrodę dostała... Cos tu śmierdzi.
No tak. Widac z angielskim niezbyt dobrze dla ciebie skoro nie mozesz sobie poczytac

-
Co do "nie do końca udowodnionych wiadomości" - Fakty TVN i GW mówią, że mają zdjęcia, na których pan Wierzejski bawi się z naziolami na tej imprezce o której ostatnio głośno..Nie na tej samej, ale o podobnym charakterze. No i zdjecie widzialem. Faktem jest, ze Wierzejski jest jednym z najpodlejszych politykow i mnie nic nie zdziwi w jego dzialaniu.
Zwaliło mnie to z nóg.A to wierzyles, ze on swiety czlowiek? Przeciez za to co do tej pory mowil juz powinien poniesc jakas kare (vide wypowiedzi o homoseksualistach).
Jeśli to prawda (bo może i nie), to naprawdę.. nie wiem, stracę wiarę w polityków?Wierzyles?

-
Ale taka osoba przeważnie kocha samego siebie a tym samym jest juz w pewnym stopniu ograniczona...W czym? Jaka jest roznica miedzy takja osoba a osoba kochajaca kogos innego?
Ponieważ nikłe są szanse aby przelala tą miłość na innego osobnika i o to chodzi.Milosc nie musi sie "przelewac" by byla prawdziwa. Jest prawdziwa wtedy gdy osoba kochajaca tak czuje. I tyle. Nie narzucisz komus swojej wizji milosci.
I milosc nie jest ani dobra ani zla. Dziala na wszystkich plaszczyznach.
Prędzej czy pózniej taki osobnik wpadnie w chorobliwą manię wielbienia siebie ponad wszystko.Tak samo jak osoba kochajaca wielbi osobe kochana. Wiec to akurat nietrafiony argument.
Przeciez "swiata sie nie widzi" poza osoba kochana.
A takowe myslenie to zguba i czysty egoizm.Blebleble. Egoizm to kochac jedna dziewczyne gdy w kolo jest ich pelno.
Zguba dla kogo?
Więc ta miłość przeinaczy się prędzej czy pózniej w uczucia mające niewiele wspólnego z tym dobrym aspektem tegoż slowa.A jakiz to dobry aspekt jest w milosci? i skad ta pewnosc, ze tak sie stanie? Z filmow o milosci?
-
Być może te umowy są tylko pretekstem aby bez końca przekładac premierę, podczas gdy cedeprojekt robi wokół gry sztuczny szum, podkręcając atmosferę plakatami, renderami, wypasionymi stronami www o niczym i innymi g**** wartymi badziewiami, abyśmy, broń Boże nie przestali rozprawiać o ich super-hiper-nad-etha-metha-(i niestey jak na razie quasi-)-produkcie...No tak. Strona www.thewitcher.com rzeczywiscie jest gowniana. Zupelnie tam nic nie ma. Zadnych newsow, screenow, filmow. Nic sie nie dzieje. Nie robia konkursow itd.
I rzeczywiscie sztucznie podniecam sie gra. Tak na prawde nie kreci mnie, ale jest modna wiec ja tez chce byc fresh.
A o tym produkcie warto pisac. Bo?
Jeszcze przyznacie mi rację jak gra ukaże się w końcu z wielkimi bólami gdzieś w okolicy 2009 i okaże się klapą. Bo na to się niestety zanosi...Duke Nukem Forever = Witcher ForNever
Zapomnialem, ze wszystkie nagrody dostala od slepcow-amatorow. No tak. Tylko Ty sie znasz. Ty wiesz wysztko. Zapomnialem. Wybacz.
-
To opowiadanie jest moim ulubionym i zarazem najleprzym.Życzę miłego czytania:
Dobrze, ze nie dales najgorszego
Dawno temu, przed eonami, w tajemniczym wymiarze Baator żyły potężne istoty znane jako Przedwieczni.Cos w tym zdaniu zgrzyta. Moze powtorzenie "dawno temu" i "przed eonami". To tak jakby powiedziec: wczoraj, dnia poprzedniego blablabla...
Prowadzili różny żywot.Nieistotne. Zupelnie niepotrzebne. Poza tym nie zywot, a zywoty. Chyba, ze byl to jakis dziwny kolektyw
Jedni chcieli spokojnie koegzystować z otaczającym ich światem, inni pragnęli rozwijać swą potęgę i narzucać swoją wolę innym istotom. Działo się tak, aż do momentu, gdy pewien potężny Przedwieczny imieniem PRIALIOS odkrył nowy świat pełen nieskażonej niczym przyrody.Jak do tej pory opowiadanie jest nudne. Nie zaciekawiles mnie w pierwszych zdaniach. Gdyby to czytal na jakiejs stronie to zwyczajnie bym wylaczyl.
W tym świecie żyły istoty o zaawansowanej technologii i wysokiej wiedzy magicznej.Czyli przyroda byla skazona.
Zwali się Slaanami. Przez wieki PRIALIOS zbierał wokół siebie innych podobnych sobie, którzy, jak i on chcieli przejąć nowy świat.Powtorzenia.
Nie dzielisz na akapity.
Udało mu się doprowadzić do połączenia obu światów poprzez sieć portali. Nie przewidział jednak, że inni Przedwieczni, nie zrzeszeni z nim, po przedostaniu się do tego świata, zaczną walczyć w jego obronie. Walki trwały przez wiele lat, a ich wynik wciąż był niemożliwy do rozstrzygnięcia.Spieszysz sie. Piszesz tak jakby to byla zwykla paplanina. A przeciez to produkt, ktory musisz sprzedac innym.
W czasie jednej z potyczek, z jednego z portali wyszedł on.Dum dum dum.
Łuuuuu. Powialo groza. Czy na prawde wyszedl... on? A jezeli to byl inny... on?
Przedwieczny o mocy większej od mocy każdego z nich z osobna i wszystkich razem wziętych.Az taki mocny byl? To chyba nawalil ich w dwie sekundy? Zaraz zobaczymy
Tajemniczy i nieodgadniony BAALTRIX.Sraltix. Jak nie umiesz tworzyc jakichs ciekawych nazw wlasnych to korzystaj z generatora. I nie musisz pisac duzymi literami

<toczy się po podłodze ze śmiechu> Nie za dużo Wilqa?
- CRDWładca Międzysfer i pierwszy Przedwieczny. To, co ujrzał doprowadziło go do takiej wściekłości, że rozerwał na strzępy większość najeźdźców i ich armii. Zamkną większość portali na świecie, lecz nie zdołał zamknąć kilku portali wśród tych głównych. Zapieczętował je więc tak, że żaden Przedwieczny nie będzie mógł wejść do tego świata, zostawiając jednak szansę dla innych na powrót do swojego świata.Nie rozumiem tego. I nawet nie chcialo mi sie jeszcze raz przeczytac by zrozumiec.
Moja wina
Przedwieczni dążący do opanowania świata i ożywienia poległych towarzyszy, oraz swoich przywódców, PRIALIOSA i jego syna RASHKĘ, władcę i twórcę Baldurkhów.Walnalem rotfla

Male Baldurkhi. LOL.
Uzyj generatora.
Stworzyli oni tajemniczą substancję i nazwali ją spaczeń.Os, Krow, Kobiet - meskie formy zenskich form
Raz może być wędrowcem idącym obok ciebie, a kiedy indziej może być miedziakiem w twojej sakiewce. Nikt nie wie, dlaczego i po co tak robi i jakie ma zamiary wobec świata.Ok. Wiecej nie czytam. Zabiles mnie.
Jeśli uda wam się go o coś spytać i dostać odpowiedź, wróćcie do mnie i opowiedzcie mi o tym, bym mógł przekazać waszą opowieść kolejnym pokoleniom bajarzy.Nieeeeeeee... nie robcie tego! On moze cos jeszcze napisac!
Bylem mily i grzeczny.
-
A na serio - możesz mieć nawet i 5 lat, jak chcesz przyjechać i postawić nam zapiekankę na dworcu, kebab na rynku, mielonego w misz-maszu i chmiel w Żabce
Heh
To ja chetnie postawie komus 
Teraz caly czas jestem we Wrocku wiec jakbyscie sie zjezdzali nastepnym razem to krzyczcie glosno.

Filozofia II (oraz wszelakie religie i zabobony)
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
Nie chce by znowu wyszla jakas pyskowka, ale kpienie jest lepsze od obrazania
No i oczywiscie nie mozna ze mna dyskutowac bo mam inny poglad niz wy. Zabawne 
Edit: btw, zadalem w poprzednim poscie sporo pytan a mimo to uwazasz, ze nie chce dyskutowac?
Chcialbym jednak by dyskutanci mieli troche szacunku dla inteligencji. Zeby mieli troche dystansu i nie mowili o "potokach krwi i lez", ani tez o mhrocznym bolu psychicznym.
Wnioski mozesz sobie wyciagac jakie chcesz. Ale jezeli raport brzmi tak jak ten to jest niepelny. Przeciez sa tez ludzie swiadomi, ktorzy chca skonczyc zycie. Chca miec wybor. Chca odejsc w tym momencie ktory sobie wybiora.
Raport dotyczyl tylko dzieciakow. O nich nie ma sensu rozmawiac bo robia wszystko by zwrocic uwage. I to jest glupie. Bo jakby mialy wiecej inteligencji to by inaczej zwracaly na siebie uwage, przede wszystkim skuteczniej.
A wiesz jaki ja wyciagam wniosek z tego co zacytowales? Ze ciecie sie nadal jest gowniarkim zachowaniem. Nie przekonales mnie, ze to bol psychiczny zmusza ludzi do robienia tego. Za to przekonales mnie, ze robia to przez slabosc i niska inteligencja.