Skocz do zawartości

Smutny Wędrowiec

Forumowicze
  • Zawartość

    608
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Smutny Wędrowiec


  1. Smutny ty masz chyba jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

    Ehm. Zacznijmy od tego, ze cie zaskocze: nie mam problemow :)

    A dalej udowodnie ci, ze sie mylisz i powoduja toba nerwy.

    Spike wyraźnie napisał ze Wszechmogący może być tylko Bóg a nie jego kapłani.

    Skoro on cos napisal to znaczy, ze jest to prawda? :)

    I nikt nie mowil o wszechmocy ani wszechwiedzy. Radze poczytac od poczatku wymiane zdan.

    Więc, z której części jego cytatu wywnioskowałeś religia i wiara to hipokryzja?

    Stad, ze wtraca sie gdzie moze mimo, ze nie powinna ;]

    Stad, ze zmienia poglady. Stad, ze jest klamstwem na biegunach - maszynka do robienia kasy.

    Powodow jest wiele.

    Jednak w omawianym przypadku chodzilo o taka drobnostke jak stworzenie swiata. To nie Bog poprzez swoj przekaz, a kaplani przez swoja interpretacje tworza obraz poczatkow swiata. Juz jasne?

    Kapłani są ludźmi i jak ludzie są omylni.

    Religia mylic sie nie moze. Bo wtedy duzy klops sie robi.

    Oznacza to, ze ktos oszukuje masy ludzi. Robi to swiadomie. Brzydko.

    Ewentualnie ksieza po "zakonczeniu swiata" powiedza: sorka, mylilismy sie. Mielismy prawo. A teraz wynocha do sali tortur! :)

    ale to nie znaczy ze religia, którą przekazują jest taka jak oni.

    Mianuja sie lacznikami pomiedzy ludzmi a bogiem. I oni ustanawiaja dogmaty. I kilka jeszcze miejszych spraw.

    Ogolnie: sprawa z poczatkiem swiata i zmianami stanowiska Kosciola wskazuje na to, ze to tylko instytucja.

    Bóg przecież nie ześle na ich miejsce zgrai aniołów, bo wtedy nie było by miejsca na wiarę była by tylko wiedza.

    Eeee... nie?

    Wiara raczej nie polega na tym by wierzyc w cos czego nie ma. Zawsze wydawalo mi sie, ze wiara (w pojeciu religijnym) to postepowanie zgodnie z jakimis zasadami. Wiec gdyby Bog sie objawil to ja nadal moglbym wbrew niemu postepowac.

    Z przyczyn czysto praktycznych Bóg posługuje się ludźmi w szerzeniu wiary w siebie i niestety wśród tych ludzi trafiają się różne okazy. Co nie znaczy, że religia jest zła.

    A jakie to przyczyny praktyczne? Bo mnie (gdybym byl bogiem) wkurzaloby jakby jacys ludzie przekrecali moje slowa. Wolalbym sam przemawiac.

    Wiecie, co mnie w tym waszym anty religijnym bełkocie denerwuje?

    Ze nie potrafimy czytac ze zrozumieniem? Ze z zacietrzewieniem atakujemy? Ze wmawiamy komus, ze belkocze? Albo, ze nie ma prawa miec swojego zdania?

    O cholera... za duzo o tobie :]

    Że zawsze na antyreligijny argument podajecie występki księży itd.

    Na bogow. Wkurzaja mnie tacy ludzie. GDZIE MOWILEM O WYSTEPKACH KSIEZY?

    Nie wmawiaj mi niczego.

    Takich dyskutantow chetnie bym zamykal w gettach gdzie moga sobie porozmawiac o GTA.


  2. Co Ty bredzisz?! Wszechwiedzący to może być Bóg i religia byłaby niepoważna gdyby mówiła, że jej duchowni wiedzą wszystko!

    Czyli przyznajesz, ze religia i wiara to tylko polityka i hipokryzja. Milo :)

    Btw, w koncu wiara/religia chyba pochodzi od Boga.

    Równie dobrze, co Ty do ewolucji, ja mogę się odwołać do ilości planet we wszechświecie... nie wiedzą? A mówią, że to religia objawiona, łgarze.

    Jezeli religia bylaby objawiona to musialaby byc idealna. Inaczej to jakies [beeep].

    Mówią, że wszystko idzie lepiej? Ciekawe... Może posłużysz się cytatami?

    Nie posluze sie bo niestety nie mam mozliwosci ponownego ogladania jakis serwisow informacyjnych. Ale tak mowili wiele razy. Zaprzeczysz temu? Wydaje mi sie, ze nie ma w Polsce osob, ktore by tego nie slyszaly chociaz raz.

    wszystko idzie lepiej. Tego tekstu o porządkach w państwie też sobie nie przypominam, ale mieliby rację.

    Obiecuje sobie, ze od tej pory bede wszystko zapisywal. Bo widze, ze masz syndrom Kaczynskich: nie da sie im nic udowodnic bo wszystko co powiedzili to naduzycie semantyczne, albo skrot myslowy? :)

    Ależ on klaskał świadomie! Spójne to z jego poglądami i nie próbował się z tego wycofywać. Skąd wytrzasnąłeś pogląd, że nie był świadom, co robi?!

    Z obserwacji jego zachowan. Obaj Kaczynscy sa jacys dziwni. Zupelnie jakby nie zdawali sobie sprawy, ze reprezentuja Polske. itd, itp.


  3. Z tego co wiem Kościół jednak nie popiera tej teorii (ktoś mógłby tak pomyśleć) - po prostu jej nie wyklucza.

    Czyli: nie wie.

    Co oznacza, ze nie jest religia objawiona, zeslana i swieta. Jasniej? Oznacza to, ze jest oparty na klamstwie. Sprytnie sie dostosowuje i tyla. Dlatego z ludzi kosciola nie mozna powaznie rozmawiac.

    Bo on ich sobie nie przypisuje. Wymienia to, co może wprawić społeczeństwo w dobry nastrój, a jeśli ktoś domniema, że to jego zasługa - Kaczyński sporo ugra. Ale nie można powiedzieć, że przypisuje sobie te zasługi bo nigdzie tak nie twierdził (z tego, co wiem). Mniej bym miał zastrzeżeń, gdyby padło słowo "sugeruje". Diabeł tkwi w szczegółach.

    Eeee... mowienie, ze odkad PiS jest u wladzy wszystko idzie lepiej nie znaczy, ze to zasluga PiSu? Albo, ze porzadki w panstwie zaczely sie od budowy IV RP? Tak dokladnie Kaczynscy mowia. To nie socjotechnika a zwykle klamstwo.

    Zaraz, zaraz - czegoś nie rozumiem. Teksty o świstkach rzucał Glemp, ale po nim można się było tego spodziewać. O kim Ty piszesz? Kaczyński np. klaskał, gdy Wielgus ogłaszał rezygnację, o czym pewnie wiesz.

    Bo Kaczynski nie zawsze jest swiadom tego co robi. Zupelnie jakby ciagle byl "spalony" i nie mogl opanowac swoich reakcji.


  4. Jak nadejdzie to mnie obudźcie... ;) Niech żyje radosny optymizm!

    Sam sie budzisz gdy tylko pojawia sie jakis optymista.

    Ale Wiedzmin nie wyjsc juz nie moze ;) Umowy podpisane. Wydaje mi sie, ze CDP za duzo by stracilo gdyby teraz przesunelo znaczaco daty wydania.

    Ooooo!!! To czemu nie świętujemy na forum?? Nowe screeny??? Mein Gott, to zbytek łaski ze strony CDP.....

    Zawsze warto porozmawiac o nowych zdjatkach. W koncu prezentuja coraz wiecej.

    Oczywiście, poza tym będzie można WSZYSTKO, można nawet będzie wcielić się w rolę Kononowicza i robić NIC.

    Ja od siebie zas dodam jeszcze, ze takie "uekonomicznenie" Wiedzmina zle by wplynelo na rozgrywke. To zupelnie nie pasuje do swiata :)

    A co będzie można zobaczymy, gdy wyjdzie choćby marne demo, bo po statycznych renderach to ja osobiście niewiele widzę.

    Rozumiem, ze wszystkie filmiki przedstawiajace mechanike gry tez byly "udawane"? :)


  5. Nie no wpadki każdemu się zdażają. Takie jak np. watergate. Gdyby CIA i im podobne było takie doskonałe jak Ci się zdaje, to nie byłoby "problemu" i nikomu Homeland Security nie byłoby potrzebne.

    Ale ja nie mowie o czyms co sie dzieje poza organizacjami. CHodzi o to, ze koles od ufo wyszedl z jakiejs tajnej organizacji. Niby jak tego dokonal? Powiedzial im: odchodze z pracy? :)


  6. Ale ile4ż czasu zajeło im dotarcie do Litwinienki. Przecież on sypał przez całe lata. A tu tak z nienacka.

    No i robota lekko spartaczona.

    Ale sypal w sprawach raczej nie tak waznych jak UFO :)

    z kronik miaseczka wiadomo, że już w średniowieczu chłopi bali się posyłać dzieci do pracy na polach, bo bali się że świecące duchy ich porwą (tj. świetliste obiekty nad polami)

    Możnaby to jeszcze wytłumaczyć ówczesnymi zabobonami, ale następnego przykładu już nie.

    Brak udokumentowania prowadzi tylko to tego, ze nie ma w co wierzyc.

    Otóż podczas 2-giej wojny światowej, kręgi w zbożu znowu się pojawiają, czym hitlerowcy byli nieźle wkurzeni, nakazując mieszkańcom przestać zadeptywać zboże.

    A czy to nie kolejne urban legends? Sa na to jakies dowody? Dokumenty? Cokolwiek poza opowiesciami?

    Nie na długo.

    Po kilku minutach zauważyli jasne rozbłyski nad polem, więc czym prędzej się zebrali i ruszyli w pole.

    Okazało się że powstały w nim kręgi, i to nie małe.

    Więc wątpię w tym przypadku w kolesi z deskami.

    W przeciągu stuleci kręgi wciąż się pojawiały.....

    Sa jakies dowody na to wszystko? Czy moze "naukowcy" sobie tylko to napisali?


  7. _Zdaje się, że nie wiemy o niej za dużo... Tylko tyle, co można wiedzieć z obserwacji z zewnątrz...

    I w wielu przypadkach wewnatrz. Co jakis czas pojawia sie jakis uciekinier. Straszne przecieki maja :)

    _Równie dobrze, mogli nie chcieć go znaleść! Doskonale wiedzą, że taka osoba jest "zagrożeniem ich danych", jeśli panowie z A-51 nie będą reagować na tą osobę, to trudno będzie uwierzyć, że ma on racje... to może być właściwa strategia.

    P.S. Jak ja nie nawidzę słowa "bzdura" :evil:

    A czemu mieliby nie chcec go znalezc? Taki Litwinienko truje sie polonem z powodu mniejszych rzeczy, a tutaj nic?

    Logika poszla w las?


  8. _Sprawa UFO w Strefie 51 zapewne nigdy nie będzie zamknięta. Jest najlepiej strzeżoną bazą wojskową na Ziemi. Sam Lazar powiedział coś takiego:

    Jezeli jest tak dobrze strzezona to czemu tyle o niej wiemy? :)

    _I jeśli mówi prawdę - ma racje! Jeśli by zginął, to niemal w 100% oznaczałoby, że Strefa 51 ukrywa to "coś"...

    Bzdura. Jezeli by zginal zanim cos powiedzial to by nikt sie nic nie dowiedzial. A zginalby gdyby cos wiedzial - tego mozna byc pewnym.


  9. Mnie najbardziej interesuje postać Boba Lazara.*

    A mnie nie. Czytalem o nim troche. Zwykly oszust.

    Najzabawniejsze, ze co jakis czas taki czlowiek sie pojawia mimo, ze nie powinien. Czemu? Jezeli juz rzad wydaje tyle kasy by cos strzec to zaden bubek sie by nie wydostal. A na bank nie zdarzylby powiedziec slowa.

    Był on wielokrotnie poddawany wykrywaczowi kłamstw, za każdym razem test wypadał pozytywnie (tj. Lazaar nie kłamał).

    Wykrywacze klamstw maja to do siebie, ze mozna wyszkolic czlowieka by oszukal je.

    Co do samej strefy, to COŚ musi tam być.

    Zabawne, ze kazdy nastolatek uwaza, ze to COS to musi byc UFO.

    Ale zimna wojna skończyła się dobrych parę lat temu, a baza wciąż jest jednym z najlepiej strzeżonych obiektów na ziemi.

    A co ma zimna wojna do technologii?

    Nie przeczę, że wciąż trwają tam prace nad najnowszą technologią, ale czy jest to warte aż takiej tajemnicy?!

    Tak, tak i jeszcze raz tak. Wiem, ze kazdy maniak Ufo bedzie wymyslal glupie teorie, ale czasami przydaloby sie troszke myslec :/

    Co do filmiku: poszukajcie po necie artykulow na jego temat. Przekonacie sie, ze to podrobka.


  10. Bzdura kompletna. Nie mówiłem o ustroju, zmiana władzy MOŻE oznaczać zmianę ludzi. Dziwię się, że takie rzeczy wypisujesz.

    Czegos nie rozumiem. Wiec gdzie ta odnowa moralna? Moze przyklady jakies?

    Argumentów nie zauważyłeś?

    Nie. Chyba, ze byly wiele postow wczesniej.

    Poprosilem o kilka.

    Jedno kłamstwo w kampani wyborczej dla mnie dyskwalifikuje kandydata. Podaj jedno kłamstwo Kaczyńskiego.

    Ale jakie klamstwo? Z dziadkiem?

    Pewnie gdyby powiedziec, ze Kaczynski w dziecinstwie moczyl sie w majty to on by i tak zaprzeczyl (nawet gdyby to byla prawda). Taka reakcja i juz.

    A z dziadkiem to byla bzdura (uogolnienia sa dobre dla dzieci). I gdzie bylo to klamstwo?

    Nie. Polityka nie ma tego do siebie i tak się polityki nie robi. Zresztą - "Przykłady. Konkretne."

    Odkad to ty ustalasz zasady polityki?

    A moze wierzysz w te swoja "moralnosc"?

    Mój bład, ale nie do końca to miałem na myśli. Noblista z dziedziny ekonomi - Milton Friedman - twierdzi, że liberalny system gospodarczy nie może funkcjonować w kontekście chorego systemu prawnego. I z tym się zgadzam i tu już kotekty wypowiedzi nie będzie. To również odpowiedź na post Meriba.

    Systemu prawnego Kaczynscy nie zmieniaja.

    Nasze pokolenie przejmuje ster, gruba kreska i do przodu! Ja nie mam tak egoistycznego poglądu, że skoro mnie PRL nie skrzywdził, to mam to w dupie. Kogo obchodzi? Mnie (i nie tylko) - nie chcę, by dostęp do władzy mieli ubecy i uważam, że społeczeństwo mam prawo wiedzieć kto był katem a kto ofiarą. Co do afer - taki "argument" można zawsze wysunąć..

    Co do lustracji. Baw sie dobrze w grzebanie. Teraz i tak nic z tego nie wyjdzie. A jak juz sie zmeczycie tym gonieniem wszystkich "zlych" to wtedy wroc i sie razem posmiejemy. Uwielbiam ludzi, ktorzy tworza swiat czarno-bialy. Moze sami w sobie sie czegos boja :/

    Co do afer. Poczekamy, zobaczymy.

    Broni interesu Polski, którego Kwaśniewski absolutnie nie bronił.

    W czym sie wyraza ten Polski interes? W tym zeby miec zle stosunki?

    Mozna miec i dobre stosunki i prowadzic korzystna polityke.

    Co ważne, pojawia się pewne ryzyko - niestety legalizacja takich związków prowadzi w dłuższej perspektywie, jak pokazuje doświadczenie innych krajów, do postulatów przyznania takim związkom prawa do adopcji dzieci. Tego chyba nie chcesz?

    Sam jeszcze nie wiem za bardzo. Jakos nie widzialem jeszcze sensownych raportow o dzieciach par homoseksualnych. Chyba trzeba odczekac jakis czas by sie przekonac o skutkach.

    Niestety brzmi to jakbysmy eksperymentowali na dzieciach. Ale inaczej chyba sie nie da.

    B.Z.D.U.R.A. Gdyby kłóciło się z Biblią, to by zaprzeczał. Stoi na stanowisku, że NIE kłuci się z Biblią. Ewidentnie nie znasz stanowiska Kościoła w tej kwestii.

    Jeszcze niedawno sie klocilo. Jezeli Kosciol i jego stanowisko jest zmienne/y to nie jest swiety i oswiecony. A to oznacza, ze nie moze byc religia. Jest instytucja.

    Stad tez wniosek, ze stanowisko Kosciola jest malowartosciowe.

    Nawet rząd mniejszościowy odpadał, PO robiła, co robiła - już pisałem - i sama wepchnęła PiS w ten układ.

    Jeszcze raz ktos powie taka glupote a otwarcie go nazwe idiota i debilem. Nerwy puszczaja przy takich kretynizmach.

    Mieli jeszcze kilka innych mozliwosci. Ale wybrali najlatwiejszy: trwanie przy korycie za wszelka cene.

    Pewnie, ze to wina wszystkich innych. A fe!


  11. Rozbawię Cię i powiem, że wg. mnie ta odnowa już nastąpiła.

    A mnie bawia ludzie, ktorzy uwazaja, ze istnieje jedna moralnosc. W ten sposob probuja narzucic swoj punkt widzenia wszystkim.

    Odnowa morlana jest takim samym glupim haslem jak to, ze ludzie "dobrzy" ida do nieba (czyt. mamienie ciemnego ludu).

    W skrócie - obecna władza prezentuje więcej moralności niż poprzednia.

    PRL? :) Bo obecnie wladza to wladza. Zmieniaja sie ludzie.

    A niemoralną postawę prezentuje alternatywa - PO.

    Pamietam jak w piaskownicy obrzucalismy sie wyzwiskami z kolegiami. Lecialo to mniej wiecej tak:

    - ale jestes glupi!

    - a ty glupi!

    To samo tutaj robisz :/

    Tusk kłamał w kampani wyborczej

    Przyklady. Konkretne. Jak znowu wyjdziesz z dziadkiem Tuska to ja wyjade z wiekiem zony prezydenta. Oba przyklady kretynskie.

    A moze afera billboardowa?

    a PO zagłosowała razem z Girtychem przeciwko PiS-owi w sprawie becikowego, na które wcześniej się zrzymali w myśl zasady, że "nie można rozdawać pieniędzy obywateli".

    Polityka ma to do siebie, ze czasami robi sie cos przeciwko komus. Mamy taki system i tak jest. Wiedz, ze PiS robi tak samo, wiec gdzie ta odnowa moralna? :)

    A skoro gospodarka idzie do przodu - PiS nic tu przynajmniej nie zepsuł, a inne rzeczy poprawia.

    Co poprawia?

    Rzeczy niezwykle ważne, bo bez fundamentów moralnych gospodarka nie może dobrze funkcjonować.

    Buhaha :) Powiedz to maklerom lub finansistom.

    Morlanosc to pojecie abstrakcyjne i tylko ci co maja pretensje do zycia, ze za malo imm dalo, ciagle z niego korzystaja.

    Przestępczość spadła

    A ja dam taki przyklad. U mnie na osiedlu przestepczosc spadla od wyborow z 2005. Zauwazylem, ze mniej "dresow" stoi pod klatkami. Sukces PiSu?

    Nie. Popytalem sie znajomych i wyszlo, ze wiekszosc z nich wyjechala do Anglii i Irlandii.

    afery powyłaziły, a lustracja w końcu rusza.

    A obu przypadkach wszystko kuleje.

    Afery wylaza, ale tylko te, ktyore pasuja PiSowi.

    Na luskracje juz za pozno. Kogo to obchodzi? Mnie PRL nie skrzywdzil, wiec mam to w dupie. A nasze pokolenie teraz przejmuje ster.

    Tak w skrócie. No i w końcu władza przestała lizać d*** Rosji i Niemcom w myśl bronienia "dobrych wzajemnych stosunków".

    I broni "zlych wzajemnych stosunkow"? Jakos nie widze korzysci z tego stanu rzeczy.

    Sprawa ciężka do stwierdzenia i naukowcy mają różne zdanie na ten temat. NIE ma dowodów na wrodzoność tej orientacji. Poza tym zgadzam się w tej kwestii właściwie w całości z Pzkw.

    Ale jezeli istnieje cos takiego to czemu pietnowac? Bez wzgledu na to czy jest wrodzone czy nie. Rozumiem, ze tutaj znowu wkracza moralnosc?


  12. Heh Devi pojechałeś mu po biologicznemu ;)

    Pieknie, cudownie i bez mozliwosci dyskusji :) Ja juz nie mam sily nic sensownego pisac :P

    A ja i tak jestem za aborcją, one i tak się będą odbywać i lepiej zęby to było robione legalnie od opieką wykwalifikowanego specjalisty...

    A co do kwesti morlanych to pozostawiam je kobiecie chcącej się poddać aborcji..

    Ja dodam jeszcze, ze demokracja powinna sie wypowiedziec na temat legalnosci aborcji. Wiekszosc decyduje. To zamknie jadaczki krzykaczom z kosciola. Mniejszosc nie moze wplywac na decyzje wiekszosci uzurpujac sobie prawo do oceny wszystkich. Chore.

    deryck: jezeli jestes robotem albo impotentem (i nie odczuwasz pociagu fizycznego, pozadania itd) to twoj post ma sens. W innym wypadku to wlasnie krzyki gowniarza, ktory uwaza, ze pozjadal wszystkie rozumy.


  13. Samo słowo aborcja nie jest równoznaczne znaczeniowo morderstwu, ale można tak jego definicję zinterpretować. Ale to już zależy od podejścia indywidualnego. Tak jak pisałem - różnica pojęć. Po co te semantyczne przytyki?

    Nerwy. I nic na usprawiedliwienie.

    Ale jednak jest roznica miedzy slowami. Znaczenie i cel tez sa troszke inne.

    No i piękny samobój. Nie wiem czy świadomie, ale ładnie wystawiasz się setki możliwości kąśliwych komentarzy. Nie mówiąc o tym, że po takim zdaniu odechciewa się aż dyskutować i traktować kogoś w pełni poważnie.

    Tu znowu nerwy. Bo sily juz brak. Za slaby jestem na taklie dlugie starcia.

    I to by było chyba dobre pytanie wyjściowe do dalszej dyskusji... Ale na takową się chyba nie zapowiada :?

    Ja to pytanie zadaje juz jakis czas. Reszta jest tylko dodatkiem.

    I po cóż ten fatalizm? :wink: Wystarczy skupić się na argumentach, a nie na dyskutantach. I by było jasne - nie jest to przytyk do toczącej się dyskusji.

    Ja to dobrze rozumiem. Jednak nerwy sa nerwami.

    Wiec niech ktos w koncu rzeczowo odpowie na moje pytanie :)


  14. Niestety... Wygląda na to że obu forumowiczom spodobał się konkurs na to kto napisze jeszcze większą głupotę i idiotyzm,

    Przyklady.

    Bo zaczales chamsko i nieladnie.

    dzielnie walczą o palmę pierwszeństwa, zupełnie nie zważając na to że nie dyskutują tylko łapią się za słówka podając coraz to więcej argumentów zupełnie od czapy i bez sensu.

    Ja wiem, ze jestes jasnie oswiecony i w kazdej dyskusji widzisz lapanie sie za slowka. Ale w ktorym miejscu to tak czesto robimy, caly czas?

    Zawsze pojawia sie w takim momencie ktos to chce wyjsc na wielce oswieconego czlowieka, ktory wie wszystko o dyskusji.

    Niestety zaczales brzydko.

    Jak na razie delikatnie na prowadzenie wysunął się Smutny, ale Spike go bardzo dzielnie goni i jest bliziutko.

    Rozumiem, ze fajnie piszesz i sie tym podniecasz. Ale jak juz cos zarzucasz to daj przyklady.

    Panowie, czy wy naprawdę nie widzicie że wcale nie chcecie ze sobą dyskutować?

    Ja bardzo widze, ze nie chce z nikim dyskutowac. I potrzebuje takich bufonow jak ty by mi to uswiadomili :/

    Że w tej chwili z prób jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji już nic nie zostało? Jeżeli was kręci łapanie się za słówka to jest takie coś jak mail i PW. Bo na wniesienie czegokolwiek do tego poruszanego już tu kilka razy tematu szans nie widzę.

    Wlasnie widze, ze kazdy poruszal temat "skad sie bierze twoje prawo do wtracania sie w zycie innych", ktory zapoczatkowalem. Widze, ze powtarzam wszystko co juz bylo powiedziane.

    Nastepnym razem oszczedz sobie tego stylu i pokaz bledy.

    Btw, niech wszyscy sobie daruja proby dyskusji. Bo i tak zawsze na tym sie skonczy.

    Wiecej nie bede pisal w sprawie aborcji.


  15. Już tłumaczyłem' date=' ale mogę jeszcze raz powtórzyć, skoro muszę. W skrócie. Wierzę w istnienie obiektywnego dobra i zła (NIE mam na myśli umów społecznych dla ogólnego pożytku). Według mnie aborcja to morderstwo. Nie godzę się na morderstwo i nie chcę, żeby było legalne. Proste?[/quote']

    To zrozum, ze istnieje slowo aborcja i nie oznacza ono morderstwa. To, ze tworzysz wlasne znaczenia slow to juz twoj problem.

    Uważasz, że można zabić dziecko (płód) dzień przed przewidywanym porodem? Nie ma funkcji społecznej, nie wyświadcza usług, nie jest powiązany zależnościami społecznymi. Odpowiedź najlepiej wzbogać rysunkami.

    Dlatego ta dyskusja nie ma sensu. Nie chce mi sie drugi raz szukac cytatu na ktory wczesniej odpowiedzialem. Pisalem do konkretnej twojej wypowiedzi w ktorej twierdziles cos tam.

    A to kiedy usunac plod zalezy juz od matki. Czemus sie tak uczepil cudzego zycia?

    A chcialbys by panstwo zmuszalo cie np. do adopcji w imie wyzszego dobra?

    Myślę, że można starać się jednocześnie o poprawę w obydwu kwestiach.

    Z tego co widze, najwiekszych obroncow plodow interesuje tylko okres zycia w macicy. Pozniej to juz wolna wola.

    Wyraźniej, ale ja odpowiadałem na inny, bezsensowny argument. A "z badań" zauważyłem. Z jakich? Z jakich? Z jakich? Z jakich? Teraz już wyraźniej?

    Czyli na wszystko mozesz dowolnie odpowiadac? Masz mnie za idiote? Wyraznie napisales (w odpowiedzi) o mojej pamieci. To jest to pytanie o badania? Zalosny wykret.

    Czyli ja moge na kazdy twoj argument odpowiadac: marchew?

    A potem wmawiac, ze to bylo pytanie o swiadomosc plodu?

    Nie bede cytowal badan bo mi sie nie chce. Ale istnieja. Poza tym wykaz mi, ze zygota ma swiadomosc.

    I nie rzucaj znowu przykladami o dziecku tuz przed porodem. Bo ustawiasz wtedy cala dyskuje do jednego, konkretnego przykladu. A ze mnie probujesz zrobic w oczach innych jakiegos potwora.

    Pisałem już o ostrej granicy - o tym dalej.

    Jest ostra granica.

    A poza tym. Zygoty tez nie pozwalasz usunac?

    Spermy przelewac tez?

    Czyli dzień przed narodzinami - do kosza, jak kto ma takie widzimisie.

    Nadinterpretujesz. Dowolnie hasasz sobie po wszystkim co tutaj ludzie pisza.

    Nabralem sie i wdalem w glupia argumentacje.

    A jeśli później, to czemu nie zabijać już narodzonych?

    Eh, bo chce krwi niewinnej :/ Jestem zly! Argh.

    Strasznie chcesz sprawic by wyszlo, ze jestem morderca.

    Ależ dlaczego? Czy istnieje już w społeczeństwie?

    Bo tak. Bo ja bym to zostawil sumieniu matki. Ale ja jestem tym ZLYM w spoleczenstwie.

    Dlatego tez rozmawiajmy o zygocie.

    A Twoje do tego, że imputowałbyś różnym ludziom jakieś bzdury, stwierdzał, czego to oni nie chcieliby zrobić (co widać w tym i poprzednim cytacie) i karał wedle woli.

    Zapomnialem, ze za wolnosc przekonan chcialem ukarac. Zupelnie zapomnialem.

    Tylko, ze to co piszesz zle pachnie. Pchasz sie w cudze zycie. Czemu tak bardzo chcesz kontrolowac innych? Nie wystarczy ci to, ze sam siebie mozesz?

    A płód nie żyje? Nie bądź śmieszny. Poza tym można JEDNOCZEŚNIE walczyć o narodzonych i nienarodzonych. Czy Ty nie wykonujesz żadnych czynności jednocześnie?

    Pewnie. Produkujmy na potege nieszczesliwe dzieci.

    Jakos nie widze by obroncy plodow robili cos dla dziecki w bidulach.

    Ty do mnie pijesz? Bo jak, nie to do kogo (tak konkretniej)?

    Do ogolu. Do tego, ze bidule sa przepelnione i zle. A tutaj jeszcze nowe dzieci chca pakowac i wmawiaja, ze to lepsze niz usuniecie.

    A Ty zapuść grzywkę! To, że ktoś broni czyjegoś życia, nie znaczy, że Ty będziesz mu mówił, co powinien robić - jeśli nikogo nie krzywdzi. I proszę, nie mów mi, że krzywdzi dziecko, niepozwalając go zabić, ani że krzywdzi matkę - mogła uważać, teraz nie ma moralnego prawa mordować, bo to jej na rękę.

    Ja nie mowie. Tylko dla mnie to wszystko puste slowa. Krzycza cos o mordowaniu nienarodzonych a nie widza co sie dzieje z dziecmi w domach dziecka.

    Naprawiac swiat maja prawo tylko swieci. Niestety ci skonczyli sie w sredniowieczu.

    I tekst "mogla uwazac" uznaje, ze sie nie pojawil. Bo takich argumentow sie nie rzuca.

    Facet ma tytuł doktora, napisał książkę, podaje fakty naukowe - czego jeszcze oczekujesz?

    Raz, ze tytul doktora to za malo. Dwa, ze profesorowie rozne inne rzeczy pisali (jak juz mamy sie licytowac tytulami). Dwa, ze nie podaje faktow naukowych. On pisze tylko co mu sie wydaje.

    Fakty naukowe musza byc czyms podparte.

    Ale zalozmy, ze plod odczuwa ogromny bol. Byl jednak moment w ktory mozna bylo usunac bezproblemowo. Zygota. I moze by kobieta zdecydowala sie na to wczesniej gdyby nie bala sie wiezienia. Moze rzeczywiscie nie nalezy rwac na strzepy czlekoksztaltnego plodu. Mozna przeciez zrobic to wczesniej. Ale trzeba dac taka mozliwosc.

    A co bzdurnego twierdzenia, że dziecko umarłoby od dotyku lekarza - brak strategii obronnych i większa wrażliwość na ból nie oznacza, że ma wszystkie nerwy wywalone na skórę i tak wrażliwe, że umiera od dotyku. Metodologicznie bez sensu.

    I myslisz, ze natura tworzyla by plody specjalnie bardziej podatne na wszystko? Bo natura lubi bol? Przeciez ewolucja co innego wykazala.

    Jeden z chirurgow (nie podam kto bo nie) zajmujacych sie uszkodzeniami mozgu mowil kiedys, ze u dziecka nie ma jeszcze wszystkich polaczen. Miedzy innymi wlasnie po to by chronic go przed bolem w pierwszych dniach zycia itd. Dla mnie to bardziej jest logiczne.

    Moze sie mylil. Co nie zmienia faktu, ze u zygoty bol nie wystepuje. I wrocmy do tego stadium by nie okazalo sie, ze za daleko sie posunalem.

    Specjalista się znalazł, kurde. Możesz tak pytania zadawać w nieskończoność, ale jesteś dla mnie mniejszym autorytetem niż ktoś, kto ma tytuł doktora i napisał o tym książkę.

    Amerykanskim doktorem (nie sprawdzilem, wiec nie wiem)?

    Spod ich pior wychodza rozne twory. Czasami przerazajace.

    Nie jestem autorytetem, wiec koncze te dyskujse. Cala moja argumentacje zamkne w pytanie: czemu chcesz decydowac o cudzym zyciu?

    Owszem, bo książka jest jednoznaczna i trudno, żeby artykuł był inny. Nie opiera się na naukowych przesłankach? Radzę przeczytać jeszcze raz. W większości składa się z faktów naukowych :/

    Moze czytalismy inne artykuly?

    Ksiazka moze byc jednoznaczna. Ale temat nie jest. I jezeli ktos nie zastanawia sie nad druga strona to znaczy, ze praca nie jest rzetelna.

    Potrafią? Poprzesz to czymś? Działanie zmysłów - doświadczalnie choćby, ciężko na to wpaść?

    Bez mozgu by to nie dzialalo. Wiec gdzie ta granica jest kiedy tworzy sie mozg.

    Nie szanowałem życia i żałuję, czyli teraz szanuję. Logika się kłania. aborcja to nie samobójswo.

    Jaka logika? Juz raz/dwa probowales to zrobic. Nie masz wiec prawa mowic o tym. Jestes morderca.

    Logika jest pokretna i kazdy moze stosowac ja jak chce.

    Tylko czemu zmiana twojego zycia ma ci dawac uprawnienia by zmieniac cudze?

    To nie ma sensu. Teraz powiesz wszystko, by tylko atakować mnie.

    Ale zwroc uwage, ze sam uznales iz wolalbys byc przypalany papierosami/gwalcony niz spokojnie z aniolkami w niebie sobie latac.

    Dziwne jak dla mnie.

    Egoistyczne? Ciekawe, myślałem, że bronię innych...

    To, ze bronisz innych wcale nie oznacza, ze sam sobie nie robisz dobrze. To bardzo przypomina masturbacje. Pokazujac jak wspanialy jestes dla innych podniecasz sie niezdrowo i czujesz wspaniale. Robisz to dla siebie.

    Moze by odpokutowac proby samobojcze? Ale nadal dla siebie.

    Moze tak nie jest. Ale ja tak postrzegam wszystkich ludzi z misja objawiona.


  16. A na jakiej podstawie zamykamy zlodzieji do więzienia?

    Na podstawie szkodliwosci spolecznej. Powiedz mi gdzie w aborcji pojawia sie szkodliwosc spoleczna.

    W takim razie te wypowiedzi, które tego podziału dotyczą, kieruję tylko do tych, którzy taki podział rozumieją. Oni też powinni zrozumieć, że jeśli ktoś uważa płód za człowieka, to broni jego prawa do życia i nie chce pozwolić, by to, co uważa za morderstwo było legalne.

    Alez wiele rzeczy nie chcemy. Tylko skad sie nagle bierze prawo do decydowania o cudzym zyciu (osoby, ktora juz istnieje w spoleczenstwie, w tym wypadku matki)? Wyjasnij mi: skad.

    Można to zrozumieć nawet biorąc pod uwagę tylko płaszczyznę społeczną - dziecko dzień po urodzeniu ma swoje prawa, to dzień przed urodzeniem też, choć żadne z nich przecież samo sobie ich nie zapewniło.

    Jaka funkcje spoleczna ma plod? Jakie uslugi wyswiadcza? Z kim jest powiazany? Itd. Najlepiej mi to rozrysuj.

    Tak samo przeciwnicy aborcji walczą o prawa innych ludzi w ich imieniu.

    To niech przeciwnicy aborcji walcza o prawo do godnego zycia dla dziecki z domow dziecka. Najpierw niech tam sytuacja bedzie cudowna. Wtedy niech zabieraja sie za aborcje. Zaczynaja od zlej strony.

    A to jak miałeś rok pamiętasz? Ludzka pamięć sięga około 4. roku życia.

    Z badan. Z badan. Z badan. Z badan.

    Teraz jest wyrazniej?

    To, że czegoś nie pamiętasz, nie znaczy, że nie miałeś świadomości.

    To, ze zygota nie ma mozgu ZNACZY, ze nie ma swiadomosci.

    Istnieje proces zapominania. Ciekaw jestem, jakie badania masz na myśli, bo płód może mieć sny, więc chyba i świadomość - o tym dalej.

    Czyli juz od poczecia plod sni?

    Btw, podobniez wiekszosc polaczec w mozgu tworzy sie u dziecka juz po urodzeniu.

    Świadomość powstaje po urodzeniu? A co jest takiego w procesie narodzin, że powstaje świadomość?

    Swiatlo. A pozniej takie mniej male rzeczy jak otwarte oczy, cala gama doswiadczen dostarczanych przez rozne zmysly i inne bzdury.

    A jeśli później, to czemu nie zabijać już narodzonych?

    I co jeszcze mi wcisniesz? Zaraz powiesz, ze chce zabijac ludzi :)

    Jezeli dalej pojdziesz to powiesz, ze tacy jak ja sa odpowiedziali za obozy koncentracyjne. Wiec zanim dojdziesz do tego... hamuj sie wasc.

    Odpowiedziec na to pytanie? Moja odpowiedz jest stala: To tylko decyzja rodzicow. Jednak po urodzeniu istnieje juz fakt, ze dziecko staje sie czescia spoleczenstwa i wytwarzaja sie pierwsze zaleznosci.

    Poza tym nie idziemy za daleko. Jest pewna granica wiekowa do ktorej moznaby usunac plod.

    Nie, nie mógłbym. Ale jeśli ktoś zabije, to się to nawet robi.

    O nie. Twoje prawo doprowadziloby do tego, ze za samo podejrzenie juz by sie zamykalo. Zeby zapobiec. Zeby wszyscy byli wzorowi.

    Przeciwnicy aborcji starają się bronić tych, którzy sami bronić się nie mogą.

    Oh, jakie to piekne. Moze powinni te sily przeznaczyc na tych co juz zyja?

    Daloby to moze bardziej wymierne skutki.

    Tak jak ludzie, którzy walczą z przemocą wobec dzieci, w istocie oni takimi ludźmi są.

    I zaprawde powiadam wam: takimi oni sa. Do nich nalezy Krolestwo Niebieskie!

    To czemu zapominaja o dziecku gdy to trafi do bidula?

    Obchodzi, niestety nie wszystkich. I niestety wszyscy życia nienarodzonego nie bronią.

    Ale czemu maja bronic skoro juz teraz jest pelno dzieciakow bez rodzin. Pelno jest dzieciakow, ktorych nikt nie kocha.

    Jezeli ci ludzie sa tacy kochani to powinni garsciami adoptowac te dzieci.

    Tak, płód odczuwa ból. W wieku 30 tygodni nawet śni. Potwierdzone nauko. Artykuł pierwszy z brzegu - http://www.kosciol.pl/article.php?story=20040513134736753.

    Jezeli plod odczuwalby bol i jak pisze w artykule "i to w większym stopniu niż narodzone już dziecko, gdyż nie ma jeszcze wypracowanych strategii obrony przed nim" to umarlby podczas porodu przy pierwszym dotyku lekarza. Dajesz artykul, ktory nie opiera sie na zadnych autorytetach.

    "Płód oprócz tego, że odczuwa ból ma wykształcone też narządy zmysłów. Znajdując się jeszcze w macicy czuje smak i zapachy, słyszy też dźwięki. Pamięta je, gdy już się urodzi. Nauka potwierdza też, jak informuje dr Bellieni, że płód po 30 tygodniu ciąży śni."

    Jak moze odczuwac smak skoro jest w macicy i do tego wszystko jest wypelnione plynami? Jak moze czuc zapach skoro nos ma wypelniony plynem? Jak moze czuc dotyk skoro nie ma wyksztalconych polaczen w mozgu (to mu pomaga przezyc porod). I moze jeszcze widzi z zamknietymi oczami? Artykul jest kiepsko napisany - gra na jedna melodie. Nie opiera sie na naukowych przeslankach.

    Zygota co prawda, z tego co wiem, mózgu nie ma (możliwe nawet, że ten fakt jest częścią definicji zygoty), ale nikt nie jest w stanie wyznaczyć ostrej granicy, w której to ten mózg powstaje.

    Potrafia wyznaczyc. Zaskoczony?

    A jezeli by nikt nie potrafil wyznaczyc tej granicy to jak mogliby sprawdzic czy u plodu dzialaja zmysly? He?

    Wątp, jeśli chcesz. I radzę uważać z takimi wypowiedziami, bo nigdy nie wiesz, czy nie piszesz do kogoś, kto był/jest bity.

    I podoba ci sie to? Jako nastolatek nie miales nigdy mysli samobojczych?

    Co do prób samobójczych, mam dwie za sobą i żałuję.

    Nie szanujesz zycia - na stos! Juz teraz powinienes byc skreslony z tej dyskusji. Proba samobojcza powinna byc tak samo zla jak proba aborcji dla ciebie.

    Wątpię, by istniał ktokolwiek, kto wolałby się nie urodzić.

    Malo jeszcze wiesz.

    Tak, wolałbym to niż się nie urodzić.

    To nie ma sensu. Teraz powiesz wszystko by tylko bronic sie.

    Już wyjaśniłem.

    Nie. Wyjasniles tylko swoje egoistyczne pobudki. Nie powiedziales skad sie one biora.


  17. A czy Ty, kiedy np. twierdzisz, że morderca powinien trafić do więzienia (a uważasz tak, prawda?)

    Nie. takich pytan mi nie zadawaj bo zle moglbys zrozumiec moja odpowiedz.

    nie pchasz się w cudze życie i nie mówisz mu, jak powinien żyć?

    Nie pcham sie. Nie mowie. Moge sam osobicie byc dotkniety tym, moge chcec sie zemscic, ale jezeli mnie to nie dotyczy to mnie nie dotyczy.

    Nadal nie rozumiem podzialu na czyny zle i dobre w swietle moralnosci i przekonan religijnych.

    Rozumiem zas na plaszczyznie spolecznej.

    A skąd Ty wiesz, kiedy dziecko zyskuje świadomość? Pamiętasz coś sprzed swoich narodzin czy jesteś Bogiem i masz dostęp do ludziej duszy czy umysłu?

    Z badan. No i stad, ze nie pamietam. A moze stad, ze jak cos nie ma mozgu to nie ma swiadomosci? Ewentualnie stad, ze swiadomosc powstaje juz po urodzeniu?

    Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. Ja nie chce wchodzic w cudze zycie. I niech inni nie pchaja sie w moje/innych.

    Zabawne nie?

    Dochodzimy do relatywizmu moralnego. Uważasz, że nie ma czynów obiektywnie złych? Stąd można wywnioskować, dlaczego przeciwnicy aborcji "pchają się w cudze życie" - jak każdy, kto nie godzi się na inne morderstwo.

    I stad moglbys wziac prawo do trzymania ludzi w klatkach (by sie nie zabijali). Poza tym, jak juz mowilem, nie rozumiem podzialu na dobro i zlo. I tyla.

    Wiele rzeczy mnie moze oburzac co nie znaczy, ze bede sie pchal wszedzie ze swoimi pogladami. Ze bede zmienial na sile poglady innych.

    Tym mniej ktoś cierpi, im krócej żyje. Tylko co z tego?

    To, ze wszyscy tak bronia tego zycia, ale po urodzeniu nikogo juz nie obchodzi. Hipokryzja.

    A czemu matka może?

    Bo ona tworzy. Bo dziecko jest zwiazane poczatkowo TYLKO z nia i ojcem.

    Każdy, kto wierzy w istnienie dobra i zła to robi.

    I zawsze bedzie uwazal, ze jego racja jest ta prawdziwa. Obludne myslenie.

    Ja widzę - wolałbym być bity w domu niż wyciągnięty po kawałku z macicy tępymi narzędziami. No i znowu ta świadomość - skąd masz taką wiedzę?! A pomyśl sobie - jeśli się mylisz...

    Moze mi teraz zmowisz, ze plod odczuwa bol? Ewentualnie zygota ma mozg?

    I [beeep] prawicie kolego. Watpie czy bys wolal byc bity. A moze wtedy mialbys mysli samobojcze?


  18. Hmm, mówisz tu o dziecku jakby było przedmiotem, czyjąś własnością.

    Nie. Mowie tylko, ze osoba, ktore nie rodzi/plodzi tego dziecka ma najmniej do gadania. A tak sie sklada, ze najglosniej krzycza ci co nie maja nic wspolnego z takimi dziecmi. Czemu tak usilnie pchaja sie w cudze zycie? Czemu chca innym mowic jak powinni zyc?

    Skoro wg. Ciebie tak jest podczas porodu to czemu nie później?

    Pisalem czemu. Wystarczy poczytac. Chyba cos o swiadomosci...

    W końcu dalej 'pasożytuje' na rodzicach, jest na ich utrzymaniu więc czemu by im nie dać prawa do zabicia go jak im się znudzi czy uznają że nie będą mogli go utrzymać?

    Stad, ze juz ma swiadomosc. Poza tym mnie o to nie pytaj. Ja nie decyduje za nikogo. To jest sprawa sumienia i moralnosc tych co maja problem.

    Niestety dziecko i tak nie przeżyje bez matki, więc należy wybrać mniejsze zło, tj. ocalić tego kto będzie mógł później przeżyć.

    BEZERUDA.

    Przeciez wczesniej uzyto argumentu, ze dziecko mozna oddac gdzies. Wiec niech matka umiera a dziecko zyje ;>

    Latwo szafowac cudzym zyciem.

    Tyle że wiesz, rodzice mogą sobie uświadomić że nie chcą wychowywać dziecka albo wolą wydać kasę na wódę zamiast na jego utrzymanie równie dobrze przed, jak i po porodzie.

    Dlatego to jest ich sprawa, nie moja/twoja.

    Z tym, ze gdyby wczesniej zdali sobie msprawe tym mniej cierpialoby dziecko.

    Więc może pozwalajmy rodzicom na zabicie dziecka które np. powtarza kilkakrotnie klasy (pewnie zostanie bezrobotnym i będzie żebrać pod blokiem, więc po co ma się męczyć)?

    Ale to tylko argument na to, ze nie czytasz ze zrozumieniem. Tak wiec to moj ostatni post w tej sprawie. Jedyni-Sluszni zaczynaja walic bzdurnymi przykladami.

    Albo lepiej, stwórzmy specjalne odziały do eliminowania bezdomnych (tacy sami ludzie jak płody, które chcesz zabijać, tyle że trochę starsi.

    Jeeee... rozkrecaj sie dalej. Wio! Zrob te mnie teraz belzebuba, wyslannika piekiel. Joł!

    Jak dla mnie to jednak nie ma znaczenia, człowiek jest człowiekiem nie zależnie od wieku) coby się nie męczyli... Nie wiem jak ty, ale ja nie chciałbym żyć w takim świecie.

    W takim w ktorym sam za siebie decydujesz? Dziwne.

    Ale był osobą, na której ktoś kiedyś mógł dokonać owego 'zabiegu'. To, że już go to nie dotyczy wcale nie znaczy że może mu się to nie podobać.

    Ale chyba nie dokonali na nim tego zabiegu, co nie? Nie cierpi - nie ma wiec powodu do narzekan. Nie ma problemu.

    Ale czemu ma decydowac o zyciu innych?

    Moze mowic co mu sie nie podoba, ale niech w swoich osadach za daleko sie nie posuwa. Niech w swoich osadach nie mowi co jest dobre a co zle.

    Ewentualnie niech sam konkretna kase wydaje na dzieciaki porzucone itd. Niech cos robi skoro go tak to wszystko boli.

    Odsyłam do wcześniejszej części mojego posta.

    Kasa = dzialania. Inaczej to tylko puste slowa jakiegos katolika.

    Jak w poprzednim poście pisałem, czemu dziecko ma odpowiadać za błędy dorosłych?

    Kiedy i gdzie ma odpowiadac? Przeciez nawet nie zyskuje swiadomosci. Wiec nie odpowiada wlasnie. Odpowiadaloby jakby np. bili go w domu.

    Widzisz roznice?


  19. Wtrace sie na chwile, bo jestem przeciwny aborcji, i chce cos powiedziec.

    Ale zalozmy juz na wstepie, ze mozesz decydowac tylko o sobie i swoim losie. To sprawia, ze rozmawiamy na rownych warunkach. Niech przeciwnicy nie pchaja sie w cudze zycie. Jestes przeciwny - nie usuniesz WLASNEGO dziecka. Prosta zasada.

    Aborcja wg mnie to synonim morderstwa, i powinna byc dopuszczona, tylko wtedy kiedy porod zagraza zyciu lub zdrowiu kobiety.

    Bezsens. Czyli jest morderstwem, ale usprawiedliwionym? Jak kara smierci albo zabojstwo w obronie ojczyzny?

    I jeszcze raz ponownie... nie ty decydujesz za kogos, wiec nie pachaj sie tam gdzie cie nie prosza. Wszystkim chcialbys zagladac w prywatne sprawy? Znasz zasady morlane calego swiata?

    Bog cie oswiecil?

    Rozumiem sytuacje kiedy kobieta popelnila "wpadke" ale nie przesadzajmy kiedy zezwalamy na zabicie czlowieka.

    A dajmy na to, ze kobieta jest swiadomoa, ze nie da rady wychowac dziecka. Moze z powodu pieniedzya, moze jest zbyt mloda. Zadna roznica.

    Czemu dziecko ma sie urodzic, zyskac swiadomosc i ciepiec? NIe lepiej zakonczyc to zanim bedzie mialo swiadomosc?

    Przeciez i tak zostanie zbawione.

    A bedac zle wychowane moze stac sie czescia patologicznej rodziny.

    Dajmy decydowac ludziom, to ich sprawa, ich sumienie.

    Kobiety rodzily dzieci od zawsze, WIEC co za problem dla niej, urodzic je i oddac do adopcji (te 9 miesiecy musi wycierpiec, trzeba bylo msylec przed faktem).

    Argument z [beeep], ze az boli.

    Nie masz macicy, wiec pewnie nie wiesz. Nie jestes ta osoba, ktora chce dokonac zabiegu. NIC nie wiesz. Ale kreujesz sie na sedziego.

    Jest duze prawdopodobienstwo ze dziecko trafi do dobrej rodziny

    Wieksze prawdopodobnienstwo jest, ze zostanie w domu dziecka. Moze bedzie gwalcone i bite przez rowiesnikow. Widze, ze masz duzo milosierdzia dla bliznich.

    Masz ten sam syndrom co ksieza... bronia zycia od momentu poczecia az do urodzenia. A potem nagle uznaja, ze czlowiek ma wolna wole, wiec ciepirnie jest normalne.

    Zaklamanie i hipokryzja.

    Zreszta wszysko zalezy od sytuacji, gwalt czy chwila zapomnienia robi roznice, ale po to zyjemy by dawac nowe zycie a nie je odbierac. to taki ogolnik z mojej strony ale tak mysle.

    No jasne. To stworz czlowieka, ktory nie bedzie odczuwal przyjemnosci z uprawiania seksu. Wtedy masz prawo mowic o "chwili" zapomnienia. Mowisz jakbys uwazal, ze nad wszystkim mozna panowac.


  20. EDIT: No nie daruję - http://www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/aborcja2.html - niech mi ktoś powie, że to nie byli ludzie, to zwątpię, że on jest. Co wrażliwszym odradzam, ale wojujący zwolennicy aborcji powinni se obejrzeć te "zlepki komórek".

    Wszystko zalezy od tego jak to przedstawisz. Wiec to nie jest argument.

    Jezeli mowimy tutaj o zlepku komorke to nie mowimy o wyksztalconym plodzie. Nie mowimy o stworzeniu ktore wyksztalcilo mozg.

    Granice ciezko wyznaczyc i ciezko wszystko zaakceptowac.

×
×
  • Utwórz nowe...