Smutny Wędrowiec
Forumowicze-
Zawartość
608 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Smutny Wędrowiec
-
Ehm. Zacznijmy od tego, ze cie zaskocze: nie mam problemow A dalej udowodnie ci, ze sie mylisz i powoduja toba nerwy. Skoro on cos napisal to znaczy, ze jest to prawda? I nikt nie mowil o wszechmocy ani wszechwiedzy. Radze poczytac od poczatku wymiane zdan. Stad, ze wtraca sie gdzie moze mimo, ze nie powinna ;] Stad, ze zmienia poglady. Stad, ze jest klamstwem na biegunach - maszynka do robienia kasy. Powodow jest wiele. Jednak w omawianym przypadku chodzilo o taka drobnostke jak stworzenie swiata. To nie Bog poprzez swoj przekaz, a kaplani przez swoja interpretacje tworza obraz poczatkow swiata. Juz jasne? Religia mylic sie nie moze. Bo wtedy duzy klops sie robi. Oznacza to, ze ktos oszukuje masy ludzi. Robi to swiadomie. Brzydko. Ewentualnie ksieza po "zakonczeniu swiata" powiedza: sorka, mylilismy sie. Mielismy prawo. A teraz wynocha do sali tortur! Mianuja sie lacznikami pomiedzy ludzmi a bogiem. I oni ustanawiaja dogmaty. I kilka jeszcze miejszych spraw. Ogolnie: sprawa z poczatkiem swiata i zmianami stanowiska Kosciola wskazuje na to, ze to tylko instytucja. Eeee... nie? Wiara raczej nie polega na tym by wierzyc w cos czego nie ma. Zawsze wydawalo mi sie, ze wiara (w pojeciu religijnym) to postepowanie zgodnie z jakimis zasadami. Wiec gdyby Bog sie objawil to ja nadal moglbym wbrew niemu postepowac. A jakie to przyczyny praktyczne? Bo mnie (gdybym byl bogiem) wkurzaloby jakby jacys ludzie przekrecali moje slowa. Wolalbym sam przemawiac. Ze nie potrafimy czytac ze zrozumieniem? Ze z zacietrzewieniem atakujemy? Ze wmawiamy komus, ze belkocze? Albo, ze nie ma prawa miec swojego zdania? O cholera... za duzo o tobie :] Na bogow. Wkurzaja mnie tacy ludzie. GDZIE MOWILEM O WYSTEPKACH KSIEZY? Nie wmawiaj mi niczego. Takich dyskutantow chetnie bym zamykal w gettach gdzie moga sobie porozmawiac o GTA.
-
Czyli przyznajesz, ze religia i wiara to tylko polityka i hipokryzja. Milo Btw, w koncu wiara/religia chyba pochodzi od Boga. Jezeli religia bylaby objawiona to musialaby byc idealna. Inaczej to jakies [beeep]. Nie posluze sie bo niestety nie mam mozliwosci ponownego ogladania jakis serwisow informacyjnych. Ale tak mowili wiele razy. Zaprzeczysz temu? Wydaje mi sie, ze nie ma w Polsce osob, ktore by tego nie slyszaly chociaz raz. Obiecuje sobie, ze od tej pory bede wszystko zapisywal. Bo widze, ze masz syndrom Kaczynskich: nie da sie im nic udowodnic bo wszystko co powiedzili to naduzycie semantyczne, albo skrot myslowy? Z obserwacji jego zachowan. Obaj Kaczynscy sa jacys dziwni. Zupelnie jakby nie zdawali sobie sprawy, ze reprezentuja Polske. itd, itp.
-
Czyli: nie wie. Co oznacza, ze nie jest religia objawiona, zeslana i swieta. Jasniej? Oznacza to, ze jest oparty na klamstwie. Sprytnie sie dostosowuje i tyla. Dlatego z ludzi kosciola nie mozna powaznie rozmawiac. Eeee... mowienie, ze odkad PiS jest u wladzy wszystko idzie lepiej nie znaczy, ze to zasluga PiSu? Albo, ze porzadki w panstwie zaczely sie od budowy IV RP? Tak dokladnie Kaczynscy mowia. To nie socjotechnika a zwykle klamstwo. Bo Kaczynski nie zawsze jest swiadom tego co robi. Zupelnie jakby ciagle byl "spalony" i nie mogl opanowac swoich reakcji.
-
Wiedźmin/Witcher (seria)
temat odpisał Smutny Wędrowiec na Cardinal w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Jakos tej informacji nie zauwazylem. Gdyby jednak sie potwierdzilo to ciekawia mnie "techniczne" konsekwencje. W koncu umowy zostaly podpisane Ah, no i oczywiscie mocno bym sie zniechecil. No coz czekac mozna dlugo, ale granice zawsze jakies sa. -
Wiedźmin/Witcher (seria)
temat odpisał Smutny Wędrowiec na Cardinal w Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
Sam sie budzisz gdy tylko pojawia sie jakis optymista. Ale Wiedzmin nie wyjsc juz nie moze Umowy podpisane. Wydaje mi sie, ze CDP za duzo by stracilo gdyby teraz przesunelo znaczaco daty wydania. Zawsze warto porozmawiac o nowych zdjatkach. W koncu prezentuja coraz wiecej. Ja od siebie zas dodam jeszcze, ze takie "uekonomicznenie" Wiedzmina zle by wplynelo na rozgrywke. To zupelnie nie pasuje do swiata Rozumiem, ze wszystkie filmiki przedstawiajace mechanike gry tez byly "udawane"? -
Boje sie. Nagle okazalo sie, ze jest tyle "takich" osob i zaczalem sie bac o swoje zdrowie, psychiczne i fizyczne. Przeciez jezeli cos skomentujemy to zaraz odezwa sie nastepni, ze nic nie rozumiemy A patrzac z innej strony to wszystko zostalo juz powtorzone setny raz. Wiec poczekam jeszcze chwilke, odpoczne mocniej i wroce do komentowania.
-
Ale ja nie mowie o czyms co sie dzieje poza organizacjami. CHodzi o to, ze koles od ufo wyszedl z jakiejs tajnej organizacji. Niby jak tego dokonal? Powiedzial im: odchodze z pracy?
-
No i robota lekko spartaczona. Ale sypal w sprawach raczej nie tak waznych jak UFO Brak udokumentowania prowadzi tylko to tego, ze nie ma w co wierzyc. A czy to nie kolejne urban legends? Sa na to jakies dowody? Dokumenty? Cokolwiek poza opowiesciami? Sa jakies dowody na to wszystko? Czy moze "naukowcy" sobie tylko to napisali?
-
I w wielu przypadkach wewnatrz. Co jakis czas pojawia sie jakis uciekinier. Straszne przecieki maja A czemu mieliby nie chcec go znalezc? Taki Litwinienko truje sie polonem z powodu mniejszych rzeczy, a tutaj nic? Logika poszla w las?
-
Jezeli jest tak dobrze strzezona to czemu tyle o niej wiemy? Bzdura. Jezeli by zginal zanim cos powiedzial to by nikt sie nic nie dowiedzial. A zginalby gdyby cos wiedzial - tego mozna byc pewnym.
-
A mnie nie. Czytalem o nim troche. Zwykly oszust. Najzabawniejsze, ze co jakis czas taki czlowiek sie pojawia mimo, ze nie powinien. Czemu? Jezeli juz rzad wydaje tyle kasy by cos strzec to zaden bubek sie by nie wydostal. A na bank nie zdarzylby powiedziec slowa. Wykrywacze klamstw maja to do siebie, ze mozna wyszkolic czlowieka by oszukal je. Zabawne, ze kazdy nastolatek uwaza, ze to COS to musi byc UFO. A co ma zimna wojna do technologii? Tak, tak i jeszcze raz tak. Wiem, ze kazdy maniak Ufo bedzie wymyslal glupie teorie, ale czasami przydaloby sie troszke myslec Co do filmiku: poszukajcie po necie artykulow na jego temat. Przekonacie sie, ze to podrobka.
-
Czegos nie rozumiem. Wiec gdzie ta odnowa moralna? Moze przyklady jakies? Nie. Chyba, ze byly wiele postow wczesniej. Poprosilem o kilka. Ale jakie klamstwo? Z dziadkiem? Pewnie gdyby powiedziec, ze Kaczynski w dziecinstwie moczyl sie w majty to on by i tak zaprzeczyl (nawet gdyby to byla prawda). Taka reakcja i juz. A z dziadkiem to byla bzdura (uogolnienia sa dobre dla dzieci). I gdzie bylo to klamstwo? Odkad to ty ustalasz zasady polityki? A moze wierzysz w te swoja "moralnosc"? Systemu prawnego Kaczynscy nie zmieniaja. Co do lustracji. Baw sie dobrze w grzebanie. Teraz i tak nic z tego nie wyjdzie. A jak juz sie zmeczycie tym gonieniem wszystkich "zlych" to wtedy wroc i sie razem posmiejemy. Uwielbiam ludzi, ktorzy tworza swiat czarno-bialy. Moze sami w sobie sie czegos boja Co do afer. Poczekamy, zobaczymy. W czym sie wyraza ten Polski interes? W tym zeby miec zle stosunki? Mozna miec i dobre stosunki i prowadzic korzystna polityke. Sam jeszcze nie wiem za bardzo. Jakos nie widzialem jeszcze sensownych raportow o dzieciach par homoseksualnych. Chyba trzeba odczekac jakis czas by sie przekonac o skutkach. Niestety brzmi to jakbysmy eksperymentowali na dzieciach. Ale inaczej chyba sie nie da. Jeszcze niedawno sie klocilo. Jezeli Kosciol i jego stanowisko jest zmienne/y to nie jest swiety i oswiecony. A to oznacza, ze nie moze byc religia. Jest instytucja. Stad tez wniosek, ze stanowisko Kosciola jest malowartosciowe. Jeszcze raz ktos powie taka glupote a otwarcie go nazwe idiota i debilem. Nerwy puszczaja przy takich kretynizmach. Mieli jeszcze kilka innych mozliwosci. Ale wybrali najlatwiejszy: trwanie przy korycie za wszelka cene. Pewnie, ze to wina wszystkich innych. A fe!
-
A mnie bawia ludzie, ktorzy uwazaja, ze istnieje jedna moralnosc. W ten sposob probuja narzucic swoj punkt widzenia wszystkim. Odnowa morlana jest takim samym glupim haslem jak to, ze ludzie "dobrzy" ida do nieba (czyt. mamienie ciemnego ludu). PRL? Bo obecnie wladza to wladza. Zmieniaja sie ludzie. Pamietam jak w piaskownicy obrzucalismy sie wyzwiskami z kolegiami. Lecialo to mniej wiecej tak: - ale jestes glupi! - a ty glupi! To samo tutaj robisz Przyklady. Konkretne. Jak znowu wyjdziesz z dziadkiem Tuska to ja wyjade z wiekiem zony prezydenta. Oba przyklady kretynskie. A moze afera billboardowa? Polityka ma to do siebie, ze czasami robi sie cos przeciwko komus. Mamy taki system i tak jest. Wiedz, ze PiS robi tak samo, wiec gdzie ta odnowa moralna? Co poprawia? Buhaha Powiedz to maklerom lub finansistom. Morlanosc to pojecie abstrakcyjne i tylko ci co maja pretensje do zycia, ze za malo imm dalo, ciagle z niego korzystaja. A ja dam taki przyklad. U mnie na osiedlu przestepczosc spadla od wyborow z 2005. Zauwazylem, ze mniej "dresow" stoi pod klatkami. Sukces PiSu? Nie. Popytalem sie znajomych i wyszlo, ze wiekszosc z nich wyjechala do Anglii i Irlandii. A obu przypadkach wszystko kuleje. Afery wylaza, ale tylko te, ktyore pasuja PiSowi. Na luskracje juz za pozno. Kogo to obchodzi? Mnie PRL nie skrzywdzil, wiec mam to w dupie. A nasze pokolenie teraz przejmuje ster. I broni "zlych wzajemnych stosunkow"? Jakos nie widze korzysci z tego stanu rzeczy. Ale jezeli istnieje cos takiego to czemu pietnowac? Bez wzgledu na to czy jest wrodzone czy nie. Rozumiem, ze tutaj znowu wkracza moralnosc?
-
Gra dla mnie przewspaniala Nie trzeba myslec, nie trzeba sie zastanawiac nad niczym. Biegniemy i strzelamy. Ot, taka gra dla rozluznienia. Jak juz akcja sie zacznie to sie nie konczy. Midzio
-
Pieknie, cudownie i bez mozliwosci dyskusji Ja juz nie mam sily nic sensownego pisac Ja dodam jeszcze, ze demokracja powinna sie wypowiedziec na temat legalnosci aborcji. Wiekszosc decyduje. To zamknie jadaczki krzykaczom z kosciola. Mniejszosc nie moze wplywac na decyzje wiekszosci uzurpujac sobie prawo do oceny wszystkich. Chore. deryck: jezeli jestes robotem albo impotentem (i nie odczuwasz pociagu fizycznego, pozadania itd) to twoj post ma sens. W innym wypadku to wlasnie krzyki gowniarza, ktory uwaza, ze pozjadal wszystkie rozumy.
-
Nerwy. I nic na usprawiedliwienie. Ale jednak jest roznica miedzy slowami. Znaczenie i cel tez sa troszke inne. Tu znowu nerwy. Bo sily juz brak. Za slaby jestem na taklie dlugie starcia. Ja to pytanie zadaje juz jakis czas. Reszta jest tylko dodatkiem. Ja to dobrze rozumiem. Jednak nerwy sa nerwami. Wiec niech ktos w koncu rzeczowo odpowie na moje pytanie
-
Przyklady. Bo zaczales chamsko i nieladnie. Ja wiem, ze jestes jasnie oswiecony i w kazdej dyskusji widzisz lapanie sie za slowka. Ale w ktorym miejscu to tak czesto robimy, caly czas? Zawsze pojawia sie w takim momencie ktos to chce wyjsc na wielce oswieconego czlowieka, ktory wie wszystko o dyskusji. Niestety zaczales brzydko. Rozumiem, ze fajnie piszesz i sie tym podniecasz. Ale jak juz cos zarzucasz to daj przyklady. Ja bardzo widze, ze nie chce z nikim dyskutowac. I potrzebuje takich bufonow jak ty by mi to uswiadomili Wlasnie widze, ze kazdy poruszal temat "skad sie bierze twoje prawo do wtracania sie w zycie innych", ktory zapoczatkowalem. Widze, ze powtarzam wszystko co juz bylo powiedziane. Nastepnym razem oszczedz sobie tego stylu i pokaz bledy. Btw, niech wszyscy sobie daruja proby dyskusji. Bo i tak zawsze na tym sie skonczy. Wiecej nie bede pisal w sprawie aborcji.
-
Dlatego ta dyskusja nie ma sensu. Nie chce mi sie drugi raz szukac cytatu na ktory wczesniej odpowiedzialem. Pisalem do konkretnej twojej wypowiedzi w ktorej twierdziles cos tam. A to kiedy usunac plod zalezy juz od matki. Czemus sie tak uczepil cudzego zycia? A chcialbys by panstwo zmuszalo cie np. do adopcji w imie wyzszego dobra? Z tego co widze, najwiekszych obroncow plodow interesuje tylko okres zycia w macicy. Pozniej to juz wolna wola. Czyli na wszystko mozesz dowolnie odpowiadac? Masz mnie za idiote? Wyraznie napisales (w odpowiedzi) o mojej pamieci. To jest to pytanie o badania? Zalosny wykret. Czyli ja moge na kazdy twoj argument odpowiadac: marchew? A potem wmawiac, ze to bylo pytanie o swiadomosc plodu? Nie bede cytowal badan bo mi sie nie chce. Ale istnieja. Poza tym wykaz mi, ze zygota ma swiadomosc. I nie rzucaj znowu przykladami o dziecku tuz przed porodem. Bo ustawiasz wtedy cala dyskuje do jednego, konkretnego przykladu. A ze mnie probujesz zrobic w oczach innych jakiegos potwora. Jest ostra granica. A poza tym. Zygoty tez nie pozwalasz usunac? Spermy przelewac tez? Nadinterpretujesz. Dowolnie hasasz sobie po wszystkim co tutaj ludzie pisza. Nabralem sie i wdalem w glupia argumentacje. Eh, bo chce krwi niewinnej Jestem zly! Argh. Strasznie chcesz sprawic by wyszlo, ze jestem morderca. Zapomnialem, ze za wolnosc przekonan chcialem ukarac. Zupelnie zapomnialem. Tylko, ze to co piszesz zle pachnie. Pchasz sie w cudze zycie. Czemu tak bardzo chcesz kontrolowac innych? Nie wystarczy ci to, ze sam siebie mozesz? Pewnie. Produkujmy na potege nieszczesliwe dzieci. Jakos nie widze by obroncy plodow robili cos dla dziecki w bidulach. Do ogolu. Do tego, ze bidule sa przepelnione i zle. A tutaj jeszcze nowe dzieci chca pakowac i wmawiaja, ze to lepsze niz usuniecie. Ja nie mowie. Tylko dla mnie to wszystko puste slowa. Krzycza cos o mordowaniu nienarodzonych a nie widza co sie dzieje z dziecmi w domach dziecka. Naprawiac swiat maja prawo tylko swieci. Niestety ci skonczyli sie w sredniowieczu. I tekst "mogla uwazac" uznaje, ze sie nie pojawil. Bo takich argumentow sie nie rzuca. Raz, ze tytul doktora to za malo. Dwa, ze profesorowie rozne inne rzeczy pisali (jak juz mamy sie licytowac tytulami). Dwa, ze nie podaje faktow naukowych. On pisze tylko co mu sie wydaje. Fakty naukowe musza byc czyms podparte. Ale zalozmy, ze plod odczuwa ogromny bol. Byl jednak moment w ktory mozna bylo usunac bezproblemowo. Zygota. I moze by kobieta zdecydowala sie na to wczesniej gdyby nie bala sie wiezienia. Moze rzeczywiscie nie nalezy rwac na strzepy czlekoksztaltnego plodu. Mozna przeciez zrobic to wczesniej. Ale trzeba dac taka mozliwosc. I myslisz, ze natura tworzyla by plody specjalnie bardziej podatne na wszystko? Bo natura lubi bol? Przeciez ewolucja co innego wykazala. Jeden z chirurgow (nie podam kto bo nie) zajmujacych sie uszkodzeniami mozgu mowil kiedys, ze u dziecka nie ma jeszcze wszystkich polaczen. Miedzy innymi wlasnie po to by chronic go przed bolem w pierwszych dniach zycia itd. Dla mnie to bardziej jest logiczne. Moze sie mylil. Co nie zmienia faktu, ze u zygoty bol nie wystepuje. I wrocmy do tego stadium by nie okazalo sie, ze za daleko sie posunalem. Amerykanskim doktorem (nie sprawdzilem, wiec nie wiem)? Spod ich pior wychodza rozne twory. Czasami przerazajace. Nie jestem autorytetem, wiec koncze te dyskujse. Cala moja argumentacje zamkne w pytanie: czemu chcesz decydowac o cudzym zyciu? Moze czytalismy inne artykuly? Ksiazka moze byc jednoznaczna. Ale temat nie jest. I jezeli ktos nie zastanawia sie nad druga strona to znaczy, ze praca nie jest rzetelna. Bez mozgu by to nie dzialalo. Wiec gdzie ta granica jest kiedy tworzy sie mozg. Jaka logika? Juz raz/dwa probowales to zrobic. Nie masz wiec prawa mowic o tym. Jestes morderca. Logika jest pokretna i kazdy moze stosowac ja jak chce. Tylko czemu zmiana twojego zycia ma ci dawac uprawnienia by zmieniac cudze? Ale zwroc uwage, ze sam uznales iz wolalbys byc przypalany papierosami/gwalcony niz spokojnie z aniolkami w niebie sobie latac. Dziwne jak dla mnie. To, ze bronisz innych wcale nie oznacza, ze sam sobie nie robisz dobrze. To bardzo przypomina masturbacje. Pokazujac jak wspanialy jestes dla innych podniecasz sie niezdrowo i czujesz wspaniale. Robisz to dla siebie. Moze by odpokutowac proby samobojcze? Ale nadal dla siebie. Moze tak nie jest. Ale ja tak postrzegam wszystkich ludzi z misja objawiona.
-
Na podstawie szkodliwosci spolecznej. Powiedz mi gdzie w aborcji pojawia sie szkodliwosc spoleczna. Alez wiele rzeczy nie chcemy. Tylko skad sie nagle bierze prawo do decydowania o cudzym zyciu (osoby, ktora juz istnieje w spoleczenstwie, w tym wypadku matki)? Wyjasnij mi: skad. Jaka funkcje spoleczna ma plod? Jakie uslugi wyswiadcza? Z kim jest powiazany? Itd. Najlepiej mi to rozrysuj. To niech przeciwnicy aborcji walcza o prawo do godnego zycia dla dziecki z domow dziecka. Najpierw niech tam sytuacja bedzie cudowna. Wtedy niech zabieraja sie za aborcje. Zaczynaja od zlej strony. Z badan. Z badan. Z badan. Z badan. Teraz jest wyrazniej? To, ze zygota nie ma mozgu ZNACZY, ze nie ma swiadomosci. Czyli juz od poczecia plod sni? Btw, podobniez wiekszosc polaczec w mozgu tworzy sie u dziecka juz po urodzeniu. Swiatlo. A pozniej takie mniej male rzeczy jak otwarte oczy, cala gama doswiadczen dostarczanych przez rozne zmysly i inne bzdury. I co jeszcze mi wcisniesz? Zaraz powiesz, ze chce zabijac ludzi Jezeli dalej pojdziesz to powiesz, ze tacy jak ja sa odpowiedziali za obozy koncentracyjne. Wiec zanim dojdziesz do tego... hamuj sie wasc. Odpowiedziec na to pytanie? Moja odpowiedz jest stala: To tylko decyzja rodzicow. Jednak po urodzeniu istnieje juz fakt, ze dziecko staje sie czescia spoleczenstwa i wytwarzaja sie pierwsze zaleznosci. Poza tym nie idziemy za daleko. Jest pewna granica wiekowa do ktorej moznaby usunac plod. O nie. Twoje prawo doprowadziloby do tego, ze za samo podejrzenie juz by sie zamykalo. Zeby zapobiec. Zeby wszyscy byli wzorowi. Oh, jakie to piekne. Moze powinni te sily przeznaczyc na tych co juz zyja? Daloby to moze bardziej wymierne skutki. I zaprawde powiadam wam: takimi oni sa. Do nich nalezy Krolestwo Niebieskie! To czemu zapominaja o dziecku gdy to trafi do bidula? Ale czemu maja bronic skoro juz teraz jest pelno dzieciakow bez rodzin. Pelno jest dzieciakow, ktorych nikt nie kocha. Jezeli ci ludzie sa tacy kochani to powinni garsciami adoptowac te dzieci. Jezeli plod odczuwalby bol i jak pisze w artykule "i to w większym stopniu niż narodzone już dziecko, gdyż nie ma jeszcze wypracowanych strategii obrony przed nim" to umarlby podczas porodu przy pierwszym dotyku lekarza. Dajesz artykul, ktory nie opiera sie na zadnych autorytetach. "Płód oprócz tego, że odczuwa ból ma wykształcone też narządy zmysłów. Znajdując się jeszcze w macicy czuje smak i zapachy, słyszy też dźwięki. Pamięta je, gdy już się urodzi. Nauka potwierdza też, jak informuje dr Bellieni, że płód po 30 tygodniu ciąży śni." Jak moze odczuwac smak skoro jest w macicy i do tego wszystko jest wypelnione plynami? Jak moze czuc zapach skoro nos ma wypelniony plynem? Jak moze czuc dotyk skoro nie ma wyksztalconych polaczen w mozgu (to mu pomaga przezyc porod). I moze jeszcze widzi z zamknietymi oczami? Artykul jest kiepsko napisany - gra na jedna melodie. Nie opiera sie na naukowych przeslankach. Potrafia wyznaczyc. Zaskoczony? A jezeli by nikt nie potrafil wyznaczyc tej granicy to jak mogliby sprawdzic czy u plodu dzialaja zmysly? He? I podoba ci sie to? Jako nastolatek nie miales nigdy mysli samobojczych? Nie szanujesz zycia - na stos! Juz teraz powinienes byc skreslony z tej dyskusji. Proba samobojcza powinna byc tak samo zla jak proba aborcji dla ciebie. Malo jeszcze wiesz. To nie ma sensu. Teraz powiesz wszystko by tylko bronic sie. Nie. Wyjasniles tylko swoje egoistyczne pobudki. Nie powiedziales skad sie one biora.
-
Nie. takich pytan mi nie zadawaj bo zle moglbys zrozumiec moja odpowiedz. Nie pcham sie. Nie mowie. Moge sam osobicie byc dotkniety tym, moge chcec sie zemscic, ale jezeli mnie to nie dotyczy to mnie nie dotyczy. Nadal nie rozumiem podzialu na czyny zle i dobre w swietle moralnosci i przekonan religijnych. Rozumiem zas na plaszczyznie spolecznej. Z badan. No i stad, ze nie pamietam. A moze stad, ze jak cos nie ma mozgu to nie ma swiadomosci? Ewentualnie stad, ze swiadomosc powstaje juz po urodzeniu? Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. Ja nie chce wchodzic w cudze zycie. I niech inni nie pchaja sie w moje/innych. Zabawne nie? I stad moglbys wziac prawo do trzymania ludzi w klatkach (by sie nie zabijali). Poza tym, jak juz mowilem, nie rozumiem podzialu na dobro i zlo. I tyla. Wiele rzeczy mnie moze oburzac co nie znaczy, ze bede sie pchal wszedzie ze swoimi pogladami. Ze bede zmienial na sile poglady innych. To, ze wszyscy tak bronia tego zycia, ale po urodzeniu nikogo juz nie obchodzi. Hipokryzja. Bo ona tworzy. Bo dziecko jest zwiazane poczatkowo TYLKO z nia i ojcem. I zawsze bedzie uwazal, ze jego racja jest ta prawdziwa. Obludne myslenie. Moze mi teraz zmowisz, ze plod odczuwa bol? Ewentualnie zygota ma mozg? I [beeep] prawicie kolego. Watpie czy bys wolal byc bity. A moze wtedy mialbys mysli samobojcze?
-
Moglibyscie opisac obydwa zakonczenia?
-
Nie. Mowie tylko, ze osoba, ktore nie rodzi/plodzi tego dziecka ma najmniej do gadania. A tak sie sklada, ze najglosniej krzycza ci co nie maja nic wspolnego z takimi dziecmi. Czemu tak usilnie pchaja sie w cudze zycie? Czemu chca innym mowic jak powinni zyc? Pisalem czemu. Wystarczy poczytac. Chyba cos o swiadomosci... Stad, ze juz ma swiadomosc. Poza tym mnie o to nie pytaj. Ja nie decyduje za nikogo. To jest sprawa sumienia i moralnosc tych co maja problem. BEZERUDA. Przeciez wczesniej uzyto argumentu, ze dziecko mozna oddac gdzies. Wiec niech matka umiera a dziecko zyje ;> Latwo szafowac cudzym zyciem. Dlatego to jest ich sprawa, nie moja/twoja. Z tym, ze gdyby wczesniej zdali sobie msprawe tym mniej cierpialoby dziecko. Ale to tylko argument na to, ze nie czytasz ze zrozumieniem. Tak wiec to moj ostatni post w tej sprawie. Jedyni-Sluszni zaczynaja walic bzdurnymi przykladami. Jeeee... rozkrecaj sie dalej. Wio! Zrob te mnie teraz belzebuba, wyslannika piekiel. Joł! W takim w ktorym sam za siebie decydujesz? Dziwne. Ale chyba nie dokonali na nim tego zabiegu, co nie? Nie cierpi - nie ma wiec powodu do narzekan. Nie ma problemu. Ale czemu ma decydowac o zyciu innych? Moze mowic co mu sie nie podoba, ale niech w swoich osadach za daleko sie nie posuwa. Niech w swoich osadach nie mowi co jest dobre a co zle. Ewentualnie niech sam konkretna kase wydaje na dzieciaki porzucone itd. Niech cos robi skoro go tak to wszystko boli. Kasa = dzialania. Inaczej to tylko puste slowa jakiegos katolika. Kiedy i gdzie ma odpowiadac? Przeciez nawet nie zyskuje swiadomosci. Wiec nie odpowiada wlasnie. Odpowiadaloby jakby np. bili go w domu. Widzisz roznice?
-
Ale zalozmy juz na wstepie, ze mozesz decydowac tylko o sobie i swoim losie. To sprawia, ze rozmawiamy na rownych warunkach. Niech przeciwnicy nie pchaja sie w cudze zycie. Jestes przeciwny - nie usuniesz WLASNEGO dziecka. Prosta zasada. Bezsens. Czyli jest morderstwem, ale usprawiedliwionym? Jak kara smierci albo zabojstwo w obronie ojczyzny? I jeszcze raz ponownie... nie ty decydujesz za kogos, wiec nie pachaj sie tam gdzie cie nie prosza. Wszystkim chcialbys zagladac w prywatne sprawy? Znasz zasady morlane calego swiata? Bog cie oswiecil? A dajmy na to, ze kobieta jest swiadomoa, ze nie da rady wychowac dziecka. Moze z powodu pieniedzya, moze jest zbyt mloda. Zadna roznica. Czemu dziecko ma sie urodzic, zyskac swiadomosc i ciepiec? NIe lepiej zakonczyc to zanim bedzie mialo swiadomosc? Przeciez i tak zostanie zbawione. A bedac zle wychowane moze stac sie czescia patologicznej rodziny. Dajmy decydowac ludziom, to ich sprawa, ich sumienie. Argument z [beeep], ze az boli. Nie masz macicy, wiec pewnie nie wiesz. Nie jestes ta osoba, ktora chce dokonac zabiegu. NIC nie wiesz. Ale kreujesz sie na sedziego. Wieksze prawdopodobnienstwo jest, ze zostanie w domu dziecka. Moze bedzie gwalcone i bite przez rowiesnikow. Widze, ze masz duzo milosierdzia dla bliznich. Masz ten sam syndrom co ksieza... bronia zycia od momentu poczecia az do urodzenia. A potem nagle uznaja, ze czlowiek ma wolna wole, wiec ciepirnie jest normalne. Zaklamanie i hipokryzja. No jasne. To stworz czlowieka, ktory nie bedzie odczuwal przyjemnosci z uprawiania seksu. Wtedy masz prawo mowic o "chwili" zapomnienia. Mowisz jakbys uwazal, ze nad wszystkim mozna panowac.
-
Wszystko zalezy od tego jak to przedstawisz. Wiec to nie jest argument. Jezeli mowimy tutaj o zlepku komorke to nie mowimy o wyksztalconym plodzie. Nie mowimy o stworzeniu ktore wyksztalcilo mozg. Granice ciezko wyznaczyc i ciezko wszystko zaakceptowac.
-
Właściwie Ty też jesteś zlepkiem komórek(tyle' date=' że większym). Mogę Cie usunąć?[/quote'] Jezeli tylko wykazesz, ze zlepek komorek ma taka sama swiadomosc jak on. W innym wypadku zapomnij o tak kretynskich argumentach i zacznij myslec.
