Skocz do zawartości

Meth

Forumowicze
  • Zawartość

    2789
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Meth


  1. FC Tomeczek mnie niestety nie zlekceważył i przegrałem 0:4, ale sądzę że wstydu sobie nie przyniosłem. :) Mało tego, miałem nawet sporo większe posiadanie, ale za to rywal obronę na poziomie klasy światowej... :)

    Mam za to pytanie do znawców - czy przy ofensywny trenerze stanie się coś strasznego jeśli w sparingach będę trenował obrońców? Bo mam taki szatański plan trenować atak w lidze i obronę w sparingach.

    Ile teraz trwa trening obrony z solidnym trenerem?


  2. Chłopie, kompromitujesz się i tyle.

    Nie inaczej niż kompromituje się reprezentacja Polski. To chyba już upoważnia do snucia pesymistycznych hipotez i to wcale nie skarnie pesymistycznych.

    -Oczywiście, ale zachowaj je dla siebie, bo twoje opinie nie posiadają żadnych znamion obiektywizmu. Żeby dyskutować, trzeba jeszcze wiedzieć cokolwiek o temacie. Ty wiesz tyle, że grają i że wynik.

    Popisałeś się ciekawszymi "argumentami". To jak mamy zmierzyć dobrą grę naszej reprezentacji?! Przecież aż do ostatniego momentu można mówić, że kadra jest w budowie! Nie strzelamy bramek - a to jest w futbolu najważniejsze.

    -Owszem, bo do Euro 2012 kadra BĘDZIE w budowie. Takie zadanie dostał Smuda - zbudowania kadry na Euro 2012. I takie zadanie wykonuje, nie inne. Etap budowy jest trudny. Grzesiu Lato może uznać, że jednak przerasta Smude i go zwolnić na podstawie sparingów, jak się najwyraźniej domagasz. Tyle, że Lato na kompromitację może sobie pozwolić, bo i tak cieszy się opinią wiadomo jaką. Ty na kompromitację pozwalać sobie nie powinieneś, ale już za późno.

    Owszem i nie zanegowałem tego. Nadal nie wiem o co Ci chodzi. Ja jedynie stwierdziłem, że IMO postęp jest w pewnych elementach. Ba, nawet trudno stwierdzić, czy to prawdziwy postęp. Piszesz o kimś "ignorant" samemu mówiąc o poprawie po jednym i w dodatku przegranym meczu?

    -Nie po jednym, po dwóch. Meczów kadry za wiele nie ma i nie trzeba być Szerlokiem, żeby dostrzec różnicę między stylem gry w poszczególnych meczach - dla ciebie to jednak zbyt trudne, bo wynik, wynik, wynik!!! przesłonił ci oczy. Nazywam cię ignorantem, bo wygłaszasz tutaj opinie niemające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Na dodatek na argumenty reagujesz wyśmiewaniem się i dalej powtarzasz to samo. To jak to się nazywa?

    Obawiam się, że jest was niewielu nie-ignorantów, którzy śledzą kariery Agostino, Aloisi, czy Cahilla =). I cholera, mam przeczucie, że naprawdę możemy na ME trafić na ciut ciut silniejszych rywali. A co gorsza takich, którzy nie będą grali z kontry.

    -Z tego co mi wiadomo, Cahill czy Emerton osiągnęli w piłce więcej niż cała nasza przedwczorajsza jedenastka razem wzięta. Więc zlituj się - zanim coś napiszesz, sprawdź czy twoje domysły choć w 10% zgadzają się z rzeczywistością.

    Jak Litwa, nie wiem, jestem natomiast przekonany, że Szkocja stoi piłkarsko wyżej niż my, a także Australia.

    -To przestań się opierać na własnych przekonaniach, a zadaj sobie minimum trudu i sprawdź jak wygląda sytuacja. Co więcej, o kryzysie szkockiego futbolu nie mówi się ani od wczoraj, ani od roku.

    Bo tak powiedziałeś i tupnąłeś nóżką. Niech tak będzie =).

    -Ja, w przeciwieństwie do ciebie, wiem co mówię.

    Dlaczego? Francja ma więcej zawodników na boisku? Ich napastnicy mają dłuższe nogi? Taki z Ciebie nie-ignorant, a zapomniałeś co jest najważniejsze w futbolu?

    -Kpisz czy aż do tego stopnia nie rozumiesz co ci usiłuję przekazać? Francja, bo jest formalnie dużo lepsza od Australii i Białorusi. Ale przecież gdybyśmy my przegrali mecz z Francją 0:1, to byś pisał że kompromitacja, bo nie wykorzystaliśmy powiedzmy pięciu dobrych okazji.

    Nie zapomniałem co jest najważniejsze, ty po prostu tego nie wiesz i na dodatek w tym momencie już trolujesz, bo ile razy mam ci tłumaczyć to samo? Nie, wynik nie jest teraz najważniejszy.

    Strach pomyśleć, kim Ty jesteś, jeżeli nie bierzesz pod uwagę, że właśnie ten Eto'o był prawdziwym zagrożeniem dla naszej defensywy, jakiego Australia nie miała smile_prosty.gif.

    -Taaaak? A łaskawie przeczytałeś to co pisałem? Jak widać nie. Napisałem, że według mnie Kamerun jest na podobnym poziomie co Australia + Etoo... Następnym razem nie odpowiadaj mi, jeśli nie zadajesz sobie trudu przeczytania tego co napisałem.

    Warto też rozważyć formę dnia. Zobaczymy po następnym meczu, z jakimś godnym przeciwnikiem. Oczywiście liczę, że jest tak jak mówisz i to reprezentacja zawyżyła loty, a nie przeciwnik ułatwił zadanie. Potrzebuję jednak jakiegoś lepszego dowodu.

    -To już tylko i wyłącznie twój frustrujący problem. Więc przestań na jego podstawie głosić nieobiektywne opinie.

    Na ile akcji? Ile stuprocentowych? Nie ważne, to interesuje tylko ignorantów ^^ . Przecież się liczy wynik... Oj, to też nie.

    -I po co te kpiny? Znowu zamiast odpowiedzieć na argumenty kpisz sobie. Tylko na tyle cię stać?

    To mamy problem, bo historia nas uczy, że Jeleń często miewa kontuzje, a Lewandowski po kilku latach spędzonych na ławie wróci z podkulonym ogonem do Polski.

    -No i? Co z tego? Widzisz lepszych? Tylko proszę cię, po tym co pisałeś choćby o Szkocji i Australii, nie racz nas już swoimi spostrzeżeniami.

    Jasne. Przecież to tylko mecze reprezentacji.

    -Woooow, dzięki że mi powiedziałeś, to całkowicie zmienia moje spojrzenie na sprawę! :huh:

    To po cholerę ich bronisz? Zwłaszcza Lewandowskiego, gdyż do Jelenia szacunek mam. Coś tam w klubie gra i liczę, że w reprezentacji także zacznie.

    -A dlaczego miałbym tego nie robić? Bo AAA nie lubi Lewandowskiego, pewnie za to że w lidze w ostatnich sezonach indywidualnie osiągnął 2x więcej niż gwiazdki z jego klubu? Daj mi jeden obiektywny argument. Poza tym, chyba pisałem, że Lewandowski poza golem grał źle.

    Jeleń "cośtam w klubie gra". Nie sprawiasz wrażenia kogoś, kto wie, gdzie on w ogóle gra.

    Tak jak pisałem wcześniej. Do Euro gramy tylko sparingi. Kiedy nasi piłkarze mają się nauczyć strzelać? I znów wtrącę 3 grosze ignoranta - zespoły z nami grające też grają sparingi, a jednak strzelają. Zresztą, to że gra się toczy o pietruszkę zwalnia napastników od strzelania w bramkę? To może lepiej zagrać 5-5-0?

    -Przeanalizuj sobie ilość goli strzelonych przez Jelenia i Lewandowskiego w ostatnich sezonach i odpowiedz sobie sam na swoje pytanie. Zresztą obaj strzelili po ładnej bramce w tych dwóch meczach, więc po co w ogóle to pytanie?

    Tak, mecze o pietruszkę mają to do siebie, że nie ma w nich przymusu wygrywania po 5:0, zwłaszcza jak się jest Polską i gra z dobrymi rywalami. Owszem, fajnie by było, ale nie można mieć wszystkiego, zwłaszcza jak się jest Polską. Ja się cieszę, że wreszcie jest cokolwiek i to takie cokolwiek, które pozwalało nam obejrzeć efektowny mecz w naszym wykonaniu, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe.

    Wydaje mi się, że nieco gorzej się gra słysząc za sobą non stop krzyki kibiców drużyny przeciwnej. Niewielki, ale jednak efekt psychologiczny ma.

    -Taki efekt psychologiczny może mieć junior, albo polscy piłkarze na mistrzostwach. To nie derby/mecz o mistrzostwo ligi/puchar/utrzymanie - to sparing.

    Bo jest wg. mnie wstydem jest nie umieć wyselekcjonować 11 ludzi z dużego państwa, w którym ludzie lubią futbol. Z drugiej strony awans na mundial takiego kraju jak Szwajcaria jest wielkim powodem do dumy.

    -A ktoś nie umie wyselekcjonować? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? A możesz mi wskazać tych 20 pewniaków wybijających się ponad resztę naszego narodu?

    Dobrze. Ty w to wierz, ignorant nie musi. Wiem jak wyglądały przygotowania do wielkich imprez w poprzednich latach i zawsze kończyło się tak samo. Różnica jest taka, że teraz aż do samego Euro kadra będzie broniona tekstami "to tylko sparing". Ale tak jak pisałem - jeśli Smudzie rzeczywiście uda się ten jego plan to nie omieszkam być mu wdzięcznym.

    -Różnica jest taka, że kadry prawie nikt nie broni. Wszyscy jadą po Smudzie i kadrze, bo taki mamy obecnie owczy pęd. Mecz z Australią trochę to zmienił, ale pozostają tacy, co wolą pluć za wszelką cenę, jak Tomaszewski albo... Domyśl się kto.

    Oj, chyba, że przeciwnik zacznie atakować...

    -Oj, chyba właśnie strzeliliśmy Australii w tym momencie, kiedy atakowała. Kilka minut po golu.

    Ignorant ma pytanie! Czy doświadczenia z poprzednich wielkich imprez w wykonaniu Polski nie dają kibicowi (ignorantowi) możliwości przewidzenia co będzie dalej? Bo widzisz, już przed takim jednym mundialem poprzegrywaliśmy bitwy (sparingi)...

    -Oczywiście. O ile trener jest ten sam, taktyka ta sama, zawodnicy ci sami i sytuacja ta sama. No to jak jest Nostradamusie?

    No wtedy były zrealizowane idealnie.

    -A ja myślę, że jesteśmy faworytami Euro, bo Orły Górskiego to była dopiero paka!!! Mając wtedy taką pakę, dzisiaj nie powinniśmy mieć problemu z nikim poza Hiszpanią czy Włochami!

    ... po co przytaczasz coś, co było kiedyś?

    No, a ja patrzę również pod kątem budowy zespołu, której to częścią jest zbudowanie ataku. A ten musi być silny, bo obrony od lat dobrej nie mamy i nie łudźmy się, że do Euro się to zmieni.

    -Nie, ty zapewne nie wiesz co to jest gra zespołowa, taktyka i tym podobne w praktyce. Widzisz tylko i wyłącznie zmarnowane sytuacje i wynik. Nie masz większego pojęcia o czym mówisz, a jednak mówisz.

    No, takie pisanie jest naprawdę złe. Prawie jak pisanie: "Jeśli nie podzielasz mojego punktu widzenia to jesteś taki i owaki, a w ogóle to jesteś ignorant".

    -Sorki, ale wiele z twoich argumentów okazało się być niemającymi zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością domysłami. Na ich podstawie układasz jakieś teorie w stylu "dzisiaj 15 strzałów a na Euro to będą 4 i wszystkie niecelne". Szkoda gadać.

    Pragnę zwrócić uwagę na to co napisałem. Stoją ogólnie wyżej pod względem sportowym. Mają lepszych piłkarzy, może i średniaków, ale jednak w większości występujących w lidze angielskiej. Posiadają Celtic i Rangersów, którzy od czasu do czasu mogą wydać jakiś piłkarski "produkt". W dodatku piłka nożna jest tam sportem całkiem popularnym i oglądalnym. Jak na tak małe państwo mają się naprawdę nieźle.

    -Doprawdy? Jakieś argumenty poproszę. Kadra Szkocji chyba od 98 roku nie osiągnęła niczego. Celtic i Rangers są na równi pochyłej w dół. Czasami coś ugrają, a to Celtic zagra w LM, a to Rangers skrajnym murowaniem wejdą do finału PUEFA, ale od czasów Celticu Larssona ciężko mówić o czymś szczególnym. Drugi sezon Boruca jeszcze natchnął Celtic do niezłych występów na arenie międzynarodowej z tego co pamiętam. Odpadli bodaj z Milanem, tylko dzięki fenomenalnej postawie Polaka. Rok wcześniej ten "niezły" produkt odpadł z LM z Artmedią. Oba te zespoły mają w składach śladową ilość Szkotów, oba wolałyby grać w Premiership, bo liga szkocka ciągnie ich w dół.

    Nie od dziś wiadomo, że Hiddink genialnym taktykiem jest. Ale jeśli już patrzeć historycznie, to Szkocja ma znacznie lepsze tradycje, gdyż była na mundialach ośmiokrotnie, podczas gdy Australia chyba tylko trzykrotnie, mając znacznie łatwiejsze zadanie.

    -Tak, jeden Hiddink z bandy walczących z Samoa amatorów zrobił reprezentację walczącą jak równy z równym z Włochami. I patrz sobie historycznie, patrz. Szczególnie na to, kiedy Szkocja grała na tych mistrzostwach. Właściwie są lepsi od nas, bo mają dużo starsze kluby. No i Fergusona mają, Fergusona. To już argument nie do zbicia.

    Reprezentacja Australii jest zwykłym światowym średniakiem. W europejskiej strefie eliminacji IMO nie mieli by szans i nie skończyliby lepiej od Szkotów.

    -Tylko że wyobraź sobie, my nie jesteśmy zwykłym światowym średniakiem. My jesteśmy niżej. I możesz sobie gdybać coby było gdyby babcia była dziadkiem. Ja Szkotom w meczu o stawkę z Australią dałbym 3.50 na wygraną, Australii 1.90. Fakty są takie, że to Australia regularnie ostatnio gra na MŚ, nie Szkocja. Na dodatek nie kompromituje się, a Serbów - z którymi według ciebie szans by nie mieli - pokonali.

    Ale z tym "elementarnym brakiem wiedzy" to mnie rozbawiłeś ^^ . Fakt, babol

    -To właściwie tylko symbol całego poziomu twoich wypowiedzi.

    Kończę dyskusję z tobą, bo poza kpinami nie stać cię na zbyt wiele. A że wiedzą też się popisujesz raczej nikłą, to:

    Breados:

    "Praca Smudy", aż gdzieś to sobie muszę zapisać, bo "próbowanie" nowych ustawień drużyny(czyli jeden napastnik albo dwóch napastników, kto by się takiej inwencji nie powstydził!) i nic poza tym(wykluczam selekcję, która ta także mogłaby być o niebo lepsza), to ciężko tutaj mówić o jakiejkolwiek pracy. Jak to wg. mnie powinno wyglądać? Albo dobry trener z zagranicy, które ma wyuczone metody tworzenia dobrego zespołu z zachodnich lig, albo trener na co dzień mający do prowadzenia zespół w Ekstraklasie i reprezentację, bo przyjście na góra dwa mecze w kolejce aby doglądnąć takich wirtuozów jak Sobiech czy Brożek, to nieco za mało.

    -Jakby prowadził zespół, to zapewne miałby okazję oglądać jeden mecz w kolejce i to zapewne nawet bez takich wirtuozów jak Sobiech czy Brożek. Istna rewolucja. No chyba że sugerujesz kadrę jednoklubową.

    Wskaż dobrego trenera z zachodu, który chciał się podjąć tego zadania i który nie pyskowałby PZPNowi jak Leo - dobry trener z zachodu.

    Ponawiam też pytanie - daj mi tą o niebo lepszą selekcję. Okej, uprzedzam - daruj sobie Janczyka i Majewskiego, bo tu nawet się zgadzam - powinien ich sprawdzić.

    I jeśli w taktyce dostrzegasz tylko ustawienie, to też lepiej zrewiduj swój światopogląd.

    Ale zapewne macie rację - Smuda to dyletant, który nie wie co robi. Cała jego kariera na to wskazuje i w ogóle powinien dostać dożywotni zakaz zbliżania się do futbolu.

    Gacek:

    Tak z innej beczki.... Meth chyba piejesz z zachwytu po pierwszych kolejkach ekstraklasy. Wnoszę po postawie obu warszawskich klubów ;p

    -Po ostatniej kolejce już nie, ale wierzę że właściwy stan rzeczy zaraz powróci. :)


  3. AAA:

    Ja wierzyłem w Polską piłkę do meczu Wisły z Azerami. A Ty jesteś strasznie przewrażliwiony, gdyż to wycieczki osobiste.

    -To że twój klub (domyślam się że twój, bo mnie w ogóle wyniki Wisły w pucharach nie ruszają - jaka gra takie wyniki) kompromituje się rok w rok w pucharach, to nie znaczy że jesteś upoważniony do snucia skrajnie pesymistycznych hipotez wbrew zdrowemu rozsądkowi.

    Dokładnie, bo tylko Polska reprezentacja jest w budowie, a reszta świata ma gotowe drużyny (zwłaszcza w trakcie meczów towarzyskich).

    -Z naszych ostatnich rywali o kim można powiedzieć, że są w takiej rozsypce jak my byliśmy? Hiszpanii? Kamerunie, który wprawdzie bez trenera, ale grał na MŚ i jakoś się specjalnie nie skompromitował? O Australii? Może Ukraina jest w niewiele lepszej od nas sytuacji - pechowy remis. Zdarza się. Poza tym - co to w ogóle za argument? My jesteśmy w budowie = cały świat jest w budowie?

    Człowieku, albo chcesz rozmawiać albo pierdzielić. Ja też Ci mogę powiedzieć "idź łoić wino z Kołtoniem". Fajnie? Dyskusja na poziomie, nie? Przykro mi, nie przyłącze się.

    -Jedyną osobą z nas dwóch, która nie podała żadnych argumentów poza użalaniem się, jesteś ty. Przeczytaj sobie jeszcze raz chociaż ten fragment który właśnie skomentowałeś i odnieś się do niego. A jeszcze jeden post do tyłu masz dokładnie przeze mnie opisane co uważam za postęp.

    Mhm.

    -Wróćmy więc. Ignorancją wykazałeś się nazywając Australię słabym rywalem. Słaby rywal to powiedzmy Litwa albo Szkocja. Jeśli nie widzisz różnicy między nimi a Australią = jesteś ignorantem. Poza tym stwierdzenie "cisnęli cały mecz, ale strzelili tylko jednego gola = godne litości" jest, biorąc pod uwagę mierzenie sił na zamiary, irracjonalne. Byłoby tak, gdyby z Australią przegrała powiedzmy Francja. Faktycznie, o nich można powiedzieć że mecz z Białorusią był litości godny.

    To jaki poziom prezentuje Kamerun? :o

    -Jak na mój gust taki sam jak Australia + wyższy o Etoo. Tyle że w przeciwieństwie do Australii boryka się z kłopotami na linii trenerzy - zawodnicy, a mimo tego potrafił walczyć o wyjście z grupy na MŚ. Jak nie widzisz postępu między meczem Polska - Kamerun a meczem Polska - Australia, to jesteś ignorantem.

    Do kogo ta cała wypowiedź? Sam sobie odpowiadasz czy jak?

    -Zwykła kpina, bo na to zasłużyła twoja wypowiedź.

    "Nie uda się bo atak gra żenująco" - w dwóch meczach atak strzelił dwa gole. Racja, mógł dużo więcej, ale Jeleń jest jeszcze w nienajlepszej dyspozycji po kontuzji, a Lewandowski w trakcie trudnej aklimatyzacji w lidze 2x lepszej od naszej. Chyba mają prawo nie grać w tym momencie wyśmienicie? Tak poza tym, jakbyś się nie zorientował, ani Jeleń ani Lewandowski nie są Villą. A już zupełnie poza tym - ani Jelenia ani Lewandowskiego nie chwalę za skuteczność.

    A cała reszta wyłączając skuteczność jednak coś znaczy, bo w sparingach nie chodzi o wynik, tylko o budowanie stylu gry, zespołu. Bez tego nie będzie skuteczności, bo nie będzie akcji które można by było zakończyć próbą strzału. Wydawałoby się, że takich rzeczy nikomu tłumaczyć nie trzeba.

    Dokładnie tak! A Hiszpania miała 6 fuksów.

    -Ależ nie! Przyjechaliśmy takim a nie innym składem, zagraliśmy inaczej niż autobusem w bramce - skończyło się tak, jak się skończyło. Nie było w tym nic szczęśliwego dla Hiszpanii i nigdy nie twierdziłem że było.

    Australia grała na pół gwizdka, długi czas w osłabieniu, na wyjeździe i strzeliła dwie bramki.

    -Według mnie w pierwszej połowie Australia grała normalnie. Nie gryźli trawy jak w meczu o awans do MŚ, ale nie odpuszczali. Mimo tego zagraliśmy najlepsze 45 minut od długiego czasu. Druga połowa to ćwiczenia z autobusu w bramce - jak już pisałem. Co z tego że grali na wyjeździe? Słyniemy z jakiegoś gorącego terenu? Jeleń, Lewandowski czy Murawski też na codzień tam nie grają. Ale idąc tym tokiem - w takim razie to chyba jednak świadczy o graniu lepszym niż na pół gwizdka, skoro na takim paskudnym wyjeździe udało im się strzelić dwie bramki?

    Oni są z kraju gdzie futbol jest kompletnie olewany

    -Równie dobrze możesz powiedzieć, że Czesi są za małym narodem żeby mieć takie wyniki w piłce jakie jeszcze niedawno mieli.

    a my mamy organizować Euro. Nie jest dobrze. To nie był ani pierwszy, ani drugi mecz kadry.

    -To jest DŁUGOFALOWY plan budowy kadry na 2012 rok. Ostatnie dwa mecze są pierwszymi za czasów Smudy, kiedy widzimy momentami dobrą piłkę w naszym wykonaniu. Z rywalami, umówmy się, równymi nam, a według mnie lepszymi. To chyba o czymś świadczy, nie? Coś się dzieje, poszliśmy do przodu. Jeśli następny mecz zagramy tak samo dobrze jak ostatni, to gole przyjdą same. No chyba że akurat nasz atak zablokuje się na amen. Ale wtedy mamy jeszcze trochę czasu i może objawi się ktoś z wyższą skutecznością. To jest budowa. Idzie do przodu. Jeśli nie rozumiesz, że czasem trzeba przegrać bitwę żeby wygrać wojnę, to nie snuj pesymistycznych hipotez niezgodnych ze zdrowym rozsądkiem.

    Pamiętasz wygrany sparing z Włochami? Świat leżał u naszych stóp, a Mistrzostwo Świata stało otworem. Jak się skończyło chyba każdy wie.

    -Nie pamiętam, bo nigdy nie interesują mnie wyniki sparingów, tylko to jak realizowane są cele dotyczące zespołu, taktyki. Nigdy też po sparingach nie popadałem w żaden huraoptymizm i jeśli twierdzisz że jest inaczej, to udowodnij. Zawsze wręcz śmieję się z ludzi, którzy podniecają się sparingami, jak np. ze słynnego balonika po meczu Legia - Arsenal. Ale - patrzę na naszą kadrę pod kątem budowy zespołu i widzę postęp. Dlatego jestem zadowolony z gry. Z wyniku nie, bo nawet gdyby udało nam się wygrać, to i tak nie cieszyłby mnie wynik, tylko gra. Sparing to sparing.

    Ty z kolei powinieneś nabrać trochę dystansu i nie traktować rozmowy o futbolu jako atak na siebie. Nie mogę napisać własnego zdania, nawet uargumentowanego bo zaczniesz znowu z jakimiś aluzjami bezpośrednio do Mojej osoby i pisać głupie odzywki. To jest trolling.

    -Nie traktuję tego jako ataku na siebie. I hate haters. W twoich wypowiedziach najbardziej zdenerwowało mnie przekładanie wczorajszego meczu na mecze o stawkę w 2012 roku (co ty w ogóle chcesz porównywać? za 1.5 roku świat się może skończyć, a ty mówisz jakby to był pierwszy mecz mistrzostw) w tonie "nie będzie niczego" oraz mówienie, że pierwszy naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu od długiego czasu był "godny litości". To nie argumenty, to snucie pesymistycznych hipotez wbrew zdrowemu rozsądkowi, godne stylu Jana "oni wszyscy są do d* a rację mam ja!" Tomaszewskiego. Nie dziw się więc, że prowokujesz komentarze pod swoim adresem.

    Jednak po entym meczu bez zwycięstwa nie będę udawał, g*** to czekolada.

    -Nie wyniki są teraz najważniejsze. Na te przyjdzie czas na Euro 2012. Wtedy rozliczaj z wyników, teraz skupiaj się na czymś innym. Mówiąc "g* to nie czekolada" obrażasz bezpodstawnie pracę Smudy i wpisujesz się w polskie bagno internetowe pod tytułem "zapluć wbrew wszystkiemu".

    Breados:

    Pokazałbym Tobie i z 15 więcej choćby w meczu z Finlandią

    -A o czym teraz mówisz, bo nie bardzo zrozumiałem? :)

    Mi chodzi głównie o skuteczność z domieszką efektownej gry, a jeśli mamy się podniecać wrzucanymi piłkami na nogę Smolarka, które te wędrują następnie w trybuny, to chyba coś nie tak.

    -Jak wyżej - to nie jest czas na rozliczanie ze skuteczności i wyników. Nie podniecam się tylko tym, że Benisz posłał do Smolarka podanie klasy światowej. Poza tym, mówienie że Ebi "posłał piłkę w trybuny" to jawne nadużycie i manipulacja celem ubarwienia swoich wywodów :cool: , albowiem w tej sytuacji Ebi pomylił się o rozmiar muchy siedzącej na bucie.

    Face o Iwańskim -> Jak mówię, nie widzę w nim potencjalnego zbawcy, ale. Dajmy. Mu. Szansę. Wyśmiewanie środkowego pomocnika na podstawie 15 minut gry prowadzonej tylko skrzydłami, jest - coby nie mówić - żałosne. Może nawet Mierzej byłby lepszy, ale jego akurat wolę obejrzeć !zdrowego! gdzie indziej. :)

    Vlado:

    No i środkowy pomocnik z przyzwoitości mógłby zaliczyć w 16 meczach chociaz jedną asystę.

    -A wiesz co się dzieje w szatni Rubina, jakie ma zalecenia trener? Ja wnioskuję po minutach Murawskiego, że jego trenerowi jakoś nie przeszkadza brak nazwiska Murawski w statystykach. Rubin zdaje się jest 2 w lidze rosyjskiej i będzie grał w LM drugi raz z rzędu (a przypomnijmy, że Murawski w zeszłym sezonie np. pokonał z Rubinem Barcelonę na CN) - czy to o czymś nie świadczy?

    Po prostu dziwi mnie, że Smuda bierze takich ludzi jak Iwański czy Pietrasiak do kadry

    -A co cię to boli? Czy oni się skompromitowali w tym meczu? Może Smuda zwyczajnie nie miał nikogo lepszego albo zdecydowały urazy, kuluary i takie tam? Zarówno Iwański jak i Pietrasiak mają dobre początki sezonu w swoich klubach. Skoro Smuda uznał, że chce ich zobaczyć - niech patrzy.

    Poza tym pisałem, że wszyscy się cieszą z przebiegu gry, a to co innego. Z tego też raczej nie można byc zadowolonym. Co z tego, że było więcej okazji do strzelenia gola skoro wynik jest niekorzystny.

    -Ja o jednym, ty o drugim. Mówisz, że nie pisałeś o wyniku - ale już po jednym wersie sprowadzasz do tego wyniku cały przebieg gry, wnioskuję że styl też. No sory.

    To jest właśnie smutne, że wy wszędzie w grze Polski dostrzegacie pozytywy

    -Polska to nie Real, to po pierwsze. Po drugie przypomnij mi gdzie na siłę szukałem pozytywów po Hiszpanii i Kamerunie? Bo zdaje się że to mi zarzucasz.

    Remisują w durny sposób z leniwą Ukrainą - wielki postęp. Przegrywają z Australią mając chyba z 12 sytuacji w polu karnym rywali + niewykorzystana jedenastka - jesteście bardzo zadowoleni.

    -Patrząc na styl jaki zaprezentowaliśmy w meczach z Hiszpanią i Kamerunem - JEST się z czego cieszyć i jest podstawa do dalszej budowy. Wyciągnięto jakieś wnioski. Zagraliśmy duuuużo lepiej. Nie jesteśmy Realem, u nas jedna porażka w 10 meczach byłaby przyjęta jako sukces, a nie ze zniesmaczeniem. Obierasz zły punkt odniesienia.

    W taki sposób to będziemy na dnie jeszcze przez wiele lat, bo pokolenie dinozaurów polskiej piłki z powodzeniem może rządzić jeszcze bardzo długo. A oni nie musza nic robić, skoro kibice są usatysfakcjonowani przegraną z Australią. I potem wyjdzie taki Engel i powie, że przegrana z Iranem to dobry wynik, bo to reprezentacja na bardzo wysokim poziomie, a my tylko pobieramy od nich naukę futbolu.

    -Właśnie te baty są najgorszym co może spotkać PZPN, bo cała chmara ludzi ma o to pretensje. A gdybyśmy teraz wygrywali, a na mistrzostwach dali ciała, to byłoby "wina Smudy - nie trafił z formą, nie mogliśmy przecież przewidzieć takiej klęski bo było dobrze". Poza tym, kto jak kto, ale Smuda ma raczej niewiele z betonem wspólnego i chyba beton miał już pomysły żeby go wywalać. Wyniki kadry PZPNu i tak nie obalą. Jak będzie źle, to powiedzą że to nie ich wina, jak będzie dobrze, to powiedzą że to ich sukces. Widać że nie rozumiesz jak to powinno grać, trzymaj kadrę z dala od PZPN dla jej dobra.

    A takie seryjne przegrywanie z "najlepszymi" (bo przecież Kamerun, Ukraina i Australia to nie są drużyny z pierwszej półki, jak to próbujesz przedstawić) do niczego nie prowadzi.

    -No nie wcale. Przecież właśnie to ci tłumaczymy.

    Wcześniej przegrali 6-0 to na turnieju przegrają 4-0 i to będzie jedyna różnica. Myslisz, że piłkarze i Smuda wyciągnęli jakieś wnioski z tego, że Iniesta ich ciągle ośmieszał? Wątpię. Czy w maju 2010, czy w czerwcu 2012, będzie robił to tak samo.

    -A, wyobraź sobie, to wyciąganie wniosków jest ICH PRACĄ. I to z tej właśnie pracy ich będziemy ROZLICZAĆ. Chciałbyś, żeby ktoś cię tak skreślił w pracy, jak ty skreślasz ich? Zwolnienie prewencyjne, bo choć pracownik notował coraz większy progres, to jednak uznaliśmy to za nieistotne, bo wydaje nam się, że jest niezdolny do osiągnięcia progresu?


  4. Poziom frustracji jak myślę będzie wzrastał wraz z kolejnymi dobrymi meczami w naszym wykonaniu. A jeśli - nie daj boże - Smuda w 2012 roku będzie miał drużynę na poziomie europejskim, to niektórzy chyba pękną. :rolleyes: A inni stwierdzą, że "zawsze wierzyli w kadrę".

    AAA:

    Gdzie jest granica między nieudolnością a przypadkiem? Przypadkiem było też to, że kadra nie mogła zdobyć bramki przez 4 czy 5 kolejnych mecze?

    -Tam gdzie widać przemyślane akcje składające się z kilku podań, wymian piłki. A nie z dzidy do Błaszczykowskiego i drugiej dzidy w pole karne. Kadra nie mogła strzelić bramek, bo była w budowie - zdarza się. Chluby wyniki nam nie przyniosły, ale jak widać było wczoraj, sporo zostało wypracowane. Kto tego nie umie dostrzec, ten nie powinien się wypowiadać, no chyba że pod pieczą Janka Tomaszewskiego, Janusza W. oraz Czesia "Speszial Łana" M.

    Drużyna, która przez pół meczu przyciska słabego rywala (w grupie ME nie spotkamy słabszych zespołów), który w dodatku gra w osłabieniu, nie potrafi trafić w bramkę jest godna litości i niczego więcej.

    -Godna litości jest co najwyżej twoja ignorancja. Niektórzy chyba faktycznie nie załapali, że graliśmy z zespołem na solidnym światowym poziomie.

    Innymi słowy, można pochwalić pewne elementy (gdyby nie gra Błaszczykowskiego na którego narzekacie, nie byłoby większości akcji), które jednak i tak nic nie znaczą, bowiem atak gra żenująco.

    -Ja wiem, ja rozumiem. Właściwie już pierwszego dnia pracy Smuda powinien zrobić z nas Brazylię, drugiego powinniśmy być lepsi od Barcelony, trzeciego od Chelsea. Smuda powinien za to beknąć! Na szczęście mamy dzielnego Błaszczykowskiego, który samą swoją obecnością na boisku ratuje nas przed 0:12 z Australią i 0:23 z Ukrainą. Co my byśmy bez niego wczoraj zrobili...

    Inna sprawa, to gra obrony. Tu się nasuwa kolejne pytanie: to Australijczycy mieli szczęście, że udało im się wykorzystać to co mieli, czy może nasza defensywa dalej jest dziurawa jak sito? Przegraliśmy, choć przeciwnik (zwłaszcza w 2 połowie) w ogóle nie atakował. I znowu - trafimy na nieco silniejszą drużynę i dostaniemy baty.

    -A jak myślisz? Pierwsza akcja Australii przyniosła im bramkę, druga to niezasłużony rzut karny, poza tym obrona zaskakująco dobrze radziła sobie z naprawdę dobrze zorganizowanymi kontrami Australijczyków.

    Mogę zrozumieć radość niektórych, zwłaszcza po ostatnich cudach jakie wyprawiała nasza reprezentacja; jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęski. Niewiele się zmieniło, zagraliśmy po prostu ze słabym przeciwnikiem, grającym w osłabieniu, na pół gwizdka i jeszcze przegrywając. Z pustego nawet Salomon nie naleje.

    -Powinieneś się realizować na onecie.

    Pezet:

    To która wersja jest prawdziwa?

    -A któraś się wyklucza? Nie.

    IMO druga. Australia przyjęła taktykę gry z kontry i wykorzystała ją. Ani pierwsza bramka nie padła przypadkiem, ani karny nie został wzięty z kapelusza. W tych momentach, w których Australijczycy raczyli przyspieszyć, nasza obrona gubiła się. Sądzę, że jakby był to mecz o stawkę, to Kangury kicałyby o wiele szybciej. Nasi całkiem ładnie zagrali, ale po części też było to spowodowane taktyką rywala, który zezwalał na rozgrywanie piłki. Jakby to oni zaczęli stosować pressing, to uważam, iż bylibyśmy w rzyci.

    -Bramkę po pierwszej akcji zawsze nazywam przypadkiem. Ładnie rozegrali i im wpadło. A karny był kompletnie z kapelusza i tutaj zdania nie zmienię. Australijczycy grali na serio pierwszą połowę, a mimo tego udało nam się stworzyć kilka bardzo dobrych akcji, mało tego, obrona też nie spisała się źle biorąc pod uwagę ilość oddanych przez rywala strzałów. W drugiej połowie goście zrobili sobie trening sytuacyjny - autobus w bramce. Mieli od cholery szczęścia, bo na ten przykład około 65 minuty mieliśmy cztery bardzo groźne akcje w dwie minuty. Mimo autobusu w bramce. Nie twierdzę, że jesteśmy mistrzami świata, ale patrząc obiektywnie - zagraliśmy bardzo dobry jak na nas ostatnio mecz i niezasłużenie przegraliśmy. Niemniej jednak jest się z czego cieszyć, bo dzieje się coś pozytywnego.

    Breados:

    dajcie ino już tutaj mi Glika, ważne by nóg nie odstawiał a nie stał jak słup soli.

    -Tego samego, którego Mierzejewski wkręcał ja słup soli w lidze? :rolleyes: Nie jestem zwolennikiem Żewłakowa, bo jeśli to ma być opoka reprezentacji, to bójmy się boga, ale nie bierzmy też byle kogo.

    Dziwi mnie, że tak bardzo wam gra polskich zawodników się upodobała, fakt, jest lepiej ale bez przesady, to wciąż ta sama siepa.

    -Pokaż mi chociażby w meczu z Kamerunem trzy akcje rozegrane tak, jak rozegraliśmy kilkanaście wczoraj.

    Vlado:

    I w tych meczach nie strzelił ani jednego gola i nie zaliczył żadnej asysty. Geniusz futbolu po prostu.

    -Najpierw "rezerwowy", a jak jednak nie rezerwowy, to szukamy na siłę byle głupszego argumentu. Byle przywalić, byle przywalić!

    Specjalnie dla niego Smuda wymyślił wariant z rozegraniem rzutu rożnego na krótki słupek. Jeszcze nie widziałem, żeby Iwański wrzucił piłkę w środek pola karnego, zawsze leci ona na wysokości kolan pierwszego obrońcy.

    -Jakbyś obejrzał np. mecz z Cracovią, to byś zobaczył.

    Wybacz, ale on nie ma co pokazywać tongue_prosty.gif

    -Nie przepadam za Iwańskim, nie uważam by był on potencjalnym zbawcą środka pola, ale poziom twojej zawiści jest iście zagadkowy.

    Nie spodziewałem się, że te czasy tak szybko nastąpią. Cieszyć się z przebiegu przegranego meczu? Już jesteśmy prawie jak Vanuatu czy Samoa, które gdy nie przegrają z Australią 15 bramkami to mają święto.

    Za wczorajszy mecz wszyscy powinni miec odcięte premie, bo tylu głupich błędów w jednym meczu dawno nie widziałem. I to nie jest usprawiedliwienie dla wyniku, tylko wstyd, że Lewandowski nie potrafi mocno kopnąć piłki, a Ebi z 5 metrów od bramki potrafi wywalić piłkę na ostatni rząd trybun.

    Fajnie, że już się zgrywają, ale z takiegp wyniku nikt nie powinien być zadowolony. Tym bardziej, że to Australia przyjechała do Polski, była po długiej podróży, a my graliśmy już drugi mecz z rzędu w domu. I jeden i drugi rywal grał jakby mu się nie chciało, a bilans to remis i porażka. To już chyba osiągnięcie godne uchwalenia w Sejmie nowego święta!

    -Wróć sobie lepiej do oglądania swojego wspaniałego Realu i nie ciesz nas swoimi dyletanckimi opiniami w stylu "bo ja tak mówię". Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.

    Z wyniku nikt zadowolony nie jest.

    Diacon:

    A sparingów chyba nie gramy dla poprawienia sobie bilansu co nie?

    -Nie no, co ty! Przecież co drugi internetowy znawca wytłumaczy ci, że granie z lepszymi od siebie jest nic nie warte i 100x lepiej jest wygrać 5:0 z Wyspami Owczymi niż przyjąć baty od Kamerunu. Przecież na Euro będą grały San Marino, Andora, Azerbejdżan czy inny Kazachstan, a nie drużyny na poziomie Hiszpanii, Kamerunu, Ukrainy czy Australii. Nie wiesz tego? :huh:


  5. A ja jestem bardzo zadowolony z wczorajszego meczu, który w naszym wykonaniu był naprawdę rewelacyjny. Bardzo dobrze zagraliśmy jako zespół, imponująca była ilość stwarzanych sobie sytuacji. Wynik był dziełem przypadku. Przypadkowa bramka na 0:1, kuriozalny karny na 1:2 (cały śmiech że przy tej symulce Australijczyk nabawił się kontuzji - co za lamer :D ), żałośnie strzelający Lewandowski i tak wyszło. Ale o ile niektórzy indywidualnie zawiedli, o tyle zespołowo zagraliśmy naprawdę godnie podziwu.

    Z plusów - Benisz to boczny obrońca pierwszej klasy. Ciąg do przodu i przede wszystkim - sieje śmierć dośrodkowaniami. W końcówce powinniśmy olać słabiutkiego Błaszczykowskiego i robiącego rękawami Piszczka, a dawać każdą piłkę Beniszowi i niech wrzuca - bo umie.

    Współpraca Błaszczykowskiego z Piszczkiem - o ile Błaszczykowski koncertowo zmarnował niezliczoną ilość dośrodkowań, o tyle łatwość, z jaką wespół z Piszczkiem sobie wypracowywali pozycje do owych wrzutek, jest budująca.

    Zespół - raz lewe skrzydło, raz prawe. Mamy czym atakować i w końcu robiliśmy to dobrze, nawet mimo autobusu w bramce rywali.

    Z minusów - Błaszczykowski. Jego grzeszki już wymieniłem, ale trzeba dodać także niezwykle wkurzającą samolubność i strzały potrzebne jak piąte koło u wozu. Na przykład: pod koniec pierwszej połowy zszedł do narożnika pola karnego, zrobił zamach, obrońcy się zorientowali... I zamiast podać - strzelił z maksymalnego odchylenia na wiwat. Aż szkoda komentować takie zachowanie.

    Lewandowski - owszem, strzelił bardzo ładną bramkę, świetnie się zachował. Ale jeśli bramkarz długo przed strzałem z karnego już siedzi na tyłku, to wystarczy nawet lekko strzelić, ale podnieść piłkę pod poprzeczkę. Mendietą to ty Lewandowski nie jesteś... Poza tym - Lewy zwłaszcza w drugiej połowie grał cofnięty na CN/OPŚ - czyli na takiej pozycji, na jakiej jest wystawiany w klubie. I co? I nie wróżę mu kariery jeśli będzie grał tak jak wczoraj. Kilka koncertowo zatrzymanych kontrataków, denerwujące przetrzymywanie piłki, bezsensowne wycofywanie (ostatnia akcja meczu, gdzie podał do tyłu pod presję przez co sędzia skończył mecz bez naszej akcji), no i fatalna skuteczność. Główka w drugiej połowie ze 100% sytuacji prosto w bramkarza - no litości. Na szczęście ma takie przebłyski jak gol, albo to podanie z woleja do Błaszczykowskiego, który mógł zrobić wszystko a główkował w aut.

    Peszko - całkiem nieźle wykorzystywał swoje przyspieszenie w budowaniu akcji, ale jak przyszło do wykańczania... Ta akcja z pierwszej połowy, kiedy dostał piłkę na nos, a najpierw nie trafił w piłkę z pasówki a dobił z woleja w trybuny... Kwintesencja drewna.

    Grosicki - nie czuł boiska. Powinien schodzić maksymalnie do boku, żeby mieć szansę na wykorzystanie swojej szybkości, a pchał się do środka, gdzie czekało dziewięciu Australijczyków i dziewięciu Polaków.

    No i w końcu - brakuje nam środkowego pomocnika, który zasłużyłby na słowa Mirka Szymkowiaka: "No, no! Szacuneczek, od moich czasów w reprezentacji nie było tak kreatywnego rozgrywającego, no szacuneczek!". Może warto sprawdzić Majewskiego, chociaż on to raczej drugi Murawski by był.

    Obrony bym specjalnie nie ganił - zwróćcie uwagę jak niesamowicie dynamicznie grali napastnicy Australii w pierwszej połowie. Oni ćwiczyli to miesiącami i to widać - długie podania niemal w 100% celne, napastnicy przewyższający nas szybkością - każdy zespół na naszym poziomie by się pogubił. No a karny to komedia.

    Generalnie - jest progres, jest impreza! :) Oby tak dalej.


  6. Breados - z tego, co mi się wydawało, to głośność dopingu w telewizja była grubo nieadekwatna z rzeczywistością. Z tego co słyszałem, na tamtym stadionie z akustyką też nie jest dobrze. A że widzów nie było dużo, to inna sprawa.

    Sam mecz całkiem znośny. Po ostatnich wyczynach naszej reprezentacji, teraz miło było popatrzeć jak momentami grają dobrze z lepszym rywalem. Czytając kolejne komentarze rugające kadrę Smudy, zastanawiam się czy Tomaszewskiemu ktoś płaci, czy to już starcze problemy z głową się ujawniają. Niestety, stawiałbym na to drugie. Nazywanie Ukrainy jednym z najgorszych zespołów Europy posiada znamiona manipulacji. Ale zostawmy już pana Janka sam na sam z jego fobiami. Wracając do meczu - może nie było widać jakiegoś wypracowanego stylu gry, ale przynajmniej potrafiliśmy przeprowadzać składne akcje i - bądźmy szczerzy - tylko kiepska forma Jelenia spowodowała, że nie strzelił on trzech goli zamiast jednego. Ciężko po takim meczu powiedzieć, czy byliśmy zespołem lepszym, ale na pewno stworzyliśmy sobie więcej dogodnych sytuacji do strzelenia bramki.

    Z piłkarzy warto wyróżnić Benisza (ponad 50 meczów w Bundeslidze to rezerwowy?), u którego widać zachodnie inklinacje - zejście do środka i strzał z dystansu z odległości większej niż 20 metrów. Mam nadzieję, że w końcu zaczniemy próbować tego w ilości większej niż raz na mecz. Druga sprawa to jego umiejętności przy stałych fragmentach - mam wrażenie, że pierwszy raz od dawna rzuty rożne w naszym wykonaniu budziły popłoch wśród rywali. Może odejdziemy od "casus Wasilewski", czyli "jak to się dzieje, że zawodnik strzelający po rożnych blisko 10 goli w sezonie, w reprezentacji nawet nie zbliża się do zagrożenia". Wreszcie przyzwoicie zespołowo zagrały pomoc i obrona, Błaszczykowski pokazał kilka niezłych zagrań, nawet beznadziejny Peszko popisał się jednym fantastycznym podaniem do Jelenia. No i najbardziej przecenione beztalencie naszych boisk - Grzesiu Wojtkowiak - nie przyniósł sobie wstydu. Szkoda głupio straconej bramki, ale to chyba organizacyjna kurtuazja, bo w ostatnich 5 minutach robiliśmy wszystko, żeby tę bramkę stracić.

    Generalnie - było nieźle. Są spore nadzieje, że będzie lepiej.


  7. A ja dalej cisnę w pucharze i po eliminacji V-ligowca, tym razem eksterminowałem III-ligowca, a w następnym meczu nie jestem bez szans w starciu z II-ligowcem, o ile ten zagra tak samo jak w tej rundzie. :cool:

    Warsaw 3 - 2 Tanie

    1 - 0 Thomas Ericsson 41'

    1 - 1 Eigil Otzen 74'

    2 - 1 Agop Cantürk 82'

    2 - 2 Frank Kabelitz 86'

    3 - 2 Zenas Govender 94'


  8. Korona Kielce -:- Cracovia Kraków 2:0

    Niedzielan nie powinien mieć problemów z wybitnie niezgranymi w obronie zawodnikami Cracovii, którzy z kolei będą mieli problemy z przeprowadzaniem jakichkolwiek składnych akcji.

    Legia Warszawa -:- GKS Bełchatów 1:1

    Na silnym Bełchatowie średnio silna Legia się potknie. Do tej pory wojskowi mieli ogromnego farta, ale GKS jest po prostu dobrze zorganizowaną drużyną i raczej nie odpuszczą jak w meczy z Ruchem.

    Wisła Kraków -:- Polonia Bytom 1:0

    Wisła podbudowana wygraną w Łodzi będzie przeważać cały mecz, ale strzeli tylko jedną bramkę.

    Lechia Gdańsk -:- Śląsk Wrocław 1:1

    Śląsk jest chyba poważnie przeceniany i nie ugra w Gdańsku tyle co Jagiellonia. Lechia natomiast radzi sobie jak na skład przyzwoicie.

    Widzew Łódź -:- Polonia Warszawa 0:2

    Widzew nie pokazał niczego w meczu z Wisłą, Polonia też wiele nie pokazała z Zagłębiem, ale i tak potrafiła wygrać mimo autobusu w bramce rywali.

    Zagłębie Lubin -:- Arka Gdynia 0:0

    Arka ustawi zasieki w bramce, Zagłębie przyzwyczajone do murowania bramki nie będzie miało pomysłu na strzelenie gola.

    Jagiellonia Białystok -:- Lech Poznań 2:1

    Mecz kolejki niewątpliwie. Lech w dwumeczu z bardzo słabym jak się okazało Dnipro nie pokazał niczego. Jeden gol ze stałego fragmentu i murowanie bramki. Wygrana 5:0 z Cracovią też była głównie dziełem obrońców rywali. Jaga wygrała bardzo ciężki mecz na wodzie z Lechią, mimo tego że przegrywała. Teraz też wygra.

    Górnik Zabrze -:- Ruch Chorzów 1:1

    W derbach Śląska lepszy będzie Górnik, ale Ruch nadal ma niezłą drużynę i potrafił się podnieść z kolan w meczu z dużo lepszym Bełchatowem, więc powstrzyma również słabiutkich Zabrzan.


  9. Buhahahaha system został pokonany :D

    Warsaw 1 - 0 RT

    1 - 0 Zenas Govender 71'

    Pomoc przeciętny (niski) zadowalający (min.)

    Prawa obrona słaby (maks.) olśniewający (niski)

    Środek obrony zadowalający (maks.) fantastyczny (min.)

    Lewa obrona przeciętny (wysoki) zadowalający (niski)

    Prawy atak słaby (maks.) przeciętny (niski)

    Środkowy atak zadowalający (maks.) przeciętny (niski)

    Lewy atak przeciętny (niski) kiepski (niski)

    Rywal z V ligi, dwa mecze przegrał jednym golem. No to teraz i trzeci ma taki, HE HE HE. A dla ubarwienia tej historii dodam, że jakąś niezrozumiałą pomyłką grałem PICa. :huh::laugh: Jeśli ktoś jest w stanie to wytłumaczyć, to podaję id meczu:

    (298952666)

    HE HE HE.


  10. Lewandowski według mnie zadebiutował lepiej niż poprawnie. Potrafił poradzić sobie nawet z trzema rywalami, był bardzo aktywny i dobry fizycznie, raz fantastycznie dograł z drugiej linii do Barriosa, ale ten spóźnił się o ułamki sekund i przegrał pojedynek z bramkarzem rywali. Inna sprawa, że Lewy został ustawiony raczej w drugiej linii, na szpicy grał Barrios i pewnie właśnie tak to będzie wyglądało, więc raczej nie ma co liczyć na grad bramek naszego zawodnika. Nie zapominajmy też że Bayer to czołówka ligi, na tle takiego rywala Lewy wypadł bardzo dobrze.

    Swoją drogą jestem pod wrażeniem gry Subotica, nie dziwię się że budzi takie zainteresowanie.


  11. Polonia Warszawa -:- Zagłębie Lubin 1:0

    Przewiduję zniżkę strzeleckiej formy Polonii, ale i tak będzie to zasłużona wygrana.

    Śląsk Wrocław -:- Legia Warszawa 1:2

    Legia z kolei wzmocniona bardzo szczęśliwą wygraną nad Cracovią pójdzie za ciosem i pokona Śląsk, choć z drobnymi problemami.

    Lech Poznań -:- Cracovia Kraków 0:0

    Jakoś nie widzę wielkiego i wspaniałego Lecha, natomiast Cracovia nadal będzie równie nieskuteczna co z Legią, co skończy się podziałem punktów.

    Polonia Bytom -:- Korona Kielce 1:1

    Korona standardowo ma Niedzielana, natomiast Polonia znowu nie dowiezie trzech punktów do końca, co więcej, to raczej gospodarze będą gonić wynik.

    Arka Gdynia -:- Górnik Zabrze 1:1

    Górnik ostatnim meczem trochę oddalił się od miana "najsłabszego zespołu ligi", Arka też walczy bardzo ambitnie, więc typuję kolejny podział punktów.

    GKS Bełchatów -:- Ruch Chorzów 2:1

    Wygrana Ruchu z Wisłą to raczej zasługa Wisły i atutu własnego boiska, w Bełchatowie górą będą gospodarze, którzy muszą się odkuć po przegranej w Białymstoku.

    Widzew Łódź -:- Wisła Kraków 2:0

    Żenady Wisły ciąg dalszy, tym razem ich katem będzie kandydat na objawienie sezonu - Sernas.

    Lechia Gdańsk -:- Jagiellonia Białystok 0:2

    Jagiellonia sprawia wrażenie drużyny, która ma ochotę włączyć się do walki o mistrzostwo. Bardzo dobry i szybki atak powinien gładko rozprawić się ze słabą Lechią.


  12. Raveno:

    Przez kogo Deyna był znienawidzony? Pierwsze słyszę smile_prosty2.gif

    -Prze wielu kibiców Legii, którzy po pewnym meczu zrobili mu nawet "wjazd na chatę w stylu Popka"... :rolleyes: Dopiero po śmierci Deyny zrobiono z niego wielką "legendę" od zawsze kochaną i uwielbianą w Warszawie.

    Takie były czasy, a nie inne. Równie dobrze można oskarżać o to kluby takie jak CSKA czy Dynamo Zagrzeb wink_prosty2.gif Twierdzisz, że gdyby nie komuna, to Polonia byłaby tym najważniejszym klubem w Warszawie? Wątpliwa sprawa...

    -A myślisz że nikt nie oskarża? Myślisz że dlaczego większość Polski nienawidzi Legii?

    Nie mówię że na pewno, ale fakty są takie, że do połowy lat 60-tych w Warszawie liczyła się tylko Polonia, potem siły rozkładały się po połowie ale ze wskazaniem na Polonię, w 70-tych na Polonię grającą w 3 lidze potrafiło przychodzić kilkanaście tysięcy widzów. Dopiero lata 80-te i długi pobyt w 3 lidze a także czynniki społeczne spowodowały stan rzeczy, który utrzymuje się do dziś.

    A co do Powstańców, to wybacz - ale mieszanie sportu do tej części historii to plugawienie pamięci tych wielkich ludzi. Nie ma to żadnego związku z tematem. Chodziło mi tylko i wyłącznie o historię sportową smile_prosty2.gif

    -Plugawieniem pamięci to jest demolowanie Starówki czy Wilna z jednoczesnym określaniem siebie jako wielkich lokalnych patriotów i krzewicieli pamięci o Powstaniu... Polonia w sposób historyczny jest związana z Powstaniem i Warszawą czy tego chcesz czy nie.

    (proszę, nie mieszajcie do tego klubu sportowego wink_prosty.gif)

    -Założyciele i piłkarze Polonii byli patriotami do szpiku kości, nierzadko czynnie walczyli zarówno z bolszewikami jak i w II w.ś. dlatego też Polonia czy chcesz czy nie będzie przez nas do tego "mieszana".

    ale chodziło mi jedynie o historię sportową... Pod tym względem, Polonia nie ma się co równać z Legią, a przyczyny takiego stanu rzeczy to zupełnie inna bajka. Nie można odbierać Legii sukcesów osiągniętych za komuny.

    -Owszem nie ma, owszem nie można, ale my przypominamy przyczyny takiego stanu rzeczy.

    Breados:

    (...)Tak więc nie wypominajcie czego to Legia nie zawdzięcza ustrojowi po IIWŚ, bo na tym samym korzystały również i inne polskie zespoły, amen i koniec tematu.

    -"Sprzedała się". Dobre sobie, zielona propaganda zawsze w cenie - jak wiadomo Legia własnoręcznie obaliła komunę, wespół z Gwardią, a Polonia była klubem milicyjnym. :]

    Polonia w 1946 praktycznie nie istniała. Jej piłkarze nie byli czynnymi sportowcami od wybuchu wojny, władza odebrała boisko, trenera nie było. Była to właściwie tylko i wyłącznie inicjatywa piłkarzy, którzy z WŁASNEJ WOLI zebrali się w tej drużynie i oddali za NIĄ i za WARSZAWĘ serca. Także ci z ROZWIĄZANEJ Warszawianki. To mistrzostwo zostało zdobyte bez żadnych racjonalnych przesłanek (faworytem Polonia absolutnie nie była), na gruzach Stolicy i także Polonii - to mistrzostwo stało się symbolem odradzającej się Warszawy. Dlatego tak bardzo to teraz boli niektórych "warszawian" - klub którego nie ma może się poszczycić taką historią?

    A co do dziwnych osób w zarządzie i tak dalej - chyba nie porównujesz tych wszystkich tytułów mistrzowskich do 3 ligi? Bo jeśli tak, to chyba masz problem ze zrozumieniem słowa "korzyść".

    Resztę przypomnieli już Adrian_te i Face.


  13. Raveno:

    No dobra, a który klub pod względem potencjału kibicowskiego i przede wszystkim pod względem historycznym, zasłużył sobie bardziej na wsparcie miasta? No sorry, ale to trochę śmieszny zarzut, żeby miasto wspierało klub z garstką kibiców. Tak samo, jakby w Szczecinie miasto miało pompować pieniądze w Hutnika czy Stal - totalny bezsens smile_prosty2.gif. W Poznaniu jest zresztą tak samo, Warta nie jest wspierana przez miasto, bo to nie jest klub, który identyfikuje się z miastem. Myślisz Poznań - mówisz Lech. Myślisz Warszawa - mówisz Legia. Tak to niestety (albo stety) jest smile_prosty2.gif

    -Chyba kpisz. Historia Legii jest tak samo czerwona jak komuna i jest ostatnią rzeczą, którą kibice Legii powinni się chwalić. "Historia której nie dorównacie" - a kto by chciał takiej historii dorównywać?

    Historia Polonii jest połączona krwią z Warszawą - na Konwiktorskiej ginęli powstańcy. Polonia zdobyła mistrzostwo w 46 roku, "na gruzach". To, że obecny stan rzeczy wygląda tak a nie inaczej, jest winą komunizmu, który Polonię zrzucił na dno, a Legię promował złodziejskimi metodami. Nawet największa obecna "legenda" Legii - Deyna, także została ukradziona. Swoją drogą ta "legenda" za życia była na Łazienkowskiej nienawidzona.

    Polonia tak samo jak Legia jest klubem z Ekstraklasy. Jest dużo bardziej powiązana z Warszawą, może ma mniej kibiców, ale oni przynajmniej nie zajmują się demolowaniem "ukochanego" miasta i ogólnym przynoszeniem mu wstydu.

    Nikt nie chce takiej kasy jak Legia, tylko równego traktowania. Poza tym chodzi też o to, że Legia i bez pomocy miasta mogłaby zbudować stadion, jej właścicielem jest w końcu ITI. Tymczasem w jednych bez żadnych logicznych przesłanek daje się 500mln, drugim nie dość że nie daje nic, to jeszcze sabotuje murawę, zabrania przebudowy a nawet zwiększenia liczby wejść na stadion... O faworyzowaniu medialnym wspominać nie będę.

    Tymczasem Legia - Cracovia 0:1. :tongue:


  14. Jedna prośba - czy mógłby ktoś zuploadować jeszcze raz part zdjęć "forumowicze 2010" - rapid osiągnął zawrotny limit 10 ściągnięć tego pliku i więcej nie pozwoli, a z drugiego zostały usunięte -_-

    Przepraszam za kłopot i z góry dziękuję.


  15. Breados:

    Zdobywanie kibiców poprzez otoczkę medialną i efektywną grę, raczej przysparza nowych zwolenników sukcesów, aniżeli fanatyków, a tych na Polonii nigdy za wielu nie było, więc nadal uważam, że w tych cięższych dniach dla Czarnych Koszul, 10 tys. osób to liczba nieosiągalna, zresztą zobaczymy już wkrótce jak będzie z frekwencją na K6, kiedy przyjdzie zniżka formy.

    -Martw się raczej co się stanie z waszą frekwencją jeśli Cracovia wam urwie punkt i przegracie z nieobliczalnym Śląskiem. :laugh:


  16. Joneleth:

    Meth, albo Cię trochę poniosło, albo nie rozumiem o co Ci chodzi, bo Legia stadion ma całkiem ladny na Łazienkowskiej. :P

    -Nie rozumiesz, bo nie jesteś stąd. Stadion miał być symbolem, nowej, wielkiej!!! Legii, a Polonia miała zostać zjedzona jako pierwsza płotka w drodze po mistrzostwo. Wielka pompa medialna, wspólna akcja ITI i władz miasta "nie ma Polonii w Warszawie", prawie wygrana z Arsenalem! I co? I nic.

    Ja bym był ostrożny z takimi wypowiedziami. Legia grała pierwszy oficjalny mecz w tym sezonie, a w ogóle trwa dopiero 2 kolejka - zmienić może się wszystko

    -Oczywiście masz rację, ale Polonia już w tych dwóch meczach pokazała że ma ogromny potencjał. Legia miała zjadać - w końcu prawie wygrała z Arsenalem! I co? I nic.

    BTW - nie rozumiem zachwytów nad Gołębiewskim. Niby szarpie, biega, ale popełnia głupie faule, daje się złapać na spalone, dość często traci piłki. Kadra to na razie za wysokie progi.

    -Ja rozumiem doskonale. Grał właściwie tylko drugą rundę, strzelił 6 bramek, kilka wypracował, szarpał, walczył, faulował - gryzł trawę. Ten gość to chodząca ambicja. Na dodatek ma już niezłe umiejętności i dalej będzie się uczył, bo to profesjonalista. Pokaż mi drugiego takiego młodego Polaka w naszej lidze. Kadra to raczej na pewno za wysokie progi, ale gdyby Smuda dałby mu szansę, to mielibyśmy gwarancję, że zostawi 100x więcej serca na boisku niż taki Żewłakow, Glik czy Brożek w meczu z Kamerunem. A to cecha deficytowa u naszych kopaczy.

    Z mojej strony tyle, bo nie ma się co pastwić.


  17. I gdzie wasz Arsenal, gdzie wasz stadion, gdzie wasz wspaniały atak i gdzie ci najlepsi kibice, którzy tak kochają ten klub że woleli płakać na zbyt małą liczbę biletów niż wspierać? :laugh:

    Ech, gdzie teraz te głosy "Smolarek to upadła gwiazdka, nic nie zrobi!"?

    I kto tu był rozdmuchanym do granic możliwości balonem...


  18. Zaraz... a to Meth nie dostałeś na gg linków do paczek czy wyczekujesz paczki fotem specjalnie dedykowanych z tylko twoją podobizną? :D [fakt, ciekawe masz zdjęcia... ;p]

    -Niestety, komputer odmówił mi posłuszeństwa a w czasie zabaw z przenoszeniem gg na inne komputery straciłem wszystkie wiadomości z ostatnich dwóch tygodni, w związku z czym gdyby ktoś mógł mi przesłać ten link to będę wdzięczny.

    Przy okazji jak ktoś pisał do mnie chwile po zjeździe, to niech to zrobi jeszcze raz.

    Z góry dziękuję! :icon_mrgreen:


  19. Cracovia Kraków -:- Śląsk Wrocław 1:0

    Cracovia jeszcze nie grała w tym sezonie, więc ciężko o niej coś powiedzieć poza tym, że ma kilku ciekawych zawodników. Śląsk nie zdołał strzelić bramki u siebie Jagiellonii zaaferowanej pucharami, więc nie zdoła strzelić też na wyjeździe.

    Polonia Warszawa -:- Legia Warszawa 2:0

    Skoro kilka miesięcy temu się udało, to niby dlaczego teraz miałoby nie wyjść? Polonia wygrała niełatwy wyjazd w Zabrzu, zaprezentowała niezły potencjał i będzie z meczu na mecz coraz lepsza. Legia wolała zagrać kabaret ze stadionem w roli głównej, więc do derbów przystąpi bez żadnego poważnego meczu, co nie świadczy na jej korzyść. Ponadto bramkarze Legii nawet w kabarecie popełniają zabawne błędy, a co dopiero w pierwszym poważnym sprawdzianie i to od razu najcięższego kalibru.

    Jagiellonia Białystok -:- GKS Bełchatów 1:1

    Jagiellonia jako jedyna nie skompromitowała się w pucharach, ale to raczej Bełchatów jest faworytem tego meczu. Niemniej jednak spotkanie zakończy się bramkowym remisem, GKS nie przegra, Jaga nie przegra u siebie.

    Polonia Bytom -:- Lechia Gdańsk 1:0

    Polonia tym razem zepnie się i zdobędzie 3 punkty, bo jeśli nie z Lechią, to z kim?

    Lech Poznań -:- Arka Gdynia 1:0

    Lech w dalszym ciągu będzie przeżywał swoje męczarnie związane z zawodem piłkarza i trenera, ale o ile z Widzewem się nie udało, o tyle ze słabiutką Arką powinno mu się udać, zwłaszcza że gra u siebie.

    Zagłębie Lubin -:- Górnik Zabrze 1:0

    Górnik raczej nie posiada żadnych armat, w związku z tym Kwiek po raz kolejny odda milion strzałów tuż obok bramki, a Lubinianie spokojnie wykorzystają atut własnego boiska i coś ustrzelą.

    Korona Kielce -:- Widzew Łódź 1:1

    Niedzielan już strzelił i będzie to robił dalej, natomiast postawa Widzewa w meczu z Lechem daje podstawy by sądzić, że z Kielc Widzewiacy również wywiozą punkcik.

    Ruch Chorzów -:- Wisła Kraków 0:2

    Wisła w końcu musi się przełamać. Przestraszeni widmem jakiegoś profesjonalnego trenera w stylu nieodżałowanego Petrescu piłkarze będą się starali ugrać coś więcej niż 1:0. A że na dużo więcej ich raczej nie stać, to będzie 2:0. Ruch może w końcu odzyskał jako-taką stabilność finansową, ale co może zrobić zespół pozbawiony wszystkich największych atutów?

    Legia Warszawa -:- Cracovia Kraków-zaległy z 1. kolejki 1:0

    Wynik tego meczu to zupełna niewiadoma. Dużo słabsza Cracovia w poprzednim sezonie zdołała wywieźć z Warszawy punkt i mogła nawet powalczyć o 3. Legia tak czy owak nie zagra lepiej niż w derbach (niezależnie od ich wyniku), dlatego stawiam na jakieś przypadkowe 1:0.


  20. Podejrzewam, że Stilic sądził że teraz to będzie już grał w Realu albo Barcelonie, względnie w MC.

    Komentarze piłkarzy Lecha bezcenne. Rywal dostał dwie czerwone kartki, taki Repka żółtą chyba tylko za groźny wygląd, a Sławek "Mózg" Peszko tłumaczy, że sędzia popełnił błąd (bo go nie wyrzucił z boiska?) a on tylko bronił kolegi. Hahaha, litości. Sparta była groźniejsza przez cały mecz, tak jak mi się wydawało z kontry na wyjazdach są groźniejsi niż u siebie, groźniejsi byli nawet grając 9 na 10. Lech nie pokazał niczego, to i nic nie wygrał. Zieliński jak zawsze przybił sobie gwoździem do mózgu 4-5-1 i pewnie już niedługo Lech pozna się na jego kunszcie tak jak poznała się Polonia.

    Mimo wszystko należy nadmienić, że murawa Lecha przypominała tą legendarną Polonii z zeszłego sezonu i jestem ciekaw kto do tego dopuścił. Niemniej jednak, piłkarze Sparty technicznie przewyższają zdecydowanie drwali Lecha, więc jeśli ktoś powinien narzekać to właśnie goście.

    Teraz czekam na popisy Wisły.


  21. GKS Bełchatów - Polonia Bytom 1:0

    Bełchatów jak zawsze został mocno osłabiony i jak zawsze będzie grał przyzwoicie, co na Polonię powinno póki co wystarczyć.

    Górnik Zabrze - Polonia Warszawa 1:3

    Według mnie Górnik jest faworytem do spadku, natomiast Polonia wzmocniła każdą formację, co w połączeniu z dobrym trzonem wypracowanym w końcówce poprzedniego sezonu powinno zagwarantować spokojną wygraną. Ale Smolarek nie strzeli bramki, strzeli za to Gołębiewski jeśli dostanie szansę.

    Widzew Łodź - Lech Poznań 0:1

    Widzew na papierze wygląda ciekawie, ale Lech zagra toporną piłkę Zielińskiego i wyżebrze minimalną wygraną.

    Korona Kielce - Zagłębie Lubin 2:1

    Duet Niedzielan - Tataj strzeli po jednej bramce, Zagłębie po stracie Micańskiego już nie będzie takie groźne - Niedzielan zrobi różnicę.

    Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 0:0

    Lechia która zapomniała się wzmocnić i słabo gra u siebie, nie da rady strzelić bramki pogromcom vice-mistrza Malty, którzy tym razem żadnego karnego mieć nie będą i zadowolą się jednym punktem.

    Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 2:2

    To powinien być efektowny mecz (nie mylić z dobry), Śląsk za sprawą swojego nowego magika wyjdzie na prowadzenie, ale Jagiellonia po raz kolejny pokaże charakter i podgoni wynik.

    Wisła Kraków - Arka Gdynia 3:0

    Wiślacy będą chcieli się odkuć po odpadnięciu z Karabachem i po raz kolejny udowodnią że to był tylko pech. :wink:


  22. Panie Famas, ze mną byłeś nawet w zoo (a i chyba na pizzy też byłeś na bodaj II zjeździe wwa i okolice), ba, zapraszałem cię na -jak to określiłeś- gayparty :D z Perełem i mnie nie pamiętasz? SKANDAL.

    A mi się udało zaczepić na kolejny wyjazd i jutro w nocy uderzam nad morze. "Morskie Opowieści" (by Lord Ha.) nabiorą nowego znaczenia. :P


  23. Panie Osioł, jest takie rozróżnienie: to co nagrywasz nazywamy "materiałem". Następny etap to sprawdzenie materiału, zmontowanie go i dorabianie wszystkiego co się da w afterze. :D No dobra, przesadzam, tutaj nawet after nie pomoże haha. Tak czy owak, prosiłbym cię o przesłanie mi materiału via mail or something, a ja się z tym pobawię...

    ...niestety problem polega na tym iż mój komp ostatecznie odmówił posłuszeństwa i prawdopodobnie nie mogę na niego liczyć przez czas nieokreślony, więc i jakikolwiek montaż póki co się odpadł. :(


  24. Paul -> samopoczucie kiepskie jak zawsze wracając do życia po epickich wyjazdach :P Poza tym w domu pierwsze co odkryłem to rozwalony na amen komputer, chyba padł procek. :(

    Generalnie było co najmniej świetnie. 8) Epickie dyskusje z ekipą nowo przybyłych (kompletnie nie wiem dlaczego, ale coś kiepsko je pamiętam!), świetny dzień z osią zła i wyprawa na Wyspy Najwyraźniej Moczu, moje wymiatanie w mafii (skuteczność 4 na 4 haha) i postój w Twardogórze Sycowskiej - jest co wspominać i za to dzięki wszystkim!

    Szkoda strat i niezrealizowanego spotkania z Pewnym Typem, ale co nie teraz to za rok. :)

×
×
  • Utwórz nowe...