Meth
-
Zawartość
2789 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Meth
-
-
A ja chciałem poruszyć temat Peszki z jeszcze innej strony, bo ubawiło mnie to setnie.
Otóż, znanym powszechnie faktem jest to, że Uwajaj parszywym szantażem wymusił na władzach Lecha podwyżkę. Podwyżkę, która pozwoliła mu zarabiać TYGODNIOWO tyle, ile niewielu w Lechu zarabia MIESIĘCZNIE. Po czym zadeklarował, że kocha Poznań i tylko dlatego tu został i takie tam brednie typu "I belong to Jesus (for only 40mln)". I co? I jest super, Kibic Kocha Mańka, bo to swój chłop i został. Trochę później, Sławomir Peszko - zawodnik może patałachowaty, ale mimo wszystko prezentujący dobry poziom jak na nasze warunki - otrzymał ofertę życia. Występy w jednej z najlepszych lig europejskich, prawdopodobnie w pierwszym składzie (kasę wyłożył prywatny sponsor, a więc nie wyobrażam sobie by Peszko miał siedzieć na ławie), za gigantyczne pieniądze i z klauzulą, że jeśli pomoże zespołowi w utrzymaniu, to będzie zarabiał jeszcze dużo więcej. Do tego premie za zdobyte punkty i pewnie za ewentualne bramki i asysty. Do tego spora szansa na odkupienie swoich win przez dobrą grę w dobrej lidze i powrót do kadry. Jedynym argumentem za pozostaniem były prawdopodobnie dwa ostatnie mecze Lecha w UEFA - z Bragą.
No i kto o zdrowych zmysłach wybrałby pozostanie w Lechu? No kto? Może Uwajaj?
Jednak to kibicom Lecha nie wystarcza. Otóż okazuje się, że Peszko z bohatera już stał się zerem i judaszem. Nie jest patriotą, nie pomoże Polsce, nie pomoże Lechowi! Święte oburzenie przelewa się przez fora internetowe.
Druga fala świętego oburzenia przelała się, kiedy pojawiły się głosy łączące totalny brak sentymentów Peszki z podwyżką Uwajaja. Kryzys w szatni? Jaki kryzys!?!?!??! Przecież piłkarze mają urlopy, o jakiej więc szatni jest mowa?!?!?!? Spisek warszafki, którą niezmiernie bolą sukcesy Lecha i która trzyma media w garści!!! Sezon ogórkowy!!! Brednie, kłamstwa, świętokradztwo!!!
Osobom lubiącym śmiać się z głupoty innych, polecam lekturę wypocin, najwyraźniej większości kibiców Lecha. Bardzo to żałosne, ale i śmieszne zarazem.
-
Sprawa Buffona - szczerze mówiąc, to wątpię by Gigi był w stanie jeszcze się wznieść na swój dawny poziom, czy nawiązać rywalizację z Julio Cesarem. Jeśli jacyś szejkowie czy inni nafciarze oferują za niego kilkadziesiąt milionów, to według mnie powinien dla dobra Juve odejść. Z całym szacunkiem, ale symbol jest jeden i nosi numer 10.
Natomiast co do Manningera, to daleki jestem od krytykowania go. Jak na bramkarza, który miał do końca życia pełnić emerycką rolę Jurka Dudka, to wywiązał się z zadania bardzo dobrze. Może nie jest to człowiek zdolny do bronienia sytuacji niemożliwych, ale zawsze był pewny i solidny, jakichś kuriozalnych błędów z tego co pamiętam nie miał. Zdecydowanie zasłużył na wiele piw. Na temat Storariego nie będę się wypowiadał, ponieważ tak się pechowo złożyło, że w tym sezonie przeważnie nie mogę oglądać ligowych potyczek Juve.Diacon:
Bo strzelił w słabiutkiej Arce w 12 meczach 5 bramek?-A co to jest 5 bramek w 12 meczach?
Jakby strzelił 10, to można by powiedzieć, że czegoś dokonał. Tym bardziej, że okazje były, a najsłynniejsza bryluje w kompilacjach na najśmieszniejsze pudła roku.
Ale akurat ja myślałem, że Czibamba się sprawdzi w Lechu. Wyszło jak wyszło.Co do Tejkszura, to w jednym się z Jonelethem nie zgodzę - kiedy grał jeszcze w Groclinie, to miał ogromny wpływ na grę drużyny i był nie do zatrzymania dla przeciwników. W Legii z roku na rok coraz słabiej.
Co do PeszkoGate, to dobrze zrobił Sławek, aczkolwiek pewnie czynnikiem decydującym była kasa, bo o rozsądek to bym Sławka nie podejrzewał.
Bardzo jestem ciekaw jak sobie poradzi, skoro już do kontraktu potrzebował tłumacza. Szczęśliwie na kłopoty ma Podolskiego. No i może w końcu nauczy się prosto kopać piłkę, coby Mati Borek i Romi Kołtoń mogli go okrzyknąć geniuszem nieco mniej na wyrost niż robią to teraz.A w kwestii kibicowania, to ja jakoś po prostu Lecha nie lubię i chyba ani razu im szczerze nie kibicowałem w czasie ich europejskich wojaży w ostatnich sezonach. Jakoś ta zbieranina nieudaczników w stylu Kikuta i Grzesia Wojtkowiaka, półgłówków w stylu Peszki czy pyszałków w stylu Stilicia, do mnie nie przemawia. A już pamiętnej Wiśle sprzed dekady kibicowałem w najlepsze i darzę tamtą ekipę sentymentem do dzisiaj, chociaż może to tylko przez efekt "kiedyś wszystko było fajniejsze".

Aha, jeszcze mały offtop.
Aaa -> skoro byłeś kiedyś na tyle dorosły, żeby dać mi bloka na priv, to może teraz nie rób sobie prywaty na forum ogólnym?
-
<kłania się Face'owi w pas>
Dla Metha to plebiscyt na najlepszego piłkarza Barcelony. Busquets na pewno nawet do nich nie należy.-Owszem. Najlepszy jest Xavi, potem Iniesta, dalej Messi. Czy Sergio jest choćby czwarty? Nie wiem, ale w tym roku był trzecim filarem najlepszego środka pomocy na świecie. Zarówno klubowego jak i reprezentacyjnego. Guardiola nie wybrał go sobie na zasadzie "ten najbardziej mi się spodobał na kartoflisku". Podobnie del Bosque nie stwierdził "Pep powiedział - Pep miał rację".
Tutaj wyszła cała twoja niewiedza i ograniczenie do znania tylko piłkarzy Barcelony. Widzę, że wielki znawca próbuje mi dogryźć szydząc z moich ulubionych klubów. Cóż, ja nie zamierzam zmieniać preferencji klubowych jak rękawicki, gdy moim drużynom nie idzie. Ale do rzeczy, czemu się skompromitowałeś? Taki Joan Capdevila jest Mistzem Świata i Europy. Marcos Senna póki był zdrowy pełnił kluczową rolę w mistrzowskiej drużynie w 2008. W Evertonie gra Johnny Heitinga, który został vice-Mistrzem Świata. Poza tym mierz siły na zamiary. Nie mamy 400 mln euro na transfery co roku.-Naprawdę sądzisz, że moje kpiny świadczą o mojej niewiedzy? I hate haters i tyle.
To o kibicach sukcesu, to chyba nie do mnie?
A mam ci policzyć trofea piłkarzy Barcy z ostatnich trzech lat? No właśnie. I dlatego sobie kpię, bo najwięcej szydzą zazwyczaj ci, którzy nie mają się za bardzo czym pochwalić.
Przy czym w drużynie OL pełni znacznie większą rolę niż sławetny aktor Sergio Busquets.-Sory, ale bez analizy Jacka Gmocha i Jurka Engela nie przyznam Ci i Wam racji w tej kwestii.
Co do reszty - masz to w innym poście.
Sam się eliminujesz z poważnej dyskusji. Pamiętam twoje pełne bufonady posty jak wieszczyłeś, że Inter polegnia na CN ze 4:0. Później teatrzyk Busquetsa i Meth przycichł nam na forum. Widać dobra forma Barcelony w tym sezonie dodała odwagi. Poza tym dla mnie wszyscy wyżej wymienieni są lepsi od Busquetsa. Co nie znaczy, że grają w lepszych drużynach.-



Sory, ale przypisywanie mojej nieobecności na forum odpadnięciu Barcy z Interem, jest takim szczytem niedorzeczności, że nie wiem czy śmiać się czy płakać. Zasada jest prosta - kiedy ktoś pisze takie głupoty, że aż nie mogę przejść wobec nich obojętnie, to kontruję.A wtedy, to nie była bufonada. To były moje oczekiwania, bo domagałem się takiego wyniku. Nie udało się - trudno. Nie płaczę po tym jak hejterzy Barcy i kibice Chelsea po golu - o ironio - Iniesty.
A co wnoszą do dyskusji twoje teksty o Rachwale, frytkach i robieniu pompeczek przez graczy Villarrealu i Evertonu? Nic, tylko Meth to czystej wody hipokryta, który u siebie belki nie zauważy, a u innych drzazgę wynajdzie. Starałem się ironicznie zaprezentować "obiektywną" wersję dla kibiców Barcelony-To są mało zgrabne metafory osiągnięć i umiejętności wymienionych przez Ciebie piłkarzy. Jak sam napisałeś, trzeba mierzyć siły na zamiary. Poza tym, skoro mi to wytykasz, przypominam że to Ty zacząłeś bycie zabawnym.
Ciekawe czy wyjmując z twojej ukochanej Barcelony Iniestę i Xaviego wciąż prezentowałaby się tak dobrze.-Ojej! Przecież przed chwilą stwierdziłeś, że Iniesta jest właściwie przereklamowanym nikim, który w zeszłym roku wyróżniał się mniej więcej jak Piotrek Giza.
To jak w końcu jest? Jest Iniesta ważny czy nie jest? 
Dobre rady zachowaj dla siebie, jeśli tak jak inny kolega nie dostrzegasz argumentów w tym, co pisałem, to także pora zacząć czytać ze zrozumieniem.
-
Artur Milan:
Toulalan człowieku! Nieznajomość tego gracza powinna uniemożliwiać szanse na dyskusje odnośnie najlepszego defensywnego pomocnika roku.-Myślisz że go nie znam? No czym on się takim wykazał?
Pozdro Pep!Dziesiątki trenerów w drużynach stawiałoby Argentyńczyka wyżej od Hiszpana. W Barcelonie jednak rządzi i dzieli Guardiola i on widzi w Busquetsie lepszego grajka.
-Patrzcie państwo, z CZEGOŚ TO MUSI WYNIKAĆ.
Ciekawe z czego? Pewnie z prywaty Pepa. Ależ słaby ten Pep! Tylko ciekawe dlaczego jakoś Milan nie wygrał derbów 5:0. Dodajmy jeszcze paskudnie (używając godmode i łolhaka), że dziwnym trafem żaden piłkarz Milanu nie odegrał większej roli na MŚ.Swoją drogą ależ słaby ten del Bosque! Na takich leszkach jak Iniesta i Sergio opierać pomoc Hiszpanii!
Człowiek dzięki któremu było III miejsce na Mundialu.-
Już nie Łoezil jest sprawcą III miejsca? Teraz Khedira?
Ciekawe kogo następnego wykreujecie sobie na zbawcę na potrzeby popierania swoich wyssanych z palca teorii.Ja bym tu mógł i Maldiniego podać - Scholes to jeden z tych uniwersalnych grajków, którzy potrafią strzelić i świetnie czyścić w defensywie.-Niemniej jednak, klasyfikowanie go jako defensywnego pomocnika jest na tym samym poziomie absurdu, co nazwanie Beckhama skrzydłowym. To faktycznie już dajcie tych Gattuso i Makelele, bo zaraz przytoczycie Flaminiego albo innego Gibsona.
Czymże by była defensywa Arsenalu w tamtym sezonie bez niego? Obawiam się, że prochem i niczem.-Nie no, jak tak, to ja proponuję Andreu Mayorala, który jest zdecydowanie najlepszym środkowym pomocnikiem Polonii Warszawa w tym sezonie. Bez niego, Polonia bardzo być może spadłaby z ligi w poprzednim sezonie, w tym także miałaby sporo punktów mniej. Kluczowa postać Polonii, jeden z lepszych pomocników Ekstraklasy.
1/8 LM, 5. miejsce w Serie A - wyjście z początkowego kryzysu jest dużą zasługą de Rossiego właśnie. Ale skoro to szrot ( o tym niżej) to ja go chcę do Milanu!-Ehe. Z pewnością 1/8 LM, 5. miejsce w Serie A i tragikomiczny początek obecnego sezonu to zasługi, jakie przebijają osiągnięcia Sergio. Może i de Rossi potencjalnie jest lepszy od Busquetsa. Problem w tym, że w swojej karierze do tej pory specjalnie tego nie udowadniał, a miał masę okazji. Za czasów dominacji Italii na świecie, uchodził raczej za tego, który byłby liderem, gdyby tylko potrafił radzić sobie z sobą samym. A jeśli idzie o poprzedni sezon, to nie widzę powodów, dla których miałby być wyżej od Busquetsa.
To była nasza zmora w tamtym sezonie. Choć PL nie lubię, to często spotykam się z pochlebnymi komentarzami co do jego gry, więc nie może on być taki słaby.-Ja nie mówię że jest słaby. Jest w drugiej lidze. Dla porównania, Rafał Murawski jest w 4 lidze. Janusz Gol w 6. Łączy ich to, że mniej więcej tak samo zasłużyli na miano najlepszego pomocnika roku.
Wystarczy popatrzeć na wyniki Eve z tymi z najwyższej półki - Chelsea, MU, Arsenal czy Liverpool - myślisz, że kibice Evertonu cieszyliby się z kolejnych sukcesów, gdyby " FMowego piłkarza" zabrakło w defensywie?-Nie wiem z czego cieszyliby się kibice Evertonu, ale ich zwycięstwo z kimś z wielkiej czwórki dla konkursu na najlepszych piłkarzy roku jest tym samym, czym zwycięstwo Polonii z Legią w derbach. Być może Fellaini byłby lepszy od Sergio na jego miejscu w Barcy. Ale jakby Wam to powiedzieć - jakoś w zeszłym roku ani Barcy, ani Realu, ani Chelsea, ani MU, ani MC, ani Interu, ani Milanu, ani kijwieczego nie zwojował.
Reasumując: Toulalan, Mascherano, Khedira, Scholes, Song, de Rossi, Fletcher i Fellaini to szrot. Więc ten szrot można by wymienić za nasz szrot. Kikut za Marszczącegorano do Barcelony i mamy gwiazdę w Reprezentacji!-Kikut nigdy nie będzie gwiazdą, bo jest cienkim bolkiem bez jaj, który gubi się kiedy tylko ma szansę stać się bohaterem.
Te zapchaj-teorie, których tak po kolei bronisz, są dyskusyjnym szrotem w kontekście konkursu na najlepszych piłkarzy świata ubiegłego roku. Nic tego nie zmieni.
O to samo się pytam odnośnie całej Twojej wypowiedzi.-Instrukcja obsługi: 1) Przeczytaj. 2) Jeśli nie zrozumiałeś, przeczytaj drugi raz. 3) Poszukaj argumentów i przeczytaj je trzeci raz. 4) Sprawdź czego dotyczy dyskusja, bo traktowanie każdego posta osobno, odbiera każdemu z nich kontekst. 5) Poskładaj wszystko w całość i nie zadawaj więcej takich pytań.
Gatto ma udany sezon, a Makelele miał go rok temu, więc Francuz może być wymieniany z innymi pomocnikami w podsumowaniu. Liczę, że Gattuso nie zejdzie z tego wysokiego pułapu.-Uważam, że wymienianie Gattuso czy Makelele może wchodzić w grę jedynie w kontekście "emerycka jedenastka roku".
Cindra:
Wiesz, moge powiedzieć, że Sergio czy Iniesta grają w FCB to dla mnie nie istnieją. Udowodnij mi teraz, że wymienieni zawodnicy byli lepsi od Cambiasso. A, mówienie o Mundialu tu jest kompletnie bez sensu z oczywistych względów.-Ależ możesz, proszę bardzo. Pech chciał, że akurat pomijanie pomocników Barcy albo Interu jest bezcelowe i dlatego napisałem, że Cambiasso prawdopodobnie był lepszy. Jako człowieka nienawidzącego Interu, cieszy mnie fakt, że ktoś inny uznał Sergio za lepszego.
Podaj przykład z poza ligi Hiszpańskiej kiedy ten duet niszczył każdą pomoc.-Niemal wszyscy poza ponurymi murarzami Mourinho i od święta kimś jeszcze? Problem polega na tym, że Barca od lat nawet jak przegrywa, to przeważnie ma widoczną gołym okiem przewagę w pomocy.
-
Aż nie mogę się nie pośmiać

Alexiej:
Jedna bramka na Mistrzostwach i już mamy go wielbić jako najlepszego?-Jeśli dla Ciebie klasa rozgrywającego jest wyznaczana przez ilość strzelonych bramek, to po co zabierasz głos w dyskusji? Podświadoma chęć kompromitacji?
Dlaczego Iniesta? Bo na tym świecie tylko Xavi jest lepszym środkowym pomocnikiem? Bo we dwóch potrafią zmiażdżyć każdą inną pomoc na świecie? Bo niezmiennie jest w trójce najważniejszych piłkarzy Barcelony i Hiszpanii? Bo to nie plebiscyt na ulubionego pomocnika Milanu, tylko na najlepszych piłkarzy roku?
Face:
Inieste nagrodźmy, bo w ciągu jednego meczu Barcy potrafi 100 podań wymienić.-Pewnie, co to tam za sztuka zmiażdżyć 'najlepszą od lat' pomoc Realu, prowadzoną przez najlepszego trenera świata. Że o zdobywaniu mistrzostwa świata nie wspomnę, bo to każdy piłkarz Villarealu i Evertonu robi codziennie na śniadanie, do pompeczek.
Toulalan, Essien, Toure, Mascherano, Khedira, Scholes, Song, de Rossi, Cambiasso, Darren Fletcher, Fellaini (nie mogłem się powstrzymać tongue.gif )-Sztandarowy przykład "może ilość pójdzie w jakość". Toulalala-kto? Maszczerano - zmiennik Sergio w Barcy?!?!?!?! Khedira - człowiek, dzięki któremu było tylko 0:5? Scholes - def pomocnik?!?! Song - usiądź, weź krzesło... de Rossi - wystarczy spojrzeć na grę Romy w tym sezonie? Fletcher - dobry jezu a nasz panie... Fellaini - człowiek którego kojarzą tylko fani FM'a? Dlaczego zapomniałeś o Patryku Rachwale? I frytkach do tego?
Tym zalewem szrotu próbowałeś uktyć, że masz ledwie trzy przykłady piłkarzy prawdopodobnie lepszych od Sergio - Essien, Toure i Cambiasso. Czy dwaj pierwsi byli w tym roku lepsi? Spierałbym się. Cambiasso może i był, ale jako że gra w Interze, to dla mnie nie istnieje.
Dokładnie. Ja uważam, że Busquets jako najlepszy zawodnik reprezentacji Hiszpanii i mózg zespołu powinien otrzymać Złotą Piłkę. To po prostu skandal, że nie został nominowany.-Przepraszam Cię bardzo, ale co ta wypowiedź wnosi do dyskusji, poza flejmowaniem i tanim efekciarstwem?
Nie oglądasz chyba bundesligi, bo Muller gra całkiem nieźle.-Co nie zmienia faktu, że nie jest tak wybitny, jak na MŚ. Na dodatek nie da się ukryć, że nie jest choćby motorem napędowym przeciętnego przecież w tym sezonie Bayernu. Już lepiej od niego gra anonimowy Kagawa.
Ciekawe co by było w Barcelonie, gdyby kontuzji nabawili się Messi i Xavi. W Bayernie podcięte zostały skrzydła w postaci Ribery'ego i Robbena. Już widzę np. Busquetsa czy Iniestę jak czarują przeciwników wspierani grajkami mniejszego kalibru.-No faktycznie. Pomoc Iniesta - Sergio - Maszczerano (którego przed chwilą wymieniłeś wśród najlepszych na świecie) nadałaby się może w Polonii, ale to też nie jest pewne. A nawet taki Jeffren wcale nie strzelił gola Realowi, mimo że właściwie nie gra w pierwszym składzie. Podobnie Bojan nigdy się niczym nie wykazuje, Pedro też jak jest na boisku, to Barca strasznie dołuje. Zresztą, Inieście w życiu nie wyszedł żaden drybling, strzał czy podanie. A Sergio to patałach, bo przecież jest stworzony do czarowania, a jakoś ogranicza się do czarnej roboty.
Cholera, ale cieniasy z tych rezerwowych cieniasów Barcelony!Uważaj, bo chyba nikt Ci jeszcze nie powiedział, że poziom pisania bzdur jaki osiągasz w tej dyskusji, zdecydowanie przekracza normę.
Sandro:
W Barcelonie ( a tym bardziej w Hiszpanii) Busqi nie gra tak wspaniałej piłki, by szufladkować go wyżej od Gattuso-Jeśli Makelele ma tak samo udany sezon jak Gattuso, to chyba czas zakończyć karierę

-
1. Xavi - mózg Barcy, piłkarz który wraz ze swoim bliźniakiem Iniestą potrafi zdominować środek pola jak nikt inny na świecie. Obaj robią to zarówno w Barcy jak i reprezentacji Hiszpanii, z takim samym skutkiem.
2. Iniesta - dokładnie to samo co wyżej, jednak uważam, że to Xavi jest z tej dwójki ważniejszym piłkarzem.
3. Diego Forlan - bo w przeciwieństwie do Messiego był podporą słabszego, a nie egzekutorem wśród najlepszych, na dodatek więcej ugrał na MŚ.
Trzy miejsca to za mało, warto pamiętać o Messim, Snickersie (choć go nie lubię, to jednak jedyny geniusz w Interze poza Mourinho), Robbenie, Mullerze (MŚ w jego wykonaniu - coś pięknego) i pewnie jeszcze wielu innych.
A tera prywata, kategoria "odkrycia", czyli o nich będą się bić:
1. Gareth Bale - absolutny geniusz, pełnoprawny następca Giggsa i Zanettiego. Rewelacyjna gra w Spurs. Nie wiem jakim cudem nie spekuluje się o jego transferze wartym 100mln funtów.
2. Thomas Muller - najlepszy młody piłkarz MŚ. Od rezerw Bayernu po bohatera narodowego Niemiec.
3. Luis Suarez - niedawno znany jako "Nowa Ręka Boga", obecnie znany jako "Kanibal". Na szczęście jego ekscentryczne zachowania są dodatkiem do wielkich umiejętności i woli walki.
Trener:
Dałbym Mourinho, ale ostatnie Gran Derbi pokazały, że The Special One jednak jest także Two, Three, Four, Five... czyli jest także człowiekiem.
Ja wyróżnię Harry'ego Redknappa za kapitalną pracę w Tottenhamie i świetne wprowadzanie młodzieży. -
Ej, ponoć w zeszłym sezonie zostały wprowadzone zmiany, które miały obniżyć wartość pomocy... Tymczasem z moich obserwacji wynika, że w grze już nie liczy się kompletnie nic poza właśnie posiadaniem piłki. Czy grasz dwoma obrońcami czy pięcioma, to wynik będzie taki sam jeśli będziesz miał 60% posiadania. Żenada, dno i metr mułu. To głodne kawałki o obniżaniu skuteczności trzech środkowych pomocników, śmiech na sali.
Ja po przegraniu pierwszego meczu u siebie 2:5 z rywalem o podobnej sile do mnie, który grał pica, zrezygnowałem z aktywnej gry. Szkolę napastników, uzbieram 100mln, kupię sobie pięciu boskich rozgrywających i zemszczę się za wszystkie upokorzenia serwowane mi przez silnik.

-
Haha, przecież to nie Ramos faulował Messiego
Czerwoną miał słusznie dostać Diarra, ale miał fart stulecia, bo kiedy sędzia już biegł do niego z czerwienią, Ramos zaczął rozdawać ciosy na lewo i prawo, efektem czego sędzia poleciał do Ramosa i dał mu czerwoną, a o Diarr'rze zapomniał
Jak na mój gust sytuacja normalna po tym jak się aż tak kompromituje w bodaj piątych kolejnych derbach. Nerwy puszczają i bójka gotowa, dla mnie to urok sportu. Ramos jak Ramos, ale Diarra to powinien kilka meczów odpocząć za tą kosę, bo to był zamach na zdrowie.Co do meczu, to już się bałem, że Mourinho w końcu poukładał Real. Szczęśliwie okazało się, że i Mourinho nie pomoże kiedy Barca gra swoje. Absolutna dominacja - fajne uczucie.

-
A u mnie na ukoronowanie piątego z rzędu wygranego meczu:
Warsaw 5 - 0 Barcelona1 - 0 Agop Cantürk 31'
2 - 0 Juan Mendez Nu?ez 36'
3 - 0 Bogdan Cylkowski 60'
4 - 0 Andrzej Maga 75'
5 - 0 Andrzej Maga 86'
1 ostrzeżenie Ireneusz Mąciaszczyk 57'
czerwona Ireneusz Mąciaszczyk 89'
Kontuzjowany Ariel Arnaldo Faccio 23' +1
-Tragedia zdarzyła się w 23 minucie - kontuzji doznał bramkarz i za niego musiał wejść niemal 42-latek na kiepskim poziomie umiejętności!!! Modły poszły w ruch, ale okazało się, że były kompletnie niepotrzebne, bowiem mój zespół nie dał nawet cienia szansy rywalowi i nie pozwolił zbliżyć się do mojej bramki ani razu. W związku z tym Robby Schmitt został najstarszym w historii mojego klubu bramkarzem grającym w oficjalnym meczu, a także najstarszym który zachował czyste konto, najstarszym zawodnikiem grającym w oficjalnym meczu, itp. itd.
Z mojej strony w końcu przeciwko zbyt skutecznej obronie zbuntowali się napastnicy, którzy wrzucili po jednym golu, na co obrona odpowiedziała dwoma trafieniami w końcówce, co ciekawe w wykonaniu notującego minus za warunki Magi.
Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale co tam. Jestem obecnie liderem z bilansem 7-1-1, ale teraz czekają mnie dwa trudne mecze. Najpierw wyjazd z niezłym muratorem siekającym wszystko co ma na skrzydła, a potem mecz u siebie z najlepszym zespołem ligi, który w pierwszym meczu rozgromił mnie 4:1. Było w tym trochę dzieła przypadku, ale na pewno faworytem nie będę. Natomiast jeśli oba mecze wygram, to awans jest mój. Będzie ciekawie. -
Jako adwokat diabła nie mogłem odpuścić tego meczu.
Pierwsze 12 minut faktycznie wyglądało jakby mecz miał się zakończyć pogromem, ale... Potem o dziwo nasi bardzo ładnie opanowali sytuację, grali dużo podań środkiem, nie bali się rozgrywania piłki wśród wybieganych i wykoksowanych do granic możliwości Hamburgerów. Chociaż naturalnie była to wina Amerykanów, którzy zupełnie odpuścili, grali na 1% swoich możliwości i czwartym składem złożonym ze sprzedawców Big Kahuna Burger, a ten dyletant Smuda i tak nie potrafił wygrać.
Po raz kolejny niestety swoje drugie oblicze pokazał Lewandowski. W klubie jak już ma taką okazję, to strzela, w kadrze marnuje tak, że ja bym to strzelił. Według mnie po prostu szkodzi mu kreowanie go na zbawcę tej reprezentacji. W Borussii ma jasną sytuację - musi pokazywać 200% w krótkich chwilach na boisku i ma dużo lepszy zespół, który jest mu w stanie sytuacje tworzyć. Tutaj wymaga się od niego dużo więcej i chyba dlatego się blokuje.
Co było na pewno złym pomysłem? Pietrasiak. Ostatnie trzy mecze ligowe w jego wykonaniu były na tragikomicznym poziomie. W Łodzi i Gdyni tylko Skrzyńskiemu i nieskuteczności Mawaye zawdzięczał brak straconych bramek, z Polonią Bytom zawalił dwa gole. Wczoraj miał pilnować Altidore'a i jak mu to wychodziło, sami widzieliśmy najlepiej - Altidore strzelił jedną, a powinien cztery, wielokrotnie wyprzedzał Pietrasiaka na dystansie 5 metrów.
Co ciekawe, na wysokim poziomie zagrał Żewłakow. Zwłaszcza w drugiej połowie miał kilka kluczowych odbiorów. Jeszcze niedawno w takich sytuacjach mylił się jak Pietrasiak, a dzisiaj faktycznie wyglądał jak podpora dość dziurawej defensywy. Poprawnie zagrał też obrońca Mierzejewski, co jest sporym zaskoczeniem. Może raz niepotrzebnie wdał się w drybling i stracił, ale jakichś rażących zagrań nie miał, co więcej przytomnie podawał do przodu. Brawa należą się oczywiście Borucowi, za obronę sam na sam i intuicyjną paradę samobójczego strzału w ostatniej akcji. Piszczek za to źle nie grał, ale jak to jest, że w klubie sieka ładną asystę, a w reprezentacji ma 10 tragicznych dośrodkowań?
Jeśli idzie o pomoc, to na plus zagrali Błaszczykowski, Matuszczyk, nieźle Obraniak, chociaż momentami trochę za bardzo gwiazdorzy. Niemniej jednak zdarzają mu się przebłyski geniuszu, jak fenomenalne podanie do Błaszczykowskiego w pierwszej połowie, czy atomowy strzał z wolnego w drugiej. Cały czas mniej niż potrafi pokazuje A.Mierzejewski. Dzisiaj miał dużo więcej czasu niż zwykle, pamiętajmy jednak, że jest świeżo po kontuzji. Słabo natomiast zagrał Murawski, który w pierwszej połowie zanotował kilka bardzo słabych podań i sam był zły na siebie. W jego przypadku to raczej tylko gorszy dzień.
Co cieszy? Niezmiennie współpraca na prawym skrzydle. Kilka dobrych rozegrań w trójkącie i Błaszczykowski mógł bezproblemowo straszyć obronę. Niezależnie od poziomu rywala mamy po kilka świetnych akcji. Lewe skrzydło mimo dość rezerwowego ustawienia, też dawało radę. Jak już pisałem, cieszą liczne zagrania przez środek, po ziemi i do przodu. Mało było ultragłupich kopnięć gdzieś tam pod bramkę rywali, skazanych z góry na porażkę. Cieszy wynik, bo nam tradycyjnie zabrakło kondycji w ostatnich 10 minutach i 3:2 dla USA nie byłoby tak niesprawiedliwym wynikiem jak remis z Australią. Mimo że mecz był o tej godzinie, o której był, to ani razu nie przysnąłem. Czyli i poziom wysoki i nasza gra przez większość spotkania dobra.
A no i trzeba zwrócić uwagę na jedną rzecz - Holden siał śmierć i zniszczenie swoimi wrzutkami, przy golu Onyewu był kryty przez... Lewandowskiego!!! Kto to wymyślił, to boję się pytać, ale jeśli bardzo słaby w obronie napastnik będzie krył najlepiej główkujących obrońców przeciwnika przy stałych, to daleko nie zajedziemy.
-
Polonia Bytom -:- Widzew Łódź 1:1
Mimo wszystko Widzew w nieskończoność wygrywać ze średniakami nie może, chociaż mogłoby się tak wydawać.

Wisła Kraków -:- Śląsk Wrocław 2:1
Efekt miotły jest kuszący, ale znowu mimo wszystko sądzę, że Wisła jednak nie da sobie urwać punktów nawet w meczu przyjaźni.
Arka Gdynia -:- Polonia Warszawa 2:0
Ostatnio oglądałem mecz Arka - Jaga i Arka zagrała dokładnie tak, jak trzeba zagrać żeby stłamsić Polonię grającą na wyjeździe. Oczekuję od Janasa pewnej wygranej w tym meczu (w końcu nie po to przyszedł żeby nie było progresu), ale bądźmy realistami.
Zagłębie Lubin -:- Cracovia Kraków 1:0
Cracovia w poprzedniej kolejce wygraną oparła na żenujących pomyłkach sędziego, zwłaszcza muai-thai-gol Polczaka był zabawny, na wyjeździe przewiduję starą padakę.
Górnik Zabrze -:- Jagiellonia Białystok 1:1
Górnik nie ma prawa zagrać tak jak w Gdańsku, bo kibice zrobią rzeźnię, na dodatek Jagiellonia jest nada w kryzysie, czego nie zmieni jedna czerwona kartka dla Zagłębia w końcówce poprzedniego meczu.
Legia Warszawa -:- Lechia Gdańsk 1:1
Wygrana z Lechem w kuriozalnych okolicznościach Legii nie przełamie. Przyjeżdża silny rywal wspierany jednym z lepszych wyjazdów tego sezonu, który w poprzednim meczu zagrał tak, że 5:1 było minimalnym wymiarem kary. Remis.
GKS Bełchatów -:- Lech Poznań 2:1
Lech po świetnym meczu w pucharach lubi się skompromitować w lidze, tak będzie z nadal silnym GKSem.
Ruch Chorzów -:- Korona Kielce 0:1
Tutaj nie trzeba specjalnie wiele tłumaczyć - Korona w kolejnych meczach spisuje się podobnie i to powinno wystarczyć na pokonanie Ruchu.
-
Korona Kielce -:- Śląsk Wrocław XXX
Za późno, ale stawiam na Koronę.

Legia Warszawa -:- Lech Poznań 0:1
Legia jest bez większych szans w starciu z Lechem, ale wątpię by zdarzył się jakikolwiek pogrom. Choć miło by było.

Lechia Gdańsk -:- Górnik Zabrze 1:1
Oba zespoły trzymają się ostatnio nieźle, Górnik zaskakuje dobrą postawą, ale na więcej niż remis raczej nie będzie ich stać.
Polonia Warszawa -:- Polonia Bytom 1:0
Magia Janasa? Nie uwierzę póki nie zobaczę, stawiam na dość szczęśliwe i wymęczone zwycięstwo.
Cracovia Kraków -:- Arka Gdynia 3:1
A przepraszam, muszę zedytować! Cracovia otwiera nowy stadion, do dzisiaj sprzedano 10 tysięcy biletów - jak nie teraz, to kiedy?
Ruch Chorzów -:- Widzew Łódź 1:1
W meczu przyjaźni zanotujemy przyjazny podział punktów, chociaż wyczyny Robaka i Sernasa w ostatnim meczu zastanawiają.
GKS Bełchatów -:- Wisła Kraków 1:1
Bełchatów u siebie będzie dużo groźniejszy niż w Zabrzu, ale Wisła na przegraną sobie raczej nie pozwoli
Jagiellonia Białystok -:- Zagłębie Lubin 1:1
A tutaj zaskoczę, Jagiellonia może złapać lekką zadyszkę, natomiast Zagłębie będzie podbudowane wygraną z Legią i wywiezie punkcik.
-
Face:
Coś ci się chyba pomieszało. Witsel podniósł nogę do góry i mocno kopnął w Wasilewskiego. Patrząc na zdjęcie wstawione przez Igla, to nie wygląda to na jakąś perfidną nakładkę, tylko jakby chciał trafić w piłkę, ale nie wcelował.-Chodzi o brutalność wejścia a nie efekt... Ujfalusi w 100% celowo atakował nogę Messiego. Wchodzenie nakładką w piłkę mogłoby się skończyć dla niego poważną kontuzją nogi. Po prostu wiedział, że Messi go wyprzedzi i kosił równo z trawą. Swoje w życiu na boisku spędziłem i zwyczajnie widzę kiedy zawodnik atakuje z premedytacją.
Teraz się pośmiejemy z Metha, bo Ujfalusi dostał dwa mecze kary. Swego czasu niejaki Taylor złamał nogę Eduardo i dostał od FA trzy mecze kary. Ciekawe czemu tutaj miałoby być więcej.-I kto ma się z kogo śmiać? Chyba napisałem, że Ujfalusi dostanie "żałośnie śmieszną" karę? Bandycie się upiekło, bo decydenci są pobłażliwi a wejście było na tyle sprytne, że dało się wykpić "przypadkiem". Nadal mam nadzieję, że ktoś kiedyś potraktuje go tak samo, jak on Messiego.
Od początku twierdziłem, że wejście Taylora na Eduardo było niezamierzone (podobnie jak wejście w Ramseya) i zgadzałem się z tamtą karą. Tutaj jestem zdania odwrotnego.
Przepisy to całkiem inaczej interpretują.-I co z tego, że przepisy to inaczej interpretują? W M'borough chcieli wprowadzić przepis zakazu stania w czasie meczu - czy sam fakt istnienia takiego przepisu czyni go słusznym?
Dla mnie dopuszczalna jest sytuacja, kiedy w ferworze walki zawodnicy klepią się po gębach, czy ktoś na tym traci? Sytuacja jest jasna - obaj po kartce i do widzenia. Za niedopuszczalne uważam sytuacje, kiedy zawodnik umyślnie wchodzi w przeciwnika w sposób, który może zakończyć jego karierę.
Wiadomo, przepisy mówią że baaaaardzo szkodliwa jest krew na koszulce, albo przybicie piątki z własnymi kibicami, ale chyba się zgodzimy, że modern football to jedno z większych siedlisk absurdu?
Piłka to nie szachy, nie unikniemy w niej wślizgów czy twardej walki. Czasem takie rzeczy się po prostu zdarzają.-Wejście Ujfalusiego nie miało nic wspólnego ani ze wślizgiem, ani z twardą walką, ani z 'czasem się zdarza'. Najbliżej mu było właśnie do szachów, bo to tam trzeba dokładnie przemyśleć każde zagranie - tak jak to zrobił nasz "bohater".
I tylko dlatego, że na Messim opiera się cała gra Barcelony, to musi być specjalna kara? Jakby np. złamali nogę van Bommelowi czy de Jongowi to też byś tak protestował? Takich wejść mamy w sezonie setki w różnych ligach i jakoś nie zauważyłem specjalnego zatroskania losem innych piłkarzy, którzy byli centymetry od końca kariery.-Czemu tylko setki, MILJONY!
Trolujesz z tą Barceloną. Igl już kilkakrotnie zaznaczał, że to mógł być nawet Zbigniew Mandziejewicz. Jakby złamali nogę Raulowi, Krystynie czy Senturkowi takim wejściem, to też bym protestował.
To chyba logiczne, że dyskusja podnosi się w momencie, kiedy jesteśmy mniej lub bardziej, ale zainteresowani jej tematem? Nie mówimy o przypadkach z V ligi portugalskiej, bo ich nie znamy. Jakbyśmy znali, tobyśmy mówili. Zresztą, wysil się trochę i podaj mi jakiś pominięty przeze mnie czy Igla powszechnie znany przykład takiego zagrania. Bo chyba nie rzuciłeś sobie oskarżenia ot tak?
Co ty mi w ogóle zarzucasz? Że nie założyłem organizacji "stop brutalnym faulom"? A może frytki do tego?
Żarty na bok, a sam nie stosujesz się do swoich rad. Według ciebie Krzynówek to była wielka gwiazda Bayeru Leverkusen. Otóż wyszedł mu tak naprawdę jeden sezon w LM, gdzie strzelił trzy bramki. W bundeslidze zdarzały się lepsze mecze, ale brakowało mu stabilności. Nie powiedziałbym, że to on ciągnął drużynę z Niemiec. Jeleń za to ma już za sobą kilka sezonów w lidze francuskiej, gdzie strzela te 10 lub więcej goli. Teraz doprowadził Auxerre do Ligi Mistrzów. Mogę się tylko zgodzić z tym, że Krzynówek osiągnął więcej w reprezentacji, gdzie miał bardzo udane el. do MŚ 2006.-Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie twierdziłem, że Krzynówek był "wielką gwiazdą Bayeru".
Twierdzę za to, że w momencie kiedy Bayer był 2x lepszy od obecnego Auxerre, Krzynówek był tam podstawowym zawodnikiem, który wyróżniał się w Lidze Mistrzów - najbardziej elitarnych rozgrywkach europejskich. Były też mecze, w których Krzynówek był zwyczajnie najlepszym piłkarzem swojego zespołu (najbardziej zapadł mi w pamięć mecz Bayer - Liverpool 1:3, kiedy Krzynówek był jedynym zawodnikiem dorównującym poziomem The Reds'om). Jeleń jest właściwym facetem we właściwym miejscu - grają na niego od kilku lat, ma odpowiednie umiejętności, to strzela. Ale do najlepszych sezonów Krzynówka jeszcze mu daleko.
Nikt nie pisał, że nic się nie stało. Możesz sobie darować te tanie prowokacje. Już my to znamy.-Jak to nikt?!
P.S. Wejście Ujfalusiego nei było brutalne, sędzia chyba pokazał kartkę za efekt końcowy oraz za to, że faulowany był Messi.-Przecież według Vlado był jakiśtam zwykły faul, kartka była za nazwisko. Elev8tor się pod tym podpisał.
Ja im niczego nie zazdroszczę. Denerwuje mnie ta ciągła bufonada jakiej ciągle jestem świadkiem.-Oh, doprawdy? Pragnę przypomnieć, że trzy pierwsze wypowiedzi w temacie faulu na Messim były skrajnie przeciwko Messiemu i Barcelonie, a dwie padły z ust Twoich i Vlado - najbardziej anty na tym forum... To ma być ta "bufonada Barcelony i Messiego"? Zawiść to bardzo brzydka cecha.
Meth zarzuca innym ignorancję, a sam zachował się jak wielki ignorant obśmiewając ligę francuską.-Chapeau bas!!!
Rozgryzłeś mnie.W odpowiedzi na stwierdzenie "każdy szanujący się fan ligi francuskiej" napisałem prześmiewczo, że nie znam żadnego fana Lig Ą. Bo nie znam. Przez całe życie spotkałem jednego kibica OM, który zresztą zlewał równo całą resztę ligi. Tutaj na forum odezwał się przeciwko mojemu pytaniu jeden człowiek, który twierdzi że uwielbia tę ligę.
Nie neguję osiągnięć ligi francuskiej, ale obiektywnie stwierdzam, iż wzbudza ona w Polsce mniejsze emocje niż rozgrywki naszej I ligi. Na dodatek jej poziom też nie jest zbyt wysoki.
Dodatkowo uważam, że liga niemiecka jest lepsza. A na pewno duuuużo lepszy od Auxerre Jelenia był Bayer Krzynówka. Więc porównanie Vlado było imho nie trafione.
-
Vlado:
Ostre wejście to było jak Wasilewski złamał nogę. Ujfalusi natomiast faulował w ferworze walki.-Jakiej walki?! Messi (sam jeden na połowie Atletico) ośmieszył Pereę, to do akcji wkroczył DREPCZĄCY leniwie w kierunku własnej bramki Ujfalusi. Podbiegł, zaatakował drugą nogę Messiego nakładką w stylu Witsela i tylko opatrzności Messi zawdzięcza brak otwartego złamania. Oczywiście zdjęcie, które wstawił Igl, zostało przez ciebie niezauważone.
Rozumiem, że jakby Pepe kopnął Messiego, a nie jakiegośtam kogoś z Getafe, to mógłby już szukać nowego zawodu?-Akurat Pepe powinien dostać dyskwalifikację przynajmniej na rok. Jak ktoś nie ma mózgu, to nie powinien przebywać w otoczeniu ludzi cieszących się pracą tego narządu. Jego kara za tamto zachowanie była żałośnie śmieszna, dlatego nie mam wątpliwości że taką samą dostanie Ujfalusi.
12 meczów zawieszenia to chyba w przypadku pobicia sędziego albo jakiejś totalnej bójki na boisku. Przecież to jest 1/3 sezonu, jak można dawać taką karę za nieumyślny faul. Zresztą myślę, że Czech zachował się bardzo fair, przeprosił Messiego i wyraził skruchę.-Świetnie, super. O mało nie złamał mu nogi, ale przecież przeprosił. To wszystko załatwia!

Co według ciebie jest bardziej szkodliwe? Pobicie sędziego / bójka czy też zamach na zdrowie fizyczne sportowca? W NHL za faule tego typu wylatuje się na kilkadziesiąt spotkań (skrajne przypadki na cały sezon), a potem jeszcze nikt nie chce cię zatrudnić.
Oczywiście nie ma różnicy między złamaniem nogi i przerwą w okolicach 8-10 miesięcy, a lekką kontuzją kostki i przerwą 2 tygodni... Jakakolwiek kara dla Ujfalusiego powyżej 2-3 meczów będzie po prostu śmieszna.-Ty chyba się nie zorientowałeś, że to wejście równie dobrze mogło się skończyć końcem sezonu dla Messiego? Nie skończyło się tylko dlatego, że los tak chciał. Centymetr w prawo czy lewo i noga złamałaby się jak zapałka.
Za to ja wiem co robić czytając komentarze fanbojuff Barcy. puknijsie.gif-Kompromitować się dalej?
Stawianie go obok Jelenia jest dla mnie trochę dziwne. Raczej każdy szanujący się fan Ligue 1 będzie znał jednego z najlepszych strzelców ligi. Zapytaj o Krzynówka jakiegoś Niemca, wątpię, że będzie wiedział gdzie taki ktoś grał. To zupełnie inna półka. Kiedyś może był solidnym skrzydłowym, ale nic ponad to.-Szanujący się fan Ligue 1?! A znasz jakiegoś fana tej ligi?

Żarty na bok, Jeleń póki co nie osiągnął jeszcze 1/10 tego co Krzynówek w Lidze Mistrzów i nawet reprezentacji. Nie wiesz o czym mówisz, a mówisz.
Wpisanie w wyszukiwarce "wasilewski broken leg" chyba cię za dużo nie kosztuje, a uświadomisz sobie za co powinno się dawać karę 12 meczów i jak śmieszna przy tym jest kontuzja Messiego.-Tak się składa, że widziałem to wieeeeele razy. Witsel powinien co najmniej 2-3 lata dyskwalifikacji, a Wasilewski powinien mu wytoczyć proces o umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu i pewnie dałoby się to jeszcze podpiąć pod inne paragrafy. Tamto wejście było kompletnym skandalem, podobnie jak kara dla tego gościa, który niedługo po zakończeniu kary znowu chciał kogoś połamać. Zwykły psychopata.
Wejście Ujfalusiego było popełnione z taką samą premedytacją, tylko że nie było tak "efektowne". Jeśli to zależałoby ode mnie, to albo bym go zdyskwalifikował do końca sezonu, albo odebrałbym mu pensję za cały sezon i skierował ją na jakieś biedne dzieci czy coś. Po kieszeni boli najbardziej. Podobnie zrobiłbym z każdym innym boiskowym psychopatą. Niezależnie od klubu.
Ale niektórzy oczywiście będą do śmierci twierdzić, że tam właściwie nic się nie stało, Ujfalusi najpewniej się potknął i noga mu poleciała bezwładnie. Dlatego specjalnie dla was: oczywiście, macie rację!
-
Faul na Messim mrożący krew w żyłach... Pełna premedytacja, atak na "drugą" nogę. Ujfalusi mógł po prostu potrącić lewą nogę Messiego i spowodować jego upadek - wszedł na łamanie prawej nogi. Na początku nie było tego widać i sam się zastanawiałem o co poszło, ale dopiero na powtórce dostrzegłem "kunszt" tego ataku. A jak czytam te komentarze fanbojuff Realu, to sam nie wiem czy śmiać się czy płakać. To naprawdę dar od losu, że to prawdopodobnie nie jest kontuzja łamiąca karierę.
Nie mam cienia wątpliwości, że było to celowe zagranie - Ujfalusi dokładnie widział gdzie kieruje się Messi, nie biegł na tyle szybko, żeby nie zdążyć cofnąć nogi, nie miał najmniejszych szans choćby powąchać piłki. Sfrustrowany nieuchronną porażką chciał wejść na łamanie i udało mu się w 90%. Gratulacje! Oczywiście karę dostanie śladową, mam nadzieję że ktoś go kiedyś po prostu potraktuje tak samo.
Vlado:
Krzynówek? tongue_prosty.gif Kiedyś był niezły, ale nigdy nie wyróżniał się w drużynie. Pamiętany głównie za gola przeciw Realowi (tego, gdzie Casillasowi piłka odbiła się od pleców). Potem też się tułał po niemieckich klubach. W reprezentacji parę lat jechał na samym nazwisku, a już wpychanie go na siłę na LO to był szczyt wszystkiego.-??? Krzynówek najpierw był jednym z najważniejszych zawodników Leverkusen, a kiedy zespół nieco obniżył loty, sam ciągnął całą grę, przynajmniej w LM. Mówienie, że "nigdy nie wyróżniał się w klubie" jest mędrkowaniem z kosmosu.
P.S. Wejście Ujfalusiego nei było brutalne, sędzia chyba pokazał kartkę za efekt końcowy oraz za to, że faulowany był Messi.-Wpisanie "ujfalusi tackle on messi" w wyszukiwarce jutuba będzie cię kosztować mniej więcej 5 (słownie: pięć) sekund, a przynajmniej nie będziesz się ośmieszał publicznie. To chyba gra warta świeczki?

No i problem Iwańskiego sam się rozwiązał!
Po nocnej libacji z Peszką (ten ponoć ledwie stał na nogach i sypał typowo pijackimi gadkami) obaj delikwenci wylecieli z reprezentacji. Iwański jak Iwański, ale Peszko po prostu potwierdza, że jest kompletnym burakiem. Jego ekstremalne faule, skrajnie głupie wypowiedzi po czerwonej kartce ze Spartą, teraz to - nie mam wątpliwości. 
-
Lechia Gdańsk -:- Cracovia Kraków 2:1
Ciężko postawić na zespół, który do tej pory nie zdołał nawet uciułać jednego punkcika. Chyba trzy razy już twierdziłem, że się przełamią, to teraz pora na odwrotny typ.
Wisła Kraków -:- Korona Kielce 1:1
Falstart Wisły na nowym stadionie. Korona będzie wielce uskrzydlona dość szczęśliwie, ale i zasłużenie wygranym meczem z Polonią, Wisła jakoś mnie jeszcze do siebie nie przekonała. Poza tym kto niby w obronie Wisły ma sobie poradzić z Niedzielanem?
Górnik Zabrze -:- GKS Bełchatów 1:1
Górnik zaskakuje zdecydowanie pozytywnie, dlatego stawiam, że pokusi się o niespodziankę w meczu z Bełchatowem.
Widzew Łódź -:- Śląsk Wrocław 1:0
Widzew u siebie nie odpuszcza nikomu, Śląsk ma nadmiar pecha i za mało umiejętności, żeby być faworytem ciężkiego wyjazdu.
Zagłębie Lubin -:- Legia Warszawa 1:0
Legia pogrążyła się w kryzysie zarówno sportowym jak i szatniowym, mimo tego że Zagłębie jest słabe, to sprawi niespodziankę.
Polonia Bytom -:- Ruch Chorzów 1:1
Wygrana Ruchu z Legią to mimo wszystko zasługa Legii, dlatego nie wydaje mi się by Chorzowianie mogli wywieźć z Bytomia coś poza remisem.
Arka Gdynia -:- Jagiellonia Białystok 0:2
Na Jagiellonię na razie mocnych nie, tak będzie i tym razem.
-
Gigantem Juventus nie był pod żadnym względem od degradacji do Serie B, więc nie używajmy aż tak wielkich słów.
Grę Juve można skomentować tylko w jeden sposób: nic się nie zmieniło od żałosnego poprzedniego sezonu. Włoskie media twierdzą, że Juve wyglądało już lepiej niż w meczu z Sampdorią - to ja wolę nie myśleć jak tamten mecz wyglądał i jakim cudem był remis... Jedyne dobre rzeczy można powiedzieć o rewelacyjnym Krasicu, klasycznie ładującym piękne bramki Del Piero, bardzo dobrym rezerwowym Mottcie i skuteczności Chielliniego (ale na pewno nie skuteczności w obronie). Reszta to smutny żart. No ale jeśli kilka dni temu czytałem wypowiedź, bodaj trenera, że "liderem Juventusu jest Melo", to czego można się spodziewać? Najgłupszy zawodnik w historii klubu, który potrafi głównie strzelać samobóje i dostawać bezsensowne czerwone kartki, ma być liderem Juve?! To jak opaska kapitana reprezentacji dla Żurawskiego.
O Lechu mogę powiedzieć tyle, że zagrał bardzo dobre jak na możliwości zawody. Ale to co zrobił Rudnevs, jest po prostu geniuszem. Łotysz właśnie zapewnił sobie międzynarodową karierę.
-
Z tego co mi na tę chwilę do głowy przychodzi - Slick Rick i Children's Story - to chyba mój pierwszy kawałek w tym klimacie, jaki w ogóle rozkminiłem, wrażenie robi na mnie za każdym razem jak słucham. Dalej powtórzę - Immortal Technique i Dance With The Devil. Także wymieniony Ill Bill, w Anatomy of a School Shooting nawija jedną z najmądrzejszych opinii na ten temat jakie słyszałem. Nikt chyba jeszcze nie wymienił The Set Up Q-Unique'a, gorąco polecam. My Worst Enemy Nasa - jeśli można to do tej kategorii zaliczyć. Podobnie nie jestem pewien czy kwalifikować tutaj Gangsta Rap Ill Billa, ale w obu przypadkach chyba tak. Z lżejszego klimatu uwielbiam Ms. Fat Booty Mos Defa.

Ale w sumie nie o tym chciałem.
Mówcie co chcecie - poszedłem do Empika, kupiłem Zapiski z 1001 Nocy Eldo i stwierdzam, że to jest w ogóle inna liga rapu, niż do tej pory dane nam było w Polsce uświadczyć. Nie przepadam do końca za takim stylem bitów, jakie zaserwowali Returnersi (żeby daleko nie szukać - wolę bity z Eternii czy Świateł Miasta), ale nawet jakby bity były słabe, to teksty Eldo po prostu rozwaliły system. Dla mnie to jest najlepsza płyta (jako całość) w historii polskiego rapu. Szkoda trochę "szorstkiego, metalicznego" głosu El, za który polubiłem go od pierwszego słuchania lata temu, ale flow i teksty to dla mnie mistrzostwo świata. No i co cieszy - w Wwa Centrum, płyta była na drugim miejscu ogólnego Top-10 Empiku.
10/10.
-
Gra Polonii to dopiero się posypie, Janas już się szykuje, a razem z nim dwunastu wspaniałych / parszywa dwunastka / dwunastu apostołów / dwunastu gniewnych ludzi...
Było bardzo dobrze, a jedyne co pozostało to mieć nadzieję w magię Mierzejewskiego. Było i ni ma - jak w ruskim cyrku.
-
AAA:
A to ciekawe? Po czym jeśli nie po skuteczności smile_prosty.gif.-Zadam pytanie obrazowe. Czy według ciebie Jeleń w meczu Auxerre - Zenit był w dobrej formie? Zdaje się, że nie miał nawet jednej setki, a i tak strzelił gola.
Podpowiem: nie, Jeleń w tym meczu nie był w dobrej formie, mimo dobrej skuteczności i fantastycznej bramki. Można to poznać po tym, jak zawodnik ustawia się na boisku, jak odczytuje ruchy i podania kolegów, jak się porusza, jak walczy z obrońcami, jak znajduje się w polu karnym. Na końcu jest czynnik najistotniejszy - skuteczność. Czynnik ten nie jest jednak jedynym wyznacznikiem formy napastnika. No właśnie - nie zorientowałeś się, że mowa jest o zawodniku, a nie całej kadrze - pytając Przegrany ładny mecz sparingowy?.
E? Żaden z tych fragmentów nie potwierdza Twojej tezy ^^ .-Przykro mi. Przeanalizujmy treść: lecz dobrze wiem, że z trudniejszym rywalem nie zagramy w ten sposób. Obiektywnie twierdzisz, że jest inaczej? - nazwałeś Australię słabym zespołem, w porównaniu do Europy - najsłabszym, jaki możemy trafić na mistrzostwach. Z Australią zagraliśmy kawałek dobrej, efektownej piłki. Jak na nasze ostatnie warunki - bardzo efektownej. Twoje słowa przytoczone w tym cytacie, negują możliwość takiej gry z rywalami lepszymi od Australii, a skoro Australia byłaby najsłabsza, to łatwo wywnioskować, że zaprzeczyłeś byśmy mogli w taki sposób zagrać na EURO 2012.
Może miałeś faktycznie co innego na myśli, ale trzeba było sprawdzić co napisałeś przed wysłaniem.
Gdybym się bawił tak w wyszukiwanie słówek, domysły i wyrywanie z kontekstu jak Ty, to by jeszcze wyszło, że piszesz to bez przerwy. Mi wmawiasz, że ja wszędzie piszę (choć oczywiście nigdzie wprost!), że dostaniemy łomot, a samemu jesteś pośrodku? Najwyraźniej widzisz to co chcesz widzieć.-To pobaw się w wyszukiwanie słówek. Ja pobawiłem się w wyszukiwanie dokładnie tego co napisałeś i efekty są takie, że teraz kręcisz. Nie opieram się na domysłach, ani nie wyrywam twoich zdań z kontekstu. Nie muszę chcieć widzieć twoich gaf, bo sam je popełniłeś. Udowodnij, że jest inaczej.
Napisałem, że skuteczność napastników budzi litość, czy że gra w meczu z Australią budziła litość? A może ukryłem w tym przekaz, że na Euro zagramy kompromitująco. Non stop widzisz to co Tobie się podoba.-Skuteczność nie jest elementem gry? Zagraliśmy z Australią "godnie litości"?
A przekazu nawet nie kryłeś: jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęski. Niewiele się zmieniło, zagraliśmy po prostu ze słabym przeciwnikiem, grającym w osłabieniu, na pół gwizdka i jeszcze przegrywając. Z pustego nawet Salomon nie naleje..
Nie mów proszę, że to wypowiedź wyrwana z kontekstu, bo to 90% akapitu.
Różnią się przede wszystkim klasą zespołów. A Ty po raz kolejny i kolejny mówisz komuś, że myśli źle samemu nie podając własnego, jedynie słusznego zdania.-Czym takim szczególnym różni się Kamerun od Australii?
A teraz się przyczepię. Jak to "nie podając własnego, jedynie słusznego zdania"? Od początku trąbię o progresie, który zanotowaliśmy i nawet go określam. Wystarczy cofnąć się kilka stron w dyskusji.
Przestań się już wychwalać. Kiedy zrozumiesz, że nie Tobie przypada oceniać co kto potrafi, co kto umie i kto jaki jest. Jak dostaniesz kiedyś tytuł naukowy w jakiejś dziedzinie to będziesz się wywyższał, teraz niestety to co robisz jest... (Każdy widzi jakie jest) powiedzmy, że zarozumiałe.-Dlaczego niby nie mi ma przypadać ocena tego, co napisałeś? Tylko Bóg może nas sądzić?
Skończę z zarozumiałością, kiedy ty poprzesz większość swoich zarzutów jakimiś sensownymi argumentami. Niestety, nie zrobiłeś tego. Udowadniam ci to i argumentuję - twoja odpowiedź to nie argumenty, tylko ucieczki i zrzucanie winy na moją zarozumiałość. A nawet wypieranie się własnych słów.
Wiem, już zauważyłem, że Ty o panie ustalasz nie tylko swoje zdanie, ale również moje. I tak w kółko.-Przepraszam cię bardzo, ale jaki to ma związek z tym, co napisałem?
Najwyraźniej nie zgadzasz się z moim odbiorem tego co napisałeś, czyli "wyjdziemy z grupy". Przypomnijmy więc napisałeś: jakiś styl gry nie będzie pasował do każdego rywala, a obecnie reprezentowany poza fazą grupową w ogóle nie ma racji bytu. Nie wiem jak tobie, ale mi się wydaje iż założyłeś tutaj, że nasz styl gry poza fazą grupową nie ma racji bytu. Czyli zakładasz, że fazę grupową przejdziemy, bo inaczej po co sugerowałbyś ćwiczenie innego stylu?
Ja zakładam, że samo wyjście z grupy będzie ogromnym i niespodziewanym sukcesem. Po prostu, bez żadnych złośliwości.
To co piszesz jest całkowicie niedorzeczne. Uważasz się za eksperta, mnie za ignoranta, który nie ma pojęcia o piłce i nie jesteś pewny, czy Twoje prognozy są lepsze od moich? Tym zdaniem burzysz większość swoich górnolotnych twierdzeń.-Niedorzeczne mówisz. Pewien swoich prognoz jest chyba tylko Bóg - o ile istnieje i w ogóle obchodzi go to, co się tu dzieje. Są także zawody, w których należy być wręcz śmiertelnie pewnym swoich prognoz, np. saper, dowódca wojska, prezydent, rodzic
. Ja tylko prezentuję swoje opinie na forum i mogę się mylić, bo każdy może. Mogę się nawet przyznać do błędu, ale pod pewnymi warunkami. Sam dokładnie argumentuję w tej dyskusji swoje poglądy i oczekuję, że oponent obali moje argumenty swoimi. Twój argument brzmi: "to co piszesz jest całkowicie niedorzeczne". To za mało, bym przestał uważać cię za ignoranta i przyznał się do błędu.Fiu fiu. A pomyślałeś, że gdybym chciał napisać "Polska dostanie na Euro, nie łudźmy się", to bym po prostu, najzwyczajniej w świecie to napisał ^^. Inna sprawa, że napisałem o słabej formie napastników w meczu z Australią i o kompromitacji we wcześniejszych meczach (czym były blamaże z Hiszpanią i Kamerunem). Także kontekst czasem jest ważny.-Akurat właśnie głównie z kontekstu twoich wypowiedzi wynika, że na EURO dostaniemy baty. Zdania "dostaniemy na EURO baty" słowo w słowo nie użyłeś, ale używasz takich: Nasi przeciwnicy będą nie raz i nie dwa razy dysponować tej klasy napadem i co wtedy? To oni będą mieli 15 akcji a my 3-4.; jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęski; Drużyna, która przez pół meczu przyciska słabego rywala (w grupie ME nie spotkamy słabszych zespołów), który w dodatku gra w osłabieniu, nie potrafi trafić w bramkę jest godna litości i niczego więcej.; Niewiele się zmieniło, zagraliśmy po prostu ze słabym przeciwnikiem, grającym w osłabieniu, na pół gwizdka i jeszcze przegrywając. Z pustego nawet Salomon nie naleje. ; Jednak po entym meczu bez zwycięstwa nie będę udawał, g*** to czekolada. ; Nie inaczej niż kompromituje się reprezentacja Polski. To chyba już upoważnia do snucia pesymistycznych hipotez. To wcale nie są zdania wyrwane z kontekstu. To są pełne sformułowania, jakich użyłeś.
Kontekst na ratunek! Czy nie pisałem może o formie z dnia meczu? O dyspozycji w spotkaniu z Polakami? I tego się nie wypieram. Nie wypieram się także tego czego nie raczyłeś zauważyć (znowu, ale to norma), że pisząc ogólnie o Australii, nazywałem ją średniakiem. I tego się trzymam.-Nie, nie pisałeś:
Gdzie jest granica między nieudolnością a przypadkiem? Przypadkiem było też to, że kadra nie mogła zdobyć bramki przez 4 czy 5 kolejnych mecze? Przegraliśmy IMO zasłużenie - szkoda by mi było zespołu, który ma o 2-3 sytuacje więcej i nie strzeli. Drużyna, która przez pół meczu przyciska słabego rywala (w grupie ME nie spotkamy słabszych zespołów), który w dodatku gra w osłabieniu, nie potrafi trafić w bramkę jest godna litości i niczego więcej. Innymi słowy, można pochwalić pewne elementy (gdyby nie gra Błaszczykowskiego na którego narzekacie, nie byłoby większości akcji), które jednak i tak nic nie znaczą, bowiem atak gra żenująco.
Mogę zrozumieć radość niektórych, zwłaszcza po ostatnich cudach jakie wyprawiała nasza reprezentacja; jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęski. Niewiele się zmieniło, zagraliśmy po prostu ze słabym przeciwnikiem, grającym w osłabieniu, na pół gwizdka i jeszcze przegrywając. Z pustego nawet Salomon nie naleje.
To jest cały fragment, w którym pisałeś o Australii. Twój pierwszy post w dyskusji, strona 109, drugie miejsce od dołu. W jednym poście dwukrotnie, z pełną premedytacją, nazwałeś Australię zespołem słabym. Każdy sąd mi to uzna. :]
Nie uważasz, że to nieelegancko kpić z kogoś publicznie, potem nie odpowiedź na niemal wszystkie jego rzeczowe pytania podważające zasadność tych kpin, by na koniec zarzucić - delikatnie mówiąc - zarozumiałość, stwierdzić "gdyby chciał zrozumieć swoje błędy, to jestem na priv" i uciec sprzed publiczności?
Bo ja tak uważam i to dlatego w drugim poście z rzędu, punkt po punkcie, wytykam ci miejsca w których minąłeś się z prawdą.
-
Ajć, no to zaliczam -2 mecze.
Cracovia Kraków -:- Górnik Zabrze 1:0
Wraca Pan-Ramadan, kiedyś Cracovia wygrać musi. Nie gra połowa jej obrony, więc wreszcie może ktoś porządny wskoczy do składu.

GKS Bełchatów -:- Lechia Gdańsk 2:0
Stawiam na spokojną wygraną Bełchatowa, w którym na zmianę porażają skrzydłowi i stale pracuje Żewłakow.
Śląsk Wrocław -:- Lech Poznań 0:1
Chciałbym, żeby Śląsk pokonał Lecha, ale nie wydaje mi się, żeby było to możliwe. Forma, presja oczekiwań. Lech natomiast będzie podrażniony przegraną w Białymstoku, Peszko będzie chciał kogoś pobić, ale przez przypadek trafi w piłkę i będzie gol.

Arka Gdynia -:- Widzew Łódź 1:1
Mecz na remis, Widzew wystrzelał się w Kielcach, bo z Wisłą i Polonią nie pokazał prawie niczego dobrego, poza słabą formą ataku. Sernas strzelił w kadrze, to może i teraz trafi. O Arce natomiast wiem mało, ale nie zaryzykuję stwierdzenia, że mogą wygrać.
Ruch Chorzów -:- Legia Warszawa 1:1
Spodziewałem się klęski Legii we Wrocławiu, ale skoro tam udało im się wygrać, to tym bardziej nie przegrają w Chorzowie. Stawiam na remis, bo Ruch ostatnio spisuje się nienajgorzej.
Polonia Warszawa -:- Korona Kielce 2:0
Wynik uzależniam od kontuzji Niedzielana. Jeśli kontuzja będzie, to Polonia powinna w swoim stylu - niespokojnie - wygrać. Ale jeśli Niedzielan będzie zdrowy, to obawiam się że wbije minimum jedną bramkę. Niemniej jednak stawiam na 2:0.
-
Na początek Elev8tor:
Dyskusja ...AAA..., Meth - Meth, jesteś ignorantem i muszę to przyznać.-

Face -> Nie neguję niczego co napisałeś.
AAA:
Gdzie to napisałem? Twierdzę, że jeżeli nie będą strzelać przed Euro to i na samym turnieju w magiczny sposób nie zaczną. Ty tylko znasz jednak prawdę.-A tutaj:
jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęski
Najbliższe mecze o stawkę mamy w 2012 roku.
Potem to zdanie nie raz potwierdziłeś, więc nie wykręcaj się teraz, że to wcale nie miało znaczyć tego co znaczyło. Jednoznacznie wynika z tego, że przy wyższej skuteczności teraz stwierdziłbyś, że w meczach o stawkę będzie ona analogiczna.
Zależy co nazywasz formą. Przegrany ładny mecz sparingowy?-O czym ty chcesz rozmawiać, jeśli nie wiesz po czym poznać czy napastnik jest w formie czy nie?
No właśnie czemu? Ja nie wiem, bo nigdzie nie napisałem, że nie mamy szans zagrać ładnie na mistrzostwach smile_prosty.gif. Widzisz, ty już w pierwszym poście sobie wyrobiłeś mój obraz jako typowego malkontenta, a tu guziczek. Pisałem tylko o pewnych konkretnych sprawach (nie będę przypominał o jakiś, jak skończysz z furią to może sobie przypomnisz), a Ty przyporządkowałeś mi wszystko.-Doprawdy? Przypomnijmy:
lecz dobrze wiem, że z trudniejszym rywalem nie zagramy w ten sposób. Obiektywnie twierdzisz, że jest inaczej?Nasi przeciwnicy będą nie raz i nie dwa razy dysponować tej klasy napadem i co wtedy? To oni będą mieli 15 akcji a my 3-4.Wierzysz w to, że grając z drużynami na poziomie, dysponującymi lepszymi technicznie i kondycyjnie piłkarzami, będziemy mieli szansę wygrać starając się grać otwartą, ofensywną piłkę?-Żeby nie było niedomówień. Jednocześnie stwierdziłeś, że słabszych rywali od Australii na mistrzostwach nie będzie, a to właśnie z Australią zagraliśmy ładną piłkę. Guziczku.
Widzisz, obrażając mój tok myślenia obrażasz również swój. Ja napisałem, że nie ma się czym zachwycać po jednym sparingu, a Ty nazywasz mnie ignorantem uważając, że dobra forma z tego meczu to dobry prognostyk przed imprezą rozgrywającą się za 1,5 roku smile_prosty.gif.-Po pierwsze: nie uważam dobrej formy z tego meczu za dobry prognostyk przed imprezą rozgrywającą się za 1.5 roku, tylko za dobry prognostyk przed następnymi etapami budowy - sparingami.
Po drugie: wcale nie napisałeś, że "nie ma się czym zachwycać". Napisałeś:
Drużyna, która przez pół meczu przyciska słabego rywala (w grupie ME nie spotkamy słabszych zespołów), który w dodatku gra w osłabieniu, nie potrafi trafić w bramkę jest godna litości i niczego więcej.Nie inaczej niż kompromituje się reprezentacja Polski.-I tylko nie mów mi, że nie ma różnicy między "nie zachwycaniem" a "kompromitacją" czy "budzeniem litości". Następnym razem przed wyparciem się swoich słów - skasuj dowody.
To nie mrugaj kiedy piszesz. Akcja stuprocentowa jak nazwa wskazuje powinna być przez średniego napastnika niemal zawsze wykorzystana. Jeżeli się nie trafia z 5 metrów w bramkę, to jaką różnice ma czy gramy z Brazylią czy Czarnogórą?-Możesz mi podać przykład średniego napastnika, który "niemal zawsze" wykorzystuje sytuację stuprocentową? Jak już wcześniej napisałem "nie sprawiasz wrażenia kogoś, kto wie w jakim klubie gra Jeleń". Ponownie nie sprawiasz.
Pomyślałeś kiedyś w życiu o tym, że w niektórych sprawach ludzie mogą mieć różne zdanie i różne koncepcje? Ja tu nie widzę, żadnej nauki ścisłej wg. której jest tylko jedna słuszna droga smile_prosty.gif.-Oczywiście, problem leży gdzie indziej. Jeśli nie widzisz czym różniły się mecze Polska - Hiszpania i Polska - Kamerun a Polska - Ukraina i Polska - Australia, to nie znasz się na piłce, co zresztą udowodniłeś już nie raz. W związku z tym, a także tym że można powiedzieć o mnie wiele, ale nie to że nie znam się na piłce, wnioskuję iż w tym wypadku spośród zdań nas dwóch, to moje są tymi słusznymi. Być może ktoś mądrzejszy ode mnie ma zdanie które w zderzeniu z moim będzie tym słusznym, ale to nie jesteś ty.
Cel jest taki, żeby reprezentacja zaczęła dobrze grać. Chyba zbytnio się nie zmienił. Pora już znaleźć grupę chłopaków, którzy będą ze sobą grać, grać i grać. A przy okazji stosować różne rozwiązania taktyczne, nie cały czas ofensywna piłka z kim nie zagramy.-Doprawdy? Przed chwilą nieustannie twierdziłeś, że celem są wyniki? Ja rozumiem, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale mimo wszystko... Żeby nie było niedomówień - różnica między dobrą grą a wynikami jest taka, że z Australią zagraliśmy dobrze, a przegraliśmy.
Ta grupa chłopaków jest mniej więcej jasna. Żewłakow, Benisz, Piszczek, Murawski, Błaszczykowski, Jeleń, Lewandowski - to prawdopodobnie pewniacy. Na pozostałych pozycjach jest po 2-3 kandydatów + kandydaci na rezerwowych. Selekcja jest nadal otwarta.
Granie inną taktyką w każdym meczu skończy się tym, że nie będzie żadnej. Wypracujmy podstawową, potem będziemy się dostosowywać pod rywali, których póki co nie znamy. Mecze z Ukrainą i Australią były pierwszymi, w których w ogóle było widać jakiś pomysł na grę w ataku. Nie wiem gdzie ty z taką Hiszpanią czy Kamerunem widziałeś ultraofensywną grę. Ja tam widziałem co najwyżej brak murowania.
Śmieszne będzie jeśli na Euro będziemy mieli przygotowaną jedną jedyną taktykę, na każdego przeciwnika.-Ja najwyraźniej przegapiłem fakt, że losowanie grup EURO już się odbyło?
Albo nie rozumiesz co ktoś stara się napisać =). Właśnie nie przypadkowo wypisałem nazwy tych drużyn, które miały znamienitych piłkarzy, a jednak poległy z drużyną, która na MŚ zagrała po raz pierwszy od prawie 40 lat. I możesz przestać z tym NAS?-Jasne, jasne! Zwłaszcza zdanie "nie było aż tak źle jak teraz" potwierdza twoje tłumaczenie.
Tłumacz się dalej, Szkocja jest lepsza od nas.I nie, nie mogę przestać z tym NAS, bo wbrew pozorom jest tu sporo osób, które się znają na piłce.
Odpowiadasz kpiną na kpinę? Najpierw proponuję wymagać od siebie, potem od kogoś.-Nie kpiłem, zadałem ci konkretne pytanie z prośbą o konkretny argument. Najwyraźniej nie znasz odpowiedzi i nie masz żadnego argumentu.
Zaprzeczasz sam sobie.-W którym miejscu?
I znów czytasz wybiórczo. Ale tak, wymagam by wykorzystywać jakiś godny procent stworzonych sytuacji.-Weźmy 4 okazje Jelenia w pierwszym meczu - 20%. To chyba nienajgorszy wynik? W drugim meczu Lewandowski miał 3 setki z tego co pamiętam. Daje to 33%. Co prawda przestrzelił karnego, ale gola strzelił z nienajłatwiejszej sytuacji. Uznajmy więc procent 33. To chyba nie jest najgorszy wynik?
I nie czytam wybiórczo. To ty nazywasz naszą skuteczność godną litości, to ty pytasz kiedy nasi napastnicy nauczą się strzelać, to ty nazywasz ich grę kompromitacją, podczas kiedy nawet ktoś złośliwy po chwili namysłu dojdzie do wniosku, że aż tak źle to jednak nie było. A potem jeszcze nieudolnie próbujesz kpić ze mnie.
I nie wmawiaj, że Villa na 5 stuprocentowych akcji wszystkie by przestrzelił. Może raz na rok, ale przy normalnej formie przynajmniej 4 wykorzysta. Od naszych wystarczy by wykorzystali z 2. Nie wymagam wcale tak wiele.-Ahaaaaa... A kiedy ostatnio widziałeś Ville w akcji? I dlaczego on ciągle jest w słabej formie, bo z tego co pamiętam zdarza mu się sporo marnować i strzelać tylko po jednym, dwóch golach na mecz? To czy on kiedyś był w dobrej formie?! Bo jeśli tak, to dlaczego nie pamiętam tych czterech, pięciu bramek w jednym meczu? A może masz na myśli tego fantastycznego Etoo, który w Barcelonie w jednym meczu potrafił marnować setki w liczbach powyżej 5?
Kiedy ostatnio jakiś nasz napastnik wykorzystał w meczu większość setek? To był Smolarek z Portugalią? I nie mówimy tu o sytuacji - miał jedną okazję i strzelił jednego gola. Wskaż mi jakieś przykłady tych ultraskutecznych napastników, którzy potrafią sprostać twoim oczekiwaniom.
"Wcale zbyt wiele nie wymagam"...
Nie łudzę się tylko, że Jeleń będzie strzelał jak chociażby przytoczony Villa. I jak pisałem wcześniej, problem będzie jeżeli Irek dostanie kontuzji.-Ale to nikt inny jak ty twierdzisz, że Jeleń i Lewandowski swoją skutecznością budzą litość i pytałeś kiedy nauczą się strzelać. Z jednej strony nie masz złudzeń że Jeleń i Lewandowski to nie Villa, a z drugiej masz pretensję do nich o skuteczność 0.5 gola na mecz na ostatnim zgrupowaniu.
A ja po raz któryś tam - jakiś styl gry nie będzie pasował do każdego rywala, a obecnie reprezentowany poza fazą grupową w ogóle nie ma racji bytu (nie przy naszych zawodnikach).-Aaa, to ty zakładasz, że wyjdziemy z grupy i w kolejnych fazach turnieju przyda nam się defensywna taktyka? Ambitnie. Wróćmy więc do korzeni i ustalmy sobie coś - ja zakładam, że w grupie ambitnie powalczymy. Wyjście z niej to plan maksimum zbliżający się do mission impossible.
No i pytam jeszcze raz - z kim zagramy w grupie na EURO?
Efektowna gra mogłaby się zakończyć gradem goli. Ale wiem, siedzę cicho, bo tylko Twoje zdanie jest tu obiektywne.-Czyli według ciebie z Australią nie zagraliśmy ładnego meczu?
Nie chcesz, nie bierz takiej opcji pod uwagę. Kibice lepszych drużyn też nie brali i żałowali potem.-Nie chcesz, to nie bierz... ale potem będziesz żałował. Nie strasz, nie strasz.
Zarzucam Tobie, że tak byś zrobił. Do Smudy miałem inne zastrzeżenia, jak np. powołanie swojego czasu Mariusza Pawełka. Nie wiem w nagrodę za co, otrzymał on tą szansę.-Aha, a na jakiej podstawie mi to zarzucasz?
I na podstawie jednego powołania Pawełka jakie chcesz wyciągnąć konsekwencje? Smuda już nie jest dobrym fachowcem?
A w drugiej? smile_prosty.gif I myślę, że z drużyną lepszą możemy mieć mniej niż 50%.-Od początku mówiłem, że w drugiej połowie Australia wyszła ćwiczyć murowanie bramki i że jestem zadowolony z ilości sytuacji jaką udało nam się stworzyć przeciwko autobusowi w bramce. W pierwszej połowie, kiedy strzeliliśmy gola, obraz gry był inny.
Dlaczego? Jesteś na tyle pewny swoich prawd, że możesz komuś zarzucać brak wiedzy o temacie, więc Twoje prognozy powinny być znacznie lepsze.-A potrafisz uargumentować tą zależność, czy ot tak sobie powiedziałeś coś niezbyt lotnego byle dokopać?
I trzeci chyba raz, gdzie napisałem, że na pewno dostaniemy, przegramy i się skompromitujemy? Proszę o fragment, bez wycinania z kontekstu.-Kontekst Cię nie uratuje.
jednak pomyślcie: mieliśmy 15 strzałów i strzeliliśmy jedną bramkę. W meczach o stawkę będziemy mieli 3-4 akcje, co przy naszej skuteczności wróży nam sromotne klęskiNasi przeciwnicy będą nie raz i nie dwa razy dysponować tej klasy napadem i co wtedy? To oni będą mieli 15 akcji a my 3-4.-Ponadto mówisz, że nasi napastnicy muszą nauczyć się strzelać, że kadra się kompromituje, że skuteczność jest godna litości. Ton twoich wypowiedzi jednoznacznie zwiastuje klęskę.
A tak, zwłaszcza kiedy graliśmy z przewagą zawodnika ^^ . Zresztą, nie zanegowałem, że taktyka na ten mecz była na pewno zła (choć zwycięstwa nie dała, więc najlepsza też nie była). Jak na dobre zawody pod względem taktyki to coś nie szło ze stałymi fragmentami.-Kiedy gra się przegrywając, z przewagą zawodnika, z lepszym zespołem, to ciężko mówić o taktyce - przeciwnik broni w 10 na własnej połowie. A nasi kluczowi zawodnicy byli już zbyt zmęczeni na jakieś indywidualne zrywy. Niemniej jednak, ze dwie - trzy dobre okazje udało się stworzyć.
Jak to nie? Gdzie napisałem, że jest inaczej? Ja pisałem o meczu z Australią i o tym co będzie z obecną skutecznością i taktyką.-Ależ ty cały czas domagasz się wyników TERAZ...
W którym miejscu stwierdziłem, że Australijczycy mają słabą reprezentację? A, że Ty ustalasz o czym chcesz rozmawiać to już zauważyłem wcześniej.-W którym? Proszę:
Drużyna, która przez pół meczu przyciska słabego rywala (w grupie ME nie spotkamy słabszych zespołów), który w dodatku gra w osłabieniu, nie potrafi trafić w bramkę jest godna litości i niczego więcej.Niewiele się zmieniło, zagraliśmy po prostu ze słabym przeciwnikiem, grającym w osłabieniu, na pół gwizdka i jeszcze przegrywając. Z pustego nawet Salomon nie naleje.-To pewnie też nie twoje słowa?
Jak wytłumaczysz mecz Nowa Zelandia - Włochy? Jakby miał się odbyć zaraz rewanż i musiałbyś postawić pieniądze, to na kogo byś stawił?-Kumulacja szczęścia dużo słabszego od nas zespołu, który nie powinien mieć żadnych szans w meczu o stawkę nawet z nami, a co dopiero z Włochami. I to jest fajne w piłce.
Kolejny raz obrażasz. Pokazujesz tym swój poziom. Tak jak tym, że kolejny raz wkładasz w moje usta nie moje słowa. Gdzie napisałem, że Hiddink stworzył Australijską piłkę? Uważam, że się znacznie przyczynił do sukcesu reprezentacji. Chyba, że masz inne zdanie?-Wypowiadasz się, jakby Hiddink był zbawcą Australii i przyszedł tam na ściernisko.
Z ciekawostek dodam od siebie, że od 1974 aż do przyjścia Hiddinka Australia nie awansowała na MŚ ani razu, choć miała na nie dość krótką drogę. A nawet w sławetnym roku 2002 wygrała baraże dopiero w karnych.-I o czym to świadczy?
Dla moderacji? rolleyes.gif Pozwalasz sobie za dużo, obrażając drugiego użytkownika nie raz i nie dwa.-Polecam mój podpis, z pominięciem xfire'a.
Edytka dla niejakiego Elev8tora -> Kolego, sam przyznałeś, że nie oglądasz meczów kadry, więc z łaski swojej przestań statsować.
-
Face:
Nie będę w te rozmowie jednostronny, bo tym razem tobie wytknę, że palnąłeś. Powiedz czy można głosić obiektywne opinie? Z tego co mi się wydawało to obiektywne mogą być co najwyżej fakty, a opinia zawsze będzie subiektywna. Dlatego przestań żądać od ...AAA... rzeczy niemożliwych, bo opinii obiektywnych to on raczej wygłosić nie zdoła tongue.gif-Sorki, ale trzeba łapać meritum, a nie czepiać się słówek. Meritum w moim tekście było gdzie indziej:
To już tylko i wyłącznie twój frustrujący problem. Więc przestań na jego podstawie głosić nieobiektywne opinie.
Nie wzywałem do zaprzestania głoszenia nieobiektywnych opinii, tylko do wymyślania sobie problemów i robienia z nich koronnych argumentów w dyskusji. Głoś sobie co chcesz, ale jeśli wmawiasz nam, że w Warszawie właśnie pada śnieg, to pokaż mi to.
Panie czepialski, czy to, że opinia zawsze jest subiektywna, wyklucza to, że może być nieobiektywna?
Vlado:
Nie, ale Iwański już miał dość sporo okazji i jakoś nigdy nie przekonał wszystkich, że to na niego warto postawić. Smuda chce próbować do oporu, aż w końcu Maciuś zaliczy jakimś cudem 3 gole w meczu i wtedy powie, że jest najlepszy? Może czas na innych?-W kadrze? Ja też nie lubię Iwańskiego, ale nie skreślajmy go z miejsca i tyle.
Może nie pisałeś nic takiego, ale chyba dlatego, że rzadko się ostatnio tutaj udzielasz. Prawie wszyscy jednak mówili, że to wielka nauka dostać baty od tych zespołów. Ja tam tego zdania nie podzielam.-No i po prostu różnimy się zdaniami. Wnioski wyciąga się głównie z porażek, a uczyć się trzeba od lepszych.
Podobieństwo jest takie, że 3 porażki i 1 remis w 4 meczach i 12 straconych goli to nieciekawy bilans i dla Realu i dla Polski i dla Iskry Stolec. Jak Smuda wygra kolejny mecz to jeszcze znajdę w sobie resztki zaufania. Ale on już trenuje reprezentację dość długo, a nie widzę jakiegoś kierunku w którym by zmierzał.-W naszej sytuacji obecne wyniki nie są istotne. Po meczu z Hiszpanią należało zrobić wszystko żeby kadra grała tylko lepiej (bo gorzej już się chyba nie da). W meczu z Kamerunem pojawiła się śladowa ilość przebłysków, z Ukrainą było ich więcej i pechowo zremisowaliśmy, z Australią to my graliśmy piłką, potrafiliśmy przeprowadzić mnóstwo akcji na dużej szybkości i przeciwko autobusowi w bramce. To jest właśnie ważne. Póki co, z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Następny sparing to zweryfikuje. Lekko skrytykować za bramki i skuteczność można, ale generalnie zrobiliśmy krok do przodu. Na tej podstawie uważam, że regularnie gramy coraz lepiej, a mówienie o "kompromitacji z Australią" jest objawem hejterstwa.
Joneleth:
bo to był tak naprawdę pierwszy mecz, w którym reprezentacja grała nieźle (z Ukrainą było przeciętnie), a za chwilę możemy dostać trójkę od USA i będzie konsternacja.-Ale równie dobrze możemy zagrać porządne zawody i śmiem twierdzić, że tendencja wskazuje na moją wersję. Jak będzie - zobaczymy.
No i trudno, nie mogę się powstrzymać, żeby po raz bodaj trzeci tłumaczyć to samo.
AAA:
Dlaczego Majewski został wywalony? Już i tak było po wszystkim i on także mógł sobie spokojnie budować kadrę, a jednak po paru słabych występach został zwolniony. Ty byś go zatrzymał?-Może dlatego, że Smuda to fachowiec, a Majewski to laptop? Jeśli w tym momencie pytałeś serio, to po raz kolejny pokazałeś, że zawiłości polskiej piłki i PZPNu są ci kompletnie obce. A, wyobraź sobie, nie chce mi się tłumaczyć spraw, mniej lub bardziej, ale jednak jasnych dla każdego, średnio ogarniętego w temacie, kibica.
Jak na razie przepisy mówią, że wygrywa ten kto strzeli więcej bramek-Litości. Co to ma do rzeczy? Według Ciebie jeśli napastnicy teraz strzelaliby hat-tricka w każdym meczu, to na 100% zrobiliby to samo na mistrzostwach? Forma to coś, co trzeba wypracować. Zanim się ją osiąga, gra się przeważnie gorzej. No, chyba że jest się Villą czy innym Rooneyem, którzy nawet bez formy strzelaliby po 2 bramki na mecz w naszej lidze. A w naszym wypadku z formą jeszcze trzeba trafić. Niech sobie teraz strzelają po 1 bramce na 5 sytuacji, byleby na mistrzostwach strzelili 1 bramkę na 2 okazje.
Masz iście zastanawiające tendencje do przekładania w 100% tego co się dzieje teraz na 2012 rok. I może zburzę twój światopogląd, za co z góry przepraszam, ale - to tak nie działa.
Więc nie musisz się trudzić i wymyślać pięciu kolejnych prześmiewczych zdań, bo lejesz w tym momencie sam z siebie.Wierzysz w to, że grając z drużynami na poziomie, dysponującymi lepszymi technicznie i kondycyjnie piłkarzami, będziemy mieli szansę wygrać starając się grać otwartą, ofensywną piłkę?-Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy. Ważne jest to, czy widać efekty pracy kadry - widać. Jeśli, daj boże, będziemy dalej utrzymywali tendencję coraz lepszej gry z meczu na mecz, to czemu mielibyśmy tak nie grać na mistrzostwach?
Poza tym, czemu zakładasz, że każdy mecz w naszym wykonaniu będzie wyglądał tak samo? Pewnie na tej samej zasadzie, na której przekładasz obecną formę napastników na 2012 rok.
Twoje "obiektywne" zdanie: W meczu z "formalnie" lepszą drużyną bramki są mniejsze? Właśnie to wynika z Twojej wypowiedzi.-Naucz się czytać ze zrozumieniem.
To chyba logiczne, że im przeciwnik lepszy, tym trudniej się gra? Co do reszty - to samo co wyżej... Dziś = 2012.
Oświeć więc mnie i innych internetowych ignorantów - co jest w futbolu ważniejszego od bramek. Powiedz to wszystkim greckim kibicom i włoskim trenerom. Może napiszmy też petycję do Fify. I rozważ znaczenie słowa "trolling", ale nie według swojego "obiektywizmu".-Nie powinienem na to odpowiadać, ale przecież mogę się po raz dziesiąty powtórzyć.
W naszej sytuacji. Stop. Wynik nie jest aż tak ważny. Stop. Jak postępy. Stop. Które powinniśmy notować. Stop. I notujemy w grze. Stop. Co widać po ostatnim zgrupowaniu. Stop.
A teraz uwaga, uwaga! Otóż nasza sytuacja nie przekłada się na cały świat piłki nożnej! To, że dla nas wyniki nie są obecnie ważne, nie znaczy, że tak samo może postąpić np. Litwa, która właśnie gra w eliminacjach. Otóż oni muszą liczyć właśnie na wyniki, a na budowę czasu nie mają. Nasza sytuacja jest o tyle komfortowa (albo i niekomfortowa, bo lepiej by było jakbyśmy grali w jakiejś grupie, ale z gwarancją awansu nawet z ostatniego miejsca), że nie musimy mieć parcia na wynik, tylko możemy we względnym spokoju budować kadrę na same mistrzostwa.
To, że muszę ci to tłumaczyć, może świadczyć o trzech rzeczach: - albo jesteś zbyt leniwy żeby ustalić co mam ci do przekazania i kłócisz się dla jaj = trolujesz; - albo kompletnie się nie znasz; - albo kompletnie się nie znasz i trolujesz naraz.
W czym kadra Smudy jest lepsza?-Nie jest lepsza. Ma INNE CELE. Co za tym idzie - przygotowania do ich osiągnięcia wyglądają inaczej.
Nasi przeciwnicy będą nie raz i nie dwa razy dysponować tej klasy napadem i co wtedy? To oni będą mieli 15 akcji a my 3-4. Masz na to inną, bardziej "obiektywną" teorię?-Według ciebie sam atak jest w stanie zrobić 15 akcji?
Liczę na to, że jak już trafimy na powiedzmy Hiszpanię, to będziemy przygotowani na każdy wariant gry, a każdy piłkarz da z siebie wszystko. I że powalczymy, a nie staniemy na 10 metrze i nie wyprowadzimy żadnej akcji licząc na samobója przeciwnika. Żeby wygrać murując, trzeba jeszcze umieć zagrać coś z przodu. Żeby zamurować, trzeba mieć jeszcze korzystny wynik.
Dywagacje teraz na temat tego jaką taktyką zagramy na Euro 2012, wydają mi się śmieszne.
Owszem, nie było aż tak źle jak dziś, jednak do Brazylii, Argentyny, Włoch czy Anglii na papierze było nam i tak daleko.-Tak, zwłaszcza jak w 74 wygraliśmy zarówno z Argentyną, Włochami jak i Brazylią, a nie daliśmy rady jedynie Niemcom, a Anglików wyrzuciliśmy z grupy eliminacyjnej. Nie było aż tak źle jak dziś...
Właśnie to miałem na myśli pisząc, żebyś nie raczył nas kolejnymi dywagacjami w temacie, o którym nie masz większego pojęcia.Nie jestem tu po to by "sprawiać" wrażenie na Methu ^^. Zawód selekcjonera nie polega by wybrać tych, którzy mają najlepsze CV i rozłożeniu na boisku. Chyba, że znawcy wydaje się inaczej.-Przefiltrujmy zawartość wyłączając kpiny... Ups, gdzie odpowiedź na konkretne pytanie? Gdzie argument?
Tylko ignorant uważa, że strzelanie to część gry, znawcy natomiast twierdzą, że na sparingach ćwiczy się wszystko tylko nie to.-Owszem, ćwiczy się również strzelanie goli i... O rany kota! "Kompletnie nie potrafią strzelać" - strzelili po jednej bramce... "Powinni ćwiczyć strzelanie" - strzelili po jednej bramce... Coś tu się nie zgadza. A jeśli wymagasz żeby już teraz strzelali po 3 bramki w meczu, to jest to tylko i wyłącznie twój frustrujący problem. Nie wiem, może czep się Villi że nie strzelił bramki ze słabą w obronie Argentyną? Albo czeskich napastników, bo nie udało im się pokonać bramkarza słabszej Litwy w meczu dużo ważniejszym niż nasz?
Też nie byłem zadowolony z tego, że Jeleń z Ukrainą zmarnował przynajmniej dwie sytuacje z gatunku "lepszych nie będzie", ale dajmy mu nad tym popracować. W Auxerre grał w eliminacjach LM mimo tego, że był bez formy i świeżo po kontuzji i dłuuuugich negocjacjach transferowych. Zaufali mu i co? Zapewnił im awans kapitalnym golem. I to w meczu z lepszym rywalem, gdzie to Auxerre miało mieć te legendarne 3-4 sytuacje.
Lewandowski? Póki co daje przyzwoite zmiany, ponoć ma rok na aklimatyzację. Dajmy mu popracować.
No i po raz jedenasty - w tym momencie, w naszej sytuacji, strzelanie goli nie jest aż tak ważne jak wypracowanie jakiegoś stylu gry, którego fundamenty widzieliśmy w meczu z Australią.
To, że mecz był efektowny i Ci się podobał jest częścią Twojej "obiektywnej opinii"?-A czego tutaj nie rozumiesz? Słowa "obiektywny" czy znaczenia "efektownej gry"? Bo najwyraźniej coś z tej dwójki negujesz.
lecz dobrze wiem, że z trudniejszym rywalem nie zagramy w ten sposób. Obiektywnie twierdzisz, że jest inaczej?-Subiektywnie uważam, że mamy szansę zagrać tak z jeszcze trudniejszym rywalem niż Australia.
Napisałem wyżej jak to widzę. Ale może faktycznie, dla Ciebie sprawa jest znacznie prostsza i ogranicza się do wyboru najbardziej znanych nazwisk.-Czy ja dobrze rozumiem? Zarzucasz Smudzie, że ograniczył selekcję do najbardziej znanych nazwisk...?
Ile ta Australia miała piłki?-Nie chcę skłamać, ale w pierwszej połowie coś koło 50%?
Pytanie tylko czy Ty się ukorzysz po tym jak wyjdzie na moje i reprezentacja oberwie na ME?-Też nie powinienem odpowiadać na to pytanie, ale - dlaczego miałbym to robić? Obiecuję coś komuś? Mówię, że na Euro rozjedziemy wszystkich? To ty głosisz tezy "dostaniemy, przegramy, kompromitacja".
Czy Polska dała choć raz za Smudy pokaz dobrej taktycznie gry?-Owszem, w meczu z Australią zagraliśmy dobre zwody pod względem taktyki. A gdzie konkretnie to widać już pisać nie będę, niech to pozostanie moją słodką tajemnicą znawcy. Pozdro Dla Kumatych.
Niestety argumentu koronnego doczekamy się dopiero po oficjalnym spotkaniu Szkocja - Australia (chyba, że już taki był?). Uważasz, że kluby Australijskie są silniejsze, i tak jak pisałem, że Australia w Europie walczyłaby o jakieś trofea?-Że też o naszej kadrze nie powiesz "koronnym argumentem będzie EURO 2012"...
Uważasz, że Celtic i Rangers, w których nie gra prawie żaden Szkot, są wyznacznikiem potencjału futbolowego Szkocji? Poniekąd to prawda - ilość Szkotów w ich składach dużo mówi o potencjale ichniejszej piłki. I powiedz mi, w którym miejscu stwierdziłem, że Australijczycy mają mocną piłkę klubową? Tylko nie twórz kolejnych domysłów wąskotorowych typu "w tej dyskusji mówimy także o klubach", bo nie - nie mówimy. Mówimy o narodowościach.
Podsumowując, ja uważam za zespoły dobre: Argentynę, Danię, Koreę Płd., Portugalię, Serbię, Urugwaj, USA, Francję, Włochy (choć te dwie ostatnie, jak wrócą do formy). I myślę, że każda z nich w normalnym spotkaniu powinna spokojnie dać radę Australii. Ty już zaliczasz ich do zespołów powyżej przeciętnej, co jest oczywiście poparte obiektywną opinią.-O Chryste Królu Polski! To jak wytłumaczysz ten legendarny mecz Serbia - Australia z MŚ? I jak wytłumaczysz to, że Dania nie dała rady Kamerunowi (EDYTA: my bad, byłem pewien że w tamtym meczu było 2:2, ale tak czy owak Dania się specjalnie nie popisała) i odpadła z grupy przegrywając ze słabą Japonią? To musiał być jakiś spisek przeciwko tobie. I w końcu - czym poprzesz ową opinię? Zarzucasz mi brak argumentów, a w tym samym zdaniu siekasz sobie listą dobrych zespołów bez żadnego argumentu dlaczego wygląda to tak a nie inaczej? Oj, oj...
Wiesz, kiedy Australia ostatnio przed Hiddinkiem awansowała na MŚ? Jako nie-ignorant nie powinieneś takich gaf strzelać.-Jak powszechnie wiadomo, Hiddink był pierwszym białym kolonizatorem Australii, który znalazł tam 22 chłopa i pokazał im taki śmieszny, okrągły przedmiot i ustawił sześć sztachet jedna na drugiej. Po pierwszym w historii Australii meczu piłkarskim, pokazał im jeszcze jak korzystać z noża i widelca.
Ponieważ nie zrozumiesz - ta ironia miała na celu pokazanie, że Hiddink do Australii nie poleciał z zadaniem stworzenia piłki nożnej, tylko wprowadzenia jej na poziom gwarantujący awans na MŚ.
Z ciekawostek - ta potężna Szkocja, przy wszystkich swoich ośmiu (ostatni w 1998 roku) mundialach, nigdy nie wyszła z fazy grupowej. Australia na trzy próby raz awansowała, odpadając w 1/8 po powszechnie uznanym za wydrukowany karnym w meczu z Włochami - późniejszymi mistrzami świata. Kolejny spisek podważający twoje teorie?
A na zakończenie chcę napisać, że na forum jesteś nie krótko a dopiero pierwszy raz się czepiłeś mojego postu. Setki wiadomości w tym temacie i dopiero teraz, kiedy nie zgodziłem się z twoim "obiektywnym" zdaniem nazywasz mnie ignorantem i zarzucasz mi brak obiektywizmu (z tym się akurat zgadzam, to jest forum). To jak to jest: kiedy miałem podobne zdanie do Ciebie (bo miałem kiedyś, miałem) to mój poziom wiedzy był większy?-Nie interesuje mnie to, jakie zdanie miałeś kiedyś. Ważne jest to, że teraz twoje zdanie jest mocno kontrowersyjne, a nie popierasz go prawie żadnymi argumentami.
To, na co odpisałem, to coś koło połowy twojego posta. Jakaś niecała połowa z tego to - nie wnoszące nic do dyskusji - zaprzeczanie twoim, średnio lotnym teoriom. Czyli jakieś 30% tego co napisałeś, nadaje się do jakiejkolwiek dyskusji. Co do tego, co pozostawiłem bez komentarza - raz się chyba po prostu zgodziłem, reszta operowała na nieosiągalnym dla mnie poziomie absurdu. Dlatego podtrzymuję zdanie, że się kompromitujesz.
-

Hattrick
w G-L
Napisano · Raportuj odpowiedź
Hehe, ja mam 31mln na koncie
Po trzech kompromitacjach na początku sezonu, trzy raczej łatwe wygrane na picu z rzędu.
Ale ja nie o tym! Juan Mendez Nunez został reprezentantem Urugwaju U-20!
:cool:
To mój pierwszy w karierze reprezentant i jestem z niego dumny! 