Meth
-
Zawartość
2789 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez Meth
-
-
To co wyprawia rząd i jego pochodne, zakrawa już na czystą komunę. O ile "prewencyjne" zamykanie stadionów Widzewa i Bełchatowa (słychać też o kolejnych) śmierdzi łamaniem praw obywatelskich, o tyle ogólnopolski zakaz wyjazdowy jest już z jakichkolwiek praw jawną kpiną. Przypomnijmy - w tym sezonie na meczach Ekstraklasy nie doszło do żadnej burdy.
Nie wiem, kto im robił mózgi, ale pójście na otwartą wojnę ze środowiskiem kibicowskim, jest według mnie najlepszą drogą do samobójstwa przed Euro. Na 100% większość meczów oczywiście odbędzie się z udziałem kibiców gości, a jedynym realnym efektem tych działań będzie eskalacja nienawiści i antyreklama piłki nożnej w Polsce. O ile "solidarność kibicowska" to ściema dla krewnych i znajomych Starucha i Litara, o tyle hasło "Tusk matole, twój rząd obalą kibole" robi się jakby wyraźniejsze.
Wypada powinszować wylewania dziecka z kąpielą i skrajnego cynizmu!
-
Vlado:
Czym? Wiem, że zawsze łatwiej grać przeciw 10, to specjalność Barcy, ale nie przesadzaj. Miał kilka ostrych wejść w pierwszej połowie, żółta kartka była odpowiednia. W drugiej już się uspokoił.Zresztą po tylu wydrukowanych kartkach dla Realu, co w pierwszym meczu, to nawet wstyd wymyślać kolejną.
-To, co napisałeś, działa w obie strony. Wstyd pisać o spiskach, kupionych meczach etc., etc. Carvalho trzy razy kosił piłkarza Barcy nie mając żadnych szans trafienia w piłkę. Żółtą kartkę dostał za pierwsze wejście, śmiem twierdzić, że to późniejsze interwencje bardziej kwalifikowały się na kartkę. Jeśli sędzia byłby pedantem, to dałby czerwoną. I nie wiem które kartki dla Realu były niezasłużone.
1 celny strzał i 2 gole :< Do tego parę groźnych akcji, tak jak ta, którą sędzia przerwał po "brutalnym" zabraniu piłki Puyolowi + przymykanie oczu na faule na CR. Gdyby w tym meczu sędzia był bardziej obiektywny, to pod koniec zrobiłoby się strasznie gorąco. Stawiam, że odrobiliby błędy Starka z pierwszego meczu.-No właśnie, 2 gole. To nadal za mało. Skoro wszyscy tak odważnie deklarują, że gdyby sędzia uznał bramkę Higuaina, to Real ruszyłby do frontalnego ataku i strzelił jeszcze 2 gole, to ja równie odważnie deklaruję, że po tej bramce Barcelona zaczęłaby grać tak samo jak w końcówce pierwszej połowy, kiedy bramka przez 10 minut wisiała w powietrzu, co tym razem skończyłoby się golami. I kto jest lepszym Nostradamusem?! Zresztą - czy Real strzelił swoją bramkę w ostatniej minucie? Nie, miał jeszcze dużo czasu na strzelenie kolejnych, a nawet nie zagroził bramce Valdesa. Czy ta bramka zmieniła jakoś obraz meczu? Nie, Barcelona całą drugą połowę grała tak, jakby prosiła się o bramki dla Realu.
Rozumiałbym pretensje, gdyby Real naprawdę stoczył dwa wyrównane boje z Barceloną. Otóż nie stoczył - w pierwszym meczu przegrał 0:2 i ciężko powiedzieć żeby był stroną przeważającą, w drugim oddał JEDEN celny strzał na bramkę i TRZY w sumie. DWA z nich zostały oddane w akcji zakończonej golem. Na dodatek wcale nie wyglądało to tak, że Real gniótł, gniótł i tylko w ostatniej chwili kolejne arcy-groźne sytuacje, cudownymi wybiciami ratowali obrońcy Barcy i stąd tak mało strzałów. Nie - Real miał dużo szczęścia remisując ten mecz.
Ta jedna symulka Puyola faktycznie była dość komiczna, ale o jakich innych, niebywale groźnych kontrach przerwanych przez sędziego, piszesz?!
Jakie faule na Ronaldo? Sędzia po prostu puszczał grę ciałem i to w obie strony. Wychwalane przez niektórych wejście Adebayora w Messiego, też równie dobrze można było potraktować jako faul. To, że Ronaldo pada jak rażony piorunem przy każdym kontakcie z przeciwnikiem, to nie znaczy, że sędzia ma obowiązek gwizdać za każdym razem faul. Zwłaszcza, że Ronaldo wczoraj też porządnie aktorzył i zaliczył co najmniej jedną rolę oskarową.
A z czego wynikają bramki jak nie z błędów obrony? Już to samo czytałem ostatnio - "co to za bramka Ronaldo, to tylko żenujący błąd Alvesa". Bezbłędna obrona bramek by nie traciła wcale.-W niegroźnej sytuacji, obrona Barcy bawiła się piłką tak długo, aż oddała ją Realowi 30 metrów od własnej bramki, zostając niemal bez asekuracji z tyłu. To było wybitnie niepotrzebne zagranie. Chyba nie muszę tego bardziej tłumaczyć?
Barca była groźna w pierwszych 25 minutach, potem mieli właściwie tylko akcję bramkową i nie mogli nic więcej zrobić.-? Barca groźna była raczej właśnie od 25 do 40 minuty, kiedy śmierdziało bramką na kilometr. Po przerwie faktycznie kompletnie oddała inicjatywę Realowi, a bramka była miłym wyjątkiem.
Elev8tor:
Jeśli chodzi o Barcelonę polecam ten artykuł:-No faktycznie, MYDLENIE OCZU. "Wygrała wszystkie możliwe puchary" - niebywałe, że ktoś po takim sezonie okrzyknął ją "wielką"! Półfinał z Chelsea - sam autor przyznaje, że w pierwszym meczu jeśli ktoś został przekręcony, to Barcelona. Przypomnijmy też poprzedni dwumecz z Chelsea, kiedy to Londyńczycy awansowali dzięki bramce strzelonej po ewidentnym faulu na Valdesie. Potem Barca wygrywa finał z MU - a kto by się tam przejmował drugą LM wygraną przez ten sam zespół. W kolejnym sezonie dojście do półfinału LM i dość pechowe (nieuznany gol w końcówce - czemu?) odpadnięcie z późniejszym tryumfatorem i awans do finału w następnej edycji. No normalnie chleb powszedni. W międzyczasie takie mecze z Realem, jak 2:6 czy 5:0.
Pech chciał, że po takich wynikach ludzie lubią nazywać drużynę "wielką". Bardzo mało drużyn w historii osiągnęło taką kolekcję trofeów jak Barcelona w ostatnich latach.
Komentatorzy? Komentatorzy jarają się tymi, którzy akurat wygrywają. Teraz swoje 5 minut ma Barcelona, więc jarają się Barceloną. Wcześniej jarali się Realem, jeszcze wcześniej United. Pewnie znalazłby się taki, który nazwałby Giggsa czy Zidane'a "piłkarzem playstation", ale wtedy plejak zwyczajnie nie był tak istotnym elementem życia jak dziś. Znak czasów i tyle. Nie tak dawno pół świata szydziło z "Los Galacticos".
Co do wydarzeń z wczorajszego finału PP.
Zacznijmy od strat: 40 tysięcy złotych. 300 krzesełek, kilka głośników i płot. I afera na całą Polskę - przecież to śmieszne. Finał PP, grają Legia i Lech. To chyba jasne, że mecz będzie podwyższonego ryzyka? Dla mnie powinno być tak: jaką stratę powodują kibice = taką karę płaci klub. Po 20 tysięcy od Legii i Lecha - po sprawie. I niech kluby się martwią.
Pytam się: skoro policja przed meczem wydała opinię negatywną (de facto oznacza to mecz przy pustych trybunach, albo brak meczu - ale wiadomo, finał musi się odbyć), to gdzie była ta sama policja w trakcie meczu?! Jakim prawem, kibiców Legii wpuszczono na płytę?! Gdyby jedną stronę odgrodzono kordonem policji i armatką, to do niczego by nie doszło. Według mnie umyślnie dopuszczono do takiej sytuacji, żeby rząd i media miały się czym zająć po meczu. Jednocześnie zaznaczam, że nie pochwalam takich zachowań - po prostu uważam, że to był potencjalnie najniebezpieczniejszy mecz sezonu, rozegrany na jednym z najmniej bezpiecznych stadionów w Polsce (na którym niedawno doszło do jednych z największych zadym stadionowych ostatnich lat), bez chyba podstawowych środków prewencji.
No i kibice nie spowodowali dużych strat, policja wykazała się sprawną akcją po fakcie, delegaci UEFA przerażeni, społeczeństwo oburzone, media oburzone, premier oburzony, Staruch dorobi się własnego programu publicystycznego, a na gazeta.pl wiadomością dnia jest TOP-10 zadym w Polsce. Same plusy.

-
Heheh i znowu wybiórcza sprawiedliwość... "Sędziowie okradli Real!!!", ale jak Carvalho zasłużył na dwie żółte kartki, to już się nie zająkną.
Sytuacja z Ronaldo była według mnie jedyną naprawdę kontrowersyjną decyzją sędziego na niekorzyść Realu w tym dwumeczu. Z jednej kamery widzę faul Pique, z drugiej widzę nurka Ronaldo. Na pewno spowodował upadek Mascherano i jeśli sędzia uznał, że Ronaldo symulował, to nie ma o czym gadać.
Koniec końców, Real w całym meczu oddał jeden celny strzał, trzy strzały oddał w sumie, z czego dwa w akcji bramkowej. Nawet kiedy przycisnął po bramce (wynikającej zresztą z żenującego błędu obrony), nie był w stanie zbliżyć się do bramki Valdesa. Z czym do ludzi.
-
tyan:
Nie wiem jak Wy, ale ja po tym zdaniu jestem pewny, że Meth prowadzi żałosną, ale udaną prowokację. Udaną, bo wciąż mu odpisywaliście-Nie używaj słowa "żałosną" w sytuacji, kiedy już dwa razy zaznaczyłem, że ironizowałem z piechniczkowego toku myślenia w wykonaniu co poniektórych. Skoro jesteś już kolejną osobą, która się nie zorientowała o co kaman, to bynajmniej żałosna ta, po części prowokacja, nie była.

Vlado vel "Prawda":
na takie teksty jak "szerloku", "oporny", "ahaha hihihi"...-Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Jak się trzeci mecz z rzędu gra brutalnie i chamsko, to nie należy się dziwić, że w końcu któryś sędzia za coś da czerwoną kartkę. Ja do końca życia będę się upierał, że wejście było na łamanie nogi = czerwona kartka. Tak samo, jak do końca życia będę dumny z tego 0:2.
Edyt:
Nawet nie myśl, że zamierzam odpowiadać dalej na twoje wymysły. Idź na 4chana, znajdziesz tam na pewno ludzi do dyskusji.-A czy ja pytałem cię o cokolwiek? I wykorzystując klasyka: kim ty jesteś, żeby mi mówić gdzie mam iść? :]
Wczoraj za to po raz kolejny zaimponowało Porto. Miło patrzeć na taką drużynę - zawsze do przodu, nie przejmując się zbytnio obroną. Coś jak Barcelona jeszcze niedawno.
W dwóch ćwierćfinałach i jednym półfinale, FCP zdobyło 15 goli...! To chyba jakiś rekord fazy pucharowej. Co jeszcze bardziej mi imponuje, to fakt, że do przerwy prowadził Villareal.Generalnie jeśli spojrzeć jeszcze na styl Benfici i wyniki Bragi, to nie da się ukryć, że Portugalia w tych rozgrywkach jest po prostu na wyższym poziomie niż reszta Europy. Ciekawe, jak to będzie wyglądać w przyszłym sezonie. Porto pewnie jednak się rozsprzeda, bo Hulk, Falcao, Fernando, Rolando czy Fucile są gotowi do gry na najwyższym poziomie i będzie ich bardzo ciężko utrzymać, podobnie jak trenera.
-
Vlado:
To mnie zablokuj jak nie lubisz czytać prawdy A ja twoje posty lubię, bo śmiech to zdrowie.-Męczenniku za prawdę i wiarę!!!
Twoja prawda jest warta tyle, że Real 0, a Barcelona 2.Jak się nie ma pewności, to się nie podejmuje tak ważnych decyzji. Bezpośrednia czerwona to już ostateczność, kiedy wejście było brutalne, a sędzia miał wszystko jak na dłoni.-Powinno się zabronić przepisami wygrywania z Realem, dawania kartek Realowi i gwizdania fauli Realu. Wtedy męczennicy prawdy byliby zadowoleni, a Real nareszcie zwycięski.
Po co Pepe miałby ryzykować taką karę, kiedy mecz się dobrze układał w defensywie i była szansa na zrobienie kroku w przód?-Haha, szerloku! A po co Pepe najpierw faulował, a potem skopał leżącego przeciwnika z Getafe? Po co wchodził ciosem karate w klatkę piersiową Lisandro? Po co, w momencie gdy mecz był już rozstrzygnięty, kopał w głowę któregoś z obrońców Lyonu? Bo jest psychopatą, któremu na boisku częściej niż często kompletnie puszczają nerwy. Na dodatek Mourinho kazał zespołowi grać na granicy przepisów w każdej sytuacji. Ale nie - to wszystko wina sędziów, biedny Pepe, biedny Real - łączmy się w bólu!
Mówimy o piłce nożnej, a nie piłce polskiej. Określenia często ze sobą mylone, a różnica jest taka, że jedno chce się oglądać, a jak leci drugie to każdy przełącza na Familiadę.-A jednak miliony oglądają, uczestniczą, przeżywają - i zachowują więcej pokory i dystansu, niż wielcy fani Realu z Polski.
Złapanie? Już wstawał i chciał z powrotem zagarnąć piłkę pod nogi. Celowe zagranie ręką - żółta.-Myślał, błędnie, że sędzia odgwiżdże faul. Ile widziałeś żółtych kartek w takich sytuacjach? Bo ja widziałem jedną - tyle, że przez całe życie.
Wiadomo, że jest różna waga przewinienia w zalezności od paru czynników, ale np. jeśli Alves fauluje 6-7 razy to już nie powinno nikogo interesować, czy kopnął w kostkę, kolano, uszczypnął czy ugryzł. Za ilość przewinień też się ponosi konsekwencje.-Skończ się już ośmieszać. Czego jeszcze nie wymyślisz, żeby tylko pokazać, że Real wcale nie grał brutalnie i tak naprawdę to Barca powinna kończyć w 8, a Real w 11 i jeszcze dostać 3 gole w bonusie za grę fair-play? Zaklinanie rzeczywistości w twoim wykonaniu nie jest nawet śmieszne - jest żałosne.
Może za długo przebywa na boisku z Pedro, Busquetsem, Mascherano, Messim i Villą Pewnie podłapał jakieś schematy ćwiczone w Barcy na treningach.-Hihihih, hohohoho, ahahahaha - koń by się uśmiał. Mam nadzieję, że chociaż 0.1% frustracji ci uleciał od tej błyskotliwej riposty.
Mourinho sam to powiedział, tak jak Ronaldo i Ramos. Na pewno wszyscy jeszcze na boisku się umówili, co mają mówić-1) nie wydaje mi się nieprawdopodobne, żeby zawodnicy ustalili wcześniej z trenerem takim jak Mourinho, co mówić - nie mówię, że tak było...
2) ...tylko co ma mnie to obchodzić?!?! Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli. Skoro Mourinho tak bardzo chciał zmienić taktykę i zaatakować w 65 minucie, to było powiedzieć zawodnikom, żeby trochę wcześniej unikali niepotrzebnie ostrej gry, bo może mu się zawalić taktyka przez to. Co? Może nie mam racji? Takie tłumaczenie, to może dziecko w piaskownicy stosować, zważywszy na okoliczności. Taki taktyk jak Mourinho powinien przewidzieć, że jego najbrutalniejszemu zawodnikowi można by lekko ostudzić głowę w przerwie, albo kilka minut przed planowanym - hahah, jasne - frontalnym atakiem.
Jak tylko Messi miał piłkę to Pepe do niego dolatywał, w pierwszej połowie zaliczył kilka odbiorów, na początku drugiej też sobie radził. Zresztą, 60. minuta - czerwona kartka dla Portugalczyka i nagle argentyński napastnik się budzi. Myślisz, że tak nagle pomyślał, że już dość zabawy i trzeba to skończyć? Czy jednak poczuł się swobodniej na boisku bez "plastra" i przy zmęczonych obrońcach?-Messi przez cały mecz dostawał krycie podwójne, potrójne i nawet większe. Czy Pepe był na boisku, czy nie - pokazał mniej więcej tyle samo. W pierwszej połowie dwa świetnie podania, w drugiej raz wykończył akcję, a raz błysnął geniuszem, na jaki nie stać nikogo innego na świecie w tym meczu. Barcelona, czy przeciwko 11, czy 10 rywalom, nie była specjalnie zainteresowana frontalnym atakiem.
Chyba jednak nie mnie. Byłeś tu tydzień temu? Chyba nie, bo nie za bardzo było się o co kłócić. Teraz znowu triumfujesz, w końcu to doskonała okazja żeby się wyładować po ciężkim dniu w gimnazjum.-Pojedź mi jeszcze po rodzinie!

Nie było się o co kłócić? Jasne, że było. Real grał chamsko i brutalnie, a sędzia nie reagował. I chociaż byłem wściekły i smutny, to nie uznałem za stosowne wylewać potoki frustracji na forum, tylko pogratulowałem ziomkowi z Realu i zająłem się życiem, oraz czekaniem na kolejne starcie. I się doczekałem, a po twojej frustracji widzę, że warto było.
Nie ma to jak parodiować swoje własne wypowiedzi. Przecież dla mnie to oczywiste, że Barca gra brzydko-A specjalnie zaznaczyłem opornym: "dla opornych - to była ironia".
Skoro ty brutalność mierzysz liczbą fauli, to ja piękno mierzę posiadaniem piłki. Jaśniej już chyba nie muszę?
Tylko trzy razy naliczyłeś? Bo ja 50 i ciągle sobie dodaję nowe sytuacje.-Do jednej dałem linka - czemu jej nie skomentowałeś? Czekam niecierpliwie.
1. Nie wiem za co. Chyba że jesteś rasistą. W sumie bym się nie zdziwił...2. Pedro sam na niego wleciał i jeszcze zaczął udawać, że dostał po twarzy. Arbeloa patrzył w stronę piłki, która była jeszcze daleko na połowie rywala.
3. Marcelo może i tak. Przynajmniej byłby jakiś powód, a nie tak jak w przypadku Pepe, czy innych - zmyślonych tu przez ciebie sytuacji.
4. Nie wiem o co chodzi. Ty chyba też nie, ale trzeba coś dopisać, żeby było więcej punktów.
5. Tak, za jedną symulkę w NAROŻŃIKU BOISKA z pewnością powinien wylecieć. Do tego zawieszenie i deportacja do Argentyny.
-1) Pojedź mi jeszcze po rodzinie - śmiało, nie hamuj się. Za ataki frustracji na boisku, objawiające się odpychaniem twarzy przeciwnika.
2) Atak bez piłki na przeciwnika, potem jeszcze jeden brzydki faul - czerwona nie mniejsza niż Alvesa.
4) O starcie Ramos - Keita, które Ramos zakończył zrzuceniem z siebie Keity nogą.
5) I jedna sytuacja go rozgrzesza, wiadomix.
Ale to wszystko tylko zła Barca! Moja wina, moja wina...
Tak, bo to niby pierwsza czerwona kartka dla Realu w GD? Już pisałem wcześniej, że można stawiać cały swój majątek na taką karę dla Królewskich. Zysk pewniejszy niż na obligacjach.Ja sam się chyba skuszę na taki zakład. Bo przecież, przy ewentualnej bramce kontaktowej, sędzia może zechcieć zgasić trochę rywali Barcy. To już norma.
-Twoja hipokryzja przekracza granice dobrego smaku. Było postawić ten majątek, może byłbyś mniej sfrustrowany teraz.
Real grał jak grał - nie mam pretensji o brutalność. Ale jak gramy nie do końca fair, to liczmy się ze skutkami.
1. A jak miała grać bez najważniejszego zawodnika w tej taktyce? Przed zejściem Pepe grali wyśmienicie. Były 2 strzały Villi i tyle.2. Bo to zespół nastawiony na kontry. Skąd wiesz co by się stało przez te 30 minut po wejściu Kaki? Rozumiem, że mówimy o pierwszych 60. minutach, bo po tym przekręcie to już szans nie było.
-1) A po zejściu? Dwa strzały Messiego i 2% posiadania piłki więcej. Cholerna różnica.

2) Gdyby babcia była dziadkiem, to by miała wąsy. Jak już pisałem wyżej - trzeba było nie grać ostro.
Miłego frustrowania się!
-
Vlado:
Nikt cię tu nie trzyma. A ja się bardzo ucieszę, podobnie jak parę innych osób. Wchodzisz tylko po Gran Derbi i tylko po to, żeby się awanturować.- Chyba jesteś ostatnią osobą, która powinna się wypowiadać na temat awanturowania się.
A co to było, w każdym meczu widzę nakładki, najczęściej nie kwitowane nawet żółtym kartonikiem. Tutaj sędzia mógł wymierzyć taką karę, bo Pepe wchodził z rozpędem, ale powtarzam - NIE DOTKNĄŁ NÓG ALVESA.-Ja twierdzę, że musnął, a zamierzał więcej. Ponadto wejście było na łamanie nóg, w pełni zamierzone. Czerwona kartka czy sobie chcesz, czy nie.
"Najbzdurniejsza czerwona"? Czy to na pewno była głupsza czerwona niż starcie Grzyb - Mielcarz sprzed dwóch tygodni? Chyba ci się skala pomyliła z tymi górnolotnymi określeniami.
A co miał niby Messi dostać za to złapanie piłki po tym jak sprowadziło go do parteru trzech obrońców, a Ramos już "przypadkiem" na niego wpadał z nogami? Czerwoną? Pomarańczową? Rudą? Bana na forum? Klapsa od mamy?
I ta twoja statystyka!
Sorki, ale jeśli bawimy się w Piechniczka, to możecie zamilknąć, bo do momentu czerwonej kartki, Barcelona miała 70% posiadania piłki = była drużyną 3x lepszą, więc wygrała w 300% zasłużenie. Głupie myślenie? Głupie. ...dla opornych - to ironia.Dodatkowo żółta dla Alvesa była śmiechem na sali. Di Maria po raz enty w tym meczu symulował.
Podobno w okolicach 65. minuty Mourinho chciał dokręcić śrubę i wpuścić Kakę za Lassa. Barca nie grała nic wielkiego, a Pepe sam świetnie neutralizował Messiego. Wtedy mecz mógł wyglądać zupełnie inaczej. Stark jednak za bardzo chciał koszulkę Argentyńczyka-Podobno Pep w 62 minucie miał sklonować Messiego w ilości sztuk 10. Szkoda, że po czerwonej doszedł do wniosku, że to niepotrzebne. A wiecie, podobno babcia miała wąsy i była dziadkiem!
Jakoś nie widziałem by Pepe krył Messiego indywidualnie.
Ta kartka była tak niepoparta argumentami, że aż sam nie wiem jak to komentować. Oczywiście UEFA się nie przyzna, nawet po zobaczeniu filmiku, gdzie widać, że Pepe trafił w piłkę.-Po co komentować? Wystarczyłaby odrobina pokory. "Nawet jeśli czerwona była kontrowersyjna, to jednak sędzia równie dobrze powinien w trzech poprzednich meczach wywalić przynajmniej kilku piłkarzy Realu, tym razem się nie udało".
Gdzie ta brutalność? Złośliwości były jak zawsze z obu stron, ale Barca wczoraj faulowała CZĘŚCIEJ.-Gdzie to piękno futbolu? Barcelona miała 72% POSIADANIA PIŁKI. To oczywiście oznacza, że grała cudowny futbol.
Jasne, te kartki były tak ewidentnie jak jeszcze nigdy. Co najmniej 11 zawodników Realu powinno opuścić boisko, bo jak wiadomo piękno futbolu funkcjonuje dobrze tylko z Almerią, kiedy nikt nie walczy i nie przeszkadza.-Jak już pisałem. Sam Arbeloa w PK conajmniej trzykrotnie deptał/uderzał przeciwników jak sędzia nie patrzył, dodatkowo po każdym 'razie' skakał do nich z gębą, sugerując że symulują.
Wczoraj czerwone kartki powinni zobaczyć jeszcze Adebayor, Arbeloa (od kiedy to można atakować przeciwnika bez piłki?), Marcelo, Ramos (od kiedy to można 'skopywać' z siebie przeciwnika?) i na siłę Di Maria za symulowanie.
Pokory! Mourinho sam kazał Realowi grać brzydko, brutalnie, chamsko i wiecznie na pograniczu przepisów. Żeby stłamsić Barce fizycznie. Jak w końcu sędziowie podeszli do tego ostrzej, niż poprzedni - SPISEK!!!!!!1111oneoneoneoe.
-
rav10:
Wyjdź i nie wracaj, ale pierwsze obejrzyj sobie powyższy filmik.-Jakbyś raczył przeczytać chyba 6 postów wyżej, to zauważyłbyś, że napisałem odpowiedź na podstawie lepszego filmiku niż nagranie z cudzego tv. I utwierdza mnie ono w przekonaniu, że czerwona kartka była jak najbardziej słuszna. Real grał brutalny, często chamski anty-futbol, więc się doigrał.
Nie wiem kim trzeba być, żeby twierdzić, że tam nie było kontaktu?

I jeszcze taka refleksja. Po remisie i dobrej grze Realu - Barca nie lamentowała. Po przegranej w Pucharze Króla i co najmniej kilku wejściach brutali z Realu kwalifikujących się na czerwone kartki - Barca nie lamentowała. Barca w końcu wygrywa, a sędzia daje Realowi co najmniej dwie czerwone kartki za mało - SPISEK!!!!!!!! SĘDZIA SPRZEDANY!!!!! UEFA PRZEPYCHA FARSE!!!!
Chyba wam brakuje choćby elementarnej pokory... Już nie mówię, że macie od razu ochłonąć, ale stopień nieuzasadnionej frustracji osiągnął absolutne apogeum.
-
Ostateczny dowód na to, że nawet żółta kartka w tej sytuacji byłaby naciągana.-Ten dowód to dowodzi jedynie brutalnego ataku Pepe... Szczęśliwie trafił w piłkę (samo to było już brutalnym faulem), a nogę po sekundzie tylko musnął. Warto zresztą zwrócić uwagę na to jak po trafieniu w piłkę Pepe jeszcze szuka nogi Alvesa. Atak na pełnej prędkości, wyprostowaną nogą, z ewidentnym zamiarem faulowania - to jest czerwona kartka czy biedni kibice Realu tego chcą, czy nie. Plus jeszcze to, co pisałem wcześniej - całokształt twórczości Realu w tych trzech meczach. No ale wiadomo - Pepe może kopać leżącego, kopać po głowie, kopać po klacie, wchodzić na łamanie nakładką, ale to sędzia zawsze jest winny.

Jak uważam Mourinho za najlepszego trenera na świecie, tak jego wypowiedzi pomeczowe są żenujące i zalatują już podjudzaniem do boiskowego łamania nóg. Mam nadzieję, że poniesie jakieś konsekwencje.
0:2, dziękuję, dobranoc.
-
Atak nakładką? Pepe wszedł z rozpędu, umyślnie, na łamanie nogi nakładką. A nie "nakładką". Wreszcie ktoś tego psychopatę wywalił z boiska.
Generalnie sprawa wygląda tak: trzeci mecz z rzędu piłkarze Realu depczą, uderzają, popychają kiedy sędzia nie widzi (w drugim meczu sam Arbeloa miał bodaj trzy chamskie faule, po których jeszcze np. podnosił podeptanego Villę z boiska), a kiedy w końcu któryś arbiter nie wytrzymuje tej ilości prowokacji i boiskowego chamstwa, to zaraz pół internetu płacze "sędzia wypaczył mecz!!!!!111oneoneone". To już prędzej można powiedzieć, że sędzia wypaczył mecz nie dając co najmniej trzech czerwonych kartek - Marcelo powinien zostać na kilka miesięcy zdyskwalifikowany, bo jest zaprzeczeniem wszelkich idei które UEFA tak głośno reklamuje, Adebayor po prostu czerwona na ochłonięcie za te łapy na głowę. To nie MMA. Powtarzam - trzeci mecz Real gra w taki a nie inny sposób. Co prawda krew mnie zalewa kiedy patrzę na takie faule jak ten Marcelo, ale trudno - to są derby, to jest piłka nożna. Jednak jak można być takim hipokrytą, żeby w takich okolicznościach płakać nad czerwoną kartką?!
-
Face:
Nie za dużo tych tekstów z napinką jak na jedno zdanie? tongue.gif Akurat nie zauważyłem, żeby Vlado się strasznie napinął w tamtym poście.-To był taki efektowny zabieg, który został podkreślony przez "...". Wydawać by się mogło, że nietrudno to wyłapać.
Poradziłbym Ci też zainwestowanie w jakieś wspomaganie wzroku, ale przecież wiadomo, że Ty i tak nigdy nie dostrzeżesz napinki przeciwko Barcy, w przeciwieństwie do sytuacji odwrotnej.

Ale wyjaśnijmy spokojnie. Nie zarzucałem Vlado stricte napinki, tylko zaprotestowałem przeciwko napinkowo uproszczonej interpretacji moich słów, które - o ironio - były wymierzone w Barcę.
Zgadzam się z tym, że ten wynik jest bardziej korzystny dla Realu-Wróżenie z fusów. Równie dobrze mogę powiedzieć, że ten wynik będzie bardziej korzystny dla Barcy, bo teraz to najlepsza drużyna świata się ostro wkurzy i w trzech kolejnych meczach zacznie przekładać posiadanie piłki na aktywność w ataku. Co, nie może tak być? Jest to mniej prawdopodobne od zakładania odrodzenia się Realu? Nie sądzę. Tyle, że GD rządzą się własnymi prawami, zwłaszcza jak w trzy tygodnie odbędą się czterokrotnie.
Z tym przekręcaniem, to bym nie przesadzał. To, że mamy słabych, mylących się sędziów nie oznacza, że w każdym meczu ktoś kogoś przekręca. Poza tym w Hiszpanii sędziowie są podobno profesjonalni, a rok w rok słyszę narzekania w tym temacie i to ze strony kibiców Barcelony i Realu.-Nikt i nic nie zmieni mojej opinii o panu Małku. Ten człowiek to brakujący element w układance "sędzia dziś się zastanawia czy pojedzie do Wrocławia". Już to pisałem tutaj dłuższy czas temu, przy okazji kolejnej "wpadki" sędziego M. - kombo sędzia / policjant najwyraźniej popłaca.
Swoją drogą, jeśli ktoś jeszcze nie widział, to polecam sytuację z meczu Widzew - Ruch. W polu karnym Grzyb minął Mielcarza i dostał od niego kosę w gice trochę podobną do interwencji Casillasa (tyle, że dużo gorszą). Można było mieć wątpliwości, bo Grzyb wypuścił sobie piłkę dużo gorzej niż Manu, a wejście Mielcarza wyglądało na kompletnie przypadkowe, ale też tylko do czasu powtórki. Co natomiast zrobił sędzia? Ukarał Grzyba żółtą kartką za symulowanie (!!!), co oznaczało dla kapitana Ruchu kartkę czerwoną - w 36 minucie meczu. Chyba jedynym komentarzem odpowiednio oddającym absurd sytuacji jest żart weszlo:
jak powiedziałby klasyk ? ?nie może być tak, że przyjeżdża jakiś człowiek i pokazuje czerwonę kartkę Grzybowi, szanujmy się, tak??I tym człowiekiem był pan Marcin Borski, sędzia międzynarodowy... To tyle w kwestii naszych sędziów.
Tyan:
Zrozumcie ludzie: to, że prędzej widziałem faul na Marcelo niż na Villi wynika z tego, że na powtórkach nie było widać, kto pierwszy był przy piłce.-Ok, przyjmuję takie tłumaczenie.
@Meth - świat anty-barcy... Takie teksty można se włożyć w między bajki. A widocznie przy starciu Alves-Marcelo nie tyle byłeś zmęczony, co spałeś. I się tak nie napinaj, wynik sprawiedliwy i chyba satysfakcjonujący dla was w kontekście zwycięstwa w PD, prawda?-Po prostu ciągną się za Tobą twoje wcześniejsze wypowiedzi odnośnie Barcy.
Napinam się tylko na napinaczy, kwestię tej wypowiedzi uważam za wyjaśnioną. -
Nie mówię o innych sędziach, tylko konkretnie zarzucam Małkowi, że od lat ustawia mecze. Ta decyzja z Kotorowskim była kompletnym wypaczeniem dalszego wyglądu tego meczu i mówię to jako osoba kompletnie nie sympatyzująca z Legią.
Oczywiście konsekwencji wobec policjanta z Zabrza (strach pomyśleć jakim musi być policjantem) nie będzie - po co eliminować takich sprzedawczyków.A co do faulu, to Manu miał przed sobą kompletnie pustą bramkę i nawet jeśli nie zdołałby od razu oddać strzału, to minęłoby jeszcze pół godziny zanim Kotorowski zdążyłby wrócić do bramki. Czytając o tej sytuacji, byłem przekonany, że Manu wypuścił sobie jakoś źle tę piłkę, ale... Nic z tych rzeczy. Po prostu minął bramkarza i pędził na pustaka, tylko z boku. Jeśli już sędzia odgwizdał faul, to wszystkie wytyczne przepisowe nakazywały pokazać czerwoną kartkę - dla mnie to sędziowski kryminał.

I jeszcze co do samego faulu - oglądałem 5 powtórek i nie mam żadnych wątpliwości, że była ewidentna kosa.
No ale tydzień temu przekręcała Legia, teraz przekręcili Legię.
-
Vlado:
Dobrze, że się zlitowali nad biednym Realem, bo nie wiem co by było Już nawet Villa postanowił, że strzelać nie będzie, bo jak to tak można kopać leżącego... Gdyby im się tylko chciało to byłoby 5-0, na szczęście Messiemu się żal zrobiłoJeśli ktoś miał się wczoraj bardziej starać, to na pewno goście. Real już ma sezon stracony i chyba tylko głupi mógł wierzyć, że w 6 pozostałych meczach Barca przegra 2 razy. Ten mecz miał bardziej znaczenie psychologiczne. Piłkarze mieli uwierzyć, że 5-0 to był wypadek przy pracy i udowodnili to na boisku.
-Już, już, bo ci napinka widok przesłania. Pisałem o tym, że Barca po bramce kompletnie odpuściła atakowanie. A jeśli to jednak nie jest nieporozumienie i uważasz, że Barca nie odpuściła po bramce, to... Napinka ci widok przesłania.
Swoją drogą powalająca logika. "Real traci kilka punktów, więc nie musi się już starać. Barca ma bezpieczną przewagę, więc musi się starać bardziej!". Z takim tokiem rozumowania zrobiłbyś karierę w Legii.
Tak jak pisałem wyżej, sędzia uznał, że Villi już piłka uciekała poza boisko. Można mieć pretensje, ale na pewno nie porównywałbym tego do sytuacji Marcelo, który miał piłkę tuż przy nodze.-Podobnie wczoraj Robert "Kocham Kolejorza!" Małek uznał, że Manu wcale nie miałby pustej bramki i dlatego nie dał Kotorowskiemu czerwonej, ale to nie świadczy o niczym innym, jak o skandalicznej "pomyłce" sędziego M. Nie ma "uznał to czy tamto".
Ciekawe kiedy ktoś w końcu sprawdzi powiązania tej sprzedajnej gnidy z Lechem, bo już mi się nie chce liczyć który mecz im przekręcił.
A z porównaniem sytuacji z karnymi chodzi o to, że przewinienia były tego samego kalibru (jeśli były).
-
Tyan:
Prędzej faulował Dani Alves niżli Casillas...-A Ty dalej żyjesz w swoim wyimaginowanym świecie anty-Barcelony?

Casillas faulował Ville i karny należał się jak psu buda. Sędzia uznał inaczej, trudno. Jeśli Alves faulował (byłem zbyt 'zmęczony' aby oceniać, dziś zobaczę), to Casillas tym bardziej.
Co tu dużo mówić - remis jest naturalnie zwycięski, bo kto ma Barce pokonać w lidze jak nie Real, ale z drugiej strony to było straszne frajerstwo. Mieć posiadanie między 70 a 75%, 40 minut gry w przewadze i odpuścić tak, jak odpuściła wczoraj Barca... Kiedy w 60 minucie akcje zaczęły być wycofywane z 20 metra na połowę, to chyba każdy się spodziewał mszczenia się takiej gry. No i stało się. Szkoda, bo do tej pory to właśnie w GD mogliśmy oglądać Barcelonę agresywną, dążącą do zmiecenia Realu. Wczoraj to była zwykła, ligowa Barcelona, która wyszła na boisko popykać piłeczką i liczyć na przebłyski geniuszu przy minimalnym nakładzie starań.
Za to oglądanie meczu z kilkunastoma Hiszpanami z obu stron - bezcenne!

-
Polsat zamiast meczu Chelsea - Manchester United pokaże mecz Barca - Szachtar - porażka na całej linii.Jak już wspomniał tyan, oni potrafią się wydzierać tylko dla bramek Barcy. Po co pokazywać mecz w którym obie strony będą atakować, jak można pokazać mecz do jednej bramki. Powstała nawet jakaś petycja. Nie wiem czy ona ma w ogóle coś wspólnego z tym meczem, ale spróbować nie zaszkodzi.
-O rany kota, przechodzicie samych siebie. Po pierwsze - zakładanie, że mecz Chelsea - MU będzie świętem ofensywnej piłki, jest śmieszne. Po drugie - zastanów się co decyduje o tym jaki mecz będzie pokazywany w telewizji. Dla ułatwienia dodam, iż NIE JEST to kwestia sympatii kibicowskich szefów stacji, no chyba że mówimy o ITI. Po trzecie - masz internet? To sobie obejrzyj Chelsea - MU, nikt nie zabrania, a wręcz wielu ułatwia i zachęca.
Tyan:
To będzie prawdziwy hit - jeżeli potwierdzą się plotki (a w zasadzie już nie, bo na ten temat przemówił sam jaśnie pan prezes) na temat ponownego zatrudnienia Zielińskiego na Konwiktorskiej, to będzie oznaczało, że Stokowiec utrzymał posadę trenera przez... 8 dni! Dlaczego? Ponieważ JW nie spodobało się odebranie opaski Mierzejewskiemu na czas meczu z Widzewem! Mnie to już doprawdy zaczyna bawić. Zabawnie też brzmią słowa wiceprezesa na temat umowy dla Zielińskiego: "umowa ma obowiązywać do końca czerwca 2012 roku"... biggrin_prosty.gif-To nie żadne plotki, tylko fakty. Stokowiec był od początku skazany na zagładę, jedynie Józek musiał się jak zwykle ośmieszyć opowiadając o promowaniu zdolnych trenerów.
W grę nie wchodziło też odebranie opaski Mierzejewskiemu. Sama sytuacja zresztą komiczna, bo z Mierzejewskiego jest taki kapitan, że klękajcie narody, a z drugiej strony Trałka to chyba zaprzeczenie idei opaski kapitańskiej. Zieliński był jedynym trenerem jakiego Józek lubił i jego powrót był kwestią czasu. Co prawda Józek po raz setny się przy tym ośmieszył, bo Zieliński aktywnie brał udział w ustawianiu meczyków (och, ojej, nie wiedział co było w kopercie), ale co tam.
Zieliński nie zostanie zwolniony, bo nikt poważny już na jego miejsce nie przyjdzie. Zresztą uważam go też za ostatnią osobę, która może uratować Polonię przed nieuchronnym spadkiem.
A zamiast oglądać mecz naszych biedronek, szczęśliwie strzelałem sobie relaks.
Tylko kim do cholery jest Sebastian Małkowski?! 
-
Wczoraj Bayern przegrał z Interem tylko i wyłącznie na własne życzenie. Jak można zmarnować tyle i to takich sytuacji w takim meczu? Szóstka w totka Gomeza na nic się zdała...
Ten meczy był swoistym podsumowaniem całego sezonu w wykonaniu Bawarczyków. Niby wszystko jest na miejscu, a jednak czegoś brakuje.Dzisiaj z kolei nie pozostaje nic innego, jak pogratulować Realowi, który pierwszy raz od dość dawna coś osiągnął.
Inna sprawa, że Lyon nie postawił przesadnie wysokich wymagań i w sumie od początku do końca to Real był stroną dominującą.Mnie zastanawia jedynie ilu jeszcze psychopatycznym wybrykom tego oszołoma Pepe będzie się spokojnie przyglądać UEFA. Gość jest najwyraźniej niedorozwinięty umysłowo, ale oczywiście żadnej reakcji nie należy się spodziewać - po co eliminować takich ludzi z gry...
-
Wojciechowski w końcu się doigra, Polonia poleci do I ligi i będzie święty spokój. Proponuję sondę kto będzie kolejnym trenerem Czarnych Koszul, bo chyba nikt nie wierzy, że Stokowiec się utrzyma do końca sezonu. Stawiam na Jacka Zielińskiego.-Nie wiem czy Zieliński będzie na tyle szalony żeby się zgodzić. Dodatkowo uważam, że dobrze się stało, że wtedy poleciał, bo utracił panowanie nad zespołem rozkapryszonych gwiazdek. A co się stało teraz? Rozkapryszone gwiazdki nie mają ochoty walczyć dłużej niż 10 minut w meczu. Moje pytanie brzmi więc: Gdzie tu jest miejsce dla Zielińskiego? Ale ciągnąc jego wątek - o ile jestem skłonny uwierzyć, że JW by na to poszedł, o tyle Zieliński chyba nawet mimo ujawnionej, świadomej korupcyjnej przeszłości, nie pójdzie na taki układ.
Poza tym, trener tak naprawdę już w Polonii nic nie znaczy. Winę za katastrofalny start w tym roku ponoszą w 100% zawodnicy, którzy poza Przyrowskim, Sadlokiem oraz w mniejszym stopniu Jodłowcem i Mierzejewskim, prezentują poziom równy dowolnemu warszawskiemu Orlikowi. I prawdopodobnie zostaną za to niedługo należycie wynagrodzeni.
A co do Stokowca, to pozostaje wierzyć, że ogarnie te galerianki i uratuje klub przed (jak na te 4 mecze nieuchronnym) widmem spadku. Wątpię też by jakiś dobry trener chciał się wpychać w to bagno nawet za pałace JW. Ja zresztą życzę Stokowcowi jak najlepiej, bo choć swego czasu swoimi umiejętnościami doprowadzał kibiców do ekstazy ("Piotrek! Okradli Cię! Złota piłka dla Stokowca!"), to jednak kawał serca na boisku zostawił, w przeciwieństwie do obecnych panienek biegających po K6.
-
rav:
To jest bardziej niż tragiczne, ale w obecnym społeczeństwie ludzi oglądających jedynie środowe mecze LM nie ma szans tego wyplenić. Jak taki zwykły zjadacz chleba o wdzięcznym nazwisku Kowalski usłyszy od Ryczela "piłkarz playstation", albo Kołtonia, że "z Barceloną się nie wygrywa ona przegrywa, by dać innym nadzieję" to zapamiętuje to, niestety.-Według mnie, 49% robi sobie z tego jaja, następne 49% frustruje się jak Elev8tor, a pozostałe 2% uświadamia sobie, że Kołtoń miał rację i powtarza jego zdanie. Dużo można powiedzieć o naszych rodakach, ale aż takimi debilami za jakich ich masz raczej nie są.
W ogóle dla kibiców Barcy granie w piłkę to wymienianie podań przez 90 minut na linii środkowej boiska, byleby nabić ich jak najwięcej, po czym szydzą z zespołów przeciwnych, że te mają po 30 procent czasu spędzonego przy piłce.-Wskaż mi dowolny zespół, który potrafiłby tak zdominować w środku przeciwników najwyższej klasy, jak to robi Barcelona. Nie da się ukryć, że nie ma takiego zespołu. Czasami taka taktyka jest jednak zła, przez co Barcy zdarza się sporo słabszych meczów z bezproduktywnym kopaniem piłki przed polem karnym. Nie wiem o co chodzi z tym "szydzeniem" - skoro są lepsi, to są lepsi.
Ale prawda taka, że jesli zespoł przeciwny zszedł by z boiska to Xavi z Iniestą dalej będą kopać do siebie, co by sobie "ponabijać".-Zmień nick na Nostradamus.
Jak wczoraj usłyszałem Milę mówiącego, że mamy zaszczyt żyć w epoce w, której Barcelona gra tak "dobrze" to odechciało mi się kłócić z fanboy'ami tego klubu.-Kwestia gustu. Tyle że większości podoba się właśnie taka gra, a ten skład Barcy od jakiegoś czasu popiera zachwyty wynikami. Ale do kogo ta mowa...
Elev8tor:
Ravciu - a Ciebie to nie męczy? Nie męczy Cię ciągły zachwyt nad Barceloną?-Mnie już zaczynają męczyć Twoje potoki frustracji wylewane na forum po kolejnych wygranych Barcelony. Za każdym razem piszesz coraz bardziej tragikomiczne brednie, a tekstami o Messim zdecydowanie przekraczasz barierę dozwolonego poziomu żółci we krwi. Ochłoń.
Jak można, będąc Polakiem, frustrować się na forum przez kilka dni (!!!) meczem Barcelony z Arsenalem?
-
Ponieważ LM mnie dzisiaj średnio interesowało, postanowiłem sobie sprawdzić pomarańczową rewelację Premiership. Wieść gminna niosła, że to zespół jedyny w swoim rodzaju... Nie da się ukryć!

Blackpool - Tottenham 3:1
Od początku było jasne co będzie w tym meczu grane - Spurs całkiem przyzwoicie kontrolowali piłkę w okolicach pola karnego gospodarzy, ale ci nie pozostawali dłużni i wyprowadzali kapitalnie konstruowane kontry. W 18 minucie rajd Campbella w polu karnym low kickiem w stylu kick-boxing przerwał Bassong i jedenastkę wykorzystał Adam (który mnie jakoś specjalnie - zwłaszcza w końcówce - nie zachwycił, choć kapitan z niego przedni). Obraz gry specjalnie się nie zmienił, ciężko nawet powiedzieć, żeby Spurs jakoś bardziej się zabrali do ataków. Ich akcje były jednak coraz dokładniejsze i w końcu w sytuacji sam na sam, po strzale Defoe i obronie Kingsona, piłkę z okienka bramki Blackpool wyjął głową jeden z bohaterów tego meczu - Cathcart. Spurs w końcówce połowy zdominowali grę i po lobie Lennona piłkę kiepsko piąstkował Kingson, który przy okazji opuścił słupki, ale po wykładance w polu karnym, na linii bramkowej strzał zablokował Baptiste. Jakby tego było mało, kiedy Blackpool zdołało wybić piłkę za połowę, świetną walecznością w powietrzu wykazał się niski Campbell, który wygrał pojedynek z Bassongiem i Gallasem, rozegrał akcję z Beattie'm i po świetnym podaniu od niego, nie pozostało mu nic innego jak wbić piłkę do pustej bramki. Przy tym golu prawdopodobnie był minimalny spalony, ale Duch Gry czuwał nad boiskiem.

Po przerwie Tottenham przystąpił do huraganowych ataków i raz po raz siał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Działy się rzeczy zupełnie niesamowite. Dwa razy Kingson zatrzymywał strzały głową Pawljuczenki na linii bramkowej - jedna próba była z ośmiu, druga z trzech metrów. Po jednej z licznych świetnych akcji Lennona prawą stroną, piłka przetoczyła się po linii bramkowej na drugą stronę, gdzie w przeciwnym kierunku uderzył ją Kranjcar, ale... piłka znowu przetoczyła się po linii i została wybita przez obrońców! W końcu Modric w sytuacji sam na sam przerzucił Kingsona, ale zrobił to zbyt lekko i Baptiste po raz drugi wybił piłkę z pustej bramki... Tak, tak - niewykorzystane sytuacje zemściły się po raz kolejny - w 80 minucie jedną z kilku akcji Blackpool w drugiej części siłą woli wciągnął w pole karne Phillips, tam Assou-Ekoto nie zrozumiał się z Gomesem i otworzył drogę do pustej bramki rezerwowemu Ormerodowi. Było po meczu. W końcu, w ostatniej akcji, na strzał rozpaczy zdecydował się Pawljuczenko - piłka odbiła się od Cathcarta i ten rykoszet nie dał najmniejszych szans Kingsonowi. Trzeba przyznać, że Spurs na tę bramkę zasłużyli. Statystyka strzałów to 7-27!
Generalnie mecz był jednym z tych, dla których kocha się piłkę nożną. Grały dwa świetnie poukładane i bardzo ambitne zespoły, słabsi mieli niewiarygodne szczęście, lepsi niewiarygodnego pecha, atmosfera na trybunach jak na Anglię była świetna, padło sporo bramek, emocji było jeszcze więcej - to było jedno z moich najlepiej spędzonych 90 minut w tym roku.
-
ArturMilan:
Bale jest postrachem Mediolańczyków, ale tych z Interu. Z Abate nie miał jeszcze okazji sprawdzić swych umiejętności.-Śmiem twierdzić, że Inter miał wtedy dużo lepszych bocznych obrońców od Milanu i skończyło się to jednym z lepszych występów indywidualnych w historii Ligi Mistrzów, więc jedyną nadzieją Abate jest brak formy albo dalsza nieobecność Bale'a. Wczoraj okazało się, że jak na mecz z Milanem, to nie jest niezastąpiony.
Co do samego meczu, to bardzo mnie ucieszył wynik. O ile Milan lubię i często mu kibicuję, o tyle Spurs za sprawą Redknappa i Bale'a właśnie są pierwszym zespołem z Premiership, który wzbudził moją szczerą sympatię, do tego po wejściu Flaminiego nie miałem już wątpliwości komu kibicować. Wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby tak wchodzić - nic. Ale co trzeba mieć w głowie, żeby po takim wejściu nie dać czerwonej kartki - szczerze pojęcia nie mam. W ogóle bezsilność Milanu objawiała się głównie frustracją i o ile na kolejne utarczki na linii Gattuso - Crouch patrzyłem z "hokejową" przyjemnością, o tyle kolejnych niesłusznych protestów Rosso-Neri (którzy przecież tylko sędziemu zawdzięczali granie w 11) zdzierżyć już nie mogłem.
W sumie o samym meczu specjalnie wiele napisać się nie da, jego bohaterem był Gomes. Jego parady po strzałach Yepesa (zwłaszcza pierwszym) były kluczowe dla losów spotkania. Raz błysnął Lennon - brak Bale'a został przynajmniej raz wynagrodzony zwolennikom jego biegania
- i Spurs pozamiatali.Milan w takim składzie nie ma czego szukać w rewanżu. Odnoszę wrażenie, że kluczowym zawodnikiem dla postawy zespołu w Serie A jest Cassano, a ten grać nie może. Awans Milanu będzie według mnie sporą niespodzianką.
W tak zwanym międzyczasie w Juve objawił się Allesandro Matri, który póki co jest tym, kogo w ataku Juve brakowało. Bardzo ciekawe jest to, czy to efekt raczej niespodziewanej promocji do pierwszego składu najsłynniejszego klubu we Włoszech, czy też Matri jest aż tak dobry.
Nie pisałem też o wspaniałym zwycięstwie Juve nad Interem, ponieważ... Najzwyczajniej w świecie przegapiłem mecz nic o nim nie wiedząc.
Sesja, człowiek ma mniej czasu na przyjemności, ale żeby przed meczem nikt się nawet w wiadomościach sportowych nie zająknął, że taki pojedynek nadchodzi...? Tak czy owak - kapciem roku zostaje Eto'o, którym jak ktoś gdzieś słusznie zauważył, powinna się zaopiekować prokuratura we Wrocławiu. 
-
Miałem bardzo wątpliwą przyjemność oglądania potyczki Polski z Norwegią i o ile do tej pory zazwyczaj broniłem Franka, o tyle teraz jestem na coraz większe nie. Nie będę już wnikał w jego "Barcelony" i "tylko ofensywne taktyki", wrócę najpierw do meczu z Mołdawią. Zadyma z piłkarzami Polonii, których JW nie puścił na zgrupowanie. Argumenty, że każdy piłkarz powinien z dumą odbierać powołanie itp. No coś w tym jest i poniekąd też tak uważam, ale patrząc na mecz z Mołdawią, jakoś nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że taki Mierzejewski nie dość, że nie kompromitował się grając na klepisku obok jakiegoś schroniska dla zwierząt, w żałosnym zespole (no normalnie duma z bycia reprezentantem i ambicja pokazania się Frankowi rozrywała naszych grajków i unosiła się w postaci mgiełki nad boiskiem) i przeciwko jakimś kompletnym - z całym szacunkiem - ogórkom, to jeszcze zaliczył pełne i bardzo ważne zgrupowanie z Polonią. Grając w tym samym czasie np. z Zenitem. No normalnie bilans zysk i strat tak potwierdza szyderstwa pod adresem Polonii strzelane przez Franka, że bania mała!
Z drugiej strony kompletnym cynizmem było wpuszczenie Gola na boisko w meczu z Norwegią. Skoro człowiek został powołany jako "zastępstwo rezerwy", to może jednak nie powinien wchodzić na boisko? Jakby to był trener bramkarzy, albo miejscowy z okolicy to też by wszedł? A skoro już został wprowadzony na boisko, to może jednak nie po to, żeby jedynie podbić jego przyszłą cenę na rynku transferowym występem w reprezentacji, który to występ ograniczył się do jednego dotknięcia piłki głową? I to wszystko kilka chwil po tym, jak zarzucało się komuś innemu przedkładanie interesów klubu nad interes reprezentacji...
Przejdźmy do meczu z Norwegią... Poezja. Jeden gol, wynikający tylko z tego, że Lewandowski posępił na strzał, który w 9 na 10 przypadków wylądowałby w trybunach. I to była jedyna składna akcja ofensywna naszego "zespołu" w tym meczu. Z mocno przeciętnym rywalem, który dodatkowo najwyraźniej nie bardzo potrafi grać inaczej niż z kontry, co przełożyło się na totalny brak zagrożenia naszej bramki. No dobra, raz Hangeland pomylił się o średnicę piłki, raz pomylił się Szczęsny i został piłką trafiony. Poza tym Norwegowie mieli przewagę w bezproduktywnym klepaniu piłki. Żenada, którą ciężko określić innym mianem niż sztuka dla sztuki. Niestety, sztuki bezproduktywnego klepania. Zaiste, cholernie potrzebne nam było 180 minut bezproduktywnego klepania na poziomie nawet nie E-klasy. Na pewno Franek wyciągnął chmarę wniosków i dokonał ważnego kroku w selekcji. Zaryzykowałbym ironię, że ten krok to zrezygnowanie z Mierzejewskiego, ale znając słowność Franka...
O ile nadal nie uważam, żeby krytykowanie Franka za wszystko było dobrym pomysłem, o tyle takie mecze jak z Mołdawią i Norwegią raczej nie podniosą prestiżu reprezentacji.
-
ArturMilan:
To tłumaczy zachowanie Argentyńczyka w stosunku do Srny?-Czego próbujesz teraz dowieść? Czujesz się dowartościowany, kiedy Messi zagra nie fair? Jaki to ma związek z moją opinią na temat Sneijdera?
Można być drużyną O WIELE LEPSZĄ w konfrontacji i przegrać mecz. Można być drużyną O WIELE LEPSZĄ w konfrontacji i minimalnie wygrać.-Nadużycie, z którym nie ma sensu dyskutować.
"Przechodzącakryzys Barcelona" to ostatnio była za czasów Rijkarda kiedy Messi był zmiennikiem Ronaldinho.-Bierz to za butę, ale między innymi mecz z Interem był przejawem najgorszej gry Barcy pod wodzą Pepa. Nie licząc ścisłego początku.
Skoro nazywasz Serie A " jednozespołową" to jesteś tym prześmiewcą, którego " najpierw Moratti, a potem Mourinho" mógł trochę uciszyć.-Serie A na własne życzenie stała się na kilka lat kuriozalną instytucją adoracji Morattiego - nie wyśmiewam, raczej przeklinam. Nie podważysz "jednozespołowości", bo to fakt.
Nie strzelał tyle co Milito, nie czyścił tak jak Lucio, nie ratował skóry tak jak Cesar, nie biegał tyle co Maicon, ale tak - był najważniejszym piłkarzem caluśki rok.-Nie będę się kłócił - ja wyraziłem swoje zdanie, Ty swoje. Niemniej jednak, poddaję w wątpliwość, czy Sneijder był ważniejszy od Messiego. Czy na pewno miał jakieś arcytrudne zadanie w pogrążonej od lat w kryzysie Serie A, co uparcie lansujecie? Kontruję zaślepienie anty, które odejmuje Messiemu i dodaje Sneijderowi.
Gdyby Milan mecz ustawił to nie byłoby gola na 0-1, a w ost. minucie okazałoby się, że Abate był faulowany.-Proszę Cię...
Równie dobrze można mówić, że słabe wyniki naszych klubów w pucharach w ostatnich latach są efektem spisku sędziów.Ale prezentowało wysoką klasę ( pewne zwycięstwa z Palermo czy Udinese bodajże)-Taką "KLASĘ" to może prezentować Padova, Nocerina, Salernitana, SPAL, Juve Stabia albo Bari.
Leo <3-Czyli jednak nie było wyrównanej walki z Interem?
Była - to jeden z najlepszych włoskich zespołów. Nawet jeśli nie była to powinna być po pierwszym meczu w którym na San Siro Inter musiał odrabiać wynik.-E tam. Co najwyżej pojawiały się pytania "czy Roma jest w stanie zagrozić Interowi". Idę o zakład, że ponad 90% w razie czego postawiłoby majątek na Inter.
Jaki to ma związek z prośbą o podanie klubu, gdzie jeden może wychodzić zamiast całej jedenastki?-Taki, że Messi dla Barcy jest niezastąpiony, podobnie jak Ronaldo dla Realu. Śmiem twierdzić, że bez nich Barca i Real zdobyliby dużo mniej punktów.
Eeee, a wyżej o zaśmiecaniu pisałeś.-A napisałem coś nieuzasadnionego?
Od lat? 3 lata temu - Liga Mistrzów. Zresztą obecność w pierwszym koszyku o czymś świadczy.-Dobra, dobra. Od tamtej pory równia pochyła. Jakieś Scudetto? W ostatnich latach nie bardzo.
Face:
Holandia bez Sneijdera prawdopodobnie nie przeszłaby ćwierćfinału, bo to on był decydującą postacią. Strzelał i asystował przy wielu bramkach. Poza tym Holandia nie grała przecież tak rewelacyjnie, a van Marwijk nie należy chyba do grona najlepszych trenerów świata?-Ja nie umniejszam Sneijderowi. Możemy się do końca świata prześcigać w gadkach "kto ile goli", "kto był niezastąpiony", "kto totamto". Zdaję sobie sprawę z osiągnięć Sneijdera w zeszłym roku. Występuję przeciw kanonizacji go tylko po to, żeby zrobić na złość Messiemu, Barcy i jej kibicom. Czy Japonia, Słowacja albo głowa Melo, to na pewno aż tacy wielcy rywale, żeby na tej podstawie stwierdzać, że to Sneijder był najlepszym z najlepszych? Pytanie retoryczne, do refleksji wobec tego co non-stop piszecie o Messim.
Alexiej:
Sądzisz ze wystawienie rezerw było posilkowane TYLKO tym, ze potrzeba była spalania drugiego oddechu na mecz bardziej możliwy do wygrania. Nie wiem czy w takim razie pamiętasz ze jakiś czas wcześniej lub pózniej inny potentat grał z podstawowa jedenastka. To wreszcie oszczedzamy siły czy nie?-Dobra, masz rację. Barca kupiła ten mecz. Pewnie kupiła ich dużo więcej jak sugerujesz.
Fan Juve? Co zatem nam powiesz o Marottcie i genialnych transferach? smile_prosty.gif-Jedne fajne (Quagliarella, Krasic), drugie mniej (Toni, Giovinco), trzecich zabrakło (Melo, jakaś gwiazda do ataku). Cieszę się, że jest lepiej niż w zeszłym sezonie i mimo kilku poważnych wpadek, raczej walczyć będziemy o LM, a nie UEFA.
Vlado:
Odpadnięcie w 1/2 finału to kryzys? tongue_prosty.gif Ja na taki czekam od 6 lat, a ty podajesz coś takiego jako przykład na wielkość Messiego. Tylko proszę nie odpowiadaj "tak, dla Barcy to kryzys", bo ten wątek nie wytrzyma większej ilości pychy.-Musisz mi to wybaczyć.
Pycha czy nie - to Barca wywindowała poprzeczkę na taki poziom, a ja od najlepszych oczekuję najlepszej gry.Wydaje mi się, że ta porażka to głównie wina piłkarzy, którzy po prostu się spalili na Camp Nou.-Zgadzam się, w Interze Mourinho też nie od razu osiągnął wszystko. Ale 5:0 to za dużo, żebym zdobył się na taką uprzejmość wobec trenera Realu.

Elev8tor:
Przywołałeś temat chamstwa Sneijdera, według którego nie zasługuje on na Złotą Piłkę, odp. na podstawie Messiego, więcej już tego nie powtórzę, bo nie zamierzam Ci tłuc niczego do głowy.-Nie. Wyjaśniałem już to co najmniej raz. Skoro nie potrafisz zrozumieć głupot i bzdur, to po co w ogóle odpisujesz? Czy to nie dziwne - odpowiadać na coś, czego nie potrafisz zrozumieć?
Jak na razie wszyscy na forum twierdzą, że byli lepsi od Messiego.-Zmieniasz temat. I nie wszyscy.
-
Vlado, na wstępie, to ja nie piję do Realu.
De Speszial Łan, Tu, Fri, Ariwederczi Barca miał ogromny wpływ na Inter w tamtym sezonie i co w tym dziwnego? Jak pokazał sezon 08/09 Messi, Xavi i Iniesta nie są nic warci, bo gdy byli w klubie rok wcześniej to nic nie osiągnęli, a dopiero przyjście trenera nauczyło ich grać w piłkę. Tak więc bez sensu argument.-Nic w tym dziwnego. Inter, któremu władze zmonopolizowały rozgrywki, do takiego wyniku potrzebował tylko Mourinho. Gdyby zamiast Sneijdera grał jakiś inny zawodnik takiej, a nawet nieco mniejszej klasy, to i tak wygraliby Serie A i LM za sprawą Mourinho. Gdyby trenerem nadal był np. Mancini, to nie wygraliby LM, nawet ze Snickersem.
Faktycznie, dobry powód, żeby nie dać Złotej Piłki najlepszemu strzelcowi MŚ (pomijając już te przepisy, w końcu strzelił tyle co Mueller) wyróżniającemu się w LM i Serie A, który przy tym zdobył wszystko co się dało.-Nie zrozumiałeś - to była tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia na temat tego człowieka. Nie był to powód dla którego nie przyznałbym mu złotej piłki. Nie rozumiem tego zbiorowego podniecenia, które każe niektórym twierdzić, że przy Sneijderze Messi jest nikim, bo strzelił tylko kilkadziesiąt bramek i wygrał w pojedynkę tylko kilkanaście meczów dla Barcy. A tak w ogóle to jest potrójnym nikim, bo nie wyszło mu 10% spotkań w sezonie.
Nie no skąd, tak potrafi tylko Barca. To jest w ogóle ciekawe : Barca 2009 wygrywa wszystko - niesamowity zespół, Inter 2010 wygrywa wszystko - dziwny zbieg okoliczności, pewnie jeszcze Moratti łapówki rozdawał.-Czy ja mówię, że to zbieg okoliczności? Nawiązuję do stylu gry Interu i często żebranych wygranych, czasem przy kontrowersyjnych decyzjach sędziów. A o Morattim mówię w kontekście Calciopoli, które ustawiło pod Inter rozgrywki od tamtej chwili do zeszłego sezonu.
Więc Złota Piłka należy się Julio Cesarowi, bo wychodzi na to, że to on wykonał całą robotę za Eto'o i Sneijdera :<-Gdyby został wybrany, to specjalnie bym się nie kłócił, bo poziom jaki prezentuje od kilku sezonów był znamienny dla wyników Interu.
Ale to, że Ronaldo jest/był najczęściej faulowany już nie usprawiedliwia jego głupiego zachowania w niektórych sytuacjach?-Ronaldo jest akurat nie najlepszym przykładem, bo od początku kariery był postrzegany jako największy symulant świata i do dziś ciągnie się za nim to miano, mimo iż jak mi się zdaje, skupił się już głównie na strzelaniu goli. Sprawa jest prosta - jak Kuba Bogu. Błagam - bez filmików z symulowaniem Messiego, bo nie o to mi chodzi.
A kiedy ta Barca przechodziła kryzys w 2010? Wtedy jak ścigała się z Realem w świetnym finiszu i już się nie potknęła, czy teraz będąc na 1. miejscu w lidze?-W zeszłym sezonie, kiedy momentami wydawało się, że duch Ryjka powrócił. Objawił się głównie przegraną z Interem i grą momentami przyprawiającą o ból zębów.
Serie A jest słabsza, ale bardziej wyrównana i na pewno ciężej tam strzelić gola. Primera Division w porównaniu do Premierleague też jest słaba jak barszcz. Strzelenie 3-4 bramek w meczu Maladze czy Racingowi nie sprawia problemów.-Wyrównana, to jest dopiero od tego sezonu. W kilku poprzednich trwał wyścig pt. "kto nie dogoni Interu".
Raczej bez Beniteza i z Benitezem. Zresztą z Leonardo lepiej nie będzie. Inter prócz Mourinho nie zatrudnił ostatnio żadnego poważnego trenera zdolnego do sukcesów na arenie międzynarodowej. Co nie znaczy, że są słabi albo że Sneijder jest słaby.-Przed Mourinho szczytem była zdaje się 1/8 LM i to w kiepskim stylu, co według mnie i tak było dobrym wynikiem, jak na "uczciwość" zdobywania kolejnych Scudetto i atmosferę w tamtym zespole.
Nigdzie nie powiedziałem (chociaż żałuję, że nie mogę), że Inter albo Sneijder są słabi.
No bo to prawda smile_prosty.gif Jakby Messi się spróbował w klubie prowadzonym przez Beniteza (i to nie będąc otoczonym Xavim i Iniestą tylko Thiago Mottą i Cambiasso) to ciekawe czy nie powiedziałby tego samego o Guardioli.-A co masz do Cambiasso, który według mnie, jest jednym z najlepszych środkowych pomocników świata?
Jeszcze raz powtarzam: główną siłą Interu nie były indywidualności, jak w Barcy czy Realu, tylko taktyka, obrona i gra zespołowa.
Z drugiej strony, ten sam Benitez wygrał LM, więc akurat przykład niezbyt celny. ... no dobra, wiem - sam uważam Beniteza za najbardziej przereklamowanego trenera ostatnich lat.

Na koniec jeszcze Ci wytłumaczę, że głosowałbym na Mourinho w plebiscycie na trenera roku, gdyby nie Gran Derby. Pierwszy raz od dłuższego czasu bałem się, że Barca nie da rady Realowi.
Zacząłeś temat "chamstwa na boisku", przywołałem temat Messiego.-A co to miało wspólnego ze Sneijderem? -_-
Z tego co sobie przypominam to jedynie faul Ujfalusiego, na dodatek też teoria naciągana, oczywiście - wszyscy chcą połamać nogi Messiemu, ale szkoda, że jak na razie ani razu nie odniósł tego typu kontuzji, a uwierz mi - gdyby chcieli to siedziałby w gipsie.-Możesz być dumny ze swojego toku myślenia, życzę takich kos, jakie w karierze dostał Messi - może zmądrzejesz.
Messi jest chamski tak jak i cała drużyna Barcy.-Ok, nie będę złośliwy - zwrócę Ci tylko uwagę, że zaśmiecasz forum takimi tekstami.
Tak, o wiele lepszą. Taktycznie zmiażdżył, zgniótł, rozjechał, zmasakrował, zniszczył, przygniótł ekipę Josepa Guardioli.-Czemu tak spokojnie? ZABIŁ!!!!!! ZAMORDOWAŁ!!!!!! URWAŁ GŁOWY!!!!!
... że o napluciu do środka nie wspomnę.
Usiądź, weź krzesło, odpocznij, zjedz coś...
Argentynie, która ma najlepszą ofensywę świata, gdzie tacy piłkarze jak Lisandro Lopez (the best of france) nie pojechali z powodu konkurencji, a Diego Milito, strzelec dwóch goli finału MŚ musi grzać ławkę.-Jeszcze nie załapałeś, że nawet najlepsza ekipa na świecie bez dobrego trenera nic nie ugra. Abecadła nie znasz, a do mnie pijesz?
"Best of france" - fajnie, że autoironiczne poczucie humoru nie jest Ci obce.
Milan od zawsze był świetną drużyną i w każdej chwili przy odpowiedniej motywacji i przygotowaniu jest w stanie pokonać każdego rywala.-Aha, tylko jakoś od lat nie udało mu się niczego ważnego ugrać. Czy Scudetto, czy LM. Rozumiem, że nie mają już motywacji? Mam spory szacunek do Milanu i często mu kibicuję, ale nie oszukujmy się - np. wygrana z Realem w LM była niespodzianką. O przepraszam, to może być zbyt szokująca treść dla niektórych fanatyków z tego forum...
Szczególnie, że w Hiszpanii liczą się dwie drużyny, a we Włoszech np. w tym sezonie w czołówce panuje duży ścisk.-Uwaga, klucz na widoku!!! "W tym sezonie". A teraz możesz jeszcze raz przeczytać wszystko, co napisałem do tej pory o Interze i tym razem spróbować to zrozumieć.
Nikt tutaj na forum tak nie napisał, przeczytać można jedynie fakt, że był główną postacią w Interze.-Nie kłam. Co najmniej kilka osób twierdzi, że to zdecydowanie najlepszy piłkarz na świecie i zieje świętym oburzeniem decyzją oraz nienawiścią do Messiego.
Alexiej:
Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania nie czytasz ze zrozumieniem. Napisałem iż czasem mam już serdecznie dość słuchania spazmów o tym iz Barca strzeliła tyle a Real tyle, bo z całym szacunkiem nie widzę tego aby nagle wyniki hokejowe powstawały TYLKO z powodu strachu - vide afera z Sportingiem Gijon czy kimś tam jeszcze że nagle z potentatem gra druga jedenastka lub młodziki w meczu o punkty-Jeśli dobrze pamiętam, to Gijon w tamtym meczu wystawił juniorów, bo walczył o utrzymanie i wolał nie ryzykować kontuzji w meczu, który i tak na 99% by przegrał? Poprawcie jeśli się mylę.
Czy to Barcy wina, że Milan nie zachwyca już od dawna? Że Inter grał ścianę w obronie i kontry? Jestem fanatykiem Juve i dostawałem w zeszłym sezonie stanów przedzawałowych patrząc na grę piłkarzy. Co za tym idzie, potrafię się przyznać, że Barca czy Real są od Juve lepsze. Co więcej - nie zrzucam winy na teorię spiskową, tak jak Ty.
Co innego wybicie zębów Maiconowi i połamanie żeber? wink_prosty.gif-Nie powiem, żebym pochwalał wybijanie zębów i łamanie żeber, ale boisko to boisko. Czy Wasilewski płakał w mediach? Nie. A miał podstawy. Sneijder płakał, chociaż podstaw nie miał. I tylko o to mi chodzi.
-
Kto jak kto, ale chyba grono fanbojów Milanu, powinno przeklinać Morattiego i Calciopoli za ustawienie ligi na kilka sezonów z rzędu.
Jak widać nienawiść do Barcelony przesłania nawet animozje mediolańskie, co jest już ciekawym zjawiskiem.Elev8tor:
@Meth - myślę, że powinieneś dać sobie spokój z piłką nożną, bo to chyba nie jest sport dla Ciebie.-Litości.
Po co ten filmik? Może poszukaj filmików jak Messi był faulowany na łamanie nóg? I ile razy to się działo i jak się ma statystyka "chamstwo na Messim" do "chamstwo Messiego"?
Szkoda, że Inter był o wiele lepszą drużyną od Barcelony w półfinale Ligi Mistrzów, szkoda, że to właśnie Sneijder wygrał to trofeum, szkoda, że to właśnie SNEIJDER doszedł dalej z reprezentacją w finałach Mistrzostw Świata, gdzie strzelił 5 goli, a Messi ile? Okrąglutkie ZERO.-Faktycznie, O WIELE LEPSZĄ. O jedną bramkę. Normalnie przepaść.
Niestety dla Ciebie, Inter wygrał na pierwszym miejscu stalową defensywą i na drugim miejscu zabójczymi kontrami = znakiem firmowym Jose. Z Barceloną widać to było najlepiej.
A ile goli na MŚ strzelił Xavi, który był moim faworytem do nagrody? Gdzie grał Sneijder, gdzie Xavi i Iniesta, a gdzie Messi? Podpowiem - Messi grał w Argentynie, która dzięki Boskiemu Diego prezentowała firmowy futbol ze swoich stron, który nijak ma się do walki o mistrzostwo świata. Na koniec policz sobie ile goli i asyst miał w przechodzącej kryzys Barcelonie Messi. I w końcu - nie przywołuj ciągle Messiego, bo nie o nim akurat mówię, tylko o Snickersie.
Słaba? Milan w kryzysie? Nie wydaje mi się.-Powalający argument mający pełne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Naprawdę godny kogoś, kto przed chwilą odsyłał inną osobę do innych sportów.
Inter nie tylko był najlepszy na krajowym podwórku, był najlepszy w Europie i niedawno na świecie.-Po raz ostatni powtórzę: to zasługa w 50% Jose Mourinho. Na drugim miejscu stawiałbym świetnie zorganizowaną obronę, na trzecim siłę indywidualną, dzięki której raz po raz inny zawodnik był w kapitalnej formie - kto był według mnie najlepszy, nie oceniam. Sneijder na pewno w ścisłej czołówce.
Dla przypomnienia: Kierował grą zespołu najlepszego w Europie, btw. czyżby hiszpańska była najsilniejszą?biggrin_prosty.gif-A może jednozespołowa Serie A jest najlepsza? Sorry, ale od lat mówi się o spadku znaczenia ligi włoskiej i dopiero Inter dzięki najpierw Morattiemu a potem Mourinho mógł trochę uciszyć prześmiewców.
Poddajesz w wątpliwość bycia przez Wesa piłkarzem wiodącym, padłem.-Nie, poddaję w wątpliwość czy był najważniejszym piłkarzem Interu przez cały rok.
Alexiej:
Nie tylko Ele wie iż pod względem trudności Włochy sa najtrudniejszą ligą jeśli chodzi o strzelanie bramek - gdzie indziej Hiszpania i wyniki hokejowe w dość dziwnych meczach. Nigdy Was nie interesowało iż czasem wygląda to jak "umówione" wyniki? Nagle obrońca rezygnuje z przykrycia napastnika, a bramkarz jeszcze przed strzałem z rezygnacją rzuca się w drugi róg bramki ...-Ehe, czyli że idąc tym tropem, Milan ustawił swój ostatni mecz, w którym padł grad goli? Zastanawiasz się czasem nad tym, co piszesz?
ArturMilan:
Sezon 2009/2010? Milan i Juventus w kryzysie? Jest to po części prawda, ale i z kryzysem grać trzeba.-Aha, trzeba. Juve ugrało kompromitacje na wszystkich frontach i odwrócenie się własnych kibiców. Milan nawet nie podjął z Interem walki. Roma poważnie traktowana raczej nie była, chociaż niewielka strata zdawałaby się mówić co innego. Ale wy przecież wiecie, że to był najtrudniejszy sezon w historii Serie A i tylko Sneijder zdobył Scudetto.
Gdyby Inter założył ręce na boisku i spoglądał na Mourinho to momentalnie zostałby rozgromiony. W PL panuje takie powiedzenie, że " Jak się chce zdobyć mistrzostwo to trzeba wygrywać z dobrymi i ze słabszymi", a Inter właśnie taki był - nie dawał złudzeń klubom ze środka i dołu tabeli. Do tego zwycięstwo w LM...-Błyskotliwy wniosek.
Porównaj sobie wyniki i grę w LM z Mourinho i bez Mourinho.
Pokaż mi klub w którym jeden zawodnik zostaje wykluczony, a jego koledzy kładą się na boisku i zaczynają płakać.Chamskie zachowanie? Link od Elev8tora remisuje to.
-Na ten przykład - przypomnijmy sobie ile bramek władowali Ronaldo i Messi w ubiegłym roku i ile razy to były kluczowe bramki.
Co do bufonady, to mówię też o płaczach Sneijdera w mediach.
Swoją drogą, sam Sneijder zdaje się że dość wymownie zaznaczył, że bez Jose nie osiągnąłby takiej dyspozycji.
Ale oczywiście, Wy wiecie lepiej!

-
Umówmy się, ok?
Czy żałośnie jak na siebie słaba liga włoska, z pogrążonymi w głębokim kryzysie Juve i Milanem, była jakimś wielkim wyzwaniem dla Sneijdera? Jak pokazuje obecny sezon, od Sneijdera w Interze zależało 20x mniej niż od De Speszial Łan, Tu, Fri, For end Fajfa. Jeśli się nie mylę, to w poprzednim sezonie Sneijder np. popisał się arcygłupią czerwoną kartką w meczu z Juve i Inter sobie bez niego jakoś poradził. Swoją drogą, to tamten faul był wyjątkowo chamski, a i reakcja faulującego była szczytem zadufania w sobie. Doceniam to, co osiągnął w zeszłym roku, ale ja zapamiętałem go głównie jako chamowatego bufona, nie potrafiącego się pogodzić z porażką. Rozumiem, że moje osobiste odczucia mogą być stronnicze, ale nie wmawiajmy sobie, że Inter przez cały sezon grał na najwyższym poziomie, a Sneijder non-stop kierował jego fenomenalną grą w najtrudniejszej lidze świata. Potęgą Interu była defensywa spod znaku Jose i "szczęście" spod znaku Morattiego... Sneijder był być może wiodącym piłkarzem, ale to nie on był twórcą sukcesów Interu, jak nam wmawia Elev8tor.

Piłka Nożna IV
w Strefa Kibica
Napisano · Raportuj odpowiedź
Nic co wymieniłeś, nie ma żadnego związku z "solidarnością kibicowską" w TEJ sprawie. Mówiłem konkretnie o kręceniu bata na Litara i Starucha, który dopiero dzisiaj został faktycznie rozszerzony na całe środowisko kibicowskie.
Co do sławy tych panów, to każdy średnio zorientowany domyśla się, co robili by zdobyć taką pozycję, jaką się cieszą - możesz sobie darować głodne kawałki o tym, że to właściwie bogu ducha winne chłopaki.