Skocz do zawartości

arg

Forumowicze
  • Zawartość

    352
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez arg

  1. Łał! Pzkw VI użył emotikony! Pierwszy raz widzę Dorzucę i ja swoje 3gr. coby nie było, ze tylko czytam 1gr. Generalnie jestem przeciwny KS. Jeśli państwo zamorduje mordercę, to samo będzie mordercą. To jak rozstrzeliwanie jeńców wojennych. Usankcjonowana prawem wendetta. Ale z drugiej strony, gdyby ktoś zaatakował moją rodzinę, to biłbym tak, żeby zabić. Ot, taki pradoks. 2gr. Nie przesadzajcie z tymi hotelowymi warunkami w więzieniach. Owszem, są takowe ekskluzywne wyjątki, ale to są właśnie wyjątki dla specjalnych gości. Z reguły jest brudno, ciasno i niebezpiecznie. Poza tym spotkaliście kogoś, kto chciałby tam iść dobrowolnie? Chyba tylko jakiś zdesperowany bezdomny, któremu grozi zamarznięcie w zimie. 3gr. Ja jednak aborcji nie stawiałbym na równi z KS. Pierwszy problem zaczyna się w momencie, gdy zaczniemy się zastanawiać od kiedy płód jest człowiekiem. Czy tabletki wczesnoporonne to już aborcja? To może również spiralka jest narzędziem rzezi niewiniątek? Oczywiście aborcja nie może być zastępstwem dla antykoncepcji, ale nie nazywajmy też tego morderstwem.
  2. Chyba Was słoneczko przygrzało, bo tak radosnego pitolenia to dawno tu nie było. Jeśli robot jest zbudowany z atomów, to jest częścią wszechświata. Bez względu na to, czy już gdzieś powstał, czy my go zbudujemy pierwsi (bo niby czemu nie? może w ogóle jesteśmy pierwsi?) Jeśli roboty będą tanie i niezawodne, to nikt się takimi pierdołami jak bezrobocie przejmował nie będzie. Liczy się rachunek ekonomiczny, a ci, którzy tej pracy nie będą mieli prędzej zdechną z głodu, niż ukończą studia nad sztuką. Pobudka panowie! To Ziemia, planeta ludzi a nie bajka o Czerwonym Kopciuszku
  3. A czy ktos się ich o to pytał, tych młodych gniewnych, którzy mieli bardzo blade pojęcie o ogólnej sytuacji strategicznej i żadnego o szansach powodzenia powstania? Czy ktoś pytał ten milion cywili czy wolą umrzeć w zgliszczach swych mieszkań zamiast w spokoju czekać na wyzwolenie? Co widzisz honorowego w śmierci żywcem w płonącym szpitalu, czy kuli w łeb dla zbgwałconej nastolatki. Co widzisz honorowego w tłumach uchodźców zdychających z braku wody, pożywienia i chorób. W czym po dwakroć bohaterska Warszawa lepsza jest od "tchórzliwej" Pragi? Zgadzam się z Perełem: PW była zbrodnią podyktowaną głupotą polityczną i nieznajomością realiów. Nasi geniusze wojskowi chcieli do Warszawy sprowadzić spadochroniarzy Sosabowskiego i nasze dywizjony lotnicze. To ma być realne spojrzenie na wojenną rzeczywistość? Nie uważam, żeby zagłąda stolicy była jedyną formą obrony naszego "honoru". Żadne pojęcie świata z bogiem, honorem i ojczyzną na czele nie jest warte takiej ofiary.
  4. Pzkw VIB--->Ślicznie to wypunktowałeś, ale to groch o ścianę. Viciuś jest niereformowalny. Powiela te same błędy w kolejnych tekstach i jak widać powyżej niewiele sobie z tego robi. Ale dobrze wiedzieć, że tu zaglądasz Sephiel--->Nie przejmuj się głosami ignorantów Ja tam lubię Twoje teksty za zabawy słowne i niebanalne skojarzenia. Fakt, że niektóre są zbyt hermetyczne, by osoba postronna mogła je w całości pojąć, ale to nie dotyczy tego co opublikowałeś tutaj . Viciuś---> A co to są "wakacje"? A teraz chciałbym coś Wam pokazać. Jest to fragmet tekstu, nad którym obecnie zdarza mi się pracowac. Wiem, byłem przeciwnikiem dawania fragmentów, ale ten twór akurat fabuły nie ma (tzn. ma ale... zresztą sami zobaczcie) więc to nie ma takiego znaczenia. W życiu nie napisałem tak pokopanego tekstu, dlatego liczę na gruntowna krytykę.
  5. Stęskniliście się za mną? OK. Nadrabiamy zaległości: :arrow: Chimaira. Pierwsze dwie bajki nieco trywialne Zwłasza druga. Myślałem, że motyw polnej dróżki wykorzystasz nieco inaczej, a tymczasem zakończyłeś iście druiudzkim przesłaniem. Co nie znaczy, że błędnym Najbardziej podobała mi się "Królik i wąż" ze względu na przewrotne zakończenie oraz dywagacje na temat wolności. Generalnie jednak bajki nie są tym, co potrafisz najlepiej :arrow: Biboy. Oj naiwne toto do bólu. Wiem, że na podstawie gierki, która inteligencją nie grzeszy (niezauważone lądowanie szybowca 30m od wartowników, czy zaglądający ciekawie do okopu Niemiec, który nie wrzucił tam najpierw granata) ale i tak najgorsza w całym opowiadaniu jest nieudolna próba rysu psychologicznego postaci przed akcją. Całość przypomina mi amerykańskie filmy "wojenne" z Henry Fondą . Proponuję Ci przeczytać "Cienką czerwoną linię" lub "Amerykańskich chłopców". Wojna nie jest strzelanką w 3D . W dodatku trafiają Ci się potknięcia stylistyczne... :arrow: Myrkin. Hehe, tempo akcji zapowiada kilkutomową sagę Nudnawe i mało odkrywcze. Dalszy ciąg będzie, jak pokażesz całość. :arrow: Wiciuś. Nie prowadzę rankingów, więc podam Ci pierwszych z brzegu: Mario Vargas Llosa, Hermann Hesse, Boris Vian. Znasz może?
  6. arg

    FoS V

    No a gdzie te góry? Na mapie? Cmentarze... Tak ja też mam hopla na punkcie pewnego zaniedbanego cmentarzyka w pewnej mieścinie. Zawsze jak jestem w tym miasteczku staram się go odwiedzać, choć nikt bliski nie jest tam pochowany. Nawet dwa razy tam spałem Wierzcie mi, że trudno o spokojniejsze miejsce, by przekimać na wolnym powietrzu
  7. Tak, ja też uważam, że coś jest na rzeczy. W pierwszej chwili pomyślałem, że Berenzol przesadza ale po zastanowieniu przyznaję Wam rację. Rzeczywiście pisanie takich notek niczemu nie służy. Może czas na klejną małą zmianę w regulaminie? Wszak to forum dyskusyjne a nie serwis wiadomości wszelakich. A skoro mamy "trolling" i "syndrom Browara", to może wprowadźmy pojęcie "nikosizmu", jako informacyjnego spamu
  8. No niezupełnie. Wiara jedynie w potocznym uproszczeniu jest synonimem religii. Natomiast wierzyć można w różne rzeczy, bo jest to tylko stan umysłu, rodzaj myślenia, idea przyjmowania twierdzeń bez dowodu. Jest sprawą indywidualną i jednostkową. Zaś religia jest już wiarą zinstytucjonalizowaną, opisaną i systemową. Ma swój obrządek, przykazania, proroków i gromadzi ludzi o podobnych poglądach. No i jest jeszcze instytucja kościoła (świątyni), czyli firmy zajmującej się komercyjną obsługą wyznawców danej religii, jej promocją i handlem. PS. Nie sądzisz niko, że z tych 10% społeczeństwa, dziwnie wielu jest aktywnymi uczestnikami FA? Jakoś tutaj te proporcje inaczej się rozkładają.
  9. arg

    Mitologia

    Zapewne chodzi Ci o C.G. Junga i jego "Archetypy i symbole". Z tego co mi wiadomo jego teoria o pochodzeniu mitów z podświadomości obecnie nie jest uznawana za prawdziwą. A oto co do powiedzenia na trn temat ma prof. J. Trąbka, członek m.in. Międzynarodowego Instytutu Badań Mózgu w książce "Mózg a jego jaźń": Przepraszam za wtręt. Bawcie się dalej Arg, za dużo trudnych słów Poza tym tam jest buond! Powinno buć horror vacui - Chim Biję się w płuco, bo zrobiłem literówkę: powinno być "vaccum". To znaczy tak stoi w książce, a jak powinno być to nie mnie wyrokować A co do trudnych słów - cała ta książka jest tak napisana :twisted: Męczyłem się z nią ponad 2 miesiące, choć ma 200 stron
  10. Dobre! Byłoby bardzo dobre, gdyby nie wrażenie pisania w pośpiechu. W paru miejscach przydałoby się ta konstrukcję wypełnić większą ilością słów. Zwłasza w ostatniej scenie - gdzie wydaje mi się, że warto byłoby podkreślić jej znaczenie. Natomiast bardzo podoba mi się sposób, w jaki piszesz o uczuciach nie pisząc o nich Ten tekst świetnie to ilustruje. Zataz, zaraz... Miasto, zagłada, kanały... czy ja gdzieś już o tym nie czytałem? Rogue--->Odnoszę wrażenie, że czepiasz się na siłę Język, to bardzo plastyczne twotrzywo i nie warto trzymać się utartych schematów. Oczywiście nie oznacza to, że możemy składać dowolne zbitki słów ale odrobina fantazji jeszcze nikomu nie zaszkodziła Cypher i jego ostatnia recenzja ---> Co się odwlecze, to nie uciecze Pisanie recenzji, to ciężki kawałek chleba ale Tobie idzie całkiem dobrze. Jest tu to, co lubię czyli własne odczucia. Poza pierwszym zdaniem drugiego akapitu (którego najwyraźniej nie czytałeś drugi raz ) jest co najmniej przyzwoicie.
  11. Fajnie, że topic wrócił do starego poziomu i widząc nowy post ma się przeświadczenie, że przeczyta się coś interesującego
  12. Iii, cóś widzę, że dzisiaj grzybobrania nie będzie. No, skoro część artystyczna została odwołana, to przejdźmy do konkretów.
  13. Witam w codziennym przeglądzie zagadnień trudnych i zawiłych, które zaprzątnęły uwagę naszych kochanych grzybasków i zmusiły ich do ciągnięcia krucjaty pod sztandarami swych bogów. Akt.2 scena 1:
  14. Jestem za. Niko, uważaj, bo <fanfary mode on> zgadzam się z Tobą! <fanfary mode off. Sztandar wyprowadzić!> Może nie byłby to specjalnie oblegany topic, ale IMHO potrzebny. Uzasadnienie: patrz post Woodnocka (czy jakoś tak ) o czarnych dziurach w "Filozofii". Chimaira napisał mu "Nie masz lepszego topicu?" A ja właśnie myślę, że nie ma. No chyba, żeby rozszerzyć formułę "Nauk ściśłych i łamiłówek" wyrzucając "ścisłe" i "łamigłówki" . PS. A z tymi nowymi emotami, to chyba nie był najlepszy pomysł. Dostrzegam posty (lub przynajmniej ich obszerne fragmenty) pisane jedynie po to, by się nimi pobawić. :roll: Przepraszam, że piszę o tym tutaj, ale nie uznałem tej sprawy za zasługującą na specjalny post w "Uwagach do M." EDIT: Temat widać gorący, bo zanim napisałem posta powstały dwa inne. Przedmówców przepraszam za nieuwzględnienie ich.
  15. Najwyraźniej mamy przypływ kolejnej fali kozactwa. Przeważnie takie towarzystwo wyładowywało się na FoS-ie, ale po zaostrzeniu regulaminu tegoż musieli znaleźć sobie inne ujście. Wybrali widać ten o najbardziej egzotycznej dla siebie nazwie. Ale za to zabawa jest przednia. Trzeba? Bo mi bozia język upitoli? Wiesz, to w co ja wierzę, mam schowane głęboko i nie smaruję o tym radośnie bezsensownych postów w miejscach publicznych. Moja "sfera sakrum" (hi Chmim!) jest wobec tego bezpieczna przed opluciem przez przypadkowego przechodnia. Ty (i paru Tobie podobnych) zachowujesz się jak grupka wyrostków smarujących po murach "Wisła Pany", a później oburzonych, że ktoś dopisuje" III ligi". Jak sobie chcecie w spokoju pogadać o askpektach religijnych defloracji, to wejdźcie na www.kółkoróżańcowe.pl. A tutaj są ludzie o różnych poglądach i nie oczekujcie, że będą cierpliwie czekać aż Wam się "inwencja" wyczerpie."Porzućcie wszystkie nadzieje, Wy którzy tu wchodzicie". Znam. >>>Ależ mało tego, że rozumieją - potrafią przecież wymyślić sobie swojego boga, nadać mu cechy, które im pasują, określić jego cele i metody. Sami sobie dobierają kanony swej "wiary", komponując z nich mętne koktajle niezrozumiałe nawet dla nich samych. I nawet do głowy im nie przyjdzie, że to wszystko wylęgło się w ich umysłach. Mesjasze naszego czasu, to chłopaczki z niezbyt bujną wyobraźnią i dostępem do netu. Jeden niko - prawdziwek wśród kozaków. Na dzisiaj tyle. Liczę na Wasze dalsze objawienia i pozdrawiam Was czule:P
  16. Powiedzmy... Spokój sumienia, bo wszystko jasne i kawa na ławę wyłożona: to wolno, to nie; to dobre, to złe. Posłuszeństwo cacy, samowola be. Spokojny sen, bo paciorek zmówiony, pokuta odczyniona a jak coś nie tego, to wina szatana. Spokojny umysł, bo nie musi zajmowac się egzystencyjnymi pierdołami. A jakby się jakiś cień wątpliwości nasunął, to probosz świeczkę zapali i mroki rozjaśni. Spokój pewności siebie. Widziałeś kiedyś osobę głębiej przekonaną o swojej nieomylności od żarliwego wyznawcy religii (jakiejkolwiek)? Nie ma prawd niepodważalnych poza prawdami objawionymi. Idź lepiej po szpadel, bo Zfragowany ma bardzo ograniczoną zdolność rozumienia słowa pisanego. Wiecie, takie wash&go. Coś jak japoński zegarek z telewizorem i hulajnogą
  17. arg

    FoS V

    To mi coś przypomniało. Przed maturą wybraliśmy się z klasą na wycieczkę do Częstochowy i nudząc się z kumplem pod nieobecność reszty klasy przeptowadziliśmy eksperyment. Kupiliśmy od ulicznej kwiaciarki bukiecik i usiłowałem go podarować wszystkim napotkanym kobietom ze słowami: "czy móglbym pani podarować te kwiatki?". Tak, kobietom, bo wszystkie po kolei mi odmawiały. Fakt, że z premedytacją wybraliśmy tego brzydszego z nas, ale mimo wszystko zaskoczyła mnie postawa tych pań. Przecież to tylko niewinny bukiecik... Ostatecznie zgodziła się go przyjąć pewna staruszka odpoczywająca na ławce. Zamieniliśmy kilka słów i to wszystko... Ot, taka historyjka bez morału.
  18. Dobra niuniek. Pora kończyć zabawę, bo zaczynasz gonić w piętkę a z każdym postem podajesz coraz mniej argumentów a czynisz coraz więcej osobistych wycieczek. Jak mi przyjdzie ochota poprztykać się po noskach, to wybiorę sobie godniejszego siebie przeciwnika. Zdaje się, że to chyba cytat ze mnie ? >>>Fakt, zdaje Ci się. Nie odrzucam praw fizyki, tylko dostrzegam pewne luki w wiedzy. Od zaprzeczania rzeczom oczywistym mamy tu innego specjalistę. energii absolutnej – inaczej energii próżni skoro zmienia się dystans to wzrasta ilość wolnej przestrzeni, którą ona wypełnia – wobec tego wartość energii wciąż wzrasta >>>Energia absolutna, mmm smakowite. Absolutne, to może być zero. Nie, tym razem to nieo Tobie. Jabyś bardziej uważał na lekcji, to byś wiedział, że energia jest własnością materii. Już to pisałem ale widać zbyt trudnym językiem. Jakby Ci tu łopatologicznie... Dobra, weź taką żarówkę. Zapalasz - świeci. Gasisz - nie świeci. Nadążasz? Otóż przyjmijmy, że światło emitowane przez żarówkę to energia. Jeśli wyłączysz żarówkę, to światła nie ma. Jak nie wierzysz to sprawdź. Otóż (skup się bo ważne) bez żarówki światła nie ma. Tak jak bez materii nie ma energii. Energia próżni to takie pojęcie jak czarne światło (wiem, że nie kumasz, ale może ktoś inny też to czyta). Próżnia to nicość - żarówkę wykręcono. No ba – nie można na dzień dzisiejszy udowodnić mojego założenia – ale sam nadmieniłeś, że „nauka się rozwija” >>>To wróćmy do rozmowy jak się rozwinie. Albo zmień założenie. zresztą jakie ma znaczenie wartość prędkości z jaką energia będzie transportowana – nie istotne przez jaką wielkość podzielimy nieskończoność – to nadal będzie nieskończoność – czyż nie ? >>>Ech, obliczaniem boskich watów wystarczająco się ośmieszyłeś bym nie kopał leżącego. Przyznaję więc rację po raz kolejny, że na dzień dzisiejszy nie mogę spełnić twojej prośby. >>>To po co się nadymasz? Nie daj boże jak Ci zwieracz puści... - dobra przyznam, że pierwszy przykład zwraca uwagę jedynie na to, że Einstein nie potrafił udowodnić, że wszechświat się nie rozszerza – nie natomiast, że był zwolennikiem teorii, którą podzielam ja. >>>Więc po co to piszesz? Chcesz udowodnić, że czytałeś o Einsteinie? Szkoda tylko, że obie teorie względności okazały się dla Ciebie nie do przeskoczenia - nie pisałbyś wówczas bzur o prędkości światła. Jednakże argument Newtona musi do nas przemówić, a odkrycie Hubble’a – nie żartuj przecież to „powszechnie uznawane za udowodnione”… Ulubiona zabawa filozoficznych podlotków, to - oprócz radosnego bełkotania - wyważanie otwartych drzwi. Gdybyś się nieco skupił, to może w gąszczu literek znalazłbyś te, którymi pisałem o tym, że wszechświat się rozszerza. Tyle energii absolutnej Ci się zmarnowało. Nie wstyd Ci tak traktować boskie waty? Nie dyskwalifikuję w żadnym wypadku osiągnięć fizyki – zwracam tylko uwagę, że pełna jest wzajemnie zaprzeczających się twierdzeń. >>>To podaj parę takich zaprzeczających się twierdzeń. Ale najpierw sprawdź w jakims leksykone znaczenie tego słowa. Przy okazji sprawdź też hasło "hipoteza". Sie dopiero zdziwisz... To dlaczego niepotrzebnie namnażasz wypowiedzi… He, He – ot taki żarcik >>>Lecę po drabinę, żeby wspiąć się na wyżyny Twego humoru. Wracam do dowodu Św. Tomasza – jest logiczny – do tej pory starasz się podważyć go na każdy inny niż logiczny sposób – może takowych argumentów ci brak ? Nie jestem pewien, ale coś co zaproponowano już 700 lat temu nie może być nazywane odkryciem dnia dzisiejszego… >>>Szkoda, że dla Ciebie filozofia zatrzymała się w rozwoju te 700lat temu. Oszczędziłbyś sobie ekscytacji ideami, które już dawno są martwe. OK, zaprzeczenie potrzeby szukania "sprawcy ruchu"nie jest logiczne. Podobnie jak wskazanie bardziej naturalnej przyczyny ruchu materii we wszechświecie. Dobra, odtrąb zwycięstwo i możesz iść lulu, bo dalsza część będzie trudniejsza. Jest takie trudne prawo fizyki, które mówi: ciała, na które nie działa niezrównoważona siła pozostają w spoczynku lub poruszją się ruchem prostoliniowym jednostajnym. Czyli ruch nie musi mieć przyczyny. Kuniec dowodu. Św.Tomasz może wracać do lamusa. jedyne czemu oboje zaprzeczyć nie możemy to fakt iż wyjdziemy z tej dyskusji z jakimś bagażem doświadczenia… >>>Kurczę, to Ty kobietą jesteś? A ja taki nieogolony... Przepraszam, że pytam: blondynka? A kiedy ta konwersacja będzie miała swój koniec Teraz. W końcu ileż można się trzymać za brzuch...
×
×
  • Utwórz nowe...